Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 19 grudnia 2013 r.

II CSK 157/13

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt II CSK 157/13

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 19 grudnia 2013 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Jan Górowski (przewodniczący)

SSN Anna Kozłowska (sprawozdawca)

SSN Zbigniew Kwaśniewski

w sprawie z powództwa E. C.

przeciwko K. R., Powszechnemu Zakładowi

Ubezpieczeń Spółce Akcyjnej i "A." Spółce

z ograniczoną odpowiedzialnością w S.

o zapłatę,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej

w dniu 19 grudnia 2013 r.,

skarg kasacyjnych - powoda oraz strony pozwanej - "A." Spółki

z ograniczoną odpowiedzialnością w S.

od wyroku Sądu Apelacyjnego w […]

z dnia 22 sierpnia 2012 r.,

1. uchyla zaskarżony wyrok w części oddalającej powództwo

skierowane przeciwko Powszechnemu Zakładowi Ubezpieczeń

Spółce Akcyjnej (pkt I. 6) i oddala apelację tego pozwanego od

wyroku Sądu Okręgowego w S. z dnia 29 lipca 2011r., sygn. akt I

C …/08, oraz w części rozstrzygającej o kosztach postępowania

2

(punkty I. 7, I. 8, III, IV i V) w ten sposób, że stwierdza, iż koszty

wymienione w tych punktach ponosi solidarnie także

Powszechny Zakład Ubezpieczeń SA,

2. oddala skargę kasacyjną A. sp. z o.o. w S.,

3. zasądza solidarnie od Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń

SA i A. sp. z o.o. w S. na rzecz E. C. kwotę 3,600 (trzy tysiące

sześćset) zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w

postępowaniu kasacyjnym.

UZASADNIENIE

3

Wyrokiem z dnia 29 lipca 2011 r. Sąd Okręgowy zasądził od pozwanych K. R.

i Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń S.A. kwotę 300.000 zł tytułem

zadośćuczynienia z ustawowymi odsetkami od 25 listopada 2008 r., kwoty 3.477,96

zł i 21.645,22 zł ustawowymi odsetkami od 14 stycznia 2009 r. tytułem

odszkodowania, a nadto rentę w kwocie 1.440 zł poczynając od 1 listopada 2008 r.,

z zastrzeżeniem, że spełnienie tych świadczeń przez jednego z pozwanych zwalnia

drugiego, a także ustalił odpowiedzialność tych pozwanych za mogące nastąpić w

przyszłości skutki wypadku jakiemu powód uległ w dniu 31 października 2007 r.

Nadto Sąd oddalił powództwo w pozostałej części w odniesieniu do wymienionych

wyżej pozwanych i w całości w stosunku do pozwanej A. sp. z o.o. i orzekł o

kosztach procesu i kosztach sądowych. W motywach rozstrzygnięcia Sąd

Okręgowy ustalił, że V. Polska sp. z o.o. w S. zawarła z A. sp. z o.o. z siedzibą w S.

umowę, na podstawie której A. miała wykonywać roboty ogólnobudowlane, w tym

wylewanie żelbetonowych ław fundamentowych, na działce nr 114 położonej w S.

przy ul. H. Spółka V. Polska zawarła również z K. R., prowadzącym działalność

gospodarczą pod nazwą „T.” m. in. w zakresie transportu i pompowania betonu,

umowę, na podstawie której miał on na wskazanej wyżej budowie dokonać

pompowania betonu. W wykonaniu tej umowy, K. R. w dniu 31 października 2007 r.

skierował na plac budowy samochód marki Liaz AVIA, którym kierował jego

pracownik, mający jednocześnie uprawnienia operatora pompy do betonu

zamontowanej na tym pojeździe. Pompa był zamontowana na podwoziu

samochodu, przy czym bezpośrednio za kabiną była zamontowana podstawa

wysięgnika, w której znajdował się mechanizm jego obrotu. Od podstawy tej

odchodził wysięgnik złożony z trzech ruchomych ramion, którego maksymalna

wysokość wynosiła 21,5 m. Do wysięgnika na całej długości przymocowany był

rurociąg, przez który tłoczony był beton. Na końcu rurociągu znajdował się giętki

wąż, z którego wypływał beton. Pompa znajdująca się za wysięgnikiem połączona

była z jego podstawą rurociągiem. Sam beton był pobierany z innego pojazdu.

Praca pompy wymagała uruchomienia silnika samochodu. We wskazanym dniu

przy wylewaniu ław fundamentowych pracował powód i R. A. Czynności powoda

przy wylewaniu fundamentów podlegały na tym, że powód trzymał węża

odchodzącego od wysięgnika i miał nim kierować w taki sposób, aby beton był

4

równomiernie wylewany, a R. A. łopatą miał rozgarniać beton. Obaj znajdowali się

w obrębie fundamentów, w zasięgu pola ruchu wysięgnika. Po przyjeździe

samochodu z pompą, pojazd został unieruchomiony przez rozłożenie czterech

podpór, a następnie, po uruchomieniu silnika, rozpoczął się proces podawania

betonu. W trakcie tej operacji doszło do pęknięcia wysięgnika przy jego podstawie,

w następstwie czego wysięgnik upadł na plac budowy przygniatając R. A. i

częściowo powoda. Na skutek wypadku powód doznał rozległych obrażeń ciała, o

trwałych skutkach, przeszedł długotrwałe leczenie, utracił zdolność zarobkowania.

Pęknięcie przy podstawie i złamanie wysięgnika było następstwem

wieloletniego eksploatowania tego urządzenia, przy czym K. R. nie przeprowadzał

żadnych badań technicznych wymaganych i zalecanych przez producenta tego

urządzenia.

Powód był zatrudniony przez spółkę A. na podstawie umowy o dzieło, a po

wypadku, na skutek czynności podjętych przez Państwową Inspekcję Pracy, spółka

umowę tę zmieniła na umowę o pracę, a wypadek został zakwalifikowany jako

wypadek przy pracy.

K. R. jako przedsiębiorąca, był ubezpieczony w pozwanym PZU, przy czym

ubezpieczenie to nie obejmowało tego rodzaju zdarzeń. Miał też ubezpieczoną

odpowiedzialność cywilną posiadacza pojazdu mechanicznego; samochód z

pompą był ubezpieczony jako pojazd specjalny. W ocenie Sądu pierwszej instancji

pozwany K. R. ponosił odpowiedzialność zarówno na podstawie art. 415 k.c., jak i

na podstawie art. 435 k.c. lub też na podstawie art. 436 § 1 k.c. W aspekcie

odpowiedzialności na podstawie art. 415 k.c., Sąd wskazał na bezprawność

zaniechania tego pozwanego polegającą na niewykonywaniu przez wiele lat

specjalistycznych przeglądów wysięgnika i pompy co doprowadziło do stanu

skutkującego wypadkiem. Uzasadnione było też przypisanie temu pozwanemu

odpowiedzialności na podstawie art. 435 k.c., jako przedsiębiorca prowadził

bowiem przedsiębiorstwo, w którym posługiwał się maszynami. Stąd była

podstawa do twierdzenia, że przedsiębiorstwo to było wprawiane w ruch za

pomocą sił przyrody, przy czym szkoda wprost była następstwem jednego z tych,

wprawianych w ruch za pomocą sił przyrody, urządzeń. Wreszcie, w ocenie Sądu,

5

odpowiedzialność tego pozwanego wynikała z art. 436 k.c. w związku z art. 435 k.c.,

jako samoistnego posiadacza mechanicznego środka komunikacji. Szkoda była

następstwem ruchu mechanicznego środka komunikacji biorąc pod uwagę, że dla

działania pompy i wysięgnika niezbędna była praca silnika samochodu. Taka

kwalifikacja prawna odpowiedzialności tego pozwanego uzasadniała tym samym

przypisanie odpowiedzialności pozwanemu ubezpieczycielowi, w związku z zawartą

umową ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych dotyczącą

samochodu marki Liaz AVIA, na którym była zamontowana pompa z wysięgnikiem,

jako samochodu specjalnego.

Nie znalazł Sąd podstaw do przypisania odpowiedzialności spółce A. Powód

upatrywał jej odpowiedzialności w zaniechaniu dopełnienia obowiązków w zakresie

bezpieczeństwa i higieny pracy, m.in. przez nieprzeprowadzenie instruktażu

stanowiskowego, nieoznakowanie znakami ostrzegawczymi strefy niebezpiecznej,

brak bezpośredniego nadzoru nad prowadzonymi robotami. Te, ustalone,

zaniedbania mogłyby uzasadniać odpowiedzialność spółki gdyby można było

ustalić, że na skutek tych zaniedbań powód zachował się niezgodnie z wymogami

BHP, co wówczas byłoby współprzyczyną powstania szkody. Sąd jednak

w zachowaniu powoda podczas przepompowywania betonu nie dopatrzył się

żadnych nieprawidłowości. W ocenie Sądu, jedynie przebywanie przez powoda w

zasięgu pracy wysięgnika podczas wylewania ław fundamentowych pozwalało na

prawidłowe wykonanie tej czynności. Zakaz pozostania w zasięgu pracy wysięgnika,

wynikający z nakazu producenta i figurujący w formie napisu na wysięgniku, Sąd

ocenił jako niewiążący. Niemożność zatem stwierdzenia związku przyczynowego

prowadziła do oddalenia powództwa przeciwko temu pozwanemu.

Rozstrzygając o wysokości zadośćuczynienia, Sąd, po ustaleniu przebiegu

procesu leczenia powoda i trwałych następstw wypadku, ocenił, że kwotą

odpowiednią z tego tytułu będzie kwota 300.000 zł i kwotę tę oraz ustalone

w związku ze szkodą materialną kwoty odszkodowania oraz rentę z tytułu utraty

zdolności do zarobkowania, zasądził od pozwanych K. R. i PZU S.A., in solidum,

ustalił odpowiedzialność tych pozwanych za skutki wypadku w przyszłości i oddalił

6

powództwo w pozostałej części w stosunku do wskazanych pozwanych, a w

stosunku do spółki A. w całości.

Na skutek apelacji powoda, domagającego się zmiany wyroku w części

oddalającej powództwo przeciwko A. i w części oddalającej w pozostałej części

powództwo przeciwko K. R. i PZU, oraz na skutek apelacji K. R. i PZU

kwestionującego swą odpowiedzialność z tytułu ubezpieczenia OC posiadaczy

pojazdów mechanicznych, Sąd Apelacyjny, po uzupełnieniu postępowania

dowodowego przez zasięgnięcie dowodu z opinii biegłego z zakresu

bezpieczeństwa i higieny pracy, wyrokiem z dnia 22 sierpnia 2012 r. zmienił

zaskarżony wyrok w ten sposób, że tytułem zadośćuczynienia zasądził kwotę

500.000 zł od pozwanego K. R. i A. sp. z o.o. in solidum oraz w taki sposób

zasądził pozostałe należności od tych pozwanych, oddalił w pozostałej części

apelacje powoda i K. R., natomiast powództwo skierowane przeciwko PZU oddalił

w całości i orzekł o kosztach procesu i kosztach sądowych należnych od

pozwanych K. R. i spółki A.

Sąd Apelacyjny podzielił stanowisko ubezpieczyciela o braku jego

odpowiedzialności na podstawie umowy ubezpieczenia. Wskazał,

że odpowiedzialność ta istnieje tylko wówczas gdy szkoda pozostaje w związku

z ruchem mechanicznego środka komunikacji. Funkcja komunikacyjna samochodu,

o który chodziło, zakończyła się tymczasem z chwilą jego przyjazdu na plac

budowy. Szkoda została wyrządzona nie przez ruch samochodu, ale była

następstwem nieprawidłowego funkcjonowania specjalistycznego sprzętu w postaci

pompy do betonu i wysięgnika zamontowanych na pojeździe. W czasie

pompowania betonu pojazd stał unieruchomiony na placu budowy i ruch silnika był

już jedynie elementem ruchu maszyny budowlanej. Samochód nie był w trasie gdyż

osiągnął miejsce przeznaczenia to jest miejsce wykonania usługi przepompowania

betonu. Ponieważ szkoda powstała w wyniku złamania się ramienia

specjalistycznego sprzętu stąd nie można było zasadnie twierdzić, że był to

wypadek komunikacyjny w znaczeniu istotnym dla sprawy.

W odniesieniu natomiast do odpowiedzialności pozwanej spółki A., Sąd

Apelacyjny stanowisko Sądu pierwszej instancji ocenił jako nietrafne. Wskazał, że

7

spółka ta miała obowiązek zapewnić powodowi bezpieczne warunki pracy, czego

nie uczyniła dopuszczając się w ten sposób deliktu. Zaniechała prawidłowego

zorganizowania pracy powoda, poinstruowania go, że praca, przebywanie w

zasięgu ruchu wysięgnika jest zabroniona. Stało się to współprzyczyną szkody,

stąd, przy kumulacji przyczyn, odpowiedzialność tej pozwanej nie mogła być

skutecznie wyłączna.

Skargi kasacyjne od wyroku Sądu Apelacyjnego złożyli powód i pozwana

spółka A.

Powód zaskarżył wyrok Sądu Apelacyjnego jedynie w punkcie I.6, to jest

w części zmieniającej wyrok Sądu Okręgowego przez oddalenie powództwa

skierowanego przeciwko PZU. Powołując się na podstawę z art. 3983

§ 1 pkt 1

k.p.c. zarzucił naruszenie art. 34 ust.1 i 2 ustawy z dnia 22 maja 2003 r.

o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym

i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz. U. z 2003 r. Nr 124, poz.

1152 ze zm.- dalej jako ustawa z 22 maja 2003 r.) w związku z art. 436 § 1

w związku z art. 435 §1 k.c. przez niezastosowanie i błędne uznanie, że szkoda

jakiej doznał nie została wywołana przez „ruch” (w rozumieniu tych przepisów)

mechanicznego środka komunikacji jakim był samochód Liaz AVIA.

Domagał się zmiany wyroku w zaskarżonej części przez orzeczenie co do

istoty sprawy przez uwzględnienie w stosunku do tego pozwanego powództwa

w całości ewentualnie uchylenia wyroku w zaskarżonej części i przekazanie

sprawy w tym zakresie Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania.

Pozwana A. spółka z o.o. w skardze kasacyjnej opartej na obu podstawach z

art. 3983

§ 1 k.p.c. zarzuciła naruszenie art. 361 § 1 k.c. oraz art. 328 § 2 w związku

z art. 391 §1 k.p.c. i art. 278 § 1 w związku z art. 233 § 1 k.p.c.; domagała się

uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy Sądowi Apelacyjnemu do

ponownego rozpoznania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

8

Odpowiedzialność samoistnego posiadacza mechanicznego środka

komunikacji poruszanego za pomocą sił przyrody reguluje art. 436 k.c. w związku

z art. 435 k.c. Powołane przepisy stanowią, że odpowiedzialność ta jest związana

z ruchem mechanicznego środka komunikacji. Samochód Liaz AVIA, na którym

była zamontowana pompa z wysięgnikiem był mechanicznym środkiem komunikacji.

Możność przewiezienia nim osób, w kabinie kierowcy, i towarów, na platformie, była

niesporna. Należy też w tym miejscu odwołać się do art. 2 pkt 36 ustawy z dnia

20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2005 r. Nr 108, poz. 908

ze zm.), do którego odsyła art. 2 pkt 10 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. Z przepisów

tych, odpowiednio, wynika, że pojazd mechaniczny to pojazd m.in. samochodowy

określony w przepisach – Prawo o ruchu drogowym, a takim jest pojazd specjalny

przeznaczony do wykonywania specjalnej funkcji, która powoduje konieczność

dostosowania nadwozia lub posiadania specjalnego wyposażenia; w pojeździe tym

mogą być przewożone osoby i rzeczy związane z wykonywaniem tej funkcji.

Przeznaczenie zatem samochodu, o który chodziło, dla celów komunikacji czyli

przemieszczania się ludzi i rzeczy w przestrzeni było niewątpliwe, podobnie zresztą

jak i wprawianie go w ruch za pomocą sił przyrody. Odpowiedzialność na podstawie

art. 436 k.c. powstaje gdy szkoda jest następstwem ruchu opisanego wyżej pojazdu.

Sąd Apelacyjny podjął próbę zdefiniowania ruchu dla potrzeb sprawy i uczynił to

wadliwie, podobnie jak wadliwie powiązał szkodę z funkcją pojazdu zamiast z jego

ruchem.

W orzecznictwie i literaturze pojęcie ruchu samochodu ma wiele znaczeń.

Rozumie go się w znaczeniu fizycznym tzn. jako jazdę, ale też są sytuacje,

w których przyjmuje się, że w ruchu pozostaje samochód, mimo że fizycznie nie

przemieszcza się, nie jedzie. Kryterium fizyczne w oznaczonych okolicznościach

bywa bowiem za wąskie i niewystarczające i powołany przepis, który został

wprowadzony dla zapewnienia szerokiej ochrony przez niebezpieczeństwem jakie

rodzi korzystanie z sił przyrody, nie pełniłby przypisanej mu funkcji. Stąd też

konieczność odczytania pojęcia ruchu w znaczeniu prawnym, skoro ani jazda

samochodu ani jego postój nie przesądzają jeszcze o tym, czy samochód jest czy

też nie jest w ruchu. W sytuacji natomiast gdy mamy do czynienia z samochodem

stojącym, konieczne jest rozróżnienie czy pracuje w nim, czy też nie pracuje, silnik.

9

Ruch silnika zawsze przesądza o tym, że samochód znajduje się w ruchu, bez

względu na to czy samochód jedzie czy stoi. Praca silnika jest jednoznaczna

z ruchem samochodu.

W okolicznościach sprawy niniejszej nie mają znaczenia rozważania Sądu

dotyczące zakończenia jazdy, osiągnięcia miejsca przeznaczenia, skoro na skutek

pracy silnika samochód pozostawał w ruchu, a szkoda wynikła z działania silnika w

stojącym samochodzie, a więc z ruchu pojazdu.

Ukształtowanie w takiej sytuacji odpowiedzialność na podstawie art. 436 k.c.

jest następstwem stwierdzenia, że źródło niebezpieczeństwa tkwi w samym

pojeździe, (w związku z tym, że jest on wprawiany w ruch za pomocą sił przyrody),

a nie w zmontowanych z nim razem innych urządzeniach. Zagrożenie stwarzał tu

ruch pojazdu silnikowego a nie urządzenia złączonego z tym pojazdem. Takie

stanowisko odpowiada przy tym stanowisku ugruntowanemu w orzecznictwie Sądu

Najwyższego (por. wyroki: z dnia 13 czerwca 2002 r. V CKN 1051/00, z dnia

10 marca 2004 r. IV CSK 116/03, z dnia 21 maja 2009 r. V CSK 444/08 – nie publ.).

Skarżący trafnie więc zarzucił, że Sąd, w sposób nieznajdujący uzasadnienia

w przepisie, powiązał szkodę z funkcją komunikacyjną/transportową pojazdu,

zamiast z jego ruchem.

Odpowiedzialność pozwanego K. R. na podstawie art. 436 w związku z art.

435 k.c. powoduje, że Powszechny Zakład Ubezpieczeń, który ubezpieczał jego

odpowiedzialność cywilną za szkody powstałe w związku z ruchem posiadanego

przez niego pojazdu specjalnego, ma obowiązek spełnić na rzecz powoda

świadczenie wynikające z tej umowy (art. 34 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r.).

W tym stanie rzeczy wyrok Sądu Apelacyjnego podlegał uchyleniu w zaskarżonym

punkcie I.6, a apelacja PZU – oddaleniu oraz w punktach I.7, I.8, III, IV i V zmianie

w ten sposób, że stwierdzono, iż koszty tam orzeczone ponosi solidarnie z

pozostałymi pozwanymi, także pozwany PZU. Wobec braku zaskarżenia punktu II

wyroku Sądu Apelacyjnego w części oddalającej apelację powoda, wniosek

kasacyjny o uwzględnienie powództwa w całości to jest w zakresie

zadośćuczynienia do kwoty 590.000 zł, był chybiony. Oddalenie apelacji PZU

10

powoduje, że ubezpieczyciel odpowiada do wysokości kwot orzeczonych wyrokiem

Sądu Apelacyjnego.

Skarga kasacyjna pozwanej A. sp. z o.o. z siedzibą w S. podlegała oddaleniu

jako nieuzasadniona.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjmuje się, i ten nurt orzecznictwa

należy podzielić, że obraza art. 328 § 2 w związku z art. 391 § 1 k.p.c. może

stanowić usprawiedliwioną podstawę skargi kasacyjnej wyjątkowo,

w szczególności wtedy, gdy uzasadnienie zaskarżonego wyroku nie ma wszystkich

koniecznych elementów, bądź zawiera kardynalne braki, które uniemożliwiają

kontrolę kasacyjną. Za taką wadliwość uznać należałoby całkowite zaniechanie

odniesienia się do poczynionych przez sąd pierwszej instancji ustaleń faktycznych

i przeprowadzonego postępowania dowodowego, co stanowi obowiązek każdego

sądu merytorycznie rozpoznającego sprawę. Niewszechstronne rozważenie

materiału dowodowego może być wynikiem pominięcia jego istotnej części lub

niedostatecznej analizy. Taka sytuacja w sprawie jednak miejsca nie miała.

Ponadto Sąd Apelacyjny dostatecznie wyjaśnił podstawę prawną swego

rozstrzygnięcia. Stwierdzić zatem należało, że uzasadnienie Sądu Apelacyjnego nie

zawierało mankamentów, które nie pozwalałby na przeprowadzenie kontroli

kasacyjnej. Stąd też ten zarzut kasacyjny był nietrafny.

Nietrafny był też zarzut naruszenia art. 278 w związku z art. 233 k.p.c.

W pierwszej kolejności wskazać należy, że odwołanie się do przepisu regulującego

materię oceny dowodów taki zarzut kasacyjny od razu wyłącza spod kontroli

kasacyjnej z uwagi na treść art. 3983

§ 3 i art. 39813

§ 2 k.p.c.

Z kolei, z zarzutem naruszenia art. 278 k.p.c. skarżąca wiąże twierdzenie

o braku oceny przez sąd, jako niewiarygodnych, zeznań świadków o prawidłowym

wykonywaniu czynności wylania betonu w sytuacji gdy jednocześnie Sąd przyjmuje

twierdzenia biegłego, że czynności te powód wykonywał przebywając w miejscu

niedozwolonym. Przy tak uzasadnionym zarzucie nie ma żadnych podstaw do

twierdzenia, że doszło do naruszenia art. 278 k.p.c. Ubocznie można wskazać, że

świadkowie mówili o ugruntowanej praktyce wylewania betonu uważając ją za

prawidłową, a nie o zgodności tej praktyki z obowiązującymi przepisami BHP.

11

W tym zakresie wypowiedział się biegły jednoznacznie wskazując, że powód

w chwili wykonywania swoich obowiązków znajdował się w miejscu niedozwolonym,

to jest w zasięgu pracy wysięgnika. Takie ustalenie biegłego było dla

rozstrzygnięcia sprawy dostateczne i w takim ustaleniu nie można dopatrzyć się

przekroczenia przez biegłego jego kompetencji to jest udzielenia sądowi, na

podstawie posiadanych wiadomości fachowych i doświadczenia zawodowego,

informacji i wiadomości niezbędnych do ustalenia i oceny okoliczności sprawy.

Zgodzić się jednak należy ze skarżącą, że wskazywanie przez biegłego

ewentualnych osób odpowiedzialnych za naruszenie zasad BHP wykracza poza

kompetencje biegłego. W sprawie biegły to uczynił, był to jednak wynik zadania

jakie, zgodnie z treścią postanowienia dowodowego z dnia 26 stycznia 2012 r., Sąd

Apelacyjny przez biegłym postawił. Skarżąca ma więc rację, że nie mogą być

uznane za dowód w sprawie wypowiedzi biegłego wykraczające poza ustawowo

określone jego zadania. Sąd nie jest związany taką opinią, a więc tymi

wypowiedziami biegłego, które należą do wyłącznej kompetencji sądu.

Powyższa wadliwość nie prowadziła jednak do uwzględnienia skargi

kasacyjnej, nie usprawiedliwiała też postawionych zarzutów naruszenia tak art. 278

k.p.c. jak i art. 361 k.c. Biegły wypowiedział się, że powód wykonywał pracę

w miejscu niedozwolonym. Pozwana miała zaś obowiązek zapewnienia powodowi

bezpiecznych warunków pracy, przez co należało rozumieć co najmniej

przeszkolenie powoda, oznakowanie miejsca niebezpiecznego i zapewnienie

bezpośredniego nadzoru nad sposobem wykonywania niebezpiecznej pracy jaką

było wylewanie betonu. Żadnej z tych czynności pozwana nie dokonała. Zatem

trafnie Sąd przyjął, że to zaniechanie, naruszające przepisy BHP, było bezprawne.

Przy badaniu związku przyczynowego pomiędzy szkodą a zdarzeniem szkodzącym

przybierającym postać zaniechania, przeprowadzenie testu conditio sine qua non

polega na przeprowadzeniu oceny, według wiedzy i doświadczenia życiowego,

z jak dużym prawdopodobieństwem ukształtowałyby się stosunki faktyczne, gdyby

zostało podjęte zaniechane działanie. W okolicznościach sprawy nie powinno

budzić wątpliwości, że powód, przeszkolony co najmniej w zakresie zakazu

przebywania w zasięgu pracy wysięgnika, a także bezpośrednio nadzorowany przy

zalewaniu fundamentów, w chwili upadku wysięgnika nie powinien był znajdować,

12

nie znajdowałby się, w jego bezpośrednim sąsiedztwie. Stopień

prawdopodobieństwa braku szkody w takiej sytuacji jest tu wyjątkowo duży. Jeżeli

zatem Sąd Apelacyjny przyjął, że zaniechanie skarżącej w zakresie wykonania

przez nią wymienionych wyżej obowiązków stało się współprzyczyną szkody, to na

gruncie art. 361 § 1 k.c. nie jest to wniosek nieprawidłowy.

Z przestawionych przyczyn Sąd Najwyższy na podstawie art. 39815

§ 1 i art.

39814

k.p.c. orzekł jak w sentencji.

O kosztach postępowania kasacyjnego orzeczono na podstawie art. 98 § 1

i 2 w związku z art. 105 § 2 k.p.c. oraz na podstawie § 6 pkt 7 i § 13 ust.4 pkt 2

rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie

opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów

niepłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (tekst jedn.: Dz. U. z 2013,

poz. 461).

es

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.