Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 12 kwietnia 2016 r.

II PK 70/15

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt II PK 70/15

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 12 kwietnia 2016 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Bogusław Cudowski (przewodniczący)

SSN Jolanta Frańczak

SSN Jolanta Strusińska-Żukowska (sprawozdawca)

w sprawie z powództwa R. U.

przeciwko A. Spółka Jawna we W.

o wynagrodzenie,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń

Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 12 kwietnia 2016 r.,

skargi kasacyjnej strony pozwanej od wyroku Sądu Okręgowego - Sądu Pracy i

Ubezpieczeń Społecznych we W.

z dnia 30 października 2014 r.,

uchyla zaskarżony wyrok i sprawę przekazuje Sądowi

Okręgowemu we W. do ponownego rozpoznania oraz orzeczenia

o kosztach postępowania kasacyjnego.

UZASADNIENIE

2

Sąd Rejonowy we W. wyrokiem z dnia 25 marca 2014 r. oddalił powództwo

R. U. o zasądzenie od A. spółki jawnej we W. kwoty 12.500 zł z odsetkami tytułem

wynagrodzenia za pracę.

Sąd pierwszej instancji ustalił, że powód był zatrudniony u strony pozwanej

na stanowisku specjalisty do spraw sprzedaży od 19 października 2010 r., ostatnio

na podstawie umowy zawartej na czas określony od 1 stycznia 2011 r. do 31

grudnia 2011 r. Umowa ta uległa rozwiązaniu z dniem 24 września 2011 r. na

skutek wypowiedzenia jej przez pracodawcę. Strona pozwana ma dwie siedziby we

W., tj. na ulicy P., gdzie prowadzi działalność z zakresu druku małoformatowego

oraz na ulicy K., gdzie zajmowano się drukiem wielkoformatowym. W § 6 umowy o

pracę zawartej z powodem wskazano, że przysługuje mu wynagrodzenie w

wysokości 3.500 zł miesięcznie oraz 500 zł prowizji za każde 10.000 zł obrotu netto

od swoich klientów. Powód mógł otrzymać dodatkowo zmienne części

wynagrodzenia określone w regulaminie wynagradzania. Uzyskanie zmiennych

części wynagrodzenia uzależnione było od oceny pracy dokonywanej przez

przełożonego. Pracodawca przewidywał możliwość wypłaty premii uznaniowych dla

pracowników.

Sąd Rejonowy przyjął, że zatrudnienie powoda na stanowisku handlowca

miało na celu rozwinięcie struktury klientów na ul. P. Zdobycie klientów polegało na

pozyskaniu nowych klientów z zakresu druku małoformatowego i nawiązaniu z nimi

współpracy. W początkowym okresie zatrudnienia powód świadczył pracę

wyłącznie w tej siedzibie spółki. Po zawarciu umowy z dnia 1 stycznia 2011 r. został

przeniesiony, na swój wniosek, do oddziału przy ul. K., gdzie zajmował się obsługą

klientów zarówno w zakresie druku wielkoformatowego, jak i małoformatowego. Z

ustaleń Sądu pierwszej instancji wynikało nadto, że w dniu 26 stycznia 2012 r.

strona pozwana złożyła oświadczenie, w którym wskazała, iż § 6 pkt 2 umowy o

pracę dotyczy obrotu handlowego uzyskanego ze sprzedaży produktów Centrum D.

C. przy ul. P. Obroty uzyskane przez powoda z tej sprzedaży od własnych klientów

nie osiągnęły w żadnym miesiącu założonego progu 10.000 zł.

W oparciu o tak ustalony stan faktyczny Sąd Rejonowy uznał, że prowizja

określona umową o pracę należała się powodowi wyłącznie z tytułu obrotów

uzyskanych przez niego w oddziale przy ul. P., a nie jak twierdził, od wszystkich

3

obrotów wypracowanych w obu oddziałach. Sąd nie podzielił też stanowiska

powoda odnośnie do tego, że zawarte w umowie o pracę sformułowanie „od swoich

klientów” oznaczać miało klientów, których przejął od poprzednio zatrudnionych

pracowników bądź takich, którzy nawiązywali współpracę w celu wykonania

nowych, kolejnych zleceń. Zdaniem tego Sądu, chodziło bowiem o klientów, których

powód samodzielnie pozyskał i którzy w przeszłości nie korzystali z usług strony

pozwanej. Skoro zaś obrót od klientów pozyskanych przez powoda w zakresie

druku małoformatowego w żadnym miesiącu jego zatrudnienia nie osiągnął kwoty

10.000 zł, to nie nabył on prawa do prowizji, a tym samym powództwo okazało się

nieuzasadnione.

Sąd Okręgowy we W., rozpoznając sprawę na skutek apelacji powoda,

wyrokiem z dnia 30 października 2014 r. zmienił wyrok Sądu Rejonowego w ten

sposób, że zasądził od strony pozwanej na rzecz powoda kwotę 12.500 zł z

ustawowymi odsetkami, a także kwotę 2.730 zł tytułem zwrotu kosztów procesu za

obie instancje, zasądzając też od strony pozwanej na rzecz Skarbu Państwa kwotę

625 zł tytułem opłaty od pozwu, od uiszczenia której powód był zwolniony z mocy

ustawy.

Sąd odwoławczy nie zgodził się z ustaleniami Sądu pierwszej instancji,

wskazującymi na to, że powód miał ustaloną prowizję od zdobytych przez siebie

klientów, co polegało na pozyskaniu nowych klientów i nawiązaniu z nimi

współpracy, a także polegającymi na stwierdzeniu, że uzyskanie tej prowizji

uzależnione było od zdobycia klientów z zakresu druku małoformatowego w

oddziale przy ul. P. Zdaniem Sądu drugiej instancji, uszło bowiem uwadze Sądu

Rejonowego, że miejscem pracy powoda zgodnie z treścią umów o pracę były oba

oddziały strony pozwanej, a więc również ten przy ul. K., gdzie zajmowano się

drukiem wielkoformatowym. W zakresie obowiązków powoda nie było też żadnych

ograniczeń jego zadań tylko do druku małoformatowego, a wręcz przeciwnie, do

jego obowiązków należała znajomość pełnej oferty handlowej strony pozwanej. Na

niekorzyść powoda nie świadczy również fakt, że żaden z pracowników

zatrudnionych jako specjalista do spraw sprzedaży druku wielkoformatowego przy

ul. K. nie miał w umowie o pracę zagwarantowanej prowizji. Nie było to bowiem

spowodowane ich zakresem obowiązków, lecz faktem, że w przeciwieństwie do

4

powoda nie byli w stanie wynegocjować takich warunków wynagradzania. Strona

pozwana nie wykazała przy tym podnoszonej przez siebie okoliczności, jakoby

wszystkie osoby zatrudnione przed powodem w oddziale przy ul. P. na takim

samym stanowisku miały zagwarantowaną w umowie prowizję. Przedstawiła

bowiem tylko jedną taką umowę z postanowieniem o prowizji, jednak była to

umowa zlecenia ze znacznie niższym wynagrodzeniem zasadniczym, co sprawia,

że nie można jej porównać z umową o pracę zawartą z powodem. Istotne, według

Sądu Okręgowego, jest również to, że w oddziale przy ul. P. znajdował się punkt

ksero, gdzie trafiali „mniejsi” klienci, wobec czego trudno było oczekiwać, że powód

byłby w stanie osiągnąć obroty powyżej 10.000 zł, a uwzględniając jego

doświadczenie na stanowisku handlowca nie sposób przyjąć, że zgodziłby się na

taki martwy (nie do zrealizowania) zapis w umowie o pracę. W konsekwencji, w

ocenie Sądu drugiej instancji, należało uznać, że powód zajmował się obydwoma

rodzajami druku, a z uwagi na brak ograniczeń w tym zakresie, prowizja powinna

być liczona od obrotów wypracowanych przez niego w obu oddziałach.

Odnosząc się natomiast do sformułowania, że prowizja przysługiwała za

każde 10.000 zł obrotu netto od swoich klientów, Sąd odwoławczy wskazał, iż

pojęcie „swoich klientów” nie zostało w żaden sposób sprecyzowane. Przyjęcie

przez Sąd Rejonowy, że dotyczy ono tylko klientów nowych, pozyskanych przez

powoda jest błędne, gdyż w nieuprawniony sposób ogranicza liczbę podmiotów, od

obrotów z którymi prowizja była należna. Pojęcie to należy rozumieć bowiem

szerzej, uwzględniając że nowy pracownik otrzymywał do obsługi grupę klientów po

swoim poprzedniku, a nadto miał zadanie pozyskiwać nowych klientów oraz

podtrzymywać kontakty z klientami już pozyskanymi. Z tego nie wynika, że

pozyskiwanie nowych klientów stanowiło priorytet. Niezależnie od tego strona

pozwana nie wykazała, że obroty uzyskane przez powoda dotyczyły klientów już

wcześniej przez nią obsługiwanych. Zdaniem Sądu Okręgowego, takiej oceny nie

zmienia również okoliczność, że świadek M. H. informowała powoda podczas

pierwszej i przy kolejnych umowach o pracę, że prowizja dotyczy klientów

pozyskanych przez niego do oddziału przy ul. P. Zapis taki nie znalazł się bowiem

w treści umów o pracę, a „zgodnie z § 9 ust. 2 umowy, strony uzgadniają, że nie

wiążą je dodatkowe uzgodnienia ustne”. Skoro zatem wiążąca jest tylko treść

5

umowy o pracę, to pojęcie „swoich klientów” należy rozumieć jako oznaczające

wszystkich klientów obsługiwanych przez powoda, zarówno przejętych od

poprzedników, jak i przez niego pozyskanych, bez względu na to, czy już kiedyś

korzystali z usług strony pozwanej. Za użycie nieprecyzyjnego sformułowania

pozwana jako strona przygotowująca umowę o pracę „powinna ponieść

odpowiedzialność”.

Sąd drugiej instancji nie znalazł też podstaw do uznania za trafną

argumentacji strony pozwanej, że to, co określono w umowie o pracę mianem

prowizji, było w rzeczywistości nagrodą, której przyznanie zależało od uznania

pracodawcy. Uzyskanie prawa do nagrody nie jest bowiem uzależnione od

dopełnienia konkretnych warunków, podczas gdy przesłanki przysługiwania spornej

prowizji zostały precyzyjnie uregulowane i nie obwarowano ich żadnym zakresem

uznaniowości.

Z tych przyczyn Sąd Okręgowy, opierając się na zestawieniu obrotów

przedstawionych przez stronę pozwaną, uznał powództwo za zasadne w całości.

Strona pozwana wywiodła skargę kasacyjną od wyroku Sądu drugiej

instancji, zarzucając naruszenie:

1. art. 65 § 1 i 2 k.c. w związku z art. 300 k.p., przez błędną ich wykładnię i w

konsekwencji pominięcie przy interpretacji zawartej przez strony umowy o

pracę okoliczności, jaką jest przebieg negocjacji przed jej zawarciem, mimo

że okoliczność tego rodzaju ma istotne znaczenie dla ustalenia zgodnego

zamiaru stron, wyprzedzającego ewentualne obiektywne rozumienie umowy;

Sąd drugiej instancji przeszedł całkowicie do porządku nad elementem

subiektywnym interpretacji umowy, uznawszy – na przekór przepisowi art. 65

§ 1 i 2 k.c. w związku z art. 300 k.p. – rozmowy poprzedzające jej zawarcie

za zdarzenie nieistotne z punktu widzenia kryteriów wykładni oświadczeń

woli, a ponadto pomylił problem wykładni oświadczeń umowy z kwestią

złożenia tych oświadczeń, gdyż w treści negocjacji upatruje dodatkowych,

czynionych poza umową uzgodnień, nie zaś wskazówki co do tego, jak

należy umowę rozumieć;

2. art. 65 § 1 i 2 k.c. w związku z art. 300 k.p., przez ich błędną wykładnię i

dokonywanie wykładni oświadczeń woli zawartych w umowie przy

6

zastosowaniu kryteriów wykładni w sposób wybiórczy, bez rozważenia

całokształtu postanowień zawartej przez strony umowy o pracę, albowiem

Sąd drugiej instancji, analizując brzmienie umowy, bierze pod uwagę jedne

postanowienia, nad innym zaś przechodzi do porządku: mianowicie pomija

treść § 6 ust. 3 umowy, gdzie wspomina się o uzależnieniu „zmiennych

części wynagrodzenia” od oceny pracy powoda przez stronę pozwaną;

ponieważ trudno kwalifikować stanowiącą przedmiot sporu prowizję inaczej

niż część zmienną wynagrodzenia, znaczy to, że prowizja była w

rzeczywistości nagrodą, wypłacaną według uznania pracodawcy;

3. art. 6 k.c. w związku z art. 300 k.p., przez błędną jego wykładnię i przyjęcie,

jakoby przesłankę, od której zależeć miała wypłata powodowi prowizji

(tj. uzyskanie określonego miesięcznego obrotu z klientami pozyskanymi

przez powoda) udowodnić miał pozwany, choć przecież to nie pozwany

wywodzi z tego faktu skutki prawne i w świetle art. 6 k.c. nie ma ani

obowiązku, ani żadnego interesu prawnego, aby wielkość obrotu

osiągniętego przez powoda z tą kategorią klientów wykazywać.

Opierając skargę na takich podstawach, skarżąca wniosła o uchylenie

zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu do ponownego

rozpoznania oraz o zasądzenie od powoda kosztów postępowania.

Powód w odpowiedzi na skargę kasacyjną wniósł o jej oddalenie oraz o

zasądzenie od strony pozwanej kosztów postępowania kasacyjnego.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Skarga kasacyjna jest uzasadniona, choć nie wszystkie jej zarzuty są

usprawiedliwione.

Nie ma podstaw do uznania za trafny zarzutu naruszenia art. 65 § 1 i 2 k.c. w

związku z art. 300 k.p. w zakresie dotyczącym wykładni oświadczeń woli stron

zawartych w umowie o pracę odnośnie do charakteru spornej należności. Sąd

Najwyższy w całości akceptuje pogląd Sądu Okręgowego, że zagwarantowana

umową prowizja nie miała charakteru nagrody. W ukształtowanym od dawna

orzecznictwie Sądu Najwyższego dominuje pogląd o dychotomicznym podziale na

7

premie regulaminowe i nagrody. O premii regulaminowej możemy mówić wówczas,

gdy zasady jej wypłaty są określone w przepisach płacowych w sposób

jednoznaczny i konkretny. Tym samym możliwe jest odkodowanie sytuacji, kiedy

pracodawca jest zobowiązany do jej wypłaty i w jakiej wysokości. Koreluje to z

roszczeniowym charakterem premii regulaminowej, albowiem źródło jej powstania

nie jest uzależnione od uznania pracodawcy. W momencie spełnienia przez

pracownika pozytywnych przesłanek określonych w regulaminie (umowie o pracę)

powstaje po jego stronie prawo do żądania wypłaty świadczenia. Natomiast z

nagrodą (premią uznaniową) mamy do czynienia wówczas, gdy pracodawca w

zakresie przyznania świadczenia dysponuje marginesem swobody, uznania. Krótko

mówiąc, nagroda nie jest uzależniona od dopełnienia przez pracownika

konkretnego warunku, a jej przyznanie stanowi konsekwencję wykonywania zadań

przez wzorowe wypełnianie obowiązków pracowniczych. Już powyższe różnice

wskazują, że linia podziału nie opiera się na różnicach semantycznych, lecz

jakościowych. Stąd też decydującego znaczenia nabiera fakt, czy odpowiednie akty

prawne (regulaminy wynagradzania, umowa o pracę) przewidują z góry

skonkretyzowane i zobiektywizowane (podlegające weryfikacji) przesłanki nabycia

prawa do świadczenia lub przesłanki prowadzące do jego pozbawienia albo

obniżenia (tak zwane reduktory). Odpowiedź pozytywna na tak sformułowane

pytanie prowadzi do wniosku, że mamy do czynienia z premią, której pracownik

może dochodzić od pracodawcy, wykazując spełnienie przesłanek nabycia prawa

(tak zwany roszczeniowy charakter świadczenia). Jeżeli zaś odpowiedź jest

negatywna, przyznanie świadczenia zależy wyłącznie od decyzji (uznania)

pracodawcy, to w sprawie mamy do czynienia z nagrodą (por. orzeczenia Sądu

Najwyższego: wyrok z dnia 30 marca 1977 r., I PRN 26/77, OSNCP 1977 nr 11,

poz. 225; uchwała z dnia 27 kwietnia 1977 r., I PZP 6/77, OSNCP 1977 nr 11, poz.

207; NP 1979 nr 1, s. 135 z glosą M. du Valla; uchwała z dnia 24 sierpnia 1978 r., I

PZP 21/78, OSNCP 1979 nr 2, poz. 29; wyrok z dnia 31 marca 1980 r., I PRN

138/79, Służba Pracownicza 1980 nr 10, s. 34; uchwała z dnia 10 czerwca 1983 r.,

III PZP 25/83, OSNCP 1983 nr 12, poz. 192; OSPiKA 1984 Nr 11, poz. 235 z glosą

M. Seweryńskiego; wyrok z dnia 1 października 1984 r., I PRN 131/84, OSPiKA

1988 nr 1, poz. 21 z glosą J. Pacho; OSP 1991 Nr 5, poz. 125 z glosą

8

T. Gregorczuk; wyrok z dnia 21 września 1990 r., I PR 203/90, OSP 1991 nr 7-8,

poz. 166; wyrok z dnia 26 września 2006 r., II PK 13/06, OSNP 2007 nr 17-18, poz.

254).

Biorąc pod uwagę powyższe, należy stwierdzić, że wskazane w umowie o

pracę zawartej z powodem warunki przysługiwania prowizji są na tyle konkretne i

sprawdzalne, że świadczenie to ma prawny charakter premii, a spełnienie przez

pracownika tych warunków jest źródłem jego prawa do premii. Przyznanie premii

nie zostało pozostawione swobodnemu uznaniu pracodawcy, stąd uzależnienie

wypłaty „zmiennych części wynagrodzenia” od oceny pracy nie może odnosić się

do prowizji, lecz innych składników, np. premii uznaniowej przewidzianej

regulaminem wynagradzania.

Zasadnie natomiast skarżąca zarzuca naruszenie art. 65 § 1 i 2 k.c. w

związku z art. 300 k.p. w odniesieniu do wykładni oświadczeń woli stron umowy o

pracę w zakresie dotyczącym warunków, od jakich przyznanie prowizji zostało

uzależnione.

Wykładnia oświadczeń woli polega na ustalaniu ich znaczenia, czyli sensu.

Ma ona na celu ustalenie właściwej treści regulacji zawartej w oświadczeniu woli.

Ogólne reguły interpretacyjne, prowadzące do osiągnięcia tego celu, określone

zostały w art. 65 k.c. W myśl § 1 art. 65 k.c., oświadczenie woli należy tak

tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone

zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje; § 2 stanowi

natomiast, że w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel

umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu. Wyrażone w przytoczonym

przepisie reguły interpretacyjne grupują się wokół dwóch respektowanych przez

prawo cywilne wartości. Są nimi z jednej strony wola (intencja) osoby dokonującej

czynności prawnej, z drugiej natomiast zaufanie, jakie budzi złożone oświadczenie

woli u innych osób. Odpowiednio do tych wartości w doktrynie wyróżnia się

subiektywną metodę wykładni, zorientowaną na wolę osoby składającej

oświadczenie woli, oraz metodę obiektywną (normatywną), akceptującą punkt

widzenia adresata. Możliwa jest również kombinowana metoda wykładni,

uwzględniająca obie wspomniane wartości.

9

Zgodnie z kombinowaną metodą wykładni, priorytetową regułę

interpretacyjną oświadczeń woli, składanych indywidualnie adresatom, stanowi

rzeczywista wola stron. Zastosowanie tej reguły wymaga wyjaśnienia jak strony

rzeczywiście zrozumiały złożone oświadczenie woli, a w szczególności, jaki sens

łączyły z użytym w oświadczeniu woli zwrotem lub wyrażeniem. W razie ustalenia,

że były to te same treści myślowe, pojmowany zgodnie sens oświadczenia woli

trzeba uznać za wiążący.

Jeżeli chodzi o oświadczenia woli ujęte w formie pisemnej, czyli wyrażone w

dokumencie, to sens tych oświadczeń ustala się przyjmując za podstawę wykładni

przede wszystkim tekst dokumentu. W procesie jego interpretacji podstawowa rola

przypada językowym regułom znaczeniowym. Wykładni poszczególnych wyrażeń

dokonuje się z uwzględnieniem kontekstu, w tym także związków treściowych

występujących między zawartymi w tekście postanowieniami. Uwzględnieniu

podlegają również okoliczności, w jakich oświadczenie woli zostało złożone, jeżeli

dokument obejmuje takie informacje, a także cel oświadczenia woli wskazany w

tekście lub zrekonstruowany na podstawie zawartych w nim postanowień.

Tekst dokumentu nie stanowi wyłącznej podstawy wykładni ujętych w nim

oświadczeń woli składanych indywidualnie oznaczonym osobom. Dopuszczalny

jest dowód ze świadków lub z przesłuchania stron, jeżeli jest to potrzebne do

wykładni niejasnych oświadczeń woli stron zawartych w dokumencie. W procesie

wykładni zawartych w dokumencie oświadczeń woli składanych indywidualnie

adresatom dopuszczalne jest zatem sięgnięcie do takich okoliczności

towarzyszących złożeniu oświadczenia woli, które mogą być stwierdzone za

pomocą pozadokumentowych środków dowodowych.

Zdaniem Sądu Najwyższego, Sąd drugiej instancji nie zastosował

prawidłowo powyżej opisanych zasad dokonywania wykładni oświadczeń woli,

albowiem biorąc pod uwagę zwerbalizowaną na piśmie treść umowy o pracę,

zupełnie pominął zidentyfikowanie zgodnego zamiaru stron co do rozumienia

zawartych tam warunków przysługiwania prowizji. Zgodzić należy się ze skarżącą,

że żadna okoliczność nie ukazuje dobitniej zgodnego zamiaru stron, aniżeli sposób

rozumienia tego sformułowania uzewnętrzniony w toku rozmów poprzedzających

zawarcie umowy o pracę. Powód, jak ustalił Sąd drugiej instancji, był informowany

10

podczas pierwszej i przy kolejnych umowach o pracę, iż prowizja dotyczyła klientów

pozyskanych przez niego na ul. P. Była to okoliczność, którą wbrew stanowisku

Sądu Okręgowego, należało uwzględnić przy dokonywaniu wykładni oświadczeń

woli, bowiem wynika z niej, jak same strony umowę rozumiały. Nie ma przy tym

żadnych podstaw do uznania, że tego rodzaju negocjacje są jakimś uzgodnieniem

dodatkowym, które dla swej ważności wymagało formy pisemnej. Negocjacje w

świetle art. 65 § 1 k.c. w związku z art. 300 k.p. są okolicznością istotną dla

ustalenia zgodnego zamiaru stron.

Pominięcie tej okoliczności powoduje brak w aktualnym stanie sprawy

jakichkolwiek ustaleń odnośnie do tego, jak strony rzeczywiście rozumiały złożone

w przedmiocie warunków przysługiwania prowizji oświadczenie woli, a w

szczególności, jaki sens łączyły z użytym w oświadczeniu woli określeniem „swoich

klientów”, czy chodziło tylko o klientów nowych, pozyskanych przez powoda, czy

też o wszystkich przez niego obsługiwanych i czy wyłącznie w oddziale przy ul. P.,

czy też w obu oddziałach strony pozwanej.

Uniemożliwia to Sądowi Najwyższemu dokonanie oceny prawidłowości

stanowiska Sądu Okręgowego zajętego w zaskarżonym wyroku, wobec czego za

przedwczesne należy uznać zarzuty odnoszące się do rozkładu ciężaru dowodu.

Jedynie na marginesie podnieść należy, że rację ma pozwana, iż to powód

powinien dowieść wszystkich faktów, z których wywodzi skutki prawne (art. 6 k.c. w

związku z art. 300 k.p.), a zatem to on powinien wykazać, że obroty uzyskane „od

swoich klientów” w poszczególnych miesiącach sięgały granicznego progu, od

którego przysługiwała mu prowizja. To zaś, od jakich klientów i w którym oddziale

strony pozwanej obrót ten powinien być uwzględniony, zależy od dokonania

prawidłowej wykładni oświadczeń woli stron, której Sąd Okręgowy w aktualnym

stanie sprawy nie sprostał.

Mając to na uwadze, Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji (art. 39815

§ 1

k.p.c. i art. 39821

w związku z art. 108 § 2 k.p.c.).

eb

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.