Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 19 lipca 2012 r.

II UK 336/11

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt II UK 336/11

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 19 lipca 2012 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Roman Kuczyński (przewodniczący, sprawozdawca)

SSN Małgorzata Gersdorf

SSN Józef Iwulski

w sprawie z wniosku Z.S.

przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddział w G.

o rentę,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń

Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 19 lipca 2012 r.,

skargi kasacyjnej wnioskodawcy od wyroku Sądu Apelacyjnego z dnia 13 września

2011 r., sygn. akt […],

1. oddala skargę kasacyjną,

2. przyznaje adw. Ł.M. od Skarbu Państwa - Sądu

Apelacyjnego kwotę 120 zł (sto dwadzieścia) powiększoną o

kwotę podatku od towarów i usług tytułem kosztów nieopłaconej

pomocy prawnej wykonywanej z urzędu w postępowaniu

kasacyjnym.

2

UZASADNIENIE

Decyzją z dnia 30 listopada 2009 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych

Oddział w G. odmówił Z.S. prawa do renty z tytułu niezdolności do pracy powołując

się na orzeczenie komisji lekarskiej ZUS z 10 listopada 2009 r., która stwierdziła, że

wnioskodawca jest zdolny do pracy.

Odwołanie od powyższej decyzji wniósł ubezpieczony wnosząc o przyznanie

mu prawa do renty. W uzasadnieniu wskazał, że z uwagi na jego stan zdrowia po

przebytym w dniu 25 lutego 2008 r. wypadku, pomimo ciągłego leczenia i

rehabilitacji, nie jest w stanie podjąć żadnej pracy, ponieważ ból uniemożliwia mu

wykonywanie podstawowych czynności takich jak dłuższe chodzenie, stanie,

siedzenie.

Wyrokiem z dnia 23 września 2010 r. Sąd Okręgowy - Sąd Pracy i

Ubezpieczeń Społecznych oddalił odwołanie. W celu ustalenia, czy ubezpieczony

jest niezdolny do pracy Sąd Okręgowy dopuścił dowód z opinii biegłych: chirurga,

ortopedy i specjalisty rehabilitacji. Biegli rozpoznali u wnioskodawcy: dysfunkcję

pourazową lewego stawu biodrowego - zwichnięcie i złamanie panewki lewego

stawu biodrowego leczone operacyjnie w lutym 2008 r.; stan po krwawej repozycji i

zespoleniu tylnej krawędzi panewki biodra lewego; przebyte złamanie prawego

obojczyka i kciuka prawego bez następstw; stan po złamaniu paliczka bliższego

kciuka prawego; rozpoczynające się zmiany zwyrodnieniowe w stawach

biodrowych o typie coxartrozy. Biegły specjalista neurolog i rehabilitacji nie

stwierdził naruszenia sprawności organizmu powodującego częściową lub

całkowitą niezdolność do pracy. Wskazał, iż wnioskodawca doznał urazowego

zwichnięcia i złamania panewki lewego stawu biodrowego w wypadku

komunikacyjnym w lutym 2008 r. - był wówczas leczony operacyjnie. Zdaniem

biegłego, u ubezpieczonego utrzymują się zaburzenia funkcji ruchowych stawu

biodrowego z zespołem bólowym. Stwierdził niezrównoważenie sił mięśniowych

mięśni działających na staw biodrowy oraz osłabienie mięśni odwodzących i

ratujących do zewnątrz lewe udo, zaznaczył, że w lewym stawie biodrowym

rozwijają się zmiany zwyrodnieniowe pourazowe, a badaniem radiologicznym

stwierdzono rozpoczynanie się tych zmian także w prawym stawie biodrowym.

3

Zdaniem biegłego, opisana dysfunkcja narządu ruchu jest wskazaniem do leczenia

rehabilitacyjnego dopiero po zakończonym leczeniu ortopedycznym, bowiem

metalowy materiał zespalający tkwiący w kościach miednicy jest obecnie

przeszkodą do wykorzystywania wszystkich technik i metod postępowania

fizjoterapeutycznego. Obecny stan jednak nie powoduje niezdolności do pracy

mimo konieczności prowadzenia dalszego leczenia usprawniającego. W ocenie

biegłego, zakres ewentualnego dalszego postępowania terapeutycznego winien

określić biegły ortopeda. Biegły wskazał ponadto, że rehabilitacja jest długotrwałym

procesem leczniczym, nie mnie jednak może być ona prowadzona w czasie

aktywności zawodowej. Biegły ortopeda stwierdził, że ubezpieczony jest osobą

zdolną do pracy. Wskazał, że następstwem przebytego złamania tylnego fragmentu

panewki lewego stawu biodrowego są obecnie niewielkie ograniczenia ruchomości

biodra, a jako że dotyczą skrajnego zakresu ruchomości, nie mają one istotnego

wpływu na funkcję lokomocji. Zdaniem biegłego, stwierdzone w obrazie

radiologicznym zmiany zwyrodnieniowe lewego stawu biodrowego, jako następstwo

przebytego złamania sródstawowego, nie są obecnie istotnie zawansowane, ale

mogą w przyszłości ulec nasileniu i skutkować koniecznością endoprotezoplatyki

totalnej biodra lewego. Aktualnie, w ocenie biegłego, należy rozważyć celowość

usunięcia materiału zespalającego z biodra i prowadzenie dalszej rehabilitacji, który

to wynik leczenia jak i rehabilitacji, jak na rodzaj doznanych obrażeń, uznać należy

za dobry. Biegły wskazał również, iż przebyte złamanie obojczyka prawego, nie

skutkuje ograniczeniami ruchomości w obrębie obręczy barkowej. Ubezpieczony

nie zgłosił zastrzeżeń do opinii biegłych, ale stwierdził, że w jego ocenie jest

niezdolny do pracy. Wskazał, że cały czas jest rehabilitowany, a mimo to odczuwa

silne bóle i nie może pracować. Jest cały czas na blokadach i zmuszony jest

posługiwać się kulą łokciową. Dodał, że pozostaje pod opieką lekarza ortopedy. W

opinii uzupełniającej z 28 czerwca 2010 r., biegły specjalista rehabilitacji, po

dokładnym przeanalizowaniu dokumentacji lekarskiej złożonej przez wnioskodawcę

- zawierającej dowody leczenia specjalistycznego w Poradni Rehabilitacyjnej -

stwierdził, że nie wnosi ona nowych danych do oceny stanu funkcjonalnego

ubezpieczonego. Dodał, że leczenie rehabilitacyjne jest uzupełnieniem leczenia

ortopedycznego. Po ponownej analizie akt sprawy i analizie załączonej

4

dokumentacji lekarskiej chirurg ortopeda stwierdził, że powyższa dokumentacja nie

wnosi nowych istotnych danych, które mogłyby skutkować zmianą jego poprzedniej

opinii sądowo - lekarskiej. Wskazał, że już w wydanej opinii, po ocenie

przedstawionego obrazu rtg wyraźnie zaznaczył, iż ubezpieczony w przyszłości być

może będzie wymagał zabiegu endoprotezoplastyki totalnej lewego stawu

biodrowego, ale w oparciu o wynik badania rtg z dnia 10 grudnia 2009 r. oraz

przeprowadzone badanie kliniczne ubezpieczonego stwierdził, iż obecnie nie ma

medycznych wskazań do przeprowadzenia ww. zabiegu. Również określenie

postępu zmian zwyrodnieniowych w czasie, które kwalifikowałyby ubezpieczonego

do powyższego zabiegu, jest obecnie trudne, ze względu na różny osobnicze czas

rozwoju i postępu zmian zwyrodnieniowych. Zdaniem biegłego, u wnioskodawcy są

pełne wskazania do przeprowadzenia zabiegu operacyjnego - usunięcia materiału

zespalającego, który to zabieg przeprowadzany w ramach czasowej niezdolności

do pracy, może w znaczący sposób zwiększyć zakres ruchomości biodra lewego, a

także zmniejszyć zgłaszane dolegliwości bólowe. Podsumowując, biegły w całości

podtrzymał opinię z 7 kwietnia 2010 r. stwierdzając, że ubezpieczony jest osobą

zdolną do pracy. Jako podstawę rozstrzygnięcia w sprawie Sąd Okręgowy wskazał

przepisy art. 57 w związku z art. 12 ustawy z dnia 17 września 1998 r. o

emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (t.j. Dz. U. z 2009 r.,

nr 153, poz. 1227 ze zm.), zaznaczając przy tym, że w sprawie sporna była jedynie

ocena stanu zdrowia wnioskodawcy i jego zdolności do zatrudnienia. Biegli w

przeprowadzonych opiniach nie stwierdzili niezdolności do pracy ubezpieczonego

ani żadnych poważnych schorzeń uniemożliwiających podjęcie przez niego

zatrudnienia. Sąd pierwszej instancji uznał sporządzone przez biegłych opinie za

rzetelne, a ich wnioski logiczne i prawidłowo uzasadnione. Sąd Okręgowy w pełni

podzielił ich ustalenia i wnioski w konsekwencji uznając, że ubezpieczony jest

zdolny do podjęcia pracy zarobkowej zgodnie z kwalifikacjami. Mając powyższe na

uwadze, na podstawie art. 47714

§ 1 k.p.c., orzekł jak w sentencji wyroku.

Sąd Apelacyjny – Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych wyrokiem z dnia 13

września 2011 r. oddalił apelację ubezpieczonego od wyroku Sądu pierwszej

instancji. W ocenie Sądu apelacja Z. S. nie zasługiwała na uwzględnienie. Nie

zawierała ona żadnych konkretnych zarzutów pod adresem rozstrzygnięcia Sądu

5

pierwszej instancji, a jej istota sprowadzała się do przedstawienia przez

ubezpieczonego odmiennego poglądu na temat stanu jego zdrowia, od

przedstawionego przez biegłych lekarzy sądowych w opiniach, które Sąd Okręgowy

uznał za podstawę swego rozstrzygnięcia. Sąd pierwszej instancji w sposób

prawidłowy ustalił stan faktyczny w oparciu o zgromadzony w sprawie materiał

dowodowy, zaś w swych ustaleniach i wnioskach nie wykroczył poza ramy

swobodnej oceny wiarygodności i mocy dowodów wynikające z przepisu art. 233

k.p.c., nie popełnił on też błędów w rozumowaniu w zakresie zarówno ustalonych

faktów, jak też ich kwalifikacji prawnej, albowiem prawidłowo zinterpretował i

zastosował odpowiednie przepisy prawa. Dlatego Sąd Apelacyjny podzielił

argumenty zawarte w uzasadnieniu Sądu Okręgowego i przyjął je za własne

stwierdzając, że zarzuty apelacji są jedynie próbą podważenia zasadności opinii

biegłych sądowych i sprowadzają się wyłącznie do niepopartej przekonywującą

argumentacją polemiki z ich wnioskami. Sąd podkreślił, że subiektywne

przeświadczenie wnioskodawcy o niezgodnej ze stanem faktycznym ocenie stanu

jego zdrowia, niemające przełożenia na obiektywne wyniki badań lekarskich, nie

mogło skutecznie podważyć opinii biegłych, a tym samym i trafności wydanego w

oparciu o nią wyroku Sądu pierwszej instancji. Konstatacji powyższej nie podważa

fakt poczynienia przez biegłych ustaleń w oparciu o dokumentację medyczną z

grudnia 2009 r., w tym zwłaszcza badania rtg miednicy z 10 grudnia 2009 r.,

bowiem biegli mogli wydać swoją opinię jedynie w oparciu o dokumenty, którymi

dysponują. Skoro zatem wnioskodawca dostarczył wyniki badań z roku 2009 r., nie

może obecnie podnosić, że znajdująca się w aktach dokumentacja medyczna jest

nieaktualna. Nieuprawnione jest założenie, że sąd ubezpieczeń społecznych

powinien z urzędu prowadzić postępowanie dowodowe w kwestii ustalenia

niezdolności do pracy. Odrębny charakter postępowania, z zakresu ubezpieczeń

społecznych, nie wyłącza zasady kontradyktoryjności w tych sprawach, w tym

ciężaru dowodzenia twierdzeń przez ubezpieczonego w sprawie o rentę z tytułu

niezdolności do pracy - art. 232 k.p.c. (vide wyrok SN z 11 litego 2011 r., II UK

269/10, LEX nr 794791). Aby nabyć prawo do renty z tytułu niezdolności do pracy,

ubezpieczony musiałby spełnić łącznie trzy przesłanki, wynikające z przepisu

art. 57 ustawy emerytalnej. W przedmiotowej sprawie nie został jednak

6

zrealizowany jeden z warunków koniecznych do uzyskania tego świadczenia -

mianowicie wnioskodawca nie jest niezdolny do pracy. W konsekwencji prawo do

świadczenia rentowego mu nie przysługuje.

Ubezpieczony wniósł od orzeczenia Sądu drugiej instancji skargę kasacyjną

powołując w niej jako jej podstawy: naruszenie prawa materialnego zawartego w

art. 57 ust. 1 i 2 w związku z art. 12 ust. 1 i 3 ustawy z 17 grudnia 1998 r. o

emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, przez jego

niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, że ubezpieczony nie jest osobą

częściowo niezdolną do pracy, pomimo istnienia dokumentacji medycznej

wskazującej na:

1. dysfunkcję pourazową lewego stawu biodrowego,

2. stan po krwawej repozycji i zespoleniu tylnej krawędzi panewki biodra

lewego,

3. rozpoczynające się zmiany zwyrodnieniowe w stawach biodrowych o typie

coxartrozy,

4. przebyte złamanie prawego obojczyka i kciuka prawego,

5. stan po złamaniu policzka bliższego kciuka prawego.

oraz naruszenie prawa procesowego zawartego w art. 117 § 1, 2 i 5 k.p.c.,

polegające na przyjęciu przez Sądy obu instancji, braku potrzeby udziału w

postępowaniu pełnomocnika przyznanego ubezpieczonemu z urzędu, co

skutkowało: - brakiem inicjatywy dowodowej Z.S., niezbędnej dla wykazania

przesłanek ustawowych zawartych art. 12 i art. 57 ust. 1 i 2 z 17 grudnia 1998 r.

ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, a

koniecznych do przyznania prawa do renty, - nieskutecznym złożeniem przez

ubezpieczonego zastrzeżeń do niepełnych i niekorzystnych dla niego opinii

biegłych lekarzy, - pozbawieniem ubezpieczonego możności obrony jego praw w

postępowaniu apelacyjnym, co stanowi przyczynę nieważności postępowania z

art. 379 pkt 5 k.p.c.

W uzasadnieniu skargi ubezpieczony w skazał miedzy innymi, że Sąd

pierwszej instancji postanowieniem z 29 kwietnia 2011 r. oddalił wniosek

ubezpieczonego o ustanowienie pełnomocnika z urzędu - przyznając jednocześnie,

że wnioskodawca jest w trudnej sytuacji finansowej (nie pracuje od wypadku t.j.

7

2008 r. i utrzymuje się z świadczeń społecznych), co uzasadnia przyznanie

zwolnienia z kosztów sądowych, z których (na marginesie) nie został zwolniony.

Materiał zawarty w aktach sprawy jednoznacznie wskazywał, że wnioskodawca nie

złożył skutecznie ani jednego osobowego wniosku dowodowego, czy zarzutu do

niekorzystnych dla niego opinii biegłych - pomimo tego, że w sposób jednoznaczny

podnosił, że jest co najmniej częściowo niezdolny do pracy. W ocenie skarżącego

w niniejszej sprawie zachodzi nieważność postępowania z przyczyny określonej w

art. 379 pkt 5 k.p.c., poprzez oddalenie wniosku o ustanowienie pełnomocnika z

urzędu, w sytuacji gdy w postępowaniu sądowym, żyjący na granicy ubóstwa

ubezpieczony, nie złożył skutecznie jakiegokolwiek osobowego wniosku

dowodowego. W ocenie skarżącego nie uczestniczył on aktywnie w rozprawach,

bowiem nie złożył jakichkolwiek merytorycznych zarzutów do opinii biegłych, a

protokoły rozpraw z 25 maja 2010 r. (karta 36, 37); z 23 września 2010 r. (karta

69,70); z 13 września 2011 r. (karta 132, 133) - jednoznacznie wskazują, że

ubezpieczony nie zgadza się z wnioskami przedmiotowych opinii i jednocześnie

odczuwa nadal silne bóle, nie może się swobodnie poruszać.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Skarga kasacyjna okazała się nieuzasadniona. W obecnym brzmieniu,

nadanym ustawą z dnia 17 grudnia 2009 r. o zmianie ustawy – Kodeks

postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2010 r. Nr 7, poz.

45), powołany w skardze przepis art. 117 k.p.c. uniezależnia możliwość domagania

się przez stronę procesową ustanowienia wykwalifikowanego pełnomocnika przez

sąd od uprzedniego uzyskania zwolnienia od kosztów sądowych, utrzymując

zarazem odrębność obu instytucji. Bez dalszego doprecyzowania obejmuje więc

swoją dyspozycją każdą stronę procesową (zwolnioną od kosztów sądowych ex

lege lub na mocy postanowienia sądu, nieubiegającą się o takie zwolnienie, czy też

taką, której odmówiono przedmiotowego zwolnienia), która złoży oświadczenie, że

nie jest w stanie bez uszczerbku koniecznego utrzymania siebie i rodziny ponieść

kosztów wynagrodzenia adwokata lub radcy prawnego, a w odniesieniu do stron

będących osobami prawnymi lub innymi jednostkami organizacyjnymi

8

wyposażonymi w zdolność sądową – stronę, która wykaże, że nie ma

dostatecznych środków na poniesienie kosztów wynagrodzenia takiego

pełnomocnika. W konsekwencji o ustanowieniu wykwalifikowanego pełnomocnika

rozstrzyga potrzeba jego udziału w sprawie (art. 117 § 5) i możność pokrycia jego

wynagrodzenia przez stronę. W niniejszej sprawie Sąd doszedł do wniosku, że

pomimo trudnej sytuacji majątkowej skarżącego nie zachodzi potrzeba udziału

profesjonalnego pełnomocnika, bowiem materiał zgromadzony w aktach sprawy

dowodzi, iż ubezpieczony samodzielnie podejmuje w toku postępowania działania

procesowe, formułuje zarzuty oraz składa wnioski. Sąd wskazał ponadto, że

dotychczasowy przebieg postępowania dowodzi, iż ubezpieczony jest w stanie

samodzielnie reprezentować swoje interesy w niniejszym postępowaniu, umiejętnie

formułuje zarzuty wobec decyzji organu rentowego, zgłasza roszczenia świadczące

o właściwym rozumieniu uprawnień wynikających z obowiązującego prawa,

posługuje się logiczną argumentacją, zatem nie ma żadnych podstaw do

twierdzenia, iż ubezpieczony jest osobą nieporadną i wymaga pomocy przy

prowadzeniu swojej sprawy.

Oceniając odmowę przyznania w procesie ubezpieczonemu pomocy

prawnej, w postaci ustanowienia z urzędu adwokata lub radcy prawnego przez

pryzmat powołanego w skardze kasacyjnej zarzutu pozbawienia strony obrony

swych praw (art. 379 pkt 5 k.p.c.). - wskazać należy, że powołany przepis stanowi,

iż zachodzi nieważność postępowania w sytuacji, gdy w następstwie wadliwości

postępowania sądu lub przeciwnika procesowego strona nie mogła brać i nie brała

udziału w postępowaniu lub jego istotnej części, jeżeli skutki tych wadliwości nie

mogły być usunięte na kolejnych rozprawach przed wydaniem wyroku w danej

instancji (wyroki Sądu Najwyższego z dnia 10 czerwca 1974 r., II CR 155/74,

OSPIKA 1975, nr 3, poz. 66 i wyrok SN z dnia 4 marca 2009 r., IV CSK 468/08,

niepubl.). Przykładem tak rozumianej nieważności postępowania są zaś przypadki

pozbawienia strony możności działania w sprawie w wyniku niedoręczenia lub

wadliwego doręczenia zawiadomienia o rozprawie, czy wskutek rozpoznania

sprawy mimo wykazania przez stronę stosownym zaświadczeniem lekarskim, iż nie

mogła stawić się w siedzibie sądu. Skarżący nie podnosi żadnej z tych okoliczności.

Nieważność postępowania występuje wtedy, gdy strona postępowania wbrew swej

9

woli zostaje faktycznie pozbawiona możności działania w postępowaniu lub jego

istotnej części. Stwierdzenie, czy taki stan nastąpił, wymaga rozważenia, czy w

konkretnej sprawie nastąpiło naruszenie przepisów procesowych, czy uchybienie to

miało wpływ na możność działania strony oraz, czy pomimo zaistnienia tych dwóch

przesłanek strona mogła bronić swoich praw. Tylko przy kumulatywnym spełnieniu

tych wszystkich przesłanek można mówić o skutkującym nieważnością

postępowania pozbawieniu strony możliwości obrony swoich praw (art. 379 pkt 5

k.p.c.). Nie każde zatem naruszenie przepisów proceduralnych może być w ten

sposób traktowane. Trzeba też zwrócić uwagę, że uczestnictwo w procesie,

podejmowanie czynności procesowych, udział w rozprawach i innych czynnościach

jest prawem, nie zaś obowiązkiem strony (chyba, że co innego wynika z przepisów)

i nie musi ona z tego przywileju korzystać, obowiązkiem sądu jest natomiast

zapewnienie jej takiej możliwości. W myśl orzecznictwa Sądu Najwyższego nie

uzasadnia zarzutu nieważności postępowania okoliczność, że strona z powodu

niewiedzy nie zgłosiła wniosków dowodowych w celu wykazania słuszności swoich

roszczeń (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 lutego 2003 r., II UK 120/02). Co się

natomiast tyczy nieustanowienia pełnomocnika z urzędu zaznaczyć należy, iż w

niektórych przypadkach nieprzyznanie fachowego pełnomocnika z urzędu - mimo

spełnienia określonych warunków - może być kwalifikowane jako powodujące

nieważność postępowania wskutek pozbawienia strony możności obrony jej praw

(por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 czerwca 2006 r., II CSK 51/06, Monitor

Prawniczy 2006 nr 13, s. 680). Dotyczy to jednak tylko sytuacji, gdy strona swoim

zachowaniem wykazuje nieznajomość reguł postępowania lub nieporadność,

prowadzącą do tego, że przy faktycznym lub prawnym skomplikowaniu sprawy nie

jest w stanie wykorzystać prawnych możliwości prawidłowego jej prowadzenia

(wyroki Sądu Najwyższego z dnia 2 marca 2005 r., III CK 533/04, LEX nr 197647

oraz z dnia 25 maja 2005 r., I CK 773/04, LEX nr 180833). Co do zasady odmowa

ustanowienia dla strony adwokata z urzędu nie usprawiedliwia zarzutu nieważności

postępowania wskutek pozbawienia strony możności obrony swych praw (por.

wyroki Sądu Najwyższego z dnia 19 czerwca 1998 r., II UKN 102/98, OSNAPiUS

1999 nr 12, poz. 408; z dnia 12 września 2007 r., I CSK 199/07, LEX nr 461625; z

dnia 16 kwietnia 2008 r., V CSK 564/07, LEX nr 424339 oraz z dnia 19 czerwca

10

2008 r., V CSK 50/08, LEX nr 424321). W orzecznictwie Sądu Najwyższego

dominuje stanowisko, że nawet fakt istnienia choroby psychicznej strony nie

uzasadnia konieczności uwzględnienia jej wniosku o ustanowienie pełnomocnika z

urzędu. Także w takiej sytuacji sąd ocenia, czy udział adwokata lub radcy

prawnego jest w sprawie potrzebny i tylko wówczas, gdy sprawa jest

skomplikowana pod względem faktycznym lub prawnym albo gdy strona wykazuje

nieporadność i nie podejmuje stosownych działań procesowych, obowiązany jest

ustanowić pełnomocnika z urzędu (por. między innymi wyroki Sądu Najwyższego z

dnia 16 grudnia 1997 r., II UKN 404/97, niepubl., z dnia 19 czerwca 1998 r., II UKN

102/98, OSNP 1999/12/408 i z dnia 8 czerwca 2006 r., II CSK 51/06, niepubl.). W

świetle zgodnego poglądu judykatury (por. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 1

października 1998 r., I PKN 359/98, OSNAPiUS 1999 nr 21, poz. 681 - notka i

powołane w niej orzeczenia), o nieważności postępowania można mówić wówczas,

gdy dochodzi do całkowitego pozbawienia możliwości obrony praw a nie tylko do jej

utrudnienia wynikającego z działania przez stronę bez pomocy fachowego

pełnomocnika. W okolicznościach sprawy, w której istotą sporu są ustalenia faktów

odnoszących się do stanu zdrowia i zdolności do pracy, brak fachowego

pełnomocnika zasadniczo nie może być uznany za powodujący pozbawienie strony

możliwości obrony jej praw (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 kwietnia 2010 r.,

I UK 343/09, LEX nr 602210).

Odnosząc powyższe rozważania do przedmiotowego przypadku należy

stwierdzić, że wbrew zarzutowi skarżącego brak ustanowienia dlań fachowego

pełnomocnika nie implikował nieważności postępowania. Biorąc pod uwagę, iż

ubezpieczony nie tylko samodzielnie wniósł odwołanie, sformułował należycie

zarzuty i zgłosił wnioski dowodowe, ale również skutecznie zaskarżył wyrok Sądu

Okręgowego, należało uznać, iż miał on możliwość realizacji swoich uprawnień

procesowych oraz skutecznej obrony swoich praw i był w stanie samodzielnie

reprezentować swoje interesy w toczącym się postępowaniu.

Nieuzasadnione okazały się również zarzuty skargi kasacyjnej oparte na

podstawie naruszenia prawa materialnego wynikającej z art. 3983

§ 1 pkt 1 k.p.c.

Zdaniem Sądu Najwyższego, w świetle przyjętych w sprawie ustaleń faktycznych,

Sąd Apelacyjny trafnie uznał, że wnioskodawca pomimo stwierdzonych schorzeń

11

nie jest niezdolny do pracy. Ocena całkowitej bądź częściowej niezdolności do

pracy, w zakresie dotyczącym naruszenia sprawności organizmu i wynikających

stąd ograniczeń możliwości wykonywania pracy, wymaga z reguły wiadomości

specjalnych (opinii biegłego z zakresu medycyny). W niniejszej sprawie biegli

zgodnie orzekli w opiniach sądowo - lekarskich, uznanych przez Sąd Apelacyjny za

miarodajne, że rozpoznane u wnioskodawcy schorzenia nie pozbawiają go

zdolności do wykonywania pracy. Mając na uwadze powyższe ustalenia oraz

konstrukcję art. 12 ustawy emerytalnej, gdzie ustawodawca wyodrębnił w ramach

tego przepisu ustęp pierwszy, w którym wskazana została definicja niezdolności do

pracy w rozumieniu ustawy rozumiana jako całkowita lub częściowa utrata

zdolności do pracy zarobkowej z powodu naruszenia sprawności organizmu oraz

brak rokowań odzyskania zdolności do pracy po przekwalifikowaniu; następnie

ustęp drugi, zgodnie z którym całkowicie niezdolną do pracy jest osoba, która

utraciła zdolność do wykonywania jakiejkolwiek pracy i wreszcie ustęp trzeci, gdzie

za częściowo niezdolną do pracy uznaje się osobę, która w znacznym stopniu

utraciła zdolność do pracy zgodnej z poziomem posiadanych kwalifikacji - należy

uznać, iż sens tak skonstruowanego przepisu polega na tym, że ostateczna ocena,

w jakim stopniu ubezpieczony jest niezdolny do pracy musi uwzględniać także inne

elementy poza stricte medycznymi należącymi do kompetencji biegłych z zakresu

medycyny. Innymi słowy przy ocenie niezdolności do pracy w myśl art. 12 ustawy

emerytalnej o tej niezdolności nie przesądza wyłącznie ocena medyczna

stwierdzająca występowanie określonych jednostek chorobowych i ich wpływ na

funkcjonowanie organizmu człowieka, tylko decydujące znaczenie ma ocena

prawna dokonana w oparciu o okoliczności natury medycznej i okoliczności innej

natury, w tym zwłaszcza poziom kwalifikacji ubezpieczonego, możliwości

zarobkowania w zakresie tych kwalifikacji, możliwość wykonywania dotychczasowej

pracy lub podjęcia innej pracy oraz celowość przekwalifikowania zawodowego,

biorąc pod uwagę rodzaj i charakter dotychczas wykonywanej pracy, poziom

wykształcenia, wiek i predyspozycje psychofizyczne (art. 12 ust. 1 i 3 oraz art. 13

ust. 1 ustawy z 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń

Społecznych w związku z art. 278 § 1 k.p.c.). Tym samym składająca się z

powyższych elementów ocena stanowiąca subsumcję stanu faktycznego do norm

12

prawnych, należąca do wyłącznej kompetencji Sądu, pozwala uznać osobę za

niezdolną w świetle powołanej wyżej ustawy i pozwala określić stopień tej

niezdolności. Samo naruszenie sprawności organizmu ustalone na podstawie

wiadomości specjalnych przez biegłych sądowych nie daje możliwości stwierdzenia

niezdolności w niniejszej sprawie ubezpieczonego do pracy.

Z powyższych względów Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji na podstawie

art. 39814

k.p.c.

/tp/

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.