Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 2 października 2012 r.

II PK 56/12

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt II PK 56/12

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 2 października 2012 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Zbigniew Hajn (przewodniczący)

SSN Jolanta Strusińska-Żukowska (sprawozdawca)

SSN Małgorzata Wrębiakowska-Marzec

w sprawie z powództwa E.K.

przeciwko Uniwersytetowi W. o przywrócenie do pracy,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń

Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 2 października 2012 r.,

skargi kasacyjnej powódki od wyroku Sądu Okręgowego z dnia 6 października

2011 r., sygn. akt […]

1) oddala skargę kasacyjną;

2) zasądza od powódki na rzecz strony pozwanej kwotę 120

(sto dwadzieścia) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania

kasacyjnego.

UZASADNIENIE

Sąd Rejonowy [...] - Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych wyrokiem z dnia

13 lipca 2011 r. zasądził od pozwanego Uniwersytetu W. na rzecz powódki E.K.

kwotę 12.236,94 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 14 grudnia 2010 r.

2

tytułem odszkodowania za naruszające przepisy prawa wypowiedzenie stosunku

pracy z mianowania, a oddalił powództwo o przywrócenie do pracy na poprzednich

warunkach.

Sąd ustalił, że E.K. z dniem 1 października 2004 r. została mianowana na

stanowisko adiunkta w Katedrze /…/ na czas nieokreślony. Uniwersytet W. był jej

podstawowym, pierwszym miejscem pracy w rozumieniu ustawy z dnia 27 lipca

2005 r. - Prawo o szkolnictwie wyższym (jednolity tekst: Dz. U. z 2012 r., poz. 572

ze zm.; dalej jako „Prawo o szkolnictwie wyższym”, bądź „ustawa”), którą to

okoliczność powódka sama potwierdziła w złożonych oświadczeniach z dnia 22

kwietnia 2004 r. oraz z dnia 17 lutego 2009 r., a o charakterze swojego zatrudnienia

była również informowana przez stronę pozwaną. Z dniem 1 października 2010 r.

powódka podjęła zatrudnienie na Uniwersytecie K. na podstawie mianowania na

stanowisku profesora nadzwyczajnego oraz kierownika Katedry /…/, jako

podstawowym miejscu pracy, informując o powyższym fakcie stronę pozwaną

pismem z dnia 4 października 2010 r. Kolejnym pismem z dnia 11 października

2010 r. powódka zwróciła się do rektora Uniwersytetu M.B. z prośbą o

przekształcenie łączącego ją z pozwaną uczelnią stosunku pracy z mianowania na

czas nieokreślony w stosunek pracy na podstawie umowy o pracę na czas

nieokreślony stanowiący dla niej drugi, dodatkowy etat. Powódka wyraziła przy tym

pogląd, że skoro w akcie mianowania z dnia 13 lipca 2004 r. Uniwersytet nie został

wskazany jako jej podstawowe miejsce pracy, to mogła podjąć zatrudnienie poza tą

uczelnią. Dodała równocześnie, że nie wyraża woli rezygnacji z zatrudnienia w

pozwanej uczelni i jest gotowa rozwiązać stosunek pracy z mianowania tylko i

wyłącznie pod warunkiem uprzedniego zawarcia z nią umowy o pracę na czas

nieokreślony. Jednocześnie poinformowała, że jest w czwartym miesiącu ciąży. Do

wniosku dołączyła opinie kierownika Katedry /…/ K.W. oraz zaświadczenie

lekarskie wraz z kserokopią karty ciąży. Rektor pozwanej uczelni zwrócił się o

zaopiniowanie wniosku powódki do dziekana Wydziału /…/ W.G., który w sposób

negatywny ustosunkował się do propozycji powódki. Pismem z dnia 15

października 2010 r. rektor pozwanej poinformował powódkę o negatywnej decyzji

Wydziału w sprawie zmiany formy jej zatrudnienia z uwagi na brak podstawy

3

prawnej do jej przekształcenia oraz brak interesu w jej zatrudnieniu w pozwanym

Uniwersytecie W. jako dodatkowym miejscu pracy.

Przed podjęciem zatrudnienia na Uniwersytecie K., latem 2010 r. powódka

konsultowała zamiar zatrudnienia na tej uczelni z kierownikiem swojej Katedry K.W.

oraz z dziekanem W.G. i z rektorem pozwanej M.B. K.W. poparł wniosek powódki,

natomiast dziekan W.G. stanowczo stwierdził, że jest przeciwny zatrudnianiu na

podstawie umowy o pracę tych pracowników, którzy podejmą pracę na innej uczelni

na podstawie mianowania i dla których inna uczelnia stanie się podstawowym

miejscem pracy. Zaproponował powódce rozwiązanie stosunku z mianowania i

zawarcie z Uniwersytetem W. umowy cywilnoprawnej. Rektor pozwanej uczelni

M.B. w rozmowie telefonicznej z powódką poinformował ją, że najpierw powinna

rozwiązać stosunek pracy z mianowania łączący ją z pozwaną uczelnią, a

następnie zawrzeć z pozwaną umowę o pracę, jako drugim miejscu pracy, po

uprzednim uzyskaniu zgody dziekana i Rady Wydziału.

Od 2008 r. zmieniła się polityka kadrowa obowiązująca u strony pozwanej na

Wydziale /…/ w zakresie zatrudniania na podstawie umowy o pracę pracowników

naukowych, którzy mają nawiązany stosunek pracy z mianowania na innej uczelni.

Zmiana polityki zatrudniania była związana z otwarciem w W. studiów prawniczych

przez uczelnię niepubliczną, która podejmowała działania w celu pozyskania

pracowników Uniwersytetu W., wiązała się także z kwestią akredytacji. Nieudane

próby zmiany formy zatrudnienia po 2008 r. podjęli także inni pracownicy naukowi,

spotykając się z odmową ze strony dziekana W.G. i w konsekwencji rezygnując z

dalszych prób.

Dziekan Wydziału /…/ W.G. wystąpił z wnioskiem o wypowiedzenia

stosunku pracy powódce. W dniu 25 października 2010 r. odbyło się posiedzenie

Rady Wydziału, na którym dyskutowano nad sprawą powódki, a następnie podjęto

uchwałę o wyrażeniu zgody na wypowiedzenie jej stosunku pracy. Powódka była

obecna na tym posiedzeniu do momentu przedstawienia przez siebie pisemnej

opinii prof. K.W., a następnie opuściła posiedzenie. Zwyczajem przyjętym w

pozwanej uczelni jest, że pracownik, którego dotyczy posiedzenie, nie uczestniczy

w tej jego części, na której zapadają decyzje dotyczące jego osoby. Powódka miała

możliwość zapoznania się z protokołem posiedzenia i podjętą wobec niej uchwałą.

4

W dniu 29 listopada 2010 r. powódka otrzymała wypowiedzenie stosunku pracy z

zachowaniem trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia, a jako przyczynę

wypowiedzenia pracodawca wskazał poważne naruszenie przez powódkę

przepisów Prawa o szkolnictwie wyższym poprzez podjęcie zatrudnienia na

Uniwersytecie K. na podstawie mianowania od 1 października 2010 r. i złożenie

fałszywego oświadczenia, że uczelnia ta stanowi jej podstawowe miejsce pracy,

podczas gdy powódka była związana nieprzerwanie od 1 października 2004 r.

stosunkiem mianowania z pozwaną uczelnią będącą jej podstawowym miejscem

pracy zgodnie ze złożonym oświadczeniem z dnia 17 lutego 2009 r., a także

naruszenie obowiązku lojalności wobec pracodawcy, prowadzące do utraty

zaufania do powódki i braku możliwości jej dalszego zatrudnienia na Uniwersytecie

W., jako podstawowym miejscu pracy, w związku z naruszeniem art. 121 ust. 1

Prawa o szkolnictwie wyższym, a także w związku z utratą wszelkich korzyści

wynikających z zatrudnienia doktora habilitowanego przez Wydział /…/. Podstawę

prawną wypowiedzenia stanowił przepis art. 123 ust. 1 pkt 2 i ust. 2 oraz art. 125

Prawa o szkolnictwie wyższym, a także § 92b statutu Uniwersytetu W. i uchwała

Rady Wydziału /…/ z dnia 25 października 2010 r.

Powódka na stanowisku pracownika naukowo-dydaktycznego cieszyła się

bardzo dobrą opinią. W chwili wręczenia wypowiedzenia była w ciąży, o czym

pracodawca wiedział.

Sąd Rejonowy wskazał, że zgodnie z art. 121 ust. 1 w związku z art. 119 ust.

1 pkt 2 i ust. 2 Prawa o szkolnictwie wyższym, w brzmieniu obowiązującym na

dzień wypowiedzenia stosunku pracy powódce, uczelnia, w której nauczyciel

akademicki jest zatrudniony na podstawie mianowania, jest jego podstawowym

miejscem pracy. Akt mianowania nauczyciela akademickiego powinien w

szczególności określać miejsce wykonywania pracy. Warunkiem zawarcia z

nauczycielem akademickim stosunku pracy na podstawie mianowania jest złożenie

na piśmie oświadczenia, że uczelnia jest dla niego podstawowym miejscem pracy

w rozumieniu ustawy.

Sąd stwierdził, że brak w akcie mianowania powódki z dnia 1 października

2004 r. określenia miejsca wykonywania przez nią pracy wynikał jedynie z tego, że

wówczas nie było takiego wymogu ustawowego. Nie ma jednak wątpliwości, że

5

podstawowym miejscem pracy powódki był pozwany Uniwersytet W. Okoliczność

tę potwierdziła powódka w złożonych pracodawcy oświadczeniach z dnia 22

kwietnia 2004 r. oraz z dnia 17 lutego 2009 r., a także w aneksie z dnia 29 grudnia

2008 r. do aktu mianowania z dnia 13 lipca 2004 r., potwierdzając że Uniwersytet

W. stanowi jej podstawowe miejsce pracy w rozumieniu Prawa o szkolnictwie

wyższym. Ponadto powódka na temat zmiany charakteru swojego zatrudnienia u

strony pozwanej i podjęciu pracy na Uniwersytecie K., jako podstawowym miejscu

pracy, dyskutowała zarówno z kierownikiem swojej Katedry K.W., jak i z dziekanem

W.G., który od samego początku informował powódkę o braku zgody na

przekształcenie jej stosunku pracy, a także z rektorem. Zatrudnianie nauczyciela

akademickiego na uczelni, będącej dla niego podstawowym miejscem pracy, jak

podkreślił Sąd, ma znaczenie dla afiliacji, czyli publikacji naukowych przypisanych

podstawowemu miejscu pracy oraz dla minimów kadrowych, pośrednio wpływa

także na sytuację finansową uczelni, która otrzymuje dotacje w związku z

działalnością naukową.

Zdaniem Sądu, zachowanie powódki, która podjęła zatrudnienie na

podstawie mianowania na Uniwersytecie K., jako podstawowym miejscu pracy,

wiedząc że jej podstawowe miejsce pracy znajduje się u strony pozwanej i chcąc w

ten sposób wymusić na stronie pozwanej przekształcenie istniejącego stosunku z

mianowania w stosunek pracy umowny i która miała jednocześnie pełną

świadomość tego, że pracodawca nie będzie mógł z nią rozwiązać stosunku

mianowania z uwagi na ciążę bez naruszenia przepisów prawa, należy uznać za

nielojalne i powodujące utratę zaufania do niej przez pracodawcę.

Następnie Sąd Rejonowy wskazał, że strona pozwana dokonując

wypowiedzenia stosunku pracy, zastosowała tryb rozwiązania przewidziany w

art. 123 ust. 1 pkt 2 w związku z art. 125 Prawa o szkolnictwie wyższym. W art. 125

ustawy przewidziano możliwość rozwiązania stosunku pracy z mianowanym

nauczycielem akademickim z powodu „innych ważnych przyczyn", po uzyskaniu

zgody w postaci uchwały organu kolegialnego wskazanego w statucie uczelni. Sąd

uznał, że strona pozwana wykazała, że wystąpiła ważna przyczyna, uzasadniająca

rozwiązanie stosunku pracy w trybie art. 125 ustawy, a także, że przed

wypowiedzeniem uzyskała zgodę Rady Wydziału /…/ Uniwersytetu W. na

6

wypowiedzenie powódce stosunku pracy. Brak doręczenia powódce tej uchwały nie

stanowi, w ocenie Sądu, naruszenia prawa, gdyż jej zapisy znalazły się w całości w

treści doręczonego jej wypowiedzenia i brak jest zasadniczej różnicy pomiędzy

uchwałą Rady Wydziału, a przyczynami wskazanymi przez rektora w

wypowiedzeniu z dnia 29 listopada 2010 r. Istniejące różnice są gramatyczne,

dotyczą jedynie użytych sformułowań, a oba dokumenty zawierają analogiczny

sens powoływanych ocen na bazie tego samego stanu faktycznego. Przepis art.

125 ustawy nie uzależnia skuteczności wypowiedzenia od doręczenia pracownikowi

podjętej uchwały. Powódka brała udział w części posiedzenia, na którym była

rozpatrywana sprawa wyrażenia przez Radę Wydziału zgody na wypowiedzenie jej

stosunku pracy, stąd też Sąd nie dał wiary podnoszonemu przez powódkę

zarzutowi, że strona pozwana odmówiła powódce wglądu do tej uchwały.

Uznając zasadność wypowiedzenia stosunku pracy powódce, Sąd

uwzględnił również, że pozwana świadomie dokonała wynikającego z art. 177 § 1

k.p. naruszenia zakazu wypowiedzenia stosunku pracy pracownicy w okresie ciąży.

Uwzględniwszy, że przypadku pracowników szczególnie chronionych art. 45 § 2

k.p. nie ma zastosowania, gdyż taką możliwość wyłącza przepis art. 45 § 3 k.p.,

Sąd zobligowany był do rozważania roszczenia o przywrócenie powódki do pracy

tylko na dotychczasowe warunki pracy i płacy, a więc przywrócenia stosunku pracy

z mianowania na Uniwersytecie W. jako podstawowym miejscu pracy. W takiej

sytuacji zaś restytucja stosunku pracy prowadziłaby wprost do restytucji

niezgodnego z prawem stanu prawnego, stworzenia sytuacji sprzecznej z prawem,

w której powódka byłaby zatrudniona na podstawie stosunku mianowania w dwóch

uczelniach i w obu jako podstawowych miejscach pracy, co jest prawnie

niedopuszczalne. Nadto Sąd dodał, że nieracjonalne byłoby przywracanie powódki

na stanowisko pracy będące podstawowym miejscem pracy na Uniwersytecie W. w

oparciu o stosunek mianowania, którego ona sama w takim trybie nie chce

zajmować z uwagi na związanie się z Uniwersytetem K. i podejmowane próby

przekształcenia stosunku mianowania u strony pozwanej w stosunek z umowny

będący drugim miejscem pracy. W konsekwencji powyższego Sąd nie znalazł

podstaw do przywrócenia powódki do pracy, ale biorąc pod uwagę naruszenie

przez pracodawcę art. 177 § 1 k.p., na podstawie art. 4771

k.p.c. z urzędu

7

uwzględnił alternatywne roszczenie odszkodowawcze, zasądzając na jej rzecz

odszkodowanie w wysokości określonej w art. 471

k.p., stanowiącej równowartość

trzymiesięcznego średniego wynagrodzenia brutto z ostatnich trzech miesięcy.

Wyrokiem z dnia 6 października 2011 r. Sąd Okręgowy – Sąd Pracy w W.,

podzielając zarzuty apelacji strony pozwanej, zmienił zaskarżony wyrok Sądu

pierwszej instancji w ten sposób, że powództwo oddalił.

Sąd odwoławczy podniósł, że powódka świadomie doprowadziła do stanu

niezgodnego z prawem. Świadomie nawiązała drugi stosunek pracy z mianowania i

oświadczyła w obu miejscach pracy, że są dla niej podstawowym zatrudnieniem.

Działała z pełną świadomością i premedytacją, realizując swój plan. Po nawiązaniu

nowego stosunku pracy wniosła ponownie o zmianę stosunku pracy łączącego ją

ze stroną pozwaną na zatrudnienie na podstawie umowy o pracę, zaznaczając

jednak, że jest w ciąży i podlega ochronie przed rozwiązaniem stosunku pracy.

Takim zachowaniem powódka zmierzała do przymuszenia pozwanej uczelni do

zmiany podstawy prawnej nawiązanego stosunku pracy. Chciała więc wykorzystać

stan ciąży nie po to, aby chronić jej zagrożone prawa związane z macierzyństwem.

Wręcz przeciwnie, była już zatrudniona w innym miejscu, a u strony pozwanej nie

chciała i nie była w stanie ze względów formalnych wykonywać swoich obowiązków

w sposób zgodny z dotychczasowym stosunkiem pracy. Pracodawca był

zainteresowany dalszym zatrudnianiem powódki na podstawie stosunku z

mianowania, w podstawowym miejscu pracy.

W ocenie Sądu, powódka świadomie naruszyła przepisy Prawa o

szkolnictwie wyższym, a jej działanie doprowadziło do zatrudnienia niezgodnego z

prawem. Użyła ochrony przysługującej jej na podstawie art. 177 § 1 k.p. nie w celu

ochrony stosunku pracy z mianowania, ale w celu zmuszenia pozwanej uczelni do

zmiany stosunku pracy, ewentualnie do uzyskania odszkodowania. Powódka nie

była i nie jest zainteresowana realnym przedłużeniem stosunku pracy między

stronami na dotychczasowych warunkach. W tej sytuacji, niezgodne z celem

przepisów o ochronie macierzyństwa jest udzielenie powódce ochrony prawnej i

jednocześnie „ukaranie" pracodawcy.

W ocenie Sądu Okręgowego, takim zachowaniem powódka w sposób rażący

naruszyła wynikający z art. 100 § 2 pkt 4 k.p. obowiązek pracownika dbałości o

8

dobro zakładu pracy, zakładu pracy rozumianego w znaczeniu przedmiotowym jako

jednostka organizacyjna, będąca miejscem pracy, a tym samym wspólną wartością,

„dobrem" nie tylko pracodawcy, ale również zatrudnionych w niej pracowników.

Według Sądu, pracodawca nie powinien być obciążony konsekwencjami w

postaci obowiązku zapłaty odszkodowania w sytuacji, gdy wypowiedzenie stosunku

pracy miało wyeliminować stan niezgodny z prawem, spowodowany świadomie

przez pracownika. Skoro powódka nie była w chwili wnoszenia pozwu

zainteresowana kontynuacją zatrudnienia na dotychczasowych zasadach, to

powoływanie się przez Sąd pierwszej instancji na ochronę prawną przysługującą na

podstawie art. 177 § 1 k.p. i zasądzenie z tego tytułu na podstawie art. 4771

k.p.c.

odszkodowania na jej rzecz jest niezgodne z celem tego przepisu. Sąd Okręgowy

powołał się na wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 lutego 2009 r., II PK 181/08

(LEX nr 736728), zgodnie z którym zasądzenie z urzędu roszczenia alternatywnego

może mieć miejsce tylko w sytuacji, kiedy Sąd ustali, że działanie pracodawcy było

bezprawne. W niniejszej sprawie bezprawność taka nie miała miejsca, skoro

pracodawca działał właśnie w celu wyeliminowania stanu niezgodnego z

bezwzględnie obowiązującymi przepisami prawa. Przepis art. 8 k.p. określa granice

wykonywania praw podmiotowych przez pracownika i pracodawcę i oznacza, że

działanie lub zaniechanie stron stosunku pracy, mimo że jest zgodne z

przysługującymi im uprawnieniami, stanowi nadużycie prawa, jeżeli doprowadziłoby

do skutków niemożliwych do zaakceptowania z uwagi na cel regulacji lub normy

moralne. Powódka nadużyła przysługującego jej prawa.

Sąd nie dopatrzył się w zachowaniu pracodawcy naruszenia konstytucyjnie

zagwarantowanych praw chroniących macierzyństwo. Powódka wskutek

rozwiązania stosunku pracy ze stroną pozwaną nie doznała ujemnych następstw,

pozostawała bowiem w stosunku pracy w dacie porodu, po którym korzysta w pełni

ze świadczeń zabezpieczenia społecznego.

Powódka zaskarżyła powyższy wyrok skargą kasacyjną, wnosząc o jego

uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu

w W., ewentualnie o zmianę wyroku i przywrócenie powódki do pracy na

poprzednich warunkach.

Wyrokowi temu zarzuciła naruszenie prawa materialnego, tj.:

9

- art. 125 Prawa o szkolnictwie wyższym poprzez przyjęcie, że zaistniały

podstawy do jego zastosowania, w tym „ważne przyczyny" rozwiązania z

mianowanym nauczycielem akademickim stosunku pracy, przy czym zgoda organu

kolegialnego nie została powódce doręczona i w związku z tym pozbawiono

powódkę możliwości zaskarżenia uchwały;

- art. 33 pkt 1, art. 34 pkt 1, art. 36 pkt 1 Prawa o szkolnictwie wyższym w

związku z § 53, § 54 pkt 1 i 2, § 56 pkt 2 ppkt 1, § 92 b statutu Uniwersytetu W.,

przyjętego uchwałą nr 114/2006 Senatu Uniwersytetu W. z dnia 5 lipca 2006 r. w

sprawie uchwalenia statutu Uniwersytetu W. z późniejszymi zmianami,

polegającego na przyjęciu, że zgoda organu kolegialnego mająca charakter

uchwały mogła stanowić wiążący akt prawny do podjęcia decyzji o rozwiązaniu

stosunku pracy z mianowanym nauczycielem akademickim, skoro nie została

powódce doręczona, a przez to powódka została pozbawiona możliwości jej

zaskarżenia do ministra właściwego do spraw szkolnictwa wyższego w trybie art.

36 pkt 1 ustawy;

- art. 8, art. 183b

§ 1 pkt 1, art. 177 § 1 k.p. przez przyjęcie, że zaistniały

podstawy, aby w okresie ciąży pracodawca mógł z powódką rozwiązać stosunek

pracy z powodu dopuszczenia się rażącego naruszenia prawa i aby ochrona ta nie

mogła obejmować powódki, a nadto by odmowa przekształcenia mianowania w

umowę o pracę w stosunku do powódki nie była możliwa, choć przekształceń takich

dokonywano z innymi pracownikami mianowanymi, przez co naruszono zasadę

równego traktowania w zatrudnieniu, a więc dopuszczono się dyskryminacji;

- art. 18 i art. 78 Konstytucji RP poprzez przyjęcie, że podjęta uchwała

zawierająca zgodę organu kolegialnego mogła stanowić podstawę do rozwiązania

stosunku pracy z mianowanym nauczycielem akademickim, mimo że nie została

powódce doręczona, a przez to pozbawiono powódkę prawa do zaskarżenia tego

aktu i że ciąża i macierzyństwo powódki zostały wyłączone z ochrony i opieki, jaką

gwarantuje Konstytucja;

Skarżąca wskazała też na naruszenie następujących przepisów

postępowania:

- art. 87 § 1, art. 133 § 3, art. 148 § 1 i 2, art. 149 § 1 i 2, art. 371, art. 376 i

art. 391 k.p.c. przez przyjęcie, że powódka była należycie reprezentowana przed

10

Sądem Okręgowym, podczas gdy poza profesjonalnym pełnomocnikiem powódka

w trybie art. 87 § 1 k.p.c. ustanowiła swoim pełnomocnikiem także matkę, C.S.,

która o terminie rozprawy nie została powiadomiona, a wcześniej nie doręczono jej

odpisu apelacji;

- art. 244 § 1 w związku z art. 252 k.p.c. przez posłużenie się dokumentem

urzędowym w postaci nieprawomocnej uchwały organu kolegialnego, podjętej pod

wpływem błędu, co do której powódka została pozbawiona prawa weryfikacji, a

zaprzecza jej prawdziwości.

W odpowiedzi na skargę kasacyjną strona pozwana wniosła o odmowę

przyjęcia jej do rozpoznania, ewentualnie o jej oddalenie, a także w każdym z tych

przypadków – o zasądzenie od powódki na rzecz pozwanej kosztów postępowania

kasacyjnego.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Skarga kasacyjna powódki nie ma usprawiedliwionych podstaw.

Odnosząc się w pierwszej kolejności do zarzutów naruszenia przepisów

postępowania, co według skarżącej, doprowadziło do braku należytej reprezentacji

powódki w postępowaniu sądowym, wskazać należy, że zgodnie z art. 141 § 3

k.p.c., prawnie skuteczne dla strony - mającej kilku pełnomocników procesowych -

jest doręczenie tylko jednemu z nich pisma sądowego (por. też postanowienie Sądu

Najwyższego z dnia 30 stycznia 1973 r., I CZ 163/72, OSNC 1973 nr 11, poz. 202 i

postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 19 kwietnia 2007 r., I UZ 2/07, LEX nr

898851), a takim pismem jest także wezwanie obejmujące zawiadomienie o

rozprawie (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 września 1982 r., II CR 177/82,

OSP 1983 nr 6, poz. 122). Jeżeli zatem powódka miała dwóch pełnomocników,

mianowicie swoją wstępną i adwokata, zarówno doręczenie odpisu apelacji, jak i

zawiadomienia o rozprawie apelacyjnej, mogło nastąpić wyłącznie do rąk

profesjonalnego pełnomocnika, co pozostawało w zgodzie z obowiązującymi

przepisami. Tym samym zarzuty skargi kasacyjnej w tym przedmiocie są

nieuzasadnione.

11

Za nietrafne należy uznać również te zarzuty sformułowane w ramach obu

podstaw kasacyjnych, które dotyczą pozbawienia powódki możności zaskarżenia

uchwały Rady Wydziału wyrażającej zgodę na rozwiązanie ze skarżącą stosunku

pracy w związku z niedoręczeniem tej uchwały. Wskazane przez powódkę przepisy

Prawa o szkolnictwie wyższym dotyczące nadzoru ministerialnego nad

działalnością wyższych uczelni nie przewidują bowiem ani skargi, ani żadnego

innego trybu wnioskowej kontroli uchwał organów kolegialnych wyższych uczelni, w

tym wydawanych na podstawie art. 125 ustawy. Jak trafnie podniósł Naczelny Sąd

Administracyjny w uzasadnieniu wyroku z dnia 2 grudnia 2010 r., I OSK 1579/10

(LEX nr 745091), w punkcie wyjścia rozważań należy wskazać, że zgodnie z art. 4

ust. 1 Prawa o szkolnictwie wyższym, uczelnia jest autonomiczna we wszystkich

obszarach swojego działania, a organy administracji rządowej i organy jednostek

samorządu terytorialnego mogą podejmować decyzje dotyczące uczelni tyle tylko,

że może to nastąpić wyłącznie w przypadkach przewidzianych w ustawach (art. 4

ust. 5 ustawy). Przepisy rozdziału 3 działu I ustawy przewidują nadzór nad

uczelniami sprawowany przez ministra właściwego do spraw szkolnictwa

wyższego. Nadzór ten, stosownie do treści art. 34 ust. 1, obejmuje badanie

zgodności działania organów uczelni z przepisami prawa, statutem oraz

uzyskanymi uprawnieniami, a w przypadku uczelni niepublicznej - również z treścią

udzielonego pozwolenia na jej utworzenie. Przedmiotem kontroli ministra może być

także prawidłowość wydatkowania przez uczelnię środków publicznych oraz

badanie warunków realizacji procesu dydaktycznego. W przypadku stwierdzenia, w

ramach przeprowadzonej kontroli, niezgodności z przepisami lub statutem uczelni

uchwały organu kolegialnego uczelni lub decyzji rektora (z wyłączeniem decyzji

administracyjnej) minister właściwy do spraw szkolnictwa wyższego uprawniony

jest do stwierdzenia nieważności takiej uchwały organu uczelni lub decyzji rektora

w terminie dwóch miesięcy od otrzymania uchwały lub decyzji. Takie

rozstrzygnięcie ministra podlega zaskarżeniu do sądu administracyjnego (art. 36

ust. 1 ustawy). Podejmowane przez ministra w tym trybie rozstrzygnięcie stanowi

typowy akt z zakresu nadzoru prawnego nad organami uczelni, które podlegają

temu nadzorowi z mocy prawa, a przedmiotem takiego rozstrzygnięcia jest ocena

prawna konkretnego aktu organu uczelni z punktu widzenia zgodności z

12

powszechnie obowiązującymi przepisami prawa lub statutem uczelni. Na taki

sposób rozumienia nadzoru sprawowanego przez ministra nad uczelniami wskazał

już Sąd Najwyższy w uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 12 lutego 1998 r., III

ZP 46/97 (OSNP 1998 nr 13, poz. 384). Aczkolwiek Sąd Najwyższy ocenę co do

charakteru aktu podejmowanego w trybie nadzoru nad uczelniami wyraził

na gruncie art. 31 ust. 1 i 2 poprzednio obowiązującej ustawy z dnia 12 września

1990 r. o szkolnictwie wyższym (Dz. U. Nr 65, poz. 385 ze zm.), to jednak z uwagi

na zbliżoną regulację prawną w stosunku do obowiązującego obecnie art. 36 ust. 1

ustawy pogląd ten w dalszym ciągu zachowuje aktualność. Również w

orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego nie było kwestionowane, że akt

nadzoru podejmowany przez ministra w stosunku do organów uczelni stanowi

rozstrzygnięcie z zakresu nadzoru prawnego i nie jest decyzją administracyjną,

wydawaną na zasadach określonych w przepisach Kodeksu postępowania

administracyjnego (por. wyrok NSA z dnia 17 września 1999 r., I SAB 116/99, LEX

nr 46280).

Wbrew odmiennym twierdzeniom autorki skargi kasacyjnej, przepis art. 36

ust. 1 ustawy nie może być rozumiany w ten sposób, że stwarza niczym

nieograniczone uprawnienie do żądania wszczęcia przez ministra właściwego do

spraw szkolnictwa wyższego postępowania w stosunku do uchwał organów

kolegialnych uczelni lub decyzji rektora uczelni, a obowiązkiem ministra, w

następstwie złożonego wniosku, jest wszczęcie takiego postępowania. Przeciwnie,

uprawnienia ministra do podejmowania działań nadzorczych w powyższym trybie

należy do jego wyłącznej kompetencji, a czynności nadzorcze zawsze

podejmowane są z urzędu, nawet w przypadku sygnalizacji kierowanej do ministra

przez różne podmioty. Oznacza to, że do kompetencji innych osób, organów i

instytucji nie należy inicjowanie działań ministra w zakresie sprawowanego przez

niego nadzoru nad uczelniami pod względem zgodności z przepisami prawa i

statutem. Tym samym nieuprawnione jest przekonanie skarżącej, że przysługiwało

jej prawo zaskarżenia do ministra uchwały Rady Wydziału i że w związku

pozbawieniem jej tej możności uchwała jest nadal nieprawomocna.

Odnośnie natomiast do zarzutów naruszenia prawa materialnego, wskazać

przede wszystkim należy, że zgodnie z art. 125 Prawa o szkolnictwie wyższym,

13

stosunek pracy z mianowanym nauczycielem akademickim może być rozwiązany

również z innych ważnych przyczyn, po uzyskaniu opinii organu kolegialnego

wskazanego w statucie uczelni. Przepis ten nie określa konkretnych przyczyn

rozwiązania stosunku pracy, a jedynie formułuje generalną klauzulę „innych

ważnych przyczyn". Istnienie takiej przyczyny musi zatem wynikać z okoliczności

konkretnego przypadku. W przepisie art. 125 ustawy chodzi więc o jednorazowe,

nadzwyczajne sytuacje, uniemożliwiające dalsze zatrudnianie nauczyciela

akademickiego. Według ustaleń faktycznych poczynionych w niniejszej sprawie,

podstawową przyczyną rozwiązania stosunku pracy z powódką było nawiązanie

przez nią stosunku pracy z mianowania z inną wyższą uczelnią publiczną i

zadeklarowanie tej uczelni, że stanowi ona dla skarżącej podstawowe miejsce

pracy, zgodnie z art. 121 ust. 1 Prawa o szkolnictwie wyższym (w brzmieniu

obowiązującym przed 1 października 2011 r.), mimo pozostawania w stosunku

pracy z mianowania z pozwanym Uniwersytetem i świadomości braku zgody

pozwanego na przekształcenie stosunku pracy z mianowania na umowny stosunek

pracy. W tym samym czasie nauczyciel akademicki może mieć tylko jedno

podstawowe miejsce pracy. Zgodnie z art. 121 ust. 1 ustawy, w brzmieniu

obowiązującym przed 1 października 2011 r., podstawowym miejscem pracy

nauczyciela akademickiego jest ta uczelnia, w której jest zatrudniony na podstawie

mianowania. Warunkiem zawarcia z nauczycielem akademickim stosunku pracy na

podstawie mianowania jest złożenie na piśmie oświadczenia, że uczelnia jest dla

niego podstawowym miejscem pracy w rozumieniu ustawy (art. 119 ust. 2 ustawy).

Wynika z tego, że w obowiązującym stanie prawnym nauczyciel akademicki nie

może pozostawać w dwóch stosunkach pracy z mianowania z dwoma uczelniami, z

których każda będzie dla niego podstawowym miejscem pracy. Do takiej sytuacji

doprowadziła zaś powódka, która będąc zatrudniona w pozwanym Uniwersytecie

na podstawie mianowania, który według ustaleń Sądu, był jej podstawowym

miejscem pracy, nawiązała drugi stosunek pracy z mianowania z Uniwersytetem K.,

składając oświadczenie, że właśnie ta uczelnia jest jej podstawowym miejscem

pracy. Taki niezgodny z przepisami stan rzeczy nie mógł być utrzymywany, a że jak

przyjęto w podstawie faktycznej orzeczenia, powódka nie była zainteresowana

zatrudnieniem w pozwanej uczelni jako podstawowym miejscu pracy na

14

dotychczasowych warunkach, zaś władze Uniwersytetu W. nie wyrażały zgody na

przekształcenie nawiązanego ze skarżącą stosunku pracy z mianowania na

umowny stosunek pracy, czego powódka miała świadomość jeszcze przed

nawiązaniem drugiego stosunku pracy, uznanie, że wystąpiła jednorazowa,

nadzwyczajna sytuacja uniemożliwiająca dalsze zatrudnianie nauczyciela

akademickiego w rozumieniu art. 125 Prawa o szkolnictwie wyższym, było w pełni

uprawnione. Nie ma zatem podstaw do uwzględnienia kasacyjnego zarzutu

naruszenia tego przepisu.

Odnosząc się natomiast do zarzutu naruszenia art. 8 k.p., należy wskazać,

że klauzula generalna, zawarta w tym przepisie, zwana niekiedy „klauzulą

nadużycia prawa", ma swoje historyczne ugruntowanie, a jej odpowiedniki można

znaleźć w systemach prawnych wielu państw. Klauzule generalne nie są typowym

przykładem stosowanych przez ustawodawcę zwrotów niedookreślonych, ponieważ

odsyłają do systemu norm pozaprawnych, między innymi moralnych, o nieostrych -

z natury rzeczy - zakresach znaczeniowych. Klauzula generalna (klauzula

nadużycia prawa) „współistnieje" z całym systemem prawa cywilnego i - zgodnie z

orzecznictwem Sądu Najwyższego - musi być brana pod uwagę przez sądy przy

rozstrzyganiu każdej sprawy. Również w sprawie, której przedmiotem jest

roszczenie w związku z niezgodnym z prawem lub nieuzasadnionym rozwiązaniem

stosunku pracy, ocenie sądu winno podlegać również ewentualne nadużycie prawa

wskutek naruszenia zasad współżycia społecznego (art. 8 k.p.). Na podstawie tego

przepisu każde działanie albo zaniechanie może być uznane za nadużycie prawa,

jeśli występuje jedna z dwóch przesłanek: obiektywna sprzeczność ze społeczno-

gospodarczym przeznaczeniem prawa lub obiektywna sprzeczność z zasadami

współżycia społecznego. Z samej istoty rzeczy - ze względu na przedmiot, którym

jest nadużycie prawa podmiotowego - zaskarżona norma ma charakter ogólny w

znacząco wyższym stopniu od innych instytucji prawnych, czym otwiera pole dla

wykładni sądowej. Treść klauzuli generalnej zawarta w art. 8 k.p. ujęta jest przy tym

przedmiotowo, a nie podmiotowo. Nie kształtuje ona praw podmiotowych, nie

zmienia i nie modyfikuje praw, jakie wynikają z innych przepisów prawa. Przepis ten

upoważnia sąd do oceny, w jakim zakresie, w konkretnym stanie faktycznym,

działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie jego

15

prawa i nie korzysta z ochrony prawnej. Stosowanie art. 8 k.p. pozostaje zatem w

nierozłącznym związku z całokształtem okoliczności konkretnej sprawy (por.

postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 11 kwietnia 2003 r., I PK 558/02, OSNP

2004 nr 16, poz. 283). W oderwaniu od tych konkretnych okoliczności nie można

formułować ogólnych dyrektyw co do stosowania tego przepisu (por. wyrok Sądu

Najwyższego z 28 listopada 1967 r., I PR 415/67, OSPiKA 1968 nr 10, poz. 210, z

glosą Z. Ziembińskiego oraz uchwałę z 17 stycznia 1974 r., III PZP 34/73, OSNCP

1975 nr 1, poz. 4; PiP 1978 nr 7, s. 161 z glosami S. Sołtysińskiego i Z.

Ziembińskiego). Ocena, czy w konkretnym przypadku ma zastosowanie norma

art. 8 k.p., mieści się w granicach swobodnego uznania sędziowskiego. Sfera ta w

ramach postępowania kasacyjnego może zaś podlegać kontroli tylko w przypadku

szczególnie rażącego i oczywistego naruszenia (por. wyroki Sądu Najwyższego z

dnia 9 lipca 1970 r., III PRN 39/70, OSNCP 1971 nr 3, poz. 53; PiP 1972 nr 10, s.

170, z glosą K. Piaseckiego; z 15 września 1999 r., III CKN 339/98, OSNC 2000 nr

3, poz. 58; OSP 2000 nr 4, poz. 66, z glosą A. Szpunara; z 4 lipca 2002 r., I CKN

837/00, LexPolonica nr 376352 oraz z 30 października 2003 r., IV CK 151/02,

LexPolonica nr 1630441).

Nie ma przesłanek do uznania, że w okolicznościach faktycznych niniejszej

spawy doszło do takiego naruszenia art. 8 k.p. Powódka była świadoma tego, że w

obowiązującym stanie prawnym nie może pozostawać w stosunku pracy z

mianowania z oboma Uniwersytetami jako podstawowymi miejscami pracy.

Jednocześnie chciała jednak w obu uczelniach utrzymać pracownicze zatrudnienie

na czas nieokreślony, wobec czego, będąc zainteresowaną nawiązaniem stosunku

pracy z mianowania z Uniwersytetem K. jako podstawowym miejscem pracy,

wnioskowała do strony pozwanej o przekształcenie stosunku pracy z mianowania w

umowny stosunek pracy, zawarty na czas nieokreślony. Władze pozwanego

Uniwersytetu nie przyjęły tej propozycji, kierując się polityką kadrową uczelni oraz

dobrem szkoły i oferując powódce zatrudnienie na podstawie umowy

cywilnoprawnej, co jednak skarżącej nie satysfakcjonowało. Dążąc zatem

konsekwentnie do osiągnięcia zamierzonego celu, powódka świadomie

doprowadziła do stanu niezgodnego z prawem. Nawiązała bowiem drugi stosunek

pracy z mianowania, składając Uniwersytetowi K. oświadczenie, że jest jej

16

podstawowym miejscem pracy, mimo że pozwany nie wyraził zgody na

przekształcenie stosunku pracy wiążącego go z powódką, wobec czego i z tą

uczelnią pozostawała w stosunku pracy z mianowania jako podstawowym

miejscem pracy. Już po nawiązaniu nowego stosunku pracy powódka

poinformowała o tym fakcie stronę pozwaną i ponownie wniosła o zmianę podstawy

nawiązania stosunku pracy, zaznaczając przy tym, że jest w ciąży i podlega

ochronie przed rozwiązaniem stosunku pracy. Trudno nie zgodzić się ze

stanowiskiem Sądu Okręgowego, że tego rodzaju zachowanie skarżącej można

ocenić jedynie jako postawienie strony pozwanej przed faktami dokonanymi i

koniecznością usankcjonowania podjętych przez skarżącą działań poprzez

przekształcenie podstawy nawiązania stosunku pracy, zgodnie z jej żądaniem,

które zostało wcześniej odrzucone. Jak trafnie zauważył Sąd odwoławczy, stan

ciąży powódka wykorzystała zatem dla osiągnięcia swoich zamierzeń, licząc że

pozbawiony w takich okolicznościach możliwości rozwiązania z nią stosunku pracy

pozwany zostanie przymuszony do uwzględnienia jej wniosku celem

doprowadzenia zaistniałej sytuacji do stanu zgodnego z prawem. Szczególna

ochrona stosunku pracy nie jest zaś celem samym w sobie i nie może być

wykorzystywana w sposób dowolny, ale powinna służyć ochronie pracowników

przed ponoszeniem ujemnych następstw z powodu sytuacji faktycznej, w której się

znajdują. W art. 8 k.p. sformułowana została ogólna dyrektywa interpretacyjna,

która w celu uniknięcia nadużyć prawa nakazuje oceniać wszelkie prawa i

obowiązki pracowników i pracodawców, również w zakresie szczególnej trwałości

stosunku pracy, także z punktu widzenia zasad współżycia społecznego.

Sformułowana w art. 8 k.p. klauzula wyznacza bowiem granice, w ramach których

dopuszczalne jest korzystanie z praw podmiotowych w stosunkach pracy.

Jakkolwiek określonemu podmiotowi formalnie przysługuje jakieś prawo w

stosunkach pracy, to jednak w konkretnej sytuacji faktycznej może się okazać, że

nie przysługuje ono w sensie materialnym, bo w danym wypadku jego realizacja

oznaczałaby naruszenie (wykroczenie poza granice) zasad współżycia

społecznego lub społeczno-gospodarczego przeznaczenia tego prawa.

Treść zasad współżycia społecznego nie jest zdefiniowana. W

piśmiennictwie prawniczym podkreśla się, że przy uwzględnieniu, iż Rzeczpospolita

17

Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady

sprawiedliwości społecznej (art. 2 Konstytucji RP) należy przyjąć, że klauzule

generalne wyrażają idee słuszności w prawie i wolności ludzi oraz odwołują się do

powszechnie uznawanych wartości w kulturze naszego społeczeństwa. Ujmując

więc rzecz ogólnie, można przyjąć, że przez zasady współżycia społecznego

należy rozumieć podstawowe zasady etycznego i uczciwego postępowania. Można

więc odwoływać się do takich znanych pojęć, jak „zasady słuszności", „zasady

uczciwego obrotu", „zasady uczciwości" czy „lojalności".

Pracownik z mocy ustawy obowiązany jest do lojalnego postępowania

względem swojego pracodawcy. Egzemplifikacją tego obowiązku jest bowiem

określony w art. 100 § 2 pkt 4 k.p. obowiązek dbałości o dobro zakładu pracy i

chronienia jego mienia, a także obowiązek zachowania w tajemnicy informacji,

których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę. Jak trafnie wskazał

Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 28 kwietnia 1997 r., I PKN 118/97

(OSNP 1998 nr 7, poz. 206), powinności określone w art. 100 § 2 pkt 4 k.p. są

właśnie ustanowieniem szczególnej zasady lojalności pracownika względem

pracodawcy, z której przede wszystkim wynika obowiązek powstrzymania się

pracownika od działań zmierzających do wyrządzenia pracodawcy szkody czy

nawet ocenianych jako działania na niekorzyść pracodawcy. Wyrażony w art. 100 §

2 pkt 4 k.p. obowiązek pracownika, by „dbać o dobro zakładu pracy, chronić jego

mienie oraz zachować w tajemnicy informacje, których ujawnienie mogłoby narazić

pracodawcę na szkodę” jest określany powszechnie - w skrócie - jako obowiązek

dbałości o interesy pracodawcy. Aprobująco należy przyjąć stanowisko Sądu

Najwyższego wyrażone w wyroku z dnia 9 lutego 2006 r., II PK 160/06 (OSNP 2007

nr 1-2, poz. 4) z glosami: J. Czerniak – Swędzioł (OSP 2007 nr 7-8, poz. 96) i A.

Musiały (PiP 2007 nr 12, s.135), że ustawodawca nieprzypadkowo wyraźnie

formułuje obowiązek pracownika dbałości o „dobro zakładu pracy” rozumianego

przedmiotowo jako jednostka organizacyjna, będąca miejscem pracy, a tym samym

wspólną wartością, „dobrem” nie tylko pracodawcy, ale również zatrudnionych

pracowników. Działania pracownika godzące w tę wspólną wartość będą stanowiły

naruszenie obowiązku przewidzianego art. 100 § 2 pkt 4 k.p. W związku z tym, że

przedmiotem obowiązku dbałości pracownika jest całokształt interesów

18

majątkowych i niemajątkowych zakładu pracy, należy uznać, że obowiązek ten

dotyczy konkretyzacji sposobu korzystania ze wszystkich uprawnień, jeżeli

czynienie użytku ze swego prawa może rzutować na dobro zakładu pracy.

Przedmiotem wskazanej powinności może być zarówno nakaz właściwego

korzystania z uprawnień wprost określających pozycję pracownika jako strony

stosunku pracy, jak i nakaz właściwego korzystania z innych uprawnień niż

pracownicze. Zachowanie powódki, jak trafnie zauważył Sąd drugiej instancji,

wyraźnie naruszało zasadę lojalności wobec pracodawcy. Z uprawnień

przysługujących jej z racji ciąży skorzystała bowiem wyłącznie w celu realizacji

swych zamierzeń, ignorując dobro pozwanej uczelni. Trudno je postrzegać również

jako etyczne i uczciwe wobec drugiej strony stosunku pracy, skoro po świadomym

doprowadzeniu do stanu niezgodnego z prawem, wykorzystując ochronę służącą

jej na podstawie art. 177 § 1 k.p., usiłowała zmusić pozwany Uniwersytet do

zadośćuczynienia jej zamierzeniom, nie pozostawiając pracodawcy żadnego

innego wyboru niż uwzględnienie jej żądania, co pozwoliłoby na kontynuowanie

zatrudnienia w dwóch szkołach wyższych w wymiarze całego etatu.

W takiej sytuacji, gdy powódka doprowadziła do stanu niezgodnego z

prawem, zawierając świadomie drugi stosunek pracy z mianowania z inną uczelnią

jako podstawowym miejscem pracy, a także naruszyła swoje podstawowe

obowiązki, zachowując się nielojalnie wobec pracodawcy, wykorzystując przy tym

stan ciąży do wymuszenia na pracodawcy zachowania zgodnego z jej

oczekiwaniami, to choć formalnie przysługiwało jej prawo do żądania przywrócenia

do pracy (w postępowaniu przed Sądem pierwszej instancji, albowiem wyroku Sądu

Rejonowego w zakresie oddalającym to roszczenie powódka nie zaskarżyła

apelacją), bo przepis art. 177 § 1 k.p. został naruszony przez wypowiedzenie

stosunku pracy w okresie ciąży, to jednak w tej konkretnej sytuacji faktycznej

zgodzić się trzeba z poglądem Sądu Okręgowego, że nie przysługuje ono w sensie

materialnym, również gdy chodzi o odszkodowanie. Jego realizacja oznaczałaby

naruszenie (wykroczenie poza granice) zasad współżycia społecznego, bo

pozwoliłaby powódce uniknąć konsekwencji jej niezasługującego na aprobatę

postępowania, bądź za takie postępowanie uzyskać gratyfikację pieniężną.

19

Nie można zgodzić się ze skarżącą, że tego rodzaju rozstrzygnięcie

spowodowało wyłączenie jej ciąży i macierzyństwa z ochrony i opieki, jaką

gwarantują przytoczone w skardze kasacyjnej przepisy Konstytucji RP. Pomijając

bowiem to, że do takiej sytuacji doprowadziła sama skarżąca, jak trafnie zauważył

Sąd odwoławczy, wskutek rozwiązania stosunku pracy ze stroną pozwaną

powódka nie doznała żadnych negatywnych następstw w zakresie macierzyństwa i

rodzicielstwa. W dacie porodu pozostawała bowiem w stosunku pracy z

Uniwersytetem K., wobec czego jest uprawniona i korzysta w pełni z praw

gwarantowanych przepisami z racji macierzyństwa.

Nie ma też podstaw do uwzględnienia tych zarzutów skargi kasacyjnej, które

odnoszą się do odmowy przez stronę pozwaną zgody na zmianę podstawy

nawiązania z powódką stosunku pracy – z mianowania na umowny – jako przejawu

dyskryminacji powódki, biorąc pod uwagę to, że zgody takie posiadali inni

pracownicy pozwanego Uniwersytetu. W podstawie faktycznej wyroku przyjęto

bowiem, że strona pozwana od 2008 roku prowadziła jednolitą i przejrzystą politykę

zatrudnienia na Wydziale Prawa, Administracji i Ekonomii w zakresie umożliwiania

nauczycielom akademickim nawiązywania stosunku pracy z innymi uczelniami, jako

podstawowymi miejscami pracy i sytuacja powódki nie była w tym zakresie

wyjątkowa. Wcześniejsze dwa przypadki wyrażenia takiej zgody w historii Wydziału

dotyczyły okresu, kiedy dziekanem Wydziału nie był W.G., a ostatnia zgoda została

przez niego udzielona na początku jego kadencji. Po zorientowaniu się w sytuacji

kadrowej Wydziału i odnośnie do minimum kadrowego dziekan W.G. podjął bowiem

decyzję, aby więcej takiej zgody nie wyrażać, zwłaszcza że w tamtym okresie

nastąpiło otwarcie we W. studiów prawniczych przez uczelnię niepubliczną, która

werbowała pracowników naukowych z innych szkół wyższych. Taka polityka

kadrowa wymagała „lojalności” od wszystkich pracowników zatrudnionych na

podstawie mianowania, wobec czego także innym pracownikom niż powódka

odmawiano konsekwentnie zgody na zmianę podstawy zatrudnienia. Powódka,

twierdząc że jej przypadek w zakresie braku zgody na przekształcenie stosunku

pracy był wyjątkowy w polityce kadrowej strony pozwanej, zmierza więc w istocie

do podważenia podstawy faktycznej rozstrzygnięcia w tym zakresie. Zgodnie z art.

3983

§ 3 k.p.c., skarga kasacyjna nie może być zaś oparta na zarzutach

20

dotyczących ustalenia faktów lub oceny dowodów. Inaczej mówiąc,

niedopuszczalne jest oparcie skargi kasacyjnej na podstawie, którą wypełniają takie

właśnie zarzuty. Jest to ściśle powiązane z charakterem postępowania kasacyjnego

i zakresem rozpoznania skargi, oznaczonym w art. 39813

§ 2 k.p.c., zgodnie z

którym w tym postępowaniu nie jest dopuszczalne powoływanie nowych faktów i

dowodów, a Sąd Najwyższy jest związany ustaleniami faktycznymi stanowiącymi

podstawę zaskarżonego orzeczenia. Skoro więc w podstawie faktycznej wyroku

przyjęto, że strona pozwana nie różnicowała w omawianym zakresie sytuacji

powódki i innych mianowanych pracowników naukowych, to tym ustaleniem Sąd

Najwyższy jest związany i nie ma żadnych podstaw do uwzględnienia odmiennych

twierdzeń skarżącej. Tym samym zarzuty skargi kasacyjnej odnoszące się do

naruszenia przepisów zakazujących dyskryminacji w zatrudnieniu nie mogą być

uwzględnione, bo brak różnicowania sytuacji pracowników w określonym zakresie z

góry wyklucza możliwość przyjęcia ich nierównego traktowania przez pracodawcę.

Z tych wszystkich względów Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji (art. 39814

k.p.c. i art. 39821

w związku z art. 108 § 1 k.p.c.).

/tp/

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.