Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 5 lipca 2012 r.

V KK 57/12

Wydział V

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

WYROK Z DNIA 5 LIPCA 2012 R.

V KK 57/12

Jeżeli sędzia uczestniczy i orzeka w postępowaniu karnym

dotyczącym odpowiedzialności określonych osób za czyny, które pozostają

ze sobą w związku, to gdy brał on uprzednio udział w osądzeniu spraw

niektórych z nich, wyłączonych z danego procesu, nie może być uznany za

osobę bezstronną w sprawach pozostałych współoskarżonych, i to zarówno

co do tych przestępstw, które mieli oni popełnić wspólnie z osądzonymi już

oskarżonymi, jak i w stosunku do innych zarzucanych im czynów,

pozostających we wzajemnym powiązaniu.

Przewodniczący: sędzia SN T. Grzegorczyk (sprawozdawca).

Sędziowie SN: M. Gierszon, Z. Puszkarski.

Prokurator Prokuratury Generalnej: B. Nowińska.

Sąd Najwyższy w sprawie Tomasza L. i Krzysztofa S., skazanych z

art. 284 § 2, art. 296 § 1 k.k. i in. oraz art. 62 § 2 i art. 76 § 1 k.k.s. i in., po

rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie w dniu 5 lipca 2012 r., kasacji

wniesionej przez obrońcę skazanych od wyroku Sądu Apelacyjnego w W. z

dnia 30 czerwca 2011 r., zmieniającego wyrok Sądu Okręgowego w O. z

dnia 26 lutego 2010 r.,

u c h y l i ł zaskarżony wyrok Sądu Apelacyjnego, a także wyrok Sądu

Okręgowego, w stosunku do Tomasza L. i Krzysztofa S. w zakresie, w

jakim Sąd Apelacyjny utrzymał wobec tych skazanych wyrok Sądu

Okręgowego za czyny przypisane im przez ten Sąd, w tym co do

rozstrzygnięć modyfikujących to skazanie, a na podstawie art. 435 k.p.k.

2

u c h y l i ł także wyroki Sądu Apelacyjnego i Sądu Okręgowego odnośnie

do oskarżonych Andrzeja G., Bogdana K., Marka M., Piotra R., Marcelego

L., Leszka Ł. i Anety R. również w zakresie, w jakim Sąd odwoławczy

utrzymał w mocy skazanie ich za przypisane im czyny, w tym odnośnie do

rozstrzygnięć modyfikujących to skazanie i sprawę wszystkich tych

oskarżonych p r z e k a z a ł Sądowi Okręgowemu w O. do ponownego

rozpoznania w pierwszej instancji (...).

Z u z a s a d n i e n i a :

Akt oskarżenia wniesiony w tej sprawie w grudniu 2005 r. obejmował

22 oskarżonych, którym postawiono 58 zarzutów popełnienia różnych

przestępstw powszechnych i skarbowych. W akcie tym zawarty był od razu

wniosek odnośnie do jednego z oskarżonych Krzysztofa P. o skazanie go

bez rozprawy i wymierzenie określonej kary za 5 przestępstw, które miał on

popełnić w różnych konfiguracjach wspólnie i w porozumieniu z 6 innymi

wskazanymi w akcie oskarżenia skazanymi (...). W dniu 10 sierpnia 2006 r.,

tj. jeszcze przed pierwszą rozprawą w niniejszej sprawie, która odbyła się w

dniu 5 września 2006 r., Sąd Okręgowy w O. uwzględnił powyższy wniosek

i wydał wyrok skazujący odnośnie do wspomnianego oskarżonego, z tym

jedynie, że wyeliminował z opisu zachowania imiona i nazwiska

podawanych tam oskarżonych, zastępując to wskazaniem, iż czynów tych

dopuszczono się wspólnie z innymi osobami lub że pomagano innym

osobom w określonych zachowaniach przestępczych. Sprawozdawcą w

trzyosobowym składzie orzekającym był sędzia SO w O. Robert M.

Następnie zaś na drugim terminie rozprawy w tym postępowaniu – 12

września 2006 r., jeszcze przed otwarciem przewodu sądowego, pięciu

kolejnych współoskarżonych (...), wystąpiło z wnioskiem o skazanie ich w

trybie określonym w art. 387 k.p.k. bez dalszego postępowania, a Sąd

3

Okręgowy działający wówczas w składzie SSO Robert M. oraz ławnicy:

Kamila G. i Weronika S., wyłączył sprawy tych oskarżonych do odrębnego

postępowania. W tym samym dniu wyłączono też sprawę Izabeli S. z

powodu jej stanu zdrowia. W dniu 14 czerwca 2007 r. Sąd Okręgowy w O.

w sprawie o sygn. akt III K 122/06, w składzie, jaki orzekał w niniejszym

postępowaniu, po wyłączeniu do odrębnego postępowania kwestii wniosku

Krzysztofa C., uwzględnił wnioski pozostałych 4 oskarżonych o dobrowolne

poddanie się karze i skazał za zarzucane im przestępstwa (...), eliminując z

opisu tych czynów nazwiska innych współdziałających z tymi oskarżonymi

osób, a byli to w różnych konfiguracjach współoskarżeni (...). Natomiast

wyrokiem z dnia 31 października 2007 r., w sprawie o sygn. akt III K

121/06, w składzie, któremu przewodniczył SSO Robert M., wydano wyrok

wobec wskazanej wcześniej Izabeli S., uniewinniając ją od jednego z

zarzutów i skazując za drugie z zarzucanych przestępstw, które w świetle

stawianego jej zarzutu popełniła z (...). Ten ostatni wyrok został jednak w

wyniku apelacji obrońcy oskarżonej uchylony przez Sąd Apelacyjny w W.

(wyrok z dnia 1 lipca 2008 r.), przy uznaniu, że miało w tej sprawie miejsce

uchybienie polegające na tym, iż orzekał w niej sędzia Robert M., który

wcześniej wydawał wyrok w sprawie innych współoskarżonych, którzy też

dobrowolnie poddali się karze.

Natomiast po rozpoznaniu, łącznie na 73 terminach w okresie od dnia

5 września 2006 r. do dnia 19 lutego 2009 r., sprawy pozostałych 15

oskarżonych, Sąd Okręgowy w O., orzekający w składzie SSO Robert M.

oraz ławnicy: Kamila G. i Weronika S., wydał w dniu 26 lutego 2010 r.

wyrok, mocą którego uniewinnił 5 z oskarżonych i częściowo jeszcze 4, w

tym 2, których dotyczą obecne kasacje, skazując ostatecznie 10 z

oskarżonych na kary pozbawienia wolności i grzywny, w tym wobec 8 z

warunkowym zawieszeniem wykonania kary pozbawienia wolności na

okresy od 2 do 3 lat, a wobec 2, objętych obecnie postępowaniem

4

kasacyjnym także środek karny zwrotu równowartości uzyskanych z

przestępstwa korzyści majątkowych.

W toku tego procesu, w marcu 2009 r., z wnioskiem o wyłączenie

sędziego przewodniczącego wystąpił oskarżony Bogdan K., a w kwietniu

2009 r. obrońca oskarżonych Krzysztofa S., Tomasza L. i Andrzeja G. W

obu tych wnioskach powoływano się na fakt wydania przez tego sędziego

wyroków w wyłączonych z tego procesu sprawach niektórych oskarżonych

objętych wniesionym w tym procesie aktem oskarżenia, przy czym w

drugim z nich podnoszono także inne kwestie proceduralne. W obu

wydanych w tej materii postanowieniach odmawiających wyłączenia

sędziego (z dnia 3 marca 2009 r. i z dnia 24 kwietnia 2009 r.) Sąd

Okręgowy w O. argumentował, że fakt wydania przez sędziego

orzekającego w niniejszym postępowaniu wyroków w wyodrębnionych

postępowaniach wobec innych współoskarżonych, nie jest jeszcze

czynnikiem podważającym obiektywizm tego sędziego, a przywoływane

przez wnioskodawców orzecznictwo Sądu Najwyższego stanowi tylko

„jedną z wykładni przepisów prawa” i nie ma charakteru wiążącego, a

złożenie wniosków w znacznym odstępie czasu od rozpoczęcia przewodu

sądowego, zmierza do destrukcji rozprawy, gdyż wyłączenie takie

wiązałoby się z koniecznością prowadzenia rozprawy od początku.

Od wydanego wyroku Sądu pierwszej instancji z apelacją na

niekorzyść wystąpił prokurator w odniesieniu do 10 oskarżonych, w tym 5

uniewinnionych oraz 5 skazanych, a wśród nich również 2, których dotyczy

obecna kasacja, podnosząc zarzut błędu w ustaleniach faktycznych, obrazy

prawa procesowego oraz prawa materialnego w odniesieniu do różnych

rozstrzygnięć, skazujących i uniewinniających. Od tego wyroku apelowali

również obrońcy wszystkich oskarżonych, którzy zostali skazani przez Sąd

pierwszej instancji. W istotnej dla tej sprawy apelacji obrońcy Krzysztofa S. i

Tomasza L. podniesiono wówczas zarzut obrazy przepisów prawa

5

materialnego, a to: art. 4, 65 i 284 § 2 k.k. oraz prawa procesowego,

poprzez obrazę m.in. art. 5 § 2, art. 7, 41, 170 § 1, art. 239 i 424 § 1 k.p.k.,

a nadto w odniesieniu do poszczególnych przypisanych czynów także błąd

w ustaleniach faktycznych i różnorodną obrazę prawa materialnego, w tym

także niezastosowanie przepisów Kodeksu karnego skarbowego zamiast

przepisów Kodeksu karnego.

Po rozpoznaniu tych apelacji, Sąd Apelacyjny wyrokiem z dnia 30

czerwca 2011 r., m. in.

b) uchylił zaskarżony wyrok w stosunku do 4 oskarżonych (...) w

odniesieniu do tych czynów, odnośnie do których uznał zasadność

zarzutów obrazy art. 41 § 1 k.p.k., przez niewyłączenie sędziego

przewodniczącego oraz ławników, mimo orzekania przez nich odrębnie w

sprawie współoskarżonych (...), za czyny popełnione w konfiguracji ze

wskazanymi wyżej oskarżonymi, a samego przewodniczącego także z

uwagi na podobne orzekanie wobec Izabeli S., z przyjęciem, że do obrazy

tej nie doszło w związku z orzekaniem przez wskazanego sędziego w

sprawie Krzysztofa P., a więc przy ocenie tego zarzutu odnośnie dwóch

pierwszych czynów przypisanych Krzysztofowi S. i Tomaszowi L., jako

popełnionych wspólnie i w porozumieniu z tymże Krzysztofem P. i

przekazując we wskazanym wyżej zakresie uchylenia sprawę Sądowi

Okręgowemu do ponownego rozpoznania (pkt II ppkt 1-3), uchylając wyrok

pierwszej instancji także wobec Tomasza L. w odniesieniu do czynu

przypisanego mu w pkt 4 wyroku Sądu Okręgowego, tj. przestępstwa z art.

272 k.k. z jednoczesnym umorzeniem postępowania w tym zakresie na

podstawie art. 17 § 1 pkt 6 k.p.k. (pkt II pkt 4), a

c) w pozostałym zakresie utrzymał zaskarżony wyrok w mocy (...).

Od prawomocnego wyroku Sądu odwoławczego kasację wywiódł

obrońca Tomasza L. i Krzysztofa S. w części dotyczącej zmian dokonanych

przez Sąd odwoławczy odnośnie do utrzymanych w mocy skazań tych

6

oskarżonych, w tym z różnymi modyfikacjami oraz nowych kar łącznych i

obciążenia ich kosztami postepowania odwoławczego, co w konsekwencji

poprzez różne zarzuty odnosi się do wszelkich rozstrzygnięć innych niż

uchylające części orzeczenia tych skazanych z przekazaniem sprawy do

ponownego rozpoznania lub umorzeniem postępowania. W środku tym

zarzucono obrazę:

a) przepisów prawa procesowego, a to: art. 439 § 1 pkt 2 oraz 438 pkt

2 w zw. z art. 41 § 1 i 2 k.p.k., poprzez przyjęcie przez Sąd odwoławczy, iż

z jednej strony Sąd pierwszej instancji w toku tego samego procesu, w

zakresie niektórych przypisanych skazanym czynów był nienależycie

obsadzony, a w innych, czyli odnośnie czynu zarzuconego w pkt I i II aktu

oskarżenia, do uchybienia takiego jakoby nie doszło, choć cały czas

chodziło tu o sędziego przewodniczącego oraz art. 433 § 2 i art. 457 § 3

k.p.k. przez nieustosunkowanie się do wszystkich zgłoszonych zarzutów, w

szczególności dotyczących obrazy art. 170 § 1 i art. 239 k.p.k. oraz 44 § 2

k.k.s., a także odnośnie nieodniesienia się do zarzutów dotyczących czynu

zarzucanego w pkt XIII aktu oskarżenia, a przypisanego w pkt 12 wyroku

Sądu Okręgowego (...).

Rozpoznając tę kasację Sąd Najwyższy zważył, co następuje.

Kasacja ta jest zasadna w zakresie, w jakim podnosi zarzut obrazy

art. 41 k.p.k. odnośnie do sędziego Sądu meriti i zasadność skargi w tym

względzie stwarza wręcz podstawę do uchylenia obu wydanych w tej

sprawie wyroków, a tym samym zbędne jest, stosownie do art. 436 w zw. z

art. 518 k.p.k., jako przedwczesne dla dalszego postępowania,

rozpoznawanie pozostałych uchybień podnoszonych przez autora tejże

kasacji.

Od razu jednak należy zastrzec, że nietrafne jest łączenie przez

skarżącego przywoływanego naruszenia art. 41 k.p.k. z obrazą jakoby art.

439 § 1 pkt 2 k.p.k., czyli zaistnieniem tzw. „nienależytej obsady sądu”.

7

Rzecz bowiem w tym, że przez ową „nienależytą obsadę” powszechnie

rozumie się taki skład sądu, który nie jest w ogóle znany ustawie, albo jest

wprawdzie znany, ale nie jest przewidziany dla danej kategorii spraw w

sądzie danego szczebla lub w danym postępowaniu (zob. np. J. Grajewski,

L. K. Paprzycki, S. Steinborn: Kodeks postępowania karnego. Komentarz, t.

II, Zakamycze 2006, s. 83; K. Boratyńska, A. Górski, A. Sakowicz, A.

Ważny: Kodeks postępowania karnego. Komentarz, Warszawa 2007, s.

920; P. Hofmański, E. Sadzik. K. Zgryzek: Kodeks postępowania karnego.

Komentarz, Warszawa 2004, t. II, s. 624-625; T. Grzegorczyk: Kodeks

postępowania karnego oraz ustawa o świadku koronnym. Komentarz,

Warszawa 2008, s. 940 oraz wskazane tam judykaty).

W niniejszej sprawie skład sądu orzekającego odpowiadał wymogom

prawa procesowego, a problem sprowadza się jedynie do tego, czy w

składzie tym mógł orzekać sędzia, który uprzednio rozstrzygał w

przedmiocie odpowiedzialności karnej kilku współoskarżonych w tym

postępowaniu, po uprzednim wydzieleniu ich spraw przez Sąd już po

wniesieniu aktu oskarżenia, obejmującego także owych oskarżonych.

Ponieważ kwestia udziału takiego sędziego w dalszym postępowaniu

wobec pozostałych współoskarżonych może być oceniana jedynie od

strony art. 41 k.p.k., a więc jego bezstronności lub jej braku jako wymogu

rzetelnego procesu, a nie w aspekcie art. 40 k.p.k., czyli wyłączenia

sędziego z mocy prawa, to uchybienie w tym zakresie może być jedynie

traktowane jako naruszenie art. 438 pkt 2 k.p.k., a więc obraza przepisów

postępowania, a nie przez pryzmat art. 439 k.p.k. i zawartych tam

bezwzględnych przyczyn uchylenia orzeczenia. Zatem kwestia zaistnienia

naruszenia art. 41 k.p.k. musi być jednocześnie łączona z wymogiem

istotnego wpływu takiej obrazy – jeżeli przyjmie się, że in concreto ona

zaistniała – na treść wydanego orzeczenia.

8

Jak już wcześniej wskazano, sędzia przewodniczący składu

orzekającego w tej sprawie w pierwszej instancji, gdy znalazła się ona już w

sądowym stadium procesu, po wyłączeniu do odrębnego postępowania

materiałów dotyczących łącznie kilku oskarżonych, trzykrotnie, w różnych

składach, w tym jako przewodniczący lub sprawozdawca, orzekał wobec

tych osób w ramach tzw. skazania bez rozprawy oraz dobrowolnego

poddania się karze. Wskazano już także, że wnioski obrońców oskarżonych

o jego wyłączenie w związku z orzekaniem w stosunku do oskarżonych,

którzy wystąpili o dobrowolne poddanie się karze, zostały oddalone.

Natomiast Sąd odwoławczy uznał te decyzje procesowe za wadliwe i

wobec 4 oskarżonych, w tym dwóch, których dotyczy niniejsza kasacja,

uchylił wyrok w zakresie skazania ich za czyny, przy których współdziałały

osoby skazane w trybie art. 387 § 1 k.p.k., przekazując ją w tym zakresie

Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania.

Nie uwzględniono natomiast podnoszonego w apelacji obrońcy

Krzysztofa S. i Tomasza L. zarzutu odnośnie do obrazy art. 41 w zw. z art.

438 pkt 2 k.p.k. w odniesieniu do orzekania przez tego samego sędziego w

sprawie skazania bez rozprawy Krzysztofa P., któremu zarzucono

współdziałanie z obydwoma tymi oskarżonymi w ramach dwóch pierwszych

zarzucanych im przestępstw, które Sąd odwoławczy uznał ostatecznie za

jeden czyn ciągły. W uzasadnieniu swego orzeczenia Sąd ten wskazał, że

do skazania Krzysztofa P. doszło jeszcze przed rozpoczęciem przewodu

sądowego, a wniosek o wyodrębnienie jego sprawy i skazanie go w trybie

art. 335 w zw. z art. 343 k.p.k. był już zawarty w akcie oskarżenia, zatem

strony wiedziały, iż sprawa tej osoby będzie rozstrzygnięta odrębnie i w

swoich wnioskach o wyłączenie sędziego nie odwoływały się bynajmniej do

jego udziału w sprawie tegoż oskarżonego, a jedynie do uczestnictwa w

orzekaniu w sprawach tych oskarżonych, którzy zgłosili na rozprawie

wnioski o dobrowolne poddanie się karze. Podnosząc następnie, że

9

przywołanie obrazy art. 41 k.p.k. nastąpiło dopiero w apelacjach, ale bez

wykazania, iż okoliczność ta stała się znana stronom już po rozpoczęciu

przewodu sądowego, nie uznał tego zarzutu za skuteczny (uzasadnienie

wyroku Sądu Apelacyjnego).

Należy jednak zwrócić uwagę, że krytycznie oceniając stanowiska

Sądu Okręgowego odmawiającego uwzględnienia wniosków o wyłączenie

sędziego, Sąd odwoławczy wskazał, iż przepis art. 41 § 2 k.p.k. ustala

jedynie moment, po upływie którego złożenie wniosku powoduje skutek w

postaci pozostawienia go bez rozpoznania oraz że wniosek taki może być

jednak złożony i rozpoznany także po rozpoczęciu przewodu sądowego,

jeżeli tylko przyczyna uzasadniająca jego złożenie stała się stronie

wiadoma po rozpoczęciu tej fazy rozprawy (uzasadnienie). Wskazał także

trafnie, że skoro sędzia przewodniczący uczestniczył w składach, które

wydały wyroki skazujące innych współoskarżonych, o współdziałanie z

którymi sprawa nadal się toczyła, to nie mógł on prowadzić spraw ściśle ze

sobą połączonych podmiotowo i przedmiotowo i to nawet, jeżeli w swym

własnym przekonaniu sędzia ten był obiektywny, gdyż poza jego

wewnętrznym przekonaniem istotny jest jeszcze odbiór zewnętrzny tego

procesu, który to odbiór, oparty na zobiektywizowanych przesłankach, ma

zasadnicze znaczenie dla budowania zaufania dla sądu, zarówno w danej

sprawie, jak i w ogóle.

Niezrozumiałe jest w związku z powyższym odmienne potraktowanie

przez Sąd odwoławczy faktu udziału sędziego orzekającego w niniejszym

postępowaniu w skazaniu bez rozprawy Krzysztofa P., jako pierwszego z

oskarżonych, którego sprawę wyłączono. Przecież Sąd ten sam przyznał,

że strony mogą podnosić zarzut naruszenia art. 41 k.p.k. także po

rozpoczęciu przewodu sądowego, a więc również dopiero w postępowaniu

odwoławczym, jeżeli okoliczności, o jakich mowa w przywołanym przepisie,

staną się dla nich znane dopiero w toku sądowego stadium procesu. Sam

10

fakt, że strony jeszcze przed rozprawą wiedziały o wyłączeniu sprawy

Krzysztofa P. do odrębnego postępowania nie przesądza, iż wiedziały

również – i to przed otwarciem przewodu sądowego – w jakim składzie

osądzono tego oskarżonego. Co więcej fakt, że w swoich wnioskach

składanych w toku przewodu sądowego odwoływały się jedynie do udziału

tego sędziego w skazywaniu innych współoskarżonych w ramach

dobrowolnego ich poddania się karze, może zasadnie wskazywać, że nie

wiedziały wówczas jeszcze o tym, iż brał on również udział w przesądzeniu

odpowiedzialności Krzysztofa P.

Rozumowanie zastosowane przez Sąd Apelacyjny oznacza, że Sąd

ten dopuszcza sytuację, iż w określonym postępowaniu ten sam sędzia,

sądzący tych samych oskarżonych, może być uznany za częściowo

stronniczego, a częściowo bezstronnego. Tego typu stanowisko nie może

być uznane za zasadne. Jeżeli dany sędzia uczestniczy i orzeka w

postępowaniu karnym dotyczącym odpowiedzialności określonych osób za

czyny, które pozostają ze sobą w związku, to gdy brał on uprzednio udział

w osądzeniu spraw niektórych z nich, wyłączonych z danego procesu, nie

może być uznany za osobę bezstronną w sprawach pozostałych

współoskarżonych, i to zarówno co do tych przestępstw, które mieli oni

popełnić wspólnie z osądzonymi już oskarżonymi, jak i w stosunku do

innych zarzucanych im czynów pozostających we wzajemnym powiązaniu.

Nie można bowiem przyjmować, że to w zależności od poszczególnych

zarzucanych tym oskarżonym zachowań przestępnych i ich wzajemnych

związków dany sędzia w tym samym postępowaniu jest wobec tej samej

osoby raz bezstronny, a innym razem nie może być za takiego uznany.

Należy zaś zauważyć, że w orzecznictwie Sądu Najwyższego

utrwalony jest już pogląd, iż w sytuacji, w której sędzia orzeka w sprawach

niektórych ze współoskarżonych w oparciu o określony materiał dowodowy

powinien on być wyłączony od udziału w sprawie dotyczącej pozostałych i

11

to właśnie z uwagi na zaistnienie w takiej sytuacji okoliczności, która może

wywołać uzasadnioną wątpliwość co do jego bezstronności, czyli na

podstawie art. 41 § 1 k.p.k. (zob. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 26

kwietnia 2007 r., I KZP 9/07, OSNKW 2007, z. 5, poz. 39; czy wyroki Sądu

Najwyższego: z dnia 3 marca 2008 r., V KK 299/07, R-OSNKW 2008, poz.

519, z dnia 26 czerwca 2008 r., V KK 128/08, LEX nr 438465, z dnia 25

lutego 2009 r., II KK 249/08, OSNKW 2009, z. 6, poz. 48). Stanowisko to

jest także aprobowane w doktrynie (zob. np. K. Boratyńska, A. Górski, A.

Sakowicz, A. Ważny, Kodeks…, s. 127, T. Grzegorczyk. J. Tylman: Polskie

postępowanie karne, Warszawa 2011, s. 257, K. Eichstaedt, Glosa do

uchwały SN z dnia 26 kwietnia 2007 r., I KZP 9/07, OSP 2008, nr 12, poz.

128).

Nie jest to przy tym, jak podniesiono w postanowieniach Sądu

Okręgowego w O., odmawiających uwzględnienia wniosków o wyłączenie

sędziego od orzekania w tej sprawie, jedynie jeden ze sposobów wykładni

przepisów prawa prezentowany przez Sąd Najwyższy, co nie stanowi

źródła prawa i nie jest wiążące dla sądu, ale kwestia prawidłowego

rozumienia istoty rzetelnego procesu w rozumieniu art. 45 ust. 1 Konstytucji

RP i art. 6 ust. 1 EKPC. Bezstronność sędziego jako element owej

rzetelności procesu powinna być przy tym oceniana, co zauważył zresztą

Sąd odwoławczy w tej sprawie, także w jej odbiorze zewnętrznym, gdyż

chodzi o budowanie społecznego zaufania dla wymiaru sprawiedliwości.

Żałować tylko można, że Sąd ten mimo to wybiórczo potraktował kwestię

bezstronności sędziego w niniejszym postępowaniu. Trudno bowiem uznać,

że sędzia przewodniczący składu, odnośnie do którego zachodziły –

zdaniem Sądu Apelacyjnego – okoliczności wskazane w art. 41 k.p.k.

nakazujące jego wyłączenie, co do niektórych oskarżonych w zakresie

niektórych ich czynów, pozostawał jednak bezstronny przy rozstrzyganiu

ich odpowiedzialności za pozostałe zarzucane im przestępstwa, jak i

12

przestępstwa innych jeszcze oskarżonych, mimo że wszystkie te

zachowania pozostawały we wzajemnym powiązaniu.

W konsekwencji nie można uznać za zasadne stanowiska Sądu

odwoławczego odnośnie do braku uchylenia zaskarżonego wyroku wobec

Krzysztofa S. i Tomasza L. w zakresie czynów, które zarzucano im jako

popełnione wspólnie i w porozumieniu z Krzysztofem P. Co więcej, skoro –

z przytoczonych wcześniej powodów – nie można przyjąć, aby sędzia

przewodniczący rozprawie w Sądzie pierwszej instancji mógł być uznany za

bezstronnego odnośnie do wskazanych wyżej zachowań przestępnych tych

oskarżonych, to nie można również uznać, że zachował on jednak taką

bezstronność, sądząc tychże oskarżonych za inne zarzucane im czyny, a

więc że był częściowo bezstronny, a częściowo nie. Nie ma w tym wypadku

znaczenia, że oskarżeni zostali w tej sprawie uniewinnieni przez Sąd meriti

od niektórych zarzutów, skoro jednak skazano ich za czyny, które mieli

popełnić ze skazanym uprzednio Krzysztofem P. To wszystko oznacza zaś,

że zaskarżony wyrok nie może się ostać także w odniesieniu do

pozostałych przypisanych ostatecznie tym oskarżonym czynów, odnośnie

do których Sąd odwoławczy dokonał bądź modyfikacji, bądź też utrzymał

wyrok Sądu Okręgowego w mocy.

W tym miejscu należy z kolei zauważyć, że czyny przypisane

pozostałym oskarżonym pozostawały w związku z działalnością

przestępczą zarzucaną Krzysztofowi S. i Tomaszowi L. (…).

Skoro zatem – jak już podniesiono – sędzia, do którego odnosi się

kasacyjny zarzut naruszenia art. 41 w zw. z art. 438 pkt 2 k.p.k., jako

orzekający także w sprawie pozostałych oskarżonych, których czyny

pozostawały w związku z zachowaniami skarżących, nie może być uznany

za mającego przymiot bezstronnego, z uwagi na wzajemne powiązania w

różnych konfiguracjach wszystkich tych podsądnych i związki między

poszczególnymi zarzucanymi im czynami, a przy tym do dwóch z nich (...)

13

Sąd odwoławczy – z przyczyn podobnych, jak dotyczące Krzysztofa S. i

Tomasza L. – uchylił częściowo wyrok Sądu Okręgowego i przekazał mu

sprawę do ponownego rozpoznania, to należy uznać za niezbędne

zastosowanie w tej materii art. 435 w zw. z art. 518 k.p.k. Nie może bowiem

budzić wątpliwości, że chodzi w tym wypadku o te same względy, które

przemawiają za uchyleniem wyroku Sądu Apelacyjnego w stosunku do

Krzysztofa S. i Tomasza L., jako skarżących ten wyrok. Nie można bowiem

w żadnej mierze uznać, aby proces, który z uwagi na zasadny zarzut

obrazy art. 41 k.p.k. podniesiony przez skarżących, nie był wobec nich

procesem rzetelnym, miałby być rzetelnym postępowaniem wobec

pozostałych oskarżonych, gdy ich czyny pozostają w ścisłym powiązaniu z

czynami przypisanymi tym dwóm oskarżonym.

Z tego też powodu Sąd Najwyższy uchylił wyrok Sądu Apelacyjnego

w W., jak i poprzedzający go wyrok Sądu Okręgowego w O., w zakresie, w

jakim Sąd Apelacyjny utrzymał wobec wszystkich tych oskarżonych

skazanie ich przez Sąd pierwszej instancji za określone przestępstwa, w

tym także co do których doszło w drugiej instancji do modyfikacji

przypisanych im czynów i w takim zakresie przekazał tę sprawę do

ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu. W związku z powyższym

Sąd Najwyższy – jak już wskazano – uznał za zbędne rozważanie

pozostałych uchybień podniesionych w kasacji, jako że kwestie te będą i

tak przedmiotem ponownego rozpoznania w pierwszej instancji. (…)

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.