Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 14 marca 2014 r.

II PK 160/13

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt II PK 160/13

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 14 marca 2014 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Jolanta Strusińska-Żukowska (przewodniczący)

SSN Małgorzata Gersdorf (sprawozdawca)

SSN Krzysztof Staryk

w sprawie z powództwa A. N.

przeciwko Radzie […] w E.

o ustalenie stosunku pracy i zapłatę,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń

Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 14 marca 2014 r.,

skargi kasacyjnej powódki od wyroku Sądu Okręgowego - Sądu Pracy i

Ubezpieczeń Społecznych w E.

z dnia 28 grudnia 2012 r.,

1. uchyla zaskarżony wyrok w pkt. II w zakresie, w jakim

oddala on roszczenie o część wynagrodzenia z tytułu zawarcia

umowy z dnia 1 października 2005 r. na okres do 30 września

2007 r. i w tym zakresie sprawę przekazuje Sądowi Okręgowemu

w E. do ponownego rozpoznania i orzeczenia o kosztach

postępowania kasacyjnego;

2

2. oddala skargę w pozostałej części, nie obciążając powódki

kosztami zastępstwa procesowego strony pozwanej w

postępowaniu kasacyjnym w tym zakresie.

UZASADNIENIE

Powódka A. N., po ostatecznym sformułowaniu żądania pozwu, domagała

się od pozwanego stowarzyszenia Rada […] ustalenia istnienia stosunku pracy w

okresie od 1 czerwca 2005 r. do 9 maja 2009 r., odszkodowania z tytułu

niezgodnego z prawem rozwiązania umowy o pracę w kwocie 3.828 zł,

wynagrodzenia za okres od 1 lutego 2008 r. do 31 października 2008 r. w kwocie

58.035,40 zł z odsetkami w wysokości 5.657,54 zł oraz odsetkami od dnia

wniesienia pozwu do dnia zapłaty, 16.800 zł tytułem wynagrodzenia za okres od 3

października 2005 r. do 30 września 2007 r. z odsetkami w wysokości 5.247,64 zł

oraz odsetkami od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty a także 1.379,94 zł

tytułem utraty zasiłku dla bezrobotnych.

Wyrokiem z dnia 7 marca 2012 r., sygn. IV P …/11, wydanym po ponownym

rozpoznaniu sprawy, Sąd Rejonowy w E. ustalił, że powódka zatrudniona była u

pozwanego:

a) w okresie od dnia 1 czerwca 2005 r. - 30 września 2005 r. w wymiarze 1/2

etatu na podstawie umowy o pracę na czas określony od dnia 1 czerwca 2005 r. do

dnia 31 sierpnia 2005 r. oraz umowy o pracę na czas określony od dnia 1 września

2005 r. do dnia 31 maja 2006 r.;

b) w okresie od dnia 1 października 2005 r. do dnia 30 listopada 2007 r. w

pełnym wymiarze czasu pracy na podstawie umowy o pracę na czas określony od

dnia 1 września 2005 r. do dnia 31 maja 2006 r., zmienionej aneksem z dnia 18

listopada 2005 r. oraz od dnia 1 czerwca 2006 r. do dnia 30 listopada 2007 r. na

podstawie umowy o pracę na czas nie określony (art. 251

§ 1 i 2 k.p.), która uległa

rozwiązaniu z dniem 29 listopada 2007 r. bez wypowiedzenia;

c) w okresie od dnia 1 grudnia 2007 r. do dnia 31 stycznia 2008 r. w pełnym

wymiarze na podstawie umowy o pracę na czas wynagrodzeniem 1.126 zł;

3

d) w okresie od dnia 1 lutego 2008 r. do dnia 30 października 2008 r.

w pełnym wymiarze czasu pracy za wynagrodzeniem ustalonym zlecenia z dnia

1 lutego 2008 r. nr 10/C/08;

e) w okresie od dnia 1 listopada 2008 r. do dnia 9 maja 2009 r. w wymiarze

czasu pracy na podstawie umowy o pracę n określony (art. 251

§ 1 i 2 k.p.), która

uległa rozwiązaniu z dniem 31 lipca 2009 r. w drodze wypowiedzenia dokonanego

przez pracodawcę. Sąd zasądził także na rzecz powódki kwotę 2.302,23 zł

ustawowymi odsetkami. W pozostałej części powództwo zostało oddalone.

Sąd Rejonowy ustalił, że pozwane stowarzyszenie zajmuje się działaniem na

rzecz osób niepełnosprawnych i pomocą społeczną w szczególności

wyrównywaniem szans osób niepełnosprawnych i ich rodzin, promocją zatrudnienia

tych osób i ich aktywizacją zawodową. W 2005 r. pozwany utworzył punkt

konsultacyjny w T., w którym pracę podjęła powódka. W toku współpracy strony

zawarły szereg umów, z których tylko niektóre stanowiły umowy o pracę. W

związku z realizacją różnych programów aktywizacyjnych zawierane były także

umowy zlecenia. Z perspektywy zakresu zaskarżenia skargą kasacyjną istotne jest,

że obok umowy o pracę na okres od 1 października 2005 r. do 30 września 2007 r.

strony zawarły umowę zlecenia na wykonywanie czynności pośrednictwa pracy za

wynagrodzeniem w kwocie 700 zł. Nie określono, czy jest to stawka miesięczna czy

za cały okres trwania umowy. Powódka nie otrzymała żadnego wynagrodzenia z

tytułu wykonywania tej umowy.

Umowę zlecenia strony zawarły także na okres od 1 lutego 2008 r. od 31

października tego roku, w ramach której powódka zobowiązana była wykonywać

pracę poradnika w projekcie „[…]”. Zadania miała realizować w ilości maksymalnej

216 godzin w całym okresie umowy, nie więcej niż 24 godziny miesięcznie.

Wynagrodzenie ustalono na poziomie 22,61 euro za godzinę pracy, co (w

zależności od przyjętego kursu tej waluty) dawało od 1.769 zł do 2.175,98 zł

miesięcznej płacy.

Umowa o pracę powódki uległa rozwiązaniu z dniem 31 lipca 2009 r. w

drodze 3 miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Sąd Rejonowy ocenił, że zatrudnienie powódki spełniało cechy wynikające z

art. 22 § 1 k.p. w całym spornym okresie. Stosowanie umów cywilnoprawnych i

4

częste zmiany, dokonywane przez pozwanego nie przekreślają faktu, że powódka

wykonywała swoją pracę w warunkach podporządkowania, w miejscu i czasie

wyznaczonym przez pracodawcę. Zasadnicze trudności w ramach sporu stanowiło

jednak określenie warunków płacowych, na jakich była wykonywana praca. W

zakresie umowy zlecenia z października 2005 r. Sąd ocenił, że z treści umowy nie

wynikało, by było to wynagrodzenie miesięczne. W ocenie Sądu było to zatem

stawka za cały czas obowiązywania umowy, a zatem wymagała podzielenia przez

24 miesiące jej trwania, co dawało 29,16 zł miesięcznie i takie też kwoty z

odsetkami zostały zasądzone.

W zakresie umowy z dnia 1 lutego 2008 r. Sąd Rejonowy ustalił i ocenił, że

wynagrodzenie, ustalone w tej umowie miało stanowić jedyne wynagrodzenie

powódki w tym okresie. Takie bowiem zastrzeżenie poczyniła strona pozwana, na

co powódka przystała. Sąd nie przyjął natomiast, że wynagrodzenie powódki w tym

okresie należy ustalić, mnożąc wartość godzinową pracy przez wymiar pracy,

wynikający z pełnego etatu. Stanowiłoby to zaprzeczenie idei stanowiska strony

powodowej, w świetle którego praca powódki przez cały okres była wykonywana w

podobny sposób i w podobnym charakterze.

Powództwo o odszkodowanie za niezgodne z prawem rozwiązanie stosunku

pracy zostało wniesione 18 listopada 2009 r., zaś wypowiedzenia dokonano 20

kwietnia 2009 r. Strona powodowa uchybiła zatem terminowi, wynikającemu z

art. 264 § 1 k.p. W piśmie, w którym żądanie zgłoszono, nie zostały przedstawione

żadne okoliczności, które uzasadniałyby potraktowanie go jako wniosku o

przywrócenie terminu na odwołanie, mimo, iż powódka była w tym okresie

reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika.

Na skutek apelacji powódki Sąd Okręgowy wyrokiem z dnia 28 grudnia 2012

r., zmienił zaskarżone orzeczenie jedynie ustalając, że powódka w okresie od 1

czerwca 2006 r. do 9 maja 2009 r. świadczyła pracę na podstawie umowy o pracę

na czas nieokreślony. W pozostałej części, w szczególności co do żądań

płacowych strony powodowej, powództwo zostało oddalone.

Zdaniem Sądu Okręgowego po zawarciu umowy zlecenia w dniu

1 października 2005 r. doszło do zmodyfikowania umowy o pracę z dnia 1 września

2005 r., a zatem nie ma podstaw do przyjęcia, że powódce z tego tytułu

5

przysługiwało wynagrodzenie. Sąd Okręgowy uznał także, że powódka nie

wykazała, by treść stosunku pracy została zmodyfikowana po wdrażaniu do

realizacji kolejnych etapów projektu „[…]” i aby wykonywała pracę w dodatkowym

wymiarze czasu pracy. Nie uznał także Sąd za usprawiedliwiony zarzutu

nierozpoznania istoty sprawy co do żądania o zapłatę odszkodowania z tytułu

niezgodnego z prawem wypowiedzenia umowy. Powódka uchybiła bowiem

terminowi na złożenie odwołania i nie uzasadniła okoliczności, które miałyby

spowodować przywrócenie terminu na złożenie odwołania.

Skargę kasacyjną od tego wyroku wywiódł pełnomocnik powódki. Wyrok

został zaskarżony w części, w jakiej Sąd Okręgowy zaaprobował stanowisko Sądu

Rejonowego odnoszące się do warunków płacowych, jakie były należne powódce z

tytułu realizowania umowy, nazwanej umową zlecenia za okres od 1 października

2005 r. do 30 listopada 2007 r. oraz z tytułu realizowania stosunku pracy w okresie

od 1 lutego 2008 r. do 31 października tego roku.

Podstawy skargi stanowiły zarzuty naruszenia:

a/ art. 78 k.p. w zw. z art. 80 k.p. w zw. z art. 13 k.p. przez przyjęcie, że

powódce przysługiwało wynagrodzenie w kwocie 29,16 zł w okresie od 1

października 2005 r. do 30 listopada 2007 r.;

b/ tych samych norm w związku z art. 29 § 1 pkt 3 k.p. przez przyjęcie, że

powódce za okres od 1 lutego 2008 r. do 31 października tego roku nie

przysługiwało wynagrodzenie w stawce godzinowej 22,61 euro;

c/ art. 227 k.p.c. w zw. z art. 233 § 1 k.p.c. oraz art. 328 § 2 k.p.c. w zw. z

art. 391 § 1 k.p.c. w zw. z art. 378 § 1 k.p.c., co polegało na nie odniesieniu się do

faktów udowodnionych przez powódkę dotyczących charakteru wykonywanej pracy

i zasad wynagradzania, a podniesionych w apelacji;

d/ art. 265 § 1 k.p.c. w zw. z art. 169 § 1 k.p.c. przez jego niezastosowanie w

sytuacji, w której wniosek o zasądzenie odszkodowania z dnia 18 listopada 2009 r.

nie został potraktowany jako wniosek o przywrócenie terminu na wniesienie

odwołania, choć powódka nie uczyniła tego bez swojej winy.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

6

Skarga kasacyjna okazała się częściowo zasadna, co uzasadniało uchylenie

zaskarżonego orzeczenia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.

Rozstrzygnięcie takie znajdowało uzasadnienie jedynie co do części zaskarżonego

wyroku, w zakresie zarzutu naruszenia prawa materialnego w ocenie zawartej obok

umowy o pracę umowy zlecenia na okres od 1 października 2005 r. do 30 września

2007 r. W pozostałej części zarzuty skargi kasacyjnej nie znajdują uzasadnienia.

W pierwszej kolejności Sąd Najwyższy pozostawia poza przedmiotem

rozpoznania zarzuty dotyczące ustalenia faktów i oceny dowodów, wywiedzione

jako zarzuty naruszenia prawa procesowego (art. 227 k.p.c. w zw. z art. 233 § 1

k.p.c. oraz art. 328 § 2 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. w zw. z art. 378 § 1 k.p.c.).

Godzi się przypomnieć, że stosownie do art. 3983

§ 3 k.p.c. podstawą skargi

kasacyjnej takie zarzuty być nie mogą.

Przechodząc do sfery zarzutów naruszenia prawa materialnego, na wstępie

wypada ocenić żądanie dotyczące odszkodowania z tytułu niezgodnego z prawem

rozwiązania stosunku pracy. Roszczenie w tym zakresie zostało prawomocnie

oddalone, albowiem powódka uchybiła terminowi na złożenie odwołania. W skardze

kasacyjnej zarzuca się wadliwe zastosowanie art. 265 § 1 k.p.c. w zw. z art. 169 § 1

k.p.c.

Już na wstępie wypada wykluczyć możliwość stawiania w takim przypadku

zarzutu naruszenia drugiej z wymienionych norm. Za ugruntowany i nie podlegający

modyfikacji uznaje się pogląd, że terminy przewidziane w art. 264 k.p. są terminami

prawa materialnego, do których nie mają zastosowania przepisy k.p.c. dotyczące

uchybienia i przywracania terminu a Sąd oddala powództwo, jeżeli pozew

wniesiony został po upływie terminów określonych w art. 264 k.p. (uchwała składu

7 sędziów SN z 14 marca 1986 r., III PZP 8/86).

Skarżący podnosi ponadto, że działanie powódki, polegające na spóźnionym

wniesieniu żądania zapłaty odszkodowania jako wniosek o przywrócenie terminu w

ujęciu art. 265 § 1 k.p.c. Rzeczywiście, pogląd taki wypowiedziano w orzecznictwie

Sądu Najwyższego (wyrok z dnia 26 września 2000 r., I PKN 43/00). Niemniej

jednak nie sposób zapomnieć, że w okolicznościach faktycznych, na których tle

wydano to rozstrzygnięcie, powód już w pozwie pisał, że "złożenie odwołania po

7

upływie rzekomego terminu (14 dni) spowodowane jest faktem ciągłego leczenia

się".

W konsekwencji w judykaturze Sądu Najwyższego przyjmuje się, że

wykazanie okoliczności, dowodzących braku winy w uchybieniu terminowi na

wniesienie odwołania, należy do pracownika (por. np. wyroki z dnia z dnia 29 maja

2007 r., sygn. II PK 316/06 oraz z dnia 3 października 2012 r., sygn. II PK 62/12).

Pracownik nie może własnych zaniedbań w tym zakresie przerzucać na sąd pracy

domagając się, by z urzędu doszukiwał się okoliczności uzasadniających

przywrócenie terminu (por. wyrok z dnia 10 listopada 2006 r., sygn. III PK 73/06).

Przenosząc te rozważania do oceny niniejszej sprawy trzeba stwierdzić, że

przywrócenie terminu na wniesienie odwołania wymaga ze strony pracownika

aktywności w postaci wskazania i uzasadnienia przyczyn, dla których to nastąpiło.

Nie wystarczy poprzestać na formalnym stwierdzeniu, że pracownik nie złożył

wniosku o przywrócenie terminu, można jednak i należy oczekiwać, że wyjaśni on

przyczyny, dla których nie dopełnił obowiązków, wynikających z art. 264 k.p.

Oczekiwanie takie pozostaje jeszcze bardziej zasadne w sytuacji, gdy pracownika

reprezentuje profesjonalny pełnomocnik, od którego w sposób oczywisty można

wymagać znajomości terminów na wniesienie pozwu z żądaniem przywrócenia do

pracy lub odszkodowania.

W niniejszej sprawie pełnomocnik skarżącej ogranicza się do podnoszenia

zarzutu, że żądanie takie powinno było być implicite potraktowane jako wniosek o

przywrócenie terminu. Niemniej jednak ani w piśmie, rozszerzającym przedmiot

postępowania, ani w kolejnych pismach, ani w apelacji czy wreszcie w skardze

kasacyjnej nie podaje, dlaczego nastąpiła zwłoka. Zwłoka ta wynosiła ponad 6

miesięcy, podczas gdy w judykaturze Sądu Najwyższego już zwłokę

półtoramiesięczną uznaje się za znaczną (por. wyrok z dnia 22 listopada 2001 r.,

sygn. I PKN 660/00).

Można i należy wymagać, by pracownik w dochodzeniu swoich praw znał

obowiązujące regulacje prawne i ich przestrzegał, z zachowaniem przynajmniej

przeciętnej staranności. Uchybienie terminowi na wniesienie odwołania i brak jego

uzasadnienia w niniejszej sprawie świadczą o niestaranności działania pracownika

8

reprezentowanego przez profesjonalnego pełnomocnika i uniemożliwiają

przywrócenie terminu na podstawie art. 265 § 1 k.p.

Oddalenia wymaga także skarga kasacyjna w zakresie zarzutu, że sąd II

instancji wadliwie rozstrzygnął problem wynagrodzenia powódki za pracę w okresie

okres od 1 lutego 2008 r. do 31 października 2008 r. Zarzut ten opiewa na

naruszenie art. 78 k.p. w zw. z art. 80 k.p. w zw. z art. 13 k.p. i w zw. z art. 29 § 1

pkt 3 k.p. Zarzut tak postawiony nie do końca oddaje istotę problemu. Spór toczy

się bowiem nie tyle na płaszczyźnie oceny, czy powódce należy się wynagrodzenie

za pracę wykonaną, ile co do wysokości należnego jej wynagrodzenia. Nie ma tu

także miejsca na zarzucanie, że wynagrodzenie ustalono w sposób niegodziwy

(art. 13 k.p.) oraz niezgodnie z dyrektywami, wynikającymi z art. 78 k.p. Obie te

normy mają bowiem charakter nie roszczeniowy, przynajmniej o tyle, o ile

wynagrodzenie ustalone zostało na poziomie wyższym niż wynagrodzenie

minimalne (tak, w odniesieniu do art. 13 k.p., Sąd Najwyższy w wyroku z dnia

29 maja 2006 r., sygn. I PK 230/05). Można jednak przyjąć, że w granicach zarzutu

naruszenia art. 80 k.p. daje się zweryfikować ustalenie dotyczące wysokości

należnego powódce wynagrodzenia.

Oceny wypada dokonać z odwołaniem się w pierwszym miejscu do

postanowień umowy zlecenia na wspomniany okres. Przewidywały one, że

powódka będzie realizować swoje zadania w ilości maksymalnej 216 godzin w

całym okresie umowy, nie więcej niż 24 godziny miesięcznie. Wynagrodzenie

ustalono na poziomie 22,61 euro za godzinę pracy. Powódka wywodzi z tego, że jej

wynagrodzenie miało charakter godzinowy, powinno zatem odpowiadać iloczynowi

wymiaru czasu pracy w spornym okresie i stawki godzinowej. Kluczowe pozostaje

natomiast poczynione przez Sąd Rejonowy ustalenie, że strona pozwana ustaliła z

powódką, że wynagrodzenie, obliczone jako iloczyn stawki 22,61 euro i 24 godzin

miesięcznie będzie stanowić jedyne wynagrodzenie powódki, należne z tytułu

całokształtu wykonywanych prac. Powódka przyjęła i zaaprobowała taki stan rzeczy.

Można taki stan rzeczy kwalifikować jako pozorność względną (art. 83 § 1 zd.

2 k.c. w zw. z art. 300 k.p.). Polega ona na świadomym ujawnieniu w treści

dysymulowanej czynności prawnej innego elementu, aniżeli rzeczywiście umówiony.

Przypadki takie, choć rzadko, stanowią przedmiot rozstrzygania sądów pracy.

9

Można tu za przykład powołać wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 października

2004 r., sygn. I PK 545/03 w którym przyjęto, że umowa o pracę, w której strony

ustaliły niższe wynagrodzenie za pracę od rzeczywiście wypłacanego, jest

nieważna jako pozorna (art. 83 § 1 k.c.). Ukryta pod nią umowa o pracę jest

nieważna tylko w części, w której wyłącza obowiązek zapłaty podatku i składek na

ubezpieczenie społeczne (art. 58 § 3 w związku z art. 83 § 1 zdanie drugie k.c.).

W niniejszym przypadku problemem pozostawało ustalenie, jakie

rzeczywiście wynagrodzenie strony między sobą uzgodniły. Uzgodnienie takie

należało przenieść jako element treści stosunku pracy (por. M. Raczkowski,

Pozorność w umownych stosunkach pracy, Warszawa 2010, s. 141). W istocie

bowiem pozorność, polegająca na ukryciu określonych elementów treści stosunku

prawnego pod innymi, ujawnionymi, podlega badaniu za pomocą wykładni

oświadczeń woli i nie stanowi niczego innego, jak tylko ustalenia, rzeczywistej woli

stron w rozumieniu art. 65 § 2 k.c. (tak Z. Radwański, Teoria umów, Warszawa

1977, s. 56-57).

Trafnie wolę tę ustalono w odniesieniu do momentu składania oświadczenia

woli, biorąc pod uwagę także okoliczności, w których oświadczenie zostało złożone

(art. 65 § 1 k.c.) przez odniesienie się do wcześniejszych i późniejszych relacji stron.

Mając na uwadze, że umawiały się one o wynagrodzenie minimalne lub też

wynagrodzenie przekraczające tę wartość w stopniu niewielkim, nie sposób przyjąć,

że na okres 1 lutego 2008 r. – 31 października 2008 r. wynagrodzenie to mogłoby

wynosić ok. 8-10 krotność minimalnego wynagrodzenia za pracę. Jest dość

oczywistym, że w interesie strony powodowej pozostaje obecnie uzyskanie jak

największej należności za pracę, jednak jej obecne w tej mierze twierdzenia nie

mogą się ostać. Wypada bowiem odwoływać się do rozumienia oświadczenia woli z

chwili jego złożenia (por. Z. Radwański, Wykładnia oświadczeń woli składanych

indywidualnym adresatom, Ossolineum 1992, s. 78), a w tym świetle ustalenie

wysokości stałego miesięcznego wynagrodzenia (do czego jedynie rachunkowo

użyto iloczynu stawki w euro i liczby 24 godzin) należy uznać za wyczerpujące

ustalenie stawki miesięcznej płacy powódki.

Inaczej natomiast wypada podejść do oceny zawartej obok umowy o pracę

umowy zlecenia za okres od 1 października 2005 r. do 30 listopada 2007 r.

10

Jakkolwiek ocena tej kwestii także powinna uwzględniać treść art. 65 § 2 k.c. w zw.

z art. 300 k.p., to jednak dzięki zaskarżeniu polegającym na przywołaniu art. 80 k.p.,

możliwe było rozważenie skargi także w tym zakresie.

Sąd Rejonowy uznał, że umowa ta została przez powódkę wykonana. Ocenił

jednak, że przewidywała ona wynagrodzenie (700 zł) za cały czas obowiązywania

umowy, a zatem za 24 miesiące. Z kolei Sąd Okręgowy uznał, że warunki płacowe,

jakie wynikały z tej umowy, zostały objęte aneksem do umowy o pracę z listopada

2005 r., w ramach którego doszło do zmiany wymiaru czasu pracy.

Z pewnością nie można przyjąć poglądu Sądu Rejonowego, jakoby

wynagrodzenie ze spornej, pozornej, umowy zlecenia w uzgodnionej stawce

obejmowało cały okres obowiązywania umowy. Interpretacja wszystkich innych

oświadczeń stron prowadzi bowiem do wniosku, że jeśli czyniły one uzgodnienia

dotyczące wynagrodzenia, to uzgodnienia te dotyczyły stawki, należnej powódce za

miesiąc pracy. Takie ujęcie w szczególności doprowadziło do wniosku, że także w

okresie od 1 lutego 2008 r. do 31 października 2008 r. strony uzgodniły całościową

kwotę, którą powódka miała otrzymać za tak określony wycinek czasowy swojej

pracy. Nie da się w tym kontekście uzasadnić tezy, że akurat w odniesieniu do

umowy zlecenia obowiązującej w okresie od 1 października 2005 r. chodziło o

stawkę za cały czas obowiązywania umowy.

Nie można także zapomnieć, że trudności w dokonaniu oceny charakteru i

treści łączącego strony stosunku pracy, stanowiły wynik niezgodnych z prawem

działań strony pozwanej, działań które w istocie zaciemniały obraz relacji

zatrudnienia. Projekty umów były przygotowywane właśnie przez pozwanego.

Można i należy w tym wypadku sięgnąć do tzw. pomocniczych reguł wykładni,

zakotwiczonych w art. 65 § 1 k.c., tj. zasady wykładni na korzyść dłużnika, favor

debitoris, oraz przeciwko oświadczającemu, in dubio contra profermentem (por. Z.

Radwański, Wykładnia oświadczeń woli.., s. 128 i n.). Zastosowanie tych zasad

zbiega się w niniejszym przypadku, albowiem pozwany występuje tu także jako

wierzyciel – jeśli idzie o pracę powódki, a więc także jej wycenę. Skoro nie zadbał

on o właściwe sformułowanie umowy tak, by nie budziło wątpliwości, za jaki okres

czasu wynagrodzenie ma być płatne, należy ów okres ustalić na jego niekorzyść, a

w zgodzie z okolicznościami w postaci treści pozostałych wzajemnych relacji stron.

11

Prowadzi to do wniosku, że należne powódce a nie wypłacone na podstawie

pozornej umowy zlecenia wynagrodzenie, stanowiło wynagrodzenie miesięczne.

Ewentualna inna ocena, w szczególności przyjęcie, że aneks do umowy o

pracę z listopada 2005 r. rzeczywiście zmierzał do swoistego unicestwienia

skutków umowy zlecenia zawartej na okres od 1 października 2005 r. nie znajduje

uzasadnienia w ustaleniach faktycznych, przyjętych za podstawę ferowania

zaskarżonego wyroku. Warto podkreślić, że Sąd Okręgowy jedynie w części

zakwestionował ustalenia faktyczne poczynione przez sąd I instancji i dokonaną

przez ten sąd ocenę prawną. W zakresie tym nie znalazły się jednak oceny

dotyczące pozornej umowy zlecenia na okres 1 października 2005 r. - 30 listopada

2007 r. Jak zaś wskazano, Sąd Rejonowy uznał, że umowa ta była wykonywana a

jedynie ustalił – wadliwie jak wskazano – stawkę miesięcznego wynagrodzenia

należnego na podstawie tej umowy.

Poczyniona przez Sąd Okręgowy ocena ogranicza się do twierdzenia, że z

tytułu wykonywania tej samej pracy powódce nie może należeć się podwójne

wynagrodzenie. Sprzeczność obu poglądów pozostaje oczywista, nie można

bowiem stwierdzić, że powódka wykonała pracę, za którą należało się (niewielkie)

wynagrodzenie z tytułu pozornej umowy zlecenia oraz że praca ta wchodziła w

zakres obowiązków pracowniczych i nie powinna była zostać dodatkowo opłacona.

Rozstrzygnięcie tej sprzeczności uzależnione zostaje zatem od

uzupełnionych ustaleń faktycznych oraz ich oceny prawnej. Niezależnie od tego

Sąd Okręgowy zechce jednak wziąć pod uwagę, że ustalenie istnienia stosunku

pracy objęło (w pkt. I lit. b wyroku Sądu Rejonowego) od 1 października 2005 r. z

założeniem, że powódka wykonywała pracę w pełnym wymiarze czasu pracy. Jeśli

nawet przyjąć, że po dniu 18 listopada 2005 r. nastąpiły zmiany ustaleń między

stronami, w świetle których powódce miałoby już nie należeć się wynagrodzenie na

podstawie pozornej umowy zlecenia, to jednak pozostaje okres ponad 1,5 miesiąca,

w odniesieniu do którego ocena tego rodzaju nie może się ostać.

Mając na uwadze powyższe, Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji. Wniosek

o przyznanie kosztów zastępstwa procesowego nie mógł zostać uwzględniony

wobec zwolnienia strony powodowej od ponoszenia kosztów postępowania

kasacyjnego, co zaowocowało stosownym orzeczeniem.

12

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.