Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 15 czerwca 2005 r.

IV CK 731/04

Wydział IV

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt IV CK 731/04

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 15 czerwca 2005 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Irena Gromska-Szuster (przewodniczący, sprawozdawca)

SSN Marian Kocon

SSN Kazimierz Zawada

w sprawie z powództwa C. S.

przeciwko D. L.

o zapłatę,

oraz z powództwa wzajemnego D. L.

przeciwko C. i S.

o zapłatę, po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej w dniu 15 czerwca 2005 r.,

kasacji powoda (pozwanego wzajemnego) od wyroku Sądu Apelacyjnego z dnia 18

marca 2004 r., sygn. akt I ACa (…),

uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę Sądowi Apelacyjnemu do

ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

Zaskarżonym wyrokiem z dnia 18 marca 2004 r. Sąd Apelacyjny oddalił apelację

powoda C. S. od wyroku Sądu Okręgowego w T. z dnia 23 lipca 2003 r. oddalającego

powództwo przeciwko D. L., wytoczone na podstawie art. 294 k.h. w związku z art. 292

k.h. o zasądzenie od pozwanego na rzecz Przedsiębiorstwa Wielobranżowego „C.(...)”

spółki z.o.o. w Kokocku odszkodowania w kwocie 69 534,50 zł za szkodę spowodowaną

wydaniem osobom trzecim mienia spółki.

2

Sądy ustaliły, iż strony były jedynymi wspólnikami i członkami dwuosobowego

zarządu wskazanej wyżej spółki zajmującej się między innymi budową i sprzedażą łodzi

oraz jachtów. Powód posiadał w spółce 75% udziałów, pełnił funkcję prezesa i odgrywał

decydującą rolę, zaś pozwany posiadał 25% udziałów i pełnił funkcję wiceprezesa.

Spółka produkowała łodzie i formy do nich na zamówienia składane przez spółkę braci

J. i Ch. M., za pośrednictwem spółki prowadzonej przez powoda oraz spółki należącej

do G. W. Spółka braci M. przekazywała firmie powoda albo firmie G. W. pieniężne

przedpłaty na budowę łodzi a z kolei te firmy przekazywały przedpłaty spółce „C.(...)”,

która za otrzymane pieniądze kupowała materiały i przy pomocy zatrudnionych przez

siebie pracowników budowała łodzie a następnie sprzedawała je spółce braci M., za

pośrednictwem firmy powoda lub firmy G. W. W taki sam sposób finansowane były

produkowane przez spółkę „C.(...)” formy do łodzi, z tym że część tych form

sfinansowała firma G. W.

Pod koniec 1998 r. spółka „C.(...)” zaczęła prowadzić również dyskotekę i od tego

czasu narastały nieporozumienia między wspólnikami, bowiem pozwany uważał, że

powód zaniedbuje budowę łodzi. Jesienią 1999 r. produkcja łodzi była zagrożona,

brakowało na nią pieniędzy, mimo że wpływały przedpłaty, powód zajmował się przede

wszystkim dyskoteką. Popadł w konflikt z braćmi M., którzy kwestionowali jakość łodzi i

obawiali się o los swoich zamówień oraz dokonanych przedpłat. W czasie kłótni powód

wobec ich pretensji proponował, by zabrali formy i sami produkowali łodzie. W połowie

grudnia doszło między nimi do otwartego konfliktu, bracia M. zarzucali powodowi, że

doprowadził spółkę „C.(...)” do upadku. Pozwany kontaktował się z nimi, informował ich

o tym, że nie ma pieniędzy na wypłaty dla pracowników i produkcję łodzi. W dniu 2 lub 3

stycznia 2000 r. bracia M. przyjechali do siedziby spółki „C.(...)”, gdzie był też powód,

który wręczył wypowiedzenia pracownikom spółki wobec, jak stwierdził, likwidacji

produkcji z tworzyw sztucznych. Bracia M. zaproponowali przejęcie spółki, natomiast

powód chciał im sprzedać udziały.

W dniu 5 stycznia 2000 r., gdy powód przebywał w Niemczech, bracia M. przybyli

do siedziby spółki „C.(...)” i zażądali od pozwanego wydania im łodzi, jachtów i form do

ich budowy, okazując rachunki, twierdząc, że są ich właścicielami a powód powiedział,

że mogą je zabrać. Napisali pismo do powoda stwierdzając, że zabierają formy i

oświadczyli, że je zabiorą niezależnie od zgody pozwanego. Pozwany uważał, że bracia

M. są właścicielami form, których produkcję finansowali i byli jedynymi odbiorcami.

Wydał im wszystkie formy i łodzie znajdujące się na terenie spółki, w tym także łodzie i

3

jachty stanowiące własność osób trzecich, oddane do remontu, pomagał zorganizować

transport i składowanie. Bracia M. zabrali wówczas wszystkie rzeczy wymienione w

zestawieniu sporządzonym później przez powoda. Na bazie tego majątku zawiązali w

Polsce w styczniu 2000 r. spółkę budowy łodzi „C.(...) B.(…)”, w której w marcu 2000 r.

pozwany został prokurentem. Wcześniej złożył wniosek o upadłość spółki „C.(...)”, który

poparł powód jako likwidator spółki. Wniosek ten został przez Sąd zwrócony w dniu

7 grudnia 2000 r. Na koniec 1999 r. wielkość zobowiązań spółki „C.(...)” wynosiła 69

534,50 zł.

Ustalając stan faktyczny Sądy oparły się na bezspornych dokumentach

urzędowych i prywatnych oraz na zeznaniach świadków i stron, z tym, że zasadniczo

dały wiarę świadkom zgłoszonym przez pozwanego, w szczególności braciom M.

wskazując, że są one spójne, zgodne z dokumentami takimi jak faktury za formy czy

wypowiedzenia umów o pracę oraz z zeznaniami pozwanego, które Sądy także uznały

za wiarygodne. Zeznania powoda Sądy również uznały za wiarygodne, poza

fragmentami, w których przeczył on dążeniu do zaprzestania produkcji łodzi. Uznały

bowiem, że zeznania pozwanego i inne dowody uzasadniają twierdzenie, iż powód dążył

do zakończenia tej działalności spółki. Sądy odmówiły wiarygodności zeznaniom

świadka G. W. w zakresie, w jakim twierdziła, że bracia M. w niewielkim stopniu

finansowali budowę form. Wskazały, że co innego wynika z ich zeznań i zeznań

pozwanego oraz dokumentów.

Sąd Apelacyjny oddalając apelację powoda nie podzielił także jego zarzutu

naruszenia zasady bezpośredniości przez ustalenie zakresu finansowania budowy form

i modeli przez braci M. na podstawie zeznań świadków a nie w oparciu o księgi i

dokumenty spółki. Wskazał, że fakt finansowania wynika nie tylko z zeznań świadków i

stron lecz także z rachunków i korespondencji z konstruktorem. Nie podzielił także

zarzutu sprzeczności ustaleń faktycznych z treścią zebranego materiału dowodowego,

uznając go za gołosłowną polemikę z prawidłowymi ustaleniami Sądu pierwszej

instancji. Uznał też za nieuzasadniony zarzut pominięcia przez Sąd Okręgowy

wskazanych w apelacji okoliczności, stwierdzając, że nie zostały one pominięte a

jedynie Sąd wyprowadził z nich inne wnioski niż powód. Sąd Apelacyjny nie podzielił też

zarzutu nie wyjaśnienia wszystkich okoliczności faktycznych istotnych dla

rozstrzygnięcia sprawy przez pominięcie wniosków dowodowych zgłoszonych przez

powoda wskazują, że nie zachodziła potrzeba przeprowadzenia tych dowodów.

4

Oceniając roszczenia powoda oparte na art. 294 § 1 k.h. w związku z art. 292 § 1

k.h. Sąd drugiej instancji podzielił stanowisko Sądu Okręgowego, iż nie zachodzą

przesłanki odpowiedzialności pozwanego na podstawie art. 292 § 1 k.h. Wprawdzie

współdziałanie przez członka zarządu spółki z osobami bezprawnie przejmującymi

majątek spółki, czy nawet tylko zezwolenie na takie przejęcie, jest zdaniem Sądów

zaprzeczeniem nie tylko podwyższonej staranności członka zarządu, wskazanej w art.

292 § 2 k.h., lecz także należytej staranności, ogólnie wymaganej, jednak w ocenie

Sądu pierwszej instancji, którą podzielił Sąd odwoławczy, działanie pozwanego w dniu 5

stycznia 2000 r. i zezwolenie na zabranie form do produkcji łodzi i innych rzeczy

należących do spółki, nie stanowiło w ustalonym stanie faktycznym działalności

sprzecznej z prawem lub postanowieniami umowy spółki a zatem nie podpadało pod

normę art. 292 § 1 k.h. Zdaniem Sądów działania i decyzje powoda prowadziły do

wniosku, że nie tylko chce on zaprzestać produkcji łodzi ale także nie zamierza

interesować się formami do ich wytwarzania. Niejasna sytuacja własnościowa łodzi i

form do ich produkcji, które finansowali bracia M., stwierdzenia powoda, że mogą zabrać

formy i sami produkować łodzie sprawiły, że pozwany nie tylko traktował braci M. jak

właścicieli form ale także jak osoby, którym powód pozwolił zabrać formy a oni czyniąc

to dokonywali zabezpieczenia mienia. W ocenie Sądu Okręgowego za to co stało się w

dniu 5 stycznia 2000 r. odpowiada nie pozwany a powód, który zmierzał do zaprzestania

produkcji łodzi. Ponadto zdaniem tego Sądu, powód nie wykazał szkody spółki w postaci

równowartości utraconych rzeczy, nie ma także podstaw do przyjęcia, że utracone

korzyści, których dochodzi, stanowią równowartość stanu zadłużenia spółki na koniec

roku 1999 a wysokości innej szkody powód nie wykazał i choć niewątpliwie szkoda

nastąpiła, to była ona konsekwencją działania powoda, który zmierzał do zaprzestania

produkcji łodzi.

Sąd Apelacyjny podzielając powyższą ocenę stwierdził, że przede wszystkim

powód nie udowodnił zaistnienia po stronie spółki „C.(...)” szkody ani w postaci

rzeczywistych strat ani utraconych korzyści, pozostającej w związku przyczynowym z

działaniami pozwanego jako członka zarządu spółki w dniu 5 stycznia 2000 r. Nie

wykazał bowiem tytułu prawnego tej spółki do zabranych rzeczy a w szczególności tego,

że była ona ich właścicielem lub miała inny tytuł prawny do ich używania. Zdaniem Sądu

Apelacyjnego przeprowadzone dowody nie dają podstaw do uznania, że zabrane formy i

łodzie były własnością spółki, natomiast wskazują, że to bracia M. finansowali zakup

materiałów, surowców i produktów do ich wytwarzania a powód nie wykazał, by wartość

5

nakładu pracy pracowników spółki „C.(...)”, poniesionego na wytwarzanie form i modeli,

była wyższa niż wartość materiałów zakupionych przez G. W. i braci M. a zatem art. 192

§ 1 k.c. nie może mieć w sprawie zastosowania. W konsekwencji, wobec braku

dowodów własności form i modeli jako prawa przysługującego spółce „C.(...)”, nie mogą

też mieć zastosowania, zdaniem Sądu Apelacyjnego, przepisy art. 140 i 155 k.c. Sąd

ten stwierdził, iż nie wykazanie przez powoda, że spółka „C.(...)” była właścicielem

utraconego w dniu 5 stycznia 2000 r. mienia, pozbawia znaczenia rozważania na temat

możliwości dochodzenia roszczenia odszkodowawczego za rzeczy ruchome,

niezależnie od możliwości ich wydobycia na podstawie art. 222 § 1 k.c., na co wskazał

Sąd Okręgowy. Stwierdził także, powołując się na stanowisko Sądu Najwyższego

wyrażone w wyroku z dnia 4 listopada 1976 r. II CR 294/76 (OSN 1977/10/185), że

niezależnie od tego, jakie było źródło możliwości używania rzeczy, których posiadaczem

spółka niewątpliwie była, przesłanką roszczenia odszkodowawczego posiadacza jest

istnienie posiadania a przesłanką roszczenia odszkodowawczego dotyczącego okresu

utraty posiadania jest jego przywrócenie w wyniku odzyskania posiadania lub

wytoczenia powództwa w terminie rocznym od chwili utraty posiadania. W ocenie Sądu

dopiero wytoczenie w stosownym czasie przez spółkę „C.(...)” powództwa o ochronę

naruszonego posiadania i w jego wyniku przywrócenie posiadania lub odzyskanie

posiadania utraconych rzeczy, otwierałoby drogę do roszczeń odszkodowawczych z

tytułu utraty posiadania rzeczy.

Sąd Apelacyjny podzielił także stanowisko Sądu pierwszej instancji, iż powód nie

wykazał istnienia szkody określonej jako utracone korzyści w wyniku niemożności

osiągnięcia dochodów i spłaty zadłużenia obciążającego spółkę na koniec 1999 r.

Wskazał, że zysk przyszły możliwy do potencjalnego osiągnięcia przez spółkę „C.(...)” w

2000 r., nie jest zależny bezpośrednio od wielkości zobowiązań z roku poprzedzającego,

lecz zależy także od popytu na produkty spółki, kosztów ich wytworzenia itp., a wobec

wypowiedzenia przez powoda umów o pracę pracownikom spółki w styczniu 2000 r. z

powodu likwidacji produkcji, za gołosłowne należy uznać jego twierdzenie, że gdyby nie

zabór mienia spółki przez braci M., miałaby ona możliwość osiągnięcia zysku w 2000 r.

Wobec nie udowodnienia własności lub innych praw do zabranych rzeczy, powód nie

udowodnił również, zdaniem Sądu, istnienia szkody rzeczywistej, a także związku

przyczynowego pomiędzy zachowaniem pozwanego w dniu 5 stycznia 2000 r. a szkodą

spółki taką, jak przedstawił ją powód. Sąd drugiej instancji nie podzielił także zarzutów

apelacji, iż zachowanie pozwanego w dniu 5 stycznia 2000 r. stanowiło naruszenie jego

6

obowiązków członka zarządu wobec spółki, wynikających z art. 201 § 3 i art. 262 pkt 2

k.h. konstatując jednocześnie, iż nawet jeśli zachowanie pozwanego naruszało art. 201

§ 3 k.h., to nie ma to znaczenia wobec nie wykazania szkody spółki oraz związku

przyczynowego pomiędzy działaniem pozwanego a stwierdzoną szkodą. Uznał również

za nieuzasadniony apelacyjny zarzut naruszenia art. 415 i art. 422 k.c. wskazując, że

przepisy te nie mają zastosowania do reżimu odpowiedzialności z art. 292 k.h. a

ponadto powodowi w ogóle nie służy legitymacja czynna do zgłaszania roszczeń

odszkodowawczych na podstawie art. 415 k.c. na rzecz spółki, której jest wspólnikiem,

bowiem to spółka a nie powód byłaby ewentualnym poszkodowanym.

W kasacji od powyższego wyroku, opartej na obu podstawach wskazanych w art.

3931

k.p.c., powód w ramach pierwszej podstawy zarzucił naruszenie art. 140, art. 155 §

2, art. 192 § 1, art. 341 zd.1, art. 339, art. 336 k.c. oraz art. 6 k.c. przez przyjęcie, że

spółka „C.(...)” nie była właścicielem zabranych w dniu 5 stycznia 2000 r. ruchomości,

naruszenie art. 361 § 2, art. 415 k.c. i art. 292 § 1 k.h. przez przyjęcie, że zabór rzeczy

dokonany przez osobę finansującą jej wytworzenie nie jest szkodą w rozumieniu tych

przepisów, naruszenie art. 343 § 2 i 3, art. 432 § 1, art. 671 i art. 415 k.c. przez

przyjęcie, iż niedopuszczalna samopomoc nie jest źródłem szkody, naruszenie art. 471

k.c., przez jego niezastosowanie w wyniku pominięcia, iż nawet gdyby spółka „ C.(...)”

nie była właścicielem zabranych rzeczy, to miała prawo obligacyjne do ich używania i

zabór rzeczy spowodował szkodę, która powinna być naprawiona, naruszenie art. 292 §

1 k.h. i art. 415 k.c. przez przyjęcie, iż naruszenie prawa obligacyjnego przez osobę

trzecią nie rodzi odpowiedzialności opartej na wskazanych przepisach, naruszenie art.

422 k.c. w zw. z art. 294 § 1 k.h. przez przyjęcie, że wspólnik nie ma legitymacji czynnej

do wytoczenia powództwa z art. 294 § 1 k.h. w sytuacji, gdy szkoda spółki wynikała

z czynu niedozwolonego członka zarządu, naruszenie art. 262 pkt 2 k.h. w zw. z art. 264

§ 1 k.h. przez przyjęcie, iż faktyczna likwidacja spółki z.o.o w wyniku pozbawienia jej

majątku, nie stanowi zachowania bezprawnego, naruszenie art. 201 § 3 k.h. przez

uznanie, że wydanie przez jednego członka zarządu wszystkich istotnych składników

majątku spółki osobie trzeciej nie stanowi czynności przekraczającej zwykły zarząd,

naruszenie art. 191 k.h. przez uznanie, że fakt osiągania przez spółkę zysku jest

obojętny dla możliwości pokrywania jej zobowiązań, naruszenie art. 361 § 2 k.c. przez

przyjęcie, że dla ustalenia szkody w postaci utraconych korzyści nie jest wystarczające

wykazanie przez spółkę osiągania w poprzednim okresie zysku, przy założeniu braku

zmiany otoczenia gospodarczego. W ramach drugiej podstawy kasacyjnej zarzucił

7

naruszenie art. 385 k.p.c. przez oddalenie apelacji, mimo istotnego naruszenia przez

Sąd pierwszej instancji przepisów prawa procesowego w wyniku pominięcia złożonych

przez powoda wniosków dowodowych istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, ustalenia

okoliczności spornych bez przeprowadzenia postępowania dowodowego i przekroczenia

granic swobodnej oceny dowodów. W uzasadnieniu kasacji powód wskazał na

naruszenie przez Sąd Okręgowy art. 233 § 1 k.p.c. poprzez uznanie za wiarygodne

zeznań świadków braci M., bez pogłębionej ich analizy i z pominięciem, że są oni

zainteresowani w wyniku sprawy oraz nie ustosunkowanie się przez Sąd Apelacyjny do

zgłoszonych w tym przedmiocie zarzutów apelacji.

W oparciu o powyższe wnosił o zmianę zaskarżonego wyroku i uwzględnienie

powództwa, ewentualnie uchylenie orzeczenia i przekazanie sprawy Sądowi

Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania.

Rozpoznając kasację na podstawie art. 3 ustawy z dnia 22 grudnia 2004 r.

o zmianie ustawy - Kodeks postępowania cywilnego oraz ustawy - Prawo o ustroju

sądów powszechnych (Dz. U. z 2005 r. Nr 13, poz. 98), w oparciu o przepisy kodeksu

postępowania cywilnego w brzmieniu obowiązującym przed dniem wejścia w życie tej

ustawy (przed dniem 6 lutego 2005 r.) Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Za nieskuteczne należy uznać te zarzuty kasacji oparte na drugiej podstawie

kasacyjnej, w których nie wskazano żadnego naruszonego przez Sąd drugiej instancji

przepisu kodeksu postępowania cywilnego. Zgodnie bowiem z art. 3931

k.p.c., oparcie

kasacji na drugiej podstawie kasacyjnej (podobnie jak i na pierwszej), wymaga

przytoczenia określonego przepisu postępowania cywilnego, którego naruszenie strona

zarzuca. Wobec tego, że w rozpoznawanej kasacji w ramach zarzutu pominięcia

zgłoszonych przez powoda wniosków dowodowych oraz ustalenia okoliczności spornych

bez przeprowadzenia postępowania dowodowego, nie wskazano jako naruszonych

żadnych przepisów kodeksu postępowania cywilnego, tak sformułowane zarzuty należy

uznać za pozbawione skuteczności. Podobnie nieskuteczny jest zarzut przekroczenia

granic swobodnej oceny dowodów. Wprawdzie w uzasadnieniu kasacji wskazano na

naruszenie art. 233 § 1 k.p.c., ale zarzut naruszenia zasad swobodnej oceny dowodów

odniesiono do oceny dowodów dokonanej przez Sąd Okręgowy a nie Sąd Apelacyjny.

Tymczasem zgodnie z art. 392 k.p.c. kasacja jest środkiem odwoławczym od orzeczenia

Sądu drugiej a nie pierwszej instancji a zatem skarżący może w niej podważać jedynie

ocenę dowodów dokonaną przez Sąd odwoławczy albo zarzucać naruszenie przez ten

Sąd określonych przepisów postępowania w wyniku zaakceptowania, mimo zarzutów

8

apelacji, błędnej oceny dowodów dokonanej przez Sąd pierwszej instancji. Kasacja

powoda nie spełnia tych wymagań. Ponadto należy podkreślić, że ocena dowodów

może być przedmiotem kontroli kasacyjnej tylko wtedy, gdy skarżący wykaże, iż w

świetle dyrektyw art. 233 § 1 k.p.c. była ona rażąco wadliwa lub oczywiście błędna. Nie

wystarczy wykazywanie sprzeczności w zeznaniach świadków a konieczne jest

wskazanie, które zasady oceny dowodów naruszył Sąd odwoławczy, w jaki sposób oraz

jaki miało to wpływ na wynik sprawy. Wobec tego, że kasacja nie wskazuje powyższych

okoliczności, również zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. musi być uznany za

nieskuteczny. W konsekwencji bezskuteczny jest także zarzut naruszenia przez Sąd

Apelacyjny art. 385 k.p.c. w wyniku oddalenia apelacji, mimo zarzucanego przez

skarżącego naruszenia przez Sąd pierwszej instancji przepisów postępowania

cywilnego co sprawia, że oparcie kasacji na drugiej podstawie okazało się w całości

nieskuteczne.

Nie można natomiast odmówić słuszności opartym na pierwszej podstawie

kasacyjnej zarzutom naruszenia art. 292, art. 294 § 1, art. 201 § 3 k.h. oraz art. 155 § 2,

art. 192 § 1, art. 6, art. 471, art. 415, art. 361 § 2 k.c.

Powód dochodzi roszczeń odszkodowawczych na rzecz spółki z.o.o. „C.(...)”

opierając powództwo na przepisie art. 292 w zw. z art. 294 § 1 k.h. Art. 292 k.h.

stanowił, że członek władz spółki oraz likwidator odpowiada wobec spółki za szkodę

wyrządzoną przez działalność sprzeczną z prawem lub postanowieniami umowy spółki a

przy wykonywaniu swoich obowiązków powinien dokładać staranności sumiennego

kupca i odpowiada za szkodę spowodowaną brakiem takiej staranności. Zgodnie zaś z

art. 294 § 1 k.h., jeżeli spółka nie wytoczy powództwa o odszkodowanie w ciągu roku od

ujawnienia czynu wyrządzającego szkodę, wówczas każdy wspólnik może wnieść

pozew o wypłatę odszkodowania spółce. Przepis art. 292 k.h. konstruował

odpowiedzialność członka zarządu za czyny nielegalne, bezprawne lub sprzeczne z

postanowieniami statutu i wyrządzające szkodę spółce, przy czym była to

odpowiedzialność przynajmniej za brak staranności sumiennego kupca. Zgodnie z

przeważającymi poglądami doktryny, które należy podzielić, odpowiedzialność ta miała

charakter odpowiedzialności kontraktowej, opartej na zasadach art. 471 k.c., za nie

wywiązanie się członka zarządu z umowy zawartej ze spółką dotyczącej sprawowania

funkcji członka zarządu. Opierała się na domniemaniu winy członka zarządu a wina

polegała na nie zachowaniu staranności „sumiennego kupca” w prowadzeniu spraw

spółki. Wskazana w omawianym przepisie działalność członka zarządu „sprzeczna z

9

prawem” mogła polegać na naruszeniu przepisów każdej ustawy, nie tylko kodeksu

handlowego. Mogła zatem także wyczerpywać znamiona czynu niedozwolonego (art.

415 k.c.), co nie pozbawiało spółki możliwości dochodzenia roszczeń

odszkodowawczych na podstawie art. 292 k.h., jeśli czyn niedozwolony członka zarządu

wyrządził jej szkodę. W świetle art. 443 k.c. przy zbiegu odpowiedzialności deliktowej i

kontraktowej, wybór reżimu odpowiedzialności należy do poszkodowanego, przy czy ze

względu na korzystniejsze dlań zasady odpowiedzialności kontraktowej (domniemanie

winy), z reguły będzie on domagał się odszkodowania na zasadach art. 471 k.c.

a w przypadku roszczeń spółki wobec członka zarządu, na zasadach art. 292 k.h. Nie

ulega zatem wątpliwości, że poszkodowana spółka może na podstawie powyższego

przepisu dochodzić odszkodowania od członka zarządu zarówno wówczas, gdy jego

czyn wyrządzający jej szkodę był tylko naruszeniem postanowień umowy spółki czy

przepisów kodeksu handlowego dotyczących działalności członków zarządu, jak i

wówczas, gdy był to także czyn niedozwolony. Z uwagi na to, że przepisy art. 294 k.h. w

żaden sposób nie modyfikują zasad odpowiedzialności członka zarządu w sytuacji, gdy

zamiast spółki, która nie wystąpiła z roszczeniem odszkodowawczym, wystąpił z takim

roszczeniem wspólnik, te same zasady odpowiedzialności członka zarządu za szkodę

wyrządzoną spółce obowiązują także w razie powództwa wytoczonego na podstawie art.

294 § 1 w zw. z art. 292 k.h. Roszczenie wspólnika oparte na art. 294 § 1 k.h. jest

bowiem takim samym roszczeniem jakie przysługuje spółce na podstawie art. 292 k.h.,

przechodzącym na wspólnika w sytuacji określonej w art. 294 § 1 k.h. Błędne jest zatem

stanowisko Sądu Apelacyjnego, iż powodowi nie służy legitymacja czynna do

dochodzenia roszczeń odszkodowawczych na rzecz spółki w oparciu o art. 294 § 1 k.h.,

w sytuacji, gdy szkoda została wyrządzona spółce przez członka zarządu czynem

niedozwolonym, stanowiącym także nie wywiązanie się przezeń z obowiązków

umownych.

To uchybienie Sądu nie ma jednak decydującego znaczenia, bowiem powód

dochodził roszczeń odszkodowawczych w istocie nie na podstawie reżimu deliktowego a

na podstawie art. 292 k.h. w związku z art. 294 § 1 k.h. zarzucając jedynie, że

zachowanie pozwanego w dniu 5 stycznia 2000 r. było nie tylko naruszeniem jego

obowiązku umownego wobec spółki oraz obowiązków członka zarządu określonych w

art. 201 § 3 k.h., lecz mogło być także ocenione jako czyn niedozwolony. W pierwszym

rzędzie zatem obowiązkiem Sądu było dokonanie oceny ustalonego zachowania

pozwanego na gruncie jego obowiązków członka zarządu wobec spółki „C.(...)”.

10

Dokonana w tym zakresie przez Sąd Apelacyjny ocena narusza wskazane przepisy, co

słusznie zarzuca skarżący. Skoro bowiem bezsporne jest, że pozwany pod nieobecność

drugiego członka zarządu, pozwolił osobom trzecim na dokonanie bez żadnej podstawy

prawnej zaboru praktycznie całego mienia, jakim dysponowała spółka „C.(...)”, w tym

oddanych do naprawy łodzi stanowiących własność jej klientów, to zachowanie takie bez

wątpienia jest działaniem sprzecznym nie tylko z umownym zobowiązaniem pozwanego

jako członka zarządu do starannego działania dla dobra spółki, lecz również

z przewidzianym w art. 201 § 3 k.h. zakresem uprawnień członka zarządu.

Usprawiedliwianie przez Sądy obu instancji zachowania pozwanego

twierdzeniem, iż miał on podstawy przypuszczać, że zabierane przez braci M. mienie

stanowi ich własność oraz, że zabierają formy za zgodą powoda, nie tylko wykracza

poza ustalenia faktyczne poczynione w sprawie i narusza wskazane wyżej przepisy lecz

narusza także podstawowe zasady odnoszące się do zarządu sprawami i mieniem

spółki. Niezależnie bowiem od tego jakie wiadomości miał lub powinien mieć pozwany

co do praw jakie przysługiwały spółce w odniesieniu do mienia, które zabrali bracia M.,

pozwany wiedział, że mieniem tym spółka dysponowała, wyprodukowała łodzie i formy i

sprzedaje je a kilka łodzi zostało jej oddanych do naprawy. Jako członek zarządu miał

obowiązek dbać, by mienie, którym spółka dysponuje (niezależnie od podstawy prawnej)

pozostało w jej dyspozycji, nawet jeśli uważał, że zgłosili się po nie właściciele a drugi

członek zarządu zamierza zaprzestać produkcji. Pozwany miał bowiem obowiązek

strzec interesów spółki a nie drugiego członka jej zarządu i osób trzecich, nawet jeśli

uważał te osoby za właścicieli zabieranych form i niektórych łodzi. Powinien też

wiedzieć, co jest to rzeczą powszechnie znaną, że niedopuszczalne jest samowolne

zabieranie mienia, którym dysponowała spółka, nawet jeśli nie miała do niego tytułu

prawnego a zabierającym był właściciel. Niezależnie od tego pozwany jako członek

zarządu miał obowiązek a także miał możliwość ustalenia rzeczywistego stanu

własności zabieranych rzeczy i w żadnym wypadku nie miał podstaw do uznania, że

zabór mienia dokonywany przez braci M. jest zgodny z prawem i interesami spółki. Jego

zachowanie w dniu 5 stycznia 2000 r. niewątpliwie naruszało co najmniej obowiązki

członka zarządu, umowę spółki oraz przepisy art. 201 § 3 k.h. a więc spełniało

przewidzianą w art. 292 k.h. przesłankę działania sprzecznego z prawem

i postanowieniami umowy spółki. Odmienna ocena dokonana w tym przedmiocie przez

Sądy obu instancji narusza wskazane przepisy, co słusznie podniesiono w kasacji.

11

Bezzasadnie natomiast skarżący zarzuca naruszenie art. 262 pkt 2 i art. 264 k.h.,

dotyczących rozwiązania i likwidacji spółki. Przepisy te bowiem określają przyczyny i

tryb rozwiązania spółki oraz skutek postępowania likwidacyjnego a zatem nie mogły

zostać naruszone w wyniku zachowania pozwanego do jakiego doszło w dniu 5 stycznia

2000 r.

Jak słusznie stwierdziły Sądy obu instancji, drugą konieczną przesłanką

odpowiedzialności z art. 292 k.h., jest wykazanie przez spółkę (lub wspólnika)

poniesionej szkody i związku przyczynowego pomiędzy sprzecznym z prawem

zachowaniem członka zarządu a szkodą spółki. Rozważania Sądu Apelacyjnego

odnoszące się do szkody w postaci damnum emergens mają za podstawę twierdzenie,

iż szkody takiej nie wykazano, bowiem powód nie udowodnił, że spółce przysługiwało

prawo własności do zabranych ruchomości, skoro budowę form i łodzi finansowali bracia

M. lub G. W. finansując zakup materiałów, surowców i półfabrykatów koniecznych do ich

wytwarzania. W świetle niekwestionowanych ustaleń faktycznych stanowisko to nie ma

podstaw, bowiem z ustaleń tych wynika, że firma braci M. wpłacała za pośrednictwem

firmy powoda lub G. W. określone kwoty pieniężne przekazywane następnie spółce

„C.(...)”, za które kupowała ona materiały niezbędne do budowy form i łodzi, wytwarzała

łodzie i sprzedawała je spółce braci M.. Z ustaleń tych wynika zatem w sposób nie

budzący wątpliwości, że to spółka „C.(...)” była właścicielem materiałów kupowanych do

budowy łodzi. Właścicielem rzeczy staje się bowiem ten, kto ją kupuje, niezależnie od

pochodzenia środków pieniężnych, jakie przeznaczył na jej zakup (art. 155 k.c.). Skoro

spółka ta była właścicielem materiałów do budowy łodzi i form i z materiałów tych przy

pomocy swoich pracowników wytwarzała formy i łodzie, to stawała się właścicielem

wytworzonych rzeczy. Do sytuacji takiej w ogóle nie ma zastosowania powołany przez

Sąd Apelacyjny przepis art. 192 § 1 k.c. dotyczący wytworzenia rzeczy ruchomej

z cudzych materiałów. Przeniesienie własności łodzi i form na spółkę braci M.

następowało nie w chwili, gdy wpłacali oni zaliczki (nawet stanowiące pełną cenę) na

budowę łodzi firmom pośredniczącym, ale dopiero w chwili zawarcia umowy sprzedaży

ze spółką „C.(...)”, a jeśli umowa dotyczyła łodzi czy form jako rzeczy oznaczonych co

do gatunku albo rzeczy przyszłych, dopiero po przeniesieniu ich posiadania (art. 155

k.c.). Z uwagi na to, że w sprawie nie zostało ustalone by firma braci M. kupiła albo w

inny przewidziany prawem sposób nabyła własność zabranych w dniu 5 stycznia 2000 r.

rzeczy, nieuprawnione było przyjęcie przez Sąd Apelacyjny, że była ich właścicielem a

12

własność nie przysługiwała spółce „C.(...)”. Kasacyjny zarzut naruszenia art. 155 k.c.

jest więc uzasadniony.

Wobec powyższego stwierdzenia, pozbawione doniosłości dla rozstrzygnięcia

rozpoznawanej sprawy są dalsze zarzucane w kasacji uchybienia Sądu Apelacyjnego w

zakresie wykładni art. 361 § 2 k.c. polegające na pojmowaniu poniesionej straty jedynie

jako utraty rzeczy stanowiącej własność poszkodowanego. Zgodzić się jedynie należy

ze skarżącym, iż tak wąskie rozumienie szkody damnum emergens nie znajduje

uzasadnienia. Szkodą w rozumieniu art. 361 § 2 k.c. jest bowiem różnica między stanem

majątku poszkodowanego jaki powstał po wyrządzeniu mu szkody a stanem, jaki

zaistniałby, gdyby nie nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. Strata (damnum

emergens) polega na pomniejszeniu majątku poszkodowanego, na uszczupleniu

aktywów. Majątkiem zaś jest między innymi mienie, czyli własność i inne prawa

majątkowe (art. 44 k.c.). Majątkiem spółki z.o.o. jest zatem jej mienie oraz wszystko to,

co zgodnie z art. 551

k.c. wchodzi w skład przedsiębiorstwa. Majątkiem spółki są więc

nie tylko rzeczy stanowiące jej własność lecz także rzeczy, do których przysługują jej

inne prawa a także przedmioty nie będące rzeczami np. wierzytelności. Jak stwierdził

Sąd Najwyższy w uchwale siedmiu sędziów z dnia 31 marca 1993 r. III CZP 1/93

(OSNCP 10/93/170), pojecie praw majątkowych należy rozumieć szeroko, w jego zakres

wchodzi także posiadanie jako stan prowadzący do nabycia prawa przez zasiedzenie. W

świetle tak szeroko rozumianego mienia i majątku spółki, trzeba uznać, że szkoda w

rozumieniu art. 361 § 2 k.c. może polegać także na pozbawieniu spółki rzeczy, które nie

były jej własnością, ale które stanowiły jej majątek w wyżej wskazanym rozumieniu.

Skoro jednak, jak wskazano wyżej, pozbawione podstaw jest stanowisko odmawiające

spółce „C.(...)” prawa własności zabranych rzeczy, zarzuty i rozważania kasacji

dotyczące możliwości żądania odszkodowanie z tytułu straty poniesionej przez

posiadacza na skutek pozbawienia go posiadania rzeczy maja charakter teoretyczny,

choć zgodzić się trzeba ze skarżącym, iż na gruncie art. 292 k.h. w zw. z art. 294 § 1

k.h. pojęcie szkody spółki polegającej na utracie posiadania rzeczy oraz możliwości jej

dochodzenia musi być rozumiane inaczej niż przyjęte w cytowanym przez Sąd

Apelacyjny orzeczeniu Sądu Najwyższego z dnia 4 listopada 1976 r. II CR 294/76

(OSNCP 1977/10/185) dotyczącym utraty posiadania nieruchomości. Przyjęcie jako

koniecznego dla dochodzenia takiej szkody warunku wytoczenia w ciągu roku

powództwa o przywrócenie posiadania rzeczy, prowadziłoby bowiem w istocie do

pozbawienia wspólnika możliwości wystąpienia z roszczeniem z art. 294 § 1 k.h., skoro

13

może on na podstawie tego przepisu dochodzić roszczenia odszkodowawczego dopiero

po upływie roku od ujawnienia czynu powodującego szkodę. Nie ma jednak podstaw do

głębszych rozważań w tym przedmiocie, skoro w rozpoznawanej sprawie spółka

pozbawiona została rzeczy, które na podstawie dotychczasowych ustaleń faktycznych,

należy uznać za stanowiące jej własność a nie jedynie pozostające w jej posiadaniu.

Szkoda spółki w wyżej wskazanym rozumieniu, mogła polegać w takiej sytuacji

zarówno na samej utracie rzeczy (damnum emergens) jak i na utracie korzyści jakie

dawała możliwość posługiwania się rzeczami, dysponowania nimi i korzystania z nich

(lucrum cesans). Z uwagi na to, że Sąd Apelacyjny uznając, iż powód nie wykazał by

spółka była właścicielem zabranych rzeczy, nie zajął żadnego stanowiska w odniesieniu

do żądania zasądzenia dochodzonej kwoty jako poniesionej straty z tytułu utraty rzeczy,

stanowiącej część ich równowartości, zarzut naruszenia art. 361 § 2 k.c. w tym zakresie

należy uznać za skuteczny.

Nie jest natomiast uzasadniony zarzut naruszenia wskazanego w kasacji przepisu

art. 191 k.h. w związku z art. 361 § 2 k.c. w zakresie oceny szkody polegającej na

utraconych korzyściach. Wbrew stanowisku skarżącego szkoda taka nie może być

sprowadzona do utraty możliwości spłacenia długów spółki. Może natomiast być

określona w kwocie utraconego przez spółkę zysku, jakiego została pozbawiona

z powodu niemożności prowadzenia produkcji i zbytu w wyniku dopuszczenia przez

pozwanego do utraty istotnych składników majątku. Tak określona szkoda wymaga

wykazania, że gdyby nie utrata rzeczy, spółka osiągnęłaby określony zysk. Tymczasem,

jak słusznie stwierdziły Sądy obu instancji, w sprawie brak jakichkolwiek dowodów na tę

okoliczność a ustalenia faktyczne, nie podważone przez skarżącego, wskazują

jednoznacznie, że jeszcze przed zaborem form i łodzi powód wypowiedział

pracownikom umowy o pracę z powodu likwidacji produkcji a zatem fakt zaprzestania

produkcji, z którym powód łączy dochodzoną szkodę lucrum cesans w postaci nie

osiągnięcia zysku z produkcji, nastąpił przed czynem pozwanego rodzącym jego

odpowiedzialność z art. 292 k.h., wobec czego szkoda tak określona nie pozostaje w

związku przyczynowym z tym czynem. Natomiast ewentualna szkoda wynikająca z

utraty zysku ze sprzedaży zabranych form i łodzi nie była w ogóle przedmiotem

roszczeń zgłoszonych w sprawie.

Z uwagi jednak na to, że część zarzutów kasacji okazała się uzasadniona, Sąd

Najwyższy na podstawie art. 39313

uwzględnił kasację uchylając zaskarżony wyrok

i przekazując sprawę Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania

14

i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania kasacyjnego (art. 108 § k.p.c. w zw. z art.

39319

k.p.c.).

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.