Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 2 grudnia 2010 r.

II PK 134/10

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt II PK 134/10

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 2 grudnia 2010 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Zbigniew Hajn (przewodniczący)

SSN Katarzyna Gonera (sprawozdawca)

SSN Zbigniew Myszka

w sprawie z powództwa Grzegorza K.

przeciwko Wojciechowi M. prowadzącemu działalność gospodarczą pod nazwą A.

Sprzedaż Aparatów Słuchowych we W.

o odszkodowanie,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń

Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 2 grudnia 2010 r.,

skargi kasacyjnej strony pozwanej od wyroku Sądu Okręgowego

z dnia 8 października 2009 r.,

1. oddala skargę kasacyjną;

2. zasądza od pozwanego na rzecz powoda kwotę 1367

(tysiąc trzysta sześćdziesiąt siedem) złotych tytułem zwrotu

kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu kasacyjnym.

2

Uzasadnienie

Sąd Rejonowy - Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych wyrokiem z 29

czerwca 2009 r. zasądził od pozwanego Wojciecha M., prowadzącego działalność

gospodarczą pod nazwą „A.” Sprzedaż Aparatów Słuchowych we W., na rzecz

powoda Grzegorza K. kwotę 20.501,20 zł tytułem odszkodowania z umowy o

zakazie konkurencji.

Sąd Rejonowy ustalił, że powód był zatrudniony u pozwanego na podstawie

umowy o pracę od 1 grudnia 2003 r. do 28 lutego 2006 r., początkowo na

stanowisku audiometrysty, a od 1 sierpnia 2004 r. na stanowisku protetyka słuchu.

Strony rozwiązały umowę o pracę z dniem 28 lutego 2006 r. za porozumieniem

stron. W dniu 24 lutego 2006 r. strony zawarły pisemną umowę o zakazie

konkurencji. Zgodnie z § 1 umowy, powód przez okres dwóch lat od ustania

stosunku pracy zobowiązał się nie prowadzić działalności konkurencyjnej w

stosunku do działalności prowadzonej przez pozwanego, określonej w jego

dokumentach rejestrowych. Za działalność konkurencyjną strony uznały w umowie

podjęcie zatrudnienia na podstawie umowy o pracę u innych przedsiębiorców

konkurencyjnych w stosunku do pozwanego oraz pozostawanie w stosunku spółki

prowadzącej zbliżoną działalność wobec pozwanego. Za powstrzymywanie się

powoda od działalności konkurencyjnej pozwany zobowiązał się do wypłacania mu

w okresie dwóch lat po ustaniu stosunku pracy odszkodowania w wysokości 25%

wynagrodzenia brutto, które powód uzyskał w ciągu ostatnich dwóch lat pracy.

Po rozwiązaniu umowy o pracę powód był zarejestrowany od 10 marca 2006

r. do 13 marca 2007 r. jako osoba bezrobotna, przez pół roku pobierał zasiłek dla

bezrobotnych. W dniu 14 marca 2007 r. został zatrudniony na podstawie umowy o

pracę przez „A. S.” Spółkę z o.o. w P. na stanowisku przedstawiciela handlowego.

Na podstawie dokumentów rejestrowych Sąd Rejonowy ustalił, że przedmiotem

działalności pozwanego prowadzonej pod nazwą „A.” Sprzedaż Aparatów

Słuchowych we W. jest m.in. sprzedaż detaliczna wyrobów medycznych i

ortopedycznych, przy czym pozwany sprzedaje przede wszystkim aparaty

słuchowe. Z kolei przedmiotem działalności „A. S.” Spółki z o.o. w P. jest m.in.

produkcja aparatów słuchowych, dystrybucja aparatów słuchowych, serwis i

3

naprawy aparatów słuchowych oraz wszelkie czynności związane z tą

działalnością, a ponadto eksport i import aparatów słuchowych, części zamiennych

i wyposażenia. Spółka „A. S.” zajmuje się hurtową sprzedażą aparatów

słuchowych, natomiast pozwany w ramach działalności prowadzonej pod nazwą

„A.” Sprzedaż Aparatów Słuchowych jest sprzedawcą detalicznym. W okresie

zatrudnienia u pozwanego (na stanowiskach audiometrysty i protetyka słuchu)

powód pracował w punkcie sprzedaży detalicznej i obsługiwał klientów

indywidualnych, nigdy nie poszukiwał aktywnie nowych klientów. W trakcie

zatrudnienia w „A. S.” Spółce z o.o. (na stanowisku przedstawiciela handlowego) do

obowiązków powoda należało aktywne zwiększanie sprzedaży hurtowej poprzez

pracę z dotychczasowymi klientami i pozyskiwanie nowych – w tym realizacja

planów sprzedażowych, wizyty w terenie (regularne odwiedzanie punktów

sprzedaży detalicznej), współpraca z marketingiem, bieżące analizowanie i

raportowanie danych dotyczących klientów i sprzedaży.

W ocenie Sądu pierwszej instancji pozwany nie wykazał w toku procesu, że

nie miał obowiązku wypłacenia powodowi odszkodowania na podstawie umowy o

zakazie konkurencji. Pozwany nigdy nie zwolnił powoda z zakazu konkurencji w

formie pisemnej, a taka forma była wymagana zgodnie z brzmieniem umowy. W

ocenie Sądu powód nie podjął działalności konkurencyjnej przewidzianej w umowie

o zakazie konkurencji. Okres, w jakim posiadał status osoby bezrobotnej,

potwierdzony rejestracją w urzędzie pracy, świadczy o realizacji obowiązku

niepodejmowania działalności konkurencyjnej do 13 marca 2007 r. Również w

czasie zatrudnienia w „A. S.” Spółce z o.o., poczynając od 14 marca 2007 r., powód

nie naruszył zakazu konkurencji. W odniesieniu do przedmiotów działalności

pozwanego i nowego pracodawcy powoda, Spółki „A. S.”, nie można mówić o ich

tożsamości, w szczególności w zakresie „sprzedaży detalicznej wyrobów

medycznych i ortopedycznych" (przedmiot działalności pozwanego) oraz

„dystrybucji aparatów słuchowych i wszelkich czynności związanych z tą

działalnością” (przedmiot działalności Spółki „A. S.”). Nie zmienia tego okoliczność,

że symbol PKD dla obu tych działalności jest taki sam.

Sąd Rejonowy stwierdził, że działalność konkurencyjna ma miejsce wtedy,

gdy dwa podmioty adresują produkcję lub inną działalność do tego samego, choćby

4

potencjalnie, kręgu odbiorców. O naruszeniu zakazu konkurencji można mówić

wówczas, gdy mogłoby to prowadzić do obniżenia zysków byłego pracodawcy.

Skoro pozwany prowadził działalność w zakresie sprzedaży detalicznej aparatów

słuchowych, a ”A. S.” Spółka z o.o. zajmowała się wyłącznie sprzedażą hurtową, to

nie można uznać, że obydwaj pracodawcy powoda byli konkurencyjni względem

siebie. Pozwany nie wykazał, że znajomość przez powoda kręgu jego klientów

detalicznych została wykorzystana u nowego pracodawcy w sposób mogący

wyrządzić pozwanemu szkodę. Nie bez znaczenia jest również zupełnie inny

zakres obowiązków pracowniczych powoda u pozwanego i w „A. S.” Spółce z o.o.

W tych okolicznościach roszczenie powoda o wypłatę odszkodowania za

powstrzymywanie się od działalności konkurencyjnej było uzasadnione.

Apelację od wyroku Sądu Rejonowego wniósł pozwany, zarzucając: 1)

naruszenie art. 1011

k.p. i 1012

k.p., poprzez błędną wykładnię zawężającą pojęcie

działalności konkurencyjnej tylko do działalności tożsamej z wpisaną do

dokumentów rejestrowych byłego pracodawcy, 2) naruszenie art. 233 § 1 k.p.c.,

przez dowolną ocenę dowodów, prowadzącą do sprzeczności ustaleń faktycznych

z zebranym materiałem dowodowym, i przyjęcie, że powód po zaprzestaniu pracy u

pozwanego nie podjął działalności konkurencyjnej, 3) naruszenie art. 217 § 2 k.p.c.,

poprzez niezasadne pominięcie dowodów zawnioskowanych przez pozwanego,

podczas gdy miały one znaczenie dla rozstrzygnięcia sporu. Pozwany wniósł o

zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa.

Sąd Okręgowy – Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych wyrokiem z 8

października 2009 r. oddalił apelację pozwanego.

Sąd Okręgowy podkreślił, że prawidłowe zastosowanie art. 1011

i art. 1012

k.p. wymaga w pierwszej kolejności dokonania ich wykładni, w szczególności

ustalenia znaczenia pojęcia „działalność konkurencyjna", a następnie dokonania

ustaleń faktycznych, na podstawie których sąd pracy stwierdza, czy pracownik

prowadził działalność konkurencyjną. Przyjęcie przez Sąd pierwszej instancji, że

powód nie prowadził działalności konkurencyjnej, należy do sfery ocen prawnych

ustalonego w sprawie stanu faktycznego. Stan faktyczny został ustalony przez Sąd

Rejonowy prawidłowo i jego ocena prawna nie budzi zastrzeżeń.

5

Podstawowe znaczenie dla oceny czy powód podjął działalność

konkurencyjną miało ustalenie, że pozwany prowadził działalność w zakresie

sprzedaży detalicznej aparatów słuchowych, a „A. S.” Spółka z o.o., w której podjął

zatrudnienie powód, zajmowała się hurtową sprzedażą aparatów słuchowych i nie

obsługiwała klientów indywidualnych. Ponadto Sąd pierwszej instancji ustalił, że

zakres obowiązków pracowniczych powoda w czasie zatrudnienia u obu

pracodawców różnił się w istotny sposób, co zostało wyjaśnione przez dokumenty

opisujące zajmowane przez niego stanowiska pracy i obowiązki do nich przypisane,

a pozwany w toku postępowania nie kwestionował tych dokumentów.

W tych okolicznościach faktycznych Sąd drugiej instancji ocenił jako

nietrafny zarzut naruszenia art. 1011

i art. 1012

k.p. poprzez błędną ich wykładnię,

zawężającą pojęcie działalności konkurencyjnej. Sąd pierwszej instancji prawidłowo

przyjął, że działalność konkurencyjna zachodzi wówczas, gdy dwa podmioty

adresują swoją działalność do tego samego - chociażby tylko potencjalnie - kręgu

odbiorców. Działalność konkurencyjna miałaby miejsce wówczas, gdyby praca

świadczona przez powoda na rzecz pozwanego i „A. S.” Spółki z o.o. była

skierowana przynajmniej częściowo do tego samego kręgu odbiorców. Z ustaleń

Sądu Rejonowego wynika, że tak nie było.

Zdaniem Sądu drugiej instancji, skarżący błędnie utożsamia wykładnię

pojęcia „działalność konkurencyjna”, o której mowa we wspomnianych przepisach

Kodeksu pracy, z zakresem tego pojęcia, jaki nadały mu strony stosunku pracy w

umowie o zakazie konkurencji zawartej 24 lutego 2006 r. W Kodeksie pracy brak

jest legalnej definicji, co należy rozumieć przez działalność konkurencyjną, a to

oznacza, że mogą o tym decydować same strony w umowie o zakazie konkurencji.

Umowa ta powinna w sposób wyraźny określać zakres zabronionej działalności

konkurencyjnej. Przedmiot zakazu działalności konkurencyjnej określony w umowie

powinien odnosić się do przedmiotu działalności pracodawcy, chociaż

niekoniecznie określonego prawem lub umową - wystarczy przedmiot działalności

faktycznie prowadzonej.

W ocenie Sądu Okręgowego, skoro strony odniosły zakres zakazanej

działalności konkurencyjnej tylko do działalności pozwanego wynikającej z

dokumentów rejestrowych, to nie ma podstaw do rozciągania zakresu zakazu

6

wykreowanego umową na inne pola działalności. To przede wszystkim wola i

wiedza stron stosunku pracy powinny przesądzać o tym, jaki rodzaj działalności już

jest albo może stać się w przyszłości konkurencyjny dla pracodawcy. Sąd pierwszej

instancji dokonał prawidłowej wykładni postanowień umowy o zakazie konkurencji,

zgodnej z dyrektywami wynikającymi z art. 65 k.c.

Sąd drugiej instancji stwierdził, że o tym, kiedy i w jakich okolicznościach

działalność prowadzona przez pracownika zostanie uznana za konkurencyjną w

stosunku do pracodawcy, decydują okoliczności konkretnego przypadku. W

ustalonym stanie faktycznym rozpoznawanej sprawy, w szczególności ze względu

na zakresy obowiązków powoda oraz profile działalności pozwanego i „A. S.” Spółki

z o.o., nie ma podstaw do oceny, że świadczenie przez powoda pracy dla tej Spółki

stanowiło działalność, która mogła ograniczyć obszar działalności gospodarczej

pozwanego, wyeliminować go z rynku, zmniejszyć liczbę klientów czy też obniżyć

prestiż. Trafnie Sąd pierwszej instancji przeciwstawił w tym zakresie profil

działalności pozwanego (sprzedaż detaliczna aparatów słuchowych) i „A. S.” Spółki

z o.o. (sprzedaż hurtowa) oraz związany z nimi odmienny charakter obowiązków

pracowniczych powoda u obydwu pracodawców.

Sąd Okręgowy stwierdził, że związki gospodarcze między pozwanym a „W.”

Spółką z o.o. (producentem aparatów słuchowych wprowadzanych do obrotu w

ramach sprzedaży detalicznej przez pozwanego) nie mają znaczenia dla

rozstrzygnięcia sprawy. Umowa o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy

kreuje bowiem stosunek zobowiązaniowy, którego cechą jest jego względna

skuteczność. Oznacza to, że tworzy on uprawnienia i obowiązki skuteczne

względem stron tego stosunku. Względny charakter stosunku obligacyjnego

wpływa także na sposób oceny jego wykonania w aspekcie przesłanek

odpowiedzialności odszkodowawczej. Ocena ta może być bowiem dokonywana

tylko w odniesieniu do stron tego stosunku. Tym samym działalność gospodarcza

„W.” Spółki z o.o., która nie była pracodawcą powoda ani stroną umowy o zakazie

konkurencji, nie może być podstawą do oceny wykonania przez powoda obowiązku

powstrzymywania się od działalności konkurencyjnej w stosunku do pozwanego

jako byłego pracodawcy.

7

Sąd Okręgowy uznał za chybione zarzuty pozwanego dotyczące błędnej

oceny działalności konkurencyjnej z pominięciem kodu PKD w dokumentach

rejestrowych obydwu pracodawców powoda. W każdym przypadku sąd pracy

ocenia działalność byłego pracownika - w kontekście obowiązującego go zakazu

konkurencji - w oparciu o ustaloną sferę konkurencji. Ustalenie sfery konkurencji

opiera się z kolei bądź na podstawie postanowień umowy, bądź w oparciu o

wykładnię przepisów Kodeksu pracy. W niniejszej sprawie strony w umowie o

zakazie konkurencji określiły sferę konkurencji jako działalność tożsamą z

działalnością wynikającą z dokumentów rejestrowych pozwanego. Dlatego nie

można uwzględnić zarzutu pozwanego, że Sąd Rejonowy wziął pod uwagę

określenie działalności pozwanego wynikające z wpisu w ewidencji działalności

gospodarczej.

Skargę kasacyjną od wyroku Sądu Okręgowego wniósł w imieniu

pozwanego jego pełnomocnik, zaskarżając wyrok ten w całości. Skarga kasacyjna

została oparta na podstawach: 1) naruszenia prawa materialnego, a mianowicie:

art. 1011

§ 1 k.p., art. 1012

k.p. oraz zawartej przez strony umowy o zakazie

konkurencji z 24 lutego 2006 r., zwłaszcza § 1 i 2 tej umowy, poprzez błędną

wykładnię bezzasadnie zawężającą pojęcia „działalności konkurencyjnej” i „zakazu

konkurencji" tylko do działalności ściśle tożsamej z wpisaną do dokumentów

rejestrowych byłego pracodawcy, podczas gdy działalnością taką jest także czynne

uczestnictwo we wprowadzaniu na rynek i sprzedaży produktu konkurencyjnego do

oferowanego przez byłego pracodawcę; 2) naruszenia przepisów postępowania, a

mianowicie: art. 386 § 2 i 4 k.p.c. w związku z art. 217 § 2 i art. 227 k.p.c. poprzez

nieuchylenie wyroku do ponownego rozpoznania w sytuacji niezasadnego

oddalenia przez Sąd pierwszej instancji zawnioskowanych przez pozwanego

dowodów, zwłaszcza dotyczących okoliczności towarzyszących rozwiązaniu

umowy o pracę pomiędzy stronami oraz zaakceptowanej przez pozwanego prośby

powoda o zwolnienie go z zakazu konkurencji, które to okoliczności mogły i

powinny mieć wpływ na rozważenie żądania powoda pod kątem nadużycia prawa.

Skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego orzeczenia i przekazanie sprawy

do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu, ewentualnie o uchylenie także

wyroku Sądu pierwszej instancji i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania

8

Sądowi Rejonowemu, z uwzględnieniem kosztów postępowania we wszystkich

instancjach, w tym kosztów postępowania kasacyjnego.

Skarżący powołał się na występujące w sprawie istotne zagadnienia prawne.

Po pierwsze – konieczność ustalenia zasad i granic ochrony przysługującej

pracodawcy, który zawarł umowę o zakazie konkurencji, oraz zasad i możliwości

podejmowania swobodnego działania na polach konkurencyjnych przez byłego

pracownika; precyzyjne określenie, jakie działania byłego pracownika stanowią a

jakie nie stanowią naruszenia zakazu konkurencji, ma istotny walor praktyczny. Po

drugie - konieczność krytycznej oceny dokonanej przez Sądy obu instancji

„literalnej”, dosłownej, kazuistycznej interpretacji umowy o zakazie konkurencji.

Przeciwstawić jej można wykładnię racjonalną, celowościową i „rozsądkową", a

więc biorącą pod uwagę kontekst gospodarczy, cele umowy o zakazie konkurencji i

jej ekonomiczny sens.

W uzasadnieniu skargi kasacyjnej pełnomocnik skarżącego podniósł, że

strony w umowie o zakazie konkurencji zawartej 24 lutego 2006 r. przewidziały

odniesienie do przedmiotu działalności gospodarczej pracodawcy ujawnionego w

jego dokumentach rejestrowych, ale nie uzasadnia to kazuistycznej wykładni tego

„zapisu” (postanowienia umownego), niweczącej w konsekwencji jeden z

podstawowych celów umowy - ochronę interesu ekonomicznego pracodawcy -

przez sztuczne w istocie przeciwstawienie sprzedaży detalicznej i hurtowej. W

ocenie skarżącego, obydwa rodzaje sprzedaży są elementami tego samego

procesu wprowadzania na rynek i obrotu aparatami słuchowymi, przy czym

sprzedaż hurtowa z zasady poprzedza sprzedaż detaliczną, która jest jej

naturalnym i koniecznym następstwem. Jedynym celem prowadzenia sprzedaży

hurtowej aparatów słuchowych przez Spółkę „A. S." sprzedawcom detalicznym jest

ich poźniejsza sprzedaż przez tych sprzedawców odbiorcom „końcowym" -

użytkownikom, stąd działalność taka jest działalnością stricte konkurencyjną w

stosunku do prowadzonej przez pozwanego w ramach przedsiębiorstwa „A.".

Każdy sprzedany przez „A. S." aparat słuchowy ma trafić następnie do końcowego

odbiorcy - użytkownika, który w konsekwencji nie kupi już urządzenia oferowanego

przez „A.". Tym samym każdy egzemplarz aparatu słuchowego sprzedawany przez

powoda jako pracownika Spółki „A. S." powodował wygaśnięcie popytu na podobny

9

aparat oferowany przez „A.". Powód, pracując jako sprzedawca detaliczny w

przedsiębiorstwie pozwanego, uczestniczył w kosztownych szkoleniach i posiadł

szereg umiejętności związanych ze sprzedażą aparatów słuchowych, a następnie -

pracując już dla Spółki „A. S." - sam szkolił jej odbiorców, sprzedawców

detalicznych oferujących towar konkurencyjny do sprzedawanego przez byłego

pracodawcę.

Odpowiedź na skargę kasacyjną wniósł pełnomocnik powoda, domagając się

jej oddalenia i zasądzenia zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Skarga kasacyjna nie ma uzasadnionych podstaw.

1. Kasacyjny zarzut naruszenia przepisów postępowania – art. 386 § 2 i 4

k.p.c. w związku z art. 217 § 2 k.p.c. i art. 227 k.p.c. - jest wadliwie skonstruowany.

Opiera się na błędnym założeniu skarżącego, że sąd drugiej instancji ma

obowiązek uchylenia wyroku sądu pierwszej instancji i przekazania sprawy do

ponownego rozpoznania w razie nieprzeprowadzenia w pierwszej instancji

dowodów zawnioskowanych przez stronę. Tymczasem sąd drugiej instancji ma

obowiązek uchylenia zaskarżonego wyroku sądu pierwszej instancji jedynie w

przypadku stwierdzenia nieważności postępowania. Zgodnie z art. 386 § 2 k.p.c., w

razie stwierdzenia nieważności postępowania sąd drugiej instancji uchyla

zaskarżony wyrok („uchyla”, czyli ma taki obowiązek), znosi postępowanie w

zakresie dotkniętym nieważnością i przekazuje sprawę sądowi pierwszej instancji

do ponownego rozpoznania. W rozpoznawanej sprawie pozwany nie powołał się w

apelacji na jakiekolwiek okoliczności, z których mogłaby wynikać nieważność

postępowania przed Sądem Rejonowym (art. 379 k.p.c.). Nie było zatem miejsca

na zastosowanie przez Sąd Okręgowy art. 386 § 2 k.p.c. Z kolei zgodnie z art. 386

§ 4 k.p.c., sąd drugiej instancji może uchylić zaskarżony wyrok i przekazać sprawę

do ponownego rozpoznania tylko w razie nierozpoznania przez sąd pierwszej

instancji istoty sprawy albo gdy wydanie wyroku wymaga przeprowadzenia

postępowania dowodowego w całości. Podkreślenia wymaga, że w razie zaistnienia

przesłanek uchylenia wyroku wymienionych w tym przepisie (nierozpoznania przez

10

sąd pierwszej instancji istoty sprawy albo konieczności przeprowadzenia

postępowania dowodowego w całości) sąd drugiej instancji może albo uchylić

zaskarżony wyrok („może uchylić”, czyli nie ma takiego obowiązku), albo

przeprowadzić we własnym zakresie konieczne dowody i rozpoznać istotę sprawy.

Decyzja co do uchylenia wyroku sądu pierwszej instancji albo co do

przeprowadzenia uzupełniającego postępowania dowodowego we własnym

zakresie i rozpoznania istoty sprawy należy do sądu drugiej instancji. Zarzut

naruszenia art. 386 § 4 k.p.c. może być uznany za uzasadniony tylko wówczas, gdy

sąd drugiej instancji, mimo stwierdzenia braku rozpoznania istoty sprawy bądź

konieczności przeprowadzenia postępowania dowodowego w całości, wydał inne

niż przewidziane w tym przepisie rozstrzygnięcie (por. wyrok Sądu Najwyższego z

5 września 2008 r., I CSK 51/08, LEX nr 465963). Żadna z fakultatywnych

przesłanek uchylenia wyroku Sądu Rejonowego do ponownego rozpoznania nie

miała miejsca w niniejszej sprawie. Sąd Rejonowy rozpoznał istotę sprawy, a

wydanie wyroku przez Sąd Okręgowy nie wymagało przeprowadzenia

postępowania dowodowego w całości. W tych warunkach zarzut naruszenia art.

386 § 2 i 4 k.p.c. jest nietrafny (nieadekwatny do sytuacji procesowej powstałej

przed Sądem Okręgowym).

Podobnie należy ocenić kasacyjny zarzut naruszenia art. 217 § 2 k.p.c. i art.

227 k.p.c. Skarżący wiąże naruszenie tych przepisów z niezasadnym oddaleniem

przez Sąd pierwszej instancji zawnioskowanych przez pozwanego dowodów,

zwłaszcza dotyczących okoliczności towarzyszących rozwiązaniu umowy o pracę

pomiędzy stronami oraz zaakceptowanej przez pozwanego prośby powoda o

zwolnienie go z zakazu konkurencji, które to okoliczności mogły i powinny mieć

wpływ na rozważenie żądania powoda pod kątem nadużycia prawa. Tak

skonstruowany zarzut jest nietrafny a przez to nieskuteczny. Przede wszystkim

dlatego, że dotyczy oddalenia wniosków dowodowych pozwanego przez Sąd

pierwszej instancji. Tymczasem przedmiotem oceny w postępowaniu kasacyjnym

mogą być jedynie ewentualne uchybienia proceduralne sądu drugiej instancji.

Pominięcie dowodów (nieuwzględnienie wniosków dowodowych strony) przez sąd

pierwszej instancji nie stanowi co do zasady przedmiotu analiz w postępowaniu

kasacyjnym. Jedynie pośrednio mogłoby to stanowić materię rozważań sądu

11

kasacyjnego, gdyby skarżący powiązał zarzut naruszenia prawa procesowego

przez sąd pierwszej instancji z odpowiednimi przepisami dotyczącymi

postępowania apelacyjnego i ostatecznie wywiódł, że doszło do naruszenia prawa

procesowego przez sąd odwoławczy. Tak się jednak nie stało w skardze kasacyjnej

wniesionej w imieniu pozwanego w niniejszej sprawie. W uzasadnieniu skargi

kasacyjnej skarżący argumentuje, że w części faktycznej uzasadnienia swojego

wyroku Sąd Okręgowy w ogóle nie zauważył podniesionego w apelacji zarzutu

naruszenia przepisów postępowania, zaś w części merytorycznej ograniczył się do

ogólnikowej aprobaty stanowiska Sądu Rejonowego, w związku z czym

uzasadniona jest wątpliwość, czy rozpoznał istotę sprawy. Argument ten mógłby

stanowić uzasadnienie zarzutu naruszenia przez Sąd drugiej instancji art. 378 § 1

k.p.c., jednak w skardze kasacyjnej nie sformułowano takiego zarzutu. Ponadto

skarżący twierdzi, że pominięte dowody miały na celu wykazanie okoliczności, które

mogły i powinny mieć wpływ na rozważenie żądania powoda pod kątem nadużycia

prawa. W uzasadnieniu skargi kasacyjnej skarżący argumentuje, że chociaż

łącząca strony umowa o zakazie konkurencji mogła zostać rozwiązana przez strony

za obopólnym porozumieniem jedynie w formie pisemnej, to przedmiotowe

okoliczności (pominięte przez Sąd Rejonowy) były istotne dla oceny, czy żądanie

powoda o wypłatę odszkodowania z umowy o zakazie konkurencji zasługuje na

ochronę i czy nie stanowi nadużycia prawa sprzecznego z dobrymi obyczajami i

zasadami współżycia społecznego. Oznacza to, że zgłoszonymi dowodami z

zeznań świadków, których nie dopuścił Sąd Rejonowy, pozwany chciał wykazać

nadużycie prawa podmiotowego przez powoda. Konstrukcję nadużycia prawa

reguluje art. 8 k.p., skargi kasacyjnej nie oparto jednak na zarzucie tego przepisu.

Powyższe okoliczności prowadzą do wniosku, że procesowa podstawa

skargi kasacyjnej (art. 3983

§ 1 pkt 2 k.p.c.) jest nieskuteczna. W takiej sytuacji

rozważania dotyczące naruszeń prawa materialnego muszą być odniesione do

ustalonej podstawy faktycznej zaskarżonego orzeczenia, czyli ustalonych przez sąd

apelacyjny okoliczności faktycznych, którymi Sąd Najwyższy jest związany w

postępowaniu kasacyjnym (art. 39813

§ 2 k.p.c.).

2. W ramach materialnoprawnej podstawy skargi kasacyjnej (art. 3983

§ 1

pkt 1 k.p.c.) rozważeniu podlega jedynie zarzut naruszenia art. 1011

§ 1 k.p. i art.

12

1012

k.p. Nie może natomiast stanowić podstawy skargi „naruszenie zawartej przez

strony umowy o zakazie konkurencji z 24 lutego 2006 r., zwłaszcza § 1 i 2 tej

umowy”, co miało - zdaniem skarżącego - nastąpić w wyniku błędnej wykładni,

bezzasadnie zawężającej pojęcia „działalności konkurencyjnej” i „zakazu

konkurencji" tylko do działalności ściśle tożsamej z wpisaną do dokumentów

rejestrowych byłego pracodawcy, podczas gdy działalnością taką jest także czynne

uczestnictwo we wprowadzaniu na rynek i sprzedaży produktu konkurencyjnego do

oferowanego przez byłego pracodawcę. Błędna wykładnia § 1 i 2 umowy o zakazie

konkurencji mogłaby stanowić przedmiot rozważań Sądu Najwyższego w razie

skonstruowania przez skarżącego zarzutu naruszenia art. 65 k.c. w związku z art.

300 k.p. Jednak w skardze nie zarzucono naruszenia tych przepisów prawa

materialnego. Kwestia interpretacji zawartych w umowie oświadczeń woli stron jest

przy tym przede wszystkim kwestią ustaleń faktycznych. Najpierw bowiem sąd

pracy musi ustalić, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, do którego zmierzały

strony, a dopiero potem dokonać wykładni zawartych w niej oświadczeń woli stron.

Skuteczne podważenie dokonanej przez sąd wykładni oświadczeń woli wymaga

postawienia i uzasadnienia w skardze kasacyjnej zarzutu naruszenia art. 65 k.c.

Skarżący takiego zarzutu nie stawia.

Zgodnie z przyjętą w art. 65 k.c. kombinowaną metodą wykładni oświadczeń

woli składanych innej osobie, pierwszeństwo ma znaczenie oświadczenia woli, jakie

rzeczywiście nadały mu obie strony w chwili jego złożenia. Jeżeli strony nie

przyjmowały tego samego znaczenia, za prawnie wiążące należy uznać znaczenie

ustalone według obiektywnego wzorca wykładni, czyli takie, jakie w świetle reguł

wynikających z art. 65 § 2 k.c. powinien mu przypisać adresat. Chodzi przy tym o

takie znaczenie oświadczenia woli, które jest wynikiem starannych zabiegów

interpretacyjnych adresata. Zabiegi te nie obejmują obowiązku zwracania się do

nadawcy o wyjaśnienie sensu złożonego oświadczenia woli, decydujący bowiem

jest normatywny punkt widzenia odbiorcy, który z należytą starannością dokonuje

wykładni zmierzającej do odtworzenia treści myślowych osoby składającej

oświadczenie woli (por. wyrok Sądu Najwyższego z 29 kwietnia 2009 r., II CSK

614/08, LEX nr 503207). Przy wykładni woli stron ujętej w umowie pisemnej (art. 65

§ 2 k.c.) sens oświadczeń ustala się przyjmując za podstawę wykładni przede

13

wszystkim tekst dokumentu, a podstawowe znaczenie przypada językowym

regułom znaczeniowym. Wykładni poszczególnych wyrażeń dokonuje się zarazem

z uwzględnieniem całego kontekstu oraz związków treściowych występujących

między postanowieniami zawartymi w tekście, a zatem nie można przyjąć takiego

znaczenia interpretowanego zwrotu, które pozostawałoby w sprzeczności z

pozostałymi składnikami wypowiedzi zawartymi w tekście umowy (wyrok Sądu

Najwyższego z 23 kwietnia 209 r., IV CSK 558/08, LEX nr 512966). Wykładnia

umowy nie może pomijać treści zwerbalizowanej na piśmie, użyte bowiem

(napisane) sformułowania i pojęcia, a także sama systematyka i struktura aktu

umowy, są jednym z istotnych wykładników woli stron, pozwalają ją poznać i

ocenić. Jest więc jasne, że wykładnia umowy nie może prowadzić do stwierdzeń w

sposób oczywisty sprzecznych z jej treścią. Przez zgodny zamiar stron w świetle

art. 65 § 2 k.c. trzeba rozumieć uzgodnienie istotnych okoliczności bądź w samej

umowie, bądź poza nią (np. w rokowaniach) (wyrok Sądu Najwyższego z 17

grudnia 2008 r., I CSK 250/08, LEX nr 484668). Artykuł 65 § 2 k.c. nakazuje przy

interpretacji oświadczenia woli brać pod uwagę "okoliczności, w których ono zostało

złożone", i raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać

się na dosłownym jej brzmieniu. Przepis ten niewątpliwie pozwala sądom

uwzględniać pozatekstowe okoliczności, w tym cel, jaki strony miały na uwadze

przy zawieraniu umowy, i badać je przy pomocy dowodu z zeznań świadków i z

przesłuchania stron. Odbiorca oświadczenia woli może skutecznie powołać się na

sens przez siebie rozumiany tylko wtedy, gdy każdy uczestnik obrotu znajdujący się

w podobnej sytuacji, a w szczególności dysponujący takim samym zakresem

wiedzy o oświadczeniu i okolicznościach jego złożenia, zrozumiałby tak samo jego

znaczenie. Decyduje zatem wtedy normatywny i zindywidualizowany punkt

widzenia odbiorcy, który z należytą starannością wymaganą w obrocie (art. 355 k.c.

stosowany w drodze analogii), a w stosunkach profesjonalnych z uwzględnieniem

zawodowego charakteru działalności, dokonuje interpretacji zmierzającej do

odtworzenia treści myślowych składającego oświadczenie woli (wyrok Sądu

Najwyższego z 5 grudnia 2007 r., I CSK 261/07, LEX nr 359453). Przytoczone

wybrane orzeczenia Sądu Najwyższego, dotyczące rozumienia oraz stosowania

art. 65 k.c., pozwalają na ocenę, że dokonana przez Sąd Okręgowy wykładnia

14

umowy o zakazie konkurencji zawartej przez strony 24 lutego 2006 r. nie narusza

rozumienia pojęcia „działalności konkurencyjnej” przyjętego w art. 1011

§ 1 k.p.

Brak oparcia skargi kasacyjnej na zarzucie naruszenia art. 65 k.c. w związku

z art. 300 k.p. uniemożliwia zakwestionowanie dokonanej przez Sąd Okręgowy

wykładni tego postanowienia umowy o zakazie konkurencji zawartej przez strony, w

którym ustalono przedmiot zakazu konkurencji. Istotny fragment umowy o zakazie

konkurencji miał dosłowną treść: „Pracownik przez okres dwóch lat od ustania

stosunku pracy zobowiązuje się nie prowadzić w kraju jakiejkolwiek działalności

konkurencyjnej w stosunku do działalności prowadzonej przez pracodawcę

określonej w dokumentach rejestrowych Pracodawcy.” Przypisanie przez Sąd

Okręgowy decydującego znaczenia przedmiotowi działalności pozwanego

pracodawcy określonemu w dokumentach rejestrowych („sprzedaż detaliczna

wyrobów medycznych i ortopedycznych”), ze szczególnym uwzględnieniem

detalicznego charakteru tej działalności, nie może być kwestionowane w

postępowaniu kasacyjnym przez zarzut naruszenia art. 1012

§ 1 k.p. w związku z

art. 1011

§ 1 k.p. Nie ma też charakteru bezzasadnego zawężenia pojęcia

działalności konkurencyjnej i zakazu konkurencji tylko do działalności ściśle

tożsamej z wpisaną do dokumentów rejestrowych byłego pracodawcy, ponieważ

ustalenie takiego zakresu zakazu konkurencji było wynikiem dokonanej przez Sąd

Okręgowy wykładni treści umowy (Sąd ten powołał się zresztą bezpośrednio na

wykładnię postanowień umowy o zakazie konkurencji, zgodną z dyrektywami

wynikającymi z art. 65 k.c.).

Zgodnie z art. 1012

§ 1 k.p., pracodawca i pracownik mający dostęp do

szczególnie ważnych informacji, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę

na szkodę, mogą zawrzeć umowę o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy.

W umowie tej określa się zakres przedmiotowy zakazu konkurencji, okres

obowiązywania zakazu konkurencji oraz wysokość odszkodowania należnego

pracownikowi od pracodawcy. Skarżący przedstawił w skardze kasacyjnej

zagadnienie prawne związane z wykładnią art. 1012

§ 1 k.p. w związku z art. 1011

§ 1 k.p., dotyczące sposobu określenia przez strony w umowie o zakazie

konkurencji zakresu działalności konkurencyjnej oraz szczegółowości tego

określenia. Zagadnienie to sprowadza się do tego, czy wystarczy w umowie o

15

zakazie konkurencji ogólnie podać, że działalnością konkurencyjną będzie każda

działalność stanowiąca przedmiot działalności pracodawcy w dniu ustania stosunku

pracy, czy też dla skuteczności umowy o zakazie konkurencji należy w niej

szczegółowo wymienić, jakie konkretnie działania będą stanowiły działania

konkurencyjne wobec pracodawcy, z zawężeniem tego zakresu do dziedzin,

którymi pracownik u pracodawcy się zajmował i w związku z tym powziął ważne

informacje. Sformułowanie zakresu zakazu konkurencji powinno być poddane

analizie w kontekście celu i funkcji umowy o zakazie konkurencji po ustaniu

stosunku pracy, po wcześniejszym ustaleniu (art. 65 k.c. w związku z art. 300 k.p.),

jak same strony umowy rozumiały przedmiot umowy.

Nie ulega wątpliwości, że w umowie o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku

pracy (art. 1012

k.p.) należy skonkretyzować zakres tego zakazu. Stopień

konkretyzacji zakazu konkurencji może być różny, na przykład zależny od tego,

jakie stanowisko pracy zajmował były pracownik w czasie zatrudnienia u byłego

pracodawcy i jaki w związku z tym miał dostęp do szczególnie ważnych informacji.

Można założyć, że im wyższe stanowisko pracownik zajmował i im szerszy miał

dostęp do szczególnie ważnych informacji, tym bardziej ogólny (mniej

skonkretyzowany) może być przedmiot nałożonego nań zakazu konkurencji. W

orzecznictwie przyjmuje się, że w przypadku osób wchodzących w skład organu

osoby prawnej, mających dostęp do wszystkich informacji istotnych dla

funkcjonowania pracodawcy, zakres zakazu konkurencji może być określony

ogólnie, gdyż jego szczegółowe wskazanie groziłoby niebezpieczeństwem

pominięcia istotnych informacji, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na

szkodę (por. wyrok Sądu Najwyższego z 19 maja 2004 r., I PK 534/03, OSNP 2005

nr 5, poz. 63). Powód zajmował u pozwanego pracodawcy (w jego

przedsiębiorstwie „A.” Sprzedaż Aparatów Słuchowych we W.) stanowisko

audiometrysty, a potem protetyka słuchu. Do tego stanowiska pracy i przypisanych

do niego obowiązków (oraz informacji jakie powód uzyskał w związku z

zatrudnieniem u pozwanego) powinien być odniesiony zakaz konkurencji. Strony

umowy przyjęły, że powód przez okres dwóch lat od ustania stosunku pracy nie

będzie prowadzić w kraju jakiejkolwiek działalności konkurencyjnej w stosunku do

działalności prowadzonej przez pracodawcę określonej w jego dokumentach

16

rejestrowych. Takie sformułowanie zakazu konkurencji mogło w odbiorze powoda

jako adresata tego zakazu zostać zrozumiane jako obowiązek powstrzymania się

od zatrudnienia w punkcie sprzedaży detalicznej aparatów słuchowych, w którym

wykonywałby – tak jak u pozwanego - obowiązki audiometrysty albo protetyka

słuchu, czyli osoby obsługującej indywidualnego klienta zamierzającego nabyć

aparat słuchowy.

Koniecznym elementem treści umowy o zakazie konkurencji musi być

określenie jego przedmiotowego zakresu. Stanowi on jeden z trzech przedmiotowo

istotnych elementów konstrukcyjnych (essentialia negotii) klauzuli konkurencyjnej -

obok terminu (okresu, na jaki zawierana jest umowa) oraz odszkodowania (jego

wysokości). Należy opowiedzieć się za prezentowanym w orzecznictwie Sądu

Najwyższego i w piśmiennictwie prawa pracy rozumieniem wymagania określenia

zakresu zakazu konkurencji jako zakresu skonkretyzowanego, nieograniczonego

do powołania w umowie ogólnej formuły ustawowej albo do odwołania się ogólnie

do przedmiotu działalności pracodawcy (por. wyroki Sądu Najwyższego: z 8 maja

2002 r., I PKN 221/01, OSNP 2004 nr 6, poz. 98; z 19 maja 2004 r., I PK 534/03,

OSNP 2005 nr 5, poz. 63; z 10 września 2004 r., I PK 592/03, OSNP 2005 nr 14,

poz. 202; z 24 października 2006 r., II PK 39/06, OSNP 2007 nr 19-20, poz. 276).

Stopień konkretyzacji zakazu konkurencji po ustaniu stosunku pracy (art. 1012

§ 1

k.p. w związku z art. 1011

§ 1 k.p.) może być różny w zależności od tego, jakie

stanowisko pracy zajmował były pracownik w okresie zatrudnienia u byłego

pracodawcy i jaki w związku z tym miał dostęp do szczególnie ważnych informacji.

Dla oceny, czy zakres przedmiotowy zakazu konkurencji został wystarczająco

sprecyzowany, może mieć znaczenie okoliczność, czy sposób określenia zakresu

tego zakazu umożliwiał byłemu pracownikowi ustalenie - bez nadmiernego wysiłku i

w oparciu o dostępne mu dane - zakresu obowiązków nałożonych na niego

klauzulą konkurencyjną. Pracodawca nie może pozostawiać pracownika w

niepewności co do tego, jaki jest zakres związania go zakazem prowadzenia

działalności konkurencyjnej (por. wyrok Sądu Najwyższego z 3 grudnia 2008 r., I

PK 97/08, OSNP 2010 nr 11-12, poz. 132).

Określenie zakresu (przedmiotu) zakazu konkurencji jest konieczne, nie

można bowiem obarczać pracownika nadmiernymi ograniczeniami co do

17

możliwości podjęcia pracy lub działalności gospodarczej, stanowiłoby to bowiem

ograniczenie wolności wyboru i wykonywania zawodu oraz wyboru miejsca pracy

(art. 65 ust. 1 Konstytucji RP) albo wolności działalności gospodarczej (art. 20

Konstytucji RP). Pracodawca nie może więc w sposób dowolny określić zakresu

zakazu konkurencji. Nie może być to zakres wykraczający poza przedmiot

działalności pracodawcy. Zupełny brak określenia zakresu zakazu konkurencji

powoduje nieważność umowy o zakazie konkurencji. Zakres przedmiotowy zakazu

konkurencji w przypadku pracowników średniego szczebla bądź pracowników

wykonawczych, mających dostęp do ważnych dla pracodawcy informacji, jednak

zwykle w ograniczonym zakresie, daje się łatwo sprecyzować. Powód nie zajmował

u pozwanego kierowniczego stanowiska. Był pracownikiem bezpośrednio

obsługującym klientów punktu sprzedaży detalicznej aparatów słuchowych. W

przypadku pracowników zajmujących niższe szczeble w hierarchii stanowisk

służbowych zakres zakazu konkurencji powinien być szczegółowy i odniesiony do

informacji dotyczących pracodawcy dostępnych temu konkretnemu pracownikowi w

okresie zatrudnienia. Zakaz konkurencji jest ustanawiany w interesie pracodawcy.

To pracodawca określa, jakie informacje uznaje za ważne dla siebie ze swojego

(subiektywnego) punktu widzenia, jakie informacje powinny być chronione z punktu

widzenia jego istotnych interesów. Pracodawca nie może pozostawić pracownika w

niepewności co do tego, jaki jest zakres związania go zakazem prowadzenia

działalności konkurencyjnej, a zatem, czy podjęcie określonej działalności będzie

stanowiło naruszenie zakazu konkurencji.

Powyższe ogólne założenia mogły zostać odniesione do sytuacji powoda w

taki sposób jak tego dokonał Sąd Okręgowy. Można się zgodzić co do zasady ze

skarżącym, że działalnością konkurencyjną może być nie tylko działalność

identyczna z wpisaną do dokumentów rejestrowych pracodawcy, ale także inna

działalność, która prowadzi do faktycznego naruszenia lub zagrożenia interesów

pracodawcy jako przedsiębiorcy. Jednak wymaga to wyraźnego opisania w treści

umowy o zakazie konkurencji, czego w umowie zawartej przez strony nie

przewidziano.

Sąd Najwyższy podziela ocenę Sądu Okręgowego, że skarżący błędnie

utożsamia wykładnię pojęcia „działalność konkurencyjna”, użytego w art. 1011

§ 1

18

k.p., z zakresem (znaczeniem) tego pojęcia, jaki nadały mu strony stosunku pracy

w umowie o zakazie konkurencji zawartej 24 lutego 2006 r. W Kodeksie pracy brak

jest legalnej definicji „działalności konkurencyjnej”, a to oznacza, że mogą o tym

decydować same strony w umowie o zakazie konkurencji. Umowa taka powinna w

sposób wyraźny określać zakres zabronionej działalności konkurencyjnej.

Przedmiot zakazu działalności konkurencyjnej określony w umowie powinien

odnosić się do przedmiotu działalności pracodawcy, chociaż niekoniecznie

określonego prawem lub umową - wystarczy przedmiot działalności faktycznie

prowadzonej. Skoro strony odniosły zakres zakazanej działalności konkurencyjnej

tylko do działalności pozwanego wynikającej z dokumentów rejestrowych, to nie ma

podstaw do rozciągania zakresu zakazu wykreowanego umową na inne pola jego

działalności. To przede wszystkim wola i wiedza stron stosunku pracy powinny

przesądzać o tym, jaki rodzaj działalności już jest albo może stać się w przyszłości

konkurencyjny dla pracodawcy. Nic nie stało na przeszkodzie, aby pozwany

pracodawca sprecyzował w umowie zawartej z powodem zakres zakazu

konkurencji wykraczający poza działalność polegającą na detalicznej sprzedaży

aparatów słuchowych i obsłudze klientów detalicznych.

Należy również zgodzić się z poglądem Sądu Okręgowego, że o tym, kiedy i

w jakich okolicznościach działalność prowadzona przez pracownika zostanie

uznana za konkurencyjną w stosunku do pracodawcy, decydują okoliczności

konkretnego przypadku. W ustalonym stanie faktycznym rozpoznawanej sprawy, w

szczególności ze względu na zakresy obowiązków powoda oraz profile działalności

pozwanego i „A. S.” Spółki z o.o., nie było podstaw do oceny, że świadczenie przez

powoda pracy dla tej Spółki na stanowisku przedstawiciela handlowego stanowiło

działalność, która mogła ograniczyć obszar działalności gospodarczej pozwanego,

wyeliminować go z rynku, zmniejszyć liczbę klientów czy też obniżyć jego prestiż

lub zaufanie klientów do niego. Sąd Okręgowy przeciwstawił w tym zakresie profil

działalności pozwanego (sprzedaż detaliczna aparatów słuchowych, obsługa

indywidualnych klientów) i „A. S.” Spółki z o.o. (sprzedaż hurtowa) oraz związany z

nimi odmienny charakter obowiązków pracowniczych powoda u obydwu

pracodawców (u pozwanego audiometrysty i protetyka słuchu obsługującego

indywidualnego klienta, u nowego pracodawcy przedstawiciela handlowego

19

zajmującego się zdobywaniem nowych klientów odbiorców aparatów słuchowych w

ilościach hurtowych).

Ponieważ podstawy skargi kasacyjnej okazały się nieuzasadnione, Sąd

Najwyższy oddalił skargę kasacyjną na podstawie art. 39814

k.p.c. O kosztach

postępowania kasacyjnego orzeczono na podstawie art. 98 k.p.c.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.