Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 23 stycznia 2014 r.

II CSK 264/13

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt II CSK 264/13

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 23 stycznia 2014 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Kazimierz Zawada (przewodniczący, sprawozdawca)

SSN Zbigniew Kwaśniewski

SSN Barbara Myszka

w sprawie z powództwa H. M.

przeciwko P. W.

o nakazanie złożenia oświadczenia woli,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym

w Izbie Cywilnej w dniu 23 stycznia 2014 r.,

skargi kasacyjnej powoda

od wyroku Sądu Apelacyjnego w […]

z dnia 22 listopada 2012 r.,

uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę Sądowi

Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania i orzeczenia o

kosztach postępowania kasacyjnego.

2

UZASADNIENIE

Powód, H. M., po ostatecznym sprecyzowaniu pozwu domagał się nakazania

pozwanemu, P. W., złożenia oświadczenia woli o nieodpłatnym przeniesieniu

przysługujących mu w następstwie umowy powiernictwa 15 udziałów w spółce z

ograniczoną odpowiedzialnością H., 15 udziałów w spółce z ograniczoną

odpowiedzialnością P. oraz 4 akcji w spółce E. AG na rzecz K. J. albo - gdyby

uwzględnienie tego żądania na rzecz K. J. nie było możliwe - na rzecz samego

powoda. Powód wywodził swe roszczenia z zawartej z pozwanym w dniu 14 lutego

1997 r. w formie ustnej, a w dniu 10 grudnia 2003 r. wyrażonej (potwierdzonej) w

formie pisemnej, umowy, określonej mianem umowy powierniczej. Powód twierdził,

że w dniu 14 listopada 2006 r. rozwiązał tę umowę ze skutkiem natychmiastowym

ze względu na notoryczne i rażące jej naruszanie przez pozwanego.

Sąd Okręgowy wyrokiem z dnia 22 maja 2012 r. oddalił powództwo w całości.

Apelacja powoda od wyroku Sądu Okręgowego została oddalona wyrokiem

Sądu Apelacyjnego z dnia 22 listopada 2013 r. Według Sądu Apelacyjnego, takie

rozstrzygnięcie sprawy było uzasadnione z kilku niezależnych od siebie przyczyn,

dotyczących formy i treści powołanej w pozwie umowy.

Powód skarżąc w całości wyrok Sądu Apelacyjnego przytoczył jako

podstawy kasacyjne naruszenie - w różnych układach i powiązaniach - art. 161,

180 i 350 k.h., art. 58 § 1 i 3, art. 74 § 2, art. 75, 3531

, 734 § 1, art. 740, 742, 743

i 750 k.c., art. 217 § 2, art. 227, 243, 246, 328 §…, art. 378 § 1, art. 382 i 391 § 1

k.p.c., art. 2 ust. 1 pkt. 3, 4, 7, 8, art. 4 ust. 2 i art. 9 ust. 1 pkt 2 i 5 ustawy z dnia

2 grudnia 1994 r. - Prawo dewizowe (Dz.U.1994.136.703 ze zm. - dalej: „u.p.d.”),

art. 1 ust. 2 i 3, art. 3e ust. 1 i art. 6 ust. 1 i 3 ustawy z dnia 24 marca 1920 r.

o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców w brzmieniu obowiązującym

w dniu 23 października 2003 r. (Dz.U. 1996.54.245 ze zm. - dalej: „u.n.n.c.”) oraz

art. 8 ust. 1 i 3 ustawy z dnia 7 października 1999 r. o języku polskim w brzmieniu

obowiązującym w dniu 10 grudnia 2003 r. (Dz.U.1999.90.999 ze zm.).

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

3

1. Według twierdzeń powoda, pozwany objął w wymienionych spółkach

udziały i akcje (co do pojęcia objęcia udziałów i akcji zob. art. 163, 200, 257, 258,

259, 260, 262, 310, 313, 359, 367, 368, 433, 435, 436, 443, 452, 515 k.s.h.),

których dotyczy pozew, we własnym imieniu, ale - zgodnie z umową stron zawartą

w dniu 14 lutego 1997 r. - za środki pochodzące od powoda, i w jego interesie;

w interesie powoda i stosując się do jego poleceń miał też - zgodnie z tą umową -

wykonywać nabyte prawa udziałowe w spółkach kapitałowych. W następstwie

wypowiedzenia umowy z dnia 14 lutego 1997 r. przez powoda pozwany stał się,

według twierdzeń pozwu, zobowiązany do przeniesienia wskazanych praw

udziałowych, stosownie do dyspozycji powoda, na K.J.

Sąd Apelacyjny, uznając umowę powołaną w pozwie, w nawiązaniu do

twierdzeń powoda, za umowę powierniczą, wywiódł z takiego charakteru tej umowy

powinność zawarcia jej w formie wymaganej przez art. 180 k.h., tj. w formie

pisemnej pod rygorem nieważności. Odwołując się do poglądów piśmiennictwa

wskazał, że „formę umowy powierniczej (o zarząd powierniczy) wyznaczają

przepisy dotyczące formy czynności rozporządzającej rzeczą lub innym

przedmiotem takiej czynności.” Gdy więc przedmiot takiej czynności, zawartej

podczas obowiązywania Kodeksu handlowego, stanowiły udziały w spółce

z ograniczoną odpowiedzialnością, wymagana była dla niej przewidziana w art. 180

k.h. forma pisemna, zastrzeżona pod rygorem nieważności do zbycia udziału

w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością. Choć art. 180 dotyczył tylko zbycia

udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością, a powoływana przez powoda

umowa miała odnosić się ponadto do akcji, przepis ten powinien mieć

zastosowanie do tej umowy także w zakresie obejmującym akcje. Jeżeli bowiem

między stronami miała obowiązywać jedna umowa powiernicza, odnosząca

się zarówno do nabywania i zbywania udziałów, jak i akcji, to wymóg zachowania

formy pisemnej pod rygorem nieważności musiał dotyczyć „siłą rzeczy” całej tej

umowy. W rezultacie, zdaniem Sądu Apelacyjnego, jeżeliby nawet doszło do

zawarcie przez powoda z pozwanym w dniu 14 lutego 1997 r. powołanej

w pozwie umowy powierniczej w formie ustnej, to byłaby ona nieważna, ponieważ

uchybiałaby art. 180 k.h., wymagającemu pod rygorem nieważności dochowania

formy pisemnej.

4

Stanowisko zajęte przez Sąd Apelacyjny nie jest zasadne. Według poglądu

przeważającego w polskim piśmiennictwie, do kategorii czynności prawnych

powierniczych, dopuszczalnych w granicach swobody umów (art. 3531

k.c.),

zalicza się umowy obejmujące przeniesienie przez jeden podmiot (powierzającego)

na drugi podmiot (powiernika) prawa oraz zaciągnięcie przez nabywcę prawa

(powiernika) zobowiązania wobec zbywcy (powierzającego) do korzystania

z nabytego prawa jedynie w ograniczonym zakresie, określonym treścią umowy

(zob. oprócz literatury przedmiotu, także wyroki Sądu Najwyższego z dnia

7 maja 2004 r., III CK 563/02, 21 stycznia 2005 r., I CK 528/04, i 23 maja 2007 r.,

V CSK 23/07). W odniesieniu do tak ujmowanych umów powierniczych,

łączących z istoty swojej rozporządzenie prawem przez powierzającego na rzecz

powiernika z zobowiązaniem powiernika wobec powierzającego do ograniczonego

wykonywania prawa, pogląd o konieczności zawarcia umowy powierniczej w formie

wymaganej do rozporządzenia prawem stanowiącym przedmiot umowy jest

w pełni uzasadniony. Jeżeli przeniesienie prawa z powierzającego na powiernika

jest koniecznym elementem umowy powierniczej, zachowanie dla tej umowy formy

wymaganej do rozporządzenia prawem musi być uznane za konieczne.

Jeżeliby więc przedmiotem umowy powierniczej zawartej w czasie obowiązywania

Kodeksu handlowego były udziały w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością,

to istotnie zawarcie tej umowy powinno było nastąpić w wymaganej przez art. 180

k.h. pod rygorem nieważności formie pisemnej; tylko w przypadku,

teoretycznie możliwego, choć w praktyce raczej niespotykanego, rozdzielenia

przez strony, powierzającego i powiernika, czynności zobowiązującej od czynności

rozporządzającej, sama umowa zobowiązująca, zawierająca zastrzeżenia

o charakterze powierniczym, nie musiałaby być zawarta w formie wymaganej do

przeniesienia prawa. W niniejszej sprawie nie było jednak podstaw do

zastosowania art. 180 k.h. na przyjętej przez Sąd Apelacyjny zasadzie

w odniesieniu do powoływanej przez powoda umowy, do której zawarcia miało

dojść w dniu 14 lutego 1997 r. Z twierdzeń powoda nie wynika, że przeniósł

on przysługujące mu udziały i akcje na pozwanego z zastrzeżeniem wykonywania

ich w jego interesie, a jedynie to, że pozwany miał, zgodnie z umową z dnia

14 lutego 1997 r., nabywać (obejmować) we własnym imieniu, ale na rachunek

5

powoda udziały i akcje w spółkach kapitałowych oraz zarządzać nimi w jego

interesie. Umowa o takiej treści, według przeważającego na gruncie prawa

polskiego poglądu, nie jest nawet zaliczana do kategorii umów powierniczych.

Także jednak w razie jej zaliczenia do kategorii umów powierniczych

w szerokim znaczeniu - odpowiadającym tzw. germańskiej koncepcji powiernictwa,

wyróżniającej powiernicze zlecenie nabycia własności lub innego prawa -

nie byłoby w odniesieniu do niej, takiego, jak w przypadku umów powierniczych

w ścisłym tego słowa znaczeniu, uzasadnienia do zachowania formy wymaganej do

rozporządzenia prawem objętym zleceniem nabycia, bo umowa ta nie obejmuje

rozporządzenia tym prawem.

Treść umowy, na którą powołuje się powód, przemawia za uznaniem jej za

czynność prawną przyznającą pozwanemu pozycję zastępcy pośredniego. Jako

umowa zobowiązująca do związanych z tym zastępstwem świadczeń, polegających

nie tylko na dokonywaniu czynności prawnych, ale i faktycznych, powinna,

stosownie do art. 750 k.c. (co do tego przepisu zob. w szczególności postanowienie

Sądu Najwyższego z dnia 20 grudnia 2012 r., III CZP 90/12, oraz wyrok Sądu

Najwyższego z dnia 28 października 1999 r., II CKN 530/98), podlegać przepisom

o zleceniu (art. 734 i nast. k.c.). Do przepisów tych należą w szczególności art. 740,

742 i 743 k.c. Według pierwszego z tych przepisów, po wykonaniu zlecenia

lub wcześniejszym rozwiązaniu umowy przyjmujący zlecenie powinien wydać

dającemu wszystko, co przy wykonaniu zlecenia dla niego uzyskał. W myśl zaś

drugiego z wymienionych przepisów, dający zlecenie powinien zwrócić

przyjmującemu wydatki, które ten poczynił w celu należytego wykonania zlecenia,

wraz z odsetkami ustawowymi; powinien również zwolnić przyjmującego zlecenie

od zobowiązań, które ten w powyższym celu zaciągnął w imieniu własnym. Z kolei

art. 743 k.c. stanowi, że jeżeli wykonanie zlecenia wymaga wydatków, dający

zlecenie powinien na żądanie przyjmującego udzielić mu odpowiedniej zaliczki.

Obowiązki wymienione w tych przepisach powstają ex lege (art. 56 k.c.). Aby więc

przyjmujący zlecenie nabycia praw majątkowych na rachunek dającego zlecenie

stał się z chwilą wykonania zlecenia lub wcześniejszego rozwiązania umowy

zobowiązany do przeniesienia tych praw na dającego zlecenie nie jest konieczne

zastrzeżenie tego w umowie zlecenia, ani tym bardziej zawarcie odrębnej

6

zobowiązującej go do tego umowy; także w przypadku zlecenia nabycia własności

nieruchomości. Co więcej w tym ostatnim przypadku umowa zlecenia, według

utrwalonej linii orzecznictwa, nie musi być nawet zawarta w formie aktu

notarialnego, ponieważ uznaje się, iż nie wchodzi ona w zakres hipotezy art. 158

zdanie pierwsze k.c. (zob. orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia: 1 października

1955 r., III CR 783/55, 27 czerwca 1975 r., III CZP 55/75, 9 stycznia 2004 r., IV CK

327/02, 30 października 2003 r., IV CK 131/02).

Twierdzenia skarżącego o możliwości dochodzenia przed sądem, w świetle

art. 740 k.c., przewidzianych w tym przepisie roszczeń przez dającego zlecenie nie

tylko na swoją rzecz, ale i na rzecz innej, wskazanej przez niego osoby,

są oczywiście bezpodstawne.

2. Umowa, z której powód wywodzi swoje roszczenia, powinna być, zgodnie

z art. 75 k.c. w brzmieniu obowiązującym do dnia 24 września 2003 r., zawarta -

choćby tylko ze względu na mające w niej znajdować się postanowienie

zastrzegające dla pozwanego comiesięczne świadczenia w wysokości 4 000 DEM -

w formie pisemnej dla celów dowodowych. Nie ma natomiast podstaw do akceptacji

zapatrywania Sądu Apelacyjnego o wynikaniu wymagania zachowania dla

powoływanej przez powoda umowy w zakresie odnoszącym się do akcji formy

pisemnej ad probationem także z art. art. 350 k.h., postanawiającego,

że przeniesienie akcji imiennych lub świadectw tymczasowych odbywa się

przez pisemne oświadczenie (zamieszczone na samej akcji lub świadectwie

tymczasowym albo wyrażone w osobnym dokumencie) i wręczenie akcji lub

świadectwa tymczasowego. Przytoczone wyżej argumenty, sprzeciwiające się

poddaniu tej umowy wymaganiu zachowania formy, którą przewidywał art. 180 k.h.,

pozostają odpowiednio aktualne także w odniesieniu do formy, którą zastrzegał

art. 350 k.h.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego, jeżeliby nawet art. 180 k.h. nie miał

zastosowania do rozpatrywanej umowy i dlatego nie można by jej uznać

za nieważną z powodu niezachowania wymaganej przez ten przepis formy

pisemnej, to przewidziana w art. 74 § 1 k.c. w brzmieniu wówczas obowiązującym

i w art. 246 k.p.c. sankcja niezachowania zastrzeżonej w art. 75 k.c. dla celów

7

dowodowych formy pisemnej stała na przeszkodzie wykazaniu, że umowa

ta rzeczywiście została zawarta. Artykuł 74 § 2 k.c. wprawdzie w drodze wyjątku

dopuszczał i nadal dopuszcza, tak jak i art. 246 k.p.c., w razie niezachowania formy

pisemnej zastrzeżonej dla czynności prawnej pod rygorem utrudnień dowodowych

dowód ze świadków i z przesłuchania stron na fakt dokonania czynności prawnej

w przypadku uprawdopodobnienia faktu dokonania czynności prawnej za pomocą

pisma, jednakże przedłożona przez powoda, niepoświadczona za zgodność

z oryginałem, kserokopia dokumentu z dnia 10 grudnia 2003 r. przytaczającego

treść ustnej umowy zawartej w dniu 14 lutego 1997 r. nie stanowiła - według Sądu

Apelacyjnego - takiego uprawdopodobniającego pisma. Sąd Apelacyjny za pisma

uprawdopodobniające w rozumieniu art. 74 § 2 k.c. nie uznał również pisemnych

oświadczeń niektórych osób, mogących być świadkami w sprawie na okoliczności

objęte treścią tych oświadczeń. Charakteru takich pism Sąd Apelacyjny odmówił

także podpisanym przez pozwanego dokumentom in blanco umów sprzedaży

udziałów i akcji, wręczonych powodowi.

Sąd Apelacyjny wykluczył ponadto możliwość zastosowania w sprawie art.

246 k.p.c. w zakresie, w jakim przepis ten dopuszcza dowód ze świadków lub

z przesłuchania stron między uczestnikami czynności na fakt jej dokonania, gdy

dokument obejmujący czynność, dla której ustawa lub umowa stron wymaga

zachowania formy pisemnej, został zagubiony, zniszczony lub zabrany przez

osobę trzecią. Wyjaśnił, iż podnoszona przez powoda kradzież oryginału

dokumentu z dnia 10 grudnia 2003 r. nie mieści się w zakresie hipotezy

tego przepisu. Powód wywodzi swe żądania z umowy z dnia 14 lutego 1997 r.

W świetle jego twierdzeń, w zakres hipotezy art. 246 k.p.c. mogłoby zatem

wchodzić tylko zagubienie, zniszczenie lub zabranie przez osobę trzecią

dokumentu umowy sporządzonego w tym dniu.

W konsekwencji Sąd Apelacyjny uznał wnioskowane przez powoda dowody

z zeznań świadków za nieprzydatne, w świetle art. 74 k.c. i art. 246 k.p.c.,

do ustalenia, czy w dniu 14 lutego 1997 r. doszło do zawarcia umowy, z której

powód wywodzi swe roszczenia.

8

Podniesiony w skardze kasacyjnej zarzut naruszenia przez Sąd Apelacyjny

art. 246 k.p.c. w zakresie, w jakim przepis ten dopuszcza dowód ze świadków lub

z przesłuchania stron między uczestnikami czynności na fakt jej dokonania,

gdy dokument obejmujący czynność, dla której ustawa lub umowa stron wymaga

zachowania formy pisemnej, został zagubiony, zniszczony lub zabrany przez

osobę trzecią, jest trafny. Przepis ten dotyczy niewątpliwie także dokumentów

powstałych w wyniku zachowania formy pisemnej ad probationem. Jeżeli

dla czynności prawnej wymagana jest forma pisemna ad probationem, złożenie

przez strony oświadczeń woli bez zachowania tej formy pociąga za sobą

negatywne konsekwencje jedynie w sferze procesowej: sama czynność prawna jest

dokonana i w pełni skuteczna w sferze prawa materialnego, a tylko jej

udowodnienie w procesie napotyka określone utrudnienia. W związku z tym forma

ta może być dopełniona także po dokonaniu czynności prawnej ustnie lub w sposób

dorozumiany. W przypadku takim dokument sporządzony przez strony przytacza

treść złożonych przez nie wcześniej oświadczeń woli. Jeżeli sporządzenie takiego

dokumentu oznacza dochowanie wymaganej dla czynności prawnej formy pisemnej

ad probationem, to również jego zagubienie, zniszczenie lub zabranie przez osobę

trzecią powinno stanowić, w świetle art. 246 k.p.c., podstawę do dopuszczenia

dowodu ze świadków lub z przesłuchania stron między uczestnikami czynności na

fakt jej dokonania.

Budzą też wątpliwości wyjaśnienia Sądu Apelacyjnego dotyczące wykładni

art. 74 § 2 k.c. i oceny możliwości zastosowania tego przepisu w sprawie. Artykuł

246 k.p.c., dopuszczając dowód ze świadków lub z przesłuchania stron między

uczestnikami czynności prawnej na fakt jej dokonania w razie zagubienia,

zniszczenia lub zabrania przez osobę trzecią dokumentu obejmującego czynność,

nie wyklucza, jeżeli dokument powstał w wyniku zachowania formy pisemnej

ad probationem, domagania się dowodu ze świadków lub z przesłuchania stron na

fakt dokonania czynności również w przypadku uprawdopodobnienia tego faktu za

pomocą pisma. W sprawie istotne zatem mogło się okazać także

uprawdopodobnienie faktu zawarcia przez strony umowy w dniu 14 lutego 1997 r.

za pomocą pisma w rozumieniu art. 74 § 2 k.c. Na tle tego przepisu przyjmuje się,

że pismo uprawdopodobniające fakt dokonania czynności prawnej - inaczej niż tzw.

9

początek dowodu na piśmie, według jego klasycznej koncepcji, wywodzącej się

z prawa francuskiego - może pochodzić nie tylko od osoby, przeciwko której ma

być prowadzony dowód ze świadków lub z przesłuchania stron na fakt dokonania

czynności prawnej, ale i od osoby, która się na ten fakt powołuje, jaki i nawet

od osoby trzeciej - byle tylko miało ono związek z czynnością prawną pozwalający

przypuszczać, że czynność ta doszła do skutku. Nie musi ono przy tym spełniać

kryteriów dokumentu prywatnego, choć oczywiście może być takim dokumentem,

jak i dokumentem urzędowym. Uznaje się więc przykładowo za podstawę

uprawdopodobnienia faktu dokonania czynności prawnej: listy, dowody wpłaty,

pokwitowania odbioru, pisma procesowe, wydruki komputerowe, telefaksowe,

wycinki prasowe, notatki strony, protokoły sądowe w innej sprawie.

Po uprawdopodobnieniu dokonania czynności prawnej w sposób wymagany przez

art. 74 §2 k.c. sam fakt jej dokonania ma być dopiero udowodniony za pomocą

zeznań świadków lub przesłuchania stron (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia:

29 września 2004 r., II CK 527/03, 28 czerwca 2007 r., IV CSK 110/07, 23 listopada

2007 r., IV CSK 228/07, 24 kwietnia 2008 r., IV CNP 6/08, 14 października 2009 r.,

V CSK 109/09). W tym kontekście nie można w szczególności zaakceptować

oceny Sądu Apelacyjnego, odmawiającej uznania za pismo uprawdopodobniające

zawarcie przez strony ustnej umowy w dniu 14 lutego 1997 r. kserokopii

dokumentu z dnia 10 grudnia 2003 r., ze względu na niepoświadczenie jej

zgodności z oryginałem. Podstawą takiej oceny tej kserokopii, jak i innych pism

przedkładanych przez powoda, mógłby być tylko brak ich związku z wspomnianą

umową pozwalającego przypuszczać, że do zawarcia tej umowy doszło.

Wbrew zapatrywaniu Sądu Apelacyjnego, przeszkody do dopuszczenia

w sprawie dowodów, o których mowa w art. 74 § 2 k.c., nie mógł też stanowić,

ze względu na to, że zgodnie z twierdzeniami powoda, potwierdzenie przez strony

w dniu 10 grudnia 2003 r. umowy zawartej ustnie 14 lutego 1997 r. nastąpiło

w języku niemieckim, art. 8 ustawy o języku polskim, przewidujący - w brzmieniu

obowiązującym do dnia 1 maja 2004 r. - w ust. 1, że jeżeli stroną umowy, której

wykonanie ma nastąpić na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, jest podmiot polski,

umowę sporządza się w języku polskim, a w ust. 2, że do umów zawartych

z naruszeniem ust. 1 stosuje się odpowiednio art. 74 § 1 zdanie pierwsze oraz

10

art. 74 § 2 k.c.; z zastrzeżeniem, iż umowa sporządzona w języku obcym nie

stanowi uprawdopodobnienia faktu dokonania czynności prawnej, o którym mowa

w art. 74 § 2 k.c., chyba że jest to umowa o świadczenie usług drogą elektroniczną

zawarta z usługodawcą niebędącym podmiotem polskim. Ustawa o języku

polskim nie mogła mieć zastosowania do umowy zawartej 14 lutego 1997 r.,

ponieważ weszła ona w życie dopiero w dniu 9 maja 2000 r., a zgodnie z normą

intertemporalną wyrażona w art. XXVI p.w.k.c., formę, w jakiej czynność

prawna powinna być dokonana i skutki jej niezachowania określa ustawa

obowiązująca w chwili dokonania czynności prawnej. Zgodnie z normą wyrażoną

w art. XXVI p.w.k.c., art. 8 ustawy o języku polskim w przytoczonym brzmieniu

nie mógł mieć zastosowania także w przypadku dopełnienia formy ad probationem

już w czasie jego obowiązywania, jeżeli sama czynność została dokonana

wcześniej; tak jak i - zgodnie z tą normą - z punktu widzenia oceny pod względem

formy umowy z dnia 14 lutego 1997 r. nie mogło mieć znaczenia również uchylenie

art. 75 k.c. z dniem 25 września 2000 r.

Ze względu na zasadność zarzutów naruszenia art. 180 i 350 k.h. oraz art.

74 § 2 k.c. i art. 246 k.p.c. zbędna stała się analiza powiązanych z nimi zarzutów

dotyczących przepisów procesowych.

3. Sąd Apelacyjny ocenił umowę, z której powód wywodzi swoje roszczenia,

także w świetle przepisów obowiązującego w dniu 14 lutego 1997 r. prawa

dewizowego. Odnosząc się do twierdzeń powoda, że przekazywał on pozwanemu

w związku z zawartą umową „jakieś środki pieniężne”, Sąd Apelacyjny przyjął,

iż powód powinien uzyskać stosowne zezwolenie dewizowe, gdyż obrót dewizowy

między osobami zagranicznymi i krajowymi był reglamentowany, a ponieważ on

takiego zezwolenia nie przedstawił, to umowa, na którą się powołuje, byłaby

nieważna również z mocy art. 58 § 1 k.c. w związku z art. 9 u.p.d.

Stanowisko zajęte w tym względzie przez Sąd Apelacyjny nie poddaje się

kontroli kasacyjnej. Zgodnie z art. 4 ust. 1 u.p.d. zasadą – ograniczoną jednak

wyjątkami określonymi w przepisach ustawy - była dopuszczalność obrotu

dewizowego przez osoby krajowe i zagraniczne. Wyjątki od tej zasady, polegające

na konieczności uzyskania zezwolenia dewizowego, zastrzegał w szczególności,

11

bardzo obszerny, wyróżniający różne sytuacje przepis art. 9 u.p.d. Zastosowanie

tego przepisu wymagało ścisłych ustaleń, dotyczących doniosłych w świetle jego

treści okoliczności faktycznych, a uzasadnienie zaskarżonego wyroku nie wskazuje

na takie ustalenia. W konsekwencji trafny okazał się w zakresie dotyczącym

zastosowania w sprawie art. 58 § 1 w związku z art. 9 u.p.d. przede wszystkim

zarzut naruszenia art. 328 §2 k.p.c., mającego na podstawie art. 391 §1 k.p.c.

zastosowanie również w postępowaniu apelacyjnym. Zastosowanie art. 9 u.p.d.

bez dostatecznie ustalonego stanu faktycznego stanowiło też naruszenie tego

przepisu, a w rezultacie i art. 58 § 1 k.c.

4. Ze względu na to, że spółka H. - w której 49 spośród 100 udziałów,

składających się na jej kapitał zakładowy, przypadało powodowi - była właścicielem

nieruchomości, a pozwany 30 swych udziałów w tej spółce miał objąć, zgodnie

z twierdzeniami powoda, w wykonaniu umowy z dnia 14 lutego 1997 r., umowa ta,

w ocenie Sądu Apelacyjnego, prowadziłaby również do obejścia przepisów art. 3e

ust. 1 u.n.n.c. i tym samym byłaby nieważna także z tego powodu.

Artykuł 3e ust. 1 u.n.n.c. w brzmieniu obowiązującym w dniu 14 lutego

1997 r., jak i w październiku 2003 r. stanowił, że nabycie lub objęcie przez

cudzoziemca udziałów lub akcji w spółce handlowej z siedzibą na terytorium

Rzeczypospolitej Polskiej, będącej właścicielem lub wieczystym użytkownikiem

nieruchomości, wymaga zezwolenia Ministra Spraw Wewnętrznych, jeżeli:

w wyniku nabycia lub objęcia udziałów lub akcji spółka stanie się spółką

kontrolowaną w rozumieniu art. 1 ust. 3 u.n.n.c. lub, gdy spółka jest spółką

kontrolowaną, a udziały lub akcje nabywa lub obejmuje cudzoziemiec nie będący

udziałowcem lub akcjonariuszem spółki. Według Sądu Apelacyjnego, pozwany

obejmując w październiku 2003 r. udziały w spółce H. w wykonaniu umowy z dnia

14 lutego 1997 r. powinien więc, zgodnie z przytoczonym przepisem, dysponować

odpowiednim zezwoleniem, ponieważ spółka ta stałby się wskutek objęcia w tych

okolicznościach udziałów przez pozwanego w istocie spółką kontrolowaną przez

cudzoziemca (powoda). Brak takiego zezwolenie powinien w tych okolicznościach

skutkować, w ocenie Sądu Apelacyjnego, sankcją nieważności także w odniesieniu

do umowy z dnia 14 lutego 1997 r.; podstawę tej sankcji stanowiłby art. 58 §1 k.c.

12

Umowa, w której - tak jak w umowie z dnia 14 lutego 1997 r., według

twierdzeń powoda - jedna strona zobowiązuje się wobec drugiej do nabycia we

własnym imieniu, ale na jej rachunek, określonych praw majątkowych, może być -

niewątpliwie - w konkretnych okolicznościach uznana za czynność prawną

zmierzającą do obejścia ustawy i tym samym nieważną z mocy art. 58 § 1 k.c.

W szczególności za taką czynność prawną może być uznana umowa, w której

kontrahent cudzoziemca niemogącego uzyskać zezwolenia wymaganego przez

ustawę o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców zobowiązuje się do

nabycia na rachunek cudzoziemca prawa objętego wspomnianym wymaganiem

(por. orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 7 marca 1938 r., II C 2350/37).

Nieważna byłaby wówczas zarówno czynność nabycia tego prawa na rachunek

cudzoziemca, jak i umowa zobowiązująca do nabycia tego prawa na rachunek

cudzoziemca. W obu przypadkach podstawę tej sankcji stanowiłby art. 58 §1 k.c.,

a nie art. 6 u.n.n.c.

Lecz jeżeliby nawet w okolicznościach niniejszej sprawy były podstawy do

takiej oceny powoływanej przez powoda umowy z dnia 14 lutego 1997 r.

w odniesieniu do zlecenia nabycia udziałów w spółce H. i ich objęcia przez

pozwanego - co jednak nie wynika z uzasadnienia zaskarżonego wyroku w sposób

wymagany przez 328 § 2 w związku z art. 391 § 1 k.p.c. - to uznanie z tego powodu

za nieważną całej umowy z dnia 14 lutego 1997 r. mogłoby nastąpić tylko po -

nierozważonym przez Sąd Apelacyjny - wykluczeniu częściowego zachowania

przez tę umowę mocy, zgodnie z art. 58 § 3 k.c.

5. W utworzeniu przez pozwanego spółki P. ze swoim tylko udziałem Sąd

Apelacyjny dopatrzył się - przy założeniu, że nastąpiło ono w wykonaniu umowy z

dnia 14 lutego 1997 r. - także obejścia art. 161 § 1 k.h., który uzależniał

dopuszczenie zagranicznej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością

do działalności na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej od zezwolenia właściwego

ministra. Z zapatrywaniem tym nie można się zgodzić, ponieważ wymieniony

przepis - który przestał obowiązywać z chwilą wejścia w życie przepisów

rozdziału 5 ustawy z dnia 19 listopada 1999 r. - Prawo działalności gospodarczej

(Dz.U.1999.101.1178) – dotyczył tylko spółek mających siedzibę zagranicą

(zob. § 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 28 marca 1934 r. o warunkach

13

dopuszczenia zagranicznych spółek z ograniczoną odpowiedzialnością do

działalności na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej, Dz.U.1934.31.281).

6. Ze względu na zasadność skargi kasacyjnej we wskazanym zakresie, Sąd

Najwyższy na podstawie art. 39815

§ 1 k.p.c. uchylił zaskarżony wyrok i przekazał

sprawę do ponownego rozpoznania.

jw

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.