Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 14 marca 2013 r.

I CSK 386/12

Wydział I

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt I CSK 386/12

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 14 marca 2013 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Krzysztof Pietrzykowski (przewodniczący)

SSN Irena Gromska-Szuster (sprawozdawca)

SSN Agnieszka Piotrowska

w sprawie z powództwa B. Spółki z o.o. w W.

przeciwko W. K. i M. M.

o odszkodowanie,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym

w Izbie Cywilnej w dniu 14 marca 2013 r.,

skargi kasacyjnej strony powodowej

od wyroku Sądu Apelacyjnego w […]

z dnia 29 listopada 2011 r.,

uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę Sądowi

Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o

kosztach postępowania kasacyjnego.

2

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 27 maja 2009 r. Sąd Okręgowy zasądził solidarnie od

pozwanych W. K. i M. M. na rzecz B. spółki z o.o. kwotę 100 000 zł. z ustawowymi

odsetkami i kosztami procesu.

Sąd pierwszej instancji ustalił, że w dniu 3 stycznia 2008 r. strony zawarły

umowę, na podstawie której pozwani sprzedali powodowej spółce 876 udziałów

w spółce z o.o. P. W § 5 pkt 2 umowy zbywcy zobowiązali się, pod rygorem zapłaty

odszkodowania w wysokości 100 000 zł., do uzyskania pozwolenia na użytkowanie

obiektu zgodnie z prowadzoną działalnością gospodarczą, tj. hurtownią mięsa i

wędlin. Przed zawarciem powyższej umowy strony prowadziły pertraktacje, z

udziałem między innymi G. S.-K., która na podstawie umowy zlecenia z powodową

Spółką prowadziła doradztwo i pomagała przygotować przedmiotową umowę.

Podniosła ona, że spółka P., która prowadziła hurtownię mięsa i wędlin, nie

posiadała zezwolenia na użytkowanie obiektu do tego celu, mimo że taka zgoda

jest potrzebna. Ponieważ powodowa Spółka chciała jak najszybciej nabyć udziały,

obawiając się upadłości spółki P., a na uzyskanie zezwolenia na użytkownie

obiektu potrzebny był czas, pozwani zapewnili, że wystąpią o zgodę i dlatego w

przedmiotowej umowie z dnia 3 stycznia 2008 r. zawarto § 5 pkt 2 o wskazanej

wyżej treści.

Pozwani nie wystąpili o uzyskanie pozwolenia. Strona powodowa ponaglała

ich ustnie i poprzez działania G. S.-K., która widząc ich bezczynność w tym

przedmiocie, w lutym 2008 r. zażądała natychmiastowych działań, co

spowodowało, że pozwany W. K. rozpoczął przygotowania do zgromadzenia

dokumentacji, która miała stanowić załączniki do wniosku o wydanie stosowanego

pozwolenia.

Pozwany M. M. z dniem 1 stycznia 2008 r. przestał być pracownikiem spółki

P., a pozwany W. K. z dniem 27 kwietnia 2008 r.

Sąd pierwszej instancji uznał, że pozwani podjęli ważne, skuteczne

i wykonalne zobowiązanie do wystąpienia do właściwych organów

administracyjnych o uzyskanie pozwolenia na użytkowanie budynku, w którym

3

spółka P. prowadziła hurtownię mięsa i wędlin. Wykonanie tego zobowiązania miało

polegać na wszczęciu przez pozwanych stosownych procedur administracyjnych, a

nie na uzyskaniu pozwolenia, którego wydanie zależało od decyzji organów

administracyjnych. Odwołując się do treści art. 55 pkt 1 ustawy z dnia 7 lipca 1994

r. Prawo budowlane (jedn. tekst: Dz. U. z 2010 r. Nr 243, poz. 1623, ze zm. – dalej:

„pr. budowl.”), Sąd Okręgowy uznał, że, wbrew twierdzeniom pozwanych,

pozwolenie takie było potrzebne. Świadczenie pozwanych nie było niemożliwe, jak

zarzucili, a więc umowa była ważna.

Sąd nie podzielił też zarzutu przedwczesności żądania stwierdzając, że ponieważ

strony nie wskazały w umowie terminu wykonania zobowiązania, powinno być ono

spełnione niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do wykonania, zgodnie z art. 455 k.c.

i uznał za skuteczne ustne wezwanie pozwanych do wykonania zobowiązania

przez G. S.-K. w lutym 2008 r., dokonane na prośbę prezesa strony powodowej.

Wobec tego, że pozwani, mimo wezwania, nie wykonali zobowiązania, Sąd

pierwszej instancji uwzględnił powództwo.

Apelacje od powyższego wyroku wnieśli obaj pozwani, z tym, że apelacja

pozwanego M. M. została prawomocnie odrzucona. Jednak Sąd Apelacyjny na

podstawie art. 378 § 2 k.p.c. rozpoznał sprawę także na rzecz tego pozwanego

i wyrokiem z dnia 29 listopada 2011 r. zmienił wyrok Sądu pierwszej instancji

i oddalił w całości powództwo oraz orzekł o kosztach procesu.

Sąd drugiej instancji uznał, że będące przedmiotem sporu postanowienie

umowne przewidujące odszkodowanie w wysokości 100 000 zł. za nie wykonanie

zobowiązania, odpowiada zastrzeżeniu kary umownej w rozumieniu art. 484 § 1

k.c. Stwierdził, że wobec rozbieżności stanowisk stron co do treści tego

zobowiązania, jego ważności i skuteczności, konieczne jest dokonanie wykładni

oświadczenia woli stron, zgodnie z zasadami art. 65 § 2 k.c. Wskazując na te

zasady, Sąd Apelacyjny stwierdził, że sporne postanowienie umowne nie zawiera

oznaczenia obiektu, na użytkowanie którego pozwani mieli uzyskać zezwolenie,

jego charakteru ani przeznaczenia, nie wiadomo też o jakie zezwolenie chodzi, jaki

organ miał je wydać, w jakiej formie pozwani mieli działać ani w jakim terminie

wykonać zobowiązanie.

4

Choć można się domyśleć, że chodzi o budynek, w którym była prowadzona

działalność gospodarcza spółki P., to jednak nie można ustalić, jaki był charakter i

przeznaczenie tego budynku i czy było konieczne uzyskanie jakiegokolwiek

zezwolenia na jego użytkowanie, gdyż strona powodowa nie udowodniła, że

uzyskanie pozwolenia na użytkowanie tego obiektu było rzeczywiście wymagane

na gruncie art. 55 i art. 71 pr. budowl., a zatem nie wykazała, iż powstał obowiązek

pozwanych zapłaty kary umownej za niewykonanie zobowiązania.

Sąd drugiej instancji uznał również za błędne stanowisko Sądu Okręgowego,

iż strona powodowa skutecznie wezwała pozwanych do wykonania zobowiązania,

zgodnie z art. 455 k.c. Wprawdzie także przyjął, że wystarczające było wezwanie

ustne, lecz stwierdził, iż wezwania dokonane przez G. S.-K., która nie była

pracownikiem strony powodowej ani nie wykazała się pełnomocnictwem do

składania oświadczeń woli w jej imieniu, nie mogło wywołać żadnych skutków

prawnych, jako pochodzące od osoby nieuprawnionej.

Ostatecznie Sąd Apelacyjny uznał sporne postanowienie umowy za

bezskuteczne, gdyż jego zdaniem nie doszło do uzgodnienia zamiaru stron w tym

przedmiocie, a nawet gdyby uznać postanowienie to za skuteczne, strona

powodowa nie wykazała, że spełnione zostały przesłanki uzasadniające żądanie

zasądzenia dochodzonej kwoty, gdyż nie udowodniła, że uzyskanie pozwolenia na

użytkowanie obiektu było rzeczywiście wymagane oraz że w prawidłowy sposób

wezwała pozwanych do wykonania zobowiązania. Dodatkowo Sąd drugiej instancji

wskazał, że pozwany W. K. w okresie, gdy był uprawniony do występowania w

imieniu spółki P., podjął działania zmierzające do wykonania dokumentacji, która

miała stanowić załączniki do wniosku o wydanie stosowanego zezwolenia, co

świadczy o jego woli wywiązania się z tego zobowiązania.

W skardze kasacyjnej opartej na obu podstawach strona powodowa

w ramach pierwszej podstawy zarzuciła naruszenie art. 65 § 2 k.c. przez błędną

wykładnię, a w ramach drugiej podstawy naruszenie art. 233 § 1 w zw. z art. 328

§ 2 k.p.c. oraz art. 382 k.p.c., przez pominięcie części materiału dowodowego

zgromadzonego przez Sąd pierwszej instancji.

5

Wnosiła o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy

Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach

procesu.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

W rozpoznawanej sprawie bezsporne jest, że strony w umowie kupna-

sprzedaży udziałów w spółce P. z dnia 3 stycznia 2008 r. zawarły postanowienie, w

którym pozwani zobowiązali się, pod rygorem zapłaty odszkodowania w wysokości

100 000 zł., do uzyskania pozwolenia na użytkowanie obiektu zgodnie z

prowadzoną działalnością gospodarczą, tj. hurtownią mięsa i wędlin. Jak trafnie

uznał Sąd Apelacyjny, zastrzeżenie zapłaty odszkodowania za niewykonanie tego

zobowiązania, stanowiło w istocie zastrzeżenie kary umownej, w rozumieniu art.

484 § 1 k.c.

Wobec stanowisk stron prezentowanych w procesie, oceny w sprawie

wymagało, czy jest to zobowiązanie ważne, skuteczne i wykonalne oraz

wymagalne. Na te pytania Sąd pierwszej instancji odpowiedział twierdząco,

natomiast Sąd Apelacyjny uznał, że nie doszło w ogóle do uzgodnienia treści

zobowiązania, wobec czego przedmiotowe postanowienie umowy jest

bezskuteczne, a nawet jeżeli jest skuteczne, to strona powodowa nie udowodniła,

że uzyskanie pozwolenia na użytkowanie obiektu było rzeczywiście wymagane,

a tym samym nie wykazała, że powstał obowiązek pozwanej zapłaty kary umownej

(nazwanej odszkodowaniem) za niewykonanie zobowiązania. Nie doszło również,

zdaniem Sądu Apelacyjnego, do skutecznego wezwania dłużników do wykonania

tego zobowiązania.

Rozważając kolejno wskazane wyżej przyczyny oddalenia powództwa przez

Sąd drugiej instancji należy przede wszystkim stwierdzić, że nie uzgodnienie treści

zobowiązania skutkuje jego nieistnieniem, a nie bezskutecznością. Jeżeli bowiem

strony nie uzgodniły treści zobowiązania wzajemnego jednej z nich, nie dochodzi

do zawarcia umowy, gdyż o jej zawarciu decyduje uzgodnienie przez strony

wszystkich istotnych postanowień budujących zobowiązania wzajemne stron.

W rozpoznawanej sprawie niewątpliwie doszło do uzgodnienia treści

zobowiązania każdej ze stron umowy z dnia 3 stycznia 2008 r., w tym także treści

6

zobowiązania zawartego w spornym § 5 ust. 2 umowy, gdyż jego zapis językowy

określa, co jest obowiązkiem każdej ze stron. Natomiast już po niewykonaniu

umowy przez pozwanych, podnieśli oni w toku procesu zarzuty, z których wynika,

że uważali, iż nie muszą wykonywać swojego zobowiązania, gdyż żaden przepis

prawa nie wymaga pozwolenia na użytkowanie obiektu już użytkowanego, a zatem

to postanowienie umowy jest nieważne. Podnieśli również inne opisane wyżej

zarzuty dotyczące wymagalności świadczenia oraz możliwości wykonania

zobowiązania. W istocie rzeczy żaden zarzut pozwanych nie dotyczył

niezrozumienia treści ich zobowiązania, twierdzili jedynie, że ponieważ ich zdaniem

żadne pozwolenie na użytkowanie obiektu nie było potrzebne, nie musieli

zobowiązania wykonywać.

Trudno w tej sytuacji podzielić stanowisko Sądu Apelacyjnego, że strony

miały jakiekolwiek wątpliwości co do obiektu, którego dotyczyć miało pozwolenie na

użytkowanie, jego charakteru czy też organu do którego należało wystąpić

o pozwolenie, skoro żadnych wątpliwości w tym przedmiocie nie zgłosiły i skoro

bezsporne jest, że spółka P. korzystała tylko z jednego określonego obiektu jako

hurtowni mięsa i wędlin.

Nie ma też wątpliwości, że zobowiązanie pozwanych zawarte w § 5 ust. 2

umowy z dnia 3 stycznia 2008 r. dotyczyło „pozwolenia na użytkowanie obiektu

zgodnie z prowadzoną działalnością gospodarczą, tj. hurtownią mięsa i wędlin”.

Użyte w umowie określenie „pozwolenie na użytkowanie obiektu” jest pojęciem

ustawowym, przyjętym w prawie budowlanym, między innymi w art. 55 i art. 71

i niewątpliwie ma przypisane mu ustawowo określone znaczenie, które powinno być

znane osobom podpisującym umowę dotyczącą uzyskania takiego pozwolenia.

Niezależnie od tego trzeba stwierdzić, że skoro z ustaleń Sądów obu instancji

wynika, iż pozwany W. K., po wezwaniu do wykonania zobowiązania z powyższej

umowy, podjął działania zmierzające do zebrania dokumentacji, która miała

stanowić załączniki do wniosku o wydanie stosownego pozwolenia, to świadczy to

o tym, że nie miał wątpliwości o jakie pozwolenie chodzi. Nie zgłosił zresztą takich

wątpliwości również w postępowaniu sądowym, poprzestając w tym przedmiocie z

jednej strony na zarzucie, że żadne pozwolenie nie było potrzebne, a z drugiej

7

strony na zarzucie, że nie zdążył wykonać zobowiązania przed odejściem ze

Spółki.

Nie było też wątpliwości między stronami, co słusznie stwierdził Sąd

pierwszej instancji, że przedmiotowe zobowiązanie pozwanych dotyczyło tylko

obowiązku wystąpienia do właściwych organów administracyjnych o uzyskanie

pozwolenia na użytkowanie budynku magazynowego, a nie uzyskania tego

pozwolenia, gdyż to zależało od decyzji organów administracyjnych. Spełnieniem

zobowiązania byłoby zatem złożenie przez pozwanych do właściwego organu

administracyjnego wniosku w tym przedmiocie, wraz z wymaganą prawem

dokumentacją. W tej sytuacji nie ma istotnego znaczenia dla oceny skuteczności

rozważanego zobowiązania pozwanych okoliczność, czy uzyskanie określonego

w nim pozwolenia na użytkowanie budynku było potrzebne. Gdyby bowiem pozwani

wykonali swoje zobowiązanie, to organ administracyjny dokonałby właściwej

i należącej do jego kompetencji oceny w tym przedmiocie przez wydanie albo

odmowę wydania pozwolenia na użytkowanie obiektu. Była to jedyna droga

prowadząca do usunięcia ewentualnych wątpliwości co do konieczności uzyskania

takiego pozwolenia i również to mogło być przyczyną zawarcia przedmiotowego

porozumienia w umowie z dnia 3 stycznia 2008 r.

Skoro zatem przedmiotem zobowiązania pozwanych było jedynie złożenie

do organów administracyjnych stosownego wniosku o uzyskanie pozwolenia na

użytkowanie obiektu, a nie uzyskanie tego pozwolenia i dla oceny skuteczności

tego zobowiązania nie było istotne, czy uzyskanie takiego pozwolenia było

wymagane przepisami prawa budowlanego, to nie można podzielić stanowiska

Sądu Apelacyjnego, że strona powodowa miała obowiązek wykazania, iż uzyskanie

pozwolenia na użytkowanie obiektu było rzeczywiście wymagane, a ponieważ tego

nie uczyniła, nie powstał po stronie pozwanych obowiązek zapłaty odszkodowania

(kary umownej). Pozwani mieli bowiem obowiązek wykonania swojego

zobowiązania niezależnie od tego, czy uzyskanie pozwolenia na użytkowanie było

wymagane przepisami prawa, czy też nie, zgodnie zaś z art. 484 § 1 k.c. kara

umowna należy się wierzycielowi w razie niewykonania (lub nienależytego

wykonania) zobowiązania, a zatem wierzyciel dochodzący kary umownej ma

obowiązek udowodnienia jedynie tego, że dłużnik nie wykonał swojego

8

zobowiązania. Okoliczność, że pozwani nie wykonali zobowiązania była zaś

bezsporna.

Oceniając stanowisko Sądu Apelacyjnego co do bezskuteczności wezwania

pozwanych do wykonania zobowiązania, jako pochodzącego od osoby

nieuprawnionej trzeba na wstępie stwierdzić, iż trafnie Sądy obu instancji uznały, że

ponieważ strony nie wskazały w przedmiotowej umowie terminu wykonania przez

pozwanych zobowiązania do wystąpienia o uzyskanie pozwolenia na użytkowanie

budynku, zastosowanie znajduje art. 455 k.c. przewidujący obowiązek wykonania

zobowiązania niezwłocznie po wezwaniu dłużnika przez wierzyciela do wykonania.

Trafnie też stwierdziły, że w przedmiotowej sprawie wezwanie to nie wymagało

żadnej szczególne formy (art. 60 k.c. i art. 61 k.c.).

Bezsporne jest, że wezwania pozwanych do wykonania zobowiązania

dokonała G. S.-K., która wprawdzie nie była pracownikiem strony powodowej, ale

na podstawie umowy zlecenia zajmowała się przygotowaniem kontraktu z dnia 3

stycznia 2008 r. i również później działała w powodowej Spółce nadzorując jego

wykonanie. Jak ustalił Sąd Okręgowy w oparciu o zeznania prezesa Spółki (k. 69),

wzywał on pozwanych do wykonania zobowiązania ustnie „poprzez działania G. S.-

K.”, którą wysyłał w tym celu do pozwanych. Wskazuje to na udzielenie jej

pełnomocnictwa do załatwienia tej sprawy, co, zgodnie z art. 99 w zw. z art. 60 k.c.,

nie wymagało żadnej formy szczególnej i mogło być dokonane także w sposób

dorozumiany. Pozwani zresztą nie mieli wątpliwości co do skuteczności tego

wezwania skoro, jak ustaliły Sądy obu instancji, w jego wyniku pozwany W. K.

przystąpił do gromadzenia dokumentów niezbędnych do wykonania zobowiązania.

W tej sytuacji stanowisko Sądu Apelacyjnego, że wezwanie do wykonania

zobowiązania było bezskuteczne, nie znajduje podstaw ani w wyżej wskazanych

okolicznościach faktycznych ustalonych w sprawie, ani w powołanej regulacji

prawnej.

Biorąc wszystko to pod uwagę Sąd Najwyższy uznał za skuteczne kasacyjne

zarzuty naruszenia art. 382 k.p.c. i art. 65 k.c., co prowadziło do uchylenia

zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy Sądowi Apelacyjnemu do ponownego

9

rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania kasacyjnego (art. 39815

k.p.c. oraz art. 108 § 2 w zw. z art. 391 § 1 i art. 39821

k.p.c.).

db

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.