Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 16 grudnia 2015 r.

V KK 194/15

Wydział V

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt V KK 194/15

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 16 grudnia 2015 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Józef Dołhy (przewodniczący)

SSN Kazimierz Klugiewicz (sprawozdawca)

SSN Józef Szewczyk

Protokolant Katarzyna Wełpa

przy udziale prokuratora Prokuratury Generalnej Andrzeja Wieczorka,

w sprawie D. M. i Z. M.,

skazanych z art. 286 § 1 k.k. i in.,

po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie,

w dniu 9 grudnia 2015 r.,

kasacji, wniesionych przez obrońców skazanych,

od wyroku Sądu Apelacyjnego,

z dnia 2 grudnia 2014 r.,

zmieniającego wyrok Sądu Okręgowego,

z dnia 17 marca 2014 r.,

1. uchyla zaskarżony wyrok oraz utrzymany nim w mocy wyrok

Sądu Okręgowego w części dotyczącej skazania D. M. za

przestępstwo z art. 276 k.k. i na podstawie art. 17 § 1 pkt 6 k.p.k.

umarza postępowanie w tej części, a kosztami procesu w tym

zakresie obciąża Skarb Państwa,

2

2. oddala kasacje w pozostałej części i w tym zakresie kosztami

sądowymi postępowania kasacyjnego obciąża skazanych w

częściach na nich przypadających,

3. zasądza od Skarbu Państwa na rzecz adw. J. H. – Kancelaria

Adwokacka kwotę 738 zł (siedemset trzydzieści osiem złotych), a

na rzecz adw. L. A. – Kancelaria Adwokacka– kwotę 1476 zł

(tysiąc czterysta siedemdziesiąt sześć złotych) – w tym po 23 %

podatku VAT – tytułem kosztów nieopłaconej pomocy prawnej

udzielonej skazanym z urzędu w postępowaniu kasacyjnym.

UZASADNIENIE

D. M. został oskarżony o to, że:

I. w okresie od 22 października 1999 r. do 5 listopada 2002 r., działając w

warunkach czynu ciągłego i w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wyłudził

pieniądze w kwocie nie mniejszej niż 3.384.438 zł, w ten sposób, że wraz ze Z. M.

założył Fundację H., a następnie będąc fundatorem i faktycznie kierując jej

działalnością, wspólnie i w porozumieniu z wyżej wymienionym oraz W. M., A. U.,

A. M. i Z. S., poprzez wprowadzenie w błąd co do przeznaczenia pieniędzy

pozyskiwanych przez fundację, doprowadził Sądy Rzeczypospolitej Polskiej do

niekorzystnego rozporządzenia mieniem w postaci należności z tytułu nawiązek

oraz pieniężnych świadczeń społecznych, jakie zasądzono w wyrokach na rzecz

fundacji H., które to środki finansowe, wbrew intencji zasądzenia, nie zostały

spożytkowane na cele związane z niesieniem pomocy dzieciom poszkodowanym w

wypadkach drogowych ani też na inne godziwe cele społeczne przewidziane w

postanowieniach statutu fundacji, przez co działał na szkodę interesu publicznego,

tj. o czyn z art. 286 § 1 k.k. i art. 294 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. i art.

12 k.k.

II. w okresie od marca 2001 r. do stycznia 2002, działając wspólnie i w

porozumieniu z W. M., Z. M. i A. U., w warunkach czynu ciągłego, posługiwał się

sfałszowanymi dokumentami w tym:

– fakturą firmy W. z dnia 12 marca 2003 r., dotyczącą wykonania usługi naprawy

samochodu m-ki Mercedes ambulans wystawioną na kwotę 7.499,34 zł,

3

– fakturą firmy S. z dnia 21 stycznia 2002 r. dotyczącą zakupu sprzętu

komputerowego, wystawioną na kwotę 6.341,56 zł,

które to dokumenty, jako autentyczne, przekazał do księgowego rozliczenia w

ramach działalności Fundacji H.,

tj. o czyn 270 § 1 k.k. w zw. z art. 12 k.k.

III. w okresie od listopada 2001 r. do 5 listopada 2002 r., ukrywał dokumenty w

postaci odcinków pieniężnych przekazów pocztowych oraz dowodów wpłat, w ilości

nie mniejszej niż 34 sztuki, stanowiących potwierdzenie uiszczenia nawiązek i

świadczeń społecznych na rzecz Fundacji H., a co do których nie miał wyłącznego

prawa rozporządzania,

tj. o czyn z art. 276 k.k.

Z. M. został oskarżony o to, że:

IV. w okresie od 22 października 1999 r. do 15 listopada 2002 r., działając w

warunkach czynu ciągłego i w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wyłudził

pieniądze w kwocie nie mniejszej niż 3.384.438 zł, w ten sposób, że wraz z D. M.

założył Fundację H., a następnie będąc fundatorem faktycznie kierując jej

działalnością, wspólnie i w porozumieniu z wyżej wymienionym oraz W. M., A. U.,

A. M. i Z. S., poprzez wprowadzenie w błąd co do przeznaczenia pieniędzy

pozyskiwanych przez fundację, doprowadził Sądy Rzeczypospolitej Polskiej do

niekorzystnego rozporządzenia mieniem w postaci należności z tytułu nawiązek

oraz pieniężnych świadczeń społecznych, jakie zasądzono w wyrokach na rzecz

fundacji H., które to środki finansowe, wbrew intencji zasądzenia, nie zostały

spożytkowane na cele związane z niesieniem pomocy dzieciom poszkodowanym w

wypadkach drogowych ani też na inne godziwe cele społeczne przewidziane w

postanowieniach statutu fundacji, przez co działał na szkodę interesu publicznego,

tj. o czyn z art. 286 § 1 k.k. i art. 294 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. i art. 12

k.k.

Sąd Okręgowy wyrokiem z dnia 17 marca 2014 r., orzekł w następujący

sposób:

I. oskarżonego D. M. uznał winnym tego, że w okresie od 22 października

1999 r. do 5 listopada 2002 r., działając w warunkach czynu ciągłego i w celu

osiągnięcia korzyści majątkowej, wyłudził pieniądze w kwocie nie mniejszej niż

4

3.465.754,62 zł, w ten sposób, że wraz ze Z. M. założył Fundację H., a następnie

będąc fundatorem i faktycznie kierując jej działalnością, wspólnie i w porozumieniu

z wyżej wymienionym oraz W. M., A. U., poprzez wprowadzenie w błąd co do

przeznaczenia pieniędzy pozyskiwanych przez fundację, doprowadził Sądy

Rzeczypospolitej Polskiej do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w postaci

należności z tytułu nawiązek oraz pieniężnych świadczeń społecznych, jakie

zasądzono w wyrokach na rzecz fundacji H., które to środki finansowe, wbrew

intencji zasądzenia, nie zostały spożytkowane na cele związane z niesieniem

pomocy dzieciom poszkodowanym w wypadkach drogowych ani też na inne

godziwe cele społeczne przewidziane w postanowieniach statutu fundacji, przez co

działał na szkodę interesu publicznego, tj. czynu z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 294

§ 1 k.k. w zw. z art. 12 k.k. i za to na podstawie art. 294 § 1 k.k. w zw. z art. 286 § 1

k.k. w zw. z art. 12 k.k. oraz art. 33 § 2 i 3 k.k. wymierzył mu karę 2 (dwóch) lat

pozbawienia wolności oraz 400 (czterysta) stawek dziennych grzywny, ustalając

wysokość jednej stawki dziennej na kwotę 20 (dwadzieścia) złotych;

II. uznał oskarżonego D. M. za winnego tego, że w okresie od marca 2001 r. do

stycznia 2002, działając wspólnie i w porozumieniu z A. U., w warunkach czynu

ciągłego, posługiwał się sfałszowanymi dokumentami w tym:

- fakturą firmy W. z dnia 12 marca 2001 r., dotyczącą wykonania usługi naprawy

samochodu m-ki Mercedes ambulans wystawioną na kwotę 7.499,34 zł,

- fakturą firmy S. z dnia 21 stycznia 2002 r. dotyczącą zakupu sprzętu

komputerowego, wystawioną na kwotę 6.341,56 zł, które to dokumenty, jako

autentyczne, przekazał do księgowego rozliczenia w ramach działalności Fundacji

H., tj. przestępstwa z art. 270 § 1 k.k. w zw. z art. 12 k.k. i za to na podstawie art.

270 § 1 k.k. wymierzył mu karę 1 (jednego) roku i 3 (trzech) miesięcy pozbawienia

wolności;

III. uznał oskarżonego D. M. za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu

opisanego w pkt III części wstępnej wyroku, tj. przestępstwa z art. 276 k.k. i za to

na podstawie art. 276 k.k. wymierzył mu karę 10 (dziesięciu) miesięcy pozbawienia

wolności;

IV. oskarżonego Z. M. uznał winnym tego, że w okresie od 22 października 1999

r. do 15 listopada 2002 r., działając w warunkach czynu ciągłego i w celu

5

osiągnięcia korzyści majątkowej, wyłudził pieniądze w kwocie nie mniejszej niż

3.551.678,28 zł, w ten sposób, że wraz z D. M. założył Fundację H., a następnie

będąc fundatorem i faktycznie kierując jej działalnością wspólnie i w porozumieniu z

wyżej wymienionym oraz W. K. i A. U., poprzez wprowadzenie w błąd co do

przeznaczenia pieniędzy pozyskiwanych przez fundację, doprowadził Sądy

Rzeczypospolitej Polskiej do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w postaci

należności z tytułu nawiązek oraz pieniężnych świadczeń społecznych, jakie

zasądzono w wyrokach na rzecz fundacji H., które to środki finansowe, wbrew

intencji zasądzenia, nie zostały spożytkowane na cele związane z niesieniem

pomocy dzieciom poszkodowanym w wypadkach drogowych ani też na inne

godziwe cele społeczne przewidziane w postanowieniach statutu fundacji, przez co

działał na szkodę interesu publicznego, tj. czynu z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 294

§ 1 k.k. w zw. z art. 12 k.k. i za to na podstawie art. 294 § 1 k.k. w zw. z art. 286 § 1

k.k. w zw. z art. 12 k.k. oraz art. 33 § 2 i 3 k.k. wymierzył mu karę 2 (dwóch) lat

pozbawienia wolności oraz 400 (czterysta) stawek dziennych grzywny, ustalając

wysokość jednej stawki dziennej na kwotę 20 (dwudziestu) złotych;

X. na podstawie art. 85 k.k. i art. 86 § 1 k.k. połączył wymierzone oskarżonemu

D. M. kary jednostkowe pozbawienia wolności i orzekł karę łączną 2 (dwóch) lat

pozbawienia wolności;

XIV. na podstawie art. 41 § 1 i 2 k.k. orzekł wobec oskarżonych D. M. i Z. M. środek

karny zakazu pełnienia funkcji założyciela, fundatora, udziałowca, członka zarządu,

rady nadzorczej i komisji rewizyjnej w spółkach prawa handlowego, fundacjach i

stowarzyszeniach oraz organizacjach społecznych na okres 10 (dziesięciu) lat.

Apelacje od wyroku Sądu Okręgowego wnieśli między innymi obrońcy

oskarżonych i prokurator.

Obrońca oskarżonego D. M. zaskarżonemu wyrokowi zarzucił:

1) obrazę przepisów prawa materialnego tj. art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 294

§ 1 k.k.;

2) mającą wpływ na treść orzeczenia obrazę przepisów postępowania tj. art.

4 k.p.k., art. 5 § 1 k.p.k., art. 5 § 2 k.p.k.; art. 442 § 3 k.p.k.; art. 424 § 1 pkt 2 k.p.k.

w zw. z art. 413 § 2 pkt 1 k.p.k.; art. 92 k.p.k. w zw. z art. 410 k.p.k.;

6

3) mający wpływ na treść orzeczenia błąd w ustaleniach faktycznych

przyjętych za podstawę orzeczenia.

W konkluzji obrońca oskarżonego D. M. wniósł o zmianę orzeczenia w

zakresie odnoszącym się do oskarżonego D. M. poprzez uniewinnienie go od

popełnienia zarzucanych mu czynów; względnie o uchylenie w całości

zaskarżonego orzeczenia i przekazanie sprawy temu sądowi do ponownego

rozpoznania.

Obrońca oskarżonego Z. M. zaskarżonemu wyrokowi zarzucił:

1) błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku mający

wpływ na treść orzeczenia polegający na przyjęciu, że oskarżony doprowadził sądy

Rzeczypospolitej Polskiej do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w postaci

nawiązek oraz pieniężnych świadczeń społecznych;

2) obrazę przepisów postępowania mającą wpływ na treść wyroku, a

mianowicie art. 4 k.p.k., art. 5 § 2 k.p.k. i art. 7 k.p.k. w zw. z art. 424 § 1 k.p.k.

W konkluzji obrońca oskarżonego Z. M. wniósł o zmianę zaskarżonego

wyroku odnośnie Z. M. i uniewinnienie oskarżonego od popełnienia zarzucanego

mu czynu.

Prokurator zaskarżonemu wyrokowi zarzucił rażącą niewspółmierność kary

wymierzonej oskarżonym D. M. i Z. M. za przypisane im przez Sąd I instancji

przestępstwa i wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku:

1) poprzez wymierzenie oskarżonemu D. M. następujących kar:

a) za czyn określony w punkcie I wyroku – kary 7 (siedmiu) lat pozbawienia

wolności;

b) za czyn określony w punkcie II wyroku – kary 1 (jednego) roku i 3 (trzech)

miesięcy pozbawienia wolności;

c) za czyn określony w punkcie III wyroku – kary 10 (dziesięciu) miesięcy

pozbawienia wolności;

d) wymierzenie w punkcie X wyroku kary łącznej 7 (siedmiu) lat pozbawienia

wolności;

2) poprzez wymierzenie oskarżonemu Z. M. za czyn określony w punkcie IV

wyroku – kary 7 (siedmiu) lat pozbawienia wolności;

przy zachowaniu bez zmian pozostałych rozstrzygnięć Sądu Okręgowego co do

7

innych kar i środków karnych.

Sąd Apelacyjny wyrokiem z dnia 2 grudnia 2014 r., , po rozpoznaniu

apelacji wniesionych między innymi przez obrońców oskarżonych i prokuratora,

orzekł w następujący sposób:

I. zmienił zaskarżony wyrok w stosunku do oskarżonego D. M. w ten sposób,

że:

a) w odniesieniu do przestępstwa z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k.

w zw. z art. 12 k.k. przypisanego mu w punkcie I części rozstrzygającej przyjął, że

oskarżony D. M. wyłudził pieniądze w kwocie nie mniejszej niż 3.384.438 złotych;

b) orzeczoną wobec oskarżonego D. M. za przestępstwo z art. 286 § 1 k.k. w

zw. z art. 294 § 1 k.k. w zw. z art. 12 k.k. przypisane mu w punkcie I części

rozstrzygającej (zarzucone w punkcie I części wstępnej) karę pozbawienia wolności

podwyższył do 7 (siedmiu) lat, natomiast orzeczoną wobec niego za to

przestępstwo karę grzywny obniżył do 200 (dwustu) stawek dziennych, ustalając

wysokość jednej stawki dziennej grzywny na 20 (dwadzieścia) złotych;

c) stwierdził, że utraciła moc kara łączna pozbawienia wolności orzeczona

wobec oskarżonego D. M. w punkcie X części rozstrzygającej;

II. zmienił zaskarżony wyrok w stosunku do oskarżonego Z. M. w ten

sposób, że:

a) w odniesieniu do przestępstwa z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k.

w zw. z art. 12 k.k. przypisanego mu w punkcie IV części rozstrzygającej przyjął, że

oskarżony Z. M. wyłudził pieniądze w kwocie nie mniejszej niż 3.384.438 złotych;

b) orzeczoną wobec oskarżonego Z. M. za przestępstwo z art. 286 § 1 k.k. w

zw. z art. 294 § 1 k.k. w zw. z art. 12 k.k. przypisane mu w punkcie IV części

rozstrzygającej (zarzucone w punkcie IV części wstępnej) karę pozbawienia

wolności podwyższył do 7 (siedmiu) lat, natomiast orzeczoną wobec niego za to

przestępstwo karę grzywny obniżył do 200 (dwustu) stawek dziennych, ustalając

wysokość jednej stawki dziennej grzywny na 20 (dwadzieścia) złotych;

IV. w pozostałej części zaskarżony wyrok w stosunku do oskarżonych D. M. i

Z. M. utrzymał w mocy;

V. na podstawie art. 85 k.k. i art. 86 § 1 k.k. połączył kary jednostkowe

orzeczone w stosunku do oskarżonego D. M. i wymierzył mu karę łączną 7

8

(siedmiu) lat pozbawienia wolności.

Kasacje od prawomocnego wyroku Sądu Apelacyjnego wnieśli obrońcy

oskarżonych.

Obrońca skazanego D.M. zaskarżył wyrok Sądu Apelacyjnego „odnoszący

się do rozstrzygnięć zawartych w punktach I lit. a, b, c, jak też punkcie IV, V, i VII

lit. a (co do kosztów sądowych – przyp. SN) części dyspozytywnej wyroku Sądu

Apelacyjnego” zarzucając:

1) inne rażące naruszenie prawa, które mogło mieć istotny wpływ na treść

orzeczenia wyrażające się w tym, że sąd odwoławczy:

a) utrzymując w mocy merytorycznie wadliwe orzeczenie sądu pierwszej

instancji przyjął w podstawie prawnej rozstrzygnięcia błędny argument, że działanie

oskarżonego D. M. wyczerpuje stronę podmiotową przestępstwa zdefiniowanego w

treści przepisu art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 294 k.k. i art. 12 k.k.,

b) przyjął w podstawie prawnej rozstrzygnięcia założenie, iż w kontekście

okoliczności faktyczno-prawnych stanu sprawy w chwili orzekania materializowała

się procesowo koncepcja tzw. „oszustwa sądowego” jako zrealizowanej przez

oskarżonego D. M. kwalifikowanej postaci przepisu art. 286 § 1 k.k.,

c) przyjął w podstawie rozstrzygnięcia argument, że wprawdzie nie da się

obronić tezy, iż Sądom Rzeczypospolitej Polskiej przysługiwał w granicach przepisu

art. 49 § 1 k.p.k. status osoby pokrzywdzonej, a mimo takiej konstatacji wprowadził

w tym zakresie pozaustawową definicję „pokrzywdzonego” jako prawnego systemu

stworzonego przez państwo niesienia pomocy materialnej osobom pokrzywdzonym

przestępstwami komunikacyjnymi, co pozostaje w oczywistej sprzeczności z

kodeksową definicją pokrzywdzonego na gruncie przepisu art. 49 § 1 k.p.k.,

d) przyjął w podstawie wyrokowania błędny argument, iż Sądy

Rzeczypospolitej Polskiej zasądzając nawiązki zostały doprowadzone do

niekorzystnego rozporządzenia cudzym mieniem – sprawców przestępstw

drogowych w sytuacji, gdy orzekanie o nawiązkach w kontekście obowiązujących

wówczas przepisów Kodeksu karnego w żadnej konfiguracji materialnoprawnej i

procesowej nie może być uznane jako czynność rozporządzająca mieniem innej

osoby,

2) wydał zaskarżone orzeczenie w sytuacji zaistnienia bezwzględnej

9

przyczyny odwoławczej określonej w treści przepisu art. 439 § 1 pkt 1 k.p.k.;

3) wydał zaskarżone orzeczenie w sytuacji zaistnienia bezwzględnej

przyczyny odwoławczej określonej w treści przepisu art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k. w zw. z

art. 17 § 1 pkt 6 k.p.k. w odniesieniu co do przyjęcia sprawstwa skazanego D.

M.przestępstwa z art. 276 k.k.

W konkluzji obrońca skazanego wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku

Sądu Apelacyjnego w stosunku do D. M. w zakresie obejmującym rozstrzygnięcia w

części dyspozytywnej tegoż orzeczenia w punkcie: I lit. a, lit. b, lit. c, w punkcie IV,

w punkcie V, w punkcie VII lit. a części dyspozytywnej oraz uchylenie orzeczenia

Sądu Okręgowego z dnia 17 marca 2014 r. w zakresie, w jakim sąd odwoławczy

stosownie do rozstrzygnięcia w pkt IV części dyspozytywnej wyroku z dnia 2

grudnia 2014 r. utrzymał w mocy w pozostałej części orzeczenie sądu pierwszej

instancji w stosunku do oskarżonego D. M. i przekazanie sprawy właściwemu

sądowi do ponownego rozpoznania lub uniewinnienie oskarżonego w przypadku

uznania skazania tegoż oskarżonego za oczywiście niesłuszne.

Obrońca skazanego Z. M. wyrokowi Sądu Apelacyjnego zarzucił:

„1) rażące naruszenie prawa procesowego, które mogło mieć istotny wpływ

na treść orzeczenia, tj. art. 8 § 1 k.p.k., art. 443 § 3 w zw. z art. 424 § 1 pkt. 2 k.p.k.

oraz art. 437 k.p.k.; art. 4, 7 w zw. z art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k.; art. 49 § 1–2 k.p.k.;

2) rażące naruszenie prawa materialnego, które mogło mieć istotny wpływ na

treść orzeczenia, tj. art. 286 § k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k.

W konkluzji obrońca skazanego Z. M. wniósł o uchylenie zaskarżonego

wyroku Sądu Apelacyjnego i uniewinnienie oskarżonego bądź uchylenie wyroku i

przekazanie sprawy Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania.

Prokurator Prokuratury Apelacyjnej w pisemnej odpowiedzi na kasacje

obrońców skazanych wniósł o oddalenie kasacji obrońcy skazanego Z. M., jako

oczywiście bezzasadnej. Jednocześnie Prokurator Prokuratury Apelacyjnej wniósł o

częściowe uwzględnienie kasacji obrońcy skazanego Z. M. i:

1) uchylenie zaskarżonego wyroku oraz utrzymanego nim w mocy wyroku Sądu

Okręgowego z dnia 17 marca 2014 roku, , w części dotyczącej skazania D. M. za

przestępstwo z art. 276 k.k. i umorzenie postępowania w tej części na podstawie

art. 17 § 1 pkt 6 k.p.k. z uwagi na przedawnienie karalności;

10

2) przekazanie sprawy Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania w

zakresie orzeczenia o karze łącznej;

3) w pozostałym zakresie o oddalenie kasacji – jako oczywiście bezzasadnej.

Sąd Najwyższy rozważył, co następuje:

Jedynie kasacja obrońcy skazanego D. M. w zakresie, w jakim podnosiła

zarzut obrazy art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k. w zw. z art. 17 § 1 pkt 6 k.p.k. w odniesieniu

do zarzucanego jemu przestępstwa z art. 276 k.k., okazała się zasadna. W

pozostałym zakresie, tak kasacja obrońcy skazanego D. M., jak i obrońcy

skazanego Z. M., nie są zasadne.

W pierwszej zatem kolejności należy odnieść się do zarzutu obrazy art. 439

§ 1 pkt 9 k.p.k. w zw. z art. 17 § 1 pkt 6 k.p.k. w odniesieniu do zarzucanego D. M.

czynu z art. 276 k.k., który to zarzut jest niewątpliwie zasadny. Przestępstwa tego

D. M. miałby dopuścić się w okresie od listopada 2001 r. do 5 listopada 2002 r.

Przestępstwo z art. 276 k.k. zagrożone jest grzywną, karą ograniczenia wolności

albo pozbawienia wolności do lat 2. Zgodnie zaś z art. 101 § 1 pkt 4 k.k. karalność

takiego przestępstwa ustaje, jeżeli od czasu jego popełnienia upłynęło 5 lat. Gdy

natomiast w tym okresie wszczęto postępowanie przeciwko osobie, karalność

popełnionego przez nią przestępstwa przedawnia się z upływem 5 lat od

zakończenia tego okresu (art. 102 k.k.). W omawianym więc przypadku

przedawnienie karalności przestępstwa z art. 276 k.k., którego popełnienie

zarzucono D. M., nastąpiło po 10 latach liczonych od 5 listopada 2002 r., a więc od

ostatniego dnia w którym sprawca miałby dopuścić się tegoż przestępstwa. Z

powyższego wynika w sposób oczywisty, że już w momencie orzekania przez Sąd

Okręgowy, a więc w dniu 17 marca 2014 r., jak i w czasie orzekania przez Sąd

Apelacyjny w dniu 2 grudnia 2014 r., nastąpiło przedawnienie karalności tego

czynu. Okoliczność tę winien wziąć zatem pod uwagę już sąd pierwszej instancji, a

skoro tego nie uczynił, to winien był uczynić to Sąd Apelacyjny mimo, że takiego

zarzutu nie podniesiono w złożonych apelacjach, skoro tego rodzaju uchybienie

sądy muszą brać pod uwagę z urzędu, "niezależnie od granic zaskarżenia i

podniesionych zarzutów oraz wpływu uchybienia na treść orzeczenia" (art. 439 § 1

pkt 9 w zw. z art. 17 § 1 pkt 6 k.p.k.).

Konsekwencją zaistnienia powyższej oczywistej obrazy prawa procesowego

11

było uchylenie w tym zakresie orzeczenia Sądu Apelacyjnego oraz orzeczenia

Sądu Okręgowego i umorzenie postępowania co do zarzucanego D. M.

przestępstwa z art. 276 k.k. oraz obciążenie kosztami procesu w tej części Skarbu

Państwa (art. 632 pkt 2 k.p.k.).

W następnej kolejności należy się odnieść do podniesionego w kasacji

obrońcy skazanego D. M. zarzutu obrazy art. 439 § 1 pkt 1 k.p.k., "albowiem w

wydaniu orzeczenia brała udział osoba, która również brała udział w wydaniu

orzeczenia co do kwestii rozpoznawanej w postępowaniu incydentalnym objętym

postanowieniem Sądu Apelacyjnego z dnia 20 czerwca 2011 r., a w tak zaistniałej

sytuacji procesowej podlegała wyłączeniu na podstawie art.40 § 1 pkt 7 k.p.k.".

Jego uwzględnienie rodziłoby bowiem konieczność uchylenia zaskarżonego wyroku

i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania nie tylko w odniesieniu do

skazanego D. M., ale i skazanego Z. M. oraz innych osób, co do których

odpowiedzialności karnej wypowiedział się Sąd Apelacyjny (art. 435 k.p.k.).

Powyższy zarzut opiera się na następującym stanie faktycznym:

W składzie orzekającym na rozprawie apelacyjnej w dniu 2 grudnia 2014 r. –

jako przewodniczący składu i jednocześnie sprawozdawca – zasiadał sędzia Sądu

Apelacyjnego B. T., który wcześniej brał udział w składzie orzekającym na

posiedzeniu w dniu 20 czerwca 2011 r., rozpoznającym zażalenie oskarżyciela

publicznego na postanowienie Sądu Okręgowego w przedmiocie zwrotu sprawy

prokuratorowi do uzupełnienia postępowania przygotowawczego (ówcześnie

obowiązujący art. 345 § 1 k.p.k.). W uzasadnieniu swojego postanowienia Sąd

Apelacyjny wyraził – na użytek przedmiotowej sprawy – pogląd w kwestii

"pokrzywdzonego". W ocenie autora kasacji pogląd ten został następnie w całości

"implementowany" w orzeczeniu Sądu Apelacyjnego z dnia 2 grudnia 2014 r., a

"sędzia sprawozdawca jeszcze przed rozpoznaniem środka zaskarżenia

oskarżonego D. M. i pozostałych oskarżonych w trybie apelacji wypowiedział się w

newralgicznym dla tego procesu zagadnieniem, które w efekcie finalnym zostało

niekorzystnie rozstrzygnięte dla oskarżonych".

Odnosząc się do tak postawionego zarzutu należy wskazać, że przepis art.

439 § 1 pkt 1 k.p.k. rzeczywiście stanowi, że niezależnie od granic zaskarżenia i

podniesionych zarzutów oraz wpływu uchybienia na treść orzeczenia, orzeczenie

12

takie podlega uchyleniu, jeżeli w jego wydaniu brała udział osoba "podlegająca

wyłączeniu na podstawie ar. 40 k.p.k.". Przepis art. 40 § 1 pkt 7 k.p.k. stanowi z

kolei, że sędzia jest z mocy prawa wyłączony od udziału w sprawie, jeżeli "brał

udział w wydaniu orzeczenia, które zostało uchylone". Już chociażby z powyższego

zestawienia w sposób oczywisty wynika, że sędzia Sądu Apelacyjnego B. T. "nie

brał udziału w orzeczeniu, które zostało uchylone", a więc nie podlegał wyłączeniu z

mocy prawa od udziału w przedmiotowej sprawie. Sam natomiast zwrot, że sędzia

jest z mocy prawa wyłączony "od udziału w sprawie" na gruncie art. 40 § 1 pkt 7

k.p.k. należy odczytywać łącznie z treścią tego punktu, precyzującego, o jaką

"sprawę", w istocie rzeczy, chodzi. Na gruncie pkt 7 chodzi o wyłączenie od udziału

w sprawie "wydania orzeczenia, które zostało uchylone" zgodnie z zakazem

wykładni rozszerzającej i stosowania analogii wobec przepisów o charakterze

wyjątkowym. Nie można więc tego wyłączenia rozciągać na "udział w sprawie"

wydawania innych rodzajów orzeczeń (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z

dnia 13 marca 2014 r., IV KK 438/13, LEX nr 1458831). Innymi słowy "podstawa

wyłączenia określona w art. 40 § 1 pkt 7 k.p.k. jest uwarunkowana wyłącznie

potrzebą wyeliminowania od orzekania sędziego, który uprzednio brał udział w

wydaniu orzeczenia, które w toku dalszego procesu zostało uchylone przez

instancję odwoławczą, a sprawa wróciła do ponownego rozpoznania. Ta przesłanka

wyłączenia nie może zatem dotyczyć sędziego, który kilkakrotnie orzekał w danej

sprawie w drugiej instancji, w sytuacji, gdy wydane przez niego orzeczenia nie

zostały uchylone (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 2 października

2013 r., WK 15/13, LEX nr 1424905). Również Trybunał Konstytucyjny w wyroku z

dnia 16 kwietnia 2015 r. (SK 66/13, OTK-A 2015, nr 4, poz. 47, Dz. U. z 2015 r.

poz. 560) stwierdził, że art. 40 § 1 pkt 7 k.p.k. w zakresie, w jakim nie przewiduje

wyłączenia sędziego z mocy prawa od ponownego udziału w postępowaniu

apelacyjnym, jeżeli sędzia w tej sprawie brał udział w wydaniu orzeczenia

uchylającego wyrok sądu pierwszej instancji i przekazującego sprawę temu sądowi

do ponownego rozpoznania, jest zgodny z art. 45 ust. 1 Konstytucji

Rzeczypospolitej Polskiej. Oczywistym przy tym jest, że "sprawą" w rozumieniu art.

40 (i art. 41) k.p.k. jest postępowanie zmierzające do rozstrzygnięcia o przedmiocie

postępowania, a nie o kwestii incydentalnej (zob. postanowienie Sądu Najwyższego

13

z dnia 21 czerwca 2012 r., III KO 34/12, OSNKW 2012, nr 11, poz. 116). Jeżeli

natomiast jedna ze stron, z uwagi na udział jednego z sędziów w składzie

rozpoznającym kwestię incydentalną, widziałaby podstawy do zakwestionowania

udziału w sprawie sędziego uznając, że istnieje uzasadniona wątpliwość co do

bezstronności takiego sędziego, to winna złożyć stosowny wniosek w trybie art. 42

§ 1 k.p.k. Obraza bowiem art. 439 § 1 pkt 1 k.p.k. zachodzi tylko wtedy, gdy w

wydaniu orzeczenia uczestniczyła osoba podlegająca wyłączeniu na podstawie art.

40 k.p.k. (iudex inhabilis), nie zaś w przypadku wyłączenia w trybie art. 41 k.p.k.

(iudex suspectus). Ewentualne zarzuty co do możliwości braku obiektywizmu po

stronie sędziego ze względu na uczestniczenie w rozpoznaniu spraw w pośredni

sposób ze sobą połączonych, mogły być złożone tylko na podstawie art. 41 k.p.k. i

podnoszone w zwykłym środku odwoławczym w kategorii względnych przyczyn

odwoławczych z art. 438 pkt 2 k.p.k., lecz nie z zakresu bezwzględnych podstaw

odwoławczych (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 12 lutego 2014 r., V

KO 4/14, LEX nr 1427480). Z przebiegu dotychczasowego postępowania wynika w

sposób oczywisty, że skarżący miał wiedzę co do udziału sędziego B. T. w

posiedzeniu Sądu Apelacyjnego w dniu 20 czerwca 2011 r. i mimo tego nie złożył

wniosku o jego wyłączenie od rozpoznania sprawy apelacyjnej w dniu 2 grudnia

2014 r. Nie było też ku temu żadnych obiektywnych przeszkód. Nie doszło więc

również do naruszenia norm gwarancyjnych określonych w art. 41 § 1 k.p.k. i art.

42 § 1 k.p.k. (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 czerwca 2015 r., SDI 16/15,

LEX nr 1745840), a których naruszenia zresztą obecnie skarżący również nie

zarzuca. W omawianej kwestii warto również przytoczyć stanowisko Sądu

Najwyższego wyrażone w postanowieniu z dnia 22 lutego 2012 r., a które należy w

pełni zaaprobować. Wskazano w nim m.in., że skoro skarżący żądania o

wyłączenie sędziego od rozpoznania sprawy w postępowaniu odwoławczym nie

złożył, to uprawnione jest twierdzenie, że zarówno oskarżony, jak i jego obrońca nie

mieli jakichkolwiek wątpliwości co do bezstronności sędziego. Zasada lojalności

procesowej winna być ujmowana jako działająca w obie strony, a więc nie tylko ze

strony organów procesowych w odniesieniu do stron procesu (art. 16 § 1 i 2 k.p.k.).

W kwestii wyłączenia sędziego na wniosek (iudex suspectus) zasada ta jest

implicite zawarta w treści art. 41 § 2 k.p.k. Przecież to, że stronie znana jest

14

okoliczność uzasadniająca wątpliwość co do bezstronności sędziego jeszcze przed

rozpoczęciem przewodu sądowego, a pomimo tego strona ta składa wniosek o

wyłączenie sędziego po tym terminie, skutkuje tym, iż traci prawa do

merytorycznego rozpoznania takiego wniosku z powodu tej okoliczności. Krótko

mówiąc, strona ta nie może już domagać się wyłączenia sędziego z powodu tej

okoliczności, której nie wykorzystała jako podstawy do żądania wyłączenia

sędziego. Prawa tego nie może odzyskać w toku dalszego postępowania karnego i

to niezależnie od jego faz (apelacja, kasacja); inne spojrzenie na konsekwencje,

jakie przynosi przepis art. 41 § 2 k.p.k., dowodziłoby wręcz zbędności tej regulacji,

a taki wniosek nie jest możliwy na gruncie reguł interpretacji przepisów prawa.

Jeżeli bowiem w tym układzie wniosek spóźniony zostanie pozostawiony bez

rozpoznania, to staje się jasne, że w apelacji (art. 447 § 3 k.p.k.) nie można w ogóle

odnosić się do kwestii nie wyłączenia sędziego, ale tylko do wykazania, iż

okoliczność uzasadniająca wątpliwość co do bezstronności została przez stronę

poznana po tym terminie, a zatem, że wniosek ten winien zostać rozpoznany

merytorycznie. Jest zatem oczywiste, że skoro art. 41 § 2 k.p.k. uniemożliwia

merytoryczne rozpoznanie wniosku spóźnionego, a w konsekwencji zamyka

wnioskodawcy możliwość podniesienia zarzutu obrazy art. 41 § 1 k.p.k. w apelacji,

to taki sam skutek procesowy – przy wykorzystaniu wnioskowania a minore ad

maius – związany jest z niezłożeniem takiego wniosku, gdy strona świadoma jest

istnienia podstawy do jego złożenia. Odmienne wnioskowanie byłoby sprzeczne z

funkcją przepisu art. 41 § 2 k.p.k., którą jest niewątpliwie zapewnienie sprawnego

rozpoznania sprawy i zapobieganie instrumentalnego wykorzystywania procedury

rozpoznawania wniosku o wyłączenie sędziego. Podnieść również należy, że w

orzecznictwie Trybunału Strasburskiego nie uznano, aby doszło do naruszenia art.

6 ust. 1 konwencji nawet wówczas, gdy orzekał tożsamy osobowo, w całości lub

częściowo, skład orzekający w dwu następujących po sobie postępowaniach, w

których oskarżonymi byli współsprawcy, zaś w pierwszej sprawie sędziowie w

wyroku opisali również zachowanie współsprawcy później przez nich osądzonego

(Schwarzenberger przeciwko Republice Federalnej Niemiec, wyrok z dnia 10

sierpnia 2006 r., skarga 75737/01, Przegląd Orzecznictwa w Sprawach

Europejskich – POESK 2006, z. 3, s. 18–20; Kriegisch przeciwko Republice

15

Federalnej Niemiec, decyzja z dnia 23 listopada 2010 r., skarga 21698/06, POESK

2010, z. 3–4, s.16 i nast.; Poppe przeciwko Niderlandom, wyrok z dnia 24 marca

2009 r., skarga 32271/04, POESK 2009, z. 1–2, s. 18 i nast.). Ponadto uznaje się,

że jest zgodne ze standardem rzetelnego procesu prowadzenie sprawy przez

sędziego, co do którego skarżący nie złożył wniosku o wyłączenie sędziego,

chociaż mógł to uczynić w toku procesu (por. Bulut przeciwko Austrii, RJD 1996-II,

skarga 17358/90 w: M.A. Nowicki, Europejski Trybunał Praw Człowieka.

Orzecznictwo, tom 1, 2001, s. 327–328). Co więcej, z przytoczonych w tym

orzeczeniu okoliczności wynika, że nie dopatrzono się naruszenia art. 6 ust. 1

EKPC pomimo, iż prawo krajowe (austriacka procedura karna) przewidywało

"mocniejszy" skutek z chwilą złożenia takowego wniosku (wyrok wydany przez

takiego sędziego, co do którego złożono wniosek, był nieważny – uwaga SN).

Uznano zatem, że skoro strona była świadoma istnienia okoliczności

uzasadniających wyłączenie sędziego, ale stosownego wniosku nie złożyła, to nie

miało miejsce naruszenie reguł rzetelnego procesu. Skoro zatem skazany i jego

obrońca nie widzieli podstaw do złożenia wniosku o wyłączenie sędziego, to trudno

przyjąć, aby takie podstawy w takim układzie obu spraw dostrzegał sędzia (zob.

postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 22 lutego 2012 r., IV KK 164/11, LEX nr

1163356).

Niezależnie od powyższego, a to z kolei na podniesiony w kasacji obrońcy

skazanego Z. M. zarzut, jakoby Sąd Apelacyjny w uzasadnieniu postanowienia z

dnia 20 czerwca 2011 r. faktycznie rozstrzygnął "o odpowiedzialności oskarżonych

z art. 286 § 1 k.k., przesądzając tę odpowiedzialność i ograniczając swobodę

jurysdykcyjną sądu I instancji", wskazać należy na rzecz następującą. Rzeczywiście

Sąd Apelacyjny w przytoczonym powyżej postanowieniu odnosił się do zagadnienia

"pokrzywdzonego" w tej sprawie, a to z uwagi na postanowienie Sądu Okręgowego

w przedmiocie zwrotu sprawy prokuratorowi w celu uzupełnienia postępowania

przygotowawczego, który podstawy takiego zwrotu upatrywał w wątpliwościach,

związanych z właściwym określeniem pokrzywdzonego przez przestępstwa

zarzucane oskarżonym w akcie oskarżenia. I jest to chyba rzecz oczywista. Nie

sposób jednak pomijać tej oczywistej prawdy, że Sąd Apelacyjny

16

poddając pod rozwagę szereg kwestii z tym związanych wskazał wprost, że

"wyrażane stanowisko Sądu Apelacyjnego, odnośnie określenia pokrzywdzonego w

czynach z art. 286 § 1 k.k. zarzucanych oskarżonemu D. M. i pozostałym, w

żadnym wypadku nie wiąże Sądu Okręgowego przy orzekaniu w tej sprawie.

Ustalenia w tej mierze należą wyłącznie do tego Sądu". Zastrzegł przy tym – i to

jest również rzeczą oczywistą – że podniesione w uzasadnieniu postanowienia

kwestie powinny stać się przedmiotem oceny i rozważań Sądu Okręgowego.

Z tych też względów, nie sposób uznać w jakimkolwiek zakresie

podniesionych w kasacjach obrońców skazanych zarzutów związanych z

orzekaniem w sprawie sędziego B. T. oraz wydanym uprzednio postanowieniem

Sądu Apelacyjnego z dnia 20 czerwca 2011 r., jak też ograniczeniem

samodzielności jurysdykcyjnej sądu, za zasadne.

Jeżeli natomiast chodzi o zarzuty związane z przypisanymi skazanym D. M. i

Z. M. przestępstwami kwalifikowanymi z art. 286 § 1 k.k. i in. to w pierwszej

kolejności należy odnieść się do ustaleń faktycznych, jakie zostały w tej sprawie

poczynione, a które w żaden sposób nie zostały skutecznie zakwestionowane przez

skarżących. Oczywistym jest, że w kasacji niedopuszczalne jest bezpośrednie

stawianie zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę

orzeczenia i mogących mieć wpływ na jego treść, albowiem wynika to wprost z

treści art. 523 § 1 k.p.k. Powyższe nie oznacza jednak, że strona wnosząca kasację

nie może tego uczynić w sposób pośredni, podnosząc chociażby zarzuty rażącego

naruszenia poszczególnych przepisów prawa procesowego, a którego

konsekwencją byłyby oczywiście błędne ustalenia faktyczne przyjęte za podstawę

rozstrzygnięcia i mogące mieć wpływ na jego treść. Tego rodzaju zarzutów we

wniesionych kasacjach nie podniesiono, a skoro tak, to za wiążące należy przyjąć

te ustalenia, które poczynił sąd pierwszej instancji i które następnie zaakceptował

sąd odwoławczy. Tak więc przypomnieć jedynie należy, że wyniki przewodu

sądowego doprowadziły Sąd Okręgowy do konkluzji, że "oskarżeni D. M. i Z. M.

założyli fundację H. w celu pozyskania dla siebie korzyści majątkowych, następnie

"prowadząc" fundację konsekwentnie realizowali swoje zamierzenia wyprowadzając

z niej ogromne sumy pieniężne". Nie rozdysponowali również środków finansowych

fundacji, poza niewielkimi kwotami, na realizacje jej celów statutowych. Nie jest

17

przy tym też tak, że Sąd Okręgowy nie uwzględnił faktu nabycia przez fundację

ośrodka w P. Jednoznacznie stwierdził bowiem, że nabycie tego ośrodka, jak i

wydatkowanie w związku z tą inwestycją znacznej części środków, którymi

dysponowała fundacja, można byłoby poczytać za działanie jak najbardziej

korzystne i celowe, gdyby tylko ośrodek ten rzeczywiście miał być wykorzystany dla

realizacji zadań statutowych fundacji. A tak przecież nie było, bo ośrodek nie był w

ogóle przystosowany do potrzeb dzieci z urazami po wypadkach samochodowych,

co zostało jednoznacznie wykazane przez sąd pierwszej instancji. Dla przykładu

można jedynie wskazać chociażby to, że ośrodek nie był wpisany do rejestru

zakładów opieki zdrowotnej i nie podjęto nawet jakichkolwiek prób uzyskania

takiego wpisu – uzyskano natomiast decyzję na sprzedaż w ośrodku alkoholu i

wybudowano w nim barek. Osoby prowadzące fundację "w ogóle nie były

zainteresowane prowadzeniem działalności rehabilitacyjnej" – nie poszukiwano

wykwalifikowanych osób, które mogłyby prowadzić taką działalność dla osób

poszkodowanych, a sam ośrodek w P. "nie miał zupełnie nic, co mogłoby służyć

osobom chorym lub pokrzywdzonym w wypadkach samochodowych i co mogłoby

wskazywać na to, że pomoc takim osobom będzie w tym obiekcie udzielana".

Przeciwnie, ośrodek ten został urządzony i wyposażony w taki sposób, że miał

służyć pobytowi i wypoczynkowi osób – "był on i pozostał pensjonatem, który może

być wykorzystany, ale jako obiekt turystyczno-wypoczynkowy i miejsce organizacji

spotkań i imprez towarzyskich, ale nie jako miejsce rehabilitacji dzieci

poszkodowanych w wypadkach". Oskarżeni nie zamierzali w ogóle prowadzić

rehabilitacji dzieci, "nie mieli zamiaru realizowania celów statutowych fundacji", a

"jedynie urządzić dobrej klasy ośrodek wypoczynkowy". Jeżeli chodzi o sam remont

ośrodka, to w ocenie Sądu Okręgowego remont ten "był dla oskarżonego Z. M.

sposobem na wyprowadzenie z fundacji środków pieniężnych. Powierzenie

remontu jego firmie nie miało na celu, aby sprawnie i fachowo wykonać roboty, ale

stworzyć podstawę formalną przekazywania środków finansowych fundacji na jego

rzecz". Oskarżeni "działali w zamiarze utworzenia podmiotu – osoby prawnej, która

deklarując powszechnie akceptowane i ważne cele, w rzeczywistości miała służyć

wyłącznie osobistej i majątkowej korzyści oskarżonych". Wbrew statutowi i

dyspozycjom przepisów art. 47a k.k. i art. 49a k.k., na podstawie których orzekane

18

były na rzecz fundacji środki pieniężne, "nie prowadzili działalności, dla której

powołano fundację, wprowadzając tym samym w błąd sądy orzekające w

przedmiocie zasądzania środków karnych. Uzyskane pieniądze, które miały

konkretne przeznaczenie, aż do połowy 2002 r. nie zostały spożytkowane na

społecznie ważne cele, a wykorzystano je wyłącznie dla osobistych korzyści. Nie

ulega wątpliwości, że sądy wydając orzeczenia działały pod wpływem błędu, w

który zostały wprowadzone przez oskarżonych. Oczywistym jest, że gdyby sądy

miały wiedzę o celach i sposobie działania oskarżonych, nie zasądzałyby żadnych

świadczeń na rzecz fundacji H". Z tej perspektywy nie mają większego znaczenia

podnoszone przez obronę zarzuty, że przepis art. 47a k.k., obowiązujący od dnia

15 lipca 2000 r. stanowił, że w wypadkach w nim opisanych "sąd orzeka nawiązkę

na rzecz instytucji lub organizacji społecznej, do której zadań lub statutowych celów

należy świadczenie pomocy osobom poszkodowanym w wypadkach

komunikacyjnych" i dopiero od dnia 16 maja 2005 r., w miejsce uchylonego art. 47a

k.k., nowy przepis art. 47 § 3 k.k. precyzował, że "sąd może orzec nawiązkę na

rzecz instytucji, stowarzyszenia, fundacji lub organizacji społecznej, wpisanej do

wykazu prowadzonego przez Ministra Sprawiedliwości, której podstawowym

zadaniem lub celem statutowym jest spełnienie świadczeń na cele bezpośrednio

związane z udzielaniem pomocy osobom poszkodowanym w wypadkach

komunikacyjnych, z przeznaczeniem na ten cel". Zdaniem obrońcy D. M., skoro w

granicach czasowych obowiązywania przepisu art. 47a k.k., przepis ten nie

zawierał zastrzeżenia co do przeznaczenia środków finansowych pozyskanych na

jego podstawie, a czynił to dopiero przepis wprowadzony z dniem 16 maja 2005 r.

dookreślając, że środki te mogą być przeznaczone wyłącznie na cele bezpośrednio

związane z udzielaniem pomocy osobom poszkodowanym w wypadkach

komunikacyjnych, to zakup przez fundację H. ośrodka w P. i jego remont oraz

poczynione w związku z tym nakłady, nie mogą być poczytane za przestępstwo.

Należałoby się z takim poglądem oczywiście w pełni zgodzić, gdyż w latach 2000-

2002 przepis art. 47a k.k. rzeczywiście wymagał jedynie, aby sąd orzekał nawiązkę

na rzecz instytucji lub organizacji społecznej, do której zadań lub statutowych celów

należało świadczenie pomocy osobom poszkodowanym w wypadkach

komunikacyjnych, a ten warunek fundacja H. spełniała, gdyby nie te ustalenia

19

sądów orzekających w tej sprawie, z których jednoznacznie wynika, że oskarżeni

nie mieli zamiaru i nie realizowali celów statutowych fundacji, a fundację tę założyli

wyłącznie w celu pozyskania dla siebie korzyści majątkowych. To zaś czyni

powyższy zarzut obrony bezzasadnym.

Jeżeli natomiast chodzi o kwestie związane z pokrzywdzonym

przestępstwem z art. 286 § 1 k.k., to w pierwszej kolejności wskazać należy na

kwestie następujące. Sąd Okręgowy w uzasadnieniu swojego stanowiska nie

wskazał, aby pokrzywdzonymi tym przestępstwem były sądy Rzeczypospolitej

Polskiej. Wskazał natomiast, że oskarżeni swoim zachowaniem wyczerpali

znamiona przestępstwa z powyższego przepisu, albowiem założona przez nich

fundacja miała w rzeczywistości służyć wyłącznie ich korzyści osobistej i

majątkowej, a wprowadzając sądy w błąd co do zamiarów przeznaczenia

zasądzonych pieniędzy na cele statutowe fundacji, chociaż takiego zamiaru od

początku nie mieli, doprowadzili je do wydania orzeczeń, które miały charakter

rozporządzenia mieniem w rozumieniu art. 286 § 1 k.k.

Sąd Apelacyjny odnosząc się do powyższego zagadnienia wskazał, że sąd

pierwszej instancji nie uznał, aby działanie oskarżonych godziło w mienie fundacji

H., a samo postępowanie przygotowawcze w sprawie działania oskarżonych na

szkodę fundacji zostało prawomocnie umorzone. Osobami pokrzywdzonymi nie

były również osoby skazane, wobec których orzekane były nawiązki lub

świadczenia pieniężne na rzecz fundacji H. Statusu pokrzywdzonego nie sposób

było również przyznać osobom poszkodowanym w wypadkach komunikacyjnych, a

które oczekiwały stosownego wsparcia finansowego. Za zasadne uznał natomiast

Sąd Apelacyjny stanowisko zaprezentowane w akcie oskarżenia, że działania

oskarżonych zwrócone było przeciwko interesowi publicznemu, wyrażającemu się

w tym, że środki ze świadczeń społecznych i nawiązek, orzekane na podstawie

właściwych przepisów Kodeksu karnego, były przekazywane na cele nakazane

prawem. Środki te nie były bowiem bezpośrednio przekazywane osobom

poszkodowanym w wypadkach komunikacyjnych, lecz na określony cel społeczny,

który był jedynie realizowany przez jedną z instytucji, fundację, stowarzyszenie,

czy też organizację społeczną. W konsekwencji sąd odwoławczy uznał, że "za

bezpośrednio pokrzywdzonego takim przestępstwem oszustwa można uznać

20

utworzony przez państwo, na podstawie przepisów Kodeksu karnego, prawny

system niesienia pomocy materialnej ofiarom przestępstw, a bezpośrednio

nadzorowanym przez Ministra Sprawiedliwości na podstawie art. 196 i 196a k.k.w.

w brzmieniu obowiązującym w okresie objętym zarzutami aktu oskarżenia.

Bezpośrednim skutkiem tego przestępstwa było "uszczuplenie wpływów wszystkich

pozarządowych podmiotów wykonujących prawidłowo swoje statutowe cele w

zakresie świadczenia pomocy osobom poszkodowanym w wypadkach

komunikacyjnych, które powinny działać w miejsce fundacji H., wprowadzonej do

systemu drogą oszustwa. To te podmioty pozarządowe, jako zbiorcze elementy

systemu pomocy ofiarom przestępstw komunikacyjnych, na skutek popełnionego

przez oskarżonych przestępstwa oszustwa nie zostały adresatami zasądzanych

przez sądy powszechne nawiązek i świadczeń pieniężnych, zasądzonych na rzecz

fundacji H. w wyniku oszukańczych działań jej przedstawicieli. Natomiast

pokrzywdzonymi pośrednio tymi przestępstwami były ofiary przestępstw

komunikacyjnych, jako beneficjenci pomocy udzielanej przez podmioty z art. 47 § 1

k.k., art. 47a k.k. i art. 49a k.k. Czyn polegający na uszczupleniu majątku

utworzonego na podstawie obowiązujących w dacie zarzutów art. 47 § 1 k.k., art.

47a k.k. i art. 49 k.k. prawnego systemu niesienia pomocy materialnej ofiarom

przestępstw, nie indywidualizuje bliżej pokrzywdzonego, jako konkretnej osoby,

instytucji lub organizacji. Czyn taki jest skierowany przeciwko majątkowi

wspólnemu, przekazanemu przez państwo podmiotom mającym nieść pomoc

materialną ofiarom przestępstw i jest niewątpliwie działaniem na szkodę interesu

publicznego, co prawidłowo zarzucano w akcie oskarżenia wniesionym w niniejszej

sprawie".

Można byłoby oczywiście w takiej sytuacji również dowodzić, aby

przykładowo za pokrzywdzonego uznać wprost Skarb Państwa, skoro – jak ustalił

to Sąd Apelacyjny – to państwo przekazywało (i od 16 maja 2005 r. przez Ministra

Sprawiedliwości nadzorowało wydatkowanie środków – zob. uprzednio

obowiązujący art. 196a k.k.w. oraz art. 196 k.k.w.), poprzez wprowadzone w błąd

sądy i ich orzeczenia, mienie wspólne na rzecz fundacji powołanej przez

oskarżonych jedynie po to, aby "czerpać dla siebie korzyści majątkowe". Nie byłyby

całkowicie pozbawione pewnych racji i tego rodzaju poglądy, że do niekorzystnego

21

rozporządzenia mieniem – poprzez orzeczenia wprowadzonych w błąd sądów –

zostali doprowadzeni skazani, którzy swoje środki przekazali nie na określony w

ustawie cel, w tym przypadku na rzecz pomocy dzieciom poszkodowanym w

wypadkach drogowych, ale na cel przestępczy, który przyświecał skazanym D. M. i

Z. M. Powyższa kwestia nie ma jednak na etapie postępowania kasacyjnego już

większego znaczenia i dalsze rozważania w tej materii należy uznać za zbyteczne.

Sąd Apelacyjny wyraził bowiem swoje stanowisko w tym zakresie w sposób

jasny i precyzyjny, a nadto je szczegółowo i logicznie uzasadnił. To zaś, że

skarżący się z takim poglądem nie zgadzają nie oznacza jeszcze, że sąd drugiej

instancji dopuścił się rażącej i oczywistej obrazy przepisów prawa, szczegółowo

wskazanych w zarzutach kasacji. Nie można bowiem zapominać, że zgodnie z art.

523 § 1 k.p.k., kasacja może być wniesiona tylko z powodu uchybień wymienionych

w art. 439 k.p.k. lub innego rażącego naruszenia prawa, jeżeli mogło mieć ono

istotny wpływ na treść orzeczenia. Co należy rozumieć pod pojęciem "rażącego

naruszenia prawa", ustawa nie wyjaśnia, niemniej nie budzi wątpliwości, że chodzi

tu o rozstrzygnięcie sprawy w sposób oczywisty i bezsprzeczny wbrew treści normy

prawnej, której wykładnia jednoznacznie pozwala przyjąć określony sposób

rozwiązania sprawy, nie dając podstaw do zaakceptowania innych alternatywnych

stanowisk. W przypadku zaistnienia uzasadnionej możliwości rozbieżnego

zinterpretowania takiej normy, nie może być mowy o rażącym naruszeniu prawa.

Rażące naruszenie prawa wystąpić może jedynie w przypadku, gdy organ

stosujący to prawo dokona wykładni ewidentnie błędnej. W przypadku

uzasadnionych różnic interpretacyjnych nie sposób uznać, że obraza prawa, jeżeli

w ogóle wystąpiła, osiągnęła stopień określany, jako rażący. Stanowisko takie

znajduje swoje odzwierciedlenie w uchwale Trybunału Konstytucyjnego z dnia 7

marca 1995 r. (W 9/94, OTK 1995, z. 1, poz. 20, LEX nr 25545), postanowieniu

Sądu Najwyższego z dnia 4 lutego 2009 r. (V KK 410/08, LEX nr 486532),

postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 28 lipca 2010 r. (II KK 27/09, LEX nr

603919), czy wreszcie w postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 29 sierpnia 2013

r. (IV KK 46/13, LEX nr 1375231).

Analizując niniejszą sprawę, stwierdzić wolno, że wykładnia prawa

przeprowadzona przez sądy orzekające zasługiwała, co do zasady, na aprobatę.

22

Żaden z tych sądów nie dopuścił się jaskrawego i jasno uchwytnego błędu w

interpretowaniu prawa, które legło u podstaw zaskarżonego kasacją wyroku. Jeżeli

zatem Sąd Apelacyjny, stosując reguły prawidłowej wykładni, umotywował swoje

zapatrywanie prawne w sposób wszechstronny i wyczerpujący, odpowiadający

ustawowym wymogom, to o oczywistej i rażącej obrazie przepisów prawa mowy

być nie może. Sam bowiem fakt opowiedzenia się przez sąd za określonym,

jednym z możliwych poglądów prawnych nie może stanowić o rażącym naruszeniu

prawa, jeżeli stanowisko takie zostało uargumentowane i właściwie uzasadnione

(zob. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 20 lutego 2014 r., V KK 382/13, LEX

nr 1441286).

Odnieść się należy również do wskazywanych w toku postępowania oraz we

wniesionych kasacjach tzw. "wyroków sądów w". Chodzi mianowicie o wyrok Sądu

Rejonowego w W. z dnia 28 sierpnia 2009 r. (sygn. akt V K …/04) oraz wyrok Sądu

Okręgowego w W. z dnia 20 stycznia 2010 r. (sygn. akt X Ka …/09). W

analogicznej bowiem sytuacji faktycznej sąd pierwszej instancji wydał wobec

oskarżonych wyrok uniewinniający, a sąd okręgowy utrzymał ten wyrok w mocy. W

ocenie obrony wyrażona przez te sądy argumentacja prawna winna być wzięta pod

uwagę również w przedmiotowej sprawie, co oczywiście samo w sobie nie narusza

zasady samodzielności jurysdykcyjnej sadów karnych (art. 8 § 1 k.p.k.). Z tego

rodzaju zarzutem zgodzić się jednak nie można, albowiem faktycznie ustalenia

poczynione wówczas przez sądy były rzeczywiście odmienne od tych, jakich

dokonano w niniejszej sprawie. W szczególności należy zauważyć, że Sąd

Rejonowy w W. ustalił, iż "brak jest podstaw by twierdzić, że oskarżone

wprowadziły sądy w błąd, albowiem pieniądze pochodzące z wpływów fundacji były

przeznaczone na jej działalność, a materiał dowodowy potwierdza, że

podejmowano kroki aby pozyskane środki spożytkować na cele związane z

niesieniem pomocy osobom poszkodowanym. Skoro przedsiębrano takie czynności

zdaniem sądu nie można mówić o wprowadzeniu w błąd co do przeznaczenia

pieniędzy pozyskiwanych przez fundację". Nie sposób więc zakładać, że oskarżone

"wysyłając do sądów pisma informujące o działalności Fundacji działały z

kierunkowym, zamiarem wykorzystania środków, które miały wpływać na konto

Fundacji na cele inne niż statutowe cele działania Fundacji". Już chociażby z

23

powyższego zestawienia wynika w sposób aż nadto oczywisty, że stany faktyczne

w tych obydwu sprawach – co do ich prawnokarnej oceny – były całkowicie

odmienne. Jeżeli bowiem nie można było zarzucić oskarżonym, że wprowadziły

kogokolwiek w błąd, to tym samym odpadła podstawowa przesłanka warunkująca

odpowiedzialność karną z przepisu art. 286 § 1 k.k. Nie ma również większego

znaczenia to, że sąd rejonowy wskazał wówczas, że "nie sposób ustalić kto został

pokrzywdzony ewentualnym działaniem oskarżonych", skoro w omawianej sprawie

do takiego ustalenia doszło. Zasadności zaskarżonego kasacją orzeczenia w

żadnym stopniu nie podważa również pogląd Sądu Okręgowego w W., który

wskazał, że sądy orzekając środki karne na rzecz fundacji nie rozporządzały

mieniem własnym, ani cudzym, a jedynie zobowiązywały oskarżonych do

rozporządzenia własnym mieniem. W tej bowiem akurat sprawie należy podzielić

pogląd Sądu Apelacyjnego, który w tej kwestii wskazał na kwestie następujące.

Odpowiedzialność oskarżonych była zbliżona do tzw. oszustwa procesowego lub

sądowego, także penalizowanych na gruncie art. 286 § 1 k.k. Przepis ten zaś nie

wymaga tożsamości osoby wprowadzonej w błąd, rozporządzającej mieniem i

pokrzywdzonej. Nie budzi przy tym wątpliwości, że tzw. oszustwo procesowe

zachodzić może wówczas, gdy na podstawie fałszywych dowodów

przedstawionych przez sprawcę, dojdzie do niekorzystnego rozporządzenia

mieniem na podstawie wyroku sądowego zasądzającego roszczenie. Rzeczą przy

tym oczywistą jest, że w takiej sytuacji mamy wówczas do czynienia z

zobowiązaniem pozwanego do rozporządzenia swoim mieniem, a nie z

rozporządzeniem mieniem przez sąd, co w przedstawionym powyżej orzeczeniu

Sądu Okręgowego w W. miałoby stanowić przeszkodę do zastosowania art. 286 §

1 k.k. Nie sposób więc zarzucić Sądowi Apelacyjnemu obrazy prawa, gdy ten

prezentuje i szeroko omawia wyrażany w doktrynie i orzecznictwie pogląd, iż

pojęcie "rozporządzenia mieniem" należy rozumieć na gruncie art. 286 § 1 k.k.

autonomicznie. Takie rozporządzenie mieniem może zatem nastąpić we wszystkich

formach przewidzianych przez przepisy prawa, a więc zarówno takich, które

przyjmują postać czynności rozporządzających w rozumieniu prawa cywilnego, jak i

takich, które sprowadzają się do czynności zobowiązujących lub czynności

zobowiązująco-rozporządzających. Nie można przy tym tracić z pola widzenia i tej

24

okoliczności, że przepis art. 286 § 1 k.k. nie wymaga, jako warunku koniecznego do

uznania danego rozporządzenia mieniem za niekorzystne, powstania szkody

(podobnie bez znaczenia dla realizacji znamion tego typu przestępstwa pozostaje

okoliczność, czy sprawca korzyść majątkową faktycznie uzyskał).

Jeżeli więc w omawianej sprawie ustalono, że oskarżeni działając w

warunkach czynu ciągłego, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, poprzez

wprowadzenie sądów RP w błąd co do przeznaczenia pieniędzy pozyskiwanych

przez fundację H., doprowadzili do wydania orzeczeń skutkujących niekorzystnym

rozporządzeniem mieniem, to nie może budzić zastrzeżeń przyjęta kwalifikacja

prawna przypisanych im przestępstw z art. 286 § 1 k.k. (w zw. z art. 294 § 1 k.k. w

zw. z art. 12 k.k.). To zaś powoduje, że również podniesione zarzuty obrazy prawa

materialnego, tj. art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k., są niezasadne.

Samo natomiast kwestionowanie przyjętego w zaskarżonym wyroku

stanowiska co do osoby pokrzywdzonej nie może przynieść skarżącym

oczekiwanego przez nich rezultatu. Nie ulega przecież wątpliwości, że w szeregu

wypadków, na co wskazuje praktyka sądowa, nie sposób wskazać kto konkretnie

jest pokrzywdzonym – niekiedy brak jest osoby pokrzywdzonej (jak np. w wypadku

przestępstw przeciwko dokumentom), albo też mamy do czynienia z

przestępstwem popełnionym na szkodę szeroko rozumianego ogólnego dobra

społecznego (np. w wypadku szeregu przestępstw z ustawy o przeciwdziałaniu

narkomanii), ale to jeszcze nie oznacza, że w takiej sytuacji wobec sprawcy danego

przestępstwa nie może zapaść wyrok skazujący.

Z uwagi na powyższe nie ma potrzeby szerszego odnoszenia się do

pozostałych zarzutów zawartych w kasacjach obrońców skazanych, zwłaszcza, że

znaczna ich część powiela zarzuty podniesione wcześniej w apelacjach i odnosi się

w istocie rzeczy do orzeczenia sądu pierwszej instancji, a nie do orzeczenia sądu

odwoławczego, do którego wnosi się kasację (art. 519 k.p.k.), a nadto ich część

kwestionuje dokonane w sprawie ustalenia faktyczne, co jest rzeczą

niedopuszczalną na tym etapie postępowania, a co wykazano już wcześniej. Dla

przykładu można jedynie wskazać, że obrońca skazanego D. M. podniósł w pkt. II

swojej kasacji zarzuty „innego rażącego naruszenia prawa” wyrażające się w tym,

że „sąd odwoławczy utrzymał w mocy merytorycznie wadliwe orzeczenie sądu

25

pierwszej instancji”, przy czym w ogóle nie sprecyzował, jakie konkretnie przepisy

prawa – czy to procesowego, czy też materialnego – miałyby zostać przez sąd

odwoławczy w sposób rażący naruszone, a nadto ich analiza wskazuje, że są to

zarzuty dotyczące wprost poczynionych w sprawie ustaleń faktycznych. Wypada

jedynie zatem ponownie przypomnieć, że zgodnie z art. 536 k.p.k. Sąd Najwyższy

rozpoznaje kasację w granicach zaskarżenia i podniesionych zarzutów, a w

zakresie szerszym – tylko w wypadkach określonych w art. 435, 439 i 455 k.p.k.

Nie są również zasadne zarzuty podniesione w kasacji obrońcy skazanego

Z. M., a dotyczące obrazy przepisów prawa procesowego: art. 4; 7; 8 § 1; 424 § 1

pkt 1 i 2; 437 oraz art. 443 § 3 k.p.k. (zapewne w tym ostatnim przypadku chodzi o

art. 442 § 3 k.p.k., albowiem to on dotyczy wiążących sąd ponownie rozpoznający

sprawę zapatrywań prawnych i wskazań sądu odwoławczego, a przepis art. 443 w

ogóle nie zawiera paragrafów). Stwierdzić wiec jedynie należy, że zarzut

naruszenia art. 4 k.p.k., statuującego zasadę obiektywizmu, nie może "stanowić

samodzielnej, autonomicznej podstawy kasacyjnej" (czy apelacyjnej). Przepis ten

bowiem określa ogólną dyrektywę postępowania i dopiero wskazanie tych

przepisów ustawy procesowej, które miał sąd naruszyć, wbrew zasadzie

obiektywizmu, czyniłoby taki zarzut (chociażby) formalnie poprawnym. Z kolei

naruszenie reguł określonych w przepisie art. 7 k.p.k. jest możliwe przez sąd

odwoławczy tylko wówczas, gdy sąd ten prowadzi postępowanie dowodowe,

samodzielnie ocenia te dowody i czyni na tej podstawie własne ustalenia faktyczne,

natomiast wówczas, gdy jedynie weryfikuje ocenę i ustalenia dokonane przez sąd

pierwszej instancji, nie może tej normie prawa procesowego uchybić. Co najwyżej

należałoby w skardze kasacyjnej wykazać wadliwość argumentacji sądu

odwoławczego w zakresie takiej oceny, względnie brak takiej argumentacji. Nie

sposób również w omawianej sprawie doszukać się naruszenia zasady

samodzielności jurysdykcyjnej Sądu Apelacyjnego (art. 8 § 1 k.p.k.), ani też obrazy

przez ten Sąd przepisów art. 424 § 1 pkt 1 i 2 k.p.k., które dotyczą wprost

uzasadnienia orzeczenia sądu pierwszej instancji, a nie uzasadnienia orzeczenia

sądu drugiej instancji, o którym z kolei stanowi art. 457 § 3 k.p.k., a którego obrazy

w tej kasacji nie podniesiono. Owszem, w zakresie orzeczenia reformatoryjnego

sąd odwoławczy winien sporządzić swoje uzasadnienie zgodnie z wymogami art.

26

424 k.p.k., ale w tym zakresie uzasadnienie Sądu Apelacyjnego spełnia akurat te

wymogi, a skarżący nie wykazał, aby jego ewentualne braki miały nie tylko istotny,

ale nawet jakikolwiek wpływ na treść zaskarżonego kasacją wyroku. Z kolei przepis

art. 437 k.p.k. określa rodzaje orzeczeń sądu odwoławczego i nie jest właściwe

podnoszenie zarzutu rażącego naruszenia tych przepisów, które statuują normy

kompetencyjne dla sądu odwoławczego i to w formie fakultatywnej. Nie jest zatem

możliwe rażące naruszenie przez sąd odwoławczy przepisu art. 437 § 1 k.p.k., o ile

tylko sąd ten swojemu orzeczeniu nada jedną z takich postaci, jakie ten przepis

przewiduje.

Gdy natomiast nawet podzielić zarzut obrońcy, że sąd pierwszej instancji „nie

dokonał pogłębionej analizy, kto został pokrzywdzony ewentualnym działaniem

oskarżonych”, to nie sposób zarzucić Sądowi Apelacyjnemu, od którego wyroku

została wniesiona kasacja, że to właśnie on dopuścił się oczywistej i rażącej obrazy

art. 442 § 3 k.p.k.

Sąd Najwyższy nie postąpił zgodnie z wnioskiem prokuratora, zawartym w

odpowiedzi na wniesione kasacje, aby przekazać sprawę Sądowi Apelacyjnemu do

ponownego rozpoznania w zakresie orzeczenia o karze łącznej co do skazanego D.

M. Z uwagi na umorzenie postępowania co do czynu z art. 276 k.k. do wykonania

pozostawałyby dwie kary jednostkowe – 7 lat pozbawienia wolności oraz roku i 3

miesięcy pozbawienia wolności. Nie ulega przy tym wątpliwości, że jakkolwiek art.

575 § 2 k.p.k. odnosi się do wyroku łącznego, a nie kary łącznej, to jednak może

być stosowany odpowiednio także w odniesieniu do tej kary i to niezależnie od

etapu postępowania. Zatem w konsekwencji uchylenia wyroku sądu meriti, w

zakresie skazania oskarżonego za jeden z czynów, ex lege rozwiązane też zostaje

orzeczenie o karze łącznej. Jeżeli natomiast chodzi o kwestie orzeczenia kary

łącznej, to zgodnie z art. 568a § 2 zd. 2 k.p.k., jeżeli zachodzą warunki do

orzeczenia nowej kary łącznej wyłącznie w odniesieniu do kar wymierzonych w tym

samym wyroku skazującym, właściwy do wydania wyroku łącznego jest sąd, który

wydał ten wyrok skazujący – zarówno z urzędu, jak i na wniosek (art. 570 k.p.k.).

Rzecz jest zresztą o tyle nieskomplikowana, że Sąd Apelacyjny orzekł karę łączną

na zasadzie pełnej absorpcji, a ponieważ kasacja została wniesiona wyłącznie na

27

korzyść skazanego, dlatego jego sytuacja nie może ulec pogorszeniu w

jakimkolwiek zakresie.

O kosztach procesu oraz kosztach nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej

skazanym z urzędu – w postępowaniu kasacyjnym – orzeczono zgodnie z art. 632

pkt 2 k.p.k. oraz art. 637a w zw. z art. 636 k.p.k., a także § 14 ust. 2 pkt 6, ust. 3 pkt

2 oraz § 2 ust. 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002

roku w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb

Państwa kosztów nieopłaconej pomocy sprawnej udzielonej z urzędu (tekst jedn.:

Dz.U. z 2013 r., poz. 461 z późn. zm.).

Mając zatem powyższe na uwadze, Sąd Najwyższy orzekł jak w wyroku.

kc

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.