Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 10 listopada 2004 r.

II CK 202/04

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt II CK 202/04

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 10 listopada 2004 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Antoni Górski (przewodniczący)

SSN Irena Gromska-Szuster (sprawozdawca)

SSN Tadeusz Żyznowski

Protokolant Maryla Czajkowska

w sprawie z powództwa "V." Spółki Akcyjnej

przeciwko Stowarzyszeniu E.

o zapłatę,

po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej w dniu 10 listopada 2004 r.,

kasacji powodowej Spółki

od wyroku Sądu Apelacyjnego

z dnia 15 grudnia 2003 r., sygn. akt [...],

uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę Sądowi

Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o

kosztach postępowania kasacyjnego.

2

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 25 kwietnia 2003 r. Sąd Okręgowy w Ł. oddalił powództwo

„V.” S.A przeciwko Stowarzyszeniu E. o stwierdzenie nieważności umowy stron z

dnia 1 sierpnia 2001 r. uzupełnionej aneksem z dnia 14 sierpnia 2001 r. oraz o

zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kwoty 211 915 zł. z ustawowymi

odsetkami i kosztami procesu.

Zaskarżonym wyrokiem z dnia 15 grudnia 2003 r. Sąd Apelacyjny oddalił

apelację powoda od powyższego orzeczenia.

Sąd pierwszej instancji ustalił między innymi, iż powód zawarł ze spółką C.

umowę przedwstępną sprzedaży prawa użytkowania wieczystego gruntu i

własności budynków w Ł. przy ul. Ż., stanowiących kompleks pofabryczny, za

kwotę odpowiadającą równowartości 4 173 125 USD. Nabywca zamierzał

usytuować na tym terenie centrum handlowo-rozrywkowe z wielopoziomowym

parkingiem, budynek biurowy i mieszkalny. Strony umowy uzgodniły między innymi,

że umowa ostateczna zostanie zawarta najpóźniej do dnia 3 września 2001 r. z

tym, że nabywca miał prawo odstąpić od umowy między innymi w razie nie

uzyskania ostatecznej decyzji zezwalającej na budowę. W takiej sytuacji powód

zobowiązany byłby do zwrotu zapłaconej przez nabywcę zaliczki w kwocie

stanowiącej równowartość 417 312 USD.

W dniu 2 lipca 2001 r. nabywca uzyskał decyzję administracyjną -

pozwolenie na budowę centrum handlowo-rozrywkowego i parkingu, a w dniu

18 lipca 2001 r. pozwolenie na budowę instalacji sieciowych i elementów

drogowych dla centrum. W dniu 19 lipca 2001 r., ostatnim dniu terminu do

zaskarżenia decyzji z dnia 2 lipca 2001 r., pozwane Stowarzyszenie złożyło

odwołanie od pozwolenia na budowę. W odwołaniu zarzucono uchybienia natury

proceduralnej w zakresie uzasadnienia decyzji, doręczenia stronom postanowień

oraz sporządzenia raportu o oddziaływaniu inwestycji na środowisko, a także

bezpodstawne dopuszczenie do udziału w postępowaniu innej organizacji

ekologicznej. Rozpoznanie tego odwołania i ewentualnych dalszych odwołań

3

pozwanego, uniemożliwiłoby zachowanie przewidzianego w umowie przedwstępnej

terminu zawarcia przyrzeczonej umowy sprzedaży.

Po uzyskaniu informacji o złożeniu odwołania, nabywca-inwestor i powód

wystąpili z inicjatywą spotkania z pozwanym, na którym wyjaśniono

przedstawicielom Stowarzyszenia cele i sposoby realizacji inwestycji oraz

zaproponowano wycofanie odwołania, na co strona pozwana nie przystała. Powód

zaproponował wówczas zapłacenie na rzecz Stowarzyszenia kwoty 50 000 zł.

w zamian za wycofanie odwołania. Prezes Stowarzyszenia, R.G. uznał kwotę tę za

nie wystarczającą, powołując się na podobne uzgodnienia prowadzone w K. i

stwierdzając, że zapłacona kwota musi być proporcjonalna do wartości inwestycji.

Na kolejnym spotkaniu stron, do którego doszło także z inicjatywy powoda, jego

prezes przedstawił sytuację finansową spółki i stwierdził, że nie dojście umowy do

skutku grozi spółce upadłością. Pozwani nie uwierzyli w te informacje jako nie

poparte dokumentami. Powód zaproponował zapłatę na rzecz Stowarzyszenia

kwoty 50 000 USD w zamian za nie składanie odwołań od zezwolenia na budowę,

pozwani wyrazili na to zgodę z tym, że wpłata miała nastąpić na rzecz nie

pozwanego, lecz Stowarzyszenia „O.”, którego prezesem był także R.G.

W dniu 1 sierpnia 2001 r. strony zawarły porozumienie, w którym pozwane

Stowarzyszenie zobowiązało się do powstrzymania od składania dalszych odwołań

i skarg od decyzji administracyjnej z dnia 2 lipca 2001 r. oraz nie złożenia

odwołania, ani zastrzeżenia od decyzji z dnia 18 lipca 2001 r., a strona powodowa

zobowiązała się partycypować finansowo w kwocie stanowiącej równowartość

50 000 USD w realizowanych przez Stowarzyszenie „O.” przedsięwzięciach

wydawniczych o charakterze proobywatelskim i proekologicznym. Przekazanie

powyższej kwoty miało nastąpić na rzecz tego Stowarzyszenia w dwóch

określonych w umowie ratach i pod warunkiem, że dojdzie do zawarcia przez

stronę powodową przyrzeczonej umowy sprzedaży nieruchomości firmie „P.”.

W dniu 8 sierpnia 2001 r. strona pozwana powiadomiła Wojewodę, że nie

będzie składać odwołań od decyzji z dnia 18 lipca 2001 r., ani dalszych środków

odwoławczych od decyzji z dnia 2 lipca 2001 r. Powód wpłacił na uzgodniony

rachunek kwotę 211 915 zł w dniach 10 i 16 sierpnia 2001 r.

4

Wobec tego, że pozwani nie zgodzili się na cofnięcie swojego odwołania od

decyzji z dnia 2 lipca 2001 r., co uniemożliwiało jej uprawomocnienie się przed

upływem terminu do zawarcia przyrzeczonej umowy sprzedaży, powód przygotował

aneks do porozumienia z dnia 1 sierpnia 2001 r., który strony podpisały w dniu

14 sierpnia 2001 r. W aneksie uzgodniono, że pozwany wycofa swoje odwołanie od

decyzji z dnia 2 lipca 2001 r., a strona powodowa przekaże na rzecz

Stowarzyszenia „O.” w latach 2002-2003 darowiznę w łącznej kwocie 240 000 zł.,

płatną w czterech ratach poczynając od stycznia 2002 r., a także przekaże 11

rowerów na nagrody dla zwycięzców konkursów rowerowych, organizowanych

przez stronę pozwaną.

Pozwane Stowarzyszenie wycofało odwołanie od decyzji z dnia 2 lipca

2001 r., która stała się ostateczna w dniu 17 sierpnia 2001 r. Strona pozwana

przygotowała jeszcze kilka aneksów do umowy z dnia 1 sierpnia 2001 r.

zawierających dalsze zobowiązania powoda, jednak powód ich nie podpisał.

W dniu 30 sierpnia 2001 r. powód zawarł przyrzeczoną umowę sprzedaży

nieruchomości w Ł. W dniu 28 marca 2002 r. strona pozwana wezwała go do

zapłaty kwoty 40 000 zł. z zagrożeniem złożenia doniesienia o popełnieniu

przestępstwa z art. 286 § 1 kk i złożenia pozwu w sprawie cywilnej. W dniu 5

kwietnia 2002 r. powód złożył stronie pozwanej oświadczenie o uchyleniu się od

skutków swoich oświadczeń woli zawartych w porozumieniu z dnia 1 sierpnia 2001

r. i aneksie z dnia 14 sierpnia 2001 r., jako złożonych pod wpływem groźby.

Oceniając roszczenia powoda Sądy obu instancji uznały, że strona pozwana

nie jest biernie legitymowana zarówno w zakresie żądania zasądzenia dochodzonej

kwoty, jak i żądania ustalenia nieważności umowy, bowiem to drugie żądanie jest

jedynie przesłanką do rozstrzygnięcia o zasadności powództwa o zasądzenie, które

jednak zostało skierowane nie przeciwko osobie, na rzecz której powód świadczył

dochodzoną kwotę.

Uznały również, iż nie ma podstaw z art. 87 kc. do uchylenia się powoda od

skutków prawnych tej umowy, bowiem nie została ona zawarta pod wpływem

bezprawnej groźby, skoro pozwany korzystał jedynie z swoich ustawowych

uprawnień, które realizował w przekonaniu, że organ administracyjny podzieli jego

5

zarzuty, nie groził powodowi, ani nie wymuszał na nim żadnych świadczeń, a do

zapłaty doszło wyłącznie z inicjatywy powoda. Podobnie, w ocenie Sądów, nie ma

podstaw do zastosowania art. 388 k.c., bowiem sytuacja powoda nie była

nadzwyczajna, powinien on liczyć się z procedurami odwoławczymi

w postępowaniu administracyjnym. Nie wykazał także, przy pomocy opinii biegłego,

że jego sytuacja finansowa była tak zła, że groziła mu upadłość w razie nie

zawarcia przyrzeczonej umowy sprzedaży i, że pozwany to wykorzystał. Nie można

również, zdaniem Sądów, przyjąć dysproporcji świadczeń stron. Sądy obu instancji

stwierdziły także, iż nie ma podstaw do ustalenia nieważności umowy w oparciu

o art. 58 § 2 k.c., bowiem to powód przy pomocy pieniędzy skłonił

zaangażowanych społecznie młodych ludzi do zrezygnowania z zaskarżenia

decyzji administracyjnych. Ulegli oni jedynie jego presji, z uwagi na nękające

Stowarzyszenie kłopoty finansowe, a uzyskane w ten sposób środki przeznaczyli

na cele społeczne.

Sąd Apelacyjny oddalając apelację strony powodowej nie podzielił zarzutu

wadliwej oceny dowodów i sprzeczności ustaleń z treścią zebranego materiału,

stwierdzając, że powód nie wskazał, które dowody zostały pominięte lub

niewłaściwie ocenione, ani które ustalenia są sprzeczne z poszczególnymi

dowodami. Nie podzielił także zarzutu naruszenia art. 213 k.p.c. uznając, że

powołanie przez stronę powodową tylko jednego artykułu prasowego nie pozwala

na przyjęcie, iż jest faktem powszechnie znanym wymuszanie przez organizacje

ekologiczne świadczeń finansowych od przedsiębiorców.

W kasacji od powyższego wyroku, opartej na obu podstawach

przewidzianych w art. 3931

k.p.c., strona powodowa w ramach pierwszej podstawy

zarzuciła naruszenie art. 65, art. 58 § 1 i 2 w związku z art. 5, art. 888, art. 890

oraz art. 388 k.c. przez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie.

W ramach drugiej podstawy kasacyjnej zarzuciła naruszenie art. 227, art.

230, art. 233 § 1, art. 328 § 2, art. 213 k.p.c. w zw. z art. 391 k.p.c. przez

bezpodstawne przyjęcie braku legitymacji biernej pozwanego, dokonanie dowolnej

oceny dowodów w wyniku pominięcia przytoczonych w kasacji fragmentów zeznań

6

świadków i stron oraz dokumentów obrazujących jej sytuację finansową oraz

pominięcia faktów powszechnie znanych.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

W pierwszym rzędzie wymaga rozważenia stanowisko Sądów odmawiające

stronie pozwanej legitymacji biernej w zakresie obu żądań zgłoszonych w procesie.

Podzielenie go czyniłoby bezprzedmiotowym odnoszenie się do pozostałych

zarzutów kasacji, które w takiej sytuacji nie miałyby znaczenia dla rozstrzygnięcia

sprawy. Stanowiska tego nie można jednak podzielić. Powód zgłosił żądanie

ustalenia nieważności umowy stron i w wyniku tego zasądzenia zwrotu

świadczenia, które wykonał na rzecz osoby trzeciej, mimo nieważności umowy.

Bezzasadne są zarzuty kasacji kwestionujące charakter umowy stron jako umowy

na rzecz osoby trzeciej, przynajmniej w części obejmującej zobowiązanie powoda

do dokonania darowizny pieniężnej na rzecz Stowarzyszenia „O.”. W zakresie, jaki

jest przedmiotem roszczenia pieniężnego, umowa została wykonana, a zatem brak

podstaw do podzielenia zarzutów kasacji naruszenia art. 888 i art. 890 § 1 k.c.

Umowa stron przewidywała także dokonanie przez powoda świadczenia

rzeczowego (rowerów) na rzecz strony pozwanej, które nie zostało wykonane. Już

zatem tylko z tej przyczyny powód ma interes prawny w rozumieniu art. 189 k.p.c.

w zgłoszeniu wobec pozwanego roszczenia o ustalenie nieważności tej umowy,

w celu uniknięcia niepewności, co do obowiązku jej wykonania. Tylko pozwanemu

przysługuje legitymacja bierna w takim procesie.

Natomiast w związku z zawarciem także umowy na rzecz osoby trzeciej

doszło, zgodnie z art. 393 k.c., do powstania stosunku trójstronnego, w którym

zastrzegający wierzyciel i przyrzekający dłużnik (połączeni tzw. stosunkiem

pokrycia) zawarli umowę na korzyść osoby trzeciej, której stosunek

z zastrzegającym wierzycielem (tzw. stosunek waluty) nie pozostaje

w bezpośrednim związku z umową stron, jednak ma znaczenie dla ich sytuacji

prawnej. Dłużnik z umowy na rzecz osoby trzeciej może podnosić zarówno wobec

niej jak i wierzyciela wszelkie zarzuty ze stosunku pokrycia, w tym zarzut

nieważności umowy. Jeśli spełnił świadczenie na rzecz osoby trzeciej, które

następnie okazałoby się świadczeniem nienależnym z uwagi na nieważność

7

umowy, roszczenie o zwrot tego świadczenia może kierować- w zależności od tego

kto doznał wzbogacenia - bądź przeciwko przyrzekającemu (jeśli np. świadczenie

zastrzeżono solvendi causa), bądź przeciwko osobie trzeciej (jeśli np. świadczenie

zastrzeżono donandi causa). Nie można zatem przyjąć braku legitymacji biernej

pozwanego Stowarzyszenia w zakresie żądania ustalenia nieważności umowy na

rzecz osoby trzeciej, której był stroną, natomiast jego legitymacja bierna lub jej brak

w zakresie roszczenia o zwrot świadczenia pieniężnego wykonanego przez powoda

na rzecz osoby trzeciej (Stowarzyszenia ”O.”) zależy od tego, jaka była causa

zobowiązania, jakie przyrzekający wierzyciel miał wobec osoby trzeciej i która legła

w podstaw umowy stron zawartej na korzyść tej osoby.

Stwierdzenie istnienia legitymacji biernej pozwanego w zakresie żądania

ustalenia nieważności umowy, prowadzi do konieczności rozważenia pozostałych

zarzutów kasacji, w pierwszej kolejności zarzutów opartych na drugiej podstawie

kasacyjnej wskazanej w art. 3931

k.p.c., bowiem ocena poprawności zastosowania

prawa materialnego możliwa jest jedynie w odniesieniu do stanu faktycznego

ustalonego przy prawidłowym zastosowaniu przepisów postępowania.

Zarzutom kasacji zgłoszonym w tym zakresie nie można odmówić

słuszności. Na wstępie trzeba stwierdzić, że w uzasadnieniu Sądu Apelacyjnego

brak jest ustaleń faktycznych, jak również odwołania się do określonych ustaleń

faktycznych Sądu pierwszej instancji albo wskazania czy i które z tych ustaleń Sąd

odwoławczy uznał za własne. Uniemożliwia to stwierdzenie, na jakiej podstawie

faktycznej oparł swoje rozstrzygniecie Sąd drugiej instancji, który zgodnie z art. 382

k.p.c. jest sądem rozpoznającym sprawę merytorycznie i orzeka na podstawie

materiału zebranego w postępowaniu w pierwszej instancji oraz w postępowaniu

apelacyjnym. Wyrok sądu odwoławczego musi opierać się na jego własnych

i samodzielnych ustaleniach faktycznych, co zgodnie z odpowiednio stosowanym

w postępowaniu apelacyjnym przepisem art. 328 § 2 k.p.c. (art. 391 § 1 k.p.c.),

powinno znaleźć wyraz w uzasadnieniu tego wyroku, choćby przez odpowiednio

jasne stwierdzenie, które ustalenia faktyczne sądu pierwszej instancji sąd

odwoławczy uznał za własne. Wobec braku takich ustaleń w uzasadnieniu

zaskarżonego wyroku, zarzut naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. w zw. z art. 391 k.p.c.

musi być uznany za zasadny.

8

Uzasadniony jest także zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 227

k.p.c. Przepis art. 233 § 1 k.p.c. zawiera podstawową zasadę oceny dowodów,

która z jednej strony pozwala na zachowanie wymogu pozostawienia sądowi

swobody oceny zaś z drugiej strony nie dopuszcza do jej dowolności. Zasadą tą

jest konieczność wszechstronnego rozważenia całego zebranego materiału

dowodowego i wyprowadzenia zeń logicznych wniosków. Przy ocenie zeznań

świadków i stron oznacza to przede wszystkim obowiązek sądu odniesienia się do

całości zeznań, z uwzględnieniem wszystkich ich fragmentów mających znaczenie

dla ustalenia istotnych faktów. W rozpoznawanej sprawie słusznie strona

powodowa zarzuciła, iż ocena dowodów dokonana przez Sąd pierwszej instancji

nie odpowiadała tym wymaganiom, co podniosła jako zarzut apelacyjny, którego

jednak Sąd Apelacyjny nie podzielił dokonując oceny materiału dowodowego także

z naruszeniem powyższego przepisu. Przy ocenie zeznań świadków i stron

pominięte bowiem zostały wskazane zarówno w apelacji, jak i w kasacji, istotne

fragmenty zeznań prezesa strony pozwanej R.G. oraz świadka strony pozwanej

S.S., z których wynika, że pozwane Stowarzyszenie nie miało zastrzeżeń do

bezpieczeństwa ekologicznego inwestycji, jaka miała być dokonana na

sprzedawanym przez powoda terenie, nie miało też żadnej koncepcji innego

zagospodarowania tego terenu, na którym znajdowały się zabudowania fabryczne,

nie podniosło również żadnych merytorycznych zastrzeżeń w złożonym odwołaniu

od pozwolenia na budowę, a jego przedstawiciele zdawali sobie sprawę z nikłych

szans na uwzględnienie odwołania przez organ administracji, jednak postanowili

wykorzystać do końca tok odwoławczy (k. 113 i 167-168). Te fragmenty zeznań

wskazują na inne, niż przyjęły to Sądy obu instancji, intencje przyświecające

pozwanemu Stowarzyszeniu, zarówno przy składaniu odwołania od pozwolenia na

budowę, jak i w czasie rozmów z powodem. Trafnie zarzuca skarżąca, że mogą

one wskazywać na złożenie przez Stowarzyszenie odwołania od pozwolenia na

budowę nie w celu realizowania jego obowiązków statutowych, a w celu

przedłużenia procesu uzyskania przez inwestora tego pozwolenia i nakłonienia w

ten sposób powoda do podjęcia rozmów, do których istotnie doszło. Pominięte

także zostały te fragmenty zeznań R.G., w których stwierdził on wprost, iż iwestor

bał się Stowarzyszenia i dlatego chciał się spotkać z jego przedstawicielami (k.

9

111), że rozmowy między stronami dotyczyły zapłaty przez powoda określonej

kwoty na rzecz Stowarzyszenia „O.” w zamian za wycofanie przez pozwanego

złożonego odwołania od pozwolenia na budowę i nie składanie innych odwołań

oraz że R.G. nie zgodził się na proponowaną przez powoda kwotę 50 000 zł., jako

zbyt niską i sam wskazał „jaka kwota wchodzi w grę za wycofanie odwołania i nie

składanie nowych” (k. 167). Zeznania te wskazują, że wbrew ustaleniom Sądu, rola

przedstawicieli pozwanego Stowarzyszenia w zawarciu porozumienia do jakiego

doszło i ustaleniu zarówno konieczności zapłaty przez powoda określonej kwoty w

zamian za wycofanie przez pozwanego odwołania i nie składanie nowych, jak i w

ustaleniu wysokości tej kwoty była aktywna i nie polegała jedynie na poddaniu się

presji powoda i biernym przyjęciu jego propozycji. Podobnie pominięte zostały

także zeznania świadka S.S., z których wynika, że dla pozwanego nie było istotne

to, że powodowi może grozić upadłość w razie nie dojścia do skutku przyrzeczonej

umowy sprzedaży nieruchomości (k. 113). Podważa to ustalenia i ocenę Sądu, iż

strona pozwana nie uwierzyła powodowi, gdy mówił o grożącej upadłości dlatego,

że nie okazał jej opinii niezależnego biegłego. Wskazuje natomiast na to, że dla

pozwanego była to okoliczność bez znaczenia.

Trafnie także skarżąca zarzuca dokonanie przez Sąd jedynie

powierzchownej oceny dokumentów złożonych przez powoda dla zobrazowania

jego sytuacji finansowej i wykazania, że była ona na tyle trudna, iż zmuszony był do

zapłacenia pozwanemu za wycofanie odwołania, by nie dopuścić do nie dojścia do

skutku przyrzeczonej umowy sprzedaży, co naraziłoby go na znaczne straty

finansowe. W tym zakresie Sąd drugiej instancji nie ocenił żadnego ze złożonych

dokumentów ani nawet ich nie wskazał, uznając, że zagrożenie upadłością powód

powinien wykazać przy pomocy opinii biegłego. Tymczasem w sprawie nie było

istotne, czy rzeczywiście powodowi groziła upadłość w razie nie dojścia do skutku

przyrzeczonej umowy sprzedaży nieruchomości, co mogłoby wymagać dowodu

z opinii biegłego, lecz istotne było ustalenie, czy powód znalazł się w takim

położeniu, że nie dojście transakcji do skutku groziłoby mu szkodą finansową

znacznych rozmiarów. Ta bowiem okoliczność, a nie zagrożenie upadłością, była

istotna z punktu widzenia zarzucanych przez powoda przyczyn nieważności umowy

takich jak groźba, wyzysk i sprzeczności umowy z zasadami współżycia

10

społecznego. Okoliczność ta nie wymagała dowodu z opinii biegłego i mogła być

ustalona w oparciu o analizę dowodów z dokumentów przedstawionych przez

powoda.

Słusznie także skarżąca zarzuca naruszenie art. 213 k.p.c. przez nie

odniesienie się Sądu drugiej instancji do zawartych w dwóch załączonych do akt

artykułach prasowych informacji na temat zdarzających się w kraju sytuacji

wymuszania przez niektóre organizacje ekologiczne od przedsiębiorców darowizn

na rzecz ruchów ekologicznych w zamian za wycofanie już złożonych odwołań od

pozwoleń budowlanych lub nie składanie odwołań. Na taką praktykę powołał się

także w swoich zeznaniach R.G. odwołując się do sytuacji, jaka miała miejsce w K.,

w związku z budową prowadzoną przez spółkę „P.”. W publikacjach prasowych

opisano sposób postępowania organizacji ekologicznych w tym zakresie, zbliżony

do sposobu postępowania strony pozwanej ustalonego w sprawie, słusznie zatem

skarżąca wywodzi, że ocena roszczeń powoda i zachowania pozwanego nie

powinna pomijać powszechnie znanych i ocenianych jako patologiczne faktów

dotyczących opisanych wyżej praktyk niektórych organizacji ekologicznych.

Wskazane uchybienia procesowe Sądu drugiej instancji miały istotny wpływ

na rozstrzygniecie sprawy bowiem doprowadziły do sprzeczności ustaleń

faktycznych z materiałem dowodowym oraz do braków w tych ustaleniach co do

okoliczności mających dla rozstrzygnięcia sprawy decydujące znaczenie.

W sprawie nie budzi bowiem wątpliwości treść umowy stron z dnia

1 i 14 sierpnia 2001 r., w której pozwany, w zamian za świadczenia majątkowe

powoda przyrzeczone na rzecz osoby trzeciej i pozwanego, zobowiązał się do

wycofania już złożonego odwołania od pozwolenia na budowę i do nie składania

innych odwołań. Sporne były natomiast i wymagały ustaleń i oceny Sądu ze

względu na zarzuty zgłoszone przez powoda, okoliczności czy do umowy doszło

pod wpływem groźby pozwanego wobec powoda (art. 87 k.c.) lub na skutek

wyzyskania przez pozwanego przymusowego położenia powoda (art. 388 k.c.) albo

w warunkach sprzeczności umowy z zasadami współżycia społecznego (art. 58 § 2

k.c.). Dla oceny tych zarzutów konieczne było między innymi ustalenie zamiarów

i intencji stron, w szczególności strony pozwanej i jej roli w zawarciu spornej umowy

oraz sytuacji w jakiej znalazła się strona powodowa na skutek złożenia przez

11

pozwanego odwołania od pozwolenia na budowę oraz w jakiej znalazłaby, gdyby

nie zawarła spornego porozumienia. Jak wskazano wyżej okoliczności te nie

zostały ustalone lub ustalono je z naruszeniem przepisów postępowania, co nie

pozwalało na prawidłowe zastosowanie przepisów prawa materialnego.

Przechodząc do oceny zarzutów zgłoszonych w tym przedmiocie trzeba

stwierdzić, iż najistotniejsze dotyczą naruszenia przepisów art. 388 k.c. i art. 58 § 1

i 2 k.c. w związku z art. 5 k.c., bowiem w kasacji strona powodowa nie podtrzymała

już zarzutu zawarcia umowy pod wpływem groźby, a więc wykładnia art. 87 k.c.

dokonana przez Sąd Apelacyjny pozostaje poza oceną Sądu Najwyższego.

Zarzut naruszenia art. 388 kc. należy uznać za nie uzasadniony przede

wszystkim dlatego, że przepis ten do ustawowych przesłanek tzw. wyzysku zalicza

rażącą dysproporcję świadczeń stron, dającą się ustalić w sposób obiektywny. By

było to możliwe, oba świadczenia muszą mieć obiektywną wartość rynkową

a zatem muszą to być świadczenia o charakterze majątkowym, których rynkową

wartość da się porównać. Tymczasem w rozpoznawanej sprawie, świadczenie

pozwanego, jak słusznie stwierdził Sąd Apelacyjny, miało niewątpliwie charakter

niemajątkowy, którego obiektywnej wartości rynkowej nie da się ustalić, natomiast

świadczenie powoda, wbrew stanowisku Sądów, miało charakter majątkowy,

jakkolwiek niepieniężny. Były to zatem świadczenia niemożliwe do obiektywnego

porównania i ustalenia ich rażącej dysproporcji, co nie pozwala na zastosowanie

przepisu art. 388 k.c.

Nieuzasadniony jest także zarzut naruszenia art. 58 § 1 k.c., bowiem, jak

słusznie stwierdził Sąd Apelacyjny, powód nie wskazał, jaki bezwzględnie

obowiązujący przepis prawa naruszała umowa stron.

Trafnie natomiast skarżąca zarzuca dokonanie przez Sąd błędnej wykładni

art. 58 § 2 k.c., choć bezpodstawnie łączy to naruszenie z naruszeniem także art. 5

kc. Przepis art. 58 § 2 k.c. jest przepisem szczególnym, odwołującym się do zasad

współżycia społecznego i samodzielnie regulującym skutki ich naruszenia.

W sytuacji w nim przewidzianej nie ma więc zastosowania art. 5 k.c.

Przechodząc do oceny zarzutu naruszenia art. 58 § 2 k.c. należy wskazać,

że przewidziana w art. 3531

k.c. zasada swobody umów doznaje istotnego

12

ograniczenia w wyniku zawartego w przepisie tym wymogu, by treść ani cel umowy

nie sprzeciwiały się między innymi zasadom współżycia społecznego. Natomiast

przepis art. 58 § 2 k.c. jednoznacznie stwierdza, że czynność prawna (w tym

i umowa) sprzeczna z zasadami współżycia społecznego jest nieważna.

Powszechnie przyjmuje się w doktrynie i orzecznictwie, że wykorzystywanie

przysługującego stronie prawa podmiotowego w sposób niezgodny z jego

przeznaczeniem i w celu osiągnięcia skutków nie objętych tym prawem, stanowi

jego nadużycie, które nie korzysta z ochrony prawnej, zaś zawarta w takich

okolicznościach umowa jest nieważna.

Przenosząc to na grunt rozpoznawanej sprawy trzeba wskazać, że stronie

pozwanej, jako organizacji ekologicznej, przyznane zostało na podstawie art. 14 § 1

ustawy z dnia 9 listopada 2000 r. o dostępie do informacji o środowisku i jego

ochronie oraz o ocenach oddziaływania na środowisko (Dz. U. Nr 109, poz. 1157

ze zm.) prawo uczestnictwa w charakterze strony w postępowaniach

administracyjnych, w których wydane decyzje mogą mieć niekorzystny wpływ na

ochronę środowiska. Prawo to zostało przyznane po to, by Stowarzyszenie,

w ramach swojej działalności statutowej, mogło chronić środowisko naturalne przed

dewastacją i przeciwstawiać się decyzjom mogącym mu szkodzić. Strona pozwana

miała zatem niewątpliwe prawo składania odwołań od decyzji administracyjnych

zezwalających na szkodliwe dla środowiska inwestycje. Miała też prawo nie

składania takich odwołań lub cofania ich, gdy decyzja administracyjna nie

wywoływała ujemnych dla środowiska skutków. Nie miała natomiast prawa

wykorzystywania swojego uprawnienia w sytuacji, gdy inwestycja, na którą wydano

zezwolenie, nie stanowiła zagrożenia dla środowiska, jak również wykorzystywania

swojego prawa w celu wymuszenia na powodzie świadczeń majątkowych na

działalność ekologiczną. Prawo do składania i wycofywania odwołań

w postępowaniu administracyjnym zostało jej bowiem przyznane w celu ochrony

środowiska a nie w celu wykorzystywania go dla przysporzenia środków na

działalność statutową. Nie ma przy tym znaczenia, czy uzyskane w taki sposób

środki zostały zużyte na szlachetne i pożyteczne społecznie cele. Niedopuszczalny

jest bowiem sam sposób ich uzyskania - przy użyciu legalnego środka przyznanego

przez prawo w zupełnie innym celu, a wykorzystanego do nakłonienia innej osoby

13

do świadczeń, których by nie dokonała, gdyby pozwane Stowarzyszenie nie

dysponowało takim środkiem prawnym i nie użyło go w taki właśnie sposób. Wbrew

stanowisku Sądów obu instancji, dla oceny sprzeczności postępowania pozwanego

z zasadami współżycia społecznego, nie ma także istotnego znaczenia

eksponowana okoliczność, iż to strona powodowa a nie pozwany, wystąpiła

z inicjatywą porozumienia i to ona zaproponowała zapłatę określonej kwoty.

Pomijając wskazane wyżej okoliczności, z których wynika niezupełnie bierna rola

pozwanego w tym zakresie, należy przede wszystkim stwierdzić, że podobnie, jak

przy groźbie bezprawnej nie jest konieczne, by grożący sam wystąpił z inicjatywą

złożenia określonego oświadczenia woli i wyraźnie zażądał jego złożenia

z zagrożeniem użycia środka, który spowoduje niekorzystne dla zagrożonego

skutki, tak również w rozważanej sytuacji nie było konieczne wystąpienie

pozwanego z inicjatywą zawarcia przedmiotowej umowy oraz przekazania przez

powoda określonych świadczeń. Wystarczające jest, jeśli z całokształtu

okoliczności wykorzystanych lub stworzonych przez pozwanego wynikała dla

powoda alternatywa: albo dokona darowizny na cele wskazane przez pozwanego,

albo pozwany wykorzysta przysługujące mu prawo popierania odwołania od

pozwolenia na budowę, co doprowadzi do takiego przedłużenia postępowania

administracyjnego, że stanie się niemożliwe zawarcie przez powoda przyrzeczonej

umowy sprzedaży nieruchomości a to z kolei narazi go na poważne straty

finansowe. I choć nie można odmówić słuszności stanowisku Sądu Apelacyjnego,

iż przedsiębiorca planujący określoną działalność musi liczyć się z procedurami

administracyjnymi i długością ich trwania, to niewątpliwie nie ma obowiązku liczenia

się z możliwością ich wykorzystania przez organizację ekologiczną w sposób

niezgodny z przeznaczeniem przyznanego jej prawa.

Należy zatem uznać, że wykorzystanie przez stowarzyszenie ekologiczne

przysługującego mu prawa składania odwołań od decyzji w postępowaniu

administracyjnym, jako środka prowadzącego do przedłużania procedury uzyskania

stosownych zezwoleń, mającego skłonić zainteresowanego przedsiębiorcę do

przekazania na określony przez stowarzyszenie cel świadczeń majątkowych,

prowadzi do nieważności zawartej w tym przedmiocie umowy, jako sprzecznej

z zasadami współżycia społecznego (art. 58 § 2 k.c.). Trudno podzielić stanowisko

14

Sądów obu instancji, że w takiej sytuacji tylko postępowanie powodowego

przedsiębiorcy, proponującego stosowną darowiznę, zasługuje na dezaprobatę. Co

najmniej równie naganne i sprzeczne z zasadami współżycia społecznego było

postępowanie stowarzyszenia ekologicznego.

Z tych wszystkich względów kasacja, jako skuteczna została uwzględniona

i Sąd Najwyższy na podstawie art. 39313

§ 1 k.p.c. uchylił zaskarżony wyrok

przekazując sprawę Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania

i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania kasacyjnego (art. 108 § 2 w zw. z art.

39319

k.p.c.).

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.