Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 24 czerwca 2015 r.

II CSK 532/14

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt II CSK 532/14

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 24 czerwca 2015 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Henryk Pietrzkowski (przewodniczący)

SSN Barbara Myszka

SSN Krzysztof Pietrzykowski (sprawozdawca)

w sprawie z powództwa Przedsiębiorstwa Inżynierskiego "C."

Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Ł.

przeciwko Europejskiemu Centrum Opieki Medycznej i Pomocy Rodzinie

"C." Spółce z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Z.

o zapłatę,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym

w Izbie Cywilnej w dniu 24 czerwca 2015 r.,

skargi kasacyjnej strony pozwanej

od wyroku Sądu Apelacyjnego

z dnia 12 marca 2014 r.,

oddala skargę kasacyjną.

2

UZASADNIENIE

Sąd Okręgowy w Ł. wyrokiem z dnia 23 maja 2013 r., wydanym w sprawie z

powództwa Przedsiębiorstwa Inżynierskiego "C." spółki z o.o. z siedzibą w Ł.

przeciwko Europejskiemu Centrum Opieki Medycznej i Pomocy Rodzinie "C."

spółce z o.o. z siedzibą w Z. o zapłatę, odmówił odrzucenia pozwu (pkt 1), zasądził

od pozwanej na rzecz powódki kwotę 180.458,39 zł z ustawowymi odsetkami oraz

kwotę 11.605,60 zł tytułem zwrotu kosztów procesu (pkt 2), oddalił powództwo w

pozostałym zakresie (pkt 3) oraz orzekł o nieuiszczonych kosztach sądowych (pkt

4).

Sąd Okręgowy ustalił, że powódka (wykonawca) wykonywała - na podstawie

ustnych umów z pozwaną (inwestorem) - prace remontowo - budowlane w budynku

szpitala pozwanej w Z. Umowy były zawierane etapami, ich rozliczenia natomiast

miały następować na podstawie kosztorysów powykonawczych, zatwierdzonych

przez inspektora nadzoru ze strony inwestora. Na podstawie tych kosztorysów

wykonawca wystawiał faktury za wykonane prace, które przesyłał inwestorowi i na

ich podstawie miał otrzymywać wynagrodzenie. Wszystkie prace zostały wykonane,

z wyjątkiem montażu armatury sanitarnej. Początkowo inspektor wprowadzał

korekty do przedstawianych mu kosztorysów, lecz później zaprzestał ich

przyjmowania, powołując się na decyzję prezesa pozwanej spółki. Inwestor miał

zaległości wobec wykonawcy za wykonane prace, tłumaczył, że dokona zapłaty

w terminie późniejszym, po uruchomieniu szpitala. Wykonawca kilkakrotnie

przerywał prace z powodu zaległości w płatnościach, ale na prośbę inwestora

kontynuował je. Ponieważ część faktur z kosztorysami przesłanych inwestorowi

pocztą wróciła niedoręczona, wykonawca zszedł z budowy. Po zakończeniu prac

wystawił faktury za wykonane roboty, które przesłał inwestorowi. Ten jednak ich nie

przyjął, odsyłając je wykonawcy. Faktury te zostały przez wykonawcę anulowane,

gdyż inwestor ich nie odebrał i nie podpisał, a wykonawca musiałby odprowadzić

podatek VAT. Po kontroli Urzędu Skarbowego wykonawca ponownie wystawił

faktury za wykonane prace. Powołany przez Sąd biegły z zakresu budownictwa

ustalił, że wartość prac wykonanych przez wykonawcę wynosi 180.458,39 zł brutto.

W dniu 8 września 2011 r. wykonawca złożył w Sądzie Okręgowym w Ł.

pozew przeciwko inwestorowi o zapłatę kwoty 171.153 zł z odsetkami ustawowymi

3

i kosztami procesu. Dnia 6 października 2011 r. cofnął pozew w zakresie kwoty

82.596,26 zł. W tej sprawie strony zawarły w dniu 22 marca 2012 r. ugodę sądową,

w której stwierdziły, że w wyniku zaliczenia wpłat dokonywanych przez inwestora

do urzędu skarbowego i komornika sądowego na poczet zajętych wierzytelności,

wierzytelności wykonawcy są w zasadzie całkowicie rozliczone. Wykonawca

zrezygnował z części roszczenia i oświadczył, ze ugoda wyczerpuje wszelkie

roszczenia dochodzone przez niego w tym sporze.

Sąd Okręgowy uznał, że nie zachodzą podstawy do odrzucenia pozwu na

podstawie art. 199 § 1 pkt 2 k.p.c. Materiał dowodowy nie daje bowiem podstaw do

uznania, że roszczenia dochodzone w niniejszej sprawie były już przedmiotem

postępowania w sprawie zakończonej ugodą sądową.

Sąd Okręgowy uznał za niezasadny podniesiony przez inwestora zarzut

przedawnienia dochodzonych roszczeń. Przyjął, że chociaż strony nie zawarły

umowy na piśmie, wykonawca realizował roboty budowlane. Ocenił więc łączący

strony stosunek prawny na podstawie art. 658 k.c. Do oceny przedawnienia

roszczeń wykonawcy dochodzonych w niniejszej sprawie znajdzie zatem

zastosowanie art. 118 k.c. W ocenie Sądu Okręgowego, wynagrodzenie

wykonawcy nie było wymagalne w chwili zakończenia robót, nie była bowiem nawet

znana jego wysokość. Miała być ona dopiero ustalona w procesie uzgodnień stron,

po wykonaniu kosztorysu powykonawczego i jego weryfikacji przez inwestora.

Dopiero na tej podstawie powód wystawiał fakturę, którą przekazywał inwestorowi.

Termin płatności faktury był ustalony na 30 dni, co do zasady zatem wymagalność

wynagrodzenia następowała z upływem terminu płatności faktury wystawionej

przez wykonawcę. Wobec braku niezbędnej współpracy ze strony inwestora nie

można jednoznacznie stwierdzić, kiedy wykonawca miał możliwość wykonać

i przedstawić inwestorowi kosztorysy powykonawcze w normalnym toku czynności.

Weryfikacja kosztorysów przedstawionych przez wykonawcę za wykonane prace

nastąpiła w dniu 4 marca 2009 r. Dopiero wtedy wykonawca miał możliwość

wystawić faktury za wykonane roboty, co też uczynił, od tego więc dnia można

mówić o wymagalności roszczeń wykonawcy. Ponieważ powództwo zostało

wytoczone w dniu 10 lutego 2012 r., zatem przed upływem trzyletniego terminu

4

przedawnienia roszczenia, który rozpoczął bieg najwcześniej w dniu 4 marca

2009 r.

Sąd Okręgowy podkreślił, że żądania wykonawcy znajdują podstawę w art.

628 § 1 w związku z art. 656 § 1 k.c. Sąd Okręgowy przyjął, że wobec braku

ustaleń stron co do ostatecznej wysokości wynagrodzenia należnego wykonawcy

należy mu się wynagrodzenie odpowiadające uzasadnionemu nakładowi pracy oraz

innym nakładom. Wysokość wynagrodzenia oraz poniesionych przez wykonawcę

nakładów na wykonanie zleconych mu robót została ustalona przez biegłego.

Sąd Okręgowy uznał zatem powództwo za zasadne w zakresie wynagrodzenia

ustalonego w opinii biegłego, po dokonaniu jego stosownej korekty.

Inwestor wniósł apelację od wyroku Sądu Okręgowego, zaskarżając go

w części uwzględniającej powództwo i orzekającej o kosztach postępowania oraz

zarzucając nieważność postępowania na podstawie art. 379 pkt 2 k.p.c. z powodu

nienależytego umocowania pełnomocnika wykonawcy oraz naruszenie art. 120 § 1

k.c. w związku z art. 118 k.c. oraz art. 65 § 1 w związku z art. 635 w związku z art.

656 k.c., a także naruszenie licznych przepisów postępowania.

Sąd Apelacyjny wyrokiem z dnia 12 marca 2014 r. oddalił apelację oraz

zasądził od pozwanej na rzecz powódki kwotę 2.700 zł tytułem zwrotu kosztów

postępowania apelacyjnego.

Sąd Apelacyjny zauważył, że choć istotnie pełnomocnictwo załączone

do pozwu nie uwzględniało zasad reprezentacji powodowej spółki (wykonawcy),

bowiem było podpisane tylko przez jednego członka jej zarządu, to ta wadliwość

została dostrzeżona przez Sąd Okręgowy, który zobowiązał pełnomocnika

wykonawcy do złożenia prawidłowego pełnomocnictwa. Z treści ponownie

załączonego do akt pełnomocnictwa jednoznacznie wynika, że wykonawca udzielił

radcy prawnemu pełnomocnictwa podpisanego przez wszystkich członków zarządu

spółki. Zgodnie z zasadą reprezentacji spółki, do składania oświadczeń woli w jej

imieniu jest upoważniony samodzielnie każdy członek zarządu w zakresie

zobowiązań do kwoty 100.000 zł, zaś oświadczeń w imieniu spółki w zakresie

czynności przewyższających 100.000 zł są składane przez dwóch członków

zarządu działających łącznie. Sąd Apelacyjny podkreślił też, że brak należytego

umocowania pełnomocnika strony może być sanowany przez następcze

5

zatwierdzenie przez stronę czynności procesowej dokonanej w jej imieniu przez

osobę działającą bez pełnomocnictwa.

Sąd Apelacyjny nie dopatrzył się naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., podkreślając,

że Sąd Okręgowy zasadnie uznał powództwo za udowodnione w zakresie kwoty

wynagrodzenia ustalonego w opinii biegłego, z uwzględnieniem jego obniżenia,

wynikającego z przyznanej przez wykonawcy okoliczności niewykonywania części

prac uwzględnionych początkowo przez biegłego. Nie podzielił też zarzutu

naruszenia art. 227 k.p.c., uznając, że Sąd Okręgowy miał pełne podstawy do

przyjęcia, iż wysokość wynagrodzenia należnego powodowi musi odpowiadać

uzasadnionemu nakładowi pracy oraz innym nakładom, te zaś zostały ustalone

przez biegłego w opinii. Sąd Apelacyjny uznał natomiast za częściowo uzasadniony

zarzut sprzeczności istotnych ustaleń Sądu Okręgowego z treścią zebranego

w sprawie materiału dowodowego (w zakresie weryfikacji kosztorysów

przedstawionych przez wykonawcę za wykonane prace w dniu 4 marca 2009 r. jako

dotyczących faktur będących przedmiotem niniejszego sporu), jednakże

to uchybienie nie miało - jego zdaniem - wpływu na ostateczne rozstrzygnięcie.

Oceniając zarzuty naruszenia prawa materialnego, Sąd Apelacyjny

podkreślił, że aby wypowiedzenie (odstąpienie) inwestorowi umowy mogło dojść

do skutku niezbędne było złożenie przez inwestora stosownego oświadczenia woli

(art. 61 § 1 k.c.). Inwestor nie udowodnił jednak, że do takiego rozwiązania umowy

doszło, a to na nim spoczywał w tym zakresie ciężar dowodowy. Również zarzut

naruszenia art. 120 § 1 w związku z art. 118 k.c. jest - zdaniem Sądu Apelacyjnego

- chybiony. Sąd Okręgowy prawidłowo bowiem określił sekwencję zdarzeń

niezbędną do wystawienia faktury przez inwestora i czasu, od którego można było

określić początek biegu przedawnienia.

Pozwana wniosła skargę kasacyjną od wyroku Sądu Apelacyjnego,

zaskarżając go w całości oraz zarzucając naruszenie przepisów postępowania

powodujących nieważność postępowania, mianowicie art. 378 § 1 i art. 386 § 2 i 3

w związku z art. 379 pkt 2 w związku z art. 391 § 1 w związku z 126 § 3, art. 130

§ 1 i 2 i art. 355 § 1 k.p.c. oraz art. 379 pkt 5 w związku z art. 224 § 2 k.p.c.,

naruszenie przepisów postępowania, mianowicie art. 382 i 391 w związku z art. 328

§ 2 i art. 233 § 1 k.p.c., a także naruszenie prawa materialnego, mianowicie art. 120

6

§ 1 w związku z art. 118 i 119 k.c. oraz art. 65 § 1 w związku z art. 635 w związku

z art. 656 i 644 z związku z art. 656 k.c.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Najdalej idące są podniesione w skardze kasacyjnej zarzuty wskazujące na

nieważność postępowania. Skarżący (inwestor), wskazując naruszenie kilku

przepisów, podkreśla, że powódka (wykonawca) w toku całego postępowania była

nieprawidłowo reprezentowana. W imieniu wykonawcy występował profesjonalny

pełnomocnik, który złożył dokument pełnomocnictwa podpisany tylko przez jednego

członka zarządu spółki. Tymczasem z umowy spółki nie wynikało, aby przewidziana

została samodzielna reprezentacja do czynności sądowych. Z umowy tej wynika

bowiem jedynie, że do składania oświadczeń woli w imieniu spółki jest

upoważniony samodzielnie każdy członek zarządu w zakresie zobowiązań do

kwoty 100.000 zł. Po pierwsze, udzielenie pełnomocnictwa procesowego jest

czynnością procesową, a nie czynnością prawną, znajdzie zatem zastosowanie

reguła ogólna reprezentacji spółki z o.o. przewidziana w art. 205 k.s.h., mianowicie

reprezentacja łączna. Po drugie, gdyby nawet przyjąć, że udzielenie takiego

pełnomocnictwa jest oświadczeniem woli, to ewentualnie byłoby dopuszczalne

udzielenie go w imieniu spółki przez jednego członka zarządu, gdyby wartość

przedmiotu sporu była niższa niż 100.000 zł. Po trzecie, zgodnie z utrwalonym

orzecznictwem Sądu Najwyższego (zob. postanowienie z dnia 26 listopada 2010 r.,

IV CZ 115/10, Glosa 2011, nr 4, s. 5 oraz postanowienia z 17 lutego 2011 r.,

IV CZ 117/10, IV CZ 118/10, IV CZ 119/10 i IV CZ 120/10, niepubl.), określony

w umowie spółki sposób reprezentacji musi być wyraźny, aby uchylić ustawowe

wymaganie reprezentacji łącznej. W tym zatem wypadku pełnomocnictwo

rzeczywiście powinno zostać podpisane przez dwóch członków zarządu powodowej

spółki. Sąd Okręgowy dostrzegł ten brak w zakresie pełnomocnictwa późno, bo tuż

przed zamknięciem rozprawy zarządzeniem na rozprawie wydanym w trybie art. 97

§ 2 k.p.c. zobowiązał pełnomocnika do złożenia pełnomocnictwa. Zarządzenie

zostało wykonane i pełnomocnictwo zostało podpisane przez trzech członków

zarządu powodowej spółki. Pozwana zakwestionowała jednak to, czyje podpisy

na tym dokumencie się znajdują, ponieważ z drukowanej treści pełnomocnictwa

wynika, że udziela go w imieniu spółki jedna osoba. Postępowanie Sądu

7

Okręgowego co do pełnomocnictwa było w niniejszej sprawie nieprawidłowe - po

pierwsze, przez wstępnie niedostrzeżenie braku dokumentu pełnomocnictwa, po

drugie, przez przeprowadzenie dowodu z dokumentu pełnomocnictwa po

zamknięciu rozprawy, co uniemożliwiło drugiej stronie odniesienie się do tej kwestii.

Te wadliwości dotyczyły jednak działania Sądu Okręgowego i zostały właściwie

ocenione przez Sąd Apelacyjny.

Na etapie postępowania przed Sądem Apelacyjnym nie ulega wątpliwości,

że pełnomocnik powódki był prawidłowo umocowany. W aktach sprawy znalazło się

pismo z prawidłowo udzielonym pełnomocnictwem, umożliwiono drugiej stronie

zakwestionowanie tego pełnomocnictwa, co też ona uczyniła. Sąd zobowiązał

pełnomocnika powódki do złożenia oświadczenia co do tożsamości osób

podpisujących. Nie naruszył przy tym art. 89 § 1 k.p.c., z którego wynika, że w razie

wątpliwości co do tożsamości strony sąd może zażądać urzędowego

poświadczenia podpisu strony. Chodzi oczywiście o wątpliwości istniejące po

stronie Sądu, a nie po stronie przeciwnika procesowego. W tej sprawie Sąd uznał,

że takich wątpliwości nie ma, wystarczy zatem stosowne oświadczenie samego

pełnomocnika.

Mimo zatem wadliwości postępowania Sądu Okręgowego i nieskorzystania

przez Sąd Apelacyjny ze sposobu weryfikacji wątpliwości co do tożsamości strony

przewidzianego w art. 89 § 1 k.p.c., nie można na tej podstawie przyjąć, że istnieje

nieważność postępowania ze względu na to, że pełnomocnik powódki nie

był należycie umocowany. Czym innym jest bowiem właściwe umocowanie strony,

a czym innym potwierdzenie tego dokumentem pełnomocnictwa. Pełnomocnik

powódki był umocowany, a wątpliwości dotyczyły nie tyle umocowania, co jego

udowodnienia. W konsekwencji Sąd nie musiał żądać od powódki potwierdzenia

czynności dokonanej w jej imieniu przez osobę bez właściwego umocowania,

bo działała osoba właściwie umocowana.

W konkluzji należy zatem podkreślić, że nie zachodzi nieważność

postępowania określona w art. 379 pkt 2 k.p.c. ze względu na brak należytego

umocowania pełnomocnika powódki.

Kolejny zarzut dotyczy naruszenia licznych przepisów postępowania

i sprowadza się do nieprawidłowej, zdaniem pozwanej, oceny dowodów.

8

Zarzuty te są niedopuszczalne, zgodnie bowiem z art. 3983

§ 3 k.p.c. podstawą

skargi kasacyjnej nie mogą być zarzuty dotyczące ustalenia faktów lub oceny

dowodów.

Pierwszy zarzut naruszenia prawa materialnego dotyczy art. 120 k.c.

W ocenie pozwanej, dochodzone roszczenie jest przedawnione. Pozwana uważa,

że bieg terminu przedawnienia rozpoczął się w 2008 r., gdy wykonawca „zerwał”

umowę, a nie w marcu 2009 r., gdy zostały zatwierdzone kosztorysy. Zarzut ten nie

jest trafny. Trzyletni termin przedawnienia roszczenia (art. 118 k.c.) należy bowiem

liczyć, wobec braku umownie określonej daty wymagalności roszczenia, zgodnie

z art. 120 § 1 k.c., mianowicie od podjęcia określonej czynności przez

uprawnionego - od dnia, w którym najwcześniej uprawniony mógł tę czynność

podjąć. W niniejszej sprawie czynnością tą jest zażądanie zapłaty określonej

wysokości wynagrodzenia za wykonane prace. Pozwana nietrafnie twierdzi,

że roszczenie o wynagrodzenie stało się wymagalne z końcem 2008 r., gdy

powódka zakończyła prace. Wobec braku regulacji umownej co do sposobu

ustalenia wysokości wynagrodzenia i terminu jego płatności, twierdzenie takie

byłoby prawdziwe. Jednak w niniejszej sprawie, co jest bezsporne, strony ustaliły,

że po zakończeniu robót zostanie przez wykonawcę przygotowany ich

powykonawczy kosztorys, który dopiero po zaakceptowaniu przez inwestora stanie

się podstawą do wystawienia faktur płatnych w ciągu 30 dni od wystawienia.

Takie porozumienie stron pozwala na stwierdzenie, że roszczenie o wynagrodzenie

na pewno nie staje się wymagalne od razu z chwilą zakończenia robót, lecz

z upływem terminu płatności wskazanego w fakturze. Z kolei czynnością

warunkującą rozpoczęcie biegu terminu przedawnienia jest wystawienie faktury.

Ma rację pozwana stwierdzając, że podjęcie tej czynności nie może być

pozostawione wyłącznej woli wykonawcy co do tego, kiedy wystawi fakturę,

bo czyniłoby to zobowiązanie w zasadzie nigdy nieprzedawnialnym. Wynika stąd,

że wykonawca ma obowiązek wystawienia faktury w pierwszym możliwym terminie.

Jeżeli koszt robót jest ustalony, to rzeczywiście takim terminem jest w zasadzie

dzień zakończenia robót. Inaczej należy ocenić sytuację, gdy koszt robót nie jest

ustalony, a ma zostać ustalony dopiero po ich zakończeniu. Wtedy wraz

z zakończeniem robót wykonawca powinien niezwłocznie przystąpić do ustalenia

9

tego kosztu przez przygotowanie i przedstawienie kosztorysu powykonawczego.

W niniejszej sprawie strony umówiły się, że kosztorys musi być zaakceptowany

przez inwestora. Choć zatem co do zapłaty wynagrodzenia dochodzonego w tej

sprawie kosztorys nie został zaakceptowany, to niewątpliwie można przyjąć,

że nie mógł być zaakceptowany przed marcem 2009 r., skoro właśnie w tym czasie

dopiero zaakceptowano kosztorys za wcześniejsze roboty. Oznacza to, że skoro

z pozwem wystąpiono w lutym 2012 r., to roszczenie na pewno nie jest

przedawnione, a zarzut pozwanej w tym zakresie nie jest zasadny.

Drugi zarzut naruszenia prawa materialnego dotyczy art. 65 k.c., skoro

pozwana, „zrywając” umowę w 2008 r., od niej odstąpiła, zatem ta umowa nie

uzasadnia roszczeń powoda. Jako podstawę prawną do złożenia oświadczenia

o odstąpieniu pozwana wskazała art. 635 albo 644 k.c. Trafnie jednak podkreślił

Sąd Apelacyjny, że pozwana, na której w tym zakresie spoczywał ciężar dowodu,

nie wykazała, że rzeczywiście doszło do złożenia rzeczonego oświadczenia.

Rozważany zarzut nie jest zatem zasadny z następujących względów. Po pierwsze,

jest on niedopuszczalny ze względu na to, że dotyczy ustalenia faktów i oceny

dowodów. Z uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynika bowiem, że sporna jest nie

tyle wykładnia stosownego oświadczenia woli, co w ogóle okoliczność jego złożenia

i jego treść, a to są ustalenia faktyczne. Po drugie, nawet gdyby uznać zarzut za

dopuszczalny, to nie jest on zasadny. Z okoliczności sprawy wynika, przynajmniej

jak ustalił to Sąd Apelacyjny i co jest wiążące na etapie postępowania kasacyjnego,

że do wykonania wszystkich robót doszło do końca 2008 r. Ewentualną zatem

podstawę odstąpienia od umowy może stanowić art. 644 k.c., zgodnie z którym

odstąpieniu musi towarzyszyć zapłata wynagrodzenia za wykonaną pracę, a

takiego wynagrodzenia w tej sprawie powódka właśnie dochodzi.

Z przedstawionych powodów Sąd Najwyższy na podstawie art. 39814

k.p.c.

orzekł, jak w sentencji.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.