Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 30 września 2009 r.

V CSK 95/09

Wydział V

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt V CSK 95/09

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 30 września 2009 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Iwona Koper (przewodniczący)

SSN Teresa Bielska-Sobkowicz (sprawozdawca)

SSN Zbigniew Kwaśniewski

w sprawie z powództwa M.C.

przeciwko R.Z.

o zapłatę,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej

w dniu 30 września 2009 r.,

skargi kasacyjnej powódki od wyroku Sądu Apelacyjnego

z dnia 30 października 2008 r., sygn. akt [...],

uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę do ponownego

rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu, pozostawiając temu Sądowi

rozstrzygnięcie o kosztach postępowania kasacyjnego.

2

Uzasadnienie

Sąd Okręgowy w G. wyrokiem z dnia 30 maja 2008 r. zasądził od pozwanej

R.Z. na rzecz powódki M.C. dochodzoną kwotę 105 759,04 zł z ustawowymi

odsetkami od dnia 18 października 2007 r. oraz kwotę 96 498,51 dolarów

amerykańskich z ustawowymi odsetkami od tej samej daty, a w pozostałej części

oddalił powództwo oraz nakazał pozwanej uiścić na rzecz Skarbu Państwa kwotę

3 967 zł tytułem opłaty sądowej od uwzględnionego roszczenia złotówkowego, od

której powódka była zwolniona, a nadto zasądził na jej rzecz od pozwanej kwotę

19 100 zł kosztów procesu. Podstawę rozstrzygnięcia stanowiły następujące

ustalenia faktyczne i oceny prawne.

Powódka wyjechała do pracy w USA w październiku 1999 i przebywała tam

bez przerwy do marca 2007 r. Na podstawie udzielonego przez powódkę

pełnomocnictwa pozwana, córka powódki, pobrała w okresie od marca 2002 do

stycznia 2003 r. z kont powódki, na których lokowane były środki, które powódka

otrzymywała w kraju z ubezpieczenia społecznego kwotę 105 759,04 zł

i zlikwidowała w latach 2002-2003, za zgodą powódki, powyższe konta

pozostawiając jedynie konto a’vista. W okresie od sierpnia 2000 r. do lipca 2007 r.

pozwana pobrała z własnego rachunku bankowego kwotę 147 500 dolarów

amerykańskich. Pieniądze te były przekazywane przez powódkę i pochodziły

z dochodów uzyskiwanych przez nią w USA. Sąd Okręgowy ustalił, że kwoty

przekazywane pozwanej przez powódkę miały być przeznaczone na zakup i dalszą

budowę domu położonego w Z., przy czym powódka wraz z mężem i pozwaną mieli

być współwłaścicielami nieruchomości. Powódka miała po powrocie z USA

zamieszkać wraz z mężem i pozwaną oraz jej rodziną w zakupionym domu.

Ostatecznie pozwana nabyła własność nieruchomości tylko na swoją rzecz.

Po powrocie do kraju powódka zażądała zwrotu pieniędzy. Pozwana

przekazała na konto matki, w dwóch ratach z kwietnia i czerwca 2007 r., kwotę

51 001,49 dolarów amerykańskich. Pismem z dnia 6 października 2007 r. powódka

wezwała pozwaną do rozliczenia się z pobranych kwot, także z kwot złotówkowych.

3

W ocenie Sądu Okręgowego strony zawarły umowę zlecenia, na mocy której

pozwana, jako przyjmujący zlecenie, zobowiązała się do nabycia we własnym

imieniu nieruchomości i do jej dalszej budowy za środki finansowe przekazane

przez powódkę i przeniesienia udziału we własności nieruchomości na rzecz

powódki i jej męża. Stwierdzając, że pozwana nie wywiązała się z zawartej

z powódką umowy, Sąd pierwszej instancji uznał, że na mocy art. 740 k.c. powódce

przysługiwało wobec pozwanej roszczenie o wydanie uzyskanych korzyści,

tj. pobranych przez nią kwot pieniędzy. Sąd zaliczył zwróconą kwotę 51 001,49

dolarów na poczet długu dewizowego zmniejszając go do zasądzonej sumy

96 498,51 dolarów. Pismo z dnia 6 października 2007 r. potraktował zaś jako

wypowiedzenie zlecenia i w związku z nim zasądził odsetki ustawowe od dnia

18 października 2007 r.

Sąd Apelacyjny, po rozpoznaniu sprawy na skutek apelacji pozwanej,

wyrokiem z dnia 30 października 2008 r. zmienił wyrok Sądu Okręgowego w ten

sposób, że zasądzoną kwotę dolarów USA obniżył do sumy 22 749 dolarów, a

zasądzone od pozwanej na rzecz powódki koszty procesu obniżył do kwoty 10 000

zł. W pozostałej części apelację oddalił i zniósł między stronami wzajemnie koszty

postępowania apelacyjnego.

Sąd drugiej instancji podzielił ustalenia i wnioski Sądu Okręgowego

w zakresie w jakim ustalił on, że między stronami doszło do zawarcia w formie

ustnej umowy zlecenia. Z analizy oświadczeń stron wyprowadził jednak wniosek, że

zamiarem powódki było darowanie pozwanej części przekazanych środków

odpowiadającej wartości udziału pozwanej w nieruchomości. W myśl art. 197 k.c.

przyjął, że udziały w nieruchomości w Z. wynosić miały po ½ dla powódki i jej męża

i dla pozwanej. Uznał, że skoro pozwana nie przeniosła tego udziału na powódkę i

jej męża, to z pobranej kwoty dolarowej, 147 000, powinna zwrócić powódce

połowę, czyli 73 750 dolarów, a skoro zwróciła już kwotę 51 001,49 dolarów, to do

zwrotu pozostało 22 749 dolarów.

Od wyroku Sądu Apelacyjnego skargę kasacyjną wniosła powódka.

W skardze, opartej na obu podstawach kasacyjnych (art. 3983

§ 1 pkt 1 i 2 k.p.c.),

zarzucała: 1) naruszenie przepisów prawa materialnego w postaci art. 888 i nast.

4

k.c. w zw. z art. 60 i 65 k.c. w zw. z art. 197 k.c. polegające na wadliwej wykładni

i niewłaściwym zastosowaniu do umowy zlecenia łączącej powódkę z pozwaną

elementów umowy darowizny, co zniweczyło uprawnienia powódki do żądania

wydania jej uzyskanych korzyści (art. 740 zd. drugie k.c.), podczas gdy w sprawie

nie zaistniała umowa darowizny; 2) naruszenie przepisów postępowania w postaci

art. 378 § 1 k.p.c. w zw. z art. 328 § 2 k.p.c. w zw. z art. 386 § 4 k.p.c. i w zw.

z art. 391 k.p.c. poprzez naruszenie granic rozpoznania apelacji oraz nieprawidłowe

uzasadnienie zaskarżonego wyroku, gdyż nie wynikają z niego ustalenia istotnych

dla sprawy okoliczności, z omówieniem dowodów, z których te ustalenia

wyprowadzono, podczas gdy Sąd Apelacyjny zastosował przepisy

materialnoprawne (art. 888 k.c. w zw. z art. 60 i 65 k.c. i art. 197 k.c.) do

niedostatecznie jasno ustalonego przez Sąd Apelacyjny stanu faktycznego.

W konkluzji skarżąca wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez uchylenie

pkt 1 petitum wyroku oraz zasądzenie właściwych kosztów postępowania

apelacyjnego i zastępstwa prawnego, albo uchylenie wyroku w zaskarżonej części

i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

W pierwszej kolejności należy rozważyć zarzuty podnoszone w ramach

drugiej podstawy kasacyjnej, bowiem kontrola prawidłowości zastosowania czy

wykładni prawa materialnego może być dokonana jedynie na podstawie prawidłowo

ustalonego stanu faktycznego sprawy. W ramach drugiej podstawy kasacyjnej

skarżąca zarzucała naruszenie art. 378 § 1 k.p.c. poprzez przekroczenie granic

apelacji, bowiem Sąd Apelacyjny, nie zmieniając w zasadzie ustaleń faktycznych,

dokonał odmiennej oceny prawnej, chociaż apelacja nie podnosiła zarzutów błędnej

subsumcji normy prawnej. Zdaniem skarżącej, w sytuacji, w której apelacja oparta

była wyłącznie na zarzutach natury proceduralnej, dokonywanie odmiennej oceny

prawnej nie było dopuszczalne. Zarzut ten jest chybiony, a podnoszenie go

w skardze kasacyjnej świadczy o niewłaściwym rozumieniu instytucji apelacji.

Obowiązujący system apelacji pełnej charakteryzuje się tym, że sąd drugiej

instancji rozpoznaje sprawę ponownie, kontynuując rozprawę rozpoczętą przed

sądem pierwszej instancji. Wynika to właśnie z art. 378 § 1 k.p.c., zgodnie z którym

sąd odwoławczy rozpoznaje sprawę, a nie środek odwoławczy. Obowiązkiem sądu

5

odwoławczego jest zastosowanie właściwego prawa materialnego, usunięcie

ewentualnych błędów popełnionych przez sąd pierwszej instancji, niezależnie od

tego, czy zostały zarzucone w apelacji. Dokonanie zatem odmiennej oceny

prawnej, gdy zarzutu naruszenia prawa materialnego w apelacji nie było, nie tylko

nie stanowi przekroczenia jej granic, ale jest wykonaniem obowiązku wynikającego

z istoty apelacji. Kwestia ta została dobitnie wyjaśniona przez Sąd Najwyższy

w uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 31 stycznia 2008 r., III CZP 49/07 (OSNC

2008, nr 6, poz. 55), zgodnie z którą sąd drugiej instancji rozpoznający sprawę na

skutek apelacji nie jest związany przedstawionymi w niej zarzutami dotyczącymi

naruszenia prawa materialnego, wiążą go natomiast zarzuty dotyczące naruszenia

prawa procesowego, przy czym w granicach zaskarżenia bierze pod rozwagę

z urzędu nieważność postępowania. W ramach drugiej podstawy skargi kasacyjnej

skarżąca zarzucała także naruszenie art. 328 § 2 w związku z art. 386 § 4 k.p.c.

Powoływanie drugiego z tych przepisów jest chybione, skoro bowiem Sąd drugiej

instancji wydał orzeczenie reformatoryjne, nie mógł go zastosować, na tej

podstawie możliwe byłoby jednie uchylenie wyroku.

Jeżeli chodzi o kwestię ustalenia stanu faktycznego, trzeba zwrócić uwagę,

że system apelacji pełnej nakłada na sąd odwoławczy dokonanie własnych ustaleń.

Jeżeli te własne ustalenia są zgodne z ustaleniami dokonanymi przez sąd pierwszej

instancji, nie istnieje potrzeba ich powtarzania i wystarczające jest powołanie się na

nie. Przy zmianie ustaleń konieczne jest jednak przedstawienie w uzasadnieniu

wyroku wywodu zawierającego ocenę dowodów, wykazującego odmienną

podstawę faktyczną rozstrzygnięcia. Brak takiego wywodu, albo jego niezupełność,

uzasadnia zarzut naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. Jakkolwiek bowiem naruszenie tego

przepisu z reguły nie ma wpływu na treść wyroku, gdyż uzasadnienie sporządzane

jest po jego wydaniu, jednak nie zachowanie wymagań konstrukcyjnych

uzasadnienia może czynić zasadnym podniesiony w skardze kasacyjnej zarzut

naruszenia prawa materialnego przez jego zastosowanie do niedostatecznie

ustalonego stanu faktycznego (por. m.in. wyrok SN z dnia 5 września 2001 r.,

I PKN 615/00, OSNCP 2003, nr 15, poz. 352). Taka właśnie sytuacja ma miejsce

w rozpoznawanej sprawie.

6

Sąd Okręgowy ustalił, że przekazywane przez skarżącą na rachunek

bankowy pozwanej kwoty dolarów miały być przeznaczone na zakup i dalszą

rozbudowę domu w Z., a nabyty i następnie wykończony dom stanowić miał

współwłasność skarżącej i jej męża oraz pozwanej. Pozwana nabyła dom

wyłącznie dla siebie, nie przeniosła jego własności na skarżącą, a tym samym nie

wykonała umowy zlecenia, wobec czego skarżąca może zasadnie żądać zwrotu

wszystkiego, co przy wykonywaniu zlecenia uzyskała (art. 740 k.c.). Wynika z tych

ustaleń, że określonym w umowie zlecenia obowiązkiem pozwanej było nabycie

nieruchomości na swoją rzecz i, albo następcze przeniesienie jej własności w

całości na rzecz skarżącej, albo tylko stosownego udziału. Sąd Okręgowy kwestii

tej jednoznacznie nie wyjaśnił, w każdym zaś razie fakt, że pozwana nie przeniosła

na skarżącą własności, ani nawet udziału, uzasadniał wypowiedzenie zlecenia. Sąd

Apelacyjny ustalił natomiast, że intencją skarżącej było dokonanie na rzecz

pozwanej darowizny środków pieniężnych na jej udział we współwłasności domu, a

udział ten wynosić miał ½. Skoro zatem pozwana nie wykonała umowy zlecenia, a

skarżąca przekazała jej łącznie kwotę 147 500 dolarów, uzasadnione jest żądanie

zwrotu jedynie połowy tej kwoty, to jest 73 750 dolarów. Z takiego ustalenia wynika,

że strony umówiły się co do tego, że pozwana nabędzie dom na swoją rzecz,

a następnie wykona umowę zlecenia w taki sposób, że przeniesie na rzecz

skarżącej i jej męża własność udziału, wynoszącego ½. Jeżeli uznać takie ustalenie

za prawidłowe, to prawidłowość rozstrzygnięcia budzi wątpliwości, przy czym

niedostatek ustaleń faktycznych uniemożliwia jednoznaczna ocenę zarzutów

odnoszących się do naruszenia prawa materialnego. Możliwe jest bowiem uznanie

– jak to przyjął Sąd Apelacyjny – że zawarta pomiędzy stronami umowa zawierała

elementy zarówno zlecenia, jak i darowizny. Istotne jest jednak ustalenie

przedmiotu zarówno zlecenia, jak i tej darowizny. Umowa zlecenia mogła dotyczyć

nabycia na rzecz skarżącej jedynie udziału we współwłasności, albo całej

nieruchomości. Darowizną mogły być objęte, albo środki pieniężne na nabycie

udziału we współwłasności, albo udział we współwłasności. W pierwszym wypadku

istnieje causa donandi, a wywiązując się z umowy zlecenia, pozwana mogła nabyć

nieruchomość na swoją rzecz, następnie zaś przenieść stosowny udział na rzecz

skarżącej. W drugim wypadku obowiązkiem pozwanej, jako przyjmującej zlecenie,

7

byłoby przeniesienie na rzecz skarżącej własności nieruchomości w całości,

a następnie dopiero nastąpiłoby wykonanie umowy darowizny przez przeniesienie

udziału na rzecz pozwanej. Wbrew zarzutom skarżącej, również w tej sytuacji

istnieje causa donandi z tym, że darowizna miała być wykonana później. W obu

jednak wypadkach, zgodnie z art. 740 k.c., co zasadnie skarżąca zarzucała,

pozwana miała obowiązek wydania skarżącej wszystkiego, co przy wykonaniu

zlecenia dla niej uzyskała, to jest przeniesienia własności nieruchomości i wydania

różnicy pomiędzy wartością uzyskanych środków na zakup i wykończenie domu,

a środkami na ten cel przeznaczonymi. W pierwszym jednakże obowiązek

przeniesienia własności nieruchomości ograniczał się do udziału w niej, a pozwana

mogła zachować przedmiot darowizny (środki pieniężne na udział w nieruchomości

i jej wykończenie w stosunku do tego udziału), w drugim obowiązek zwrotu

obejmował wszystko, następnie zaś mogłaby ewentualnie dochodzić wykonania

umowy darowizny. Sąd Apelacyjny tymczasem, przyjmując pierwszą z tych wersji,

utożsamił wartość nieruchomości z wysokością przekazanej pozwanej kwoty. Jak

jednak wynika z innych ustaleń, po nabyciu i wykończeniu nieruchomości pozostała

jeszcze znaczna kwota, którą pozwana zatrzymała. W sprawie nie ustalono, jaką

kwotę w rzeczywistości przeznaczono na zakup i wykończenie domu, nie można

zatem bez wątpliwości przyjąć, że połowa przekazanej kwoty 147 500 dolarów USA

odpowiada połowie środków przeznaczonych na ten cel i stanowiła, jak to przyjął

Sąd Apelacyjny, przedmiot darowizny. Powoduje to konieczność uchylenia

zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania w zakresie

objętym punktem 1 i 3. Nie można pominąć również, podnoszonych w skardze

kasacyjnej twierdzeń, iż część środków pieniężnych przekazywana była na

rachunek pozwanej nawet po zakupie i wykończeniu domu, co świadczy o tym, że

nie była przedmiotem darowizny.

Nie ma natomiast podstaw do uznania, jak zarzuca skarżąca, że w ogóle nie

można mówić o istnieniu umowy darowizny. Rozważania dotyczące braku kauzy

darowizny i braku cechy nieodpłatności oparte są na założeniu, że Sąd Apelacyjny

uznał, iż przedmiotem darowizny był udział w nieruchomości. Tymczasem,

z uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynika, że darowizna dotyczyła środków

8

pieniężnych na nabycie udziału, do wyjaśnienia pozostaje natomiast, jak wskazano

wyżej, wartość tych środków.

Wobec powyższego orzeczono jak w sentencji na podstawie art. 39815

k.p.c.

Rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego obejmuje „zaskarżony wyrok”, a więc taki

wyrok, jaki został objęty zakresem zaskarżenia (punkt 1 i 3 sentencji).

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.