Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 24 sierpnia 2007 r.

V CSK 150/07

Wydział V

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt V CSK 150/07

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 24 sierpnia 2007 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Zbigniew Strus (przewodniczący, sprawozdawca)

SSN Gerard Bieniek

SSN Elżbieta Skowrońska-Bocian

w sprawie z powództwa "I." Spółki z o.o.

przeciwko J.K.

o zapłatę,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym

w Izbie Cywilnej w dniu 24 sierpnia 2007 r.,

skargi kasacyjnej pozwanego od wyroku Sądu Apelacyjnego

z dnia 3 listopada 2006 r., sygn. akt [...],

uchyla zaskarżony wyrok w części zasądzającej od pozwanego

na rzecz powodowej Spółki kwotę 102048,12 złotych z odsetkami

(pkt 1) oraz w części orzekającej o kosztach procesu (pkt 1 i 3)

i w tym zakresie przekazuje sprawę Sądowi Apelacyjnemu do

ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach procesu w

postępowaniu kasacyjnym.

2

Uzasadnienie

Powódka I. spółka z ograniczoną odpowiedzialnością domagała się

zasądzenia od przedsiębiorcy J.K. kwoty 137 254,72 zł z odsetkami oraz kosztami

procesu twierdząc, że zawarła 7 kwietnia 2005 r z pozwanym umowę sprzedaży,

instalacji wdrożenia systemu infor. C.

Za dostarczenie projektu wdrożenia oraz oprogramowania wystawiła fakturę

określając termin płatności który upływał 17 czerwca 2005 r. Po zawarciu umowy

poprzedzonej dostarczeniem opisu funkcji systemu i prezentacją systemu

dokonaną przez członka zarządu powodowej Spółki, powódka przystąpiła do

sporządzania projektu wdrożenia, dokonując w tym celu rozpoznania i opisania

procesów zachodzących v przedsiębiorstwie, którego prowadzenie miał usprawnić

system infor. C. Po dokonaniu prezentacji systemu uwzględniającego wymagania

pozwanego w dniach 9 i 13 maja 2005 r. pozwany wpierw żądał usunięcia wad

systemu, przez co rozumiał brak pożądanych funkcji, nie akceptował sugestii

powoda zakupienia dodatkowego modułu umożliwiającego rozszerzenie tych

funkcji i oświadczył, że rezygnuje z wdrożenia systemu, nie spełniającego jego

potrzeb. Zwrócił też wysłane pod jego adres płyty zawierające oprogramowanie.

W listopadzie 2005 r. pozwany złożył powódce oświadczenie o odstąpieniu od

umowy ze względu na nie usunięcie usterek systemu, nie spełniającego jego

oczekiwań.

Uzasadniając żądanie pozwu powódka powoływała się na przepisy

o sprzedaży nakładające na pozwanego obowiązek odebrania oprogramowania

(art. 535 k.c.); zarzuciła mu naruszenie obowiązku współdziałanie przy wykonaniu

zobowiązania (art. 354 § 2 k.c.) uniemożliwiające dalsze czynności związane

z instalacją i wdrożeniem systemu oraz nieskuteczność odstąpienia ze względu na

brak przesłanek określonych w przepisach o skutkach nie wykonania umowy

wzajemnej (art. 491 i n. k.c.), lub w przepisach o rękojmi za wady (art. 556 i n. k.c.).

Pozwany wnosił o oddalenie powództwa i o zasądzenie kosztów procesu

zarzucając, że wg postanowienia § 3 pkt 3 umowy koszty usług powoda miały być

3

rozliczane według faktycznie zakończonych etapów projektu, a podstawą

wystawienia faktury mógł być tylko protokół odbioru zakupionego i wdrożonego

oprogramowania. Zapłata zgodnie z art. § 4 pkt 1, 2 i 8 umowy miała zatem

nastąpić po uprzednim wdrożeniu systemu i sporządzeniu protokołu odbioru.

Pozwany twierdził, że przed podpisaniem umowy przedstawił członkowi zarządu

i dyrektorowi powodowej Spółki wymagania jakie miał spełniać system i uzyskał

zapewnienie sprostania im, a o rzeczywistych funkcjach (możliwościach) programu

przekonał się w toku wykonywania umowy - obserwując funkcjonowanie na

rzeczywistym produkcie swojego zakładu, tj. siłowniku. Pozwany twierdził, że opis

funkcji programu przesłany pocztą elektroniczną nie zawierał danych

szczegółowych.

Sąd Okręgowy oddalił powództwo i zasądził koszty procesu na rzecz

pozwanego opierając swe rozstrzygniecie na następujących ustaleniach

i wnioskach:

Zgodny zamiar stron umowy obejmował wyposażenie przedsiębiorstwa

w oprogramowanie i 16 licencji bazy danych O., po ich dostosowaniu do danych

użytkownika - pozwanego.

Przed podpisaniem umowy strona powodowa nie dysponowała wersją

testową, natomiast przedstawicielka powódki omawiała jedynie system,

zapewniając o jego możliwościach zgodnych z potrzebami pozwanego. Wersja

prezentacyjna systemu pokazywana była przez przedstawiciela powodowej Spółki

po podpisaniu umowy i różniła się od wersji „demo". Wersja testowa i produkcyjna

powstają dopiero po zawarciu umowy, ponieważ indywidualizacja programu

następuje w toku wdrożenia. W tym celu po podpisaniu umowy konsultanci powoda

dwukrotnie spotykali się z pracownikami pozwanego i zbierali dane bazowe.

System infor. C. ma tylko tabelaryczny system graficzny, nie posiada natomiast

funkcji podglądu graficznego hal i stanowisk pracy. Powiększanie rysunków

technicznych jest utrudnione, ponieważ id maksymalizacja wymaga otwierania

odrębnego okna.

Powódka nie wykazała, że przedmiot umowy w jakiejś części został

pozwanemu wydany (art. 643 k.c.), gdyż jego przesyłka zawierała płyty

4

standardowe bez śladów dostosowania do potrzeb pozwanego - czyli rzecz

oznaczoną co do gatunku. Nie odpowiadało to pojęciu wykonania umowy,

ponieważ rezultat nie został osiągnięty (brak instalacji i wdrożenia). Projekt

wdrożenia nie został sporządzony, ani odebrany przez pozwanego. Wobec tego

powódka nie wykonała dzieła i brak podstaw do żądania wynagrodzenia

na podstawie przepisów o umowie o dzieło.

Sąd Apelacyjny zmienił zaskarżony przez powoda wyrok i zasądził od

pozwanego kwotę 102.048,12 zł z ustawowymi odsetkami od 1 listopada 2005 r.

i kosztami procesu, a dalej idącą apelację powódki oddalił.

Omawiając zaskarżone rozstrzygnięcie Sąd Apelacyjny nie potwierdził

wprost, ani nie odrzucił przyjętych za podstawę okoliczności faktycznych.

Z uzasadnienia wyroku apelacyjnego (str. 6 i 7) wynika, że powódka nie zapewniała

pozwanemu spełnienia jego oczekiwań, przy czym z drugiej części tego samego

zdanie złożonego zdaje się wynikać, że Sąd ten afirmuje pogląd, iż użyteczność

systemu winna odpowiadać jego przeznaczeniu lub celowi umowy. W dalszej

części Sąd odwoławczy deprecjonuje jednak znaczenie celu umowy uzgodnionego

z powodem lub znanego mu, skoro nie został ujawniony przed zawarciem umowy,

a także nie zapisany w niej. Dalej kwestionując zapatrywanie o istnieniu wad

w rozumieniu art. 556 § 1 k.c. Sąd Apelacyjny stwierdził, że spełnienie wymogów

z § 1 ust. 2 umowy, tzn. dostarczenie pełnego oprogramowania, warunkuje

i gwarantuje obiektywną przydatność systemu do zarządzanie przedsiębiorstwem.

Z tego wyprowadza wniosek o przydatności systemu w wersji standardowej,

traktowanego jako baza dla późniejszych czynności wdrożeniowych (wg załącznika

nr 2 do umowy) i modyfikacji (§ 3 ust. 1). Sąd II instancji uznał również,

że oczekiwania pozwanego wykraczały ponad możliwości oprogramowania

standardowego, a ponadto nie znalazł podstaw do usprawiedliwienia żądań

pozwanego w braku orientacji we właściwościach systemu standardowego, skoro

pozwany mimo to podjął decyzję o zawarciu umowy.

Opowiadając się ostatecznie za przyjęciem art. 639 k.c. jako podstawy

rozstrzygnięcia, nie znalazł Sąd drugiej instancji podstawy do uznania jakichkolwiek

oszczędności, które wykraczałyby ponad element wynagrodzenia żądanego przez

5

powódkę, która w apelacji zrezygnowała z kosztów projektu wdrożenia, ponieważ

„w istocie żądała ona tylko ceny rzeczy sprzedanej”, tj. oprogramowania i licencji

bazy O. dla 16 stanowisk.

W skardze kasacyjnej opartej na obydwu podstawach ustawowych (art. 3983

§ 1 pkt 1 i 2 k.p.c.) pozwany podniósł zarzuty:

1. naruszenia przepisów postępowania: art. 47912

k.p.c. i art. 233 § 1 k.p.c.

w związku z art. 65, 546, 354 i 556 k.c.,

2. naruszenia przepisów prawa materialnego: art. 65 k.c., art. 636 k.c., art. 556

k.c., art. 639 k.c. oraz art. 644 k.c. przez błędną wykładnię lub niewłaściwe

zastosowanie.

Wnosił na tej podstawie o uchylenie zaskarżonego wyroku i stosownie do

uwzględnionej podstawy - o oddalenie apelacji, albo o przekazanie sprawy do

ponownego rozpoznania i zasądzenia na rzecz pozwanego kosztów procesu,

zgodnie z przedłożonym ich spisem. Powódka odpowiadając na skargę wnosiła

o odmowę przyjęcia do rozpoznania lub o jej oddalenie i zasądzenie kosztów

procesu według norm przepisach.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Istotne znaczenie ma charakter umowy zawartej między stronami w dniu

7 kwietnia 2004 r. Powódka uznawała jej mieszany charakter, tj.

• sprzedaży „systemu komputerowego" - bez bliższego wyjaśnienia, co kryje

się pod tym sformułowaniem ale ze wskazaniem przepisów art. 535 i 551

k.c. dotyczących warunków istotnych umowy sprzedaży oraz obowiązku

kupującego odebrania rzeczy sprzedanej,

• usług wdrożeniowych.

W piśmie procesowym (k. 122 - 125) powódka wskazywała, że była

to umowa:

• sprzedaży (oprogramowania infor: C.) oraz

• umowa o dzieło,

• wspominał również o licencji na bazę danych, nie rozwijając tego wątku.

6

Pozwany odpowiadając na pozew nie wdawał się w spór, co do rodzaju umowy,

powtarzając jej tytuł „sprzedaży, instalacji i wdrożenia systemu...", natomiast zgłosił

zarzuty:

• wykonywania jej niezgodnie z przedstawionymi przez pozwanego,

a potwierdzonymi przez przedstawiciela powoda wymaganiami, odstąpienia

pozwanego od umowy po bezskutecznym wzywaniu powoda do modyfikacji

systemu w zakresie wymaganym przez pozwanego, sprzeczności żądania

zapłaty z przesłankami określonymi w umowie, tj. uprzedniego przyjęcia

protokołów odbioru i wdrożenia systemu (§ 3 pkt 3, § 4 pkt 1, 2, i 8).

Sąd Okręgowy uznał, że umowa miała charakter mieszany z elementami:

• umowy sprzedaży materialnych nośników oprogramowania dostosowanego

do potrzeb pozwanego,

• umowy o świadczenie usług podobnych do zlecenia w zakresie instalacji

systemu i jego serwisowania,

• umowy o dzieło (jako przeważającymi) w zakresie dostarczenia pełnego

oprogramowanie bazowego i wdrożenia jego modułów wymienionych

w umowie .

W ocenie Sądu Apelacyjnego strony zawarły umowę o dzieło na bazie sprzedanego

oprogramowanie standardowego. Ponadto powódka udzieliła pozwanemu licencji

(prawa używania modułów stanowiących całość oprogramowania bazowego),

a w uzasadnieniu - jak wyżej stwierdzono - znajduje się stwierdzenie, że powódka

w istocie domagała się tylko ceny rzeczy sprzedanej (str. 9 uzasadnienia wyroku).

Konkluzja ta zdaje się pozostawać w sprzeczności z ustaleniem, że sprzedaż

obejmowała tylko oprogramowana infor. C., skoro baza danych O. była

przedmiotem licencji, a więc umowy o korzystanie z przedmiotu własności

intelektualnej.

Kwalifikacja ta wymaga jeszcze uzupełnienia kilkoma uwagami. W § 4 pkt 1 umowy

pojawia się pojęcie bazy danych O., nie wyjaśniane - jako kwestia niesporna –

w toku postępowania, a nieobojętne dla ostatecznej oceny charakteru umowy.

Wypada zatem zwrócić uwagę na to, że bazy danych podlegają podwójnemu

reżimowi ochronnemu: 1) ustanowionemu przepisami ustawy z dnia 27 lipca 2001 r.

7

(ochronie baz danych (Dz.U.01.128.1402 ze zm.) oraz, 2) ustanowionemu

przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach

pokrewnych (tekst jednolity: Dz.U.06.90.631, ze zm., dalej - pr. aut.) wobec baz

danych mających cechy utworu wg art. 1 pr. aut. Umowa o korzystanie z bazy -

utworu (w stosunki do drugiej grupy) została unormowana w art. 41 pr. aut.

określającym istotne warunki umowy o korzystanie (licencji). Podobne rozwiązanie

odnośnie do wynalazków znajduje się w ustawie z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo

własności przemysłowej (art. 76 i 77).

Natomiast baza danych w pierwszym znaczeniu, jako dobro niematerialne

tworzone przy nakładach finansowych i przedstawiające wartość ekonomiczną,

podlega również ochronie prawnej z mocy wymienionej ustawy i może być

przedmiotem obrotu na podstawie przepisów prawa cywilnego. W ramach swobody

umów dopuszczalna jest więc umowa o korzystanie z bazy danych, odpowiadająca

w podstawowych założeniach typowym umowom licencji.

Wspólną cechą elektronicznych baz danych i programów komputerowych

jest m.in. to, że mogą być zwielokrotniane i rozpowszechniane w postaci

egzemplarzy, podlegających obrotowi cywilnoprawnemu jako rzeczy oznaczone co

do gatunku, pozwalających nabywcy korzystać nie tylko z nośnika materialnego ale

przede wszystkim z ich niematerialnej zawartości, mimo że nie nastąpiło przejście

autorskich praw majątkowych do programu komputerowego (art. 52 ust. 1 pr. aut.) -

wyrok 7 sędziów NSA z 24.11.2003 r., sygn. FSA 2/03, M. Podat. 2004/1/39.

Pojęcie licencji odnosi się do umów o czasowe korzystanie z praw własności

przemysłowej lub intelektualnej i w praktyce wiąże się z okresową formą płatności,

tymczasem praktyka rozszerza posługiwanie się tą nazwą, nie bez wpływu

unormowań podatkowych. Licencja w zakresie podatku od towarów i usług stanowi

bowiem odrębną kategorię obrotu majątkowymi prawami autorskimi, gdy obrót

egzemplarzami oprogramowania bywał traktowany jako obrotem rzeczami.

W rozpoznawanej sprawie charakter bazy danych O., ani prawo strony

powodowej do tej bazy, jak zresztą do całego oprogramowania infor. C. nie był

kwestionowany, ani bliżej wyjaśniany, co jest istotne o tyle, że zakwestionowane

niżej dzielenie czynności prawnej na odrębne umowy, na podstawie użytych

8

sformułowań, (jak np. sprzedaż oprogramowania), jest argumentem w określaniu

szczegółowych praw i obowiązków stron.

W rzeczywistości istnieją dostateczne przesłanki do stwierdzenia,

że odrębny status może dotyczyć tylko umowy serwisowej, akcesoryjnej do umowy

podstawowej ale wykraczającej poza granice jej wykonania. Analiza umowy

serwisowej jest jednak zbędna ze względu na przedmiot sporu, wszystkie natomiast

pozostałe postanowienia umowy podstawowej składają się w całość tworzącą

umowę nazwaną - o dzieło (art. 627 k.c.). Występuje tu przede wszystkim cel

osiągnięcia i pozostawienia do użytku zamawiającego określonego rezultatu

niematerialnego (nośniki jako corpus mechanicum po zwielokrotnieniu danych nie

mają znaczenia). Osiągnięcie rezultatu określanego w sprawie mianem „systemu"

stanowi jednocześnie o wykonaniu umowy przez przyjmującego zamówienie

(powoda) i określa wymagalność oraz termin zapłaty. Poza tym umowa określa

w ogólnym zakresie katalog czynności wykonawcy, w tym dostarczenie „materiału",

czyli nośników zawierających program i bazy danych, zwielokrotnienie ich dla

uzyskania kopii demonstracyjnych, testowo-szkoleniowych i użytkowych

zainstalowanie, sprzężenie z istniejącym systemem i uruchomienie systemu

(wdrożenie).

Umowa o dzieło należy bez wątpienia do grupy umów przenoszących

własność składników materialnych dostarczonych przez wykonawcę. W przypadku,

gdy dziełem jest system informatyczny umowa o dzieło, z chwilą wydania, przenosi

na zamawiającego egzemplarze utworów autorskich i baz danych nie będących

utworami oraz daje mu prawo do korzystania z nich zgodnie z przeznaczeniem

mimo, że autorskie prawo majątkowe nie zostaje na zamawiającego przeniesione.

Zawierając umowę obydwie strony dążyły do osiągnięcia wyraźnych celów

gospodarczych. Powódka - do uzyskania wynagrodzenia, a pozwany do

usprawnienia zarządzania przedsiębiorstwem produkcyjnym. Cele te były widoczne

dla obu stron, co powódka potwierdzała w piśmie procesowym (k. 123) podnosząc

wszakże, że system miał odpowiednie właściwości. Jego specyfika wymagała

wykonania dzieła przez podmiot wyspecjalizowany, dysponujący wiedzą

o właściwościach programów i baz danych i umiejętnościami adaptacji programów

9

standardowych do potrzeb konkretnego przedsiębiorstwa. Uwzględniając ponadto,

że złożenie oświadczeń woli nastąpiło w jednym dokumencie, między tym samymi

stronami, a zapłatę uwarunkowano osiągnięciem rezultatu, nie ma podstaw do

rozczłonkowania umowy na odrębnie traktowaną sprzedaż, wdrożenie, a nawet

licencję. Ta ostatnia, gdyby miała być umowę typową, podlegałaby wypowiedzeniu,

a to przekreślałoby sens gospodarczy kontraktu.

Dokonane ustalenie charakteru umowy pozwala ocenić zarzuty skargi

kasacyjnej odnoszące się do zmiany podstawy faktycznej rozstrzygnięcia, jakoby

dokonanej dopiero w postępowaniu apelacyjnym. Istotnie, powódka domagając się

w apelacji zasądzenia wynagrodzenia należnego z umowy o dzieło (zmieniła

podstawę prawną swego dotychczasowego żądania (zasądzenia ceny sprzedaży).

Zmiana ta wywołana została odmienną kwalifikacją charakteru umowy

przedstawionej przez powódkę (w przeważającej mierze umowa o dzieło) i nie

sposób z art. 47912

k.p.c. wyprowadzić zakazu aprobowania przez powódkę takiej

kwalifikacji umowy i wykazywania w apelacji, niewłaściwego zastosowanie

przepisów regulujących umowę o dzieło, w szczególności art. 639 k.c. Powódka nie

zgłaszała w apelacji nowych faktów, ani dowodów, a odmienność podstawy

prawnej nie jest objęta tzw. prekluzją dowodową, jeżeli nie wymaga ujawnienia i

wykazania nowych okoliczności faktycznych. W tym stanie rzeczy zarzut

naruszenia przez Sąd Apelacyjny art. 47912

k.p.c. i łączące się z nim zarzuty

naruszenia art. 32 ust. 1 i art 176 Konstytucji są bezpodstawne.

Z omawianym zarzutem łączy się zarzut naruszenia art. 639 k.c. przez

zasądzenie pełnej kwoty odpowiadającej części wynagrodzenia za dostarczone

przez powódkę, w ramach umowy o dzieło, egzemplarze oprogramowania i bazy

danych dla 16 stanowisk roboczych. Co do zasady nie można odrzucić

zapatrywania skarżącego, że nie wykonanie umowy, tj. brak oczekiwanego rezultatu

może być uznany za oszczędności podlegające odliczeniu. Byłoby tak zwłaszcza,

gdyby powódka - o czym zapewnia skarżący - mogła zbyć lub zwrócić te egzemplarze

swemu poprzednikowi prawnemu. W tym zakresie brak jakichkolwiek ustaleń sądu,

co do sposobu i źródła nabycia. Istotne dla rozpoznania skargi kasacyjnej jest jednak

to, że odliczenie oszczędności (o ile spełnione są pozostałe dwie przesłanki żądania

wynagrodzenia) następuje na zarzut zamawiającego. W rozpoznawanej sprawie

10

pozwany nie twierdzi, że taki zarzut podniósł po doręczeniu odpisu apelacji mimo,

że nie podlegał on również prekluzji na podstawie art. 47914

k.p.c. W obecnym stanie,

skarga kasacyjna nie podważa w tej mierze oceny Sądu Apelacyjnego, co do skutku

bezczynności strony pozwanej. Sąd ten bowiem nie ustala z urzędu (zasady odliczenia

i kwot) tego, co przyjmujący zamówienie zaoszczędził lub mógł zaoszczędzić.

Jeśli chodzi o zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. jest on obarczony wadą

mieszania płaszczyzn faktycznej i prawnej, a nadto ogólnikowości. Zarzuty procesowe

z reguły odnoszą się do sfery rekonstrukcji faktów tworzących podstawę

rozstrzygnięcia. Zasadniczą część zarzutu (II.A.2) skargi zajmuje wykazywanie błędu

ustaleń dotyczących charakteru umowy, istnienia wad systemu nie uwzględnienia

okoliczności towarzyszących zawarciu umowy, zapewnień stron, negocjacji

i bagatelizowaniu celu społeczno-gospodarczego oraz wywody dotyczące licencji,

bezprzedmiotowe w świetle kwalifikacji umowy na płaszczyźnie art. 627 i n. k.c.

Analizując ten zarzut w dalszym ciągu należy najpierw zwrócić uwagę na

wyłączenie kompetencji Sądu Kasacyjnego, co do treści wniosków (ustaleń)

faktycznych. Z art. 398 § 3 k.p.c. wynika zakaz opieranie skargi na zarzutach

dotyczących ustalenia faktów lub oceny dowodów. W konsekwencji takiego

unormowania skarżący nie może wykazywać, że fakty były inne niż ustalone,

a z poszczególnych dowodów należało wyprowadzić odmienne wnioski. Nie wyklucza

to wykazywania, iż w toku ustalania stanu faktycznego zostały naruszone przepisy

postępowania, jeżeli miało to wpływ na treść wyroku. Gdyby, jak twierdzi skarżący

doszło do pominięcia pewnej części materiału zgromadzonego w postępowaniu

pierwszoinstancyjnym naruszałoby to przepis art. 382 k.p.c. ale takiego zarzutu

skarżący nie podniósł.

Jeśli chodzi o zarzut pominięcia postanowień § 3 pkt 3 umowy

(uzależniającego termin zapłaty od sporządzenia protokołu odbioru oraz wystawienia

faktury), to w świetle przyjętej przez Sąd Apelacyjny w ostatnim akapicie

uzasadnienia koncepcji prawnej zasądzenia ceny sprzedaży, jest to zagadnienie

prawa materialnego - wymagalności roszczenia nie powołane jako podstawa skargi

kasacyjnej. Ocena taka podstawy prawnej zaskarżonego wyroku nie może być

jednak kategorycznie podtrzymana ze względu na wcześniejsze jednoznaczne

11

stwierdzenie, że „za podstawę rozstrzygnięcia należało przyjąć art. 639 k.c." czyli

przepisy umowy o dzieło. Skarżący nie podniósł zarzutu naruszenia art. 328 § 2

k.p.c., w związku z tym analiza uzasadnienia wyroku pod kątem sensu użytych

sformułowań i jego koherentności nie wpływa na wynik rozstrzygnięcia kasacyjnego.

Nie uzasadniony jest zarzut naruszenia art. 55 ustawy o prawie autorskim

i prawach pokrewnych Warunkiem objęcia niematerialnego wyniku działania

ludzkiego mianem utworu jest indywidualny oryginalny charakter dzieła. Powódka

miała dokonać czynności nasyconych w tak dużym stopniu powtarzalnością,

iż można założyć bardzo zbliżony wynik w razie wykonywania instalacji i wdrożenie

przez inny wyspecjalizowany podmiot. W rezultacie ukończenie zamówionego dzieła

brak byłoby podstawa do uznania go za program komputerowy albo inne dzieło

autorskie w rozumieniu art. 1 ust. 1 pr. aut.

Nie można natomiast odmówić zasadności skargi kasacyjnej w części

zarzucającej naruszenie dyrektywy wykładni umów wynikającej z art. 65 § 2 k.c.

przyznającego pierwszeństwo zgodnemu zamiarowi stron celowi umowy, przed jej

literalnym brzmieniem.

Celowi umowy Sąd Apelacyjny poświęcił - jak wskazano w części

sprawozdawczej - dwie wzmianki w kontekście umowy sprzedaży, której - jak

stwierdzono wcześniej, nie zawarto, ponieważ tzw. oprogramowanie bazowe lub

systemowe nabyte bez instalacji, wdrożenia i szkolenia oraz bazy

Oracle pozostawałoby nieużyteczne. W jednym z tych sformułowań

dotyczących celu umowy Sąd drugiej instancji krytycznie odnosi

się o utożsamiania celu z uzgodnionymi lub znanymi powodowi

z nieujawnionymi przez pozwanego przed zawarciem umowy oczekiwaniami

pozwanego. Gdyby wyrazić tę myśl w sposób nieco mniej skondensowany

oznaczałaby ona bezwzględne pierwszeństwo tekstu zapisanego przed

uzgodnionym. Co do zasady można ją akceptować zwłaszcza w obrocie tzw.

profesjonalnym ale z dopuszczeniem wyjątku, kiedy z woli stron, przy dowolności

formy umowy, strony w formie pisemnej wyrażają postanowienia najważniejsze lub

dające się przewidzieć w danej chwili. Umowa o dzieło dopuszcza takie wypadki, gdy

ostateczny kształt dzieła wyłania się w trakcie tworzenia. Dlatego w ustawie znajdują

się przepisy odzwierciedlające element niepewności kosztów (np. art. 630 i 634 k.c.)

12

oraz upoważniające zamawiającego do wglądu w sposób wykonywania (art. 636 § 1

k.c.). W rozpoznawanej sprawie umowa sporządzona na piśmie nie zawierała

szczegółowego opisu funkcji ale też nie wykluczała dostosowywania modyfikacji

programu do potrzeb zamawiającego w toku jego wdrożenia, czyli wykonywania

umowy o dzieło. Jeżeli strony zgodziły się podpisać ją bez szczegółowego opisu

funkcji ale po uzgodnieniu oczekiwań zamawiającego i zapewnieniu wykonawcy

o możliwościach systemu, to oparcie rozstrzygnięcie wyłącznie na tekście pisemnym

umowy, przy bezspornym zbieraniu danych o przedsiębiorstwie i woli uwzględniania

niektórych uwag pozwanego oraz demonstrowaniu działania systemu po

wprowadzeniu danych rzeczywistych, narusza regułę interpretacyjną z art. 65 § 2 k.c.

Zachowanie się stron po podpisaniu oraz uzgodnienia dokonane wcześniej mogą

świadczyć o zakresie zgodnego pojmowania celu umowy, dlatego powinny być

rozważone, mimo istnienia w niej klauzuli zupełności wyrażonej w § 6 pkt 2. Klauzula

ta bowiem również podlega dyrektywie interpretacyjnej wyrażonej w omawianym

przepisie. Ponieważ cel umowy można w rozpoznawanej sprawie utożsamić

z motywem gospodarczym a nie przyczyną prawną (causa) czynności, dlatego

znaczenie mają wymagania zamawiającego dotycząca funkcjonowania systemu,

jeżeli według uzgodnień miały być one zgłaszane i rozważane w fazie wdrażania.

Trzeba wyraźnie podkreślić, że powyższe stwierdzenia nie przesądzają istnienia

takich uzgodnień, które przyjął Sąd Okręgowy, a Sąd Apelacyjny odrzucił

kwestionując ich znaczenie prawne.

Z przytoczonych względów Sąd Najwyższy na podstawie art. 39815

§ 1 k.p.c.,

a w części dotyczącej kosztów procesu na podstawie art. 108 § 2 k.p.c., uchylił

zaskarżony wyrok w części objętej punktami 1 i 3, ponieważ skarga kasacyjna

w pozostałym zakresie została odrzucona.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.