Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 3 lipca 2012 r.

II PK 282/11

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt II PK 282/11

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 3 lipca 2012 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Jerzy Kuźniar (przewodniczący)

SSN Roman Kuczyński (sprawozdawca)

SSN Romualda Spyt

w sprawie z powództwa Ogólnopolskiego Akademickiego Związku Zawodowego w

Warszawie działającego na rzecz pracownika A. D.

przeciwko Politechnice /…/

o wyrównanie wynagrodzenia i odszkodowanie z tytułu nierównego traktowania w

zatrudnieniu,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń

Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 3 lipca 2012 r.,

skargi kasacyjnej strony powodowej od wyroku Sądu Okręgowego

z dnia 14 lipca 2011 r.,

oddala skargę kasacyjną.

Uzasadnienie

Strona powodowa - Ogólnopolski Akademicki Związek Zawodowy w

Warszawie działający na rzecz A. D. w pozwie skierowanym przeciwko stronie

2

pozwanej Politechnice /…/ (po ostatecznym sprecyzowaniu powództwa)

domagała się dla pracownika A. D. odszkodowania z tytułu dyskryminacji w kwocie

10.000 zł i wyrównania wynagrodzenia za okres od 1 lutego 2004 r. do września

2005 r., kiedy to pracownik ten był zatrudniony na stanowisku asystenta będąc

doktorem, a nie magistrem. Różnica w miesięcznym wynagrodzeniu wynosiła 650

zł, od września 2004 r. 950 zł, a od stycznia 2005 r. 970 zł miesięcznie.

Wyrokiem z dnia 3 września 2009 r. Sąd Rejonowy - Sąd Pracy i

Ubezpieczeń Społecznych oddalił powództwo, nie obciążając strony powodowej

kosztami zastępstwa procesowego. Sąd pierwszej instancji za trafny uznał zarzut

przedawnienia podniesiony przez stronę pozwaną a dotyczący wyrównania

wynagrodzenia za okres od 1 lutego 2004 r. do lipca 2005 r. Oddalił również

roszczenie o wyrównanie wynagrodzenia w pozostałym zakresie (od 1 sierpnia do

września 2005 r.) wskazując, że w spornym okresie A. D. zajmował stanowisko

asystenta i nie ma podstaw do uznania, aby przysługiwało mu wynagrodzenie

adiunkta. Za niezasadne uznał także roszczenie o odszkodowanie z tytułu

nierównego traktowania w zatrudnieniu wskazując, że wynagrodzenie A. D. na

stanowisku asystenta ustalone zostało w oparciu o obiektywne kryteria i nie nosiło

cech dyskryminacji.

Od powyższego wyroku apelację złożyła strona powodowa, zaskarżając go

w całości.

Wyrokiem z dnia 14 lipca 2011 r. Sąd Okręgowy – Sąd Pracy i Ubezpieczeń

Społecznych oddalił apelację Ogólnopolskiego Akademickiego Związku

Zawodowego w Warszawie działającego na rzecz pracownika A. D. Sąd Okręgowy

ocenił prawidłowość ustalonego przez Sąd pierwszej instancji stanu faktycznego

wyłącznie w zakresie faktów mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia

sprawy. Uwzględniając powyższe, Sąd Okręgowy uznał, że ustalenia faktyczne

przeprowadzone przez Sąd pierwszej instancji nie odbiegają w zakresie zgodności

z obiektywnym, prawdziwym i rzeczywistym stanem, ustalonym w oparciu o

zgromadzony w sprawie materiał dowodowy. Ustalenia te nie przekraczają

wyznaczonych przepisem art. 233 § 1 k.p.c. granic swobodnej oceny dowodów.

Dlatego też uznał, że Sąd pierwszej instancji, wbrew twierdzeniom apelacji, nie

dopuścił się naruszenia art. 8 k.p. w związku z art. 291 § 1 k.p. prawidłowo

3

uznając, że w stosunku do roszczenia dotyczącego zasądzenia wynagrodzenia za

okres od 1 lutego 2004 r. do lipca 2005 r. nastąpiło przedawnienie. Powództwo

sprecyzowano 3 września 2008 r., a więc po upływie 3 lat od dnia wymagalności

(art. 291 § 1 k.p.). Sąd stwierdził, że charakter roszczenia o wynagrodzenie czy też

jego wysokość nie był wystarczającą przesłanką dla przyjęcia sprzeczności

zarzutu przedawnienia z zasadami współżycia społecznego. Nie zachodziło

również naruszenie art. 295 § 1 pkt 1 k.p. dotyczącego przerwania biegu

przedawnienia. Sąd uznał, że wytoczenie wcześniej powództwa o wynagrodzenie

za przepracowane godziny ponadwymiarowe nie jest czynnością zmierzającą

bezpośrednio do dochodzenia zupełnie innych roszczeń, tj. odszkodowania za

dyskryminację oraz wyrównanie wynagrodzenia zasadniczego za inny przedział

czasowy. Jak wskazano powyżej, powód dopiero w dniu 3 września 2008 r.

sprecyzował powództwo zgłaszając przedmiotowe żądanie, zatem Sąd pierwszej

instancji właściwie ustalił, że dopiero tego dnia została podjęta czynność

zmierzająca bezpośrednio do dochodzenia roszczenia, a tym samym przerwany

został bieg terminu przedawnienia. W tej sytuacji roszczenie o wynagrodzenie za

pracę A. D. za okres od 1 lutego 2004 r. do 31 lipca 2005 r. uległo przedawnieniu.

Nie zasługiwał również na uwzględnienie zarzut dotyczący naruszenia art. 80 w

związku z art. 78 § 1 k.p. Jak wynika z zebranego przez Sąd pierwszej instancji

materiału dowodowego, A. D. w okresie od 1 sierpnia do września 2005 r. był

zatrudniony na stanowisku asystenta i otrzymywał wynagrodzenie 1.800 zł, co było

zgodne ze stawkami wynagrodzeń obowiązującymi w tym okresie zgodnie z

rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej z 26 września 2001 r. w spawie

warunków wynagradzania za pracę i przyznawania innych świadczeń związanych

z pracą dla pracowników uczelni państwowych (Dz.U. z 2001 r., Nr 107, poz.

1182). Sąd Rejonowy prawidłowo ustalił, że nie było podstaw do stwierdzenia, że

w spornym okresie A. D. przysługiwało wynagrodzenie adiunkta, skoro na to

stanowisko mianowany został (po konkursie) dopiero w dniu 20 września 2005 r.

Podkreślić należało, że w czasie zatrudnienia A. D. nie kwestionował ani zakresu

obowiązków, ani przyznanego mu wynagrodzenia. Dodatkowo na uwagę

zasługiwał fakt, że za okres od 1 lutego 2002 r. do 31 stycznia 2006 r. w zakresie

działalności naukowej i organizacyjnej oraz za lata akademickie 2002/03, 1003/04,

4

2004/05 i semestr zimowy 2005/06 z zakresie działalności dydaktycznej jako

nauczyciel akademicki otrzymał od Wydziałowej Komisji Oceniającej notę:

dostateczny. W ocenie Sądu Okręgowego nie sposób było zatem uznać, że przy

tak niskiej ocenie pracy dydaktycznej pracownika, jego wynagrodzenie powinno

mieścić się w górnych granicach „widełek". Takie działanie byłoby niewłaściwe w

stosunku do pracowników ocenionych wyżej niż A. D. Niezasadne było również

roszczenie o odszkodowanie z tytułu nierównego traktowania w zatrudnieniu

określonego przez stronę powodową na kwotę 10.000 zł. Wbrew twierdzeniom

apelacji Sąd Rejonowy prawidłowo dokonał wykładni art. 183a

i nast. k.p.

Przeprowadzone przez Sąd pierwszej instancji postępowanie dowodowe wykazało

jednoznacznie, iż pozwana uczelnia różnicowała pod względem wysokości

wynagrodzenia pracowników znajdujących się w analogicznej sytuacji, a

wynagrodzenie A. D., w okresie jego zatrudnienia na stanowisku asystenta,

ustalone zostało w oparciu o obiektywne kryteria. Pracodawca miał możliwość

kształtowania wynagrodzeń stosownie do stawek przewidzianych w

rozporządzeniu Ministra Edukacji Narodowej, przy czym brał pod uwagę nie tylko

zajmowane przez pracownika stanowisko, ale również staż pracy, kwalifikacje,

indywidualne osiągnięcia i jakość pracy. Tymczasem za jakość pracy naukowej i

naukowo-dydaktycznej za okres od 1 lutego 2002 r. do 31 stycznia 2006 r. A. D.

otrzymał ocenę końcową dostateczną. Biorąc pod uwagę również jego staż pracy

na stanowisku asystenta Sąd Okręgowy stwierdził w ślad za Sądem Rejonowym,

że wynagrodzenie A. D. nie nosiło cech dyskryminacji. Jak słusznie wskazał Sąd

pierwszej instancji, strona pozwana nie miała obowiązku zatrudnienia A. D. na

stanowisku adiunkta tylko ze względu na uzyskany przez niego stopień naukowy, a

zatrudnienie takie wraz ze stawką wynagrodzenia adiunkta stało się możliwe z

chwilą rozstrzygnięcia konkursu na wskazane stanowisko.

Skargę kasacyjną od wyroku Sądu Okręgowego wniosła strona powodowa

zaskarżając orzeczenie Sądu w całości i podnosząc w niej naruszenie prawa

materialnego przez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie: - art. 80 ust. 2 i

3 ustawy z dnia 12 września 1990 r. o szkolnictwie wyższym (Dz.U. Nr 65, poz.

385 ze zm.) przez zastosowanie postanowienia statutu uczelni (§ 6.4.5)

brzmiącego następująco: „Na stanowisku asystenta można zatrudnić osobę, która

5

posiada stopień doktora." naruszającego powołane przepisy ustawy i mniej

korzystnego dla pracowników niż przepis art. 80 ust. 2, a także naruszenie art. 80

ust. 5 powołanej ustawy przez przekroczenie ustawowego upoważnienia do

określenia jedynie dodatkowych wymagań kwalifikacyjnych, a nie modyfikacji

normatywnej treści art. 80 ust. 2-3.; - art. 183c

§ 1 i 3 k.p. przez przyjęcie, że

zajmowanie przez nauczyciela akademickiego stanowiska asystenta przez

pracownika posiadającego kwalifikacje do zajmowania stanowiska adiunkta, „nie

daje podstaw do uznania, aby przysługiwało mu wynagrodzenie adiunkta", skoro z

punktu widzenia powołanego przepisu istotna jest nie tyle nomenklatura stanowisk

pracy, ale wykonywanie przez pracownika jednakowej pracy lub pracy o

jednakowej wartości; - art. 291 § 1 k.p. w związku z art. 183d

k.p. Ponadto w

skardze wskazano naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć wpływ

na wynik sprawy - art. 378 § 1 k.p.c.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Skarga kasacyjna okazała się nieuzasadniona. Według art. 80 ust. 3 ustawy

z dnia 12 września 1990 r. o szkolnictwie wyższym na stanowisku adiunkta można

zatrudnić osobę, która posiada stopień naukowy. Przepis ten określa zatem

wymogi kwalifikacyjne. Z kolei tryb postępowania przy zatrudnianiu pracowników

uczelni na stanowisku adiunkta (wniosek dziekana i zgoda rady wydziału, a

następnie akt mianowania przez rektora) określa art. 86 ust. 3 ustawy o

szkolnictwie wyższym. Ponadto zgodnie z art. 85 ust. 2 mianowanie po raz

pierwszy na dane stanowisko w uczelni pracownika naukowo-dydaktycznego i

naukowego oraz starszego wykładowcy następuje po zakwalifikowaniu w drodze

konkursu otwartego. Mając na uwadze treść wyżej powołanych przepisów,

rozstrzygnięcia wymaga kwestia, czy w stanie faktycznym niniejszej sprawy,

pracownikowi zatrudnionemu na stanowisku asystenta legitymującemu się

stopniem naukowym doktora przysługuje roszczenie o wyrównanie wynagrodzenia

za okres od 1 lutego 2004 r. do września 2005 r. do wysokości wynagrodzenia,

jakie przysługiwałoby mu na stanowisku adiunkta w sytuacji, gdy został po

przeprowadzonym konkursie mianowany na stanowisko adiunkta dopiero w dniu

6

20 września 2005 r. Zdaniem Sądu Najwyższego, odpowiedź na to pytanie jest

przecząca, co wynika z następujących argumentów. Po pierwsze, przeciwko

takiemu stanowisku przemawia wykładnia gramatyczna przepisu art. 86 ust. 3

ustawy o szkolnictwie wyższym. Stanowi on bowiem, że rektor „mianuje", przyjąć

zatem należy, że przepis ten nie przyznaje, poprzez uzyskanie stopnia

naukowego, automatycznie prawa do mianowania na stanowisko adiunkta.

Zgodnie z art. 80 ust. 3, art. 86 ust. 3 oraz art. 85 ust. 2 wymagany w tym zakresie

jest szczególny tryb wyłaniania kandydata na takie stanowisko. Skutkiem

mianowania jest powstanie nowego stosunku pracy na nowym stanowisku (lub

jego przekształcenie, jeżeli adiunkt był uprzednio zatrudniony w tej uczelni

wyższej). Ponadto stosunek pracy z mianowania charakteryzuje się wprawdzie

większą stabilnością co do trwałości, ale za to pracownik w większym zakresie

poddany jest dyspozycji pracodawcy, właśnie co do miejsca pracy (jednostki

organizacyjnej, w której wykonuje zatrudnienie). Uczelnie wyższe mają

zastrzeżoną ustawowo autonomię, w tym także w zakresie kształtowania swoich

struktur organizacyjnych. Im większa swoboda w tym zakresie, tym mniejsza

możliwość ingerencji w nią podmiotów trzecich. W tym znaczeniu podmiotem

trzecim jest także pracownik, który z treści stosunku pracy nie może wywodzić

roszczeń ingerujących w autonomię (samorządność) uczelni. W każdym razie

możliwość takiego oddziaływania należy ograniczyć do niezbędnego minimum.

Mając na uwadze przytoczone wyżej przepisy ustawy o szkolnictwie wyższym i

charakter prawny stosunku mianowania, Sąd Najwyższy nie podziela zarzutu

naruszenia art. 80 ust. 2 i 3 ustawy z dnia 12 września 1990 r. o szkolnictwie

wyższym przez zastosowanie postanowienia statutu uczelni (§ 6.4.5) brzmiącego

następująco: „Na stanowisku asystenta można zatrudnić osobę, która posiada

stopień doktora.", a także naruszenia art. 80 ust. 5, przez przekroczenie

ustawowego upoważnienia do określenia jedynie dodatkowych wymagań

kwalifikacyjnych, a nie modyfikacji normatywnej treści art. 80 ust. 2 i 3. W niniejszej

sprawie A. D. uzyskał stopień naukowy doktora w dniu 22 października 2003 r., z

kolei w dniu 30 marca 2005 r. Politechnika /…/ ogłosiła konkurs na trzy stanowiska

adiunkta na Wydziale /…/. Rozstrzygnięcie konkursu nastąpiło w dniu 7 maja 2005

r., a A. D. został na wyżej wymienione stanowisko mianowany w dniu 9 sierpnia

7

2005 r. Z powyższych ustaleń wynika, że do czasu rozstrzygnięcia konkursu i aktu

mianowania, w światle powołanych przepisów ustawy o szkolnictwie wyższym art.

80 ust. 3, art. 85 ust. 2 oraz 86 ust. 3, A. D. nie przysługiwało prawo do

wynagradzania za pracę na zasadach przyjętych dla pracowników na stanowisku

adiunkta. Zatem kwestionowane w skardze kasacyjnej postanowienia statutu

uczelni (§ 6.4.5) stanowiące, że: „Na stanowisku asystenta można zatrudnić

osobę, która posiada stopień doktora.", nie naruszały w jakikolwiek praw

pracowniczych A. D. zatrudnionego do czasu mianowania na stanowisku

asystenta. Ponadto sama ustawa o szkolnictwie wyższym przewiduje miedzy

innymi w art. 89 ust. 3 - a contrario - możliwość zatrudnienia na tym stanowisku

(asystenta) osoby posiadające stopień naukowy doktora. Zatem niezasadne jest

twierdzenie strony skarżącej, że doszło do naruszenia art. 80 ust. 5 przez

przekroczenie ustawowego upoważnienia do określenia jedynie dodatkowych

wymagań kwalifikacyjnych. Przechodząc do oceny zarzutu naruszenia art. 183c

§ 1

i 3 k.p. przez przyjęcie, że zajmowanie przez nauczyciela akademickiego

stanowisko asystenta przez pracownika posiadającego kwalifikacje do zajmowania

stanowiska adiunkta, „nie daje podstaw do uznania, aby przysługiwało mu

wynagrodzenie adiunkta", skoro z punktu widzenia powołanego przepisu istotna

jest nie tyle nomenklatura stanowiska pracy, ale wykonywanie przez pracownika

jednakowej pracy lub pracy o jednakowej wartości - wskazać należy, że przepis

art. 183c

k.p. statuuje prawo pracowników do jednakowego wynagrodzenia za

jednakową pracę lub za pracę o jednakowej wartości. Równocześnie zawiera on

także definicje na potrzeby tego uprawnienia pracowniczego, tzn. definicję

wynagrodzenia oraz definicję pracy o jednakowej wartości. Z zasady ustanowionej

w przepisie art. 183c

k.p. wynika, że prawo do jednakowego wynagrodzenia mają

tylko ci pracownicy, którzy wykonują pracę jednakową bądź pracę o jednakowej

wartości. Oznacza to jednocześnie, że w przypadku, gdy praca wykonywana przez

pracowników nie ma tych cech - ich wynagrodzenie może się różnić. Wśród innych

kryteriów różnicowania wymienionych w k.p. można także wskazać rodzaj

wykonywanej pracy, kwalifikacje wymagane do jej wykonywania, a także ilość i

jakość świadczonej pracy (art. 78 § 1 k.p.). W orzecznictwie Sądu Najwyższego -

między innymi w wyroku z dnia 12 sierpnia 2004 r. III PK 40/04, OSNP 2005, Nr 6,

8

poz. 76 - przyjęto, że nie może być mowy o dyskryminacji w ustalaniu

wynagrodzenia w sytuacji, gdy kryteria zróżnicowania wynagrodzenia pracownika

w stosunku do pozostałych pracowników wskazane w przepisach płacowych

pracodawcy, są ściśle związane z pracą, w szczególności z jej rodzajem, jakością,

stosunkiem pracownika do obowiązków, kwalifikacjami i doświadczeniem

zawodowym, czyli z podstawowymi kryteriami ustalania wynagrodzenia

wskazanymi w art. 78 k.p. Zatem wynagrodzenie za pracę powinno być tak

ustalone, aby odpowiadało w szczególności rodzajowi wykonywanej pracy i

kwalifikacjom wymaganym przy jej wykonywaniu, a także uwzględniało ilość i

jakość świadczonej pracy. Jakość pracy najczęściej można sprawdzić w trakcie

dokonywania ocen okresowych pracowników. Jak bowiem wskazuje art. 94 pkt 9

k.p., podstawowym obowiązkiem pracodawcy jest stosować obiektywne i

sprawiedliwe kryteria oceny pracowników oraz wyników ich pracy. Ponadto o

konieczności stosowania sparametryzowanych systemów ocen świadczą również

wydane ostatnio pragmatyki służbowe, w których wręcz zobowiązuje się

pracodawców do przeprowadzania stosowanych procedur, które w sposób

kompleksowy powinny dać podstawę do ustalenia rzeczywistej „wartości

pracownika" dla organizacji, w której wykonuje pracę. Przykładowo zgodnie z art.

81 ust. 1 ustawy o służbie cywilnej, urzędnik służby cywilnej oraz pracownik służby

cywilnej zatrudniony na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony podlega

ocenie okresowej, zgodnie z rozporządzeniem Prezesa Rady Ministrów z 8 maja

2009 r. w sprawie warunków i sposobu przeprowadzania ocen okresowych

członków korpusu służby cywilnej (Dz.U. Nr 74, poz. 633). Przeprowadzone przez

Sąd pierwszej i drugiej instancji postępowanie dowodowe wykazało jednoznacznie,

iż pozwana uczelnia różnicowała pod względem wysokości wynagrodzenia

pracowników znajdujących się w analogicznej sytuacji, a wynagrodzenie A. D. w

okresie jego zatrudnienia na stanowisku asystenta ustalone zostało w oparciu o

obiektywne kryteria. Pracodawca miał możliwość kształtowania wynagrodzeń

stosownie do stawek przewidzianych w rozporządzeniu Ministra Edukacji

Narodowej, przy czym brał pod uwagę nie tylko zajmowane przez pracownika

stanowisko, ale również staż pracy, kwalifikacje, indywidualne osiągnięcia i jakość

pracy. Jakość pracy naukowej i naukowo-dydaktycznej za okres od 1 lutego 2002

9

r. do 31 stycznia 2006 r. A. D. została oceniona w skali ocen: bardzo dobry, dobry,

dostateczny, niedostateczny – jedynie na ocenę dostateczną. Biorą pod uwagę

również jego staż pracy na stanowisku asystenta stwierdzić należy, że

wynagrodzenie A. D. nie nosiło cech dyskryminacji. Sąd Najwyższy podziela także

stanowisko Sądów w niniejszej sprawie, że zgodnie z art. 291 § 1 k.p. w stosunku

do roszczenia dotyczącego zasądzenia wynagrodzenia za okres od 1 lutego 2004

r. do lipca 2005 r. nastąpiło przedawnienie, skoro takie powództwo sprecyzowano

dopiero dnia 3 września 2008 r., a więc po upływie 3 lat od dnia wymagalności

żądanego (wyrównania) wynagrodzenia (art. 291 § 1 k.p.). Ponadto mając na

uwadze podniesione wyżej argumenty prawne rozstrzygające kwestię

niezasadności takiego roszczenia, okoliczność przedawnienia tego roszczenia

miała wtórny charakter, bez wpływu na prawidłowość wydanych w niniejszej

sprawie rozstrzygnięć sądowych. Nie ma także uzasadnionej podstawy zarzut

naruszenia prawa procesowego z uwagi na utrwalone w orzecznictwie Sądu

Najwyższego stanowisko, że uzasadnienie wyroku, które wyjaśnia przyczyny, dla

jakich orzeczenie zostało wydane, jest sporządzane już po wydaniu wyroku, a

zatem wynik sprawy z reguły nie zależy od tego, jak napisane zostało

uzasadnienie i czy zawiera ono wszystkie wymagane elementy. W konsekwencji

zarzut naruszenia art. 378 § 1 k.p.c. może być usprawiedliwiony tylko w tych

wyjątkowych okolicznościach, w których treść uzasadnienia orzeczenia Sądu

drugiej instancji uniemożliwia całkowicie dokonanie oceny toku wywodu, który

doprowadził do wydania orzeczenia lub w przypadku zastosowania prawa

materialnego do niedostatecznie jasno ustalonego stanu faktycznego (por. między

innymi wyroki z dnia 27 czerwca 2001 r., II UKN 446/00, OSNAPiUS 2003, nr 7,

poz. 182; z dnia 5 września 2001 r., I PKN 615/00, OSNAPiUS nr 15, poz. 352

oraz z dnia 24 lutego 2006 r., II CSK 136/05, niepubl. i orzeczenia tam powołane).

Powyższe nie miało miejsca, spór w niniejszej sprawie przed sądem drugiej

instancji w zasadzie sprowadzał się do właściwego zastosowania przepisów

Kodeksu pracy i ustawy o szkolnictwie wyższym, a jego podstawa faktyczna, w

zakresie istotnych ustaleń stosunku pracy łączącego pracownika na stanowisku

asystenta z pracodawcą, w skardze kasacyjnej nie była kwestionowana.

10

Mając powyższe na uwadze Sąd Najwyższy dokonując oceny materiału

dowodowego przez Sąd drugiej instancji stwierdza, że nie wykracza ona poza

ramy swobodnej oceny dowodów określone przepisem art. 233 § 1 k.p.c., co w

konsekwencji doprowadziło Sąd Najwyższy do uznania, na podstawie art. 38914

k.p.c., że skarga kasacyjna nie ma usprawiedliwionych podstaw i podlega

oddaleniu.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.