Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 14 listopada 2012 r.

I PK 117/12

Wydział I

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt I PK 117/12

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 14 listopada 2012 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Zbigniew Hajn (przewodniczący, sprawozdawca)

SSN Krzysztof Staryk

SSN Jolanta Strusińska-Żukowska

w sprawie z powództwa K.G.

przeciwko J.M.D. S.A. w K.

o odszkodowanie za niezgodne z prawem rozwiązanie umowy o pracę,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń

Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 14 listopada 2012 r.,

skargi kasacyjnej powoda od wyroku Sądu Okręgowego - Sądu Pracy i

Ubezpieczeń Społecznych w T.

z dnia 12 stycznia 2012 r., sygn. akt […]

uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę Sądowi

Okręgowemu - Sądowi Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w T. do

ponownego rozpoznania i orzeczenia o kosztach postępowania

kasacyjnego.

2

Uzasadnienie

Wyrokiem z 19 września 2011 r. Sąd Rejonowy w T. zasądził od strony

pozwanej J.M.D. S.A. w K. na rzecz powoda K.G. 24.000 zł tytułem odszkodowania

za niezgodne z prawem rozwiązanie umowy o pracę oraz nakazał pobrać od

pozwanej na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Rejonowego w T. 1.200 zł tytułem

nieuiszczonej opłaty od pozwu.

Sąd Rejonowy ustalił, że powód był zatrudniony u strony pozwanej

początkowo na podstawie umowy o pracę na okres próbny od 1 maja 2006 r.,

ostatnio na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony w pełnym wymiarze

czasu pracy, na stanowisku prawnika ds. nieruchomości. Ostatnio miejscem

wykonywania przez niego pracy był W. - Biuro Regionu P.-W. J.M.D. S.A. Na

początku lipca 2010 r. powód zaczął chorować. Początkowe przeziębienia już od

początku września 2010 r. przeszły w ostrą anginę, a następnie w chroniczne,

nawracające zapalenia gardła. Od 3 września 2010 r. pozostawał z tego powodu w

stałym leczeniu i korzystał ze zwolnień lekarskich, a od października 2010 r. doszły

dodatkowo problemy z kręgosłupem, ponadto w grudniu 2010 r. doznał stłuczenia

nogi. Otrzymywał zwolnienia lekarskie na krótkie okresy (5 dni lub dłużej), drugiego

lub trzeciego dnia choroby z datą wsteczną, które początkowo nie obejmowały

weekendów. Lekarze nie wiedzieli co było przyczyną choroby powoda i celem

rozstrzygnięcia pobrano mu wymaz z gardła, a ponadto rozważano biopsję. Od

listopada 2010 r. powód leczył się prywatnie, jego zwolnienia lekarskie obejmowały

też weekendy. We wrześniu 2010 r. drogą sms-ową powód poinformował swoich

bezpośrednich przełożonych M.Ł. i D. W. o przyczynie swojej nieobecności, ale nie

był w stanie określić terminu powrotu do pracy. Miał na bieżąco informować

dyrektora regionu p.-w. w W. I.S. o swojej nieobecności w pracy oraz gotowości jej

podjęcia w razie powrotu do zdrowia. Pracownicy pozwanej spółki mieli

świadomość jego aktualnej sytuacji. Współpracownicy powoda znali jego prywatny

numer telefonu komórkowego, jak i prywatny adres poczty internetowej, z których

korzystali, gdyż powód w trakcie choroby wykonywał na rzecz strony pozwanej

czynności np. przygotowywał bądź opiniował umowy, głównie drogą elektroniczną.

3

Powód od początku lipca do połowy listopada 2010 r. przebywał w R., a jego żona

mieszkała w K. przy ul. B. […]. Żona przynajmniej raz w tygodniu przyjeżdżała do

powoda i pomagała w codziennych czynnościach między innymi kupowała leki i

żywność. Wysyłała też na adres pracodawcy jego zwolnienia lekarskie. W K. przy

ul. B. […] powód bywał okazjonalnie, np. jadąc do lekarza. Od połowy listopada

2010 r. powód i jego żona cały czas przebywali w R. Zwolnienia lekarskie wysyłane

pocztą wpływały do działu kadr i były na bieżąco wprowadzane do systemu

komputerowego. Zdarzało się, że zwolnienia te docierały do pracodawcy z 1- lub 2-

dniowym opóźnieniem, zgodnie z obowiązującym u pracodawcy regulaminem. Od

początku września 2010 r. powód informował pracodawcę, początkowo sms-owo z

telefonu służbowego, później zaś tylko drogą e-mailową tj. w sposób przyjęty u

pracodawcy, o kolejnych zwolnieniach lekarskich i niemożności określenia terminu

powrotu do pracy z uwagi na stan zdrowia i postępowy charakter swojej choroby.

W Centrum Dystrybucyjnym w W. zatrudnionych było dwóch prawników tj. P.

F., który zajmował się sprawami pracowniczymi i powód. Wzajemnie się

zastępowali w razie nieobecności. Początkowo powoda zastępował właśnie P. F.,

ale później zastępowali go pracownicy z innych centrów. Z powodu spiętrzenia

obowiązków, w październiku 2010 r. strona pozwana podjęła decyzję o rekrutacji

nowego pracownika na stanowisko powoda.

Strona pozwana z uwagi na długotrwałą absencję powoda, pismem z 29

listopada 2010 r. zobowiązała go do zwrotu samochodu służbowego i laptopa w

terminie do 7 grudnia 2010 r. i jednocześnie upoważniła do odbioru mienia

pracownika działu ochrony. W piśmie tym strona pozwana domagała się kontaktu

celem ustalenia dokładnego terminu i miejsca zdania narzędzi służbowych. Pismo

zostało wysłane na adres w K., który nie był ani miejscem stałego zamieszkania

powoda, ani miejscem jego zameldowania. Zwolnienia lekarskie powoda od 3

września 2010 r. były wysyłane z R., zatem strona pozwana wiedziała gdzie

przebywa powód, a ponadto tam właśnie kierowała korespondencję w czasie jego

choroby. Pismo strony pozwanej z 29 listopada 2010 r. powód odebrał 15 grudnia

2010 r., ponieważ był wtedy w K. w związku z rehabilitacją. Nie zareagował na to

pismo, ponieważ termin zwrotu samochodu służbowego i laptopa już upłynął.

Strona pozwana pismem z 20 grudnia 2010 r. złożyła powodowi oświadczenie o

4

rozwiązaniu umowy o pracę bez zachowania okresu wypowiedzenia z dniem 31

grudnia 2010 r. Jako przyczynę podała ciężkie naruszenie podstawowych

obowiązków pracowniczych polegające na: 1. niewydaniu pracodawcy do 20

grudnia 2010 r. samochodu służbowego i laptopa, pomimo otrzymanego 15 grudnia

2010 r. na piśmie polecenia skontaktowania się z przedstawicielem pracodawcy w

sprawie ustalenia terminu i miejsca wydania w/w narzędzi pracy, 2. naruszeniu

regulaminu pracy obowiązującego u pracodawcy przez: wielokrotne opóźnienia w

usprawiedliwianiu nieobecności w pracy, np. za okresy 11-22 października 2010 r.,

25 października - 3 listopada 2010 r., 4 - 12 listopada 2010 r., oraz mimo

poinformowania w terminie o przyczynie nieobecności, niepodawanie pracodawcy

okresu, na jaki pracownik otrzymał zwolnienie lekarskie, np. za następujące okresy

22 listopada - 1 grudnia 2010 r., 2 - 12 grudnia 2010 r., 13 - 24 grudnia 2010 r. Z

oświadczenia tego wynika, że strona pozwana była zawiadamiana o przyczynie

nieobecności lub przewidywanym czasie jej trwania dopiero wraz z otrzymaniem

zwolnień lekarskich, które wpływały do Spółki już po przewidzianym w regulaminie

pracy dwudniowym terminie na usprawiedliwienie nieobecności, co

dezorganizowało obsługę prawną w Regionie P.-W. Pismo to zostało doręczone

powodowi 23 grudnia 2010 r. na adres w R. W dniu 21 grudnia 2010 r. na polecenie

dyrektora I. S., S. D. i A. W., bez porozumienia z powodem, udali się po odbiór

znajdującego się w jego posiadaniu mienia pracodawcy. Sprawdzili wtedy jego dwa

adresy tj. około godziny 16.00 byli w R., gdzie kuzynka żony powoda, powiedziała

że go nie ma w domu, bo prawdopodobnie pojechał w góry, a następnie udali się

do K. na ul. B., gdzie nie zastali nikogo. Powód w tym samym dniu dowiedział się o

wizycie pracowników pozwanej spółki. Następnego dnia tj. 22 grudnia 2010 r.

wysłał z prywatnej poczty internetowej e-maila do dyrektora I. S. w którym podał, że

odbiór korespondencji kierowanej na adres w K. jest dla niego utrudniony,

ponieważ odbiera ją sporadycznie jego żona lub on sam w ramach dojazdu na

wizyty lekarskie lub zajęcia rehabilitacyjne do K. i z tej przyczyny nie udało mu się

zdać samochodu służbowego oraz laptopa do 7 grudnia 2010 r. Poinformował

ponadto przełożonego, że powierzone mienie znajduje się w jego miejscu

zamieszkania tj. w R. i że z uwagi na stan zdrowia nie przebywa ciągle w miejscu

zamieszkania i w związku z tym prosi o podanie terminu, w którym pracownicy firmy

5

zgłoszą się od niego po odbiór mienia by mógł ułożyć sobie wcześniej grafik wizyt

lekarskich. Nadmienił również, że samochód służbowy ma letnie ogumienie i jazda

nim w warunkach zimowych jest utrudniona. Korespondencję o podobnej treści

powód ponowił jeszcze dwukrotnie, to jest 5 stycznia i 1 lutego 2011 r. Po tym, na

polecenie dyrektora I. S., z powodem za pośrednictwem jego prywatnego numeru

telefonu komórkowego skontaktowała się G. W. celem ustalenia terminu odbioru

mienia pracodawcy. Powód zwrócił stronie pozwanej samochód służbowy i laptopa

4 lutego 2011 r., a telefon zwrócił w późniejszym terminie. Proces leczenia powoda

trwał do lutego 2011 r. Miesięczne wynagrodzenie powoda liczone według zasad

ustalania ekwiwalentu za urlop wypoczynkowy wynosiło 8.000 zł brutto.

W tak ustalonym stanie faktycznym Sąd Rejonowy uznał, że strona pozwana

rozwiązując z powodem umowę o pracę bez wypowiedzenia, nie dopełniła

warunków formalnych wynikających z przepisów prawa, ponieważ decyzję o takim

sposobie rozwiązania umowy o pracę w przypadku drugiej przyczyny wskazanej w

oświadczeniu pracodawcy tj. w postaci naruszania regulaminu pracy

obowiązującego u pracodawcy przez wielokrotne opóźnienia w usprawiedliwianiu

nieobecności w pracy (np. za okresy 11 - 22 października 2010 r., 25 października -

3 listopada 2010 r., 4 - 12 listopada 2010 r.) podjęła po upływie 1 miesiąca od dnia

powzięcia wiadomości o jej istnieniu. Za niezasadne Sąd Rejonowy uznał

twierdzenia strony pozwanej, że wiedzę na temat opóźnień uzyskała dopiero 8

grudnia 2010 r., ponieważ zwolnienia lekarskie powoda docierały do działu kadr i

wprowadzane były na bieżąco do systemu komputerowego przez jednego z

pracowników. W tej sytuacji gdyby nawet rzeczywiście strona pozwana uzyskała

wiedzę na ten temat 8 grudnia 2010 r. to winę za taki stan rzeczy ponosi tylko ona z

uwagi na złą organizację pracy działu kadr, a nie powód. Oceniając merytoryczną

zasadność wskazanych przez stronę pozwaną przyczyn rozwiązania umowy o

pracę z winy pracownika Sąd Rejonowy uznał, że żadna z nich nie była zasadna.

Wskazane w oświadczeniu niewydanie pracodawcy do 20 grudnia 2010 r.

samochodu służbowego i laptopa, pomimo otrzymanego 15 grudnia 2010 r. na

piśmie polecenia skontaktowania się z przedstawicielem pracodawcy w sprawie

ustalenia terminu i miejsca wydania tych narzędzi pracy było niezasadne. Sąd

Rejonowy uznał, że po pierwsze pismo z 29 listopada 2010 r. zostało wysłane na

6

adres, pod którym powód nie przebywał, o czym wiedział pracodawca, skoro

zwolnienia lekarskie powoda od 3 września 2010 r. były wysyłane z R., a ponadto

pozostała korespondencja kierowana do powoda w czasie jego absencji była

kierowana do R., w tym również oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę w

trybie dyscyplinarnym. Powód nie ze swej winy nie mógł zadośćuczynić wezwaniu

pracodawcy w terminie do 7 grudnia 2010 r., bo odebrał to pismo 15 grudnia 2010

r., a ponadto strona pozwana po tej dacie nie usiłowała skontaktować się z

powodem celem ustalenia terminu przekazania powierzonego mu sprzętu w postaci

samochodu osobowego, laptopa i telefonu komórkowego. W dniu 21 grudnia 2010

r. dwóch pracowników strony pozwanej udało się do obu miejsc zamieszkania

powoda. Nie zastali go w domu, ale termin ten nie był przez strony uzgodniony.

Powód 22 grudnia 2010 r. mailowo zadeklarował stronie pozwanej gotowość

wydania mienia znajdującego się w miejscu jego zamieszkania po uprzednim

uzgodnieniu terminu takiego przekazania, ponowił deklaracje 5 stycznia 2011 r. i 1

lutego 2011 r. Sąd pierwszej instancji uznał, że tego rodzaju postawa powoda była

wystarczająca, biorąc pod uwagę, że powód przebywał na zwolnieniu lekarskim, a

stan zdrowia uniemożliwiał mu prowadzenie samochodu. Odstawienie samochodu

osobowego z R. do W. wiązałoby się dla powoda z koniecznością pokonania około

70 km w warunkach zimowych, w sytuacji, gdy pojazd ten nie był wyposażony w

zimowe ogumienie. Powód ani nie odmówił wydania mienia, a o tym że nie doszło

do jego odbioru tak jak chciała strona pozwana zadecydowały przyczyny faktyczne

wskazane wyżej, a zatem w ocenie Sądu Rejonowego nie można w tej sytuacji

zarzucić powodowi złej woli. Oceniając merytoryczną zasadność drugiej z przyczyn

wskazanej w oświadczeniu strony pozwanej tj. odnoszącej się do naruszeń

regulaminu pracy przez wielokrotne opóźnienia w usprawiedliwianiu nieobecności w

pracy, np. za okresy 11-22 października 2010 r., 25 października-3 listopada 2010

r., 4-12 listopada 2010 r. Sąd pierwszej instancji uznał, że strona pozwana nie

wykazała jej zasadności. Zwolnienia lekarskie powoda, jak ustalił Sąd Rejonowy,

docierały do pracodawcy z niewielkim, tj. 1- lub 2- dniowym opóźnieniem, ale

wynikało to z sytuacji życiowej powoda tj. stanu zdrowia, w tym trudności w

zdiagnozowaniu jednostki chorobowej i co się z tym wiąże brakiem możliwości

przewidzenia dalszego postępowania skutkowały otrzymywaniem przez niego

7

zwolnień lekarskich na krótkie okresy, nieobejmujące początkowo weekendów, a

ponadto były wystawiane z datą wsteczną w drugim lub trzecim dniu choroby.

Powód do połowy listopada 2010 r. mieszkał sam w R. i przy okazji wizyt żony

przekazywał jej zwolnienia, a ona wysyłała je pracodawcy. Strona pozwana

wiedziała o tym, ponieważ powód na bieżąco informował ją o swojej sytuacji

zdrowotnej, głównie drogą mailową, co było akceptowane w razie absencji

pracowników. Ponadto Sąd wskazał, że zgodnie z art. 62 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 25

czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie

choroby i macierzyństwa (Dz.U. z 2010 r. Nr 77, poz. 512 z późn. zm.),

zaświadczenie lekarskie ubezpieczony jest obowiązany dostarczyć nie później niż

w ciągu 7 dni od daty jego otrzymania płatnikowi zasiłków lub płatnikowi składek,

który przekazuje je niezwłocznie do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, podając

datę dostarczenia tego zaświadczenia przez ubezpieczonego. Niedopełnienie zaś

tego obowiązku, jak stanowi ust. 3, rodzi jedynie skutek w postaci obniżenia o 25%

wysokości zasiłku przysługującego za okres od 8 dnia orzeczonej niezdolności do

pracy do dnia dostarczenia zaświadczenia lekarskiego, chyba że niedostarczenie

zaświadczenia nastąpiło z przyczyn niezależnych od ubezpieczonego. Stosownie

do treści § 2 ust. 1 i 2 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 15

maja 1996 r. w sprawie sposobu usprawiedliwiania nieobecności w pracy oraz

udzielania pracownikom zwolnień od pracy (Dz.U. 1996 r. Nr 60, poz. 281 z późn.

zm.), pracownik powinien uprzedzić pracodawcę o przyczynie i przewidywanym

okresie nieobecności w pracy, jeżeli przyczyna tej nieobecności jest z góry

wiadoma lub możliwa do przewidzenia (ust. 1). W razie zaistnienia przyczyn

uniemożliwiających stawienie się do pracy, pracownik jest obowiązany niezwłocznie

zawiadomić pracodawcę o przyczynie swojej nieobecności i przewidywanym

okresie jej trwania, nie później jednak niż w drugim dniu nieobecności w pracy.

Jeżeli przepisy prawa pracy obowiązujące u danego pracodawcy nie określają

sposobu zawiadomienia pracodawcy o przyczynie nieobecności pracownika w

pracy, zawiadomienia tego pracownik dokonuje osobiście lub przez inną osobę

telefonicznie lub za pośrednictwem innego środka łączności albo drogą pocztową

przy czym za datę zawiadomienia uważa się wtedy datę stempla pocztowego (ust.

2). Sąd Rejonowy uznał, że uregulowanie to nie jest mniej korzystne dla

8

pracownika niż obowiązujący u strony pozwanej regulamin, przewidujący,

maksymalnie dwa dni na usprawiedliwienie ewentualnej nieobecności pracownika

w pracy. Zgodnie z ust. 3 cytowanego artykułu, przewidującego, że niedotrzymanie

terminu przewidzianego w ust. 1 może być usprawiedliwione szczególnymi

okolicznościami uniemożliwiającymi terminowe dopełnienie przez pracownika

obowiązku określonego w tym przepisie, zwłaszcza jego obłożną chorobą

połączoną z brakiem lub nieobecnością domowników albo innym zdarzeniem

losowym. Przepis ust. 2 stosuje się odpowiednio po ustaniu przyczyn

uniemożliwiających terminowe zawiadomienie pracodawcy o przyczynie i okresie

nieobecności pracownika w pracy. Kierując się wskazanymi wyżej okolicznościami

Sąd Rejonowy uznał, że nie ma winy umyślnej lub rażącego niedbalstwa w

opóźnianiu usprawiedliwienia nieobecności w pracy przez powoda, skoro

opóźnienia w dostarczaniu zwolnień lekarskich wynosiły 1 lub 2 dni, uprzednio zaś

informował on w drodze elektronicznej przełożonych o niezdolności do pracy.

Sąd pierwszej instancji uznał, że nie była uzasadniona także ostatnia

przyczyna wskazana w oświadczeniu tj. naruszanie regulaminu pracy przez

niepodawanie pracodawcy okresu, na który otrzymywał zwolnienie lekarskie, np. za

okresy: 22 listopada-1 grudnia 2010 r., 2-12 grudnia 2010 r., 13-24 grudnia 2010 r.,

ponieważ powód wielokrotnie, głównie drogą mailową, informował stronę pozwaną

zarówno o przyczynach nieobecności w pracy, jak również o tym, że nie może

przewidzieć terminu powrotu do zdrowia. Okoliczności te znane były nie tylko

przełożonym powoda, ale także jego współpracownikom. Ponadto jak ustalił Sąd

Rejonowy w okresie niezdolności do pracy powód świadczył pracę na rzecz strony

pozwanej za pośrednictwem środków komunikowania się na odległość. Strona

pozwana skutecznie zorganizowała zastępstwo za powoda i już w połowie

października 2010 r. rozpoczęła proces rekrutacji na zajmowane przez niego

stanowisko, który skończył się zatrudnieniem nowego pracownika w lutym 2011 r.

W tej sytuacji Sąd Rejonowy uznał, że nieobecności powoda nie skutkowały

dezorganizacją pracy strony pozwanej, która uzasadniałaby jego dyscyplinarne

zwolnienie. Kierując się wskazanymi okolicznościami uznając powództwo za

zasadne Sąd pierwszej instancji uwzględnił roszczenie powoda i zasądził na jego

rzecz od strony pozwanej kwotę 24.000 zł tytułem odszkodowanie za niezgodne z

9

prawem rozwiązanie umowy o pracę zgodnie z art. 45 § 1 k.p. i art. 471

k.p. Sąd

pierwszej instancji nakazał pobrać od strony pozwanej na rzecz Skarbu Państwa-

Sądu Rejonowego w T. kwotę 1.200 zł tytułem opłaty od pozwu, której powód nie

miał obowiązku uiścić.

Apelację wywiodła strona pozwana zaskarżając wyrok w całości.

Wyrokiem z 12 stycznia 2012 r. Sąd Okręgowy w T. - Sąd Pracy i

Ubezpieczeń Społecznych zmienił zaskarżony wyrok i oddalił powództwo oraz

zasądził od powoda na rzecz strony pozwanej 120 zł tytułem zwrotu kosztów

zastępstwa procesowego za obie instancje.

Sąd Okręgowy dokonując analizy zaskarżonego wyroku i jego motywów

zawartych w pisemnym uzasadnieniu, doszedł do przekonania, że zarzuty

podniesione w apelacji są uzasadnione. Oceniając zgromadzony materiał

dowodowy Sąd Okręgowy ustalił dodatkowo, że powód po odebraniu pisma strony

pozwanej z 29 listopada 2010 r. w dniu 15 grudnia 2010 r. mimo polecenia

nawiązania kontaktu celem ustalenia terminu i miejsca zwrotu mienia służbowego

po 15 grudnia 2010 r. nie skontaktował się do dnia 22 grudnia 2010 r. z

pracodawcą. Powód nie informował strony pozwanej na jak długo ma kolejne

zwolnienie lekarskie, oświadczał, że nie stawi się w pracy z powodu choroby, że

wysyła zwolnienie i o ewentualnym terminie powrotu poinformuję pracodawcę.

Dezorganizowało to pracę regionu. A.S., która jest u strony pozwanej osobą

uprawnioną do nawiązywania i rozwiązywania stosunków pracy, dopiero 8 grudnia

2010 r. uzyskała skonkretyzowaną informację o wielokrotnych opóźnieniach w

usprawiedliwianiu nieobecności w pracy, np. za okresy 11-22 października 2010 r.,

25 października-3 listopada 2010 r., 4-12 listopada 2010 r. przez powoda.

Sąd Okręgowy na podstawie art. 382 k.p.c. dokonał odmiennej oceny

dowodów nie dostrzegając konieczności ponownego ich przeprowadzenia przed

sądem drugiej instancji, opierając tę ocenę na całym rozważonym materiale

dowodowym, w szczególności dowodach z zeznań powoda i świadków A.S., I. S.O.

oraz D. W. i zmienił ustalenia faktyczne stanowiące podstawę wydania wyroku

przez Sąd pierwszej instancji. Sąd Okręgowy dał wiarę w całości tym świadkom

wskazując, że nie ma podstaw aby podważać prawdziwość ich zeznań, skoro sam

powód przyznawał, że nie informował strony pozwanej na jak długo ma kolejne

10

zwolnienie lekarskie. Powód oświadczał, że nie stawi się w pracy z powodu

choroby, że wysyła zwolnienie i o ewentualnym terminie powrotu poinformuje

pracodawcę.

Sąd Okręgowy nie dał wiary zeznaniom powoda w tej części, w której

twierdził, że w sposób prawidłowy informował przełożonych o przyczynach i

okresach nieobecności oraz że jego nieobecności oraz sposób informowania o nich

nie dezorganizowały pracy strony pozwanej skoro pozostaje to w sprzeczności z

zeznaniami świadków A.S., I.S. i D.W., a ponadto sam przyznał, że informował

tylko ogólnie że jest nadal niezdolny do pracy. Kierując się zasadami

doświadczenia życiowego Sąd Okręgowy uznał jego zeznania za niewiarygodne w

tym zakresie jako sprzeczne z pozostałym materiałem dowodowym.

W wyniku poczynionych ustaleń Sąd Okręgowy uznał, że przyczyny

przedstawione w oświadczeniu strony pozwanej o rozwiązaniu z powodem umowy

o pracę z 20 grudnia 2010 r. były prawdziwe i konkretne oraz nie pozostawiały

wątpliwości co do okoliczności jakie decydowały o rozwiązaniu bez wypowiedzenia

z winy pracownika umowy o pracę.

W ocenie Sądu drugiej instancji, stan faktyczny ustalony w wyniku ponownej

oceny całokształtu materiału dowodowego wskazuje, że powód mimo odbioru

pisma z 29 listopada 2010 r. w dniu 5 grudnia 2010 r. nie nawiązał kontaktu ze

stroną pozwaną celem ustalenia terminu i miejsca zwrotu mienia służbowego aż do

22 grudnia 2010 r. i nie ma w tym przypadku znaczenia okoliczność, na jaki adres

strona pozwana wysłała to pismo. Zdaniem Sądu, to na powodzie ciążył obowiązek

nawiązania kontaktu, skoro takie polecenie wydał mu pracodawca, a nie na

pracodawcy, biorąc przy tym pod uwagę, że kontakt z powodem był utrudniony -

wyłączony telefon służbowy. Strona pozwana nie nałożyła na powoda obowiązku

osobistego zwrotu mienia, a jedynie zażądała skontaktowania się przez powoda,

celem poczynienia ustaleń w tym przedmiocie, jednakże powód nie nawiązał

kontaktu ze stroną pozwaną do 22 grudnia 2010 r., a zatem pierwsza ze

wskazanych w oświadczeniu z 20 grudnia 2010 r. przyczyn była zasadna.

Strona pozwana jako dalsze przyczyny rozwiązania z powodem umowy o

pracę w trybie art. 52 § 1 pkt. 1 k.p. w oświadczeniu z 20 grudnia 2010 r. wskazała

naruszenie regulaminu pracy obowiązującego u pracodawcy przez: wielokrotne

11

opóźnienia w usprawiedliwianiu nieobecności w pracy, np. za okresy 11-22

października 2010 r., 25 października-3 listopada 2010 r., 4-12 listopada 2010 r.,

oraz mimo poinformowania o przyczynie nieobecności, niepodawanie pracodawcy

okresu na jaki pracownik otrzymał zwolnienie lekarskie, np. za następujące okresy

22 listopada-1 grudnia 2010 r., 2-12 grudnia 2010 r., 13-24 grudnia 2010 r.

Również te przyczyny w ocenie Sądu Okręgowego okazały się zasadne. Sąd

drugiej instancji podkreślił, że powód przyznawał, że otrzymywał zwolnienia

wystawiane z datą wsteczną i wysyłał je z opóźnieniem za pośrednictwem żony.

Powód przyznał, że nie informował strony pozwanej na jak długo ma kolejne

zwolnienie lekarskie, oświadczał, że nie stawi się w pracy z powodu choroby, że

wysyła zwolnienie i o ewentualnym terminie powrotu poinformuję pracodawcę. W

ocenie Sądu odwoławczego w takich okolicznościach obie te wskazane przyczyny

okazały się zasadne i takie postępowanie powoda dezorganizowało pracę regionu,

ponieważ przełożeni powoda, a tym samym strona pozwana nie była w stanie

stwierdzić, czy powód będzie kontynuował korzystanie ze zwolnienia lekarskiego i

w jakim okresie.

Ustosunkowując się do zarzutu naruszenia prawa materialnego tj. art. 52 § 2

k.p., przez błędną wykładnię, polegającą na przyjęciu, że strona pozwana uchybiła

1-miesięcznemu terminowi, w którym pracodawca mógł złożyć pracownikowi

oświadczenie o rozwiązaniu umowy bez wypowiedzenia, z racji opóźnień w

usprawiedliwianiu nieobecności w pracy, Sąd Okręgowy uznał go za zasadny. Sąd

wskazał, że strona pozwana jest jednostką organizacyjną, o jakiej mowa w art. 3

k.p., zatem informacja o nagannym zachowaniu pracownika, będącym przyczyną

dyscyplinarnego zwolnienia, musi dotrzeć do osoby lub organu zarządzającego tą

jednostką albo innej wyznaczonej osoby, upoważnionej do dokonywania czynności

z zakresu prawa pracy, w tym dotyczących nawiązywania i rozwiązywania

stosunków z zakresu prawa pracy. U strony pozwanej osobą uprawnioną do

nawiązywania i rozwiązywania stosunków pracy jest A.S., a ona dopiero 8 grudnia

2010 r. uzyskała skonkretyzowaną informację o wielokrotnych opóźnieniach w

usprawiedliwianiu nieobecności w pracy przez powoda, np. za okresy 11-22

października 2010 r., 25 października-3 listopada 2010 r., 4-12 listopada 2010 r.

Ostatecznie Sąd Okręgowy uznał, że strona pozwana nie naruszyła przepisów o

12

rozwiązywaniu umów o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika, a wskazane

w jej oświadczeniu z 20 grudnia 2010 r. przyczyny rozwiązania umowy z powodem

w trybie art. 52 § 1 pkt 1 k.p. były konkretne, rzeczywiste i prawdziwe, a przy tym

zasadne.

Powyższy wyrok zaskarżył w całości skargą kasacyjną powód. Wnosząc o

jego uchylenie zaskarżonemu wyrokowi zarzucił naruszenie prawa materialnego

oraz przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy tj.:

1. art. 56 w związku z art. 52 § 1 pkt 1 oraz 30 § 4 k.p., przez ich niewłaściwe

zastosowanie i uznanie za uzasadnione rozwiązania umowy o pracę bez

wypowiedzenia z powodu nieskontaktowania się z pracodawcą w sprawie ustalenia

terminu i miejsca zwrotu mienia służbowego w sytuacji, gdy podaną w

oświadczeniu pracodawcy przyczyną rozwiązania umowy o pracę było niewydanie

pracodawcy do 20 grudnia 2010 r. samochodu służbowego i laptopa, a więc wyjście

przez Sąd Okręgowy poza granice zarzutu skonkretyzowanego w pisemnym

oświadczeniu o rozwiązaniu umowy o pracę;

2. art. 52 § 1 pkt 1 k.p., przez niewłaściwe zastosowanie i uznanie, że

zachowanie powoda uzasadnia rozwiązanie z nim umowy o pracę bez

wypowiedzenia z jego winy, a zarzuty wskazane w oświadczeniu o rozwiązaniu

umowy o pracę były zasadne, a pracownikowi można przypisać winę lub rażące

niedbalstwo bez dokonania oceny rodzaju i stopnia winy pracownika w odniesieniu

do zagrożenia lub naruszenia interesów pracodawcy;

3. § 2 ust. 3 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 15 maja

1996 r. w sprawie sposobu usprawiedliwiania nieobecności w pracy oraz udzielania

pracownikom zwolnień od pracy, przez jego niezastosowanie, pomimo ustalenia, że

choroba powoda była przewlekła, mieszkał sam i mógł liczyć jedynie na

sporadyczną pomoc żony, a w konsekwencji, że nie zachodzą okoliczności

uzasadniające nieterminowe usprawiedliwianie nieobecności w pracy;

4. art. 52 § 2 k.p., przez jego niewłaściwe zastosowanie i uznanie, że

pracodawca powziął wiadomość o przyczynie uzasadniającej rozwiązanie umowy o

pracę, a wskazanej w pkt 2 oświadczenia o rozwiązaniu umowy o pracę

(wielokrotne opóźnienia w usprawiedliwieniu nieobecności w pracy) 8 grudnia

2010 r. i w konsekwencji nie doszło do przekroczenia 1 miesięcznego terminu na

13

rozwiązanie umowy o pracę, w sytuacji gdy pracodawca przy dochowaniu zwykłej

staranności miał możliwość powzięcia informacji o przyczynie rozwiązania umowy o

pracę;

5. art. 382 oraz 328 § 2 i 316 § 1 w związku z art. 391 k.p.c., przez

nieuwzględnienie niekwestionowanych przez Sąd drugiej instancji ustaleń Sądu

Rejonowego w zakresie charakteru choroby powoda, jej przewlekłości oraz trudnej

sytuacji osobistej powoda związanej z faktem, że w czasie choroby mieszkał sam i

niedokonanie odmiennych ustaleń, które dawałyby podstawę do przyjęcia, że w

poszczególnych przypadkach opóźnień w usprawiedliwieniu nieobecności nie miały

jednak miejsca przesłanki usprawiedliwiające opóźnienie.

Wskazując na powyższe zarzuty powód wniósł o uchylenie zaskarżonego

wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi

Okręgowemu w T. wraz z pozostawieniem temu Sądowi rozstrzygnięcia o kosztach

procesu za postępowanie kasacyjne.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje.

Skarga jest uzasadniona. Nie zasługują jednak na uwzględnienie zarzuty

naruszenia przepisów postępowania. Wbrew twierdzeniom skarżącego Sąd drugiej

instancji nie naruszył art. 328 § 2 w związku z art. 391 k.p.c. Zarzut naruszenia art.

328 § 2 może być usprawiedliwiony tylko w tych wyjątkowych wypadkach, w

których treść uzasadnienia orzeczenia Sądu drugiej instancji uniemożliwia

całkowicie dokonanie oceny toku wywodu, który doprowadził do wydania

orzeczenia (por. między innymi wyroki z: 27 czerwca 2001 r., II UKN 446/00, OSNP

2003, nr 7, poz. 182; 5 września 2001 r., I PKN 615/00, OSNP nr 15, poz. 352; 24

lutego 2006 r., II CSK 136/05; 24 sierpnia 2009 r., I PK 32/09; 16 października

2009 r., I UK 129/09, LEX nr 558286; 8 czerwca 2010 r., I PK 29/10, LEX nr

599519), co w niniejszej sprawie nie występuje. Natomiast zarzut naruszenia art.

382 k.p.c. mógłby stanowić samodzielną, usprawiedliwioną podstawę kasacyjną z

art. 3931

pkt 2 k.p.c., tylko wyjątkowo, w sytuacji gdyby skarżący zdołał wykazać, że

sąd drugiej instancji pominął część "zebranego materiału", przy tym uchybienie to

mogłoby mieć wpływ na wynik sprawy (wyrok Sądu Najwyższego z 20 czerwca

14

2002 r., I CKN 742/00 LEX nr 55505), co w niniejszej sprawie również nie miało

miejsca. Wobec tego, skoro podstawa naruszenia przepisów postępowania okazała

się nieuzasadniona, rozpoznanie skargi należy ograniczyć do oceny zasadności

podstawy naruszenia przepisów prawa materialnego (art. 3983

§ 1 pkt 1 k.p.c.).

Przy tej ocenie Sąd Najwyższy jest związany podstawą faktyczną zaskarżonego

wyroku (art. 39813

§ 1 k.p.c.).

Za trafny uznać należy zarzut naruszenia przez Sąd drugiej instancji art. 52 §

1 k.p., przez jego niewłaściwe zastosowanie, polegające na uznaniu, że

zachowanie powoda było ciężkim naruszeniem podstawowych obowiązków

pracowniczych. Art. 52 § 1 pkt 1 k.p. stanowi, że pracodawca może rozwiązać

umowę o pracę bez wypowiedzenia w razie ciężkiego naruszenia przez pracownika

podstawowych obowiązków pracowniczych. Podkreślić należy, że rozwiązanie

umowy o pracę w trybie art. 52 k.p. jako nadzwyczajny sposób rozwiązania

stosunku pracy powinno być stosowane przez pracodawcę wyjątkowo i z

ostrożnością. Musi być uzasadnione szczególnymi okolicznościami, które w

zakresie winy pracownika polegają na jego złej woli lub rażącym niedbalstwie

(wyrok Sądu Najwyższego z 2 czerwca 1997 r., I PKN 193/97, OSNP Nr 9 z

1998 r., poz. 269; wyrok Sądu Najwyższego z 21 września 2005 r., II PK 305/04,

Lex 155985). Wskazać także należy, że zwrot „ciężkie naruszenie podstawowych

obowiązków” odnosi się zarówno do kwalifikowanej winy, jak i do istotnego

zagrożenia lub uszczerbku interesów pracodawcy spowodowanego tym

naruszeniem. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 19 sierpnia 1999 r., I PKN

188/99, OSNP 2000 Nr 22, poz. 818, w razie rozwiązania umowy o pracę na

podstawie art. 52 § 1 pkt 1 k.p., ocena rodzaju i stopnia winy pracownika powinna

być dokonana w stosunku do naruszenia podstawowych obowiązków

pracowniczych, jak i z uwzględnieniem zagrożenia lub naruszenia interesów

pracodawcy. W wyroku z 9 lipca 2009 r., II PK 46/09, Lex 533035, Sąd Najwyższy

wskazał, że w pojęciu "ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków

pracowniczych" mieszczą się trzy elementy. Są to: bezprawność zachowania

pracownika (naruszenie podstawowego obowiązku pracowniczego), naruszenie

albo zagrożenie interesów pracodawcy, a także zawinienie obejmujące zarówno

winę umyślną, jak i rażące niedbalstwo. Rażący charakter przewinienia przejawia

15

się zaś w wyjątkowo lekceważącym stosunku pracownika do jego obowiązków. Jak

wskazał Sąd Najwyższy, rażące niedbalstwo jako element ciężkiego naruszenia

podstawowych obowiązków pracowniczych (art. 52 § 1 pkt 1 k.p.), jest postacią

winy nieumyślnej, której nasilenie wyraża się w całkowitym ignorowaniu przez

pracownika następstw jego działania, jeżeli rodzaj wykonywanych obowiązków lub

zajmowane stanowisko nakazują szczególną przezorność i ostrożność w działaniu

(wyrok z dnia 11 września 2001 r., I PKN 634/00, OSNP 2003 nr 16, poz. 381).

Natomiast wina umyślna wyraża się w tym, że pracownik chce przez swoje

zachowanie wyrządzić szkodę pracodawcy lub co najmniej świadomie się na to

godzi.

W rozpoznawanej sprawie w postępowaniu powoda nie można dostrzec

spełnienia żadnej z przedstawionych powyżej przesłanek skutecznego postawienia

pracownikowi zarzutu ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków

pracowniczych.

W zakresie pierwszej z powołanych przyczyn rozwiązania umowy wskazać

należy, że wezwanie do zwrotu mienia pracodawcy zostało doręczone powodowi

po upływie terminu do dokonania tego zwrotu. W dniu 22 grudnia 2010 r. powód

poinformował pracodawcę o gotowości wydania powierzonego mu sprzętu

informując, że nie może oddać go w miejscu wydania, ponieważ nie jest zdolny do

pracy, przechodzi rehabilitację, a samochód nie jest wyposażony w opony zimowe.

Powód nie uchylał się od zwrotu mienia pracodawcy, nie utrudniał mu także

odzyskania powierzonego mienia. Powód wyjaśnił, z jakich powodów nie mógł

odstawić samochodu osobiście. W konsekwencji zatem nie można powodowi

postawić skutecznie zarzutu ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków

pracowniczych. Zarzut taki byłby uzasadniony, gdyby pracownik utrudniał

odebranie sprzętu lub odmawiał jego wydania. W niniejszej sprawie o niewydaniu

mienia zadecydowały, nie zła wola pracownika, lecz okoliczności przez niego

niezawinione, takie, jak wysłanie przez pracodawcę wezwania z 29 listopada

2010 r. na adres, pod którym powód nie przebywał, odebranie przez powoda listu

po upływie wyznaczonego przez pracodawcę na dzień 7 grudnia 2010 r. terminu

zwrotu mienia, choroba pracownika stwierdzona zwolnieniem lekarskim, odległość

16

między miejscem zamieszkania a siedzibą pracodawcy (70 km), warunki pogodowe

i brak opon zimowych.

Dokonując oceny zachowania powoda, nie można uznać, że swoim

postępowaniem powód wyrządził pracodawcy szkodę lub zagroził jego interesom.

Pracodawca, co wynika z jego działania, nie był zainteresowany szybkim

odzyskaniem powierzonego powodowi mienia, o czym świadczy fakt, że zostało

ono odebrane od powoda dopiero 4 lutego 2011 r., po trzykrotnym poinformowaniu

pracodawcy przez powoda o gotowości wydania mienia oraz określeniu miejsca, w

którym się ono znajduje. Jeżeli sam pracodawca nie przywiązuje istotnej wagi do

wykonania przez pracownika określonych obowiązków, nie może być mowy o tym,

że pracownik, który ich nie wykonuje tych obowiązków, dopuszcza się ciężkiego ich

naruszenia.

Brak jest również uzasadnienia dla przypisania powodowi kwalifikowanej

winy w zakresie zarzutów wskazanych w pkt 2 oświadczenia o rozwiązaniu umowy

o pracę. Ewentualne opóźnienia w pozyskiwaniu przez pracodawcę informacji o

przyczynach nieobecności i okresie, na jaki pracownik otrzymał zwolnienie

lekarskie, trwały bardzo krótko. Z chwilą otrzymania zwolnienia lekarskiego

pozwany miał wszelkie niezbędne informacje. Konsekwencje takich opóźnień nie

mogły być zatem poważne szczególnie, że pracodawca doskonale wiedział o

naturze schorzeń powoda, tj. o przewlekłym ich charakterze, a więc musiał się

spodziewać kolejnych nieobecności powoda w pracy. We wrześniu 2010 r. powód

wyjaśnił, że nie jest w stanie określić ostatecznego terminu powrotu do pracy z

uwagi na rodzaj choroby. Opóźnienia w usprawiedliwianiu nieobecności w pracy

były uzasadnione okolicznościami związanymi ze stanem zdrowia powoda oraz

brakiem domowników, którzy mogliby pomóc powodowi w wywiązaniu się z tego

obowiązku. Poza tym o niezdolności do pracy powód informował pracodawcę za

pośrednictwem poczty elektronicznej, telefonicznie lub przez sms wskazując, że nie

stawi się w pracy z powodu choroby, zwolnienie lekarskie wyśle pocztą, a o

ewentualnym terminie powrotu do pracy poinformuje pracodawcę. Z ustaleń

faktycznych wynika, że powód mieszkał sam, raz w tygodniu był odwiedzany przez

żonę, która robiła zakupy i w razie potrzeby wysyłała do pracodawcy wystawione

powodowi zwolnienia lekarskie. Dla oceny zasadności zarzutu i ciężaru naruszenia

17

przez pracownika podstawowych obowiązków pracowniczych wskazanego w pkt 2

oświadczenia o rozwiązaniu umowy o pracę istotne znaczenie ma też fakt, że

pracodawca nigdy nie kierował do powoda żadnych uwag dotyczących sposobu i

terminu usprawiedliwiania przez niego nieobecności. Zareagował tylko raz,

decydując o zwolnieniu dyscyplinarnym. Mając powyższe na uwadze powodowi nie

można przypisać winy umyślnej albo rażącego niedbalstwa.

Podkreślić także należy, że pracodawca, przy zachowaniu podstawowej

staranności, mógł powziąć informacje o opóźnieniach w usprawiedliwianiu

nieobecności. Informacje takie mieli pracownicy działu kadr pozwanego, a także

przełożeni powoda. Informację o uchybieniu terminowi na usprawiedliwienie

nieobecności były zatem znane i dostępne każdorazowo przy wprowadzeniu

informacji o chorobie powoda do systemu komputerowego. Wskazać należy na

wyrok Sądu Najwyższego z 4 kwietnia 2000 r., I PKN 578/99, który stwierdził, że

termin określony w art. 52 § 2 k.p. nie może być liczony od daty dowiedzenia się o

wyrządzeniu szkody, jeżeli pracodawca wcześniej mógł sprawdzić informacje o

niewłaściwym postępowaniu pracownika kwalifikowanym jako ciężkie naruszenie

jego podstawowych obowiązków. Jak trafnie wskazał skarżący, nie można uznać,

że termin przewidziany w art. 52 § 2 k.p. nie upłynął, jeżeli kadry pracodawcy i

bezpośredni przełożony pracownika wiedzą o przekazywaniu przez pracownika w

okresie paru miesięcy niepełnych lub spóźnionych informacji o okresie

nieobecności, co wpływa poważnie na dezorganizację pracy, a pomimo tego nie

zgłaszają tego faktu osobie uprawnionej do reprezentowania pracodawcy. Gdyby

zresztą naruszenia przez powoda jego obowiązków były aż tak istotne, a ich

konsekwencje w postaci dezorganizacji pracy tak poważne, trudno wyobrazić sobie,

żeby kadry i przełożeni powoda nie informowali o tym na bieżąco osoby

uprawnionej do reprezentowania pracodawcy. Wbrew stanowisku Sądu

Okręgowego, Sąd Najwyższy nie uznał, aby zachowanie powoda było tak rażące,

żeby uzasadniało zastosowanie wobec niego zwolnienia dyscyplinarnego,

zwłaszcza, że jak wskazano wyżej, nie wiązało się ono z istotnym uszczerbkiem dla

interesu pracodawcy.

Z tych względów Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji (art. 39815

§ 1 k.p.c. i

art. 39821

k.p.c. w związku z art. 108 § 2 k.p.c.).

18

/tp/

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.