Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 8 lipca 2015 r.

II PK 282/14

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt II PK 282/14

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 8 lipca 2015 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Jerzy Kuźniar (przewodniczący)

SSN Jolanta Frańczak (sprawozdawca)

SSN Zbigniew Hajn

Protokolant Grażyna Niedziałkowska

w sprawie z powództwa F. Z.

przeciwko D. spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w L.

o wynagrodzenie i ekwiwalent za urlop wypoczynkowy,

po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw

Publicznych w dniu 8 lipca 2015 r.,

skargi kasacyjnej strony pozwanej od wyroku Sądu Okręgowego w G.

z dnia 9 maja 2014 r.,

I. oddala skargę kasacyjną,

II. zasądza od strony pozwanej na rzecz powódki kwotę 1350

zł (tysiąc trzysta pięćdziesiąt) tytułem kosztów postępowania

kasacyjnego.

UZASADNIENIE

2

Sąd Rejonowy – Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w G. wyrokiem z

dnia 4 grudnia 2012 r. zasądził od strony pozwanej „D.” Sp. z o.o. na rzecz powódki

F. Z. kwotę 749,71 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 11 listopada 2010 r.

tytułem ekwiwalentu za 12 dni urlopu wypoczynkowego (pkt I), oddalił powództwo w

pozostałym zakresie (pkt II), nadał wyrokowi w punkcie I rygor natychmiastowej

wykonalności do kwoty 1.317 zł (pkt III) oraz orzekł o kosztach procesu.

Sąd Rejonowy ustalił, że powódka F. Z. była zatrudniona u strony pozwanej

„D.” Sp. z o.o. od dnia 1 listopada 2007 r. do dnia 31 października 2010 r. na

stanowisku strażnika, w pełnym wymiarze czasu pracy. Norma dobowa czasu pracy

powódki wynosiła do 24 godzin i przeciętnie 40 godzin tygodniowo w równoważnym

systemie czasu pracy w trzymiesięcznym okresie rozliczeniowym. Strona pozwana

„D.” Sp. z o.o. jest polską, ogólnokrajową, usługową, powiązaną poziomo,

operacyjno - zarządczą, prywatną grupą kapitałową. W dniu 1 września 2006 r.

pomiędzy pozwaną spółką a „D.” Sp. z o.o. została zawarta umowa o współpracy,

której celem było zapewnienie prawidłowego wykonywania umów zawartych przez

każdą ze stron ze swoimi kontrahentami. Z ustaleń Sądu Rejonowego wynika, że

podwykonawcami pozwanej „D.”, oprócz spółki „Do.” były także „G.” Sp. z o.o. i

„De.” Sp. z o.o., które posiadały koncesje na ochronę. W dniu 1 listopada 2007 r.

powódka podpisała z „Do.” Sp. z o.o. (podwykonawcą „D.” Sp. z o.o.) umowę

zlecenia na świadczenie usług ochrony mienia na czas określony od dnia 1

listopada 2007 r. do dnia 31 grudnia 2007 r. Kolejne umowy zlecenia na

świadczenie usług ochrony mienia powódka zawarła ze spółką „Do.” w dniu 1

stycznia i 1 lipca 2008 r. Następnie na podstawie umów zlecenia zawartych w

dniach 9 lutego i 1 lipca 2009 r. powódka świadczyła usługi dozoru mienia na rzecz

spółki „De.” (także podwykonawcy pozwanej spółki) w obiektach Szpital […]. Od

dnia 1 stycznia 2010 r. powódka nie świadczyła usług dozoru mienia w ramach

umów zlecenia. Wynagrodzenie z tytułu umów zlecenia otrzymywała od spółek

„Do.” i „De.”, a od strony pozwanej wynagrodzenie wynikające z umowy o pracę.

Sąd Rejonowy wskazał, iż od dnia 1 listopada 2007 r. powódka świadczyła

pracę na rzecz strony pozwanej oraz „Do.” Sp. z o.o. w Akademii Medycznej, a od

dnia 1 listopada 2008 r. została przeniesiona na ul. K. Powódka pracowała przez 24

3

godziny w ramach stosunku pracy i umów cywilnoprawnych w tym samym miejscu,

a następnie miała 48 godzin wolnych. Pracownicy ochrony zatrudnieni przez

pozwaną spółkę oraz osoby świadczące pracę na rzecz innych spółek na

podstawie umów zlecenia pracowali w mundurach z napisem „ochrona Do.”.

Również sprzęt w postaci latarek, radiotelefonów należał do strony pozwanej.

Grafik pracy powódki i innych pracowników układał ich przełożony, koordynator R.

M. W książce służb ochrony odnotowywano godziny przyjścia, wyjścia, obchody,

prowadzony był rejestr ruchu pojazdów. Powódka sporządzała notatki, w których

zapisywała łączny czas pracy na podstawie umów o pracę i umów

cywilnoprawnych. W trakcie zatrudnienia w pozwanej spółce powódka nie

pracowała w godzinach nadliczbowych. Łączny wymiar urlopu powódki w okresie

zatrudnienia w pozwanej spółce wynosił 108 dni. Z tego powódka wykorzystała 96

dni, a ekwiwalent za 12 dni niewykorzystanego urlopu stanowi kwotę 749,71 zł.

W oparciu o takie ustalenia Sąd Rejonowy uznał powództwo za uzasadnione

jedynie w niewielkim zakresie obejmującym żądanie zapłaty ekwiwalentu za urlop

wypoczynkowy. Za nieuzasadnione Sąd Rejonowy uznał powództwo co do zapłaty

wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych bowiem ze zgromadzonego

materiału dowodowego, a w szczególności z przedłożonych przez stronę pozwaną

kart pracy za okres od stycznia 2008 r. do końca października 2010 r. oraz rocznej

ewidencji czasu pracy za powyższy okres wynika, że powódka nie pracowała w

godzinach nadliczbowych. Sąd Rejonowy wskazał, że roszczenie o wynagrodzenie

za pracę w godzinach nadliczbowych powódka oparła na założeniu, że praca

wykonywana w ramach umów zlecenia była pracą wykonywaną na podstawie

stosunku pracy, co jednak zdaniem Sądu nie znalazło odzwierciedlenia w materiale

sprawy. Powódka nie udowodniła, że zgodnym zamiarem i wolą stron było

świadczenie przez nią pracy jedynie w ramach stosunku pracy w tych godzinach, w

których świadczyła pracę na rzecz podwykonawców pozwanej spółki. Tym samym

godziny przepracowane na rzecz podwykonawców strony pozwanej nie stanowią

pracy w godzinach nadliczbowych, a powódka nie wykazała, że wykonywanie pracy

na podstawie umów zlecenia zawartych z innymi podmiotami było warunkiem

koniecznym do kontynuacji zatrudnienia w ramach umowy o pracę.

4

W ocenie Sądu Rejonowego brak było dowodów na poparcie twierdzeń

powódki, że to strona pozwana uchylając się od przepisów prawa pracy

określających dodatkowe wynagrodzenie za przepracowane godziny nadliczbowe,

narzuciła jej umowy zlecenia, których przedmiot i miejsce pracy były identyczne z

tymi, które wynikały z umowy o pracę, a umowy zlecenia były jej przedstawiane

jako warunek dalszego pracowniczego zatrudnienia. Sąd Rejonowy stwierdził, że

art. 22 § 11

k.p. nie stwarza prawnego domniemania zawarcia umowy o pracę, a o

rodzaju zawartej umowy rozstrzyga zgodna wola stron, co wynika z wyroku Sądu

Najwyższego z dnia 23 września 1998 r., II UKN 229/98 (OSNAPiUS 1999 nr 19,

poz. 627). Stąd nie można zakładać, że strony mające pełną zdolność do czynności

prawnych miały zamiar zawrzeć umowę o innej treści (umowę o pracę), niż tę którą

zawarły (umowę zlecenia), a samo korzystanie ze służbowego sprzętu nie oznacza,

że doszło do zawarcia umowy o pracę. W tym kontekście Sąd Rejonowy zaznaczył,

że powódka miała świadomość, jakie podpisywała umowy w okresie zatrudnienia u

strony pozwanej i rozróżniała umowę o pracę od umów zlecenia, które podpisywała

z podwykonawcami pozwanej spółki w celu osiągnięcia wyższych dochodów.

Apelację od powyższego wyroku wywiodły obie strony postępowania.

Powódka zarzuciła zaskarżonemu wyrokowi naruszenie przepisów prawa

materialnego, w szczególności: art. 22 k.p., art. 18 k.p., art. 80 k.p., art. 171 § 1 k.p.

poprzez uznanie, że nie pracowała w okresie zatrudnienia u strony pozwanej w

godzinach nadliczbowych, a czynności dozoru świadczyła na podstawie umów

zlecenia, podczas, gdy zadania te były wykonywane w ramach stosunku pracy

łączącego powódkę ze stroną pozwaną oraz naruszenie przepisów prawa

procesowego, a mianowicie art. 233 § 1 k.p.c. poprzez przekroczenie granic

swobodnej oceny dowodów.

Strona pozwana zaskarżyła apelacją wyrok w części uwzględniającej

powództwo.

Sąd Okręgowy – Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w G. wyrokiem z

dnia 9 maja 2014 r. zmienił zaskarżony wyrok w punkcie I w ten sposób, że

zasądził od strony pozwanej „D.” Sp. z o.o. na rzecz powódki F.Z. tytułem

wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych następujące kwoty:

- 1.728,11 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 11 kwietnia 2008 r.

5

- 2.124,38 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 11 lipca 2008 r.

- 517,46 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 11 października 2008 r.

- 2.908,59 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 11 stycznia 2009 r.

- 1.048,80 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 11 kwietnia 2009 r.

- 1.756,00 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 11 lipca 2009 r.

- 243,06 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 11 października 2009 r.

- 373,68 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 11 stycznia 2010 r.

oraz kwotę 1.338,60 zł tytułem ekwiwalentu za 12 dni urlopu wypoczynkowego

wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 11 listopada 2010 r. (pkt 1), oddalił apelację

strony pozwanej oraz powódki w pozostałym zakresie (pkt 2 i 5) oraz orzekł o

kosztach procesu (pkt 3 i 4).

Sąd Okręgowy zaakceptował ustalenia faktyczne Sądu pierwszej instancji co

do okresów zatrudnienia powódki u strony pozwanej, wysokości otrzymywanego

przez nią wynagrodzenia zasadniczego, miejsca świadczenia pracy, zasad jej

świadczenia oraz okresów współpracy powódki ze zleceniodawcami, traktując je

jako własne bez konieczności ich ponownego przytaczania. Dodatkowo Sąd

Okręgowy ustalił, że powódka nie realizowała umowy zlecenia na rzecz „Do.” Sp. z

o.o. oraz „De.” Sp. z o.o. bowiem w tych godzinach, w których realizowała umowy

zlecenia faktycznie nadal pracowała dla strony pozwanej ponad obowiązujący z

umowy nominalny wymiar czasu pracy. Wynagrodzenie za pracę powódki w

godzinach nadliczbowych w okresie od 1 lutego 2008 r. do 31 grudnia 2009 r.

ogółem wyniosło kwotę 24.440,48 zł, w tym normalne wynagrodzenie za pracę w

godzinach nadliczbowych kwotę 12.335,43 zł oraz dodatek za pracę w godzinach

nadliczbowych kwotę 12.105,05 zł. Przy uwzględnieniu wypłaconego powódce

wynagrodzenia z tytułu umów zlecenia przysługujące wynagrodzenie za pracę w

godzinach nadliczbowych wyniosło łącznie kwotę 16.599,68 zł. Podstawę ustaleń

dotyczących należnego wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych

stanowiła opinia biegłego sądowego z zakresu księgowości, która uwzględniała

notatki powódki co do czasu pracy, roczną ewidencję wraz z kartami miesięcznymi

czasu pracy oraz otrzymane przez powódkę na podstawie umów zlecenia

wynagrodzenie.

6

Ponadto Sąd Okręgowy stwierdził, że Sąd pierwszej instancji błędnie przyjął,

iż umowy zlecenia były zawarte skutecznie zgodnie z zasadą swobody umów.

Oceniając ważność zwartych umów w kontekście zarzutu ich fikcyjności w świetle

art. 58 k.c. i 83 k.c., uznał za zasadny zarzut przekroczenia granic swobodnej

oceny materiału dowodowego poprzez pominięcie dowodu z zeznań świadków

bowiem negowali oni jakikolwiek udział spółki „Do.”, czy „De.” w zatrudnianiu

pracowników i w realizowaniu przez nich usług w zakresie dozoru mienia w

obiektach, w których pracowała powódka, konsekwentnie wskazując na współpracę

wyłącznie ze stroną pozwaną.

Sąd Okręgowy zauważył, że zgodnie z art. 58 k.c. jakakolwiek czynność

prawna nie może być sprzeczna z ustawą, nie może mieć na celu obejścia ustawy i

nie może być sprzeczna z zasadami współżycia społecznego. W razie naruszenia

tych zakazów czynność jest nieważna, chyba że właściwy przepis przewiduje inne

(łagodniejsze) konsekwencje. Nawet formalnie poprawna realizacja umowy w

efekcie może zmierzać do obejścia prawa. Z tych względów, zdaniem Sądu

Okręgowego, ocena sposobu realizacji zadań powierzonych powódce w ramach

umów zlecenia, powiązań grupowych pomiędzy stroną pozwaną a spółkami „Do.”,

czy „De.”, brak wiedzy na czyją rzecz faktycznie praca jest realizowana, kontakt

tylko i wyłącznie z przedstawicielem pracodawcy w zakresie zawierania umów

zlecenia i ich realizacji, wykonywanie zadań w umundurowaniu pracodawcy, w

miejscu dotychczasowego świadczenia pracy w ciągłości wynikającej z zapisów

grafików co do czasu pracy dają podstawę do twierdzenia, że strony nie miały

zamiaru ich realizowania, a zawierane umowy były wyłącznie w celu obejścia

przepisów prawa pracy o wynagradzaniu pracowników za pracę w godzinach

nadliczbowych. Przy ich zawieraniu chodziło tylko o przedmiotowe wykorzystanie

przepisów o zleceniu i stworzenie formalnej podstawy do wypłaty wynagrodzenia

bez uwzględnienia pracy powódki w godzinach nadliczbowych, a za jedyny cel

miały uniknięcie konieczności wypłaty dodatków wynikających z art. 1511

k.p. za

czas pracy przepracowany w nadgodzinach. Powyższe, w ocenie Sądu

Okręgowego, prowadzi zatem do przyjęcia, że pozorność zawartych umów zleceń

skutkuje ich nieważnością, a w konsekwencji daje podstawę do uznania, że czas

pracy przepracowany przez powódkę w ramach zakwestionowanych umów

7

zlecenia w istocie stanowił realizację łączącego ją ze stroną pozwaną stosunku

pracy ze wszystkimi konsekwencjami wiążącymi się z ustalonym wymiarem czasu

pracy i okresem rozliczeniowym. Konsekwencją przyjęcia pozorności umów

zlecenia był brak prawidłowo prowadzonej ewidencji czasu pracy przez pracodawcę

i przyjęcie zestawienia czasu pracy przedstawionego przez powódkę. Dodatkowo,

biorąc pod uwagę, iż wynagrodzenie za pracę powódki z uwzględnieniem kwot

należnych z tytułu umów zlecenia było wyższe, niż przyjął to Sąd pierwszej instancji

należny powódce ekwiwalent pieniężny za niewykorzystany urlop wypoczynkowy

stanowi kwotę 1.338,60 zł.

Od wyroku Sądu Okręgowego strona pozwana „D.” Spółka z o.o. wniosła

skargę kasacyjną, w której zarzuciła:

I. naruszenie prawa materialnego, a mianowicie:

a) art. 58 § 1 k.c. oraz art. 83 § 1 k.c. w związku z art. 300 k.p. poprzez

błędne zastosowanie, polegające na bezpodstawnym przyjęciu, że w godzinach, w

których realizowane zostały umowy zlecenia z podwykonawcami strony pozwanej

powódka faktycznie nadal wykonywała pracę na rzecz pozwanej spółki, w tym w

godzinach nadliczbowych, a tym samym uznanie, iż zawierane umowy zlecenia

były pozorne, a ich zawarcie służyło obejściu przepisów prawa o wynagrodzeniu za

pracę w godzinach nadliczbowych,

b) art. 1511

k.p. w związku z art. 300 k.p. poprzez błędne zastosowanie,

polegające na zakwalifikowaniu czasu pracy u podwykonawców - zleceniodawców

jako pracy w godzinach nadliczbowych u strony pozwanej, którego z powódką w

okresie spornym nie łączyła żadna umowa cywilnoprawna,

c) art. 22 § 1, § 11

, § 12

k.p. oraz art. 734 k.c. i 735 k.c. w związku. z art. 65

k.c. w związku z art. 300 k.p., poprzez błędne zastosowanie polegające na

przyjęciu że umowy zlecenia zawarte z powódką przez podwykonawców pozwanej

spółki różniące się od zawartej ze stroną pozwaną umowy nie istniały, a czas

przepracowany przez powódkę w ramach zakwestionowanych umów zlecenia w

istocie stanowi realizację łączącego ją z pozwaną spółką stosunku pracy.

II. naruszenie prawa procesowego, a w szczególności:

a) art. 328 § 2 k.p.c. poprzez brak uzasadnienia podstawy faktycznej

rozstrzygnięcia i poprzestanie na lakonicznym stwierdzeniu, „iż ocena sposobu

8

realizacji zadań powierzonych powódce, powiązań grupowych pomiędzy pozwaną

a spółkami „Do.” oraz „De.”, brak wiedzy na czyją rzecz faktycznie praca była

realizowana, kontakt tylko i wyłącznie z przedstawicielem pracodawcy w zakresie

zawierania umów i ich realizacji zadań w umundurowaniu pracodawcy, w miejscu

dotychczasowego świadczenia pracy w ciągłości wynikającej z zapisów grafików co

do czasu pracy dają podstawę do stwierdzenia, iż poszczególne umowy zleceń

zawierane przez powódkę w trakcie zatrudnienia u pozwanego były „pozorne”. Sąd

uzasadniając zaskarżone rozstrzygnięcie, nie wyjaśnił również dlaczego uznał, że

strony nie miały zamiaru realizowania umów zleceń, a zawierane były one jedynie

w celu obejścia przepisów prawa, co w konsekwencji skutkowało wydaniem

błędnego rozstrzygnięcia,

b) art. 232 k.p.c. w związku z art. 6 k.c. poprzez niedopuszczalne

przerzucenie ciężaru dowodu w zakresie ustalenia wystąpienia nadgodzin w

okresie świadczonej pracy na rzecz strony pozwanej, podczas, gdy to powódka

kwestionowała powyższe okoliczności i to na niej spoczywa ciężar udowodnienia

zasadności ich przyznania,

c) art. 378 § 1 k.p.c. w związku z art. 379 pkt 5 k.p.c. poprzez ich

niezastosowanie i nieuwzględnienie z urzędu nieważności postępowania, bowiem

Sąd Okręgowy pozbawił zleceniodawców, to jest podmioty, na rzecz których

powódka świadczyła w okresie spornym pracę w ramach umów zlecenia, poprzez

nie wezwanie ich do udziału w sprawie - możliwości czynnego udziału w sprawie, a

w konsekwencji obrony swoich praw.

Strona pozwana wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i

przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu i orzeczenia

o kosztach postępowania kasacyjnego.

W uzasadnieniu podstaw kasacyjnych w pierwszym rzędzie wywiedziono, że

pozwana spółka nie zawierała z powódką umów zlecenia i umowom tym nie można

przypisać pozorności oświadczeń woli ani fikcyjności, w sytuacji, gdy były one

faktycznie wykonywane. Powódka każdorazowo w okresie zatrudnienia na

podstawie umowy o pracę świadczyła pracę na rzecz pracodawcy, a w

wykonywaniu zawartych umów zleceń wykonywała czynności ochrony mienia na

rzecz zleceniodawcy, od którego pobierała wynagrodzenie. Według skarżącej dla

9

oceny zasadności roszczenia nie ma także znaczenia, czy umowy zlecenia mogą

być zakwalifikowane jako umowy o pracę, gdyż to inna spółka powinna występować

jako podmiot pozwany. Ponadto niewezwanie zleceniodawców do wzięcia udziału

w sprawie skutkuje w trybie art. 379 pkt 5 k.p.c. nieważnością postępowania.

Powódka wniosła o oddalenie skargi kasacyjnej i zasądzenie na jej rzecz

kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu kasacyjnym.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Skarga kasacyjna nie jest uzasadniona. W pierwszej kolejności podlega

rozważeniu, jako najdalej idący, zarzut nieważności postępowania przed Sądami

obu instancji upatrywanej przez skarżącego w niewezwaniu do udziału w sprawie

spółek „Do.” oraz „De.”, które były stronami umów zleceń zawieranych z powódką

oraz uwzględnieniu roszczeń wynikających z tych umów w stosunku do strony

pozwanej jako innego podmiotu, co oznacza, że spółki te zostały w procesie

pozbawione możności obrony swych praw (art. 379 pkt 5 k.p.c.).

W myśl utrwalonej linii orzeczniczej Sądu Najwyższego powodujące

nieważność postępowania pozbawienie strony - w rozumieniu art. 379 pkt 5 k.p.c. -

możności obrony swych praw zachodzi wówczas, gdy strona danego procesu z

powodu wadliwości procesowych sądu lub strony przeciwnej, będących skutkiem

naruszenia konkretnych przepisów postępowania, których nie można było wskazać

przed wydaniem orzeczenia w danej instancji, nie mogła brać i nie brała udziału w

postępowaniu lub jego istotnej części (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 10

maja 1974 r., II CR 155/74, OSPiKA 1975 nr 3, poz. 66; z dnia 6 marca 1998 r., III

CKN 34/98, Prok. i Pr. 1999 nr 5, poz. 41 - dodatek; z dnia 13 marca 1998 r., I CKN

561/97, niepublikowany). Pozbawienie strony możności obrony swych praw w

rozumieniu art. 379 pkt 5 k.p.c., będące konsekwencją określonych wadliwości

procesowych sądu lub strony przeciwnej, nie obejmuje kwestii legitymacji

procesowej w sprawie, stanowiącej merytoryczną przesłankę rozstrzygnięcia,

powodującą - w razie braku czynnej bądź biernej legitymacji procesowej - oddalenie

powództwa (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 3 października 2008 r., I CSK

93/08, LEX nr 470021; z dnia 24 września 2009 r., II PK 78/09, LEX nr 55930 oraz

10

postanowienie Sądu Najwyższego z dnia z dnia 10 marca 2015 r., II PZ 29/14, LEX

nr 1665588). Przepis art. 379 pkt 5 k.p.c. stwierdza, że nieważność postępowania

zachodzi wtedy, gdy strona została pozbawiona możności obrony swych praw. Jest

oczywiste, że skoro w przepisie użyto pojęcia „strona”, to nadano mu

prawnoprocesowe znaczenie; stroną jest jedynie osoba uczestnicząca w procesie

w tym charakterze (jako powód lub pozwany), nie osoba, która powinna lub może

być stroną. Nie istnieje status strony w ujęciu abstrakcyjnym; konkretna osoba staje

się stroną dopiero wskutek wytoczenia powództwa, pozwania lub wstąpienia do

sprawy w takiej właśnie roli. Nieważność postępowania z powodu pozbawienia

możności obrony praw zachodzi zatem tylko w stosunku do strony w znaczeniu

prawnotechnicznym, a nie w stosunku do podmiotu, który nie uzyskał przymiotu

strony, choćby postępowanie bezpośrednio go dotyczyło. Inaczej mówiąc, nie

można mówić o pozbawieniu możności obrony swych praw strony, której brak (por.

uzasadnienie uchwały składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 20

kwietnia 2010 r., III CZP 112/09, OSNC 2010 nr 7-8, poz. 98 oraz wyroki Sądu

Najwyższego z dnia 24 września 2009 r., II PK 78/09, LEX nr 558307; z dnia 3

października 2008 r., I CKS 93/08, LEX nr 470021).

Skoro stronami w procesie są te podmioty, na rzecz których i przeciwko

którym toczy się postępowanie, to wytoczenie powództwa czyni dany podmiot

stroną – powodem, a przeciwnika – pozwanym. Jak wynika z rozważań

dokonanych powyżej, to czy stronie procesu przysługują prawa lub spoczywają na

niej obowiązki wynikające z prawa materialnego jest zagadnieniem posiadania

przez stronę legitymacji procesowej. Brak legitymacji procesowej powoda (czynnej)

lub pozwanego (biernej) powoduje oddalenie powództwa. Powódka w czasie

toczącego się przed Sądami obu instancji postępowania dochodziła swoich

roszczeń wyłącznie od „D.” Sp. z o.o., a zarzut nieważności postępowania dotyczy

spółek „Do.” oraz „De.”, które nie były stronami tego postępowania. Z tych

względów niedokonanie przekształcenia podmiotowego procesu na podstawie art.

194-198 k.p.c. po stronie pozwanej i wynikająca z tego ewentualna wadliwość

orzeczenia są innym zagadnieniem od pozbawienia strony możliwości obrony

swych praw i nieważności postępowania (por. postanowienie Sądu Najwyższego z

dnia 10 marca 2015 r., II PZ 29/14, LEX nr 1665588). Kodeks postępowania

11

cywilnego nie przewiduje nieważności postępowania nawet wówczas, gdy wyrok

został wydany w sytuacji, w której po stronie pozwanej występowało

współuczestnictwo konieczne, zdefiniowane w art. 73 § 2 k.p.c., a w postępowaniu

nie wzięły udziału wszystkie osoby, których łączny udział był konieczny. Brak

łącznego udziału wszystkich koniecznych współuczestników może stanowić

podstawę środka zaskarżenia jako zarzut naruszenia prawa materialnego, które

określa granice łącznej legitymacji procesowej (por. postanowienie Sądu

Najwyższego z dnia 6 lutego 2015 r., II CZ 103/14, LEX nr 1652720). Ponadto

podkreślenia wymaga, że rozpatrywanie w niniejszej sprawie zagadnienia, czy

strona pozwana i wskazane przez nią spółki powinny być współuczestnikami

procesu po stronie pozwanej oraz jakiego rodzaju miałoby być to

współuczestnictwo jest wyłączone przez art. 39813

§ 1 k.p.c., zgodnie z którym Sąd

Najwyższy rozpatruje skargę w granicach zaskarżenia oraz w granicach podstaw; w

granicach zaskarżenia bierze jednak pod uwagę nieważność postępowania.

Jako niezasadny należy ocenić zarzut naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. W

orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjmuje się, że przepis ten jest stosowany w

postępowaniu apelacyjnym jedynie odpowiednio, a zatem zarzut jego naruszenia

wymaga dla swej skuteczności powiązania go z art. 391 § 1 k.p.c., której to

konstrukcji skarżący nie stosuje. W uzasadnieniu powyższego zarzutu skarżący po

powołaniu kilku orzeczeń Sądu Najwyższego, które zawierają wyjaśnienia

dotyczące art. 328 § 2 k.p.c. przytacza treść art. 233 § 1 k.p.c., który nie został

powołany jako podstawa kasacyjna oraz cytuje wyrwane z kontekstu jedno zdanie z

uzasadnienia zaskarżonego wyroku. Sąd Najwyższy wielokrotnie wskazywał, że

art. 328 § 2 k.p.c. może stanowić usprawiedliwioną podstawę kasacyjną w

wyjątkowych wypadkach, a mianowicie, gdy niezachowanie jego wymagań

konstrukcyjnych uniemożliwia całkowicie dokonanie oceny toku wywodu, który

doprowadził do wydania orzeczenia (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18

marca 2003 r., IV CKN 1862/00, LEX nr 109420 oraz z dnia 1 czerwca 2012 r.,

II PK 259/11, LEX nr 1243021) lub nie pozwala na jego kontrolę kasacyjną (por.

wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 lutego 2003 r., I CKN 65/01, LEX nr 78271 oraz

z dnia 2 grudnia 2014 r., I UK 139/14, LEX nr 1621322). Tylko w takim wypadku

12

uchybienie art. 328 § 2 k.p.c. może mieć wpływ na wynik sprawy (por. wyrok Sądu

Najwyższego z dnia 25 kwietnia 2012 r., I UK 153/12, LEX nr 1224673).

Nie można także uznać za skuteczny zarzutu naruszenia normy zawartej w

art. 232 k.p.c. w związku z art. 6 k.c. poprzez niedopuszczalne przerzucenie

ciężaru dowodu w zakresie ustalenia wystąpienia nadgodzin w okresie świadczonej

przez powódkę pracy na skarżącego. Po pierwsze skarżący zdaje się nie

dostrzegać, że art. 232 k.p.c. jest przepisem prawa procesowego, a art. 6 k.c.

przepisem prawa materialnego. Okoliczność, czy określony podmiot wywiązał się

ze swojego obowiązku udowodnienia faktów, z których wywodzi skutki prawne, nie

należy do materii objętej dyspozycją art. 6 k.c., lecz podlega ocenie na gruncie

przepisów prawa procesowego (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 5 kwietnia

2007 r., II CSK 23/07, LEX nr 315397; z dnia 11 marca 2009 r., I CSK 363/08, LEX

nr 560510; z dnia 27 stycznia 2011 r., II PK 173/10, LEX nr 786376; z dnia 10 lipca

2014 r., I CSK 560/13, LEX nr 1540625). A zatem decydujące znaczenia dla

uwzględnienia zarzutu naruszenia art. 232 k.p.c. ma stwierdzenie, że naruszenie to

miało istotny wpływ na wynik sprawy. Zgodnie z tym przepisem strony obowiązane

są wskazywać dowody dla stwierdzenia faktów, z których wywodzą skutki prawne;

sąd może jednak dopuścić dowód niewskazany przez stronę. Natomiast naruszenie

normy zawartej w art. 6 k.c. stanowi naruszenie prawa materialnego i może być

podnoszone w ramach pierwszej podstawy kasacyjnej (por. T. Ereciński, „Apelacja i

kasacja w procesie cywilnym”. Wydawnictwo Prawnicze, Warszawa 1966 str. 125-

126; H. Dolecki, „Ciężar dowodu w polskim procesie cywilnym”, Wydawnictwo

Prawnicze PWN, Warszawa 1998, str. 197 oraz wyroki Sądu Najwyższego z dnia

15 lipca 2010 r., IV CSK 25/10, LEX nr 885020; z dnia 29 kwietnia 2011 r., I CSK

517/10, LEX nr 960502). Kwestionowanie prawidłowości uznania przez sąd, że

przeprowadzone dowody nie są wystarczające do przyjęcia za udowodnione

okoliczności, których ciężar udowodnienia spoczywał na jednej ze stron, może

nastąpić w drodze zarzutu naruszenia odpowiednich przepisów prawa

procesowego, nie zaś art. 6 k.c. Sumując powyższe stwierdzić wypada, iż

rozpatrzenie zarzutu naruszenia zaskarżonym wyrokiem art. 6 k.c. wymagałoby

przekwalifikowania tego zarzutu na zarzut naruszenia prawa materialnego, a Sąd

Najwyższy nie jest zobowiązany ani uprawniony do zastępowania skarżącego i

13

poszukiwania jednej z alternatywnych form naruszenia prawa, mogącej mieć

miejsce w sprawie (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 19 listopada 2014

r., III CSK 277/14, LEX nr 1554583 oraz wyrok z dnia 24 listopada 2010 r., I PK

78/10, LEX nr 725005).

Odnosząc się do zarzutów obrazy prawa materialnego warto w tym miejscu

wskazać, że problematyka wykonywania pracy przez pracowników strony pozwanej

w godzinach nadliczbowych była już poruszana przez Sąd Najwyższy między

innymi w wyrokach z dnia 5 listopada 2013 r., II PK 50/13 (OSNP 2014 nr 9, poz.

129), z dnia 20 listopada 2013 r., II PK 55/13 (LEX nr 1441273) oraz z dnia 26

listopada 2013 r., II PK 63/13 (LEX nr 1422115). Sąd Najwyższy we wskazanych

wyrokach uwypuklił, że spółki należące do grupy spółek, z którymi dana osoba

zawarła umowę o pracę i umowę zlecenia, są odrębnymi podmiotami prawnymi.

Połączenie pracy wykonywanej na rzecz każdej z tych spółek przez uznanie, że

umowa zlecenia została zawarta w celu obejścia prawa (art. 58 § 1 k.c.) byłoby

ewentualnie możliwe przy przyjęciu konstrukcji pominięcia osobowości prawnej

spółki, zwanej także konstrukcją nadużycia osobowości lub przebijania welonu

korporacyjnego (z ang. piercing corporate veil lub z niem. durchgriff). Stanowi ona

wyraz dezaprobaty dla sytuacji, w której korzystanie ze swobody w kreowaniu osób

prawnych prowadzi do szczególnie negatywnych konsekwencji dla pozostałych

uczestników obrotu (por. T. Targosz, „Nadużycie osobowości prawnej”, Kraków

2004; M. Litwińska - Werner „Nadużycie formy spółki”, Studia Prawa Prywatnego

2007 nr 3; P. Wąż „Koncepcja pracodawcy rzeczywistego w świetle art. 3 k.p.”

Monitor Prawa Pracy 2007 nr 3, str. 120; M. Raczkowski „Powiązania kapitałowe

pracodawcy a stosunek pracy”, PiP 2009 nr 3, str. 60; S. Gurgul „Odpowiedzialność

wspólnika (akcjonariusza) za zobowiązania spółki kapitałowej w stosunku do jej

wierzycieli”, Monitor Prawniczy 2010 nr 20, s. 1156; A. Opalski „Prawo zgrupowań

spółek”, Warszawa 2012; P. Czarnecki „Odpowiedzialność pracodawcy a rozwój

struktur holdingowych”, Warszawa 2014 r.; Z. Kubot „Odcinkowa zdolność

pracodawcza spółki dominującej w grupie kapitałowej”, PiZS 2014 nr 9, str. 17; E.

Maniewska „Majątkowa koncepcja pracodawcy także w indywidualnym prawie

pracy”, PiZS 2015 nr 5, str. 41-43). Jednocześnie Sąd Najwyższy w uzasadnieniu

wyroku z dnia 18 września 2014 r., III PK 136/13 (LEX nr 1554335) zauważył, że w

14

aktualnym stanie prawnym nie są przewidziane żadne szczególne konstrukcje

prawne przeciwdziałąjące nadużywaniu podmiotowości prawnej i pozwalając na

pomijanie prawnej odrębności osób prawnych. Konieczna jest więc odpowiednia

wykładnia obowiązujących przepisów, pozwalająca na pomijanie prawnej

odrębności poszczególnych podmiotów wchodzących w skład tej samej grupy

kapitałowej – na przeciwdziałanie skrajnym przypadkom, w których jest

nadużywana swoboda tworzenia tych podmiotów.

W realiach rozpoznawanej sprawy powyższe rozważania nie są aż tak

istotne z uwagi na ustalenia faktyczne dokonane przez Sąd drugiej instancji,

którymi Sąd Najwyższy na podstawie art. 39813

§ 2 k.p.c., jest związany. Sąd

drugiej instancji ustalił, że powódka nie realizowała umów zlecenia na rzecz

zleceniodawców „Do.” Sp. z o.o. oraz „De.” Sp. z o.o., lecz w tych godzinach, w

których realizowała umowy zlecenia faktycznie nadal pracowała na rzecz

skarżącego „D.” Sp. z o.o. na podstawie łączącego strony stosunku pracy.

Powódka kontaktowała się wyłącznie z przedstawicielami pracodawcy w zakresie

zawierania wszystkich umów i ich realizacji, wykonywała zadania w

umundurowaniu pracodawcy w miejscu dotychczasowego świadczenia pracy w

ciągłości wynikającej z grafików sporządzanych przez skarżącą co do czasu pracy.

Sąd drugiej instancji na podstawie tak dokonanych ustaleń uznał, że wykonywane

przez powódkę czynności związane z dozorem danych obiektów, były faktycznie

objęte jej obowiązkami pracowniczymi wobec skarżącej spółki. Sąd Najwyższy już

w wyroku z dnia 3 czerwca 2008 r., I PK 311/07 (OSNP 2009 nr 19-20, poz. 258)

podniósł, że czynności formalnie wykonywane na rzecz innego niż pracodawca

podmiotu są wykonywaniem pracy na rzecz tego pracodawcy bowiem art. 22 k.p. w

§ 1 i § 11

obejmuje także sytuację, w której praca odpowiadająca cechom stosunku

pracy została objęta formalnie umową wiążącą jej wykonawcę z innym podmiotem

niż pracodawca, na którego rzecz praca ta faktycznie była wykonywana. Z punktu

widzenia art. 22 § 1 i § 11

k.p. istotne jest bowiem jedynie to, czy faktycznie była

ona świadczona w warunkach określonych w art. 22 § 1 k.p. Podobny pogląd

wyraził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 5 listopada 2013 r., II PK 50/13 (OSNP

2014 nr 9, poz. 129) przyjmując, że skoro wszystkie czynności kierownicze,

zależności co do czasu, miejsca, i sposobu wykonywania pracy następowały w

15

ramach więzi między pracodawcą (spółką „D.” Sp. z o.o.) i pracownikami, to taka

więź musi być oceniana jako stosunek pracy, skoro pracownik stale wykonuje tę

samą pracę – dozorowanie – i jest ona mu zlecana przy jednakowej pracy przez

kierownika zmiany, który faktycznie prace te nadzoruje. Powyższe okoliczności

powodują, że zawarta umowa zlecenia nie rodzi trwałego stosunku obligacyjnego

przez sam fakt jej spisania, w sytuacji, gdy nie jest realizowana, a więc nie są

wykonywane ani obowiązki zleceniodawcy, ani na rzecz owego zleceniodawcy

obowiązki zleceniobiorcy, a praca, o której mowa w umowie zlecenia jest

realizowana w ramach stosunku pracy nawiązanego z innym podmiotem. W takim

wypadku nie ma potrzeby weryfikowania umowy zlecenia zawartej z odrębnym

podmiotem z punktu widzenia jej ważności (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 1

kwietnia 2014 r., I PK 241/13, LEX nr 1455193 oraz z dnia 13 marca 2014 r. , I PK

157/13, LEX nr 14962). Nie jest bowiem tak, że zawarta umowa zlecenia rodzi

trwały stosunek obligacyjny przez sam fakt jej spisania, w sytuacji, gdy nie są

realizowane na rzecz owego zleceniodawcy obowiązki zleceniobiorcy, a praca o

której mowa w umowie zlecenia faktycznie wykonywana jest w ramach stosunku

pracy nawiązanego z innym podmiotem. W doktrynie możemy odnaleźć pogląd, że

taka umowa byłaby nieważna (art. 58 § 1 k.c.) jako zmierzająca do obejścia

regulacji o czasie pracy i w takim ujęciu wszystkie czynności wykonywane przez

pracownika wypadałoby traktować jako działanie w ramach pierwszej umowy o

pracę (por. M. Gersdorf, M. Raczkowski, R. Wyziński „Zatrudnieni i zatrudniający na

aktualnym rynku pracy”, Warszawa 2012, LexisNexis Wydanie I, str. 86-93; M.

Raczkowski „Pozorność w umownych stosunkach pracy”, Warszawa 2010).

W tej sytuacji prawidłowo przyjął Sąd drugiej instancji na podstawie

dokonanych ustaleń faktycznych, że skoro powódka czynności dozoru wykonywała

wyłącznie na rzecz skarżącej spółki „D.”, to czas pracy przepracowany przez

powódkę w ramach zakwestionowanych umów zlecenia w istocie stanowi nadal

realizację łączącego ją z pozwaną spółką stosunku pracy i przekroczenie

nominalnego czasu pracy w każdym okresie rozliczeniowym stanowi o pracy w

godzinach nadliczbowych. Co prawda w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku brak

pewnej konsekwencji w rozważaniach prawnych, na co zwraca uwagę skarżący w

uzasadnieniu zarzutów prawa materialnego sformułowanych w ramach pierwszej

16

podstawy, ale wynika to z tego, że omawiany stan faktyczny Sąd drugiej instancji

lokuje na niezbyt ostrej granicy między pozornością oświadczenia woli (art. 83 k.c.),

a dokonaniem czynności w celu obejścia prawa (art. 58 § 1 k.c.). Natomiast

sankcja pozorności oświadczenia woli i dokonania czynności w celu obejścia prawa

jest taka sama – nieważność. W operatywnej wykładni prawa nie ma potrzeby

rozstrzygania wątpliwości, których rozstrzygnięcie nie zmieni skutku prawnego.

Powyższa konstatacja wskazuje, że zaskarżonym wyrokiem nie doszło do

naruszenia art. 151 § 1 k.p., zgodnie z którym praca wykonywana ponad

obowiązujące pracownika normy czasu pracy, a także praca wykonywana ponad

przedłużony dobowy wymiar czasu pracy, wynikający z obowiązującego

pracownika systemu i rozkładu czasu pracy, stanowi pracę w godzinach

nadliczbowych. Powódka będąc jednocześnie związana umową o pracę z „D.” Sp.

z o.o. i umowami zlecenia ze spółkami „Do.” oraz „De.”, na podstawie tych umów

wykonywała jednakowy rodzaj czynności w tym samym miejscu z formalnym tylko

rozdzieleniem czasu pracy i czasu świadczenia usług, to w tej sytuacji uprawnione

jest stwierdzenie, że zawarcie umów zlecenia zmierzało do obejścia prawa (art. 58

§ 1 k.c.), w tym wypadku przepisów prawa pracy o wynagrodzeniu za pracę w

godzinach nadliczbowych (art. 1511

§ 1 k.p.).

Godzi się w tym miejscu zauważyć, że judykatura już wielokrotnie zajmowała

stanowisko, że zatrudnianie pracowników poza normalnym czasem pracy na

podstawie umów cywilnoprawnych przy pracach tego samego rodzaju - co objęte

stosunkami pracy - stanowi obejście przepisów o czasie pracy w godzinach

nadliczbowych, nawet gdyby pracownicy byli doraźnie zainteresowani

wykonywaniem tego zatrudnienia w ramach umów cywilnoprawnych (por. uchwała

Sądu Najwyższego z dnia 12 kwietnia 1994 r., I PZP 13/94, OSNAPiUS 1994 nr 3,

poz. 39 oraz wyrok z dnia 30 czerwca 2000 r., II UKN 523/99, OSNAPiUS 2002 nr

4, poz. 179).

Z tych względów Sąd Najwyższy na podstawie art. 39814

k.p.c. oddalił skargę

kasacyjną, orzekając o kosztach postępowania kasacyjnego stosownie do art. 98 §

1 k.p.c. oraz § 12 ust. 4 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28

września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia

17

przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego

ustanowionego z urzędu (jednolity tekst: Dz.U. z 2013 r., poz. 490 ze zm).

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.