Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 9 stycznia 2008 r.

III UK 75/07

Wydział III

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Wyrok z dnia 9 stycznia 2008 r.

III UK 75/07

1. Wykładnia funkcjonalna i systemowa przepisów prawa pracy i prawa

ubezpieczeń społecznych prowadzi do wniosku o doniosłości prawnej tylko

takiej umowy o pracę nakładczą, w której strony uzgodniły i realizowały roz-

miar wykonanej pracy nakładczej w ilości gwarantującej wynagrodzenie w wy-

sokości co najmniej połowy minimalnego wynagrodzenia za pracę.

2. Pozorna umowa o pracę nakładczą, na podstawie której jej strony nie

miały zamiaru i nie realizowały konstrukcyjnych cech (elementów) tego zobo-

wiązania dotyczących rozmiaru wykonywanej pracy w ilości gwarantującej wy-

nagrodzenie w wysokości co najmniej połowy minimalnego wynagrodzenia za

pracę nie stanowi tytułu podlegania obowiązkowo ubezpieczeniom społecznym

osób wykonujących pracę nakładczą (art. 6 ust. 1 pkt 2 w związku z art. 9 ust. 2

in fine ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecz-

nych, jednolity tekst: Dz.U. z 2007 r. Nr 11, poz. 74 ze zm.).

Przewodniczący SN Zbigniew Myszka (sprawozdawca), Sędziowie SN:

Romualda Spyt, Herbert Szurgacz.

Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 9 stycznia 2008 r.

sprawy z odwołania Elwiry J. prowadzącej Firmę Handlowo-Usługową M. w C. od

decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych-Oddziału w B. z udziałem zainteresowa-

nej Elżbiety M. o ustalenie podlegania ubezpieczeniu społecznemu, na skutek skargi

kasacyjnej odwołującej się od wyroku Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 16 kwiet-

nia 2007 r. [...]

o d d a l i ł skargę kasacyjną.

U z a s a d n i e n i e

Sąd Apelacyjny-Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Lublinie wyrokiem z

dnia 16 kwietnia 2007 r. oddalił apelację wnioskodawczyni Elwiry J. prowadzącej

2

Firmę Handlowo-Usługową „M.” w C. od wyroku Sądu Okręgowego w Lublinie z dnia

4 grudnia 2006 r., oddalającego odwołanie wnioskodawczyni od decyzji Zakładu

Ubezpieczeń Społecznych-Oddziału w B. z dnia 21 kwietnia 2006 r., w której usta-

lono, że zainteresowana Elżbieta M. nie podlega ubezpieczeniom społecznym z ty-

tułu wykonywania pracy nakładczej, tj. ubezpieczeniu emerytalnemu i rentowym od 1

grudnia 2005 r.

W sprawie tej ustalono, że w dniu 1 grudnia 2005 r. zainteresowana Elżbieta

M. zawarła z wnioskodawczynią umowę o pracę nakładczą na czas nieokreślony.

Nakładca powierzył wykonawcy prace polegające na przygotowaniu, kopertowaniu,

adresowaniu i wysyłce materiałów reklamowych dostarczonych przez nakładcę.

Strony określiły minimalną miesięczną ilość tej pracy w wynoszące 145 kompletów

reklamowych. Za skompletowanie i wysłanie jednej przesyłki wykonawcy przysługi-

wało wynagrodzenie w wysokości 4 zł brutto. Praca miała być wykonywana z mate-

riałów zapewnionych przez nakładcę, w miejscu i czasie ustalonym przez wyko-

nawcę. Obowiązkiem wykonawcy było rozliczenie się z wykonanej pracy do ostat-

niego dnia miesiąca kalendarzowego przez dostarczenie nakładcy raportu z wykona-

nej pracy. W dniu 1 grudnia 2005 r. spółka J. Pośrednictwo Finansowe, prowadzona

przez rodziców wnioskodawczyni, zleciła F.H.U. „M.” informowanie o usługach spółki

i rozsyłanie materiałów informacyjnych do potencjalnych klientów. Za zleconą usługę

przysługiwał abonament w wysokości 200 zł oraz wynagrodzenie prowizyjne w wyso-

kości 100 zł brutto od klienta, który skorzysta z usług firmy za pośrednictwem F.H.U.

„M.”. Rezultatem tego pośrednictwa było pozyskanie 52 klientów w grudniu 2005 r. i

64 klientów w styczniu 2006 r. W grudniu 2005 r. i styczniu 2006 r. wnioskodawczyni

zawarła około 70 umów o pracę nakładczą, natomiast zainteresowana (wykonawca),

która równocześnie prowadziła działalność gospodarczą (salon fryzjerski) w C., po-

brała i wysłała jedynie 8 pakietów reklamowych w grudniu 2005 r. i 9 w styczniu 2006

r., za co otrzymała wynagrodzenie miesięczne w kwotach odpowiednio 32 zł i 36 zł.

Od 1 grudnia 2005 r. była ubezpieczona z tytułu zawarcia umowy o pracę nakładczą.

W związku z prowadzoną działalnością gospodarczą dokonała zgłoszenia do ubez-

pieczenia zdrowotnego.

W tak ustalonym stanie faktycznym Sąd Okręgowy oddalił odwołanie wniosko-

dawczyni, uznając, że wprawdzie była ona w stanie zapewnić wykonawcom odpo-

wiednią ilość materiałów reklamowych, jednakże ci nie byli zainteresowani zrealizo-

waniem minimalnej ilości pracy określonej w umowie o pracę nakładczą. Wprawdzie,

3

w ocenie Sądu, cel zawarcia umowy o pracę nakładczą nie był sprzeczny z ustawą, a

strony nie zawarły umowy dla pozoru, bo wykonawca wysyłał kilka pakietów ulotek

reklamowych miesięcznie, tym niemniej celem wiążącym strony było wysłanie co

najmniej 145 kompletów reklamowych, a więc wielokrotnie więcej niż miało to miej-

sce w rzeczywistości. Oznaczało to, że strony umowy od początku były świadome

niewykonania uzgodnionego zobowiązania, dlatego Sąd pierwszej instancji uznał

zawartą umowę za nieważną z mocy art. 58 § 1 k.c., przyjmując, iż zawarcie tej

umowy miało na celu obejście prawa. Sąd ten uznał za charakterystyczne to, że wy-

konawcą była zawsze osoba prowadząca działalność gospodarczą, której wysokość

składek na ubezpieczenie osoby prowadzącej działalność gospodarczą znacznie

przewyższała wysokość składek należnych z tytułu umowy o pracą nakładczą. Ozna-

czało to, że podstawowym zamiarem zainteresowanej było uniknięcie obowiązku

ubezpieczenia społecznego z tytułu prowadzącej działalności gospodarczej poprzez

zawarcie umowy o pracę nakładczą, której podstawowych elementów strony nie

miały zamiaru realizować. Wyrażona w art. 3531

k.c. zasada wolności umów doznaje

ograniczeń w zakresie treści i celu umowy ze względu na właściwość stosunku

prawnego, ustawę lub zasady współżycia społecznego, z którymi umowa o pracę

nakładczą nie może być sprzeczna. W przeciwnym razie, powstaje nieważność takiej

umowy z mocy samego prawa, dlatego organ rentowy prawidłowo przyjął, iż od dnia

1 grudnia 2005 r. zainteresowana nie podlegała ubezpieczeniu z tytułu nieważnej

umowy o pracę nakładczą.

Sąd Apelacyjny oddalił apelację wnioskodawczyni, uznając, że Sąd pierwszej

instancji dokonał prawidłowych ustaleń i wydał rozstrzygnięcie odpowiadające prawu.

Wprawdzie w sprawie nie ma zastosowania powołany przez Sąd Okręgowy art. 58 §

1 k.c., ponieważ skutek umowy o pracę nakładczą w postaci wyboru ubezpieczenia

nie jest przez prawo zakazany. Możliwość wyboru tytułu ubezpieczenia przez osobę

spełniającą warunki do objęcia obowiązkowo ubezpieczeniami emerytalnym i rento-

wymi z kilku tytułów wynika wprost z art. 9 ust. 2 ustawy z dnia 13 października 1998

r. o systemie ubezpieczeń społecznych (jednolity tekst: Dz.U. z 2007 r. Nr 11, poz.

74 ze zm., powoływanej dalej jako ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych). Nie

można zatem przyjąć, że strony umowy o pracę nakładczą zmierzały do obejścia

prawa. Równocześnie Sąd Okręgowy słusznie uznał zawartą umowę za nieważną,

tyle że w ocenie Sądu Apelacyjnego jej nieważność wynika z art. 58 § 2 k.c., ponie-

waż umowa o pracę nakładczą była sprzeczna z zasadami współżycia społecznego

4

„tj. zasadą wynikającą z istoty stosunku pracy, która polega na tym, iż strony stosun-

ku pracy decydują się na zawarcie umowy o pracę nakładczą w tym celu aby pracę

świadczyć na rzecz pracodawcy i za wynagrodzeniem, a nie wyłącznie w tym celu

aby „wyjść” z ubezpieczenia z tytułu prowadzonej działalności gospodarczej i nie

opłacać wiążącej się z tym ubezpieczeniem składki”. Istota stosunku pracy nakład-

czej nie może zatem sprowadzać się wyłącznie do uzyskania możliwości wyboru ko-

rzystniejszego tytułu ubezpieczenia społecznego, traktowanego jako cel pierwszo-

planowy, a taka sytuacja miała miejsce w przypadku zainteresowanej.

Dodatkowo, wbrew stanowisku Sądu Okręgowego, Sąd Apelacyjny uznał, że

umowa o pracę nakładczą została zawarta dla pozoru. Strony tej umowy z góry

przewidziały, że wykonawca nie wykona nawet minimalnego zobowiązania wynikają-

cego z umowy, a nakładca nie będzie nawet w minimalnym stopniu korzystał z pracy

wykonawcy. Realizując tę umowę jedynie „szczątkowo” (poniżej 10% minimalnej

normy) strony chciały uwiarygodnić wykonywanie obowiązków z niej wynikających i

stworzyć wrażenie jej ważności. Dlatego, zdaniem Sądu drugiej instancji, nie można

przyjąć, iż skutki prawne wynikające z zawartej umowy o pracę nakładczą zostały

osiągnięte, a ta pozorna umowa jest nieważna z mocy art. 83 § 1 k.c. Równocześnie

nieważna umowa o pracę nakładczą nie mogła prowadzić do objęcia wykonawcy tej

pozornej umowy ubezpieczeniem społecznym, co nie narusza zasad Konstytucji RP.

W skardze kasacyjnej pełnomocnik wnioskodawczyni zarzucił naruszenie

przepisów prawa materialnego, w szczególności: 1) art. 58 § 2 oraz art. 3531

k.c., a

także naruszenie art. 2, art. 31 ust. 2 zdanie drugie oraz art. 32 ust. 2 Konstytucji RP;

2) art. 83 § 1 k.c., przez ich niewłaściwą wykładnię i niewłaściwe zastosowanie, a

także naruszenie przepisów postępowania, w szczególności art. 233 § 1 k.p.c.

Jako okoliczność uzasadniającą przyjęcie skargi kasacyjnej do rozpoznania

skarżąca wskazała jej oczywiste uzasadnienie oraz występowanie w sprawie istot-

nych zagadnień prawnych oraz potrzebę wykładni art. 58 § 2 k.c., wywołującej roz-

bieżności w orzecznictwie, co ujawniło się w rozstrzygnięciach Sądów obu instancji.

W szczególności wyjaśnienia wymaga: „1) czy można postawić zarzut naruszenia

zasad współżycia społecznego stronom czynności, bez wskazania zasady współży-

cia społecznego, którą naruszono, 2) czy naruszenie zasad może wystąpić, jeżeli nikt

nie jest taką czynnością pokrzywdzony ani nie wyrządzono nikomu szkody (ZUS nie

może być pokrzywdzony gdyż nie wiadomo czy w ogóle musiałby w przyszłości wy-

płacać i jakie świadczenia), 3) czy naruszenie jakiejkolwiek zasady, o ile da się ją

5

wywieść, może dotyczyć skarżącej, która nie miała żadnego interesu prawnego, woli

ani wiedzy w takim ukształtowaniu stosunków ubezpieczeń społecznych jaki dokonał

zainteresowany?”.

Wątpliwości budzi stosowanie przepisów Kodeksu cywilnego do oceny umów

o pracę nakładczą. Sąd Apelacyjny nie wskazał żadnej zasady współżycia społecz-

nego, która by zakazywała zawierania umów o pracę nakładczą lub też wykonywania

ich w sytuacji, gdy jedna ze stron nie jest zainteresowana lub nie ma czasu na jej

wykonywanie w rozmiarze określonym umową. Trudno uznać za taką zasadę „płace-

nie składek na ubezpieczenie społeczne wg wyższych stawek" lub „płacenie ich w

ogóle". Skoro art. 9 ust. 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych dopuszcza

wybór tytułu ubezpieczenia, a w wypadku umów o pracę nakładczą nie wymaga

osiągania minimalnego wynagrodzenia dla objęcia tym ubezpieczeniem, to braki w

regulacji prawnej nie mogą obciążać którejkolwiek ze stron umowy o pracę nakład-

czą, a na pewno nie skarżącej, gdyż nie miała obowiązku badać motywów jakimi kie-

rowali się wykonawcy przy podpisywaniu takich umów. Ponadto zasady współżycia

społecznego nie zostały złamane, zważywszy że umowa o pracę nakładczą nie zo-

stała zawarta z pokrzywdzeniem innych podmiotów, w tym organu rentowego, który

„nie płacił żadnych świadczeń Zainteresowanej a ponadto nie będzie zobowiązany

do świadczeń nie ekwiwalentnych w przyszłości z tytułu tego okresu prac u Nakład-

cy”. Z niższym limitem wykonywanej pracy nakładczej nie jest związana żadna sank-

cja, a wykonawca nie miał żadnego interesu prawnego, aby z tego powodu nie-

zwłocznie rozwiązywać zawarte umowy, które nie pozostawały w sprzeczności z art.

3531

k.c. Natomiast zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. polegał na wyrażeniu się w

twierdzeniu, że doszło do naruszeniu zasady swobodnej oceny dowodów przez

błędne uznanie pozorności umowy o pracę nakładczą w sytuacji, gdy wykonawca

częściowo wykonywał uzgodnione zobowiązanie. Skarżąca dopiero w toku procesu

doszła do wniosku, że „dla Wykonawcy zawarcie umowy o pracę nakładczą mogło

się ‘opłacać’ z powodów ubezpieczeniowych”, ale luki w prawie ubezpieczeniowym

powinny zmusić ustawodawcę do zmiany prawa, aniżeli kierować wyroki Sądów

przeciwko uczciwym zamiarom skarżącej. Zdaniem skarżącej, wykonywanie umowy

tylko częściowo nie pozbawia zatem jej cechy ważności. Pozorność oświadczenia

woli potraktowana została przez ustawodawcę jako wada oświadczenia woli, nie do-

tyczy zatem oświadczeń wiedzy. Jest to wada szczególnego rodzaju, dotycząca

oświadczenia złożonego świadomie dla pozoru drugiej stronie, która o takim charak-

6

terze oświadczenia wie i na to się zgadza. Tymczasem w świetle zgromadzonego

materiału dowodowego brak jest podstaw do twierdzenia, że skarżąca miała

świadomość co do pozorności złożonego jej przez wykonawcę oświadczenia woli, jak

również co do tego, że świadomie współdziałała z zainteresowanym w celu umożli-

wienia mu „wyjścia” z systemu ubezpieczeń społecznych osób prowadzących dzia-

łalność gospodarczą. Przeciwne ustalenia Sądów obu instancji naruszają zasadę

swobodnej oceny dowodów (art. 233 § 1 k.p.c.).

W konsekwencji skarżąca wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku i przeka-

zanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu oraz zasądzenie od

organu rentowego na rzecz skarżącej kosztów procesu za postępowanie przez Są-

dem Najwyższym wywołane skargą, ewentualnie o uchylenie w całości zaskarżone-

go wyroku i zaskarżonej decyzji organu rentowego oraz zasądzenie od organu ren-

towego na rzecz skarżącej kosztów procesu za obydwie instancje. Pełnomocnik

skarżącej domagał się także zasądzenia poniesionych wydatków (zwrotu kosztów

przejazdu).

Natomiast pełnomocnik organu rentowego wniósł o oddalenie skargi jako nie-

uzasadnionej, bez obciążania skarżącej kosztami postępowania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Skarga kasacyjna nie ma usprawiedliwionych podstaw prawnych. Odnosząc

się do zagadnień prawnych sformułowanych w skardze Sąd Najwyższy wstępnie

uznał, że bezdyskusyjne jest stosowanie przepisów Kodeksu cywilnego do oceny

waloru prawnego umowy o pracę nakładczą. Oznacza to, że przepisy rozporządze-

nia Rady Ministrów z dnia 31 grudnia 1975 r. w sprawie uprawnień pracowniczych

osób wykonujących pracę nakładczą (Dz.U. z 1976 r. Nr 3, poz. 19 ze zm., powoły-

wanego dalej jako rozporządzenie o pracy nakładczej) przenoszą na te osoby okre-

ślone uprawnienia pracownicze, co w pozostałym zakresie nieunormowanym w tym

akcie wykonawczym nie stanowi przeszkody do stosowania wprost przepisów Ko-

deksu cywilnego przy ocenie zobowiązań z umowy o pracę nakładczą. Przyznała to

także strona skarżąca, która nie była konsekwentna w swoich zarzutach, skoro - z

jednej strony - podawała w wątpliwość dopuszczalność stosowania przepisów Ko-

deksu cywilnego do stosunków wynikających z umowy o pracę nakładczą, by równo-

cześnie - z drugiej strony - w uzasadnieniu skargi kasacyjnej postawić zarzut

7

sprzeczności zaskarżonego wyroku „z treścią art. 3531

Kodeksu cywilnego wedle

którego strony mają nie ograniczoną swobodę w kształtowaniu stosunków umow-

nych”, a także zarzuty naruszenia art. 58 § 2 i art. 83 § 1 k.c.

W dalszej kolejności należało odnieść się do proceduralnego zarzutu skargi

kasacyjnej naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. wskutek przekroczenia zasady swobodnej

sędziowskiej oceny dowodów wynikającej z ustalenia, że wykonawca pracy nakład-

czej Elżbieta M. wykonywała część tych prac na podstawie pozornej umowy o pracę

nakładczą, podczas gdy w materiale dowodowym sprawy nie ma jakoby uzasadnie-

nia dla przyjęcia „świadomości Skarżącej uczestniczenia w porozumieniu z Zaintere-

sowaną i innymi wykonawcami mającej na celu ‘wyjście’ Wykonawców, w tym Zainte-

resowanej, z systemu ubezpieczeń społecznych osób prowadzących działalność go-

spodarczą (elementy pozorności umowy - art. 83 § 1 Kodeksu cywilnego)”. W zakre-

sie dotyczącym tak postawionego zarzutu Sąd Najwyższy miał na uwadze to, że w

myśl z art. 3983

§ 3 k.p.c. podstawą skargi kasacyjnej nie mogą być zarzuty dotyczą-

ce ustalenia faktów lub oceny dowodów, co prowadzi do nieskuteczności kwestiono-

wania w postępowaniu kasacyjnym prawidłowości dokonanych przez sąd ustaleń w

oparciu o zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., który reguluje sferę swobodnej sę-

dziowskiej oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego. Ocena pozorności

zawartej umowy o pracę nakładczą została dokonana na gruncie ustalonego w spra-

wie stanu faktycznego, z którego wynikało, iż strony jedynie formalnie zawartej

umowy o pracę nakładczą porozumiały się i realizowały to zobowiązanie w „szcząt-

kowym” zakresie wyłącznie w celu uwiarygodnienia pozorów wykonywania tej umowy

oraz wywołania mylnego przekonania osób trzecich, w tym organu rentowego, jakoby

zawarły i realizowały ważną umowę o pracę nakładczą. Ponadto Sąd Najwyższy

potwierdził prawidłowość dokonanej w rozpoznawanej sprawie oceny wiarogodności i

mocy dowodów wynikającej z zebranego materiału dowodowego. Oceniając walor

prawny zawartej umowy o pracę nakładczą Sąd drugiej instancji miał na uwadze, że

czynność prawna wywołuje nie tylko skutki formalnie w niej wyrażone, ale również te,

które wynikają z ustawy (w tym z przepisów prawa ubezpieczeń społecznych) oraz z

zasad współżycia społecznego (art. 56 k.c.). W istocie rzeczy Sąd Apelacyjny doko-

nał bowiem wykładni oświadczeń woli i zachowania się stron formalnie zawartej

umowy o pracę nakładczą, badając w sposób uprawniony (art. 65 § 2 k.c.) zgodny

zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierając się na jej dosłownym brzmieniu. Już samo

umowne postanowienie zawarte w pkt 4 ppkt 4 umowy o pracę nakładczą, przewi-

8

dujące, że niewykonanie minimalnej ilości uzgodnionej pracy „nie musi skutkować

rozwiązaniem” zawartej umowy, podawało w wątpliwość rzeczywiste intencje stron

dotyczące zawarcia umowy o pracę nakładczą, zwłaszcza gdy zważyć, że także z

uzasadnienia skargi kasacyjnej wynika, iż skarżąca nie była zainteresowana wypra-

cowywaniem uzgodnionych limitów pracy nakładczej z formalnie zawartej umowy o

pracę nakładczą po to, aby nie ponosić „dodatkowych” kosztów w postaci udzielania

wykonawcy prawa do urlopu lub innych „pracowniczych” uprawnień uzależnionych od

rozmiaru wykonywanej pracy nakładczej w ilości gwarantującej wynagrodzenie w

wysokości co najmniej połowy minimalnego wynagrodzenia za pracę (w skardze

wskazano w tym zakresie na § 10 ust. 2, § 14, § 28 ust. 2 i § 32 ust. 2 rozporządze-

nia o pracy nakładczej). W takich okolicznościach sprawy trafne było uznanie, że

strony umowy, tj. jej wykonawca Elżbieta M. nie miała zamiaru wykonywać minimal-

nej normy określonej w umowie o pracę nakładczą, bo „przez okres od grudnia 2005

r. do września 2006 r. nie wykonała nawet 10% minimalnej normy i nie była zaintere-

sowana jej wykonaniem, twierdząc, iż nie miała na to czasu”, a nakładca (Elwira J.

prowadząca Firmę Handlowo-Usługowa „M.” w C. tego od niej nie oczekiwał. Po-

nadto ustalenie, że uzyskiwane we wskazanym okresie wynagrodzenie nie przekro-

czyło kwoty 36 zł miesięcznie, pozwalało postawić Sądowi drugiej instancji uprawnio-

ną tezę, iż „strony z góry zatem przewidziały, że wykonawca nie wykona w pełni mi-

nimalnego zobowiązania wynikającego z umowy, a nakładca nie będzie nawet w mi-

nimalnym stopniu korzystał z jego pracy”. W konsekwencji Sąd ten przekonująco ar-

gumentował, że „szczątkowa” realizacja zawartej umowy o pracę nakładczą nie opie-

rała się o zasadę wzajemności uzgodnionych świadczeń, ponieważ wykonawca nie

miał zamiaru wykonywania tej pracy, tj. nawet minimum uzgodnionego rozmiaru

pracy nakładczej, a nakładca tego od wykonawcy nie oczekiwał. Prowadziło to do

usprawiedliwionej konkluzji, że zawarcie formalnej umowy o pracę nakładczą nie

miało na celu rzeczywistej realizacji wynikających z niej zobowiązań, ale było nakie-

rowane wyłącznie na skorzystanie z możliwości wyboru tytułu ubezpieczenia spo-

łecznego, związanego z opłacaniem zaniżonych składek z nieuprawnionego tytułu

podlegania ubezpieczeniom społecznym przez osobę niewykonującą pracy nakład-

czej w uzgodnionym rozmiarze. Warto też sygnalizować, że z zestawienia należnych

składek na ubezpieczenia społeczne i ubezpieczenie zdrowotne Elżbiety M. wyni-

kało, iż łączna kwota składek (od nakładcy i wykonawcy pracy) za podleganie wyko-

nawcy w pełnym zakresie ubezpieczeniom społecznym nie przekraczała kilkunastu

9

złotych miesięcznie. Raporty imienne zgłaszała do organu rentowego skarżąca, która

powinna zdawać sobie sprawę, że wykluczone jest uzyskanie pełnej ochrony prawa

ubezpieczeń społecznych z tytułu opłacanych składek w kwotach nieprzekraczają-

cych kilku złotych miesięcznie od płatnika i ubezpieczonego.

W rozpoznawanej sprawie Sąd Najwyższy miał na uwadze istotne dylematy

prawne wynikające z możliwości uznania, że skoro w zawartej umowie o pracę na-

kładczą strony określiły minimalną miesięczną ilość pracy, której wykonanie należało

do obowiązków wykonawcy, to uzyskany przychód (stanowiący podstawę wymiaru

składek na ubezpieczenie osoby wykonującej pracę nakładczą - art. 18 ust. 1 ustawy

o systemie ubezpieczeń społecznych), powinien być deklarowany w wysokości wy-

nagrodzenia zależnego od uzgodnionego minimalnego rozmiaru pracy nakładczej,

niezależnie od ilości wykonanej pracy nakładczej. Przy tego rodzaju założeniu, wyni-

kającym z gwarancyjnej „pracowniczej” funkcji i ochrony uzgodnionego wynagrodze-

nia za pracę nakładczą, strony, które porozumiały się co do konstrukcyjnych ele-

mentów tego zobowiązania dotyczących rozmiaru wykonywanej pracy w ilości gwa-

rantującej wynagrodzenie w wysokości co najmniej połowy minimalnego wynagro-

dzenia za pracę, powinny realizować te wzajemne obowiązki w tak uzgodnionym mi-

nimalnym zakresie zarówno na gruncie stosunku pracy nakładczej, jak i „pochod-

nych” od umowy o pracę nakładczą stosunków ubezpieczeń społecznych i ubezpie-

czenia zdrowotnego. W rozpoznawanej sprawie taka koncepcja nie była jednak

uprawniona (możliwa do rozważenia) w sytuacji stwierdzenia pozorności zawartej

umowy o pracę nakładczą, wynikającej z usprawiedliwionego i miarodajnego dla

Sądu Najwyższego uznania, że strony tej umowy „z góry” nie miały zamiaru realizo-

wać wzajemnych zobowiązań, a jedynie zmierzały lub co najmniej godziły się (w

przypadku skarżącej) na wywołanie okoliczności, które stwarzały jedynie pozory re-

alizowania tej umowy dla wywołania mylnego przekonania osób trzecich, w tym or-

ganu rentowego, jakoby zawarły i realizowały ważną umowę o pracę nakładczą.

Inny dylemat prawny wynikał z uzasadnienia skargi kasacyjnej, w której skar-

żąca dowodziła istnienia luki w przepisach prawa ubezpieczeń społecznych w zakre-

sie braku ustalenia minimalnej podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie spo-

łeczne osób wykonujących pracę nakładczą. Istotnie, w przypadku zbiegu tytułów

ubezpieczenia społecznego osoby prowadzącej pozarolniczą działalność, która jest

zobowiązana do opłacania składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe od zade-

klarowanej kwoty, nie niższej jednak niż 60% przeciętnego miesięcznego wynagro-

10

dzenia w poprzednim kwartale (art. 18 ust. 8 ustawy o systemie ubezpieczeń spo-

łecznych), oraz tej samej osoby, która podejmuje się wykonywania pracy nakładczej,

osoba taka może dobrowolnie, na swój wniosek, zmienić tytuł ubezpieczenia na

ubezpieczenie oparte na pracy nakładczej (art. 6 ust. 1 pkt 2 w związku z art. 9 ust. 2

ustawy), dla której podstawę wymiaru składek stanowi przychód z tytułu tej pracy

(art. 18 ust. 1 tej ustawy). Równocześnie przepisy nie ustanawiają ustawowego mi-

nimum podstawy wymiaru składek z tego wybranego lub zmienionego tytułu ubez-

pieczeń emerytalnego i rentowych. W tym zakresie interwencja ustawodawcy byłaby

oczywiście wysoce pożądana, zważywszy że trudno wymagać, aby zaniżona (niska)

składka od jakiegokolwiek miesięcznego przychodu z tytułu wykonywania pracy na-

kładczej gwarantowała pełną ochronę prawa ubezpieczeń społecznych. W zakresie

określenia minimum podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie społeczne osób

wykonujących pracę nakładczą, Sąd Najwyższy uważa, że wykładnia systemowa

przepisów rozporządzenia o pracy nakładczej w związku z art. 18 ust. 1 ustawy o

systemie ubezpieczeń społecznych prowadzi de lege lata do wniosku, że przychód z

tytułu pracy nakładczej przyjmowany do podstawy wymiaru składek na ubezpiecze-

nie emerytalne i rentowe osób wykonujących pracę nie może być niższy od połowy

minimalnego wynagrodzenia za pracę, które jest konstrukcyjnym elementem i mini-

malnym „pułapem” płacowym oraz składkowym prawnie doniosłej umowy o pracę

nakładczą na gruncie przepisów rozporządzenia o pracy nakładczej oraz przepisów

prawa ubezpieczeń społecznych. Sąd Najwyższy nie rozwijał dalej tego wątku gdyż

zagadnienie to wykraczało poza materię kasacyjną rozpoznawanej sprawy wobec

miarodajnego ustalenia, że strony zawarły pozorną, tj. nieważną umowę o pracę na-

kładczą, która nie stanowi uprawnionego tytułu podlegania ubezpieczeniom społecz-

nym.

Prawidłowe ustalenie pozorności zawartej umowy o pracę nakładczą uwalniało

od potrzeby ustosunkowywania się do zarzutu naruszenia art. 58 § 2 k.c., w zakresie

braku wskazania (nazwania) naruszonych zasad współżycia społecznego. Warto

jednak podkreślić, że dążenie do uzyskania pełnej ochrony prawa ubezpieczeń spo-

łecznych od przychodu z pracy nakładczej uzyskiwanego w kwotach nieprzekracza-

jących 40 zł miesięcznie, przy opłacaniu przez płatnika i ubezpieczonego składek na

te ubezpieczenia w kwotach po kilka złotych miesięcznie narusza wszelkie nazwane

normatywne i nienazwane zasady współżycia społecznego, w tym: zasadę równego

traktowania wszystkich ubezpieczonych, zasadę solidaryzmu ubezpieczeń społecz-

11

nych, zasadę ochrony interesów i niepokrzywdzenia innych ubezpieczonych, zasadę

nieuprawnionego nieuszczuplania środków funduszu ubezpieczeń społecznych oraz

wszelkie elementarne zasady uczciwego obrotu prawnego, zmierzając do objęcia

nieuprawnionym tytułem ubezpieczenia społecznego wykonawcy pozornej umowy o

pracę nakładczą. Taką osobę mogą przecież spotkać ryzyka ubezpieczeniowe, takie

jak, np. choroba, wypadek przy pracy nakładczej, czy utrata zdolności do wykonywa-

nia tej pracy. W przypadku wystąpienia tego rodzaju ryzyk uzyskanie gwarancji

ubezpieczeniowych od utraconego dochodu w kwocie mniejszej niż 40 zł miesięcznie

w postaci chociażby minimalnych świadczeń emerytalnych, rentowych lub wypadko-

wych pozostawałoby w oczywistej sprzeczności i rażącej dysproporcji do opłaconych

składek na ubezpieczenia społeczne w kwotach zaledwie po kilka złotych miesięcz-

nie. W tej sytuacji powinno być oczywiste, że pozorne czynności prawne lub zacho-

wania naruszające zasady współżycia społecznego nie korzystają z ochrony Kon-

stytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Ostatecznie Sąd Najwyższy uznał, że: 1) w zakresie nieunormowanym przepi-

sami rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 31 grudnia 1975 r. w sprawie uprawnień

pracowniczych osób wykonujących pracę nakładczą, które przenoszą na te osoby

określone uprawnienia pracownicze, do oceny ważności umowy o pracę nakładczą i

zobowiązań z niej wynikających mają zastosowanie przepisy Kodeksu cywilnego, 2)

wykładnia funkcjonalna i systemowa przepisów prawa pracy i prawa ubezpieczeń

społecznych prowadzi do wniosku o doniosłości prawnej tylko takiej umowy o pracę

nakładczą, w której strony uzgodniły i realizowały rozmiar wykonania pracy nakład-

czej w ilości gwarantującej wynagrodzenie w wysokości co najmniej połowy minimal-

nego wynagrodzenia za pracę, 3) pozorna umowa o pracę nakładczą, na podstawie

której jej strony nie miały zamiaru i nie realizowały konstrukcyjnych cech (elementów)

tego zobowiązania dotyczących rozmiaru wykonywanej pracy w ilości gwarantującej

wynagrodzenie w wysokości co najmniej połowy minimalnego wynagrodzenia za

pracę nie stanowi uprawnionego tytułu podlegania obowiązkowo ubezpieczeniom

społecznym osób wykonujących pracę nakładczą (art. 6 ust. 1 pkt 2 w związku z art.

9 ust. 2 in fine ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń spo-

łecznych), 4) pozorne czynności prawne lub zachowania naruszające zasady współ-

życia społecznego nie korzystają z ochrony Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Powyższe prowadziło do oddalenia skargi kasacyjnej na podstawie art. 39814

k.p.c.

12

========================================

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.