Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 14 czerwca 2012 r.

I CSK 506/11

Wydział I

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt I CSK 506/11

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 14 czerwca 2012 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Hubert Wrzeszcz (przewodniczący)

SSN Teresa Bielska-Sobkowicz

SSA Andrzej Niedużak (sprawozdawca)

w sprawie z powództwa A.A.

przeciwko B.B.,C.C. i P. Spółce z o.o.

w W.

o ochronę dóbr osobistych,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej

w dniu 14 czerwca 2012 r.,

skargi kasacyjnej powódki od wyroku Sądu Apelacyjnego

z dnia 24 marca 2011 r.,

oddala skargę kasacyjną.

Uzasadnienie

2

Sąd Okręgowy wyrokiem z dnia 31 maja 2010 r. zobowiązał solidarnie

pozwanych do opublikowania na ich koszt w czasie i w formie określonych w

wyroku oświadczenia następującej treści: „Redaktor Naczelny dziennika „X.",

wydawca tego dziennika – P. spółka z o.o. i B.B. przepraszają Panią A.A. za

zamieszczenie nieprawdziwych informacji i sformułowań naruszających jej dobra

osobiste w artykule pt. „Gra przedwojennymi akcjami", który ukazał się

w dzienniku „X." w dniu […]", zasądził od pozwanych solidarnie na cel społeczny

- na rzecz Transparency International Polska kwotę 10.000 zł, zobowiązał

Redaktora Naczelnego dziennika „X." – C.C. do opublikowania na własny koszt

w czasie i w formie określonych w wyroku oświadczenia następującej treści:

„Redaktor Naczelny dziennika „X." przeprasza Panią A.A. za zamieszczenie

nieprawdziwych informacji naruszających jej dobra osobiste w artykule pt.

„Prokurator ujawnił tajemnice śledztwa" w dzienniku „X." w dniu […]", w

pozostałej części powództwo oddalił.

Sąd Okręgowy ustalił, że powódka jest radcą prawnym, prowadzi kancelarię pod

swoim nazwiskiem, zajmuje się obsługą przedsiębiorców. Powódka wchodzi

w skład organów Towarzystwa F. C. S.A. w W. (członek zarządu), Zakładów A.

P. S.A. w W. (członek zarządu), Fabryki S. J. S.A. w W. (likwidator). Pełni w tych

Spółkach rolę członka zarządu bądź likwidatora, jest ustanowionym przez sąd

kuratorem podmiotów. Jest akcjonariuszem Elektrowni Okręgu […] S.A., a mąż

powódki zasiada w radzie nadzorczej tej Spółki.

W dniu […] w dzienniku „X.” na pierwszej stronie ukazał się artykuł autorstwa

pozwanego B.B. zatytułowany „Gra Przedwojennymi Akcjami" z podtytułem

„Przestępstwo czy złoty interes! ABW sprawdza, czy akcjonariusze

reaktywowanych przedwojennych przedsiębiorstw nie usiłują oszukać Skarbu

Państwa na miliardy złotych". Artykuł informował o fakcie sprawdzania przez

ABW, czy „reaktywacja" przedwojennych spółek po 1989 r. dokonana została w

sposób zgodny z prawem. Autor wskazał, że funkcjonariusze sprawdzają akcje

kilkunastu przedwojennych spółek znajdujące się w Ministerstwie Finansów, w

tym wymieniono Towarzystwo F. C. S.A. w W., w której członkiem zarządu jest

3

powódka oraz Fabrykę S. J. zamieszczając fotografię tej fabryki z 1927 r. oraz,

że również dokonali przeszukań u osób związanych z niektórymi spółkami. W

dalszej części artykułu, znajdującej się na stronie […], fragment zatytułowany

„Małżeński biznes" odnosi się do powódki i jej męża, wymienionych z imienia i

nazwiska. Autor wskazuje, że w spółkach, którymi interesuje się ABW, zasiada

powódka, a udziałowcem w nich jest jej mąż. W tekście użyto sformułowania:

„W spółkach, którymi interesuje się ABW, zasiada również A.A., prawniczka

specjalizująca się w sprawach reprywatyzacyjnych. Jak zainteresowała się tym

tematem? „Uważam, że jestem najlepszym polskim prawnikiem w tym zakresie"

- odpisała „X.". Udziałowcem reaktywowanych przedwojennych przedsiębiorstw

jest także jej mąż D.D., prezes spółki S. "

Z dalszych ustaleń wynika, że prezesem i udziałowcem reaktywowanej G. S.A.

jest M.M., który zasiada we władzach reaktywowanych spółek przedwojennych:

Towarzystwa F. C. S.A. oraz Zakładów A. P. S.A. Z dokumentów, do których

dotarła „X.” wynika, że dokumentację tych Spółek bada ABW. Na liście

sprawdzanych firm znajdują się m.in. Zakłady H. S.A. w K., Zakłady Górnicze

S.A. w S., O. Company S.A. w C., Zakłady Elektryczne S.A., Fabryka S. J.,

browary H. Wszystkie łączy to, że przed wojną posiadały ogromny majątek”.

Pozwany przed publikacją artykułu sprawdzał dane w rejestrze KRS dostępnym

na stronach internetowych, kontaktował się także z pracownikiem Komisji

Nadzoru Finansowego. Powódka zwróciła się do prokuratora Prokuratury

Okręgowej pismem o potwierdzenie informacji zawartych w publikacji. Otrzymała

odpowiedź. Sąd I instancji zwrócił się do ABW o informację, czy prowadzone jest

jakiekolwiek postępowanie wobec którejś ze spółek, we władzach których jest

powódka i otrzymał odpowiedź negatywną.

Artykuł opublikowany w „X.” z dnia […] odnosił się do toczącego się niniejszego

procesu i wskazywał, iż dzięki niemu powódka dowiedziała się o szczegółach

śledztwa. Z tej publikacji czytelnicy mogą się dowiedzieć, iż „z zeznań jakie A.A.

złożyła przed sądem wynika, że doradza ona M.M.” Z innej części artykułu, że

„W lutym prokuratura postawiła zarzuty, m.in. za próby wyłudzenia 341 mln zł

kilku osobom w tym prezesowi spółki M. M.".

4

W ocenie sądu pierwszej instancji artykuły zatytułowane „Gra przedwojennymi

akcjami” oraz „prokurator ujawnił tajemnice śledztwa” naruszyły dobra osobiste

powódki, naruszenie to wobec tonu i kontekstu publikacji miało charakter

bezprawny. Sąd wskazywał sensacyjny charakter i pejoratywny wydźwięk tekstu.

Podanie nazwiska powódki i jej zawodu uznał za niecelowe i niewspółmierne do

podnoszonych zarzutów. Powódka nie jest osobą publiczną, a wykonuje zawód

wymagający nieskazitelnego charakteru i zachowania norm moralnych.

Sąd stwierdził też, że informacja, iż powódka zeznała, że doradza M.M. była

nieprawdziwa, a pozwani mieli na celu dokuczenie powódce.

Apelacje złożyły obie strony. Powódka zarzucała naruszenie art. 448 k.c.

i domagała zmiany wyroku przez zasądzenie na jej rzecz od pozwanych

solidarnie kwoty 10.000 zł z tytułu zadośćuczynienia. Pozwani podnosili zarzuty

błędnej wykładni i niewłaściwego zastosowania art. 24 §1 k.c. i art. 448 k.c.,

domagali się zmiany wyroku przez oddalenie powództwa w całości.

Sąd Apelacyjny wyrokiem z dnia 24 marca 2011 r. zmienił zaskarżony

wyrok w ten sposób, że w całości powództwo oddalił i orzekł o kosztach procesu

w obu instancjach.

Sąd Apelacyjny podzielił zarzut błędnej wykładni art. 24 § 1 k.c. i zaznaczył,

że żądanie nakazania pozwanym złożenia oświadczenia określonej treści

i formie musi być skonkretyzowane. Strona powodowa powinna dokładnie

sformułować treść oświadczenia, którego złożenia się domaga i to jest właśnie

przedmiotem rozpatrzenia przez sąd. Treść oświadczenia, o jakim mowa w art.

24 § 1 k.c. powinna być adekwatna do działania naruszającego dobra osobiste

poszkodowanego, zatem powinna się do tego działania odnosić.

W konsekwencji treść oświadczenia oczekiwanego przez stronę powodową

wskazuje jednocześnie, co w ocenie strony doprowadziło do naruszenia jej dóbr

osobistych. Powyższe determinuje zakres ustaleń faktycznych i ocen prawnych

sądu. Powódka domagała się opublikowania przez pozwanych, odnośnie obu

artykułów, tj. „Gra przedwojennymi akcjami" oraz „Prokurator ujawnił tajemnice

śledztwa?", przeproszenia za zamieszczenie nieprawdziwych informacji

naruszających jej dobra osobiste. Zakres ustaleń i ocen, zdaniem Sądu II

5

instancji, powinien dotyczyć wyłącznie tego, czy w wymienionych publikacjach

(tj. we fragmentach odnoszących się do osoby powódki) zostały podane

prawdziwe fakty i czy ich opublikowanie było uzasadnione interesem

społecznym.

Z uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynika, że naruszenia dóbr osobistych

powódki Sąd Okręgowy dopatrzył się w podejrzeniach, które rzucają na

powódkę kwestionowane artykuły w kontekście działań G. S.A. i M.M. Tym

samym doszło do dysharmonii pomiędzy treścią oświadczenia, w którym to

powódka konkretyzuje działanie naruszające jej dobra osobiste i wskazuje na

nieprawdziwe informacje, a naruszeniem dóbr osobistych, które ustalił i uznał za

bezprawne Sąd I instancji. Powódka, na co wskazuje treść oświadczeń, których

opublikowania zażądała, nie łączy naruszenia jej dobrego imienia z ewentualnie

negatywnymi sugestiami wynikającymi z kontekstu zamieszczenia informacji o

działalności zawodowej i biznesowej powódki oraz działań G. S.A. i M.M.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego artykuł „Gra przedwojennymi akcjami" w części,

która dotyczy powódki zatytułowanej „Małżeński biznes", nie zawiera informacji

nieprawdziwych. Tekst zaczynający się tytułem „Małżeński biznes" podaje

wyłącznie fakty, nie zawiera ocen i opinii. Materiał ten poddaje się weryfikacji

według kryterium prawda - fałsz. Również informacji, że „W spółkach, którymi

interesuje się ABW, zasiada również […]..." nie można uznać za nieprawdziwą,

jest jedynie nie w pełni precyzyjna. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego

Delegatura w […] pismem z dnia 14 stycznia 2009 r. zwróciła się do

Ministerstwa Finansów o umożliwienie zapoznania się i sporządzenia kserokopii

dokumentacji między innymi Towarzystwa F. C. S.A. w W. oraz Fabryki S. J.

S.A. w W.. W pierwszym z wymienionych podmiotów powódka jest członkiem

zarządu, w drugim została powołana na likwidatora. Informacja „interesuje się

ABW” jest nie w pełni precyzyjna, bowiem nie wskazano, że analiza

dokumentacji pozostaje w związku ze śledztwem w sprawie popełnienia

przestępstwa przez osoby działające w imieniu G. S.A. Informacja pozbawiona

tego wyjaśnienia nie staje się informacją nieprawdziwą. Wyjaśnienia nadesłane

do sprawy przez ABW w piśmie z dnia 16 marca 2010 r. nie czynią

nieprawdziwą informację, która została przekazana w publikacji w oparciu

6

o wyżej powołane pismo ABW kierowane do Ministerstwa Finansów. W piśmie

z dnia 16 marca 2010 r. ABW wyjaśniła, że nie prowadziła i nie prowadzi

postępowań w stosunku do podmiotów, w organach których powódka pełni

określone funkcje (artykuł również nie zawiera informacji, że w stosunku do tych

podmiotów jest prowadzone postępowanie), natomiast dalsza weryfikacja

informacji wymaga, jak wskazuje autor pisma, szczegółowych danych. W tekście

„Małżeński biznes" została zacytowana jedna wypowiedź powódki. Sąd II

instancji podzielił pogląd, że sama prawdziwość informacji prasowej nie

przesądza o braku bezprawności naruszenia cudzego dobra osobistego. Drugą

konieczną przesłanką uchylenia bezprawności jest działanie w uzasadnionym

interesie społecznym, który przejawia się w prawie społeczeństwa do informacji

w kontekście istnienia potrzeby ważnej w demokratycznym społeczeństwie

otwartej debaty publicznej. Treść publikacji (także w części dotyczącej powódki)

realizowała w sposób uprawniony interes społeczny. Artykuł przedstawiał

zjawisko „reaktywowania” przedwojennych spółek, którego celem jest

reprywatyzacja, odzyskiwanie majątku tych podmiotów, ewentualnie

dochodzenie odszkodowań od Skarbu Państwa. Informował, że tzw.

„reaktywacja” dotyczy spółek, które przed nacjonalizacją posiadały znaczące

majątki, przedstawiał skalę tego rodzaju podejmowanych działań oraz

wskazywał na skalę odszkodowań, które mogą być dochodzone od Skarbu

Państwa. Informował również o śledztwie, które ABW prowadzi w stosunku do

osób działających w imieniu jednego z „reaktywowanych” podmiotów (G. S.A.).

Zdaniem Sądu II instancji powyższe uzasadnia w sposób dostateczny

zainteresowanie prasy tą tematyką i stanowi realizację prawa społeczeństwa do

informacji. Podtytuł „Małżeński biznes", w ocenie Sądu Apelacyjnego stanowi

dopuszczalne sformułowanie (tzw. „grę słów"). Informacja, że powódka i jej mąż

podjęli aktywność gospodarczą w tej samej sferze jest prawdziwa.

Ponadto, powódka domagała się opublikowania przez redaktora naczelnego

dziennika „X." - pozwanego C.C. przeproszenia za podanie nieprawdziwych

informacji w publikacji „Prokurator ujawnił tajemnice śledztwa?”. W artykule

została zamieszczona informacja, że powódka „złożyła przed sądem zeznania, z

których wynika, że doradza ona M.M.". Informacja zamieszczona w publikacji, w

7

ocenie Sądu II instancji, nie jest informacją nieprawdziwą, jest jedynie nie w

pełni precyzyjna. W zeznaniach powódka mówiła o zacieśniającej się

współpracy z tą osobą, autor publikacji natomiast użył zwrotu „doradza", którego

zakres pojęciowy mieści się w zakresie pojęciowym zwrotu „zacieśniająca się

współpraca". Wykonywanie zawodu radcy prawnego polega na świadczeniu

pomocy prawnej, której elementem jest również tzw. doradztwo prawne.

Skargę kasacyjną wniosła powódka, która zaskarżyła wyrok w całości

i zarzuciła naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 24 k.c., przez jego

błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie prowadzące do przyjęcia,

że w sprawie nie zostały spełnione przesłanki ochrony dóbr osobistych powódki,

albowiem ewentualne naruszenie nie miało cechy bezprawności ze względu na

interes społeczny oraz w konsekwencji naruszenie art. 448 k.c. przez jego

niezastosowanie, prowadzące do zmiany wyroku Sądu Okręgowego i oddalenia

powództwa także w zakresie żądania zasądzenia kwoty na cel społeczny i

oddalenia apelacji powódki w zakresie żądania zasądzenia zadośćuczynienia.

Wniosek skargi kasacyjnej zmierzał do uchylenia zaskarżonego wyroku Sądu

Apelacyjnego i przekazania sprawy temu sądowi do ponownego rozpoznania i

orzeczenia o kosztach postępowania kasacyjnego.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Oparcie skargi kasacyjnej wyłącznie na podstawie naruszenia prawa

materialnego (art. 3983

§ 1 pkt 1 k.p.c.) wskazuje, że powódka ustalenia

faktyczne poczynione przez Sąd Apelacyjny aprobuje. Zarzutem sformułowanym

w skardze kasacyjnej jest naruszenie art. 24 k.c. i „w konsekwencji” naruszenie

art. 448 k.c. przez jego niezastosowanie. Do naruszenia art. 24 k.c. doszło

zdaniem skarżącej przez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie

prowadzące do przyjęcia, że w sprawie nie zostały spełnione przesłanki ochrony

dóbr osobistych powódki, albowiem ewentualne naruszenie nie miało cechy

bezprawności ze względu na interes społeczny. W związku z tak sformułowaną

podstawą skargi kasacyjnej konieczne staje się poczynienie kilku uwag

wstępnych. W judykaturze Sądu Najwyższego przyjmuje się, że nie jest możliwe

równoczesne naruszenie prawa materialnego przez błędną wykładnię

8

i niewłaściwe zastosowanie, są to bowiem dwie różne postaci naruszenia prawa

materialnego, wymagające odrębnego wykazania (por. wyrok Sądu

Najwyższego z dnia 17 października 2008 r., I CSK 187/08, nie publikowane).

Zarzut błędnej wykładni przepisu oznacza wadliwości rozumowania sądu

dotyczące sfery prawnej, mogące ujawniać się w dwóch postaciach. Pierwsza

polega na błędnym przyjęciu, że istnieje norma prawna faktycznie nieistniejąca

lub na zaprzeczeniu istnienia normy prawnej faktycznie istniejącej. Druga postać

natomiast polega na błędnym rozumieniu treści lub znaczenia normy prawnej

(por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 listopada 2002 r., I CKN 1293/00, OSNC

2004/2/27). Naruszenie prawa materialnego przez niewłaściwe zastosowanie

jest równoznaczne z tzw. błędem subsumcji, czyli błędnym przyjęciu lub

zaprzeczeniu związku, jaki występuje między faktami ustalonymi w procesie

a normą prawną. Analiza uzasadnienia podstaw skargi kasacyjnej wskazuje,

że skarżąca zarzucała Sądowi Apelacyjnemu dokonanie błędnej wykładni art. 24

k.c. wiodącej do przyjęcia, że pozwani działali w uzasadnionym interesie

społecznym, który prowadzi do pozbawienia ich działania bezprawności.

Tymczasem Sąd Apelacyjny wyraźnie wskazał, że przedmiotem jego ustaleń

i ocen jest wyłącznie to, czy w kwestionowanych publikacjach, we fragmentach

odnoszących się do powódki, fakty zostały podane zgodnie z prawdą i czy ich

opublikowanie było uzasadnione interesem społecznym. W tym zakresie Sąd

drugiej instancji odwoływał się do wykładni art. 24 §1 k.c. dokonanej przez Sąd

Najwyższy w uchwale siedmiu sędziów z dnia 18 lutego 2005 r. (III CZP 53/04,

OSNC 2005/7-8/114) i podkreślił, że prawdziwość informacji prasowej nie

przesądza jeszcze o braku bezprawności naruszenia dobra osobistego.

Konieczną przesłanką uchylenia bezprawności jest działanie w uzasadnionym

interesie społecznym.

Powódka potrzebę ochrony swych dóbr osobistych upatrywała

w opublikowaniu dotyczących jej niezgodnych z prawdą informacji.

Odpowiedzialność z art. 24 k.c. zachodzi, gdy działanie sprawcy jest

bezprawne, a więc sprzeczne z przepisami prawa lub zasadami współżycia

społecznego. Powszechnie przyjmuje się, że bezprawność działania

naruszającego dobra osobiste jest wyłączona, jeżeli osoba naruszająca te dobra

9

działa w obronie uzasadnionego interesu społecznego. Reaktywacja spółek

znacjonalizowanych po II wojnie światowej, ze względu na ewentualny zakres

odpowiedzialności Skarbu Państwa za majątek przejęty przez Państwo od tych

spółek (jak wynika z treści publikacji w przypadku jednej tylko spółki G. S.A.

nowi akcjonariusze roszczą sobie prawa do majątku m.in. obejmującego jedną

trzecią […], odpowiedzialność Skarbu Państwa za mienie przejęte od spółki

reaktywowanej przez R. K. C. U. wiązała się z odzyskaniem około 20 hektarów

gruntu w […]. ,reaktywowana spółka Towarzystwo K. M. uzyskało

odszkodowanie za grunty zajęte pod torowiska i ulice oraz stara się

o odzyskanie działek w centrum […]), a tym samym współodpowiedzialności

ogółu społeczeństwa za ewentualne szkody związane z nacjonalizacją spółek,

jest przedmiotem szczególnego zainteresowania opinii publicznej i budzi

społeczne emocje. Z tych względów podejmowania starań o reaktywację spółek,

które przed wojną posiadały znaczny majątek przejęty później przez państwo,

nie można oceniać w kategoriach spraw jedynie prywatnych tych osób.

Sąd Apelacyjny prawidłowo wobec tego ocenił, że już ta okoliczność uzasadnia

interes społeczny w prowadzeniu debaty publicznej dotyczącej tematu

reaktywacji przedwojennych spółek. Działania polegające na publikowaniu

artykułów dotyczących reaktywacji spółek służą obronie uzasadnionego interesu

społecznego. Działania takie mieszczą się w ramach prawa do informowania

opinii społecznej o istotnych dla ogółu społeczeństwa kwestiach oraz prawa

do publicznego wyrażania obaw i opinii - również krytycznych - dotyczących

tego zjawiska. W tej sytuacji radca prawny, adwokat lub osoba pełniąca funkcję

pełnomocnika, reprezentanta interesów reaktywowanych spółek, spadkobiercy

wspólników spółek, następców prawnych spółki, czy też nowi akcjonariusze

takich spółek, a także osoby, które domagają się uznania ich za wspólników lub

akcjonariuszy takich spółek winni liczyć się z tym, że ich dane osobowe oraz

funkcje jakie pełnią w reaktywowanych spółkach będą obiektem szczególnego

zainteresowania społeczeństwa. W efekcie, osób tych mogą dotyczyć informacje

prasowe, także w kontekście ewentualnych nieprawidłowości i zagrożeń z tym

związanych, a także czynności podejmowanych przez uprawnione organy

państwa. Ze względu na społeczny wydźwięk problemu reaktywacji spółek

10

zatajanie danych tych osób mogłoby budzić zastrzeżenia i obawy

społeczeństwa, co do transparentności tego typu procesów. Uwagi powyższe

w szczególności mają zastosowanie do profesjonalnych pełnomocników

zajmujących się doradztwem w zakresie przepisów, na podstawie których

dochodzi do reaktywacji spółek. Należy podzielić ocenę, że radca prawny nie

jest osobą publiczną. Z tego względu radca prawny nie musi mieć zwiększonej

tolerancji na krytykę swojej osoby i podejmowanych przez siebie działań.

Jednak ze względu na przedmiot podejmowanej działalności zawodowej,

skierowanej na prowadzenie spraw budzących zainteresowanie społeczne,

radca prawny winien liczyć się z tym, że jego dane będą wykorzystywane

w doniesieniach medialnych. Uwagi te nie wyłączają obowiązku poprzedzenia

upublicznienia wiadomości rzetelnym przygotowaniem publikacji. Sąd Najwyższy

podziela jednak stanowisko, że ze względu na środki jakimi mogą posłużyć się

autorzy materiałów prasowych w celu uzyskania informacji, przedstawienie całej

prawdy o zdarzeniach może być trudne do wykonania. Stanowisko takie

aktualizuje się w szczególności w przypadku zjawisk gospodarczych, których

immamentną cechą jest m.in. tajemnica firmy, tajemnica negocjacji lub jak

w przypadku działań prawników trudniących się świadczeniem pomocy prawnej

– tajemnica związana z wykonywaniem zawodu radcy prawnego lub adwokata.

W takich wypadkach nałożenie na dziennikarzy obowiązku przedstawiania całej

prawdy o zjawiskach będących przedmiotem wypowiedzi prasowych

ograniczyłoby (wręcz wyłączałoby) zasadę wolności słowa i zadań nałożonych

na media. Informacja prasowa winna być rzetelna, co nie oznacza, że informacja

taka zawsze będzie przesądzała o prawdziwym przedstawieniu opisywanych

zjawisk. (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 maja 2003 r., ICKN 463/01,

LEX nr 81635). Informacje dotyczące opisywanych zjawisk oraz ich ewentualna

krytyka nie obalają bezprawności działania w razie podania faktów

nieprawdziwych lub użycia określeń obraźliwych (por. wyrok Sądu Najwyższego

z dnia 20 listopada 2002 r., II CKN 1033/00, LEX nr 77049). Publiczna debata

dotycząca określonych zdarzeń nie jest działaniem pożytecznym, gdy jest

prowadzona w celu dokuczenia określonej osobie. Wiadomości dotyczące

powódki, a zawarte w publikacji, winny więc być prawdziwe. Jak wynika z treści

11

publikacji, jej autorzy wskazują, że przedmiotem badania przez organy ścigania

jest kwestia, czy wspólnicy lub akcjonariusze reaktywowanych spółek weszli

w prawa akcjonariuszy lub wspólników na podstawie dokumentów stanowiących

wartości jedynie kolekcjonerskie, czy też osoby te wykazują się dokumentami

potwierdzającymi ich prawa majątkowe do spółek. Jest to tylko jeden z aspektów

zagadnienia reaktywacji spółek omawianych w artykule. Z publikacji wynika

również, że osoby odpowiedzialne za treść artykułów przedstawiły sytuacje,

w których w trybie reaktywacji spółek doszło do zwrotu konkretnych

nieruchomości (w […], w […])

lub, że o nieruchomości reaktywowanych spółek prowadzone są procesy (np. w

[…]). Legalności tych czynności autorzy publikacji nie tylko nie kwestionują, ale

także ich w żaden sposób nie wartościują. Z artykułu wynika, że autorzy

przedstawili metody którymi można wykazać sposób reaktywacji spółek

przedwojennych (co jest działalnością legalną i jak wynika z treści artykułu

prowadzi do skutecznego odzyskania przez spółki majątku) oraz sposoby, które

uważane są za wątpliwe lub niewłaściwe. W materiałach prasowych, w związku

z którymi powódka upatruje naruszenia swoich dóbr osobistych nie wskazano na

to, aby powódka lub jej mąż w sposób nielegalny lub wątpliwy moralnie weszli

w posiadanie akcji lub stali się wspólnikami reaktywowanych spółek lub,

że prowadzą sprawy w tych spółek niezgodnie z prawem. Użycie w treści

artykułu nazwiska powódki, nie zostało przedstawione w kontekście próby

bezprawnego wejścia w prawa wspólnika lub akcjonariusza spółek i nie zostało

użyte w opozycji do przykładów legalnego odzyskiwania mienia przez

reaktywowane spółki. Powódka zajmuje się zawodowo doradztwem prawnym

świadczonym na rzecz przedsiębiorstw (czego nie kwestionowała), a jak sama

podała w korespondencji skierowanej do pozwanych - jest specjalistą

(najlepszym w kraju) w dziedzinie reprywatyzacji. Nie powinno więc budzić

negatywnych skojarzeń, że zarówno jej nazwisko jak i rodzaj wykonywanego

zawodu został w sprawie upubliczniony. Z jednego z artykułów prasowych, z

którym powódka wiąże naruszenie swoich praw wynika, że powódka doradza w

sprawach reprywatyzacji, w tym, że „doradza” M. M. Powódka nie zaprzeczyła,

że wiążą ją z M.M. relacje zawodowe bowiem podała, że przed publikacją

12

widziała go „może ze dwa razy”, a ostatnio w ciągu dwóch miesięcy zacieśniła

się współpraca między nimi. Nie sposób ze sformułowania, że powódka

„doradza” wysnuć wniosku o insynuowaniu, iż powódka w ramach świadczonych

usług doradztwa M.M. podejmowała kroki niezgodne z prawem lub stojące

w sprzeczności z zasadami etyki zawodu radcy prawnego. Z materiału

prasowego nie wynika również, że powódka w sposób nieprofesjonalny prowadzi

sprawy reaktywowanych spółek, w szczególności by wykonywała obowiązki

radcy prawnego w taki sposób, który mógłby stawiać w niewłaściwym świetle

jej rzetelność zawodową lub postawę etyczną. Sąd Najwyższy podziela ocenę,

że podtytuł „Interes rodzinny” nie może stanowić podstawy roszczeń powódki

w sytuacji, gdy polegało na prawdzie, że zarówno powódka jak i jej mąż sprawują

funkcję w reaktywowanych spółkach. Oznacza to, że zarówno powódka jak i jej

mąż przejawiają aktywność zawodową w tej samej dziedzinie. Wobec uwag

zawartych we wcześniejszej części uzasadnienia należało ocenić, że również tytuł

„Gra przedwojennymi akcjami” i podtytuł „Przestępstwo czy złoty interes?” –

ze względu na wieloaspektowość artykułu prasowego - nie może przemawiać za

przyjęciem, że publikacja miała spowodować negatywny i fałszywy obraz

powódki. Ani konkretne informacje dotyczące powódki ani ogólny wydźwięk

publikacji – ze względu na jego wielopłaszczyznowość - nie prowadzi do

wniosku, że wymieniona z nazwiska w artykule powódka prowadzi interesy

spółek w niewłaściwy, czy niezgodny z prawem sposób. Publikacja ogranicza się

do wskazania faktów dotyczących powódki, ich kontekst nie narusza dóbr

osobistych powódki. Uwagi powyższe w całości dotyczą także publikacji

zatytułowanej „Prokurator ujawnił tajemnice śledztwa?”. W konkluzji Sąd

Najwyższy ocenił, że nie doszło do naruszenia przez Sąd Apelacyjny przepisu

art. 24 k.c.

Powódka podniosła zarzut naruszenia art. 448 k.c. przez jego

niezastosowanie w sprawie. Zarzut ten powódka podniosła jako konsekwencję

naruszenia przez Sąd Apelacyjny art. 24 k.c. Mówiąc inaczej, w uwzględnieniu

zarzutu naruszenia art. 24 k.c. powódka upatrywała podstaw do uwzględnienia

zarzutu naruszenia art. 448 k.c. Skoro - co do zasady - nie potwierdził się zarzut

13

naruszenia art. 24 k.c., to w konsekwencji prawidłowa okazała się ocena Sądu

Apelacyjnego, że art. 448 k.c. nie miał w sprawie zastosowania.

Z powyższych względów skargę kasacyjną, zgodnie z art. 39814

k.p.c.,

jako pozbawioną usprawiedliwionych podstaw, Sąd Najwyższy oddalił.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.