Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 9 lipca 2014 r.

I PK 15/14

Wydział I

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt I PK 15/14

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 9 lipca 2014 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Zbigniew Hajn (przewodniczący)

SSN Roman Kuczyński

SSN Maciej Pacuda (sprawozdawca)

Protokolant Anna Matura

w sprawie z powództwa B.K.

przeciwko Spółce Węglowej Spółce Akcyjnej w J.

o zapłatę,

po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw

Publicznych w dniu 9 lipca 2014 r.,

skargi kasacyjnej strony pozwanej od wyroku Sądu Okręgowego - Sądu Pracy i

Ubezpieczeń Społecznych w G.

z dnia 19 września 2013 r.,

oddala skargę kasacyjną.

UZASADNIENIE

Powód B. K. wniósł do Sądu Rejonowego - Sądu Pracy w J. pozew o

zasądzenie od pozwanej Spółki Węglowej S.A. Kopalni Węgla Kamiennego „J.” na

jego rzecz kwoty 21.804,00 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 23 listopada 2011 r.

do dnia zapłaty.

2

Sąd Rejonowy - Sąd Pracy wyrokiem z dnia 27 marca 2013 r. zasądził od pozwanej

na rzecz powoda kwotę 18.159,40 zł tytułem wypłacanego w ramach renty

wyrównawczej odszkodowania z uwagi na otrzymanie mniejszego pakietu akcji, z

ustawowymi odsetkami od dnia 21 czerwca 2012 r. i oddalił dalej idące powództwo

oraz orzekł o kosztach postępowania.

Sąd pierwszej instancji poprzedził to rozstrzygnięcie następującymi

ustaleniami faktycznymi:

Powód B. K. był zatrudniony w pozwanej Spółce Węglowej S.A. Kopalni

Węgla Kamiennego „M.” w okresie od dnia 14 stycznia 1988 r. do dnia 26

października 1988 r. i od dnia 26 listopada 1992 r. do dnia 14 grudnia 1996 r.,

początkowo jako pomoc dołowa, a ostatnio na stanowisku górnika pod ziemią. W

okresie od dnia 27 października 1988 r. do dnia 14 września 1990 r. powód

odbywał zasadniczą służbę wojskową, natomiast w okresie od dnia 5 listopada

1990 r. do dnia 31 sierpnia 1992 r. pracował w Zakładach Rzeźniczo -

Wędliniarskich w C. W okresie od dnia 20 marca 1996 r. do dnia 14 grudnia 1996 r.

pobierał świadczenie rehabilitacyjne. Jego stosunek pracy ustał w wyniku upływu

okresu pobierania świadczeń chorobowych i rehabilitacyjnych.

W dniu 24 czerwca 1995 r. powód uległ wypadkowi przy pracy. W wyniku

tego Zakład Ubezpieczeń Społecznych przyznał powodowi rentę wypadkową z

tytułu niezdolności do pracy. Równocześnie pozwana Kopalnia wypłaca powodowi

cywilną rentę wyrównawczą. Renta liczona jest jako różnica pomiędzy średnią z

zarobków trzech pracowników Kopalni zatrudnionych na tym samym stanowisku co

powód, gdyby nadal pracował, a świadczeniami uzyskiwanymi przez powoda z ZUS.

W pkt 1 ugody z dnia 29 lutego 2012 r. zawartej przed Sądem Rejonowym - Sądem

Pracy w sprawie o sygn. akt IV P …/11 strona pozwana Spółka Węglowa SA

Kopalnia Węgla Kamiennego „zobowiązała się zapłacić na rzecz powoda B.K. w

terminie do dnia 10 kwietnia 2012 r. w ramach wypłacanej mu renty wyrównawczej

następujące kwoty: 279,10 zł netto tytułem premii jednorazowej wypłacanej w

styczniu 2009 roku, 1.424,37 zł netto tytułem premii z zysku za 2008 rok,

wypłacanej w lipcu 2009 roku, 1.177,91 zł netto tytułem premii jednorazowej

wypłacanej w czerwcu 2010 roku, 4.373,87 zł netto tytułem premii z zysku za 2010

rok, wypłacanej w lipcu 2011 roku, 998,40 zł netto tytułem bonów dodatkowych za

3

okres od 2008 roku „do nadal”, z ustawowymi odsetkami w przypadku zwłoki w

płatności. Powód w pkt 3 opisanej ugody oświadczył zaś, że ugoda wyczerpuje jego

roszczenia w zakresie renty wyrównawczej za okres do dnia 29 lutego 2012 r.

W 1997 roku powód złożył oświadczenie o zamiarze nieodpłatnego nabycia

akcji pozwanej, zgodnie z art. 38 ust. 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 1996 r. o

komercjalizacji i prywatyzacji. Skarb Państwa dokonał zbycia pierwszych akcji w

dniu 6 lipca 2011 r. Stosownie do treści art. 36 ustawy o komercjalizacji i

prywatyzacji oraz § 11 rozporządzenia Ministra Skarbu Państwa z dnia 29 stycznia

2003 r. w sprawie szczegółowych zasad podziału uprawnionych pracowników na

grupy, ustalania liczby akcji przypadających na każdą z tych grup oraz trybu

nabywania tych akcji przez uprawnionych pracowników oraz podaną do

wiadomości pracowników w zakładzie pracy uchwałą nr 695/VII/ll Zarządu Spółki

Węglowej S.A. z dnia 23 września 2011 r. w sprawie regulaminu podziału akcji serii

„A", powód ze względu na swój rzeczywisty staż pracy nabył nieodpłatnie, w dniu

22 listopada 2011 r., 60 akcji SW S.A.

Sąd pierwszej instancji stwierdził, że gdyby nie wypadek przy pracy, to na

dzień 6 lipca 2011 r. hipotetyczny staż pracy powoda wyniósłby 19 lat, 4 miesiące i

22 dni oraz 156 dniówek 1,5 krotnych, w tym rzeczywisty staż pracy to 4 lata, 10

miesięcy oraz 156 dniówek 1,5 krotnych. Sąd ten zaznaczył (z powołaniem się na

art. 120 ust. 1 ustawy z dnia 21 listopada 1967 r. o powszechnym obowiązku

obrony Rzeczypospolitej Polskiej), iż w okresie od dnia 27 października 1988 r. do

dnia 14 września 1990 r. powód odbywał zasadniczą służbę wojskową, jednakże

okres ten nie podlegał wliczeniu do okresu zatrudnienia, od którego zależała liczba

akcji pracowniczych, albowiem powód nie podjął pracy w pozwanej w ciągu

trzydziestu dni od zakończenia służby wojskowej. Nadto w okresie od dnia 5

listopada 1990 r. do dnia 31 sierpnia 1992 r. pracował w Zakładach Rzeźniczo -

Wędliniarskich, a więc okresu tego również nie można było wliczyć do stażu pracy,

od którego zależna jest liczba przyznawanych akcji pracowniczych.

Uzupełniająco Sąd Rejonowy zauważył również, że zgodnie z uchwałą

zarządu pozwanej nr 695/VII/ll z dnia 23 września 2011 r. liczba akcji serii „A”

przysługująca pracownikom zakwalifikowanym do grupy stażowej „powyżej 18 lat

do 21 lat” wynosi 256 akcji. Faktyczny staż pracy powoda uprawniał go jedynie do

4

60 akcji. Hipotetyczny okres zatrudnienia powoda u pozwanej, gdyby nie wypadek

przy pracy (do dnia 6 lipca 2011 r. - data emisji pierwszych akcji przez pozwaną),

wyniósł natomiast 19 lat 4 miesiące i 22 dni. Dlatego też, gdyby nie wypadek przy

pracy, powodowi należałoby się 196 akcji pozwanej (256 - 60 = 196).

Uwzględniając powyższe ustalenia faktyczne oraz przyjmując, że są one

praktycznie bezsporne, Sąd pierwszej instancji uznał powództwo za częściowo

uzasadnione. Sąd ten, powołując się na regulację zawartą w art. 444 § 2 k.c.,

stanął na stanowisku, że u powoda wystąpiła szkoda w postaci uszkodzenia ciała i

że zobowiązana do jej naprawienia na zasadzie art. 435 k.c. jest strona pozwana.

Zdaniem Sądu Rejonowego, nie ulegało też wątpliwości, że w wyniku wypadku przy

pracy zmieniła się i to na niekorzyść, sytuacja finansowa powoda. Zatem, gdyby nie

wypadek przy pracy, powód będąc w dalszym ciągu zatrudniony w pozwanej

(czego przecież nie można wykluczyć), otrzymywałby wszystkie świadczenia

należne pracownikom oraz nabywałby wszelkie uprawnienia należne pracownikom,

w tym również akcje SW S.A. Niewątpliwie też doszło do zmiany stosunków w

rozumieniu art. 907 § 2 k.c. i powód miał prawo żądać odszkodowania z uwagi na

otrzymanie mniejszego pakietu akcji pozwanej. Sąd, mając na względzie treść

art. 316 § 1 k.p.c., ustalił wartość akcji pozwanej na dzień zamknięcia rozprawy, tj.

na dzień 27 marca 2013 r. W tej dacie wartość akcji pozwanej wynosiła 92,65 zł, a

więc powodowi należała się kwota 18.159,40 zł (196 x 92,65 zł).

Zdaniem Sądu pierwszej instancji, nie zasługiwał na uwzględnienie

podniesiony przez stronę pozwaną zarzut przedawnienia roszczenia. Skoro bowiem

powodowi regularnie wypłacana jest renta wyrównawcza, to do roszczeń o zmianę

wysokości tej renty opartych na przepisie art. 907 § 2 k.c., winien obowiązywać

trzyletni termin przedawnienia z art. 118 zdanie drugie k.c. (jako dotyczących

świadczeń okresowych). Sąd podkreślił przy tym, iż należy rozróżnić pomiędzy

roszczeniem o rentę rozumianym jako przyznanie prawa do renty wyrównawczej a

roszczeniem o wymagalną rentę, czyli o zapłatę poszczególnych rat renty.

Bezsporne jest, że powód ma ustalone i to od wielu lat prawo do renty

wyrównawczej. Uznając za dopuszczalną zmianę wysokości renty za okres

wsteczny sprzed daty wytoczenia powództwa, Sąd Rejonowy miał na uwadze

zarówno trzyletni termin przedawnienia roszczeń o zaległe świadczenia okresowe,

5

jak również datę samej zmiany stosunków oraz datę poprzedniego wyroku lub

ugody, poza które to daty zmiana jest już niedopuszczalna, jako dotycząca

„materiału sprekludowanego”, zawartego w sprawie objętej powagą rzeczy

osądzonej i której przedmiotem było roszczenie o rentę. Upływ okresu

przedawnienia uniemożliwia, w razie skorzystania przez pozwanego z zarzutu,

dochodzenie przez uprawnionego świadczeń za okres wykraczający poza trzy lata

wstecz od daty wytoczenia powództwa. Nie stoi jednak na przeszkodzie

podwyższeniu bieżącej renty, choćby zmiana stosunków nastąpiła dawniej niż

przed trzema laty, o ile wytworzona nią sytuacja (zwiększenie potrzeb

uprawnionego) utrzymuje się w dalszym ciągu. Termin przedawnienia powinien być

liczony od dnia przeobrażenia się ekspektatywy w realne prawo do nieodpłatnego

nabycia akcji przez pracowników lub ich spadkobierców.

Sąd pierwszej instancji przypomniał, że w przedmiotowej sprawie Minister

Gospodarki jako przedstawiciel jedynego właściciela Spółki - Skarbu Państwa na

Nadzwyczajnym Walnym Zgromadzeniu Spółki Węglowej S.A. w dniu 12 maja 2011

r. podjął decyzję o rozpoczęciu procesu prywatyzacji przez ofertę publiczną. Zaś w

dniu 7 czerwca 2011 r. Komisja Nadzoru Finansowego zatwierdziła prospekt

emisyjny. Emisja akcji rozpoczęła się w dniu 6 lipca 2011 r. To były najistotniejsze

daty dla określenia biegu terminu przedawnienia. Skoro więc powód złożył pozew w

dniu 19 czerwca 2012 r., to do przedawnienia nie doszło.

Odnosząc się do zarzutu strony pozwanej, iż nastąpiło zrzeczenie się

roszczenia ze względu na zawartą pomiędzy stronami postępowania ugodę

pozasądową z dnia 10 stycznia 2005 r., czy też ugodę z dnia 29 lutego 2012 r.

zawartą przez strony przed Sądem Rejonowym w sprawie o sygn. akt IV P …/11,

Sąd Rejonowy stwierdził z kolei, iż również te zarzuty okazały się niezasadne. Po

pierwsze bowiem niemożliwe jest zrzeczenie się świadczeń, które nie są

wymagalne, czyli „nie istnieją”. Powód nie mógł zatem zrezygnować z dodatkowych

świadczeń, które nie były jeszcze wypłacane w dniu 10 stycznia 2005 r., a w

konsekwencji nie były mu znane. Rację miał też powód, twierdząc, że w

przedmiotowej ugodzie zagwarantowane zostały mu świadczenia znane. Kwestia

ewentualnych akcji nie została w ugodzie uregulowana, ponieważ w dniu

podpisywania ugody akcje takie nie były wydawane, sam zaś fakt prywatyzacji i

6

czasu, kiedy to nastąpi, nie był dokładnie znany. Ponadto, treść ugody była, w

ocenie Sądu pierwszej instancji, sporządzona przez pozwanego, a więc podmiot

profesjonalny. Dlatego zawarte w niej postanowienia powinny tym bardziej być

jasne i czytelne dla powoda. Podobnie sytuacja przedstawiała się w przypadku

ugody z dnia 29 lutego 2012 r., zawartej przed Sądem w sprawie o sygn. akt IV

P …/11. Powództwo w tej sprawie zostało wytoczone przez powoda w dniu 25

listopada 2011 r. i dotyczyło wypłaty przez pozwanego: premii jednorazowych,

premii z zysków oraz bonów świątecznych „za lata 2007 do nadal”. W odpowiedzi

na pozew z dnia 25 stycznia 2012 r. pozwany uznał żądanie pozwu za okres trzech

lat wstecz, zgodnie z przedstawionym w załączeniu do odpowiedzi na pozew

wyliczeniem. W oparciu o powyższe wyliczenie strony zawarły ugodę z dnia 29

lutego 2012 r., mocą której pozwany zobowiązał się wypłacić powodowi stosowne

kwoty tytułem premii jednorazowej, premii z zysku oraz bonów dodatkowych.

Jednocześnie powód oświadczył, iż ugoda wyczerpuje jego roszczenia w zakresie

renty wyrównawczej za okres do 29 lutego 2012 r. Nie użył jednak sformułowania,

że „zrzeka się” jakichkolwiek innych roszczeń. Przesłuchiwany w sprawie, powód

jednoznacznie wskazał, że miał na myśli te świadczenia, które mocą ugody z dnia

29 lutego 2012 r. były mu przyznane.

Sąd Okręgowy – Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych wyrokiem z dnia 19

września 2013 r. oddalił apelację wniesioną przez pozwaną od opisanego wyżej

wyroku Sądu Rejonowego, uznając ją za bezzasadną.

W szczególności Sąd Okręgowy nie dopatrzył się naruszenia art. 444 § 2 k.c.

w związku z art. 907 § 2 k.c., podzielając stanowisko Sądu pierwszej instancji, że

gdyby nie wypadek przy pracy, powód będąc dalej zatrudniony u pozwanej

otrzymałby wszelkie świadczenia należne pracownikom, w tym również akcje w

rozumieniu art. 907 § 2 k.c. Zatem powód miał prawo żądać odszkodowania w

ramach renty wyrównawczej z tytułu otrzymania zmniejszonego pakietu akcji.

Roszczenie powoda, wbrew zarzutom apelującej, jest bowiem roszczeniem w

ramach podwyższenia renty wyrównawczej z mocy art. 907 § 2 k.c., bezspornie

pierwotnie przyznanej i wypłacanej powodowi na podstawie art. 444 § 2 k.c.

Sąd drugiej instancji podkreślił też, że renta przewidziana w art. 444 § 2 k.c.,

na gruncie ukształtowanego już orzecznictwa sądowego obejmuje nie tylko

7

utracone wynagrodzenie, którego podstawową funkcją jest niewątpliwie utrzymanie

pracownika i jego rodziny (jak w zarzutach apelującej), ale również wszelkie inne

utracone korzyści, które dany pracownik mógłby osiągnąć, gdyby nie uległ, jak

powód w niniejszym postępowaniu, wypadkowi przy pracy w pozwanej, w tym

niewątpliwie korzyści w postaci uprawnienia do pełnego pakietu akcji.

W ocenie Sądu Okręgowego, Sąd pierwszej instancji w sposób

przekonywujący przedstawił także wyliczenie hipotetycznego stażu pracy powoda

na dzień 6 lipca 2011 r. Taki sposób wyliczenia jednoznacznie wskazywał zaś na

przyjęcie prawdopodobieństwa graniczącego z pewnością, że gdyby nie wypadek

przy pracy, powód pracowałby nadal i osiągnął sporny staż pracy.

Podobne stanowisko, jak Sąd pierwszej instancji, zajął Sąd Odwoławczy,

jeżeli chodzi o zgłoszony przez pozwaną zarzut przedawnienia roszczenia,

podzielając przy tym argumentację tego Sądu i uznając, że w związku z tym nie

zachodzi potrzeba jej powtarzania.

W opinii Sądu Okręgowego, Sąd Rejonowy prawidłowo również wyliczył

wartość roszczenia, zgodnie z art. 363 § 2 k.p.c. stanowiącym zasadę, że jeżeli

naprawienie szkody ma nastąpić w pieniądzu, wysokość odszkodowania powinna

być ustalona według cen z daty ustalenia odszkodowania, przy braku innej

możliwości wyliczenia, na dzień wyrokowania. Zdaniem Sądu drugiej instancji, w

związku z bezspornie zmienną wartością akcji, nie ma innej możliwości określenia

ich wartości jak na dzień zamknięcia rozprawy. Odnosząc się natomiast do

sformułowanego w apelacji zarzutu, że rzeczywista wartość akcji pozwanej

zbywanych nieodpłatnie pracownikom na podstawie ustawy jest, przynajmniej do 6

lipca 2013 r., niższa od wartości jej akcji będących przedmiotem obrotu na Giełdzie

Papierów Wartościowych w Warszawie SA, Sąd Okręgowy przyznał, że wartość

akcji jest zmienna i nie można jej ustalić według jakichkolwiek obiektywnych

kryteriów. Istnienie ograniczeń czasowych w związku z wyłączoną możliwością

obrotu akcjami na giełdzie nie znaczy jednak, że nie były one przedmiotem obrotu

handlowego i jako takie stanowiły wartość nową pomiędzy stronami transakcji.

Pozwana Spółka Węglowa wniosła do Sądu Najwyższego skargę kasacyjną

od wyroku Sądu Okręgowego z dnia 19 września 2013 r., zaskarżając ten wyrok w

całości i zarzucając mu naruszenie przepisów prawa materialnego, to jest:

8

(-) art. 907 § 2 k.c. w zw. z art. 444 § 2 k.c. przez ich niewłaściwe

zastosowanie w sytuacji, gdy roszczenie objęte powództwem nie powinno być

rozpoznawane w reżimie prawnym dotyczącym renty wyrównawczej i tym samym

niezastosowanie przepisu art. 435 § 1 k.c., który stanowić powinien wyłączną

podstawę prawną dla oceny zasadności roszczeń powoda w ustalonym stanie

faktycznym;

(-) art. 361 § 1 i § 2 k.c. przez przyjęcie, że normalnym następstwem

wypadku przy pracy, któremu uległ powód oraz częściowej utraty przez niego

zdolności do pracy, była „utrata" prawa do nieodpłatnego nabycia 196 akcji

pozwanej;

(-) art. 442 § 1 k.c. w brzmieniu obowiązującym przed dniem 10 sierpnia

2007 r., przez jego niezastosowanie w przypadku, gdy skarżąca zgłosiła zarzut

przedawnienia, a przepis ten dla przedmiotowego stanu faktycznego przewidywał,

że roszczenie powoda o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym

ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany

dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia;

(-) art. 508 w zw. z art. 65 § 2 k.c. przez nieprawidłową interpretację treści

ugody zawartej pomiędzy stronami, a w konsekwencji przyjęcie, że zobowiązanie

pozwanej wobec powoda nie wygasło wskutek zwolnienia z długu, podczas gdy

prawidłowa wykładnia oświadczeń woli objętych ugodą prowadzi do wniosku, że

powód zwolnił skarżącą z objętego powództwem długu, a pozwana to zwolnienie

przyjęła.

Ponadto w skardze sformułowano zarzuty naruszenia przepisów

postępowania, to jest:

(-) art. 233 § 1 k.p.c. przez dokonanie dowolnej, sprzecznej z zasadami

doświadczenia życiowego i logicznego rozumowania oceny dowodów w zakresie

wysokości poniesionej przez powoda ewentualnej szkody, wyrażającej się w

przyjęciu, że kurs pojedynczej akcji pozwanej na Giełdzie Papierów Wartościowych

w Warszawie S.A. z dnia wyrokowania odpowiada wartości rynkowej akcji

zbywanych nieodpłatnie pracownikom uprawnionym na podstawie ustawy z dnia 30

sierpnia 1996 r. o komercjalizacji i prywatyzacji, podczas gdy akcje te, zgodnie z

9

art. 38 ust. 3 tej ustawy, nie mogły być przedmiotem obrotu do dnia 8 lipca 2013 r.,

przez co ich wartość rynkowa była w oczywisty sposób mniejsza;

(-) art. 382 k.p.c. przez jego niezastosowanie, polegające na dokonaniu

przez sąd drugiej instancji jedynie kontroli wyroku, zamiast przeprowadzenia

merytorycznego rozpoznania sprawy. Sąd drugiej instancji winien dostrzec

uchybienia oraz niedostatki postępowania dowodowego przeprowadzonego przez

Sąd Rejonowy w zakresie ustalenia wysokości poniesionej przez powoda

ewentualnej szkody, w szczególności powinien dokonać własnej oceny wyników

postępowania dowodowego, niezależnie od tego, czy ustaleń dokonuje po

przeprowadzeniu nowych dowodów bądź ponowieniu dotychczasowych.

Prawidłowe rozstrzygnięcie sprawy wymaga dysponowaniem specjalistyczną

wiedzą w zakresie wyceny wartości rynkowej akcji pozwanej, którą nie

dysponowały sądy obu instancji. W tym zakresie sąd drugiej instancji powinien

zasięgnąć opinii biegłego, czego jednak nie uczynił naruszając tym samym przepisy

postępowania;

(-) przepisu art. 386 § 1 k.p.c. względnie art. 386 § 2 k.p.c. przez ich

niezastosowanie polegające na niewydaniu wyroku zmieniającego, względnie

uchylającego orzeczenie sądu pierwszej instancji i przekazanie sprawy do

ponownego rozpoznania, wobec nieprzeprowadzenia przez sąd pierwszej instancji

postępowania dowodowego w zakresie ustalenia wysokości szkody powoda i

należnego odszkodowania oraz nieuzupełnienia postępowania dowodowego przez

sąd drugiej instancji, jako uchybienia mającego istotny wpływ na wynik sprawy;

(-) naruszenie art. 316 § 1 k.p.c. przez jego niezastosowanie, polegające na

wydaniu wyroku bez uwzględnienia stanu faktycznego istniejącego w chwili

zamknięcia rozprawy, czyli bez uwzględnienia wysokości kursu pojedynczej akcji

skarżącej na Giełdzie Papierów Wartościowych w dacie orzekania przez Sąd

drugiej instancji;

(-) naruszenie art. 207 § 6 k.p.c. przez jego niewłaściwe zastosowanie

polegające na oddaleniu wniosków dowodowych pozwanej, zawartych w piśmie

procesowym z dnia 15 października 2012 r., pomimo iż wnioski te zostały złożone

w terminie zakreślonym przez Sąd i na okoliczności wskazane w zarządzeniu Sądu.

10

Powołując się na wyżej przedstawione zarzuty, skarżąca wniosła o uchylenie

zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania

sądowi drugiej instancji w całości; ewentualnie o zmianę zaskarżonego wyroku w

całości i orzeczenie co do istoty sprawy przez oddalenie powództwa w całości.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje.

Skarga kasacyjna strony pozwanej nie zawiera usprawiedliwionych podstaw.

Biorąc pod uwagę, że skarga jest oparta na obu podstawach kasacyjnych, w

pierwszej kolejności Sąd Najwyższy uznaje za stosowne rozważyć zasadność

sformułowanych w skardze kasacyjnej pozwanej zarzutów naruszenia przepisów

postępowania.

Odnosząc się do tych zarzutów Sąd Najwyższy wstępnie uważa za stosowne

przypomnieć, że w razie oparcia skargi kasacyjnej na podstawie z art. 3983

§ 1 pkt

2 k.p.c. konieczne jest, aby - poza zarzutem naruszenia przepisów proceduralnych

- skarżący wykazał, że konsekwencje wadliwości postępowania były tego rodzaju,

iż kształtowały lub współkształtowały treść zaskarżonego orzeczenia. Nie wystarczy

więc poprzestanie na deklaratywnym i niepopartym odpowiednim wywodem

stwierdzeniu, że wymienione w podstawie zaskarżenia uchybienia przepisom

postępowania miały istotny wpływ na wynik sprawy, czego skarżąca zresztą w

ogóle nie czyni. Taki sposób sformułowania podstaw kasacyjnych powoduje

niemożność dokonania przez Sąd Najwyższy oceny, czy ewentualne naruszenie

przez Sąd drugiej instancji przepisów postępowania miało faktycznie istotny wpływ

na rozstrzygnięcie zawarte w zaskarżonym wyroku.

Ponadto Sąd Najwyższy zauważa, iż przedmiotem kontroli kasacyjnej jest

prawomocny wyrok wydany przez sąd drugiej instancji (art. 3981

§ 1 k.p.c.). Należy

zatem podkreślić, iż co prawda nie jest wyłączone (co do zasady) postawienie w

skardze kasacyjnej zarzutu obrazy prawa procesowego przez sąd pierwszej

instancji, ale - ponieważ skarga kasacyjna z mocy art. 3981

§ 1 k.p.c. przysługuje od

wyroku sądu drugiej instancji, a Sąd Najwyższy jest związany podstawami skargi

(art. 39813

§ 1 k.p.c.), musi to być połączone ze wskazaniem odpowiedniego

przepisu postępowania dotyczącego rozpoznawania apelacji (służącego

11

wykazaniu, że mimo wytknięcia uchybienia w apelacji, sąd drugiej instancji, z

naruszeniem przepisów normujących postępowanie apelacyjne, uchybienia tego

nie wziął pod uwagę lub nieprawidłowo ocenił, co mogło mieć wpływ na wynik

sprawy). Sformułowanym w skardze kasacyjnej pozwanej zarzutom naruszenia

art. 233 § 1 k.p.c., art. 316 § 1 k.p.c. i art. 207 § 6 k.p.c. nie towarzyszy jednak

wskazanie odpowiedniego przepisu procesowego określającego zasady

rozpoznawania apelacji i już tylko z tej przyczyny wymienione zarzuty uchylają się

spod kontroli Sądu Najwyższego. Jeśli natomiast oceniać sformułowany w

ocenianej skardze zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. jako skierowany przeciwko

wyrokowi Sądu drugiej instancji, to wypada z kolei zauważyć, że treść oraz

kompozycja art. 3983

k.p.c. wskazują, że choć generalnie dopuszczalne jest

oparcie skargi kasacyjnej na podstawie naruszenia przepisów postępowania, to

jednak z wyłączeniem zarzutów dotyczących ustalenia faktów lub oceny dowodów,

choćby naruszenie odnośnych przepisów mogło mieć istotny wpływ na wynik

sprawy. Inaczej mówiąc, niedopuszczalne jest oparcie skargi kasacyjnej na

podstawie, którą wypełniają takie właśnie zarzuty. Przepis art. 3983

§ 3 k.p.c.

wprawdzie nie wskazuje expressis verbis konkretnych przepisów, których

naruszenie, w związku z ustalaniem faktów i przeprowadzaniem oceny dowodów,

nie może być przedmiotem zarzutów wypełniających drugą podstawę kasacyjną,

nie ulega jednak wątpliwości, że obejmuje on art. 233 k.p.c., albowiem właśnie ten

przepis określa kryteria oceny wiarygodności i mocy dowodów (por. m.in. wyroki

Sądu Najwyższego: z dnia 19 października 2010 r., II PK 96/10, LEX nr 687025, z

dnia 24 listopada 2010 r., I UK 128/10, LEX nr 707405, czy też z dnia 24 listopada

2010 r., I PK 107/10, LEX nr 737366). Dlatego podnoszony w skardze kasacyjnej

pozwanej zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie może być rozpatrywany przez

Sąd Najwyższy. Jeśli zaś chodzi o zarzut naruszenia art. 207 § 6 k.p.c., to wypada

dodatkowo podkreślić, iż przepis ten jako skierowany do sądu nie może być

przedmiotem zarzutu w postępowaniu kasacyjnym. Ponadto skarżąca wiąże go z

oddaleniem jej wniosków dowodowych „zawartych w piśmie procesowym z dnia 15

października 2012 r.”, a więc dokonanym przez Sąd pierwszej instancji. Wypada

zaś dodać, że zarzutu tego nie sformułowano w postępowaniu apelacyjnym.

12

Nie jest również skuteczne wskazanie przez skarżącą jako kolejnego zarzutu

kasacyjnego naruszenia art. 382 k.p.c. Przepis ten, chociaż ma charakter ogólnej

dyrektywy określającej istotę postępowania apelacyjnego jako kontynuację

merytorycznego rozpoznania sprawy, może stanowić samodzielną podstawę

kasacyjną wówczas, jeżeli skarżący wykaże, że sąd drugiej instancji bezpodstawnie

pominął część zebranego materiału. Skarżąca nie powołuje się jednak na takie

uchybienie Sądu odwoławczego, ale wskazuje, iż Sąd ten - nie dysponując

specjalistyczną wiedzą w zakresie wyceny wartości rynkowej akcji - powinien z

urzędu zasięgnąć opinii biegłego. Przy tak skonstruowanym zarzucie niezbędne

jest więc wytknięcie Sądowi drugiej instancji naruszenia także (w powiązaniu)

innego przepisu regulującego postępowanie rozpoznawcze (por. wyrok Sądu

Najwyższego z dnia 23 maja 2013 r., I CSK 569/12, LEX nr 1353066 i przywołane

w nim wcześniejsze orzecznictwo). Takiej konstrukcji zarzutu skarżący nie stosuje,

a jedynie w uzasadnieniu podstaw kasacyjnych - negując prawidłowość ustalenia

wysokości szkody w oparciu o wartość notowań giełdowych akcji znajdujących się

w obrocie i wskazując na konieczność jej wyliczenia za pomocą dowodu z opinii

biegłego przy uwzględnieniu różnicy wartości akcji w obrocie oraz niezbywalnych

akcji pracowniczych - przywołuje art. 278 k.p.c.

Nie jest uzasadniony także zarzut naruszenia art. 386 § 1 i 2 k.p.c. Oba te

przepisy są adresowane do sądu drugiej instancji. Pierwszy z nich przesądza o

tym, w jaki sposób sąd ten ma rozstrzygnąć sprawę, jeżeli stwierdzi, że apelacja

powinna być uwzględniona. O jego naruszeniu można by zatem mówić jedynie

wówczas, gdyby Sąd odwoławczy stwierdził, że apelacja jest zasadna i jej nie

uwzględnił, czego skarżąca wszakże nie zarzuca. Natomiast sąd drugiej instancji

nie narusza art. 386 § 1 k.p.c., jeżeli nie uwzględni apelacji na podstawie oceny, że

jest ona bezzasadna, niezależnie od twierdzenia strony, iż była zasadna. Ocena

zasadności lub bezzasadności apelacji w istocie wiąże się z prawidłowym

zastosowaniem innych przepisów postępowania lub prawa materialnego przez sąd

drugiej instancji w danej sprawie. Zarzut obrazy art. 386 § 1 k.p.c. nie może być

zatem skuteczny, jeżeli nie zostały jednocześnie (w związku z nim) podniesione

zarzuty naruszenia innych przepisów postępowania lub prawa materialnego

prowadzące do wniosku, że sąd drugiej instancji błędnie ocenił zasadność apelacji

13

(por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 października 2013 r., II PK 24/13, LEX nr

1396773 i powołane w nim orzeczenia). Tak skonstruowanego zarzutu skarżąca nie

formułuje. Natomiast art. 386 § 2 k.p.c. odnosi się do obowiązku sądu

odwoławczego uchylenia wyroku sądu pierwszej instancji i zniesienia postępowania

w przypadku stwierdzenia jego nieważności, na co skarżąca również nie wskazuje.

Również zarzuty sformułowane przez skarżącą w ramach pierwszej

podstawy kasacyjnej (naruszenia prawa materialnego – art. 3983

§ 1 pkt 1 k.p.c.)

nie mogą zostać uwzględnione.

W ramach zarzutu naruszenia art. 907 § 2 w związku z art. 444 § 2 k.c. oraz

art. 435 § 1 k.c. skarżąca wywodzi, że „roszczenie objęte powództwem nie powinno

być rozpoznawane w reżimie prawnym dotyczącym renty wyrównawczej” lecz w

oparciu o art. 435 § 1 k.c., który „stanowić powinien wyłączną podstawę prawną dla

oceny zasadności roszczeń powoda w ustalonym stanie faktycznym”. Dodaje też,

że roszczenia o przyznanie ekwiwalentu pieniężnego z tytułu nieotrzymania akcji

pracowniczych nie można zakwalifikować jako roszczenia o utraconą korzyść, gdyż

do nabycia akcji nie jest wystarczające samo kontynuowanie zatrudnienia, ale także

spełnienie warunków określonych w art. 2 ust. 5 (prawidłowo: pkt 5) i art. 38 ust. 1

ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji. Podnosi nadto, iż skoro celem renty

wyrównawczej jest zaspokojenie potrzeb uprawnionego wynikających z utraty

możliwości zarobkowych, to stanowi ona substytut wynagrodzenia, do którego nie

może być zaliczone świadczenie polegające na wydaniu akcji pracowniczych,

niespełniające funkcji środków utrzymania. Wywodów tych nie sposób podzielić.

Przepis art. 435 § 1 k.c. ustanawia odpowiedzialność prowadzącego na

własny rachunek przedsiębiorstwo lub zakład wprawiany w ruchu za pomocą sił

przyrody za szkodę na osobie lub mieniu, wyrządzoną przez ruch tego

przedsiębiorstwa lub zakładu. Na podstawie tego przepisu, utrata przez powoda

zdolności do zarobkowania, wywołana wypadkiem przy pracy, spowodowała skutek

w postaci odpowiedzialności odszkodowawczej skarżącej za szkodę na osobie

powoda. Szkoda na osobie podlega naprawieniu na zasadach określonych w

art. 444 § 2 k.p.c. przez przyznanie poszkodowanemu odpowiedniej renty lub

art. 447 k.p.c. przez przyznanie mu - zastępującego tę rentę - jednorazowego

odszkodowania. Podstawę przyznania powodowi renty wyrównawczej stanowił

14

art. 444 § 2 k.c., zgodnie z którym świadczenie to przysługuje między innymi

wówczas, gdy poszkodowany utracił całkowicie lub częściowo zdolność do pracy

zarobkowej. Przepis ten nie określa zakresu szkody podlegającej naprawieniu,

natomiast kwestię tę reguluje art. 361 § 2 k.c., ustanawiający zasadę pełnego

odszkodowania. Stosownie do tego przepisu, naprawienie szkody (w granicach

normalnego następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła)

obejmuje straty, które poszkodowany poniósł (damnum emergens) oraz korzyści,

które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono (lucrum cessans). O ile

zatem przesłanką przyznania renty na podstawie art. 444 § 2 k.c. jest utrata przez

poszkodowanego zdolności do zarobkowania (osiągania zarobków), to w

rozumieniu art. 361 § 2 k.c. szkodą podlegającą naprawieniu w ramach tego

świadczenia jest, w przypadku utraconych korzyści (lucrum cessans), każda - a nie

tylko spełniająca funkcję środków utrzymania - korzyść, której poszkodowany nie

uzyskał z tej przyczyny, że utracił zdolność do pracy zarobkowej, a którą by

osiągnął, gdyby działalność zarobkową kontynuował. Szkodą tą jest zatem

wszystko to, co nie weszło do majątku poszkodowanego na skutek zdarzenia

wyrządzającego szkodę, a inaczej mówiąc - to, co weszłoby do majątku

poszkodowanego, gdyby zdarzenie wyrządzające szkodę nie nastąpiło (por. wyrok

Sądu Najwyższego z dnia 18 stycznia 2002 r., I CKN 132/01, LEX nr 53144). Skoro

więc w następstwie wypadku przy pracy, któremu powód uległ w pozwanej Spółce,

doszło do rozwiązania łączącego strony stosunku pracy, to różnica między

pakietem akcji, do którego powód nabyłby prawo, gdyby nadal pracował w

pozwanej a ilością akcji przysługujących powodowi z tytułu faktycznego okresu

zatrudnienia u tego pracodawcy, stanowi utraconą przez powoda korzyść

podlegającą naprawieniu w ramach pobieranej renty wyrównawczej przez jej

jednorazowe podwyższenie wskutek zmiany stosunków. Zmiana ta polegała na

utracie możliwości nieodpłatnego nabycia akcji w ilości uzależnionej od okresu

zatrudnienia w pozwanej Spółce, którym powód legitymowałby się, gdyby nie

doszło do rozwiązania stosunku pracy w następstwie wypadku przy pracy (art. 907

§ 2 k.c.). W tym zakresie obecny skład Sądu Najwyższego w pełni akceptuje

argumentację zaprezentowaną w uzasadnieniu wyroku z dnia 3 sierpnia 2011 r.,

I PK 36/11 (OSNP 2012 nr 19-20, poz. 239) na tle utraty przez pracownika prawa

15

do nagrody jubileuszowej. Błędne jest powoływanie się przez skarżącą na

warunkowy charakter prawa do akcji pracowniczych, uzależnionego nie tylko od

kontynuowania zatrudnienia. Podnoszone przez skarżącą kwestie miałyby

znaczenie wówczas, gdyby powód nie spełnił warunków wymaganych do powstania

prawa do nieodpłatnego nabycia akcji lub prawo to wygasło. Tymczasem z ustaleń

faktycznych dokonanych przez Sądy meriti, którymi Sąd Najwyższy jest związany w

postepowaniu kasacyjnym (art. 39813

§ 2 k.p.c.), wynika jednoznacznie, że powód

był pracownikiem uprawnionym do nieodpłatnego nabycia akcji pozwanej Spółki w

rozumieniu art. 2 pkt 5 ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji, złożył oświadczenie

o zamiarze ich nabycia, o którym stanowi art. 38 ust. 1 tej ustawy oraz zrealizował

prawo do nabycia akcji po jego powstaniu zgodnie z art. 38 ust. 2, w przysługującej

mu ilości o 165 mniejszej niż gdyby kontynuował zatrudnienie do dnia 6 lipca 2011 r.

Niezasadny jest również zarzut naruszenia art. 361 § 1 i 2 k.c., w ramach

którego skarżący podnosi, że po pierwsze - nie sposób przyjąć z wysokim,

graniczącym z pewnością prawdopodobieństwem, iż gdyby nie wypadek przy pracy,

to powód pozostawałby pracownikiem pozwanej Spółki co najmniej do dnia 6 lipca

2011 r., a więc jeszcze przez kilkanaście lat, gdyż łączący strony stosunek pracy

mógł w tym czasie ulec rozwiązaniu z rozmaitych przyczyn oraz po drugie - „na

gruncie niniejszej sprawy można by co najwyżej mówić o szkodzie ewentualnej”,

polegającej na utracie przez powoda „szansy innego niż zdeterminowany

zaistniałym wypadkiem ukształtowania się jego kariery zawodowej”, a nie o lucrum

cessans.

Zgodnie z art. 361 § 1 k.c., zobowiązany do odszkodowania ponosi

odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z

którego szkoda wynikła. Sąd drugiej instancji oparł ocenę istnienia adekwatnego

związku przyczynowego pomiędzy utratą przez powoda prawa do pełnego pakietu

akcji a rozwiązaniem stosunku pracy w następstwie wypadku przy pracy na

podstawie ustalenia faktycznego, że powód pracowałby u skarżącego do

osiągnięcia stażu uprawniającego do takiego pakietu, to jest do dnia 6 lipca 2011 r.

Ustalenia tego nie może skutecznie podważyć powołanie się przez skarżącego na

„szereg okoliczności wskazanych w pismach procesowych pozwanej”,

przemawiających - w jego ocenie - przeciw „przekonaniu (…) o pewnym

16

zatrudnieniu powoda przez pozwaną przez okres kilkunastu lat po rozwiązaniu

umowy o pracę w następstwie wypadku przy pracy”. Powoduje to również

bezzasadność zarzutu obrazy art. 361 § 2 k.c. Zakres tego przepisu nie obejmuje

co do zasady szkody ewentualnej, przez którą rozumie się utratę jedynie szansy

uzyskania korzyści majątkowej. Różnica między szkodą w postaci lucrum cessans

a szkodą ewentualną wyraża się w tym, że w wypadku tej pierwszej hipoteza utraty

korzyści graniczy z pewnością, zaś w wypadku szkody ewentualnej

prawdopodobieństwo utraty korzyści jest zdecydowanie mniejsze i z tego względu

szkoda ta nie podlega naprawieniu (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24

sierpnia 2007 r., V CSK 174/07, LEX nr 442571). Skoro zaś zaskarżony wyrok

oparty został na ustaleniu (mającym hipotetyczny charakter), że - gdyby nie

wypadek przy pracy - powód kontynuowałby zatrudnienie w pozwanej Spółce do

osiągnięcia stażu uprawniającego do pełnego pakietu akcji, to nie można

zakwestionować skutecznie oceny, że z dużym prawdopodobieństwem

(graniczącym z pewnością) uzyskałby on prawo do nieodpłatnego nabycia akcji w

ilości uzależnionej od dłuższego stażu pracy, a w rezultacie, że - na skutek utraty

możliwości zrealizowania tego prawa - poniósł szkodę w postaci lucrum cessans.

W ramach zarzutu naruszenia art. 442 § 1 k.c. w brzmieniu obowiązującym

przed dniem 10 sierpnia 2007 r. skarżący prezentuje pogląd, że roszczenie powoda

uległo przedawnieniu już w 1998 r. r., gdyż w dniu zdarzenia wyrządzającego

szkodę (24 czerwca 1995 r.) dowiedział się on zarówno o osobie zobowiązanej do

jej naprawienia, jak i o samej szkodzie. Zdaniem skarżącego, składając w 1997 r.

oświadczenie o zamiarze nieodpłatnego nabycia akcji powód uzyskał ekspektatywę

prawa do ich nabycia i wiedział, że ilość akcji uzależniona jest wyłącznie od

rzeczywistego okresu pozostawania w stosunku pracy z pozwaną Spółką. W dacie

wypadku przy pracy miał już zatem świadomość, że ponieważ jego staż pracy nie

będzie się wydłużał, to „w przyszłości może otrzyma mniejszą ilość akcji”. Nadto, w

ocenie skarżącego, gdyby nawet przyjąć, że „nowa” szkoda powstała w lipcu

2011 r., to nie można uznać, iż raz przedawnione roszczenie ponownie stało się

wymagalne.

Uszło jednakże uwadze skarżącej, że podstawy prawnej zasądzonego na

rzecz powoda roszczenia nie stanowił art. 444 § 2 k.c., lecz art. 907 § 2 k.c., a w

17

takim wypadku bieg terminu przedawnienia podlegał ocenie w odniesieniu do

momentu, w którym nastąpiła zmiana stosunków w rozumieniu art. 907 § 2 k.c.,

uzasadniająca zmianę wysokości pobieranej przez powoda renty wyrównawczej.

Żądanie zmiany wysokości renty nie podlega zaś przedawnieniu, które odnosi się

tylko do roszczeń (por. powołany wyżej wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 sierpnia

2011 r., I PK 36/11 i przywołane w nim orzecznictwo). W myśl art. 38 ust. 2 ustawy

o komercjalizacji i prywatyzacji, prawo do nieodpłatnego nabycia akcji powstaje po

upływie 3 miesięcy od dnia zbycia przez Skarb Państwa pierwszych akcji na

zasadach ogólnych, co w stanie faktycznym stanowiącym podstawę zaskarżonego

wyroku nastąpiło w dniu 6 lipca 2011 r. W konsekwencji, skoro zmiana stosunków

uzasadniająca podwyższenie powodowi jednej raty renty wyrównawczej nastąpiła w

dniu nabycia przez niego prawa do nieodpłatnego nabycia akcji pozwanej Spółki,

tj. - co wskazuje sama skarżąca - w dniu 7 października 2011 r. (w tej dacie powód

uzyskałby prawo do nieodpłatnego nabycia dodatkowo 196 akcji, gdyby nie

uprzednie rozwiązanie stosunku pracy będące następstwem wypadku przy pracy),

to dopiero wówczas przysługujące mu roszczenie o zapłatę odpowiednio

zwiększonej raty rentowej stało się wymagalne. Wtedy też rozpoczął bieg -

przewidziany dla świadczeń okresowych - termin przedawnienia roszczenia o

podwyższenie jednej raty renty wyrównawczej. Niezasadne jest powoływanie się

skarżącą na posiadanie przez powoda w dacie powstania zdarzenia

wyrządzającego szkodę (24 czerwca 1995 r.) ekspektatywy prawa do

nieodpłatnego nabycia akcji. O ile bowiem niezłożenie przez osobę uprawnioną

oświadczenia o zamiarze nieodpłatnego nabycia akcji powoduje utratę prawa do ich

nabycia, to jego złożenie nie powoduje powstania ukształtowanej ekspektatywy

tego prawa, związane jest bowiem jedynie z procedurą pozwalającą na podział

przeznaczonych do nieodpłatnego zbycia akcji na grupy i ustalenia ich liczby

przypadających na każdą z grup oraz pracowników tworzących tę grupę, co

wynikało z § 4 i 5 obowiązującego do dnia 15 marca 2003 r. rozporządzenia

Ministra Skarbu Państwa z dnia 3 kwietnia 1997 r. w sprawie szczegółowych zasad

podziału uprawnionych pracowników na grupy, ustalania liczby akcji

przypadających na każdą z tych grup oraz trybu nabywania akcji przez

uprawnionych pracowników (Dz.U. Nr 33, poz. 200), a obecnie z § 12 i 13

18

rozporządzenia wykonawczego z 2003 r. w związku z art. 36 ustawy o

komercjalizacji i prywatyzacji (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 stycznia

2008 r., II PK 131/07, OSNP 2009 nr 5-6, poz. 63).

Niezasadny jest wreszcie zarzut naruszenia art. 508 w związku z art. 65 § 2

k.c. upatrywanego przez skarżącego w nieprawidłowej interpretacji treści zawartej

przez strony ugody z dnia 29 lutego 2012 r. Skarżąca wywodzi, że zawierając

przedmiotową ugodę strony postanowiły w pkt 3, że ugoda wyczerpuje wszelkie

roszczenia powoda w zakresie renty wyrównawczej za okres do dnia 29 lutego

2012 r. Zdaniem skarżącej, oświadczenie woli powoda zawarte w pkt 3 tej ugody, w

którym zrzekł się on wszelkich dalej idących roszczeń z tytułu renty wyrównawczej,

stanowi oświadczenie o zwolnieniu z długu, w tym na przyszłość. W dacie

zawierania ugody powód miał bowiem świadomość, że roszczenie, dochodzone

przez niego w sprawie, w której wniesiona została rozpoznawana skarga kasacyjna,

objęte jest zakresem ugody, „choćby nie zostało explicite wyszczególnione w jej

treści”.

W pierwszym rzędzie należy stwierdzić, że z ustaleń stanowiących podstawę

zaskarżonego wyroku wynika, iż w ugodzie z dnia 29 lutego 2012 r. skarżący

zobowiązał się do wypłacenia powodowi premii jednorazowych, premii z zysków

oraz bonów świątecznych od 2007 roku. W orzecznictwie Sądu Najwyższego

podkreśla się, że ustalenie treści oświadczenia woli (ustalenie co oświadczenie

takie zawiera) należy odróżnić od wykładni uprzednio ustalonego oświadczenia woli

co do jego treści (wyjaśnienia co było zamiarem składającego oświadczenie).

Ustalenie treści oświadczenia woli należy do ustaleń faktycznych i nie podlega

kontroli kasacyjnej (por. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 listopada 1996 r.,

II UKN 9/96, OSNAPiUS 1997 nr 11, poz. 201). Z tego względu nie może być

skuteczne twierdzenie skarżącej, iż „w pkt 3 ugody powód oświadczył, że zrzeka

się wszelkich dalej idących roszczeń z tytułu renty wyrównawczej”. Ponadto

wykładnia powinna uwzględniać zgodny zamiar stron wyrażający się w ugodzie

(art. 65 § 2 k.c.). Nie można więc ograniczać zabiegów interpretacyjnych do

jednego tylko postanowienia ugody lub jego fragmentu, ale w każdej kwestii należy

objąć analizą wszystkie postanowienia dotyczące tej kwestii.

19

Zgodnie z art. 65 k.c. oświadczenie woli należy tak tłumaczyć, jak tego

wymagają, ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady

współżycia społeczne oraz ustalone zwyczaje (§ 1), a w umowach należy raczej

badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej

dosłownym brzmieniu (§ 2). Przepis ten określa ogólne zasady dokonywania

wykładni oświadczeń woli, przyjmując tzw. kombinowaną metodę wykładni, która w

przypadku oświadczeń woli składanych innej osobie przyznaje pierwszeństwo temu

znaczeniu oświadczenia, które rzeczywiście nadawały mu obie strony w chwili jego

złożenia (subiektywny wzorzec wykładni). Pierwszeństwo to jest wyprowadzane z

zawartego w art. 65 § 2 k.c. nakazu badania raczej, jaki był zgodny zamiar stron

umowy, aniżeli opierania się na dosłownym brzmieniu umowy. To, jak same strony

rozumiały oświadczenie woli w chwili jego złożenia można wykazywać wszelkimi

środkami dowodowymi. Na rozumienie to może wskazywać także zachowanie się

stron już po złożeniu oświadczenia. Jeżeli jednak okaże się, że strony różnie

rozumiały treść złożonego oświadczenia woli, to za prawnie wiążące należy uznać

znaczenie oświadczenia woli złożone według wzorca obiektywnego. Zgodnie z

art. 65 § 1 k.c., w tej fazie wykładni należy brać pod uwagę sens wypowiedzi

wynikający z reguł językowych, przy uwzględnieniu używanych i zrozumiałych dla

stron zwrotów oraz ich kontekst i okoliczności złożenia oświadczenia woli, czyli tzw.

kontekst sytuacyjny, do którego zalicza się w szczególności przebieg negocjacji,

dotychczasowe doświadczenie stron i ich status. Z obowiązującego również na tym

etapie wykładni art. 65 § 2 k.c. wynika nakaz kierowania się celem umowy. Nie jest

konieczne, aby był to cel uzgodniony przez strony, wystarcza bowiem cel

zamierzony przez jedną stronę, który jest wiadomy drugiej. Ryzyko niedających się

usunąć w drodze ogólnych dyrektyw wykładni oświadczeń woli niejasności tekstu

umowy powinna ponieść ta strona, która tekst zredagowała (por. wyroki Sądu

Najwyższego: z dnia 12 marca 2010 r., II PK 281/09, LEX nr 602248 oraz z dnia 5

lipca 2013 r., IV CSK 1/13, LEX nr 137459 i szeroko przytoczone w nich

orzecznictwo).

Sąd pierwszej instancji dokonał wykładni oświadczeń woli stron ugody z dnia

29 lutego 2012 r. - a Sąd odwoławczy wykładnię tę zaakceptował - z

uwzględnieniem powyższych reguł, biorąc pod uwagę nie tylko sens oświadczenia

20

woli powoda wynikający z reguł językowych (nie użył sformułowania, że zrzeka się

jakichkolwiek innych roszczeń), ale również kontekst sytuacyjny i cel zawarcia

ugody (przesłuchiwany w sprawie powód jednoznacznie wskazał, że miał na myśli

te świadczenia, które mocą ugody z dnia 29 lutego 2012 r. były mu przyznane).

Sprawa nie dotyczyła świadczeń nieobjętych ugodą. Tak więc o zrzeczeniu się

roszczeń z tytułu akcji nie było mowy. Tak też postanowienia ugody rozumiał

powód. Ewentualna wątpliwość skarżącego w tym zakresie nie może być

tłumaczona na niekorzyść powoda już tylko z tego względu, że to skarżący

formułował treść ugody i on ponosi ryzyko wątpliwości wynikających z jej

niejasnych - w jego ocenie - postanowień.

Kierując się przedstawionymi motywami oraz opierając się na treści

art. 39814

k.p.c., Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji swego wyroku.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.