Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 8 października 2004 r.

V CK 670/03

Wydział V

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Wyrok z dnia 8 października 2004 r., V CK 670/03

1. Rozwiązanie z mocą wsteczną umowy stanowiącej źródło stosunku

zobowiązaniowego o charakterze trwałym jest sprzeczne z naturą tego

zobowiązania.

2. Postanowienia umowy wzajemnej nie mogą naruszać ekwiwalentności

świadczeń.

Sędzia SN Barbara Myszka (przewodniczący)

Sędzia SN Kazimierz Zawada (sprawozdawca)

Sędzia SA Elżbieta Strelcow

Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa „B.P.", spółki z o. o. w K. (poprzednio:

„A.P.", spółki z o.o. w P.) przeciwko Piotrowi K. o zapłatę, po rozpoznaniu na

rozprawie w Izbie Cywilnej w dniu 8 października 2004 r. kasacji strony powodowej

od wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 24 marca 2003 r.

uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Apelacyjnemu we

Wrocławiu do ponownego rozpoznania i orzeczenia o kosztach postępowania

kasacyjnego.

Uzasadnienie

Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością „A.P.” w P., której następcą

prawnym jest „B.P.”, spółka z o.o. w K., wystąpiła o zasądzenie od pozwanego

Piotra K. kwoty 81 546,04 zł z odsetkami ustawowymi od dnia 3 grudnia 1998 r.

tytułem nieuiszczonych opłat należnych jej na podstawie łączącej strony umowy.

Wyrokiem z dnia 14 sierpnia 2002 r. Sąd Okręgowy we Wrocławiu oddalił

powództwo, ustalając, że strony zawarły w dniu 3 grudnia 1996 r. umowę, na

podstawie której powódka zezwoliła pozwanemu na prowadzenie należącej do niej

stacji benzynowej w W. przy ul. K., według określonego tą umową systemu. Za

korzystanie ze znaku firmowego i systemu „A.”, doradztwo, reklamę i wszystkie inne

przyznane w umowie uprawnienia pozwany miał uiszczać opłatę, obejmującą część

stałą oraz część zmienną, uzależnioną od wysokości obrotów. Umowę zawarto na

czas nieokreślony z możliwością jej rozwiązania przez każdą ze stron w drodze

wypowiedzenia na trzy miesiące naprzód na koniec miesiąca. Zawarcie umowy

poprzedziły rozmowy, podczas których dyrektor do spraw marketingu strony

powodowej omawiał poszczególne punkty projektu umowy, posługując się tekstem

polskim przetłumaczonym z języka niemieckiego. W punkcie 9.6 umowy

postanowiono, że w razie jej rozwiązania, niezależnie od przyczyny, kontrahent

powódki „ma prawo żądać zwrotu uiszczonych opłat, a ewentualnie pozostałe do

zrealizowania opłaty należy uiścić niezwłocznie w gotówce”. W 1998 r. powódka

wypowiedziała umowę pozwanemu. Do chwili ustania stosunku prawnego

wynikającego z umowy pozwany zapłacił powódce tytułem opłat 457 274,76 zł.

Zdaniem powódki, powinien jej jeszcze zapłacić dochodzoną w niniejszej sprawie

kwotę 81 546,04 zł, pozwany jednak odmówił zapłaty tej kwoty. W piśmie z dnia 8

sierpnia 2001 r. oświadczył, że potrąca ją z należnej mu – jego zdaniem – od

powódki na podstawie punktu 9.6 umowy, tytułem zwrotu uiszczonych opłat kwoty

541 375 zł. Jesienią 2000 r. powódka wykryła błąd w tekście punktu 9.6 umowy

wynikły z mylnego przekładu z języka niemieckiego – zamiast „ma prawo żądać

zwrotu uiszczonych opłat”, powinno być „nie ma prawa żądać zwrotu uiszczonych

opłat” – i zaproponowała wprowadzenie do umowy stosowanej korekty, lecz

pozwany na to nie przystał, oświadczył, że zawarł umowę właśnie ze względu na

dotychczasowe brzmienie punktu 9.6.

Sąd Okręgowy uznał podniesiony przez pozwanego zarzut potrącenia

dochodzonego w pozwie roszczenia ze zgłoszoną przez pozwanego

wierzytelnością o zapłatę kwoty 541 375,84 zł za zasadny. W jego ocenie,

wierzytelność ta miała oparcie w punkcie 9.6 umowy, a treść tego punktu należy

uznać za w pełni dopuszczalną w ramach zasady swobody umów. Nie wystąpiły też

– zdaniem tego Sądu – przesłanki uchylenia się przez powódkę od skutków swego

złożonego pod wpływem błędu oświadczenia woli zawartego w umowie z dnia 3

grudnia 1996 r.

Apelacja powódki, zarzucająca naruszenie przez Sąd Okręgowy art. 56, 58,

65 i 85 k.c. oraz przepisów prawa procesowego, została oddalona wyrokiem z dnia

24 marca 2003 r. Sąd Apelacyjny podzielił ustalenia i oceny Sądu Okręgowego.

Według Sądu Apelacyjnego, nie mogło w szczególności dojść z chwilą doręczenia

pozwanemu pozwu do uchylenia się przez powódkę od skutków dotkniętego

błędem postanowienia punktu 9.6 umowy, ponieważ doręczenie pozwu nastąpiło

już po upływie przewidzianego w art. 88 § 2 k.c. rocznego terminu do uchylenia się

od skutków prawnych oświadczenia woli złożonego pod wpływem błędu (wykrycie

błędu przez powódkę – w październiku 2000 r., a doręczenie pozwu – w grudniu

2001 r.).

Na aprobatę zasługiwała także przyjęta przez Sąd Okręgowy wykładnia,

zgodnie z którą „zamiarem stron było uregulowanie skutków rozwiązania umowy w

sposób wynikający z dosłownego brzmienia p. 9.6”. Zaliczenie zawartej przez

strony umowy do kategorii umów określanych mianem umów franchisingowych,

będących z reguły umowami odpłatnymi, nie pozwalało uznać rezygnacji z

pobierania opłat franchisingowych lub zwolnienia z góry od obowiązku ich

uiszczania również za klauzule niezgodne z art. 3531

k.c. Zresztą gdyby przyjąć, że

rzeczywistym zamiarem stron nie było zastrzeżenie zwrotu opłat po rozwiązaniu

umowy, nie można byłoby uznać, że umowa doszła do skutku, w związku z czym

nie byłoby też podstawy prawnej do domagania się kwoty określonej w pozwie.

Jako podstawy skargi kasacyjnej powódka powołała naruszenie przez Sąd

Apelacyjny art. 56, 58, 65 i 3531

k.c. oraz art. 233, 381, 47912

§ 1 i art. 485 k.p.c.

Odwołując się do właściwości zawieranych w praktyce umów franchisingowych, w

tym do nadawanej im cechy odpłatności, wskazała, że jeżeliby punkt 9.6 umowy

miał znaczenie przypisane mu w zaskarżonym wyroku, to byłby nieważny jako

sprzeczny z naturą stosunku prawnego wynikającego z umowy franchisingowej (art.

3531

k.c.) w kształcie nadawanym jej przez praktykę, a wpływ jego nieważności na

resztę umowy powinien być oceniony według art. 58 § 3 k.c. Ocena ta nie

musiałaby prowadzić do uznania za nieważną całej umowy stron, tym bardziej że

strony zamieściły tzw. klauzulę salwatoryjną (pkt 16.3), zgodnie z którą w razie

gdyby poszczególne postanowienia umowy miały być lub stać się nieważne, nie

powinno to naruszać skuteczności pozostałych postanowień; w takim przypadku

strony powinny uzgodnić inne postanowienia, możliwie zbliżone w sensie

gospodarczym do unieważnionych. Przede wszystkim jednak należało dokonać

właściwej wykładni punktu 9.6. umowy, tj. wykładni respektującej dyrektywy

sformułowane w art. 65 k.c., zwłaszcza nakaz uwzględnienia zgodnego zamiaru

stron i celu umowy. Dosłowne brzmienie wymienionego punktu jako wewnętrznie

sprzeczne nie mogło być uznane za odpowiadające woli stron. Dla jej ustalenia

mogły być pomocne zaoferowane przez powódkę dowody, których Sąd Okręgowy z

naruszeniem art. 47912

§ 1, art. 485 i 233 k.p.c. nie dopuścił, a których

niedopuszczenie Sąd Apelacyjny zaaprobował. Podobnie, pomocny dla ustalenia

woli stron mógł być dowód zgłoszony przez powódkę w postępowaniu apelacyjnym,

którego Sąd Apelacyjny nie dopuścił z naruszeniem art. 381 k.p.c.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Spór między stronami ogniskuje się wokół punktu 9.6. zawartej przez nie

umowy. Z kwestii spornych dotyczących tego punktu w pierwszej kolejności

wymagała rozstrzygnięcia kontrowersja odnosząca się do jego wykładni. Dopiero po

ustaleniu w drodze wykładni prawnie wiążącego znaczenia wymienionego punktu

można było ocenić jego ważność w świetle art. 3531

i 58 k.c.; czy ustalona treść

tego punktu mieściła się w zakreślonych przez art. 3531

k.c. granicach swobody

umów, czy też nie mieściła się w tych granicach i tym samym była nieważna,

stosownie do art. 58 k.c. W razie natomiast uznania, że omawiany punkt nie

wykraczał poza granice swobody umów, należało się odnieść do podnoszonej we

wcześniejszych fazach postępowania kwestii złożenia zawartego w tym punkcie

oświadczenia woli przez powódkę pod wpływem błędu. Nie może być bowiem

mowy o błędzie w rozumieniu art. 84 k.c., gdy po przeprowadzeniu wykładni okaże

się, że sens rzekomo błędnego oświadczenia pokrywa się z wiążącym jego

znaczeniem ustalonym w drodze wykładni. Z kolei rozpatrywanie, czy nieważne

oświadczenie woli w świetle art. 58 k.c. zostało złożone pod wpływem błędu

prawnie doniosłego, byłoby pozbawione jakiejkolwiek użyteczności (por. wyrok

Sądu Najwyższego z dnia 16 września 2000 r., IV CKN 712/00, nie publ).

Przyjęta na tle art. 65 k.c. w uchwale składu siedmiu sędziów Sądu

Najwyższego z dnia 29 czerwca 1995 r., III CZP 66/95 (OSNC 1995, nr 12, poz.

168) i późniejszych orzeczeniach Sądu Najwyższego (por. np. wyroki z dnia 21

listopada 1997 r., I CKN 825/97, OSNC 1998, nr 5, poz. 81 i z dnia 20 maja 2004 r.,

II CK 354/03, OSNC 2005, nr 5, poz. 91) – w ślad za jednym z nurtów

piśmiennictwa, odpowiadająca zarysowującej się współcześnie tendencji światowej

(por. art. 8 Konwencji Narodów Zjednoczonych o umowach międzynarodowej

sprzedaży towarów, Dz. U. z 1997 r. Nr 45, poz. 286 oraz art. 5.101-5.107 Zasad

europejskiego prawa umów, „Kwartalnik Prawa Prywatnego” 2004, nr 3, s. 851) –

tzw. kombinowana metoda wykładni przyznaje w przypadku oświadczeń woli

składanych innej osobie pierwszeństwo temu znaczeniu oświadczenia, które

rzeczywiście nadawały mu obie strony w chwili jego złożenia (subiektywny wzorzec

wykładni). Pierwszeństwo to jest wyprowadzane z zawartego w art. 65 § 2 k.c.

nakazu badania raczej, jaki był zgodny zamiar stron umowy, aniżeli opierania się na

dosłownym brzemieniu umowy.

To, jak same strony rozumiały oświadczenie woli w chwili jego złożenia można

wykazywać za pomocą dowodu z przesłuchania stron, ale i wszelkich innych

środków dowodowych. Na rozumienie to może wskazywać także zachowanie się

stron po złożeniu oświadczenia woli, np. sposób wykonania umowy (por. wyrok

Sądu Najwyższego z dnia 17 lutego 1998 r., I PKN 532/97, OSNAPiUS 1999, nr 3,

poz. 81). Prowadzeniu wszelkich dowodów dla ustalenia jak strony rzeczywiście

rozumiały pisemne oświadczenie woli w chwili jego złożenia nie stoi na

przeszkodzie art. 247 k.p.c., w przypadku bowiem dokonywania wykładni

pisemnego oświadczenia woli zgłaszane w tym względzie dowody nie są dowodami

przeciwko osnowie lub ponad osnowę dokumentu, lecz dowodami co do osnowy

dokumentu. Wyrażane niekiedy z powołaniem się na paremię clara non sunt

interpretanda zapatrywanie o niemożności uznania prawnej doniosłości znaczenia

nadawanego oświadczeniu woli przez same strony, gdy znaczenie to odbiega od

jasnego sensu oświadczenia woli wynikającego z reguł językowych (por. np.

postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 7 stycznia 1998 r., III CKN 307/97, OSN

1998, nr 9, poz. 135) pozostaje w oczywistej sprzeczności z brzmieniem art. 65 § 2

k.c. (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 8 czerwca 1999 r., II CKN 379/98, OSNC

2000, nr 1, poz. 10, z dnia 7 grudnia 2000 r., II CKN 351/00, OSNC 2001, nr 6, poz.

95, z dnia 30 stycznia 2004 r., I CK 129/03, "Izba Cywilna" 2004, nr 10, s. 33 i 34 i z

dnia 25 marca 2004 r., II CK 116/03, "Izba Cywilna" 2004, nr 10, s. 33 i 34).

Gdy się zaś okaże, że strony nie porozumiały się co do treści złożonego

oświadczenia woli, za prawnie wiążące należy uznać jego znaczenie ustalone

według obiektywnego wzorca wykładni. Przyczyna powyższego rozstrzygnięcia –

potrzeba ochrony adresata – przemawia za tym, aby było to znaczenie, które jest

dostępne dla adresata przy założeniu, jak się określa w piśmiennictwie, starannych

z jego strony zabiegów interpretacyjnych, tylko bowiem zaufanie adresata do

znaczenia będącego wynikiem jego starannych zabiegów interpretacyjnych

zasługuje na ochronę. Potwierdza to zawarty w art. 65 § 1 k.c. nakaz tłumaczenia

oświadczenia woli tak, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których

zostało złożone, zasady współżycia społecznego i ustalone zwyczaje. Ustalając

powyższe znaczenie oświadczenia woli wyrażonego za pomocą słów należy wyjść

od jego sensu wynikającego z reguł językowych, przy czym w pierwszej kolejności

należy uwzględnić reguły o regionalnym zasięgu lub środowiskowe, w tym także

ustalone zwyczaje co do posługiwania się określonymi zwrotami przez środowisko

lub grupę zawodową, do której należą strony, a dopiero potem reguły o ogólnym

zasięgu (powszechne reguły danego języka). Trzeba przy tym mieć na względzie

jednak nie tylko interpretowany zwrot, ale i jego kontekst, czyli pozostałe elementy

wypowiedzi, której jest on składnikiem. W związku z tym nie można przyjąć takiego

znaczenia interpretowanego zwrotu, który pozostawałby w sprzeczności z

pozostałymi składnikami wypowiedzi, kłóciłoby się to bowiem z założeniem o

racjonalnym działaniu uczestników obrotu prawnego, na którym zasadza się funkcja

oświadczenia woli jako regulatora stosunków cywilnoprawnych.

Godna przypomnienia jest w tym miejscu aktualna wypowiedź Sądu

Najwyższego, zgodnie z którą o wykładni weksla decyduje logiczne pojmowanie

całości tekstu weksla, a nie literalne znaczenie poszczególnych słów tekstu, nie

można więc uznać weksla za nieważny, jeżeli tylko całość tekstu weksla nie

pozostawia wątpliwości, że jest to przewidziane w prawie wekslowym i zgodne z

przepisami tego prawa i zwyczajami w obrocie wekslowym zobowiązanie wekslowe

(wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 czerwca 1935 r., C.III 231/34, OSP 1936, poz.

310). Wypowiedź ta dotyczy bezpośrednio wprawdzie jedynie wykładni weksla, lecz

jest wyrazem ogólniejszej myśli aktualnej przy wykładni wszelkich pisemnych

oświadczeń woli według wzorca obiektywnego. Oprócz kontekstu językowego, przy

interpretacji oświadczenia woli powinno się brać pod uwagę, zgodnie z art. 65 §1

k.c., także okoliczności złożenia oświadczenia woli, czyli tzw. kontekst sytuacyjny,

na który składają się w szczególności dotychczasowe doświadczenia stron (por.

wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 lipca 1975 r., III CRN 160/75, OSPiKA 1977, nr

1, poz. 6), ich status (np. wyrażający się prowadzeniem działalności gospodarczej),

przebieg negocjacji (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 września 1998 r., I CKN

815/97, OSNC 1999, nr 2, poz. 38). Niezależnie od tego z art. 65 §2 k.c. wynika

nakaz kierowania się przy wykładni umowy jej celem; dotyczy to zresztą wszelkich

oświadczeń woli składanych innej osobie (por. uchwałę Sądu Najwyższego z dna

11 września 1997 r., III CZP 39/97, OSNC 1997, nr 12, poz. 191) Nie jest

konieczne, aby był to cel uzgodniony przez strony, wystarcza – przez analogię do

art. 491 § 2, art. 492 i 493 k.c. – cel zamierzony przez jedną stronę, który jest

wiadomy drugiej. Zarówno uwzględnienie okoliczności, w których oświadczenie

zostało złożone, jak i uwzględnienie celu umowy może prowadzić – na co w

odniesieniu do drugiej sytuacji jednoznacznie wskazuje art. 65 § 2 k.c. – do

przypisania oświadczeniu woli prawnie wiążącego sensu odbiegającego od

znaczenia wynikającego z reguł językowych (por. aktualne także w tym zakresie

wyroki Sądu Najwyższego z dnia 8 czerwca 1999 r., II CKN 379/98, z dnia 7

grudnia 2000 r., II CKN 351/00, z dnia 30 stycznia 2004 r., I CK 129/03, i z dnia 25

marca 2004 r., II CK 116/03). Należy się zgodzić z poglądem, że także na gruncie

prawa polskiego, i to nie tylko w zakresie stosunków z udziałem konsumentów (art.

385 § 2 in fine k.c.), wątpliwości interpretacyjne, które nie dają się usunąć w drodze

ogólnych dyrektyw wykładni oświadczeń woli, powinny być rozstrzygnięte na

niekorzyść strony, która zredagowała tekst wywołujący te wątpliwości (in dubio

contra proferentem), ta bowiem strona umowy powinna ponieść ryzyko nie dających

się usunąć w drodze ogólnych dyrektyw wykładni oświadczeń woli niejasności

tekstu umowy, która tekst zredagowała.

Z dotychczasowych wyjaśnień wynika, że w sprawie należało przede

wszystkim dążyć do ustalenia, jak strony rozumiały początkowy fragment punktu 9.6

umowy w chwili jej zawarcia. Dopiero wtedy, gdyby faktu tego nie dało się

stwierdzić, powinno zostać ustalone znaczenie wymienionego fragmentu umowy

według obiektywnego wzorca wykładni, tj. znaczenie, które mógł mu przypisywać w

świetle wynikających z art. 65 k.c. dyrektyw wykładni oświadczeń woli pozwany.

Wymagałoby to uwzględnienia w szczególności kontekstu interpretowanego zwrotu,

zwłaszcza jego zestawienia z dalszą częścią punktu 9.6. umowy oraz punktem 10,

regulującym rozwiązanie umowy z zachowaniem lub bez zachowania terminu

wypowiedzenia, czyli w istocie przewidującym wypowiedzenie umowy z

zachowaniem lub bez zachowania określonego terminu. Nieodzowne w tym

zakresie byłoby wyjaśnienie wewnętrznej sprzeczności punktu 9.6 umowy; przy

dosłownym rozumieniu tego punktu przewidziane w dalszej jego części uiszczenie

reszty opłaty po rozwiązaniu umowy następowałoby tylko po to, aby uiszczoną

opłatę zaraz z powrotem zwrócić, zgodnie z początkową częścią omawianego

punktu. Wyłaniałaby się także potrzeba pogodzenia obowiązku zwrócenia opłat

wynikającego z dosłownego znaczenia początkowej części omawianego punktu z

zasadą skutecznością wypowiedzenia jedynie na przyszłość (ex nunc). Poza tym

należałoby mieć na względzie zwłaszcza jeszcze status stron, tj. prowadzenie przez

nie działalności gospodarczej i cel zawartej umowy oraz czy obie te okoliczności nie

prowadzą do wniosków niedających się pogodzić z dosłownym znaczeniem

początkowego fragmentu punktu 9.6 umowy.

Powódka w skardze kasacyjnej trafnie zarzuciła przyjętemu jako podstawa

zaskarżonego wyroku ustaleniu, że „zamiarem stron było uregulowanie skutków

rozwiązania umowy w sposób wynikający z dosłownego brzmienia p. 9.6”,

dowolność w świetle art. 233 § 1 k.p.c. Porozumienie się stron co do znaczenia

złożonego oświadczenia woli może nastąpić w jakikolwiek sposób. W pierwszej

fazie interpretacji oświadczenia woli chodzi więc o ustalenie faktu tego

porozumienia się – tak jak i innych istotnych faktów – na podstawie prawidłowo

zebranego w sprawie materiału dowodowego, ocenionego stosownie do art. 233 § 1

k.p.c. Tymczasem o ustaleniu Sądu Apelacyjnego dotyczącym rzeczywistego

rozumienia przez strony punktu 9.6 umowy zdecydowało w istocie samo dosłowne

znaczenie tego punktu.

Sąd Apelacyjny uchybił także przepisowi art. 47912

§1 k.p.c., akceptując

nieuwzględnienie przez Sąd Okręgowy wniosków powoda o przeprowadzenie

dowodów zmierzających do ustalenia rzeczywistej woli stron, których potrzeba

przeprowadzenia ujawniła się dopiero po podjęciu przez pozwanego obrony w

złożonym sprzeciwie od nakazu uwzględniającego żądanie powoda. Z podobnych

przyczyn na uwzględnienie zasługuje także podniesiony w skardze kasacyjnej

zarzut naruszenia przez Sąd Apelacyjny art. 381 k.p.c. Chybiony jest natomiast

zarzut naruszenia art. 485 k.p.c., dotyczącego postępowania nakazowego, a nie

upominawczego, oraz zarzut naruszenia art. 233 §1 k.p.c. przez niedopuszczenie

wnioskowanych dowodów; w ten sposób tego przepisu naruszyć nie można (por.

np. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 7 listopada 2000 r., I CKN 1170/98,

OSNC 2001, nr 4, poz. 64).

Przyjęte przez Sąd Apelacyjny dosłowne znaczenie punktu 9.6 umowy nie

może być samo przez się uznane – jak wynika z wcześniejszych uwag na temat art.

65 k.c. – za prawnie doniosłe oczywiście także według obiektywnego wzorca

wykładni.

Racje ma również powódka twierdząc w skardze kasacyjnej, że jeżeliby nawet

podzielić interpretację początkowej części punktu 9.6 umowy, za którą opowiedział

się Sąd Apelacyjny, to umowa w tej części byłaby nieważna jako sprzeczna z

właściwością (naturą) stosunku kreowanego przez strony.

Umowa franchisingowa według ukształtowanego w praktyce modelu ma

charakter umowy wzajemnej. Ujmując rzecz najogólniej, na jej podstawie

franchisingobiorca (partner) uzyskuje od franchisingodawcy (organizatora sieci)

zezwolenie (franschise) na wykorzystywanie wypracowanego przez niego,

sprawdzonego sposobu prowadzenia określonej działalności gospodarczej i

stosowanych przez niego oznaczeń, w zamian za wynagrodzenie (periodycznie

uiszczane opłaty franchisingowe). Umowa ta jest zawierana na czas oznaczony lub

nieoznaczony, rodzi więc, podobnie jak umowa najmu lub dzierżawy, zobowiązanie

o charakterze trwałym. Wskazane właściwości miała też umowa podpisana przez

strony w dniu 3 grudnia 1996 r. Do stosunku prawnego, na którego powstanie była

ona skierowana, mogły więc mieć zastosowanie, zgodnie z art. 56 k.c., również

ukształtowane w praktyce ustalone zwyczaje; w Polsce franschising zaczął się

rozwijać w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku.

Z przytoczonej charakterystyki umowy franchisingowej wynika, że

franchisingodawca, podobnie jak wynajmujący lub wydzierżawiający, spełnia swoje

świadczenie mające postać świadczenia ciągłego stale wraz z trwaniem

zobowiązania. Przyjętym w prawie cywilnym sposobem normalnego oraz

przedwczesnego zakończenia stosunków trwałych jest wypowiedzenie. Wywiera

ono skutek na przyszłość (ex nunc), tj. znosi stosunek prawny dopiero po upływie

terminu wypowiedzenia, a gdy termin taki wyjątkowo nie jest wymagany – z chwilą

złożenia kontrahentowi oświadczenia o wypowiedzeniu. O przyjęciu tego sposobu

zakończenia stosunków trwałych zadecydowało właśnie to, że pozostawia on

nienaruszony stosunek prawny w zakresie spełnionego już świadczenia ciągłego.

Spełnienia świadczenia polegającego na udostępnianiu rzeczy do używania (najem)

lub na udostępnianiu rzeczy do używania i pobierania pożytków (dzierżawa) albo na

umożliwianiu wykorzystywania wypracowanego sposobu prowadzenia działalności

gospodarczej (franschising) nie sposób przekreślić. Zniesienie zobowiązania

trwałego z mocą wsteczną nie mogłoby więc doprowadzić do zwrotu tego rodzaju

świadczeń; możliwe byłoby w takim razie co najwyżej skomplikowane rozliczenie

się stron z tytułu spełnionego świadczenia ciągłego. W konsekwencji, nie tylko

rozwiązanie z mocą wsteczną za zgodą obu stron (por. wyroki Sądu Najwyższego:

z dnia 15 listopada 2002 r., V CKN 1374/00, OSNC 2004, nr 3, poz. 45 oraz z dnia

26 stycznia 2001 r., II CKN 365/00, OSNC 2001, nr 10, poz. 154), ale i

wypowiedzenie z mocą wsteczną przez jedną ze stron należy uznać za sprzeczne z

wynikającą z założeń kodeksu cywilnego naturą zobowiązania trwałego (art. 3531

k.c.) i nieważne na podstawie art. 58 § 1 k.c.; ściśle rzecz biorąc, nieważna jest już

sama klauzula zastrzegająca możliwość wypowiedzenia zobowiązania trwałego ze

skutkiem wstecznym. Zniesienie wykonanego w zakresie świadczenia ciągłego

zobowiązania o charakterze trwałym mieści się więc w granicach zasady swobody

umów tylko wtedy, gdy odnosi się do przyszłości.

Powyższej oceny klauzuli zastrzegającej możliwość wypowiedzenia

zobowiązania trwałego ze skutkiem wstecznym oraz rozwiązania zobowiązania

trwałego ze skutkiem wstecznym za zgodą obu stron nie zmienia ograniczenie tego

skutku jedynie do świadczenia kontrahenta strony zobowiązanej do świadczenia

ciągłego. W tym zakresie zwrot spełnionego świadczenia jest wprawdzie możliwy,

ale objęcie skutkiem z mocą wsteczną świadczenia jednej tylko strony jest

sprzeczne z naturą kreowanego zobowiązania z kolei przez to, że nie daje się

pogodzić z przyjętym w art. 487 § 2 k.c. założeniem ekwiwalentności świadczeń

stron umowy wzajemnej. Mogłoby dojść do sytuacji, w której jedna strona spełniłaby

w całości swoje świadczenie (ciągłe) i majątek kontrahenta powiększyłby się o

wartość tego świadczenia, natomiast druga strona odzyskałaby w całości spełnione

przez siebie świadczenie; rezultat mimo zawarcia umowy wzajemnej porównywalny

z darowizną. Należy zatem przyjąć, że jeżeli strony nadają zawieranej umowie

cechę wzajemności, to mają swobodę w kształtowaniu wynikającego z niej

zobowiązania o tyle tylko, o ile ich postanowienia nie podważają zasady

ekwiwalentności świadczeń stron umowy wzajemnej.

Wpływ nieważności części punktu 9.6 umowy na resztę jej postanowień

powinien być oceniony w świetle zawartej w umowie klauzuli „salwatoryjnej”.

Zamieszczenie przez strony klauzuli „salwatoryjnej” czyni zbytecznym odwoływanie

się przy ocenie ważności umowy do art. 58 § 3 k.c., klauzula ta ma bowiem

pierwszeństwo zastosowania przed uregulowaniem przewidzianym w tym przepisie.

Inna rzecz, że ocena dokonana według klauzuli „salwatoryjnej” może w

poszczególnych przypadkach nie różnić od rezultatu, do którego doprowadziłoby

zastosowanie art. 58 § 3 k.c. (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 maja

2000 r., V CKN 1029/00, OSNC 2001, nr 6, poz. 83 i uchwała Sądu Najwyższego z

dnia 12 października 2001 r., III CZP 55/01, OSNC 2002, nr 7-8, poz. 87).

Z przedstawionych przyczyn Sąd Najwyższy na podstawie art. 39313

§ 1 k.p.c.

orzekł, jak w sentencji.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.