Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 20 stycznia 2016 r.

IV CSK 218/15

Wydział IV

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt IV CSK 218/15

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 20 stycznia 2016 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Anna Kozłowska (przewodniczący)

SSN Irena Gromska-Szuster

SSN Wojciech Katner (sprawozdawca)

w sprawie z powództwa M. Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w G.

przeciwko J. T.

o zapłatę,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej

w dniu 20 stycznia 2016 r.,

skargi kasacyjnej strony powodowej

od wyroku Sądu Apelacyjnego

z dnia 17 września 2014 r.,

uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę Sądowi

Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania wraz z

rozstrzygnięciem o kosztach postępowania kasacyjnego.

UZASADNIENIE

2

Wyrokiem z dnia 23 marca 2012 r. Sąd Okręgowy w G. zasądził od

pozwanego J. T. kwotę 235 591,78 złotych z odsetkami i kosztami procesu na

rzecz powódki M. spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w G. z tytułu zwrotu

zaliczki na poczet ceny kupna udziałów w spółce „J.” spółce z ograniczoną

odpowiedzialnością w G. Podstawą uwzględnienia powództwa w całości był art.

410 w związku z art. 405, art. 89 i art. 94 k.c. W wyniku rozpoznania apelacji Sąd

Apelacyjny wyrokiem z dnia 17 września 2014 r. zmienił wyrok Sądu pierwszej

instancji i oddalił powództwo oraz orzekł o kosztach postępowania.

W sprawie został ustalony następujący stan faktyczny. Dnia 4 kwietnia

2008 r. pomiędzy pozwanym a powódką została zawarta umowa sprzedaży na

rzecz powódki 100 udziałów w spółce „J.” spółce z ograniczoną odpowiedzialnością

w G., przy czym w skład majątku tej spółki wchodziła nieruchomość w gminie W.,

mająca urządzoną księgę wieczystą. Strony ustaliły kwotę 650 000 jako cenę

sprzedaży udziałów, a kupujący wpłacił sprzedającemu 200 000 złotych zaliczki.

Pozostałe 450 000 złotych kupujący miał zapłacić sprzedającemu do dnia 25

czerwca 2008 r. W zawartej umowie strony postanowiły, że umowa ta ulegnie

rozwiązaniu, jeżeli w określonym terminie nie zostaną dostarczone dokumenty

potwierdzające zmianę prawomocnej decyzji administracyjnej o przeznaczeniu

budynku budowanego na wskazanej nieruchomości. W takim wypadku, jeżeli

odstępującym od umowy będzie kupujący - sprzedający zobowiązał się do zwrotu

zaliczki w pełnej wysokości, a w wypadku niezachowania terminu do zapłaty reszty

ceny z winy kupującego, umowa przestawała wiązać strony, a wpłacona zaliczka

przepadała na rzecz sprzedającego.

Dnia 20 marca 2008 r. pozwany zwrócił się z pisemnym zapytaniem do

Starostwa Powiatowego w P. o możliwość zmiany przeznaczenia budynku

bez konieczności zmiany pozwolenia na budowę z 2006 r., na co otrzymał

odpowiedź, że potrzebna jest decyzja zmieniająca pozwolenie na budowę.

Powodowa spółka nie zapłaciła w terminie reszty ceny, wzywając pozwanego

do zwrotu wpłaconej zaliczki z odsetkami. W odpowiedzi pozwany

stwierdził, że wezwanie traktuje jako wypowiedzenie umowy sprzedaży udziałów

3

w spółce „J.”, jednak przyczyny wypowiedzenia nie uznaje za zasadną,

gdyż obowiązek dostarczenia dokumentów ciążył na kupującym; od dnia 1 lipca

2009 r. pozwany jest właścicielem spornej nieruchomości.

W tej sytuacji Sąd pierwszej instancji uznał powództwo za zasadne, jako

że w umowie sprzedaży strony zawarły warunek rozwiązujący (niedostarczenie

dokumentów potwierdzających zmianę przeznaczenia budynku, będące

zdarzeniem przyszłym i niepewnym) i umowa uległa rozwiązaniu. Ustalono,

że powodowa spółka była zainteresowana kupnem udziałów w spółce „J.” tylko

w razie zmiany przeznaczenia należącej do tej spółki nieruchomości, a nie była

zainteresowana nieruchomością o przeznaczeniu wskazanym w wydanym

uprzednio pozwoleniu na budowę; do dnia 10 maja 2008 r. oznaczonego w umowie

nie uzyskano zgody na zmianę pozwolenia na budowę.

Po rozpoznaniu apelacji strony pozwanej Sąd drugiej instancji zmienił

zaskarżony wyrok i oddalił powództwo, aprobując ustalenia faktyczne Sądu

Okręgowego, ale przyjmując inną ocenę prawną. Chodzi o uznanie zawarcia

w treści umowy stron jednego warunku, mającego charakter tzw. mieszany,

co dopuszcza powołane przez Sąd orzecznictwo Sądu Najwyższego, jednak

w rozpatrywanej sytuacji będący warunkiem niemożliwym do spełnienia,

ze względu na zbyt krótki termin dostarczenia dokumentu, od czego uzależniona

była skuteczność zawartej umowy. Jako niemożliwy warunek ten winien zostać

potraktowany za niezastrzeżony (art. 94 zdanie drugie k.c.), a to sprawiło,

że postanowienie umowne o obowiązku zwrotu kwoty zaliczki przez sprzedającego

w sytuacji nieziszczenia się warunku stało się bezprzedmiotowe. W takim wypadku,

zgodnie z treścią umowy przestawała ona wiązać strony, a wpłacona zaliczka

przepadała na rzecz sprzedawcy, więc pozwany był uprawniony do zachowania

zapłaconej kwoty, zaś żądanie jej zwrotu należało uznać za bezpodstawne.

W skardze kasacyjnej powodowa Spółka zarzuciła Sądowi Apelacyjnemu

naruszenie w zaskarżonym wyroku przepisów prawa materialnego, tj. art. 94 k.c.

w związku z art. 36a Prawa budowlanego przez niewłaściwe zastosowanie

polegające na błędnym przyjęciu, że warunek zastrzeżony w umowie był

niemożliwy do spełnienia, a więc nieważny; art. 65 § 1 i 2 k.c. przez niewłaściwe

4

zastosowanie polegające na pominięciu całości treści umowy stron; art. 65

w związku z art. 1 § 1, art. 28 i art. 104 k.p.a. oraz art. 36a Prawa budowlanego

przez niewłaściwe zastosowanie, oraz art. 394 § 3 k.c. przez jego niezastosowanie.

Naruszenie przepisów postępowania dotyczy art. 328 w związku z art. 378 i art. 382

k.p.c. Skarżąca wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie

sprawy do ponownego rozpoznania, ewentualnie o uchylenie tego wyroku

i orzeczenie co do istoty sprawy, z zasądzeniem kosztów postępowania.

W odpowiedzi na skargę pozwany wniósł o jej oddalenie i zasądzenie

kosztów postępowania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Odnosząc się najpierw do zarzutów naruszenia prawa procesowego należy

podnieść wadliwe ich sformułowanie i poprzez powołane przepisy k.p.c. zmierzanie

do zakwestionowania dokonanych przez Sąd Apelacyjny ustaleń faktycznych.

Nie może to być w sposób zaprezentowany przez skarżącą przedmiotem

rozpoznania w postępowaniu kasacyjnym (art. 3983

§ 3 i art. 39813

§ 2 k.p.c.).

Przechodząc do problemów z zakresu prawa materialnego, które wymagają

rozpatrzenia na gruncie wniesionej skargi kasacyjnej, to skupiają się one wokół

zawartej umowy między stronami. Pierwszą kwestią jest ocenienie zastrzeżonego

warunku rozwiązującego jako niemożliwego do spełnienia ze względu

na uzależnienie rozwiązania umowy od zdarzenia, które w postaci dostarczenia

drugiej stronie przez kupującego zmienionej decyzji administracyjnej miało nastąpić

w czasie niewiele ponad miesiąc od zawarcia umowy, w której znalazło się takie

zastrzeżenie. Sąd drugiej instancji uznał, że sformułowanie warunku przez danie

tak krótkiego czasu na wydanie zmienionej decyzji stanowiącej pozwolenie na

budowę czyni ten warunek niemożliwy do spełnienia, a zatem wymagający

potraktowania, zgodnie z art. 94 zdanie drugie k.c., jako niezastrzeżony.

Stanowisko takie jest nieprzekonujące. Niemożliwość spełnienia warunku

winno się rozpatrywać według kryteriów obiektywnych, to znaczy, że w chwili

dokonywania czynności prawnej albo dopiero później staje się wiadome,

iż zdarzenie określone jako warunek nie może wystąpić w przyszłości, przez co

cała czynność prawna traci sens. Jest tak dlatego, że powstanie lub ustanie

5

skutków warunkowej czynności prawnej ma być uzależnione od zdarzenia, którego

wystąpienie jest przyszłe i niepewne (art. 89 k.c.). Jak się wskazuje w doktrynie,

wymagana niepewność przestaje istnieć, gdy w świetle posiadanej wiedzy oraz

doświadczenia życiowego wiadomo, że zdarzenie warunkowe nie nastąpi, czyli to

co jest oczekiwane obiektywnie nie może nastąpić. Należy więc uznać,

że obiektywność oceny odnosi się do okoliczności właściwych dla każdego

zastrzeżonego warunku, bez względu na cechy i umiejętności stron czynności

prawnej oraz jej treść, a także indywidualne możliwości zachowania się w danej

sytuacji, rozpatrując to według przeciętnych oczekiwań, według których można

ocenić zajście danego zdarzenia przyszłego i niepewnego za nieprawdopodobne,

aby wystąpiło. Obiektywna niemożliwość spełnienia się warunku jest do

stwierdzenia zarówno przez same strony umowy, jak i przez sąd, chociaż w chwili

podejmowania czynności prawnej strony mogły sobie z tego nie zdawać sprawy.

Taka sytuacja nie wystąpiła w rozpoznawanej sprawie. Zdarzenie, o które

chodziło jako warunkowe było wprawdzie przyszłe i niepewne (dies incertus an

incertus quando), gdyż nie wiadomo było, jakiej treści decyzję organ podejmie,

ale decyzja ta była nie tylko możliwa, lecz jej wydanie stanowiło obowiązek organu

administracyjnego. W warunek został wplątany termin (art. 110 i nast. k.c.), jako

zdarzenie przyszłe, pewne (dies certus an certus quando) i krótkość tego terminu

została całkiem błędnie utożsamiona z niemożliwością wydania samej decyzji.

Podkreśla się w piśmiennictwie, że nawet wtedy, gdy spełnienie warunku było

możliwe, a stało się niemożliwe, to warunek się nie ziszcza i nie jest spełniona

przesłanka niemożliwości warunku, według art. 94 k.c. Warunek nie może się

bowiem ziścić przez cały okres, który został przewidziany na jego realizację.

Jeżeli więc rozpatruje się działanie administracji państwowej lub samorządowej,

a w danym wypadku chodziło o organy administracji architektoniczno-budowlanej

i nadzoru budowlanego usytuowane na szczeblu powiatowym (art. 80 i nast. ustawy

z dnia 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane, t.j. Dz.U. z 2013, poz. 1409 ze zm.), to

termin jednego miesiąca od wpłynięcia sprawy do wydania decyzji administracyjnej

jest ustawowo przewidziany, jako termin podstawowy według przepisów k.p.a.

Stwierdzenie więc, że pomiędzy zawarciem między stronami dnia 4 kwietnia 2008 r.

umowy z zastrzeżeniem warunku, a jego ziszczeniem jest czas najpóźniej do dnia

6

10 maja 2008 r., nie było nie tylko zastrzeżeniem warunku niemożliwego, ale wręcz

- w razie niezwłocznego po zawarciu umowy złożenia wniosku do organu

administracyjnego - zdarzenie stanowiące ten warunek w postaci wydania

decyzji powinno nastąpić i to nawet wcześniej, jeśli się weźmie pod uwagę

miesięczny termin na jej podjęcie. Ze względu na to, że chodziło o zmianę

poprzednio wydanej decyzji administracyjnej dotyczącej innego przeznaczenia

budynku na nieruchomości, stanowiącej pokrycie nabywanych udziałów w spółce,

wydanie decyzji w postaci zmiany pozwolenia na budowę mogło się

wydawać w zakreślonym terminie całkiem prawdopodobne. Wniosek taki

uprawdopodabniała również odpowiedź organu budowlanego na wstępne pismo

pozwanego w tej sprawie skierowane do Starostwa Powiatowego w P. dnia 20

marca 2008 r., a więc przed zawarciem umowy między stronami

z zastrzeżeniem warunku rozwiązującego. Z tego wynika, że ocena warunku

zastrzeżonego w umowie dokonana przez Sąd Apelacyjny jako niemożliwego do

spełnienia jest niezasadna i oparta jak się zdaje na ogólnej opinii społecznej

oraz powszechnym przedłużaniu terminów do wydania decyzji przez organy

administracyjne, na co prawo dość swobodnie pozwala. Sąd drugiej instancji nie

wskazał żadnych obiektywnych kryteriów oceny, a więc ogólnych

i wykraczających poza jednostkowe okoliczności sprawy, które by wskazywały

na przyjętą w wyroku niemożliwość zdarzenia. Czas trwania postępowania

administracyjnego jest mocno zindywidualizowany, w rozpoznawanej sprawie

nie chodziło zaś o oczekiwanie kilkugodzinne lub kilkudniowe na rozpatrzenie

wniosku i wydanie decyzji, a bez jakichkolwiek danych pozwalających na

obiektywna weryfikację, nie można przyjąć, aby kwestia ta mogła z zasady

stanowić źródło niemożliwości warunku. W konsekwencji nie można uznać,

aby samo przewidzenie w umowie czasu trwania postępowania

administracyjnego subiektywnie ocenionego jako zbyt krótkiego mogło

decydować o zdarzeniu będącym warunkiem rozwiązującym, niemożliwym do

spełnienia, a więc traktowanym jako niezastrzeżony. W tym stanie rzeczy

w skardze kasacyjnej słusznie zostało zarzucone naruszenie przez zaskarżony

wyrok art. 94 k.c.

7

Druga kwestia wiąże się z treścią umowy zawartej między stronami.

Wskazywanie na naruszenie art. 65 k.c. jest typowe dla sporów o rozumienie

umowy i odwoływanie się do sformułowań pisemnego tekstu umowy

jako bezwzględnie wiążącego. W doktrynie i orzecznictwie na plan pierwszy

wysuwana jest wykładnia językowa umów, co jest zrozumiałe dla umów

zawieranych w formie pisemnej. Jednakże wykładnia ta musi ustąpić innym

rodzajom wykładni, czyli systemowej i funkcjonalnej, jeśli ze słów użytych

w analizowanej umowie nie da się wywieść woli stron w sposób rozsądny

i racjonalny (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 8 października 2004 r., V CK

670/03, OSNC 2005, nr 9, poz. 162; z dnia 20 marca 2014 r., II CSK 292/13,

OSNC 2015, nr 4, poz. 44 i z dnia 21 marca 2014 r., IV CSK 407/13, OSNC

2015, nr 3, poz. 36 oraz Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 29 listopada

2013 r., I ACa 891/13, nie publ.).

Z taką sytuacją mamy do czynienia w rozpoznawanej sprawie. W § 6 ust.

2 umowy strony przyjęły, że dokument stanowiący decyzję administracyjną

zmieniającą pozwolenie na budowę ma sprzedawcy dostarczyć kupujący.

Takie sformułowanie postanowienia umownego miało wynikać z tego, jak

wskazywały ustalenia, że to kupującemu zależało na zmianie przeznaczenia

budynku na nieruchomości, a chęć nabycia przez niego udziałów w spółce

wiązała się z tym, że w majątku spółki pozostawała ta nieruchomość. Jednakże

ustalono również, że niedostarczenie tego dokumentu w określonym przez

strony jednoznacznie terminie było sprzeczne z interesem kupującego, gdyż jako

niespełnienie warunku o charakterze rozwiązującym powodowało rozwiązanie

umowy ze skutkami niekorzystnymi dla kupującego, który utracić miał wpłaconą

zaliczkę na poczet ceny.

Z ustaleń faktycznych w sprawie nie można się dowiedzieć, dlaczego

w umowie znalazło się postanowienie § 6 ust. 2, co do zasady niewykonalne dla

kupującego. Nie był on przecież adresatem decyzji administracyjnej

o pozwoleniu na budowę, tylko był nim sprzedawca, a więc pozwany w tej sprawie.

O zmianę tej decyzji, wymaganą w razie zmiany przeznaczenia obiektu

budowlanego (art. 36a ust. 3 w związku z art. 32-35 Pr. bud.) mógł więc wystąpić

sprzedawca, któremu udzielono pierwotnego pozwolenia, a nie kupujący (powód),

8

mający stać się wspólnikiem spółki, w której majątku znajdowała się nieruchomość

ze zdeklarowanym budynkiem, o którego przeznaczenie chodziło w pozwoleniu

na budowę. Mimo więc, że w przygotowywaniu umowy brały udział osoby z wiedzą

prawniczą, co zeznał prezes Spółki, będącej powódką w sprawie, w tekście

podpisanym przez strony mogła znaleźć się niezauważona pomyłka

lub nieporadność użytych sformułowań. Wskazują na to wyjaśnienia prezesa tej

Spółki, który w toku zeznań twierdził (k. 152 akt), że to pozwany miał dostarczyć

dokument potwierdzający zmianę pozwolenia na budowę, a odmienną w tej sprawie

treść umowy w § 6 ust. 2 uważał za niemożliwą do wytłumaczenia.

Jest charakterystyczne, że w ten sam sposób ujął rzeczywisty zamiar stron także

pozwany, zeznający w sprawie (k. 154 akt), chociaż w późniejszych wyjaśnieniach

zajmował już, jak można to odczytać (k. 227), mniej jednoznaczne stanowisko.

Można więc wywód skarżącej potraktować jako argument

za niezrozumiałością postanowienia zawartego w § 6 ust. 2 umowy,

a w konsekwencji przyjąć za wadliwą całą konstrukcję warunku uregulowanego

przez strony w § 6 umowy i ze względu na niejasność zawartej klauzuli umownej

uznać ją za nieważną w całości. Jednakże na etapie postępowania kasacyjnego

rozstrzygnięcie takie byłoby przedwczesne. Bardziej przekonuje ponowne zbadanie

treści powołanego postanowienia umownego w kierunku przywrócenia mu

racjonalności i dojścia do wniosku, że mimo dosłownego brzmienia spornej klauzuli,

z analizy całej umowy i przyczyn jej zawarcia wynika obowiązek sprzedawcy

doręczenia we wskazanym terminie kupującemu dokumentu o zmianie decyzji

administracyjnej - pozwolenia na budowę. W tym więc znaczeniu zarzut skarżącej

powódki co do naruszenia art. 65 k.c. przez zaskarżony wyrok okazał się

uzasadniony.

W świetle powyższego za nieprzekonujący należy uznać zarzut naruszenia

art. 394 § 3 k.c., gdyż kwestia zawinienia nie stanowi istoty zwrotu zadatku

w ustalonych okolicznościach sprawy. Nie było potrzeby bliższego analizowania

podniesionego przez skarżącą zagadnienia w toku postępowania, na co wskazuje

również uzasadnienie zaskarżonego wyroku. Problem ten zdaje się wywiedziony

obok kwestii prawnych, mających zasadnicze znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy.

9

Mając to na uwadze należało na podstawie art. 39815

§ 1 k.p.c. orzec jak

w wyroku, rozstrzygając o kosztach postępowania na podstawie art. 108 § 2

w związku z art. 39821

k.p.c.

eb

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.