Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 12 marca 2010 r.

II PK 281/09

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt II PK 281/09

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 12 marca 2010 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Katarzyna Gonera (przewodniczący)

SSN Romualda Spyt

SSN Małgorzata Wrębiakowska-Marzec (sprawozdawca)

w sprawie z powództwa R. J.

przeciwko J. M. D. S.A. z siedzibą w K.

z udziałem Prokuratora Okręgowego w E. oraz Stowarzyszenia Poszkodowanych

przez Wielkie Sieci Handlowe z siedzibą w O.

o zapłatę wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń

Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 12 marca 2010 r.,

skargi kasacyjnej strony pozwanej od wyroku Sądu Apelacyjnego z dnia 30 grudnia

2008 r.,

uchyla zaskarżony wyrok w punkcie I (pierwszym) lit. a w

zakresie uwzględniającym powództwo w kwocie 17.747,46

(siedemnaście tysięcy siedemset czterdzieści siedem 46/100) zł

oraz w punkcie I (pierwszym) lit. b w całości, a nadto w punkcie

II (drugim) w części oddalającej apelację strony pozwanej i w

punkcie IV (czwartym) w całości i w tym zakresie przekazuje

2

sprawę Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania i

orzeczenia o kosztach postępowania kasacyjnego.

U z a s a d n i e n i e

W pozwie z dnia 18 października 2004 r. R. J. domagała się zasądzenia od

J. M. D. Spółki z o.o. w P. (obecnie SA z siedzibą w K.) kwoty 35.000 zł tytułem

wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych oraz wynagrodzenia za czas

nieuwzględniony w ewidencji czasu pracy, precyzując w piśmie z dnia 13 grudnia

2004 r., że jej żądanie obejmuje okres od 1 czerwca 2001 r. do 9 czerwca 2004 r.

Pismem z dnia 21 stycznia 2005 r. powódka rozszerzyła żądanie zasądzenia

wynagrodzenia za 4.037 godzin nadliczbowych oraz 1.167 godzin przypadających

w niedziele i święta, przepracowanych w okresie od września 2000 r. Następnie

pismem z dnia 21 kwietnia 2005 r. określiła żądanie w powyższym zakresie na

kwotę 57.900 zł za okres od 15 października 2001 r. do 9 czerwca 2004 r. oraz

18.000 zł za okres od 1 września 2000 r. do 14 października 2001 r., wskazując, że

wyliczenie to obejmuje przekroczenie dwóch norm czasu pracy - dobowej i

tygodniowej. Na rozprawie w dniu 16 czerwca 2005 r. powódka określiła wartość

przedmiotu sporu na kwotę 48.500 zł, nie cofając pozwu w pozostałej części.

Ostatecznie w piśmie z dnia 22 czerwca 2005 r. sprecyzowała roszczenie na kwotę

71.800 zł, w tym 53.800 zł za okres od 15 października 2001 r. do 9 czerwca 2004

r. oraz 18.000 zł za okres od 1 września 2000 r. do 14 października 2001 r.

Wyrokiem wstępnym z dnia 17 lipca 2006 r. Sąd Okręgowy - Sąd Pracy i

Ubezpieczeń Społecznych w E. uznał roszczenie powódki o wynagrodzenie za

pracę w godzinach nadliczbowych za usprawiedliwione co do zasady, ustalając w

formie tabelarycznej wymiar faktycznego czasu jej pracy u strony pozwanej w

okresie od października 2001 r. do czerwca 2004 r.

Sąd Okręgowy ustalił, że powódka była zatrudniona u strony pozwanej od

15 września 1998 r. do 9 czerwca 2004 r., w tym w okresie od 1 września 2000 r. w

sklepie B. nr 560 jako kasjer-sprzedawca w wymiarze 3/4 etatu, od 13 listopada

2000 r. jako zastępca kierownika sklepu B. nr 1764 w E. w wymiarze całego etatu z

3

wynagrodzeniem zasadniczym 1.360 zł (od 1 maja 2001 r. - 1.470 zł) miesięcznie

oraz premią uznaniową zgodnie z obowiązującym regulaminem wynagradzania, od

13 lutego 2002 r. jako kierownik sklepu nr 1248 w wymiarze pełnego etatu z

wynagrodzeniem zasadniczym 1.470 zł miesięcznie oraz premią uznaniową, a od 1

października 2003 r. do 9 czerwca 2004 r. z wynagrodzeniem 2.000 zł miesięcznie.

Łącząca strony umowa o pracę uległa rozwiązaniu za porozumieniem stron. W

ocenie Sądu Okręgowego, stanowiska kierownika i zastępcy kierownika sklepu były

stanowiskami kierowniczymi w rozumieniu art. 135 § 1 (od dnia 1 stycznia 2004 r. -

art. 1514

) k.p., gdyż powódka miała pełną samodzielność w organizacji pracy

załogi, decydowaniu o rodzaju towarów odpowiednich dla branży zarządzanych

przez nią placówek i sposobie ich funkcjonowania. Jako kierownik sklepu była

zobowiązana do prowadzenia ewidencji czasu pracy, jednakże nie wykazywała

rzeczywistych godzin pracy, gdyż pracodawca nie przyjmował ewidencji, w której

czas pracy pracowników wykraczał poza wymiar ustawowy. Wszystkie

wykonywane przez powódkę czynności wynikały z obowiązków nałożonych na nią

przez przełożonych i obejmowały również obsługę klientów, czynności kasjera oraz

udział w inwentaryzacjach. Nieprawidłowe prowadzenie ewidencji czasu pracy nie

może pozbawiać w takich okolicznościach możliwości dochodzenia wynagrodzenia

za pracę w godzinach nadliczbowych, a przedłożony przez nią wykaz godzin

przepracowanych w spornym okresie umożliwiał „szacunkowe wyliczenie ilości

pracy przez nią świadczonej” przy uwzględnieniu analizy materiału dowodowego

sprawy.

Sąd Apelacyjny wyrokiem z dnia 21 lutego 2007 r. uchylił zaskarżony wyrok

wstępny w części ustalającej wymiar faktycznego czasu pracy powódki i oddalił

apelację strony pozwanej w pozostałej części.

W ocenie Sądu Apelacyjnego, forma wyroku wstępnego wydanego przez

Sąd pierwszej instancji była niedopuszczalna, gdyż obejmowała ustalenia faktyczne

w zakresie wymiaru pracy powódki w godzinach nadliczbowych stanowiące

podstawę do wyliczenia wysokości roszczenia, co powinno być rozstrzygnięte w

wyroku kończącym postępowanie w sprawie. W zakresie przesądzenia zasady

faktycznego wykonywania przez powódkę pracy w godzinach nadliczbowych i

przysługującego jej żądania wynagrodzenia takiej pracy Sąd drugiej instancji uznał,

4

że analiza zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego daje podstawę do

takiej oceny. Sąd Apelacyjny wskazał również na konieczność oceny przez pryzmat

art. 469 k.p.c. zawartej przez strony w dniu 9 czerwca 2004 r. ugody pozasądowej,

a w szczególności oświadczenia powódki, że „poza ustaleniem sposobu

rozwiązania stosunku pracy wynegocjowana kwota stanowi zaspokojenie jej

wszelkich roszczeń z tego tytułu”. Oświadczenia tego nie można uznać za

zrzeczenie się przez powódkę prawa do wynagrodzenia, co wymaga ustalenia, czy

istniały podstawy do rozwiązania z nią umowy o pracę bez wypowiedzenia i na jak

daleko idące ustępstwa strony wyraziły zgodę.

Po ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Okręgowy, wyrokiem z dnia 30

czerwca 2008 r., uwzględnił roszczenie do kwoty 19.947,46 zł (pkt 1), a w

pozostałej części powództwo oddalił (pkt 2) oraz zasądził na rzecz powódki od

strony pozwanej kwotę 4.592,60 zł tytułem zwrotu kosztów procesu (pkt 3).

Dokonując oceny zawartego przez strony porozumienia w aspekcie art. 65 §

1 k.c., Sąd pierwszej instancji przyjął, że nie były nim objęte należności z tytułu

godzin nadliczbowych, a uzgodniona w nim kwota 8.500 zł traktowana była przez

powódkę jako „odprawa” a przez stronę pozwaną jako „zadośćuczynienie”.

Ustalając szacunkową liczbę przepracowanych przez powódkę godzin

nadliczbowych w poszczególnych miesiącach Sąd Okręgowy uwzględnił zeznania

świadków, raporty kasowe, zestawienia: zatrudnienia pracowników, godzin i

wielkości dostaw, liczby kasjerów obecnych każdego dnia według raportów

gotówkowych, liczby kasjerów według ewidencji czasu pracy i liczby obecnych

danego dnia kierowników, czasu zamknięcia systemów komputerowych i wysokości

utargów z raportów gotówkowych, czasu aktywnej pracy kasjerów na kasach,

dotyczącego pracowników czasu zatrudnienia, okresów absencji, wielkości etatów,

ewidencję czasu pracy, godziny inwentaryzacji i raport monitoringu, z którego

wynikają godziny otwarcia i zamknięcia systemu, oznaczające pierwszą i ostatnią

czynność danego dnia, którą - zgodnie z regulaminem - obowiązany był dokonać

kierownik sklepu lub jego zastępca. Analiza tych danych pozwoliła Sądowi

pierwszej instancji na ustalenie okresów wzmożonej pracy sklepów, zwiększonej

potrzeby wykonywania przez powódkę prac na hali sprzedażnej, wykonywania

przez nią czynności „na kasie” i osiąganych przez nią utargów, czasu zamknięcia

5

raportu gotówkowego i dokonującej tego osoby. W ocenie tego Sądu, potrzeba

pracy powódki w ponadnormatywnym czasie pracy występowała: w okresach

przedświątecznych, w okresach, w których liczba kasjerów przychodzących do

pracy odpowiadała tylko liczbie kasjerów pracujących na kasach, w okresach

późnych dostaw, zmniejszenia kadry kierowniczej, w okresach inwentaryzacji oraz

dniach je poprzedzających, w których dokonywano czynności przygotowawczych ,

a także w okresie absencji kierownika sklepu od kwietnia do października 2003 r.,

kiedy powódka wykonywała jego obowiązki.

W ocenie Sądu Okręgowego, praca powódki w godzinach nadliczbowych

występowała po przepracowaniu 8 godzin, a w stanie prawnym przed 1 stycznia

2003 r. istniała możliwość kumulacji dodatków za pracę w godzinach

nadliczbowych przy przekroczeniu zarówno dobowej jak i tygodniowej normy czasu

pracy (art. 134 § 11

k.p. przy uwzględnieniu zasady określonej w art. 2 ustawy z

dnia 1 marca 2001 r. o zmianie ustawy – Kodeks pracy, Dz.U. Nr 28, poz. 321). W

konsekwencji zasądził na jej rzecz kwotę wynikającą z wyliczenia biegłego,

uwzględniając podniesiony przez stronę pozwaną zarzut przedawnienia za okres

sprzed 1 października 2001 r.

Wyrokiem z dnia 30 grudnia 2008 r. Sąd Apelacyjny zmienił zaskarżony

wyrok w pkt 1 w ten sposób, że w miejsce zasądzonej kwoty 19.947,46 zł zasądził

kwotę 17.747,46 zł, a w pozostałej części powództwo oddalił (pkt I lit a) oraz w pkt 3

w ten sposób, że w miejsce kwoty 4.592,60 zł zasądził kwotę 1.365,10 zł tytułem

zwrotu kosztów procesu (pkt I lit. b), oddalił apelację strony pozwanej w pozostałym

zakresie (pkt II) i zasądził od powódki na rzecz pozwanej kwotę 95 zł tytułem

zwrotu opłaty za drugą instancję (pkt III), oraz od strony pozwanej na rzecz powódki

kwotę 1.403 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego za drugą

instancję (pkt IV).

Sąd Apelacyjny - dokonując w tym zakresie samodzielnie oceny materiału

dowodowego na podstawie art. 382 k.p.c. - przyjął, że skoro w dacie zawarcia

przez strony porozumienia (9 czerwca 2004 r.) od blisko roku toczył się w innej

sprawie proces o zapłatę wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, nie

istniały podstawy do rozwiązania z powódką umowy o pracę bez wypowiedzenia, a

zamiarem strony pozwanej było w tych okolicznościach natychmiastowe i

6

bezkonfliktowe rozwiązanie umowy o pracę i wypłacenie powódce „odprawy w

wysokości trzymiesięcznego wynagrodzenia” (w przypadku powódki - 6.300 zł), co

pozwana Spółka czyniła już wcześniej w stosunku do innych pracowników i którą to

kwotę proponowała powódce w początkowej fazie negocjacji, to wynikająca z

porozumienia pozostała kwota 2.200 zł stanowiła rekompensatę za przepracowany

przez powódkę ponadnormatywny czas pracy i o tę kwotę zmniejszył zasądzoną na

jej rzecz należność. Sąd drugiej instancji wskazał, że w myśl art. 84 k.p. pracownik

nie może zrzec się prawa do wynagrodzenia, a zatem zawarte w porozumieniu

sformułowanie, iż „pracownik oświadcza, że wykonanie niniejszego porozumienia w

całości zaspokaja i wyczerpuje wszelkie roszczenia wynikające z łączącego strony

stosunku pracy" nie ogranicza ani nie zamyka drogi do żądania zapłaty

wynagrodzenia za przepracowany czas pracy, tym bardziej, że przyjęta w ugodzie

kwota nie opierała się na jakichkolwiek danych czy wyliczeniach.

W ocenie Sądu Apelacyjnego, Sąd pierwszej instancji wyczerpał wszystkie

dostępne dowody dla ustalenia liczby godzin nadliczbowych przepracowanych

przez powódkę, a wnioskowany przez stronę pozwaną dowód z opinii biegłego z

zakresu ekonomiki i organizacji pracy nie pozwoliłby na ustalenie faktycznie

przepracowanego przez powódkę czasu pracy. Taka opinia byłaby przydatna co

najwyżej do oceny prawidłowości organizacji pracy, jednakże musiałaby również

opierać się o dane szacunkowe, gdyż przedłożone do sprawy dokumenty nie

zawsze odzwierciedlały rzeczywistość (np. w ewidencji zatrudnienia wykazywane

były nieobecności poszczególnych pracowników zaś inne dokumenty jak np.

raporty kasowe czy też protokoły inwentaryzacji potwierdzały ich obecność). Co

prawda powódka miała wpływ na treść sporządzanej przez nią dokumentacji, ale

dostosowywała się do oczekiwań (żądań) pracodawcy, co także jego obciąża

odpowiedzialnością. Również ewidencja pracy kas fiskalnych nie zawsze

potwierdzała kto faktycznie tę kasę i w jakim czasie obsługiwał, co czyni mało

przydatnym dowód z rolek fiskalnych. Zresztą paragony te są w większości mało

czytelne i potwierdzają jedynie sprzedaż towarów, ich ilość, sumę zakupów oraz

czas operacji.

Skoro wypłata wynagrodzenia za pracę następowała - zgodnie z

obowiązującym u strony pozwanej regulaminem - do 10-go dnia następnego

7

miesiąca, za bezzasadny uznał Sąd drugiej instancji podniesiony przez pozwaną

Spółkę zarzut przedawnienia roszczenia obejmującego okres od 1 października

2001 r. Sąd ten podzielił również wnioski Sądu Okręgowego co do prawnej oceny

żądania w aspekcie art. 134 § 1 i 11

k.p.

W skardze kasacyjnej strona pozwana zaskarżyła powyższy wyrok w

następującym zakresie: 1. pkt I lit. a - w części zasądzającej od pozwanej Spółki na

rzecz powódki kwotę 17.747,46 zł; 2. pkt I lit. b - w całości; 3. pkt II - w części

oddalającej apelację strony pozwanej; 4. pkt IV - w całości.

Skarżący zarzucił: I. naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć

wpływ na wynik sprawy, a mianowicie: 1) art. 6 k.c. oraz art. 3 i 232 k.p.c., poprzez

ich niewłaściwe zastosowanie i przeniesienie ciężaru dowodu z powódki na stronę

pozwaną w sytuacji, gdy to powódka była zobowiązana do prowadzenia ewidencji

czasu pracy, a zatem przy niej - jako osobie za tę ewidencję odpowiedzialnej -

pozostaje ciężar dowodzenia; 2) art. 322 oraz art. 233 k.p.c., poprzez niedokonanie

wszechstronnego rozważenia wszystkich okoliczności sprawy i zebranego

materiału, art. 217 § 2 i art. 224 § 1 k.p.c. w związku z art. 227 k.p.c., poprzez

nieprzeprowadzenie dowodów mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia

sprawy, w szczególności dowodu z opinii biegłego z zakresu ekonomiki i organizacji

pracy, a także dowodu z rolek fiskalnych i tym samym przedwczesne

postanowienie o zamknięciu rozprawy oraz wadliwe zastosowanie art. 322 k.p.c. ze

względu na fakt, że powódka była zobligowana do prowadzenia ewidencji czasu

pracy i sama utrzymuje, iż w odniesieniu do własnej ewidencji czyniła to

nierzetelnie, a Sądy obu instancji pominęły zawnioskowane przez stronę pozwaną

dowody umożliwiające poczynienie precyzyjnych, a co najmniej dokładniejszych

ustaleń; 3) art. 233 § 1 k.p.c., poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny

dowodów i przyjęcie, że powódka świadczyła pracę w dni, które zgodnie z

ewidencją czasu pracy były wolne, przy jednoczesnym braku dowodów, z których

można byłoby wywieść takie twierdzenie oraz że kwota wypłacona powódce na

podstawie porozumienia z dnia 9 czerwca 2004 r. stanowi w części odprawę, a w

części jedynie wynagrodzenie z tytułu przepracowanych przez powódkę nadgodzin;

4) art. 328 § 2 k.p.c., poprzez brak wskazania przyczyn, dla których Sąd odmówił

wiarygodności i mocy dowodowej zeznaniom niektórych świadków oraz

8

dokumentom, którego to uchybienia Sąd Apelacyjny nie usunął; II. naruszenie

prawa materialnego, a to: 1) „dawnych art. 134 § 1 pkt 1 i 2 oraz § 11

k.p. (w wersji

obowiązującej do dnia 31 grudnia 2002 r.)”, poprzez ich błędną wykładnię i

niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, że wynagrodzenie powódki za

okres od 1 października 2001 r. do 31 grudnia 2002 r. może być wyliczone i

zasądzone z uwzględnieniem kumulacji dodatków za pracę w godzinach

nadliczbowych i jednocześnie za przekroczenie normy tygodniowej oraz na

wadliwym ustaleniu daty zmiany stanu prawnego; 2) art. 65 k.c. w związku z art.

300 k.p., poprzez niewłaściwe zastosowanie powodujące błędną wykładnię ugody

pozasądowej zawartej między powódką a stroną pozwaną w sytuacji, gdy strony

różnie rozumiały treść złożonych oświadczeń i w tej sytuacji znaczenie tych

oświadczeń należy ustalić według dosłownego brzmienia treści ugody; 3) art. 2 ust.

3 ustawy z dnia 1 marca 2001 r. o zmianie ustawy Kodeks pracy, poprzez

niewłaściwe zastosowanie (niezastosowanie) mające wpływ na wysokość

zasądzonej kwoty w sytuacji, gdy ustalenie normy dobowej mogło nastąpić na

poziomie nawet 10 godzin, a strona pozwana w latach 2001-2002 w ramach

równoważnego systemu czasu pracy stosowała uśrednioną normę dobową na

poziomie 8,4 godz. w roku 2001 i 8,2 godz. w roku 2002, co wynika z ewidencji

czasu pracy powódki; 4) „dawnego art. 1294

§ 1 i 2 (obowiązującego do 31 grudnia

2003 r. przy uwzględnieniu zmiany w § 1 począwszy od 1 stycznia 2003 r.) oraz

obecnego art. 135 § 1 i 2 k.p.”, poprzez niewłaściwe zastosowanie

(niezastosowanie) mające wpływ na wysokość zasądzonej kwoty, w sytuacji gdy

„system równoważnego czasu pracy dopuszczał przedłużenie wymiaru czasu pracy

powódki do 12 godzin na dobę, z równoważeniem krótszym dobowym wymiarem

czasu pracy w innych dniach lub dniami wolnymi od pracy”; 5) art. 291 § 1 i 292

k.p., poprzez niewłaściwe zastosowanie (niezastosowanie), mające wpływ na

wysokość zasądzonej kwoty, w sytuacji gdy powinny być uznane za przedawnione

roszczenia przypadające po dniu 1 października 2001 r., które stały się wymagalne

na 3 lata przed dokonaniem rozszerzenia powództwa pismem z dnia 25 kwietnia

2005 r.

9

Wskazując na powyższe zarzuty skarżący wniósł o uchylenie wyroku Sądu

drugiej instancji w zaskarżonej części i przekazanie sprawy w tym zakresie do

ponownego rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu.

W uzasadnieniu skargi kasacyjnej podniesiono w szczególności, z

powołaniem się na poglądy prezentowane w piśmiennictwie, że analiza art. 134 § 1

i 11

k.p. w brzmieniu obowiązującym do dnia 31 grudnia 2002 r. wyklucza podwójne

opłacanie tych samych godzin. Zawarte w tym drugim przepisie wyrażenie „także”

należy rozumieć w ten sposób, że dodatek należy się przy przekroczeniu normy

średniotygodniowej w sytuacji nieprzekroczenia normy dobowej. Ponieważ

przekroczenie, o którym mowa w wymienionych przepisach, dotyczy dwóch

różnych norm, to ich rozliczenie powinno następować osobno, a godzin, za które

wypłacono wynagrodzenie przy przekroczeniu normy dobowej nie należy

uwzględniać w rozliczeniu normy tygodniowej.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje.

Niezasadne są zarzuty naruszenia prawa procesowego w sposób wskazany

w skardze kasacyjnej. Rację ma skarżący, że ciężar udowodnienia faktu spoczywa

na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne (art. 6 k.c.), a strony

obowiązane są wskazywać dowody dla stwierdzenia faktów, z których wywodzą

skutki prawne (art. 3 i 232 zdanie pierwsze k.p.c.). Trafne jest również jego

twierdzenie, że w judykaturze Sądu Najwyższego przyjmuje się, iż kierownik

jednostki organizacyjnej zobowiązany do prowadzenia dokumentacji dotyczącej

czasu pracy własnego i podległych mu pracowników, nie może dochodząc

wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, wywodzić korzystnych dla

siebie skutków, powołując się na brak takiej dokumentacji. Oznacza to jednak tylko

tyle, że zaistnienie takiej sytuacji nie uzasadnia zmiany ciężaru dowodu, wskutek

czego obowiązek wykazania czasu wykonywania pracy spoczywa na takim

pracowniku, a zatem jest on zobowiązany do zaoferowania wszystkich możliwych

dowodów na okoliczność rozmiaru faktycznie świadczonej przez niego pracy, a za

wystarczające nie mogą być uznane w tych warunkach same jego twierdzenia w

tym zakresie (por. powołane w skardze kasacyjnej wyroki Sądu Najwyższego z dnia

16 listopada 2000 r., I PKN 80/00, OSNAPiUS 2002 nr 11, poz. 264 oraz z dnia 11

grudnia 2007 r., I PK 157/07, OSNP 2009 nr 3-4, poz. 33 oraz wyrok z dnia 11

10

stycznia 2008 r., I PK 108/07, OSNP 2009 nr 5-6, poz. 58). Tymczasem obrazy

wskazanych przepisów skarżący upatruje w „przeniesieniu w rzeczywistości ciężaru

dowodu z powódki na pozwaną”, co „powodowałoby niczym nieuzasadnione

negatywne konsekwencje po stronie pozwanej związane właśnie z brakiem realnej

możliwości wykazania przez nią, jaką ilość godzin pracowała powódka każdego

dnia w okresie, za który żąda zapłaty z tytułu przepracowanych nadgodzin”.

Twierdzenie to jest słuszne, jednakże ani z uzasadnienia zaskarżonego

rozstrzygnięcia, ani nawet z wywodów skarżącego nie wynika, aby orzekające Sądy

faktycznie przyjęły przeniesienie ciężaru dowodu na stronę pozwaną. W żadnym

razie takiego wniosku nie da się wyprowadzić z uznania przez Sąd drugiej instancji,

że apelacyjny zarzut co do wpływu powódki na dokumentację pracy sklepu o treści

zgodnej z żądaniem pracodawcy obciąża również tego ostatniego, jako

zobowiązanego do rzetelnego prowadzenia ewidencji czasu pracy i reagowania na

łatwe do stwierdzenia rozbieżności pomiędzy tą ewidencją a rzeczywistością.

Uwaga ta odnosi się bowiem jedynie do dokonanej przez Sąd Okręgowy oceny

materiału dowodowego i sprzeczności w treści zapisów zawartych w przedłożonych

do sprawy dokumentach oraz częściowej niezgodności pomiędzy tymi zapisami a

zeznaniami świadków. Należy również zwrócić uwagę, że Sąd Apelacyjny nie

prowadził własnego postępowania dowodowego ani nie czynił własnych ustaleń,

opierając się w tym zakresie na ocenie dowodów i ustaleniach poczynionych przez

Sąd pierwszej instancji. Skoro więc zarzut naruszenia przez Sąd Okręgowy

omawianych przepisów postępowania nie został przez skarżącego podniesiony w

apelacji, pozbawiło go to możliwości powoływania się na ich obrazę w

postępowaniu kasacyjnym (por. uchwałę składu siedmiu sędziów Sądu

Najwyższego z dnia 31 stycznia 2008 r., III CZP 49/07, OSNC 2008 nr 6, poz. 55).

Zarzut naruszenia art. 217 § 2 i art. 224 § 1 w związku z art. 227 k.p.c., które

skarżący upatruje w przedwczesnym zamknięciu przez Sąd drugiej instancji

rozprawy pomimo nieprzeprowadzenia dowodów zawnioskowanych przez stronę

pozwaną w postępowaniu pierwszoinstancyjnym jest niezasadny już tylko z tego

względu, że wskazane przepisy odnoszą się do postępowania przed sądem

pierwszej instancji, a zatem zarzut ich obrazy przez sąd odwoławczy winien być

połączony z zarzutem naruszenia przepisu (przepisów) stosowanego w

11

postępowaniu apelacyjnym (np. - stosownie do wybranej przez skarżącego

koncepcji - art. 217 § 2 w związku z art. 391 § 1 k.p.c., art. 328 § 2 w związku z art.

391 § 1, art. 378 § 1). Tak skonstruowanego zarzutu skarga kasacyjna nie zawiera,

a co więcej, wniosek o przeprowadzenie dowodów pominiętych przez Sąd

pierwszej instancji nie został przez stronę pozwaną ponowiony w postępowaniu

odwoławczym (por. także wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 stycznia 2008 r., I PK

184/07, LEX nr 448285 i orzeczenia tam powołane).

Nieskuteczny jest zarzut naruszenia art. 322 k.p.c. w sposób sformułowany

przez skarżącego, tj. poprzez niewyczerpanie wszystkich dostępnych dowodów dla

ustalenia liczby godzin nadliczbowych przepracowanych przez powódkę oraz

nierozważenie wszystkich okoliczności sprawy i zebranego materiału. Przepis ten

stanowi, że jeżeli w sprawie o naprawienie szkody, o dochody, zwrot

bezpodstawnego wzbogacenia lub o świadczenie z umowy o dożywocie sąd uzna,

że ścisłe udowodnienie wysokości żądania jest niemożliwe lub nader utrudnione,

może w wyroku zasądzić odpowiednią sumę według swej oceny, opartej na

rozważeniu wszystkich okoliczności sprawy. Skarżący co prawda podnosi, że nie

było dopuszczalne szacunkowe określenie ilości przepracowanych przez powódkę

godzin nadliczbowych, ale czyni to wyłącznie w aspekcie wywodów, iż wynik

takiego szacowania „powinien być najbliższy jak to możliwe stanowi rzeczywistemu

i w tym celu jak najpełniej uwzględniać okoliczności stanu faktycznego”, a

zaoferowane przez niego dowody umożliwiały „poczynienie precyzyjnych, a co

najmniej dokładniejszych ustaleń” w tym zakresie. Oznacza to, że skarżący nie

kwestionuje co do zasady zastosowania art. 322 k.p.c. do ustalenia samej

podstawy faktycznej jego odpowiedzialności, w tym przepracowanej przez powódkę

liczby godzin nadliczbowych. Inaczej mówiąc, skarżący kwestionuje jedynie to, że

Sądy obu instancji zastosowały art. 322 k.p.c., pomimo iż - w jego ocenie - nie

wyczerpały wszystkich dostępnych dowodów.

Należy zgodzić się ze skarżącym, że w orzecznictwie utrwalone jest

stanowisko, iż art. 322 k.p.c. nie zwalnia sądu od obowiązku zebrania i

wykorzystania całego dostępnego materiału dowodowego. Wręcz przeciwnie,

istnieje konieczność rozważenia wszystkich środków dowodowych, a za

niedopuszczalne musi być uznawane pomijanie dowodów tylko dlatego, że przed

12

ich przeprowadzeniem sąd stwierdzi, iż nie mogą wykazać twierdzonego przez

stronę faktu istotnego dla rozstrzygnięcia sprawy. Jednakże, wbrew wywodom

skarżącego, Sąd drugiej instancji takiego antycypowania oceny dowodów nie

zastosował, a rozważając pominięcie przez Sąd Okręgowy środków dowodowych w

postaci opinii biegłego z zakresu ekonomiki i organizacji pracy oraz rolek z kas

fiskalnych uznał jedynie, że po pierwsze - opinia tego biegłego w zakresie ustalenia

faktycznie przepracowanego przez powódkę czasu pracy musiałaby także opierać

się na zgromadzonych w sprawie dokumentach nieodzwierciedlających

rzeczywistości, a w konsekwencji również uwzględniać dane szacunkowe, a po

drugie - rolki z kas fiskalnych odzwierciedlają jedynie ilość sprzedanych towarów,

sumę zakupów i czas operacji, a okoliczności te (czas aktywności kasy i osiągnięty

danego dnia utarg) zostały przez Sąd pierwszej instancji uwzględnione ze

sporządzonych przez stronę pozwaną zestawień aktywnej pracy kasjerów, w

których odnotowano czas aktywności kasy i osiągnięty danego dnia utarg. Oznacza

to, że Sąd drugiej instancji w pierwszym przypadku uznał (aczkolwiek tego wprost

nie wyraził), że wiadomości specjalne biegłego z zakresu ekonomiki i organizacji

pracy nie były niezbędne dla oceny zakresu zasadności zgłoszonego przez

powódkę roszczenia i rozstrzygnięcia sprawy. Dokonanie takiej oceny przewiduje

art. 278 § 1 k.p.c. i należy ona do sądu, czego skarżący nie kwestionuje. Natomiast

odnośnie do drugiego środka dowodowego Sąd Apelacyjny w istocie przyjął, że

okoliczność, dla wykazania której dowód ten powołano, została dostatecznie

wyjaśniona dowodem z zestawienia aktywnej pracy kasjerów (art. 217 § 2 k.p.c.),

czego skarżący nie podważa.

Bezzasadny jest zarzut obrazy art. 233 § 1 k.p.c., który odnosi się wprost do

oceny dowodów. Ocena ta należy do sądu pierwszej instancji i podlega kontroli

sprawowanej przez sąd apelacyjny, nie należy natomiast do Sądu Najwyższego.

Zgodnie bowiem z art. 3983

§ 3 k.p.c. podstawą skargi kasacyjnej nie mogą być

zarzuty dotyczące ustalenia faktów lub oceny dowodów.

Wreszcie zarzut naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. jest nieskuteczny już tylko

dlatego, że w istocie został skierowany przeciwko wyrokowi Sądu pierwszej

instancji, bez powiązania go z przepisami stosowanymi w postępowaniu

odwoławczym. Tymczasem skarga kasacyjna przysługuje od wyroku sądu drugiej

13

instancji (art. 3981

§ 1 k.p.c.), a wskazany przez skarżącego przepis znajduje

zastosowanie w postępowaniu apelacyjnym jedynie odpowiednie poprzez art. 391 §

1 k.p.c. Skuteczne podniesienie w skardze kasacyjnej zarzutu obrazy art. 328 § 2

k.p.c. nie może więc polegać na samym twierdzeniu skarżącego, że mimo

wytknięcia w apelacji naruszenia tego przepisu przez sąd pierwszej instancji, sąd

odwoławczy - z naruszeniem przepisów normujących postępowanie apelacyjne -

uchybienia tego nie wziął pod uwagę i nie usunął. Ponadto w judykaturze Sądu

Najwyższego przyjmuje się, że przepis art. 328 § 2 k.p.c. może stanowić podstawę

skargi kasacyjnej tylko wyjątkowo, jeżeli skarżący wykaże, że z powodu wadliwości

uzasadnienia zaskarżone orzeczenie nie poddaje się kontroli kasacyjnej. Takiego

zarzutu pod adresem wyroku Sądu drugiej instancji skarżący nie formułuje.

Bezzasadne są również w większości zarzuty naruszenia prawa

materialnego.

Zgodnie z art. 65 k.c., stosowanym do wykładni oświadczeń woli składanych

w stosunkach pracy poprzez art. 300 k.p., oświadczenie woli należy tak tłumaczyć,

jak tego wymagają, ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady

współżycia społeczne oraz ustalone zwyczaje (§ 1), a w umowach należy raczej

badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej

dosłownym brzmieniu (§ 2). Skarżący wywodzi, że skoro strony ugody różnie

rozumiały treść złożonego oświadczenia woli, to - zgodnie z kombinowaną metodą

wykładni - należy przyjąć znaczenie oświadczenia woli ustalone według wzorca

obiektywnego, a więc według dosłownego brzmienia jej treści.

Kombinowana metoda wykładni przyjęta w uchwale składu siedmiu sędziów

Sądu Najwyższego z dnia 29 czerwca 1995 r., III CZP 66/95 (OSNC 1995 nr 5, poz.

168) przyznaje pierwszeństwo temu znaczeniu oświadczenia woli, które

rzeczywiście nadały mu strony w chwili jego złożenia (subiektywny wzorzec

wykładni), a podstawą tego pierwszeństwa jest nakaz zawarty w art. 65 § 2 k.c.

Rozumienie przez strony oświadczenia woli w chwili jego składania można

wykazywać przy pomocy wszelkich środków dowodowych i to również wtedy, gdy

znaczenie nadane oświadczeniu woli przez same strony odbiega od jasnego sensu

tego oświadczenia wynikającego z reguł językowych. W orzecznictwie Sądu

Najwyższego podnosi się bowiem, że art. 65 § 2 k.c. dopuszcza sytuację, w której

14

właściwy sens oświadczenia woli (umowy) ustalony przy zastosowaniu wskazanych

w nim dyrektyw będzie odbiegał od „jasnego” znaczenia w świetle reguł

językowych. Proces interpretacji może się zatem zakończyć dopiero wtedy, gdy

treść oświadczenia woli (umowy) jest „jasna” po zastosowaniu kolejnych reguł

wykładni. Jeżeli więc okaże się, że strony różnie rozumiały treść złożonego

oświadczenia woli, to za prawnie wiążące należy uznać znaczenie oświadczenia

woli złożone według wzorca obiektywnego. W tej fazie potrzeba ochrony adresata

oświadczenia woli przemawia za tym, aby było to znaczenie oświadczenia, które

jest dostępne adresatowi przy założeniu starannych z jego strony zabiegów

interpretacyjnych. W ramach tej fazy wykładni należy więc brać pod uwagę sens

wypowiedzi wynikający z reguł językowych, przy uwzględnieniu używanych i

zrozumiałych dla stron zwrotów, ale także ich kontekst i okoliczności złożenia

oświadczenia woli, czyli tzw. kontekst sytuacyjny, do którego zalicza się przebieg

negocjacji, dotychczasowe doświadczenie stron i ich status. Obowiązujący również

na tym etapie wykładni a wynikający z art. 65 § 2 k.c. nakaz kierowania się celem

umowy oznacza przy tym cel zamierzony przez jedną stronę, który jest wiadomy

drugiej, przy czym ryzyko wątpliwości wynikających z niejasnych postanowień

umowy należy tłumaczyć na niekorzyść strony, która zredagowała umowę (por.

wyrok z dnia 17 czerwca 2009 r., IV CSK 90/09, LEX nr 510012 i bogato powołane

w nim orzecznictwo).

Wbrew twierdzeniu skarżącego, Sąd Apelacyjny, uznając, że według wzorca

subiektywnego nie da się stwierdzić, jak strony - przy zawieraniu ugody z dnia 9

czerwca 2004 r. - rozumiały zawarte w niej określenie „dodatkowe wynagrodzenie”,

zastosował wzorzec wykładni obiektywnej, uwzględniając wskazane wyżej reguły, a

przede wszystkim kontekst sytuacyjny i cel zawarcia ugody, szczegółowo opisane

w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku (w szczególności stawianie powódce przez

pracodawcę bezpodstawnych zarzutów ciężkiego naruszenia podstawowych

obowiązków pracowniczych i natychmiastowe złożenie propozycji rozwiązania z nią

umowy o pracę za porozumieniem stron z jednoczesną wypłatą rekompensaty w

wysokości trzymiesięcznego wynagrodzenia, odpowiadające stosowanej wcześniej

przez skarżącego praktyce natychmiastowego i bezkonfliktowego rozwiązywania z

innymi pracownikami stosunków pracy z jednoczesną propozycją wypłaty

15

„zadośćuczynienia” w takiej wysokości). Zawarte w ugodzie stwierdzenie, że

wynegocjowana kwota stanowi zaspokojenie wszelkich roszczeń pracownika z

tytułu łączącego strony stosunku pracy bądź roszczeń wynikających z tego

stosunku, nie prowadzi do sugerowanego przez skarżącego wniosku, iż oznacza

ono wyłącznie zaspokojenie roszczeń z tytułu wynagrodzenia za pracę w godzinach

nadliczbowych. Przy stosowaniu językowych reguł wykładni określenie to może

bowiem obejmować również rekompensatę z tytułu utraconego wynagrodzenia za

wynikający z łączącego strony stosunku okres wypowiedzenia, z którego powódka

zrezygnowała zgadzając się na rozwiązanie umowy za porozumieniem stron.

Ewentualna wątpliwość, podnoszona w tym zakresie przez skarżącego, nie może

być tłumaczona na niekorzyść powódki już tylko z tego względu, że to pracodawca

wystąpił z propozycją takiej ugody i formułował jej treść i to on ponosi ryzyko

wątpliwości wynikających z niejasnych postanowień ugody.

Zarzucając naruszenie art. 291 § 1 i art. 292 k.p. skarżący wywodzi, że Sąd

drugiej instancji, pomimo powinności uwzględnienia podniesionego przez stronę

pozwaną zarzutu przedawnienia części żądania rozszerzonego przez powódkę w

dniu 21 kwietnia 2005 r. do kwoty 71.800 zł w zakresie roszczeń wymagalnych na 3

lata przed wskazaną datą, kwestię tę pominął milczeniem. Po pierwsze,

nierozpoznanie lub niewłaściwe rozpoznanie zarzutu apelacyjnego nie należy do

sfery prawa materialnego, ale przepisów postępowania, po drugie - aczkolwiek Sąd

drugiej instancji do zagadnienia tego wprost się nie odniósł, jednakże

jednoznacznie stwierdził, że „wielkość żądanej kwoty uległa zmianie z uwagi na

sposób obliczeń uwzględniających przekroczenie dwóch norm czasu pracy, tj.

dobowej i tygodniowej” i obejmowała okres od 1 września 2000 r., a po trzecie -

skarżący nie wskazuje, jaka część powództwa, uwzględnionego w zaskarżonym

wyroku do kwoty 19.947,46 zł i obejmującego okres od 1 października 2001 r.,

miałaby dotyczyć okresu w jego ocenie przedawnionego.

Nieuzasadniony jest zarzut obrazy art. 2 ust. 3 ustawy z dnia 1 marca 2001 r.

o zmianie ustawy - Kodeks pracy (Dz.U. Nr 28, poz. 301), umożliwiającego w

okresie od dnia wejścia w życie ustawy zmieniającej (1 maja 2001 r.) do dnia 31

grudnia 2002 r. podwyższenie dobowego wymiaru czasu pracy do 10 godzin

dziennie oraz art. 1294

§ 1 i 2 k.p. w brzmieniach obowiązujących do dnia 31

16

grudnia 2003 r. i art. 135 § 1 i 2 k.p. po tej dacie. Zarzuty te oparte są na

twierdzeniu, że Sąd drugiej instancji nie uwzględnił okoliczności, iż z ewidencji

czasu pracy powódki miałoby wynikać, jakoby przez cały sporny okres pracowała

ona w równoważnym systemie czasu pracy, a w latach 2001-2002 strona pozwana

stosowała podwyższenie dobowego wymiaru czasu pracy w ramach tego systemu.

Zarzut ten jest oczywiście bezzasadny już z tego względu, że w myśl art. 1297

k.p.

w brzmieniu obowiązującym do daty jego uchylenia, tj. do dnia 31 grudnia 2003 r.,

sposób ustalenia rozkładów czasu pracy, o których stanowił art. 129 i art. 1294

k.p.

podlegał określeniu w układzie zbiorowym pracy lub regulaminie pracy, a od dnia 1

stycznia 2004 r. - zgodnie z art. 150 § 1 k.p. systemy i rozkłady czasu pracy oraz

przyjęte okresy rozliczeniowe czasu pracy ustala się w układzie zbiorowym pracy

lub w regulaminie pracy albo w obwieszczeniu według reguł ustanowionych w

kolejnych postanowieniach tego przepisu. Tymczasem z poczynionych przez Sądy

obu instancji ustaleń nie wynika, aby powódka pracowała w równoważnym

systemie czasu pracy (a wręcz przeciwnie - wynika z niego, że obowiązywał ją 8-

godzinny dzień pracy), a skarżący nawet nie wskazuje na takie ustalenie jej

rozkładu czasu pracy ani też podwyższenie dobowego wymiaru czasu pracy w

sposób przewidziany prawem. Oznacza to, że sformułowany przez niego po raz

pierwszy w skardze kasacyjnej zarzut pozostaje poza stanem faktycznym sprawy i

nie może być skuteczny.

Uzasadniony okazał się natomiast zarzut naruszenia art. 134 § 1 i 11

k.p. w

brzmieniu obowiązującym do dnia 31 grudnia 2002 r., poprzez uznanie, że

pozwalały one na skumulowanie dodatków za pracę w godzinach nadliczbowych z

tytułu przekroczenia dobowej i jednocześnie tygodniowej normy czasu pracy.

Zagadnienie to było przedmiotem rozważań w powołanym wyżej wyroku z dnia 11

stycznia 2008 r., I PK 108/07 oraz wyroku z dnia 6 marca 2008 r., II PK 189/07

(OSNP 2009 nr 11-12, poz. 140), w których Sąd Najwyższy zajął stanowisko, że na

podstawie art. 134 § 1 i § 11

k.p. w przypadku jednoczesnego przekroczenia

dobowej i tygodniowej normy czasu pracy pracownikowi przysługuje tylko jeden

dodatek. W uzasadnieniach tych wyroków stwierdzono, że regulacje obu

wymienionych przepisów są odmienne, gdyż chodzi w nich o przekroczenie innej

normy czasu pracy. Odesłanie z art. 134 § 11

k.p., w myśl którego dodatek, o

17

którym mowa w § 1 tego artykułu, przysługuje także za każdą godzinę pracy

przekraczającą przeciętną tygodniową normę czasu pracy w przyjętym okresie

rozliczeniowym, dotyczy zatem tylko wysokości i zasad, nie powoduje natomiast

podstaw do łączenia obu przekroczeń, niejako sumowania normy dobowej z

tygodniową. Przekroczenie normy tygodniowej uzasadniającej przyznanie dodatku

z art. 134 § 11

k.p. ma miejsce wówczas, gdy pracownik świadczy pracę bez

przekroczenia normy dobowej. Zatem liczbę godzin przepracowanych z

przekroczeniem normy tygodniowej w danym okresie rozliczeniowym ustala się po

odjęciu od liczby godzin przepracowanych liczby godzin objętych normą, a

następnie należy odjąć liczbę godzin opłaconych z tytułu przekroczenia normy

dobowej opłaconych dodatkiem w wysokości 50% i 100%. Pozostała część godzin

przepracowanych ponad normę tygodniową (nieopłaconą dodatkiem wynikającym z

dobowej normy czasu pracy) stanowi pracę w dalszych godzinach nadliczbowych w

rozumieniu art. 134 § 1 pkt 2 k.p. i przysługuje za nią dodatek w wysokości 100%.

Podzielając zaprezentowaną wyżej wykładnię, Sąd Najwyższy na podstawie

art. 39815

§ 1 k.p.c. orzekł jak w sentencji wyroku.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.