Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 25 marca 2009 r.

V CSK 407/08

Wydział V

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt V CSK 407/08

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 25 marca 2009 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Lech Walentynowicz (przewodniczący)

SSN Teresa Bielska-Sobkowicz (sprawozdawca)

SSN Barbara Myszka

w sprawie z powództwa H.M.

przeciwko Domowi Maklerskiemu Spółce Akcyjnej […]

o zapłatę,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej

w dniu 25 marca 2009 r.,

skargi kasacyjnej powoda od wyroku Sądu Apelacyjnego

z dnia 21 maja 2008 r., sygn. akt [...],

uchyla zaskarżony wyrok w punkcie I 3, 4 i 5 oraz w punkcie II

i III i w tym zakresie przekazuje sprawę do ponownego

rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu, pozostawiając temu Sądowi

rozstrzygnięcie o kosztach postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

2

Powód H.M. wystąpił przeciwko Domowi Maklerskiemu […] Spółce Akcyjnej

z pozwem o zasądzenie kwoty 1.831.529,90 złotych z ustawowymi odsetkami od 2

września 1999 r. do dnia zapłaty oraz ustawowych odsetek od kwoty 740.090

złotych za okres od 2 września 1999 r. do 17 stycznia 2000 r., a nadto kosztów

procesu. Uzasadniając roszczenie wskazał, że domaga się wypłaty reszty środków

znajdujących się na jego rachunku inwestycyjnym, których mimo żądania pozwany

nie wypłacił. W toku procesu zakres żądania powoda uległ rozszerzeniu na skutek

połączenia do wspólnego rozpoznania sprawy o zasądzenie kwoty 2.222.586,44

złotych wraz z ustawowymi odsetkami, tytułem odszkodowania odpowiadającemu

utraconym korzyściom, jakich nie odniósł na skutek zawinionego działania

pozwanego.

Pozwany wniósł o oddalenie powództwa.

Sąd Okręgowy w C. wyrokiem z dnia 20 czerwca 207 r. oddalił powództwo.

Wyrokiem z dnia 21 maja 2008 r. Sąd Apelacyjny, na skutek apelacji

powoda, zmienił ten wyrok i zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę

115.000 złotych z ustawowymi odsetkami od 11 września 1999 r. oraz ustawowe

odsetki od 740.090 złotych za okres od 11 września 1999 r. do 17 stycznia 2000 r.,

a w pozostałym zakresie powództwo oddalił.

Z dokonanych w sprawie ustaleń wynika, że strony zawarły w dniu 8 maja

1998 r. umowę o świadczenie usług maklerskich, w której pozwany zobowiązał się

do przechowywania papierów wartościowych i środków pieniężnych powoda oraz

dokonywania na jego rachunku, na jego zlecenie, operacji związanych z obrotem

papierami wartościowymi. Rachunek prowadzony był w Punkcie Obsługi Klienta

w C. (dalej: POK).

Zgodnie z regulaminem świadczenia usług maklerskich, zlecenia kupna lub

sprzedaży papierów wartościowych powinny być sporządzone na piśmie

i podpisane przez klienta. Zlecenia mogły być realizowane jedynie wówczas, gdy

klient posiadał na rachunku pieniężnym środki pozwalające na zakup papierów

3

wartościowych oraz opłacenie należnej prowizji. Istniała możliwość odstąpienia od

tej zasady, pod warunkiem wszakże zawarcia umowy o odroczony termin płatności.

Pracownicy POK posługiwali się taką umową dokonując operacji na wirtualnym

rachunku powoda, umowa ta jednak była nieważna, bowiem powód jej nie podpisał,

a jego podpis został sfałszowany.

W myśl regulaminu, wpłaty na rachunek pieniężny mogły być dokonywane

przelewem lub gotówką, a zlecenia kupna i sprzedaży papierów wartościowych

przyjmowane miały być w godzinach pracy POK.

Środki pieniężne klientów, w tym powoda, były bezprawnie wykorzystywane

przez pracowników POK do prowadzenia własnej gry na giełdzie, a ich zlecenia

kupna i sprzedaży papierów wartościowych w większości nie były realizowane.

Zlecenia wprowadzano jedynie do wirtualnej bazy KR, która nie miała

żadnego połączenia z giełdą papierów wartościowych. W systemie KR operacje

finansowe mogły być księgowane zarówno automatycznie, jak i ręcznie.

System informatyczny KR funkcjonował do dnia 5 maja 1998 r., kiedy to

zastąpiony został systemem PRO. System KR miał pozostać jedynie jako baza

archiwalnych danych, jednak – jak ujawniły czynności kontrolne przeprowadzone w

sierpniu 1999 r. – nadal dokonywano w nim wpisów i prowadzono wirtualne

rachunki klientów, odnotowano zlecenia, które nie mogły być zrealizowane wobec

braku połączenia z giełdą. Wpisy w obu systemach informatycznych, podobnie jak

wydawane na ich podstawie wydruki komputerowe, różniły się.

W taki sposób prowadzono również rachunek powoda. Zapisów w systemie

dokonywał najczęściej dyrektor POK, któremu powód zezwalał na prowadzenie

operacji w jego imieniu.

W dniu 1 września 1999 r. powodowi wydano wydruk komputerowy

zawierający wyciąg z konta, opatrzony na jego żądanie pieczęcią POK, wykazujący

kwotę 1.098.907,97 zł na rachunku pieniężnym oraz akcje wartości 472 712,20 zł

na rachunku papierów wartościowych. Następnego dnia wydano mu kolejny

wyciąg, wykazujący różnicę 9 000 zł w stanie konta. W dniu 3 września 1999 r.

powód zażądał postawienia do jego dyspozycji całej kwoty, zapisanej na jego

koncie zgodnie z wydrukiem z dnia 1 września. Zarządzona w POK kontrola

4

rachunku powoda wykazała, że w rzeczywistości takiej kwoty na rachunku tym nie

było, że dokonywano wielu ręcznych księgowań, a część zleceń złożono w czasie

nierealnym, poza godzinami pracy POK. Wyniki zleceń złożonych po zamknięciu

giełdy księgowano wielokrotnie tak, jakby były złożone w czasie trwania sesji

giełdowej. Na rachunku odnotowano szereg operacji, które powiększyły saldo, ale

nie podano podstawy ich dokonania. Realizowano zlecenia z odroczonym terminem

płatności, pomimo braku stosownej umowy. Ujawniono zapisy sprzedaży akcji,

których w ogóle na rachunku powoda nie było. Pozwany nie dysponował żadnymi

kopiami zleceń odnotowanych w systemie KR, a wszystkie kopie zleceń

odnotowanych w systemie PRO zostały sfałszowane przez pracowników POK.

Po przeprowadzeniu postępowania kontrolnego pozwany ustalił, na

podstawie posiadanych dokumentów i dokumentacji przedłożonej przez powoda, że

na jego rachunku w rzeczywistości powinna figurować kwota 740.090,26 zł i taką

kwotę wypłacił powodowi w dniu 4 lutego 2000 r.

Oddalając powództwo, Sąd Okręgowy uznał, że powód nie wykazał, jaką

kwotę rzeczywiście posiadał na rachunku, nie wykazał również, aby posiadał środki

pieniężne w takiej kwocie, aby mógł dokonać na swój rachunek wpłat w takiej

wysokości.

Sąd Apelacyjny podzielił stanowisko Sądu pierwszej instancji, że wydruk

zawierający wyciąg z rachunku nie zawiera oświadczenia woli i przedstawia jedynie

informację o posiadanych środkach. Nastąpiło niewątpliwie nienależyte wykonanie

umowy o świadczenie usług maklerskich, jednak powód nie udowodnił wysokości

środków na posiadanym rachunku.

Odnosząc się do zagadnień procesowych Sąd Apelacyjny uznał, że wnioski

dowodowe zgłoszone przez powoda, aczkolwiek dotyczyły nieprawidłowości

w funkcjonowaniu POK, nie miały istotnego znaczenia z punktu widzenia

rozstrzygnięcia sprawy, co uzasadniało ich oddalenie przez Sąd pierwszej instancji.

Sąd drugiej instancji podzielił pogląd, że – wobec zakwestionowania przez

pozwanego dowodu w postaci wyciągu z rachunku - na powodzie spoczywał ciężar

wykazania faktycznego stanu swoich aktywów. Powinien on wykazać wysokość

dokonanych wpłat oraz treść zleceń. Powód przedkładając dowód kasowy wykazał

5

jedynie fakt dokonania wpłaty w wysokości 115.000 złotych. W tym zakresie zatem

zaskarżony wyrok został w tej części zmieniony poprzez uwzględnienie powództwa

do wysokości 115.000 zł i należnych od tej kwoty odsetek. Powód nie posiadał

natomiast dowodów wpłat innych kwot, ani kopii zleceń dotyczących obrotu

papierami wartościowymi.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego, należało również zasądzić na rzecz powoda

odsetki od kwoty 740.090,26 złotych za okres od 11 września 1999 r. do

17 stycznia 2000 r., to jest od dnia, w którym pozwany otrzymał wezwanie do

zapłaty do dnia faktycznej zapłaty tej kwoty.

Sąd Apelacyjny uznał, że w pozostałym zakresie powództwo zostało

prawidłowo oddalone, z uwagi na niewykazanie faktu dokonania innych wpłat oraz

tego, jakie złożone przez powoda zlecenia nie zostały wykonane i jaką szkodę

w związku z tym poniósł. Sąd podkreślił, że powód nie był nawet w stanie podać

źródła i okoliczności dokonania wpłat, których wysokość w bardzo znaczący sposób

odbiegała od jego dochodów.

Skargę kasacyjną od powyższego wyroku w części oddalającej apelację oraz

obciążającej go kosztami postępowania wniósł powód. Skarga została oparta na

obu podstawach, to jest naruszenia prawa materialnego (art. 3933

§ 1 pkt 1 k.p.c.)

i prawa procesowego (art. 3933

§ 1 pkt 2 k.p.c.). W ramach drugiej podstawy

skarżący zarzucił naruszenie przepisów postępowania, które miały istotny wpływ na

wynik sprawy, a to: 1) art. 381, art. 382, art. 328 § 2 w związku z art. 391 § 1 k.p.c.

poprzez pominięcie i nieustosunkowanie się merytoryczne w uzasadnieniu wyroku

do zarzutów i dowodów podnoszonych przez powoda w piśmie procesowym z dnia

4 lutego 2008r., wskazujących na brak bezstronności Sądu Okręgowego; 2) art. 49

i 332 § 1 w związku z art. 391 § 1 k.p.c. przez błędne przyjęcie, że wniosek

o wyłączenie sędziego z dnia 20 maja 2008r. podlega odrzuceniu jako spóźniony;

3) art. 177 § 1 pkt 4, art. 217 § 1 i art. 227 w związku z art. 391 § 1 k.p.c. poprzez

nieuwzględnienie wniosków o zawieszenie postępowania z uwagi na toczące się

postępowania karne; 4) art. 217 § 1, art. 227 i art. 232 k.p.c. w związku z art. 382

i 391 § 1 k.p.c. poprzez nieuwzględnienie wniosków dowodowych, a także art. 328

§ 2 w związku z art. 391 § 1 k.p.c. poprzez niewyjaśnienie przyczyn takiej decyzji

6

oraz orzekanie z pominięciem części zebranego materiału dowodowego; 4) art. 316

§ 2, art. 232 k.p.c. w związku z art. 381 i 391 § 1 k.p.c. poprzez nieuwzględnienie

wniosku z dnia 20 maja 2008r. o otwarcie rozprawy na nowo i dopuszczenie

dowodu z akt sprawy karnej.

W pierwszej podstawy zarzucił naruszenia prawa materialnego, a to: 1) art. 7

ust. 1, 2 i. 3 i art. 34 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997r. Prawo o publicznym obrocie

papierami wartościowymi (Dz. U. Nr 118, poz. 754: ze zm.) w związku z § 14,

16 oraz 79 regulaminu świadczenia usług maklerskich przez Dom Maklerski

(obowiązującym od 16 lutego 1998r.) w związku z art. 725, 728 i 471 k.c.; 2) art. 34

ust.1 i art. 34 ust.3 tej ustawy w związku z § 55 i § 56 rozporządzenia Rady

Ministrów z dnia 22 grudnia 1998r. w sprawie trybu i warunków postępowania

domów maklerskich i banków prowadzących działalność maklerską w związku z art.

6 k.c. poprzez ich niewłaściwe zastosowanie, polegające na bezpodstawnym

przerzuceniu ciężaru dowodowego na klienta-powoda i nałożenia obowiązku

wykazania wysokości roszczeń i poniesionej szkody poprzez okazanie innych

dokumentów źródłowych wpłat i zleceń maklerskich, których – w przeciwieństwie do

pozwanego domu maklerskiego – nie był obowiązany posiadać.

W konkluzji skarżący wnosił o uchylenie zaskarżonego wyroku

w zaskarżonej części, uchylenie w całości poprzedzającego go wyroku Sądu

Okręgowego w i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu do ponownego

rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania za wszystkie instancje,

ewentualnie o uchylenie zaskarżonych wyroków i orzeczenie co do istoty sprawy

poprzez uznanie powództwa w całości i zasądzenie od powoda na rzecz

pozwanego zwrotu kosztów postępowania.

W odpowiedzi na skargę kasacyjną pozwany wnosił o jej oddalenie.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

W pierwszej kolejności należy odnieść się do zarzutów podniesionych

w ramach drugiej podstawy kasacyjnej, bowiem kontrola w tym zakresie jest

niezbędna do stwierdzenia, czy ustalony w sprawie stan faktyczny, którym Sąd

7

Najwyższy jest związany, umożliwia ocenę zarzutów dotyczących prawa

materialnego.

Skarżący zarzucał przede wszystkim naruszenie przytoczonych w skardze

przepisów postępowania przez to, że Sąd drugiej instancji nie ustosunkował się

merytorycznie do zarzutu braku bezstronności Sądu Okręgowego wyrażającego się

w tym, że w aktach sprawy już na rok przed ogłoszeniem wyroku znalazł się

kompletny projekt wyroku i uzasadnienia, identyczny z tym, jaki rzeczywiście Sąd

Okręgowy wydał. Zgłoszony w tym piśmie kolejny zarzut dotyczył pominięcia przez

Sąd pierwszej instancji wskazanych konkretnie wniosków dowodowych. Zarzuty te

nie zostały jednak podniesione w apelacji, ale dopiero po upływie terminu do jej

wniesienia - w piśmie procesowym z dnia 4 lutego 2008 r. Również dopiero w tym

piśmie wskazano, jakie wnioski dowodowe pominął bezpodstawnie Sąd Okręgowy,

podczas gdy apelacja w tym zakresie ograniczała się do ogólnikowo sformułowanego

zarzutu naruszenia art. 217 k.p.c. przez pominięcie wniosków dowodowych, bez

wskazania, o jakie wnioski chodzi.

Zarzut, że Sąd drugiej instancji naruszył w ten sposób przytoczone w skardze

przepisy, jest chybiony. Przepis art. 369 k.p.c. określa termin, w jakim można wnieść

apelację. Podnoszenie po upływie tego terminu nowych zarzutów natury procesowej

jest spóźnione. Apelacja, podobnie jak inne środki zaskarżenia, nie może ograniczać

się jedynie do szkicowego przedstawienia zarzutów natury proceduralnej,

pozostawiając ich rozwinięcie kolejnym pismom procesowym, wnoszonym po

upływie terminu określonego w art. 369 k.p.c. Oznaczałoby to bowiem

niedopuszczalne przedłużanie ustawowego terminu.

Kwestia ta wiąże się z granicami apelacji (art. 378 k.p.c.). W uchwale składu

siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 31 stycznia 2008 r., III CZP 49/07 (OSNC

2008, nr 6, poz. 55) mającej moc zasady prawnej wyjaśnione zostało, że sąd drugiej

instancji rozpoznający sprawę na skutek apelacji nie jest związany jedynie

przedstawionymi w niej zarzutami dotyczącymi naruszenia prawa materialnego,

wiążą go natomiast zarzuty dotyczące naruszenia prawa procesowego; w granicach

zaskarżenia bierze jednak z urzędu pod uwagę nieważność postępowania.

Jak wskazano, w apelacji omawianych zarzutów nie podniesiono, a gdy chodzi

8

o zarzut pominięcia wniosków dowodowych i dowodów, to bez wskazania o jakie

wnioski i dowody chodzi, taki zarzut jest bezskuteczny. Podnoszenie nowych

zarzutów natury proceduralnej w pismach procesowych po upływie terminu do

wniesienia apelacji było zatem bezskuteczną próbą rozszerzenia jej granic.

Należy przyznać skarżącemu rację odnośnie do tego, że uznanie za

spóźniony przez Sąd Apelacyjny wniosku o wyłączenie sędziego, złożonego przed

ogłoszeniem wyroku było wadliwe. Sąd Apelacyjny uznał, że wniosek taki może być

złożony jedynie do chwili podpisania wyroku przez sędziów i wniosek ten jako

spóźniony odrzucił (co zresztą wynika jedynie z uzasadnienia wyroku, nie ma

natomiast odzwierciedlenia w protokole posiedzenia wyznaczonego w celu

ogłoszenia wyroku). Trafnie skarżący podnosił, że zgodnie z art. 332 § 1 k.p.c. sąd

jest związany wyrokiem dopiero od chwili jego ogłoszenia. Pomijając kontrowersyjną

kwestię odnośnie do tego, czy wyrok nieogłoszony jest wyrokiem istniejącym czy też

nieistniejącym (por. uzasadnienie uchwały III CZP 62/78 z dnia 17 października 1978

r., III CZP 62/78, OSNC 1979/5/88) należy wyrazić pogląd, że rzeczą Sądu

Apelacyjnego było nadanie temu wnioskowi właściwego biegu, skoro złożono go

przed ogłoszeniem wyroku. Uchybienie to, jako uchybienie natury procesowej, może

być przedmiotem zarzutu kasacyjnego w razie wykazania, że mogło mieć istotny

wpływ na wynik sprawy. Takiego wywodu skarga kasacyjna nie zawiera, samo zaś

uzasadnienie wniosku o wyłączenie sędziego obawą jego stronniczości nie zastępuje

rzetelnego uzasadnienia przesłanek określonych w art. 49 k.p.c.

Nie jest zasadny zarzut naruszenia art. 177 § 1 pkt 4 k.p.c. poprzez oddalenie

wniosku o zawieszenie postępowania do czasu zakończenia postępowania karnego,

prowadzonego przeciwko pracownikom POK. Należy wskazać, że zawieszenie

postępowania w sprawie cywilnej, na podstawie tego przepisu, ze względu na

toczące się postępowanie w sprawie karnej nie jest obligatoryjne. Zawieszenie to,

wpływające na czas trwania rozpoznawania sprawy, jest uzasadnione tylko wtedy,

jeżeli ustalenie czynu (przestępstwa) w drodze karnej mogłoby wywrzeć wpływ na

rozstrzygniecie sprawy cywilnej. Ocena w tym zakresie należy do sądu

merytorycznie rozpoznającego sprawę (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21

lutego 2007 r., I CSK 412/06). Trafnie uznał Sąd Apelacyjny, że nie jest celowe

oczekiwanie na ukończenie postępowania karnego, w postępowaniu cywilnym mogą

9

bowiem zostać poczynione samodzielne ustalenia dotyczące sposobu działania

pracowników POK. Fakt popełnienia co najmniej czynu niedozwolonego jest

niewątpliwy. Skarżący wiąże powstanie szkody z nienależytym wykonaniem umowy

o prowadzenie rachunku inwestycyjnego. To, że umowa była wykonywana w sposób

nienależyty, w świetle dokonanych ustaleń również nie budzi żadnych wątpliwości

i nie jest potrzebny do takiego ustalenia wyrok sądu karnego. Sąd orzekający

o roszczeniu cywilnym może samodzielnie ustalić, jakie rodzaju uchybienia popełnili

pracownicy POK wobec skarżącego. W prowadzonym postępowaniu karnym

prowadzone są dowody zmierzające do ustalenia mechanizmu przestępczego

działania pracowników POK wobec klientów pozwanego, których rachunki

prowadzone były w placówce w C. Skarżący zmierza w istocie do tego, aby w

postępowaniu cywilnym ponawiać dowody ze sprawy karnej już w niej

przeprowadzone i oczekiwać na nowe, które mogą się jeszcze w postępowaniu

karnym ujawnić, podczas gdy nie jest to niezbędne dla zakończenia postępowania

cywilnego. Istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy mają, na obecnym etapie

postępowania, jedynie te dowody, które pozwolą na ustalenie rzeczywistego stanu

środków na rachunku powoda w dniu 1 września 1999 r. i wysokości poniesionej

szkody.

Dla wyjaśnienia zasadności pozostałych zarzutów natury proceduralnej

niezbędne jest odniesienie się do kwestii materialnoprawnych, dotyczących istoty

umowy o pośrednictwo w obrocie giełdowym, nazywanej inaczej zleceniem

maklerskim.

Zgodnie z art. 34 ust. 1 nieobowiązującej już ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r.

prawo o publicznym obrocie papierami wartościowymi (tekst jedn. Dz. U. z 2005 r., nr

11, poz. 937 ze zm.; dalej: PrPapW.), na podstawie której zawarta została umowa

między stronami, w umowie o świadczenie usług brokerskich (inaczej mówiąc –

w umowie zlecenia maklerskiego), dom maklerski zobowiązuje się do zawierania

umów zlecenia nabycia lub zbycia papierów wartościowych na rynku regulowanym,

na warunkach w tej umowie określonych. W umowie tej dom maklerski może

zobowiązać się do prowadzenia rachunku papierów wartościowych lub rachunku

pieniężnego służącego do obsługi rachunku papierów wartościowych (ust. 2).

10

Jak wynika z ustaleń dokonanych w sprawie w umowie zawartej z powodem dom

maklerski zobowiązał się do prowadzenia obu tych rachunków.

Istotą zatem umowy zlecenia maklerskiego jest to, że przyjmujący zlecenie

dom maklerski zobowiązuje się za wynagrodzeniem do stałego pośrednictwa przy

kupnie lub sprzedaży papierów wartościowych notowanych na giełdzie, giełdzie

imieniu własnym, lecz na rachunek dającego zlecenie inwestora. Dający zlecenie

z kolei zobowiązuje się do uiszczenia prowizji na rzecz domu maklerskiego.

Nie może budzić wątpliwości, że czynności domu maklerskiego musi cechować

szczególna dbałość o interesy klienta i bezpieczeństwo rynku. W doktrynie podkreśla

się, że dom maklerski jest instytucją zaufania publicznego, a jego należytą

staranność w czynnościach prawnych należy określać przy uwzględnieniu

zawodowego charakteru prowadzonej przez niego działalności (art. 355 § 2 k.c.).

Działalność domu maklerskiego obwarowana jest wieloma zakazami, w tym zakaz

podejmowania działań mających za cel wprowadzenie w błąd klienta, a przede

wszystkim zakaz obracania na własny rachunek środkami pieniężnymi klienta w celu

dokonywania inwestycji w papiery wartościowe. Uwzględniając charakter umowy

i działalność domu maklerskiego w zakresie prowadzonego przedsiębiorstwa,

wszelkie niejasności we wzajemnych stosunkach pomiędzy domem maklerskim

a klientem – inwestorem powinny być interpretowane na korzyść tego ostatniego.

Zakres obowiązków domu maklerskiego przy wykonywaniu umowy zlecenia

maklerskiego jest większy, niż zakres obowiązków klienta. Do obowiązków tych

należy m.in. obowiązek lojalności i poufności (art. 17 § 1 PrPapW).

Do obciążających dom maklerski obowiązków należy obowiązek prowadzenia

właściwej rachunkowości dla wszystkich transakcji prowadzonych na rzecz inwestora

oraz obowiązek dokonywania odpowiednich rozliczeń. Obowiązki te określały

przepisy uchylonego, ale obowiązującego w dacie zawierania umowy rozporządzenia

Rady Ministrów z dnia 22 grudnia 1998 r. sprawie trybu i warunków postępowania

domów maklerskich i banków prowadzących rachunki papierów wartościowych

(Dz. U. nr 163, poz. 1159; dalej: rozporządzenie). Jak trafnie podnosił skarżący,

§§ 55 i 56 rozporządzenia nakładały na dom maklerski obowiązek

przechowywania przez okres co najmniej pięciu lat formularzy złożonych przez

klienta zleceń i zapisów, zawartych umów i innych dokumentów, ma obowiązek

11

ewidencjonowania wszystkich transakcji zawieranych w obrocie papierami

wartościowymi, a także prowadzenia rejestrów i ich przechowywania. Dalsze

przepisy rozporządzenia nakładają obowiązek utrwalania na nośnikach

magnetycznych dyspozycji klientów i przechowywania tych nośników, a także

dalsze obowiązki w zakresie archiwizacji. Żadne przepisy natomiast nie

nakładają takich obowiązków na klientów domu maklerskiego.

Rozważenia wymaga zatem rozkład ciężaru dowodu (art. 6 k.c.)

obciążającego strony. Oddalając w przeważającym zakresie roszczenia powoda

Sądy uznały je za nie udowodnione, skoro poza jednym dowodem wpłaty kwoty

115 000 zł na rachunek pieniężny powód nie dysponował innymi dowodami

pozwalającymi uznać, że na jego rachunku pieniężnym zgromadzona była kwota

figurująca na komputerowym wydruku. Trafnie zarzucał skarżący, że nie miał

obowiązku przechowywania takich dowodów.

Skarżący dysponuje natomiast wydrukiem komputerowym, zawierającym

wyciąg z konta wydanym przez POK w dnie 1 września 1999 r. Należy w tym

miejscu wyjaśnić, że – wbrew twierdzeniu skarżącego – wydruk ten stanowi

jedynie dokument prywatny (art. 245 k.p.c.), którego prawdziwość może być

podważona. Stanowi zatem jedynie dowód tego, że zawarte w tym dokumencie

oświadczenie o stanie rachunku zostało przez POK złożone. Jak wyjaśnił Sąd

Najwyższy w uchwale z dnia 29 grudnia 1994 r., III CZP 162/94, (OSNC 1995 r.,

nr 4, poz. 60), stan stosunku wynikającego z istniejącymi między stronami

stosunku zobowiązaniowego jest niezależny od wpisów dokonanych na

rachunku bankowym, co oznacza, że błędny wpis może i powinien być

sprostowany.

Pozwany zaprzeczył prawdziwości dokumentu (który sam zresztą wydał),

a to oznacza, zgodnie z regułą określoną w art. 6 k.c., że to właśnie pozwanego

obciążał dowód, że rzeczywisty stan rachunku odbiegał od uwidocznionego

w dokumencie. Sądy orzekające w sprawie uznały natomiast, niezgodnie z tą

regułą, że skarżący był obowiązany udowodnić, że wydany mu przez pozwanego

wyciąg odzwierciedlał stan rachunku.

12

Oba Sądy podzieliły przy tym twierdzenia pozwanego, przyjmując w istocie

bez dowodu, że wewnętrzne postępowanie przez niego przeprowadzone wykazało

właściwy stan rachunku. W ustaleniu tym widoczny jest brak konsekwencji,

zasądzając bowiem na rzecz powoda kwotę 115 000 zł Sąd Apelacyjny zanegował

jednak twierdzenie pozwanego, że powodowi należna jest jedynie kwota 740.090,26

zł. Powstaje zasadnicze pytanie, na jakiej podstawie pozwany ustalił w toku

wewnętrznej kontroli rzeczywisty stan rachunku powoda, skoro z dokonanych

w sprawie ustaleń wynika, że pozwany ten – wbrew obowiązkom określonym

w rozporządzeniu – nie wykonywał ich w zakresie archiwizacji, a wszystkie zlecenia

dotyczące powoda były fałszowane. Jedynym dowodem miała być wirtualna historia

rachunku, prawdziwość której negował skarżący, składając w postępowaniu

apelacyjnym wnioski dowodowe w celu wykazania, że również ta wirtualna historia

rachunku została sfałszowana. Wnioski te Sąd Apelacyjny oddalił, uznając, że nie

dotyczą okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia. Takiej oceny jednak nie można

podzielić, skoro właśnie wiarygodność wirtualnej historii rachunku ma znaczenie dla

ustalenia rzeczywistego stanu rachunku skarżącego. W tym zatem zakresie trafne są

zarzuty skarżącego, co oznacza, że przy ustalaniu stanu faktycznego sprawy

naruszono reguły dowodowe, a to w istocie uniemożliwia kontrolę zasadności

zarzutów podnoszonych w ramach pierwszej podstawy kasacyjnej i prowadzi do

uchylenia zaskarżonego wyroku.

Nie są jednak trafne zarzuty odnoszące się do nie uwzględnienia wniosku

o dopuszczenie dowodu z zeznań świadka J. Przyczyny takiej decyzji wyjaśnione

zostały wystarczająco w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Przepis art. 34 ust. 4

PrPapW wymagał zachowania formy pisemnej pod rygorem nieważności dla umowy

zlecenia maklerskiego i zleceń nabycia czy zbycia określonych papierów

wartościowych. Rygor ten dotyczył także umowy zlecenia nabycia papierów

wartościowych z odroczonym terminem płatności. Zasadnie zatem uznały Sądy, że

umowa, która nie spełnia tego rygoru jest nieważna, a prowadzenie dowodu z

zeznań świadka na okoliczność jej zawarcia nie jest dopuszczalne (art. 73 i 74 k.c.).

Uściślić jedynie trzeba, że ustalenie faktu sfałszowania podpisu powoda na umowie

wskazuje, że umowy tej w ogóle nie zawarto, a gdyby zawarto ją bez zachowania

rygoru co do formy, byłaby nieważna. Należy przy tym zwrócić uwagę, że rygor

13

formy pisemnej dotyczył tylko zleceń, nie zaś dyspozycji. Jeżeli zatem umowa

zlecenia maklerskiego przewidywała składanie dyspozycji nabycia czy zbycia

poszczególnych papierów wartościowych bez zachowania formy pisemnej, to było

to dopuszczalne.

Skarżący w skardze kasacyjnej zarzucał także naruszenie licznych

postanowień regulaminu świadczenia usług maklerskich pozwanego. Zwrócić

jednak należy uwagę, że regulamin taki jest aktem o charakterze

pozanormatywnym i z tego względu przytaczanie jego postanowień w podstawach

kasacyjnych nie jest dopuszczalne. Akt taki wiąże strony wiąże strony, o ile

włączony został do umowy. Skarga kasacyjna nie zawiera zarzutów odnoszących

się do wykładni umowy, wobec czego brak podstaw do rozważania zarzutów

związanych z kwestią, czy działanie pozwanego narusza postanowienia

regulaminu.

Wobec powyższego orzeczono jak w sentencji na podstawie art. 39815

k.p.c.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.