Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 13 grudnia 2006 r.

II PK 99/06

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Wyrok z dnia 13 grudnia 2006 r.

II PK 99/06

Równoważny czas pracy, normowany w art. 1294

k.p. w brzmieniu obo-

wiązującym w latach 2001 i 2002 (jednolity tekst: Dz.U. z 1998 r. Nr 21, poz. 94

ze zm.), mógł być wprowadzony w zakładach pracy nieobjętych regulaminem

pracy na podstawie umowy o pracę.

Przewodniczący SSN Jerzy Kuźniar, Sędziowie SN: Beata Gudowska,

Zbigniew Hajn (sprawozdawca)

Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w dniu 13 grudnia

2006 r. sprawy z powództwa Dariusza R. przeciwko Przedsiębiorstwu Ogólnobu-

dowlanemu E. w K. - Edwarda P. o wynagrodzenie, na skutek skargi kasacyjnej

strony pozwanej od wyroku Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 5 lipca 2005 r. [...]

u c h y l i ł zaskarżony wyrok w części dotyczącej zasądzenia od pozwanego

na rzecz powoda kwoty 19.576,86 zł oraz ściągnięcia od pozwanego na rzecz

Skarbu Państwa kwoty 2.040,90 zł i w tej części przekazał sprawę Sądowi Apelacyj-

nemu w Gdańsku do ponownego rozpoznania i orzeczenia o kosztach postępowania

kasacyjnego.

U z a s a d n i e n i e

Sąd Apelacyjny w Gdańsku w punkcie 1 zaskarżonego wyroku oddalił apela-

cje powoda i pozwanego od wyroku końcowego Sądu Okręgowego w Koszalinie z 18

listopada 2004 r., w którym Sąd ten: (I) zasądził od pozwanego na rzecz powoda

19.576,86 zł z ustawowymi odsetkami od 7 grudnia 2002 r., (II) oddalił powództwo w

pozostałej części, (III) nakazał ściągnąć od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa

2.040,90 zł tytułem zwrotu wydatków w sprawie, (IV) nie obciążył pozwanego kosz-

tami procesu w pozostałej części. W punkcie 2 wyroku Sąd Apelacyjny zniósł między

stronami koszty zastępstwa procesowego za drugą instancję.

2

W pozwie z 2 grudnia 2002 r. powód żądał od pozwanego Przedsiębiorstwa

Ogólnobudowlanego „E.” w K. - Edwarda P. przywrócenia do pracy i odszkodowania

za niezgodne z prawem rozwiązanie umowy o pracę z jego winy bez wypowiedzenia,

a także wyrównania należności z tytułu pracy w godzinach nadliczbowych, dodatku

za pracę w nocy, wolne soboty, niedziele i święta. Następnie powód zmienił po-

wództwo, żądając jedynie odszkodowania z tytułu rozwiązania stosunku pracy. Na-

tomiast wysokość dochodzonego wyrównania należności określił ostatecznie na

47.780,69 zł. Wyrokiem częściowym z 26 maja 2003 r. Sąd Rejonowy w Koszalinie

oddalił powództwo o odszkodowanie za niezgodne z prawem rozwiązanie umowy o

pracę, a apelację powoda od tego wyroku Sąd Okręgowy w Koszalinie prawomoc-

nym wyrokiem z 16 września 2003 r. oddalił.

Rozpoznając sprawę w zakresie dotyczącym wyrównania należności z tytułu

pracy w godzinach nadliczbowych, dodatku za pracę w nocy, wolne soboty, niedziele

i święta Sąd Okręgowy w Koszalinie ustalił, że powód został zatrudniony przez po-

zwanego na stacji paliwa gazowego na stanowisku operatora od 1 lutego 2000 r. za

wynagrodzeniem 1.625 zł brutto miesięcznie, które od 1 lipca 2002 r. zostało zmniej-

szone do 1.200 zł brutto. W umowach o pracę wskazano, że powyższe kwoty wyna-

grodzenia przysługują „za przepracowany miesiąc". Ponadto w pierwszej umowie

wskazano, że powód został zatrudniony w pełnym wymiarze czasu pracy, dodając w

nawiasie, jak stwierdził Sąd Okręgowy, „system zadaniowy”. Ustalony w umowie o

pracę „ryczałt" obejmował wynagrodzenie za 240 godzin miesięcznie (tj. 20 dyżurów

po 12 godzin). W przypadku, gdy pracownik w danym miesiącu przepracował więcej

godzin (dyżurów) otrzymywał dodatkowo wynagrodzenie za dyżur, które przy wyna-

grodzeniu 1.625 zł brutto wynosiło 81,25 zł, a w przypadku wynagrodzenia 1.200 zł

brutto - 60 zł. Za wypracowanie w miesiącu 240 godzin pracownik otrzymywał wyna-

grodzenie stanowiące iloczyn liczby przepracowanych dyżurów i stawki za dyżur.

Pracownikom nie przedstawiano szczegółowego wyliczenia należności za dyżur. Na

stacji paliw oprócz powoda pracowali jeszcze dwaj pracownicy. Obsługa stacji była

całodobowa. Pracownicy mieli pracować w systemie 12 godzin pracy na 24 godziny

wolne na podstawie między nimi ustalanego grafiku na dany miesiąc. Zmiany ustalo-

no w godzinach od 700

do 1900

i od 1900

do 700

. Nie były prowadzone listy obecności

ani ewidencja czasu pracy. Ponieważ pozwany nie archiwizował miesięcznych grafi-

ków, wykazy czasu pracy za okres zatrudnienia powoda zostały sporządzone przez

niego na podstawie raportów dziennych, czego strony nie kwestionowały. W więk-

3

szości miesięcy powód wypracował 20 dyżurów podstawowych. Liczne są też przy-

padki dodatkowych dyżurów (od 1 do 6 dyżurów). Powód został zwolniony z pracy w

trybie dyscyplinarnym 14 listopada 2002 r. W pozwanym zakładzie nie było regula-

minu pracy ani regulaminu wynagradzania. Wydłużony do 12 godzin czas pracy na

jednej zmianie został ustalony przez pracodawcę. System pracy 12 na 24 wolne wy-

muszał pracę w tygodniu na co najmniej 5 zmianach. W zakładzie obowiązywał mie-

sięczny okres rozliczeniowy. Pozwany w stosunku do każdego pracownika prowadził

miesięczne rozliczenia czasu pracy i wynagrodzenia, w których uwzględniano liczbę

dyżurów (w tym dyżurów podstawowych i dodatkowych), rozliczenie składek ubez-

pieczeniowych, podatku dochodowego i „ubezpieczenia”. Powód w każdym miesiącu

podpisywał takie rozliczenie i listy płac. Zgodnie z przedstawionym przez biegłego

wyliczeniem, opartym na wskazanym przez Sąd założeniu tzw. „III wariantu opinii”,

zgodnie z którym wynagrodzenie ustalone w umowie o pracę (1.625,00 zł lub

1.200,00 zł za 20 dyżurów 12 godzinnych) obejmuje tylko płace zasadnicze za prze-

pracowane 240 godziny w miesiącu, bez dodatków za pracę w godzinach nadliczbo-

wych oraz dodatku za pracę w porze nocnej, pozwany z tytułu pracy w godzinach

nadliczbowych oraz w porze nocnej powinien wypłacić powodowi dodatkowe wyna-

grodzenie w wysokości 19.576,88 zł.

W ocenie Sądu Okręgowego, wskazanego przez pozwanego i potwierdzonego

przez powoda systemu pracy, nie można uznać za równoważny czas pracy z art.

1294

k.p., ponieważ nie został on wprowadzony regulaminem pracy lub innym aktem

wewnątrzzakładowym. Pracodawca nie ustalił też w inny sposób rozkładu uzasad-

niającego przedłużanie czasu pracy do 12 godzin na dobę. Z tego względu Sąd

uznał, że powoda obowiązywał podstawowy wymiar czasu pracy określony w art.

129 k.p., co potwierdzają świadkowie. Ten normatywny czas posłużył do ustalenia

liczby godzin nadliczbowych powoda i należności z tego tytułu. Sąd nie podzielił

twierdzenia powoda, że ustalone w umowie o pracę wynagrodzenie (1.625 zł brutto,

a następnie 1.200 zł brutto) było wynagrodzeniem zasadniczym, ani twierdzenia

pozwanego, że wynagrodzenie to zawierało wynagrodzenie za 240 godzin pracy w

miesiącu oraz należności za pracę w nadgodzinach i dodatek za pracę w nocy w

formie ryczałtu. Zdaniem Sądu Okręgowego, na stanowisku pracy powoda zastoso-

wanie ryczałtu nie było uzasadnione ani pod względem faktycznym, ani prawnym.

Gdyby zaś przyjąć za pozwanym, że taki ryczałt za nadgodziny został ustanowiony,

to wobec uchybień w jego wyodrębnieniu, ta część umowy między stronami jest

4

nieważna. Zebrany materiał dowodowy daje podstawy do ustalenia, że wynagrodze-

nie wskazane w umowie o pracę „za przepracowany miesiąc" obejmowało wynagro-

dzenie za 240 godzin pracy powoda w miesiącu według stawki podstawowej bez do-

datków, o których mowa w art. 134 k.p. i dodatku za pracę w nocy. Sąd podkreślił, że

system pracy powoda uprawnia do sformułowania wniosku, że pozwany wymógł na

pracownikach pracę w nadgodzinach czyniąc z tego powszechną praktykę, bowiem

założeniem systemu czasu pracy narzuconego przez pracodawcę była praca mie-

sięcznie po 240 godzin. Z tych względów wyliczenia należności powoda za pracę w

godzinach nadliczbowych i w nocy według wariantu III opinii biegłego uwzględniają

okoliczności faktyczne sprawy, a także istniejący na ten czas stan prawny.

W apelacji powód zaskarżył wyrok Sądu Okręgowego w całości, zarzucając

mu, między innymi, przyjęcie, że w umowach o pracę określony został czas pracy i

zadania w ramach tak zwanych „dyżurów”, wskazując, że Sąd nie zasądził w pełnej

wysokości kwoty wynikającej z żądania pozwu i wyliczenia biegłego zawartego w

wariancie II opinii z 31 lipca 2004 r. Tymczasem tylko to wyliczenie jest zgodne z tre-

ścią umów o pracę oraz z faktycznym czasem pracy powoda. Pozwany zaskarżył

wyrok w punkcie I i III, kwestionując w szczególności ustalenie Sądu, że określone w

umowie o pracę wynagrodzenie ryczałtowe należy rozumieć jako wynagrodzenie

podstawowe. Podniósł, że wszyscy pracownicy stacji paliw mieli tak samo sformuło-

wane umowy i wiedzieli, że ustalone wynagrodzenie zawiera nie tylko stawkę pod-

stawową, ale wszystkie pozostałe elementy. Dodał również, że powód ani pozostali

pracownicy nigdy nie domagali się wypłaty dodatków za nadgodziny i za pracę w po-

rze nocnej, jak również nie wnosili zastrzeżeń do przedkładanego im do podpisu

miesięcznego rozliczenia płac.

Po rozpoznaniu apelacji Sąd Apelacyjny podzielił ustalenia i ocenę dowodów

przyjęte przez Sąd pierwszej instancji. Uznał też za prawidłowy pogląd Sądu Okrę-

gowego, że w braku aktu wewnątrzzakładowego wprowadzającego u pozwanego

pracodawcy równoważony czas pracy lub inny rozkład uzasadniający przedłużenie

czasu pracy do 12 godzin na dobę, powoda obowiązywał podstawowy wymiar czasu

pracy, określony w art. 129 k.p., w brzmieniu obowiązującym w okresie objętym spo-

rem. Wobec tego, zważywszy na obowiązywanie rozkładu 12 godzin pracy na 24

wolne, co dawało łącznie minimum 240 godzin pracy - nie ulega wątpliwości, że pra-

cownicy stacji paliw, w tym również powód, nagminnie wykonywali pracę w godzi-

nach nadliczbowych i w porze nocnej. Za prawidłowe Sąd Apelacyjny uznał również

5

ustalenia Sądu Okręgowego dotyczące podstawy wyliczenia należności za pracę w

godzinach nadliczbowych. Z zeznań świadków wynika jednoznacznie, że kwoty 1625

zł brutto (od lipca 2002 r. - 1200 zł brutto) były wynagrodzeniem za dwadzieścia 12-

godzinnych dyżurów w miesiącu, czyli za 240 godzin pracy, zaś stawka za dyżur wy-

nosiła zawsze 81,25 zł bez względu na to czy przypadał on w ciągu dnia, w nocy, w

niedzielę czy też w święto. Dodatkowe wynagrodzenie pozwany wypłacał wyłącznie

w wypadku pracy w ramach zastępstwa, gdy łączny czas pracy w miesiącu przekra-

czał umówione 240 godzin. Nie można więc przyjąć, jak twierdzi pozwany, że wyna-

grodzenie określone w umowie o pracę obejmowało inne składniki poza wynagro-

dzeniem zasadniczym za 240 godzin w miesiącu. Nie można również zgodzić się ze

stanowiskiem powoda, że stawka określona w umowach o pracę obejmowała wy-

łącznie wynagrodzenie za normatywny czas pracy, bowiem także to twierdzenie nie

znajduje potwierdzenia w zeznaniach świadków. Normalnym wynagrodzeniem w ro-

zumieniu art. 134 k.p., w brzmieniu obowiązującym w okresie objętym sporem, była

zatem wyłącznie stawka określona w umowie o pracę, powodowi nie przysługiwały

bowiem inne składniki wynagrodzenia. Dlatego też jedynym możliwym do przyjęcia

wariantem wyliczenia wynagrodzenia powoda jest wariant III opinii biegłego. Wbrew

sugestii pozwanego, niedopuszczalne było przyjęcie wyliczeń przedstawionych w

wariantach I i IV. Wariant I zakładał, że wynagrodzenie, określone w umowie, obej-

mowało kwotę zryczałtowaną uwzględniającą zarówno płacę zasadniczą jak i dodatki

za pracę w godzinach nadliczbowych oraz dodatki za pracę w godzinach nocnych, co

wobec zgodnych zeznań świadków oraz ze względów faktycznych jak i prawnych -

podniesionych przez Sąd Okręgowy - jest niedopuszczalne. Nie ma też podstaw do

uwzględnienia wariantu IV, w którym biegły do wyliczenia wynagrodzenia powoda

przyjął płacę zasadniczą porównywalną ze średnimi stawkami wynagrodzeń obowią-

zującymi w tym czasie na stacjach paliw podobnych wielkością do stacji zatrudniają-

cej powoda. Sąd Apelacyjny nie uznał również możliwości uwzględnienia, stosownie

do żądania powoda, wariantu II opinii, przyjmującego, że wynagrodzenie ustalone w

umowie o pracę obejmuje wyłącznie wynagrodzenie za pracę w normatywnym czasie

pracy, ponieważ stoi on w sprzeczności ze zgromadzonym materiałem dowodowym.

Powyższy wyrok zaskarżył w całości pozwany opierając skargę kasacyjną na

podstawie naruszenia prawa materialnego, przez błędną wykładnię art. 1294

k.p. w

związku z art. 29 § 1 k.p. w brzmieniu obowiązującym od 1 stycznia 2000 r. do listo-

pada 2002 r., polegającą na przyjęciu przez Sądy pierwszej i drugiej instancji, że

6

równoważny rozkład czasu pracy w tych latach nie mógł być wprowadzony w drodze

umowy o pracę, oraz błędną wykładnię art. 78 § 1 i 2 k.p. w związku z art. 18 § 2 k.p.

i w związku z art. 8 k.p., a także w związku z art. 65 § 1 k.c. w powiązaniu z art. 300

k.p., polegającą na przyjęciu, że umowa o pracę łącząca strony w części przewidują-

cej wynagrodzenie ryczałtowe za pracę w godzinach nadliczbowych jest nieważna.

Ponadto skarżący zarzucił naruszenie przepisów postępowania, tj. art. 233 k.p.c.,

przez wyciągnięcie wniosków z zebranego materiału dowodowego w kwestii ustalo-

nego rozkładu czasu pracy i w kwestii wysokości ustalonego przez strony wynagro-

dzenia, sprzecznie z umową stron, co miało wpływ na wynik postępowania.

W uzasadnieniu pełnomocnik skarżącego podniósł, między innymi, że pozwa-

ny prowadził mały zakład pracy (trzech pracowników) i nie miał obowiązku wprowa-

dzenia regulaminu pracy. Żaden z przepisów obowiązujących w latach 2000 - 2002,

tj. w okresie objętym sporem, nie określał sposobu wprowadzenia systemu czasu

pracy innego niż podstawowy w zakładzie pracy niezobowiązanym do wprowadzenia

regulaminu pracy. Jednocześnie art. 1294

k.p. nie ograniczał możliwości przedłużenia

czasu pracy do 12 godzin na dobę tylko do zakładów pracy stosujących regulaminy

pracy. Jedynym kryterium takiej możliwości był rodzaj pracy lub jej organizacja. Na-

tomiast przyjęcie przez Sądy, że umówione miesięczne wynagrodzenie nie zawierało

ryczałtu za godziny nadliczbowe i za godziny nocne, nie znajduje uzasadnienia w

materiale dowodowym. Poza tym umowa o pracę stron nie naruszała art. 78 § 1 k.p.,

który nie wymaga, aby umowa o pracę szczegółowo określała wszystkie składniki

wynagrodzenia. Wysokość poszczególnych składników powinna być ustalona szcze-

gółowo w regulaminach pracy (art. 78 § 2 k.p.). Ustalenie ryczałtu za godziny nad-

liczbowe w sytuacji, gdy pracownik nie wykonuje stale pracy poza zakładem pracy, tj.

sprzecznie z art. 134 § 3 k.p., będzie nieważne tylko w zakresie, w jakim ryczałt bę-

dzie niższy niż wynagrodzenie za godziny nadliczbowe obliczone na zasadach ogól-

nych (art. 18 § 1 i 2 k.p.).

W odpowiedzi na skargę powód wniósł o jej odrzucenie lub oddalenie. Pełno-

mocnik powoda nadmienił, że wbrew błędnemu ustaleniu Sądu pierwszej instancji w

umowie o pracę określono system obowiązujący powoda, jako „zmianowy”, a nie

„zadaniowy”. Wskazał również, że pozwany niekonsekwentnie określa się raz jako

mały pracodawca, zatrudniający 3 osoby, raz jako wielki. Powodowi wiadome jest, że

pozwany prowadzi firmę budowlaną, a sprzedaż gazu prowadzi jako działalność do-

datkową.

7

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

W zakresie podstawy naruszenia przepisów postępowania skarga nie podlega

ocenie Sądu Najwyższego, ponieważ przedstawiony w niej zarzut naruszenia art.

233 k.p.c., dotyczący oceny dowodów, nie może być, zgodnie z art. 3983

§ 3 k.p.c.,

podstawą skargi kasacyjnej (zob. np. postanowienie Sądu Najwyższego z 23 wrze-

śnia 2005, III CSK 13/05, OSNC 2006 nr 4, poz. 76).

Uzasadniony okazał się natomiast zarzut naruszenia art. 1294

k.p. w brzmieniu

obowiązującym w okresie objętym sporem. W tym czasie kwestia ustalania w zakła-

dzie pracy rozkładów czasu pracy, w tym równoważnego czasu pracy, była normo-

wana bezpośrednio w art. 1297

k.p., który stanowił, że sposób ustalenia rozkładów

czasu pracy, o którym mowa w art. 129, 1294

i 1296

, określa się w układzie zbioro-

wym pracy lub w regulaminie pracy. Z przepisu tego wynikało wprost, że w zakładach

pracy objętych układem zbiorowym pracy lub regulaminem pracy sposób ustalenia

rozkładów równoważnego czasu pracy powinien był zostać określony w tych aktach

(lub jednym z nich). Z kolei zgodnie z art. 1041

§ 1 pkt 2 w związku z art. 104 § 2 k.p.,

systemy i rozkłady czasu pracy, które mogły być w zakładzie stosowane, należało

określić w regulaminie pracy, chyba że kwestie te regulował układ zbiorowy pracy lub

gdy pracodawca zatrudniał mniej niż 5 pracowników. W rezultacie w zakładach pracy

objętych układem zbiorowym pracy normującym kwestie systemów i rozkładów czasu

pracy oraz w zakładach pracy obowiązanych do wprowadzenia regulaminu pracy

możliwość wprowadzenia równoważnego czasu pracy była uzależniona od dopusz-

czenia jego stosowania w jednym z tych aktów. Wymienione przepisy nie rozstrzy-

gały natomiast kwestii sposobu ustalania rozkładów równoważnego czasu pracy w

małych zakładach nieobjętych ani układem zbiorowym pracy, ani regulaminem pracy.

Także art. 1044

k.p., który wszedł w życie 29 listopada 2002 r. (dodany ustawą z dnia

26 lipca 2002 r. o zmianie ustawy - Kodeks pracy oraz o zmianie niektórych innych

ustaw, Dz.U. Nr 135, poz. 1146, art. 1, art. 6), a więc już po upływie okresu objętego

sporem, nie regulował tych kwestii, nakazując jedynie pracodawcy, który nie ma

obowiązku ustalenia regulaminu pracy, informować pracownika na piśmie o 1) obo-

wiązujących normach czasu pracy, 2) terminach dni wolnych od pracy, wynikających

z rozkładu czasu pracy w pięciodniowym tygodniu pracy, 3) porze nocnej. Dopiero

obecnie obowiązujący art. 150 k.p. stanowi, że pracodawca nieobjęty układem zbio-

8

rowym pracy lub regulaminem pracy ustala systemy i rozkłady czasu pracy oraz

okresy obliczeniowe w obwieszczeniu. Z opisanych regulacji nie wynika, że w okresie

objętym sporem pracodawca w małym zakładzie pracy, nieobjętym układem zbioro-

wym pracy lub regulaminem pracy, nie mógł ustalić rozkładu równoważnego czasu

pracy. Z przytoczonych przepisów, tj. art. 1041

§ 1 pkt 2 w związku z art. 104 § 2 i art.

1297

k.p. taki zakaz nie wynikał, bo dotyczyły one zakładów większych. Jednocześnie

z art. 1294

k.p. w związku z art. 1 k.p., który stanowi, że Kodeks pracy określa prawa

i obowiązki pracowników i pracodawców, należało wyprowadzić ogólną zasadę do-

puszczalności stosowania równoważnego czasu pracy. Wyłączenie pracodawców

niezobowiązanych do ustalania regulaminu pracy z działania tej zasady musiałoby

wynikać z wyraźnego przepisu prawa, a przepisu takiego nie było. Nie ulega wątpli-

wości, że art. 1294

k.p. odnosił się do wszystkich pracodawców. W tej sytuacji należy

przyjąć, że pracodawca niezobowiązany do ustalania regulaminu pracy i nieobjęty

układem zbiorowym pracy mógł w ramach swych uprawnień kierowniczych wprowa-

dzić równoważny czas pracy i ustalić stosowany rozkład powiadamiając o tym pra-

cowników (tak E. Szemplińska: [w:] Kodeks pracy. Komentarz, pod red. T. Zieliński,

Warszawa 2000, s. 685; M. Nałęcz: [w:] Kodeks pracy. Komentarz, pod red. W. Mu-

szalski, Warszawa 2003, s. 538). Jest oczywiste, że tym bardziej równoważny czas

pracy mógł być wprowadzony w umowie o pracę, jako indywidualny rozkład czasu

pracy.

W świetle powyższych uwag zarzut naruszenia art. 1294

k.p. okazał się uza-

sadniony ze względu na wadliwą subsumcję ustalonego stanu faktycznego do normy

zawartej w tym przepisie. Sąd nie ustalił, czy pozwany był zobowiązany do ustalenia

regulaminu pracy, nie ustalił bowiem, czy zakładem pracy powoda było przedsiębior-

stwo pozwanego, czy stacja paliw i jaka w zależności od wyniku tego ustalenia była

liczba pracowników zakładu pracy powoda, decydująca o istnieniu takiego obowiąz-

ku. Tym samym Sąd nie mógł ocenić, czy zgodnie z opisanymi wyżej regulacjami,

pozwany mógł wprowadzić równoważny czas pracy jedynie w regulaminie pracy, czy

także w drodze powiadomienia lub umowy o pracę. Jednocześnie Sąd nie rozważył

pod tym kątem treści umowy o pracę zawartej przez strony. Sąd ograniczył się w tym

zakresie do stwierdzenia, że w braku aktu wewnątrzzakładowego wprowadzającego

u pozwanego pracodawcy równoważony czas pracy lub inny rozkład uzasadniający

przedłużenie czasu pracy do 12 godzin na dobę, powoda obowiązywał podstawowy

wymiar czasu pracy, określony w art. 129 k.p. W przypadku ustalenia, że pozwany

9

nie miał obowiązku wprowadzenia regulaminu pracy stwierdzenie to byłoby niewy-

starczające do zaskarżonego rozstrzygnięcia sprawy.

Bezpodstawny jest natomiast zarzut naruszenia art. 78 § 1 i 2 k.p. w związku z

art. 18 § 2 k.p. i w związku z art. 8 k.p., a także w związku z art. 65 § 1 k.c. w powią-

zaniu z art. 300 k.p., przez przyjęcie, że umowa o pracę łącząca strony w części

przewidującej wynagrodzenie ryczałtowe za pracę w godzinach nadliczbowych jest

nieważna. Należy zauważyć, że tezę o nieważności umowy o pracę w powyżej

wskazanym zakresie sformułował Sąd pierwszej instancji, traktując ją wszakże jako

hipotetyczną ocenę prawną na wypadek ewentualnej trafności twierdzenia pozwane-

go, że wynagrodzenie powoda obejmowało ryczałtowe wynagrodzenie za godziny

nadliczbowe i godziny nocne. Sąd Okręgowy uznał jednak w pierwszej kolejności, że

taki ryczałt nie został w ogóle ustalony, ponieważ nie było to uzasadnione ani pod

względem faktycznym, ani prawnym. Sąd Apelacyjny stwierdził natomiast jedynie, że

ustalenie ryczałtowego wynagrodzenia za godziny nadliczbowe i godziny nocne było

niedopuszczalne ze względów faktycznych i prawnych, podniesionych przez Sąd

Okręgowy. Wobec tego rozpatrywany zarzut dotyczy wyroku Sądu pierwszej instancji

w zakresie niepodzielonym wyraźnie przez Sąd odwoławczy, co zważywszy na to, że

skarga kasacyjna przysługuje od orzeczenia sądu drugiej instancji, przesądza o jego

bezpodstawności. Na marginesie można jedynie wskazać, że w okresie objętym spo-

rem ryczałtowe wynagrodzenie za godziny nadliczbowe mogło dotyczyć wyłącznie

pracowników wykonujących stale pracę poza zakładem pracy (art. 134 § 3 k.p.), zaś

ustalenie ryczałtu za pracę w godzinach nocnych nie było w przepisach przewi-

dziane.

Z powyższych względów Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji na podstawie

art. 39815

§ 1 k.p.c., a o kosztach postępowania kasacyjnego - na podstawie art. 108

§ 2 k.p.c. w związku z art. 39821

k.p.c.

========================================

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.