Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 19 września 2013 r.

I CSK 688/12

Wydział I

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt I CSK 688/12

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 19 września 2013 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Wojciech Katner (przewodniczący)

SSN Agnieszka Piotrowska (sprawozdawca)

SSN Bogumiła Ustjanicz

Protokolant Ewa Krentzel

w sprawie z powództwa J.G.

przeciwko A. B.

o zapłatę,

po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej w dniu 19 września 2013 r.,

skargi kasacyjnej powoda

od wyroku Sądu Apelacyjnego w […]

z dnia 27 czerwca 2012 r.,

uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę Sądowi

Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania

i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania kasacyjnego.

2

UZASADNIENIE

Powód J. G. domagał się zasądzenia od pozwanego A. B. kwoty 600.000

złotych z odsetkami ustawowymi od dnia 1 kwietnia 1999 roku do dnia zapłaty,

wywodząc to roszczenie z umowy zawartej przez strony w dniu 11 grudnia 1998

roku w formie aktu notarialnego. Z ostrożności procesowej domagał się

ewentualnego zasądzenia tej kwoty jako zwrotu świadczenia nienależnego z uwagi

na odpadnięcie podstawy prawnej do jej świadczenia na rzecz A. B. w sytuacji

rozwiązania, uprzednio łączącej strony, umowy przedwstępnej z dnia 19 grudnia

1996 roku.

Wyrokiem z dnia 27 maja 2011 roku, Sąd Okręgowy uchylił wcześniej

wydany nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym z dnia 10 września 2008 roku

i oddalił powództwo w całości, opierając to rozstrzygnięcie na następujących

ustaleniach faktycznych i wypływających z nich wnioskach.

Pozwany A. B. zawarł w dniu 29 lipca 1996 roku z nie występującymi w

niniejszej sprawie J. P. i S. P. umowę przedwstępną nabycia praw spadkowych po

M. P. lub wchodzącej w ich skład nieruchomości, za kwotę stanowiącą

równowartość 1 miliona dolarów amerykańskich (dalej jako USD) w złotych

polskich.

W dniu 19 grudnia 1996 r. J. G. i A. B. zawarli w formie aktu notarialnego

umowę przedwstępną, w której zobowiązali się do wspólnego wykonania opisanej

wyżej umowy przedwstępnej, czyli wspólnego nabycia w przyszłości od J. i S. P.

opisanych wyżej praw, przy czym udział J. G. w prawach spadkowych lub

nieruchomości, która miała być przedmiotem umowy przyrzeczonej z J. i S. P.,

strony ustaliły na 4/10 przy cyt. „cenie w kwocie złotych polskich stanowiących

równowartość 400.000 USD”. Następnie strony zawarły dwa aneksy w formie aktów

notarialnych do tej umowy, pierwszy w dniu 19 grudnia 1996 roku i drugi z dnia 23

kwietnia 1998 roku. W tym drugim aneksie strony ustaliły, że udział J. G. w prawach

spadkowych lub nieruchomości, która miała być przedmiotem przyszłej umowy

przyrzeczonej z J. i S. P., wyniesie 5/10 cyt. „przy cenie w kwocie złotych polskich

stanowiących równowartość 500.000 USD”. W paragrafie 4 aneksu z dnia 23

kwietnia 1998 roku do umowy przedwstępnej, A. B. potwierdził, że J. G. wypłacił

całą kwotę swojego udziału, stanowiącą równowartość kwoty 500.000 USD.

3

Strony następnie zrezygnowały ze wspólnego przedsięwzięcia, objętego

opisaną wyżej umową przedwstępną z dnia 19 grudnia 1996 roku.

W dniu 11 grudnia 1998 roku zawarły w formie aktu notarialnego umowę,

którą określiły jako cyt. „rozwiązanie umowy przedwstępnej”. W paragrafie 1 tego

aktu strony oświadczyły, że w dniu 19 grudnia 1996 roku zawarły wyżej opisaną

umowę przedwstępną z aneksami, w paragrafie 2 strony oświadczyły, że ją

rozwiązują, zaś w paragrafie trzecim ustaliły cyt. „następujące terminy zwrotu

udziału J. G., stanowiącego równowartość kwoty 500.000 USD: część udziału

stanowiącą równowartość kwoty 50.000 USD, została zwrócona przed podpisaniem

niniejszej umowy, część udziału stanowiąca równowartość kwoty 200.000 USD

zostanie zwrócona w terminie najpóźniej do dnia 31.03.1999 roku, pozostała część

udziału stanowiąca równowartość kwoty 250.000 USD zostanie zwrócona w

terminie najpóźniej do dnia 30.06.1999 roku”.

Sąd Okręgowy ustalił dalej, że w dniu 9 lipca 1999 roku Bank ING /…/

dokonał na polecenie A. B. (k. 358 akt sprawy) płatności dewizowej w kwocie

50.000 USD na rzecz powoda, o czym Bank poczynił adnotację na oryginale

umowy notarialnej z dnia 11 grudnia 1998 roku. Pozostała kwota opisana w umowie

z dnia 11 grudnia 1998 roku nie została przez pozwanego zapłacona.

Sąd ustalił dalej, że w dniu 4 grudnia 1998 roku strony oraz dwie inne osoby

(A. H. i T. K.) zawarły w zwykłej formie pisemnej umowę, w której J. G. i A. B.

zobowiązali się rozwiązać opisaną wyżej umowę przedwstępną z dnia 19 grudnia

1996 roku z aneksami (co też następnie uczynili w umowie z dnia 11 grudnia 1998

roku w formie aktu notarialnego).

Na mocy pisemnej umowy z dnia 4 grudnia 1998 roku A. B., A. H. i T. K.

zobowiązali się cyt., „do wypłacenia J. G. pod tytułem zwrotu kosztów

poniesionych, kwotę stanowiącą równowartość 1.150.000 USD według średniego

kursu NBP” we wskazanych w tej umowie ratach i terminach. W umowie z dnia 4

grudnia 1998 roku postanowiono, że w celu zabezpieczenia spłaty A. B., A. H.

i T. K. wystawiają weksel do kwoty równowartości 600.000 USD do dnia 4.12.2001

r. Osoby te wręczyły J. G. weksel na kwotę 600.000 USD. Został on następnie

indosowany przez J. G. na rzecz P. D., który wytoczył przeciwko zobowiązanym z

weksla pozew o zapłatę 2.412.480 złotych z tego weksla. Ostatecznie, po uchyleniu

4

wyroku Sądu Apelacyjnego przez Sąd Najwyższy wyrokiem z dnia 1 grudnia

2006 roku (I CSK 299/06), Sąd pierwszej instancji po ponownym rozpoznaniu

sprawy, wyrokiem z dnia 13 grudnia 2007 roku w sprawie III C …/07, uchylił

w całości wobec pozwanego A. B. nakaz zapłaty Sądu Okręgowego z dnia 7

stycznia 2003 roku i oddalił powództwo P. D. W uzasadnieniu wyroku wskazał, że

pisemna umowa z dnia 4 grudnia 1998 roku była nieważna (art. 58 § 1 k.c.) z uwagi

na brak wymaganego, w myśl art. 9 ustęp 1 punkt 5 ówcześnie obowiązującej

ustawy z dnia 2 grudnia 1994 roku – Prawo dewizowe, zezwolenia dewizowego na

obrót dewizowy w postaci dokonanej przez strony płatności za nieruchomości

położone w Polsce, zabezpieczonej przedmiotowym wekslem.

Według dalszych ustaleń Sądu Okręgowego w niniejszej sprawie, obie

opisane wyżej umowy – z dnia 4 grudnia 1998 roku w formie pisemnej i z dnia

11 grudnia 1998 roku w formie aktu notarialnego (umowa rozwiązująca umowę

przedwstępną) dotyczyły tego samego zobowiązania finansowego A. B. wobec J.

G.

W świetle powyższych ustaleń faktycznych Sąd Okręgowy uznał, że umowa

z dnia 11 grudnia 1998 r. roku w formie aktu notarialnego, rozwiązująca umowę

przedwstępną, w której pozwany zobowiązał się, zdaniem Sądu, zwrócić powodowi

dolary amerykańskie, (a nie ich równowartość w złotych polskich, jak twierdził

konsekwentnie powód) jest nieważna w świetle art. 58 § 1 k.c. w związku z art. 358

§ 1 k.c. oraz art. 9 ustęp 1 punkt 5 ustawy z dnia 2 grudnia 1994 roku – Prawo

dewizowe z uwagi na dokonanie przez strony w tej umowie, z naruszeniem zasady

walutowości, czynności obrotu dewizowego we wzajemnych stosunkach bez

koniecznego zezwolenia dewizowego. Sąd pierwszej instancji nie odniósł się

natomiast w uzasadnieniu swojego wyroku do zgłoszonego przez powoda

roszczenia ewentualnego – o zasądzenie na jego rzecz, w przypadku gdyby Sąd

Okręgowy uznał, że umowa z dnia 11 grudnia 1998 roku jest nieważna, kwoty

600.000 złotych na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu

i świadczeniu nienależnym (art. 410 § 2 k.c. w związku z art. 405 k.c.) .

Wyrokiem z dnia 27 czerwca 2012 roku Sąd Apelacyjny oddalił apelację

powoda J. G. od powyższego wyroku, dokonując wykładni treści umowy stron z

dnia 11 grudnia 1998 roku w formie aktu notarialnego i stwierdzając, że umowa ta

5

zobowiązywała pozwanego do uiszczenia na rzecz powoda wskazanych w

paragrafie trzecim kwot dolarów amerykańskich, a nie ich równowartości w złotych

polskich. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, termin „równowartość” odnieść należy nie

do wskazanych w paragrafie trzecim umowy kwot dolarów, lecz do „udziału”

powoda. Sąd wskazał także na to, że wykonując zobowiązanie zwrotu udzielonych

wcześniej środków finansowych, pozwany przelał na rzecz powoda 50.000 USD, co

świadczy, zdaniem Sądu drugiej instancji o tym, że strony ustaliły w umowie z dnia

11 grudnia 1998 roku płatności w dolarach, a nie w złotych. Sąd nie podzielił

zarzutu powoda, że w umowie z dnia 11 grudnia 1998 roku zastosowano

dozwoloną klauzulę waloryzacyjną, polegającą na ustaleniu świadczenia

pieniężnego pozwanego wobec powoda w złotych polskich w przeliczeniu na

wskazane sumy dolarów, na co wskazuje użyte w tym paragrafie sformułowanie

„równowartość” kwot dolarów. W ocenie Sądu Apelacyjnego strony nie wskazały w

umowie, że ma to być równowartość dolarów w złotych polskich.

W tej sytuacji Sąd Apelacyjny podzielił pogląd Sądu Okręgowego

o nieważności umowy z dnia 11 grudnia 1998 roku z uwagi na naruszenie art. 9

ust. 1 punkt 5 prawa dewizowego z 1994 roku, obowiązującego w dacie zawarcia

umowy z uwagi na nie posiadanie przez strony zezwolenia dewizowego.

Za niedopuszczalne w świetle art. 495 § 2 zdanie 1 k.p.c., w brzmieniu

obowiązującym przed zmianą wprowadzoną od dnia 3 maja 2012 roku, uznał Sąd

Apelacyjny zgłoszenie przez powoda, po złożeniu przez pozwanego zarzutów od

nakazu zapłaty, żądania ewentualnego - zasądzenia na rzecz powoda dochodzonej

kwoty 600.000 złotych na podstawie art. 405 k.c. w związku z art. 410 k.c.,

wskazując ponadto, że powód nie wykazał przesłanek roszczenia kondykcyjnego.

Od wyroku Sądu Apelacyjnego powód wniósł skargę kasacyjną, zaskarżając

wyrok w całości i zarzucając naruszenie przepisów postępowania, tj. art. 48 § 1 pkt

5 k.p.c. w zw. z art. 379 pkt 4 k.p.c., art. 495 § 2 zd. 1 k.p.c. w zw. z art. 321 § 1

k.p.c. w zw. z art. 378 § 1 k.p.c., a także naruszenie prawa materialnego, tj. art. 65

§ 1 i 2 k.c., art. 3581

§ 2 k.c., art. 9 ust. 1 pkt 5 w zw. z art. 4 ust. 2 oraz art. 2 ust. 1

pkt 2 lit. a) ustawy z dnia 2 grudnia 1994 r.- Prawo dewizowe, art. 58 § 1 k.c. w zw.

z art. 358 § 1 k.c. i art. 9 ust. 1 pkt 5 ustawy z dnia 2 grudnia 1994 r.- Prawo

dewizowe, art. 55 ust. 1 i art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 27 lipca 2002 r.- Prawo

6

dewizowe, art. 58 § 3 k.c. i art. 58 § 1 k.c., art. 405 k.c. i art. 410 § 1 i 2 k.c. oraz art.

6 k.c. w zw. z art. 409 k.c. i art. 410 k.c.

Formułując powyższe zarzuty, skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego

wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania i

rozstrzygnięcia o kosztach postepowania kasacyjnego.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Nie jest trafny najdalej idący zarzut nieważności postępowania, łączony

przez skarżącego z udziałem w rozpoznaniu sprawy sędziego wyłączonego,

zdaniem skarżącego, z mocy ustawy (art. 379 pkt 4 k.p.c.) z uwagi na nie

wystąpienie przyczyny przewidzianej art. 48 § 1 pkt 5 k.p.c., której powód upatruje

w tym, że w składzie Sądu Apelacyjnego, który wydał zaskarżony niniejszą skargą

wyrok, orzekała sędzia A. W., która była także członkiem składu, który wydał wyrok

z dnia 30 marca 2012 roku w sprawie VI A Ca …/11, a więc w innej sprawie z

powództwa J. G. przeciwko A. B.

Wyrokiem z dnia 30 marca 2012 roku, Sąd Apelacyjny, zmieniając

zaskarżony wyrok Sądu Okręgowego, oddalił żądanie J. G. o zasądzenie od

pozwanego A. B. kwoty 1.184.425,14 złotych, dochodzonej na podstawie tej samej

umowy, o którą chodzi w niniejszej sprawie, czyli umowy rozwiązującej z dnia 11

grudnia 1998 roku w formie aktu notarialnego. Wydanie dwóch orzeczeń było

konsekwencją rozdrobnienia przez powoda roszczeń i skierowania przeciwko A. B.

dwóch pozwów o zapłatę (o 600.000 złotych i o 1.184.425,14 złotych) z tej samej

podstawy faktycznej i prawnej (umowa z dnia 11 grudnia 1998 roku).

Art. 48 § 1 pkt 5 k.p.c., przewiduje, że sędzia jest wyłączony z mocy samej

ustawy w sprawach, w których w instancji niższej brał udział w wydaniu

zaskarżonego orzeczenia, jako też w sprawach o ważność aktu prawnego z jego

udziałem sporządzonego lub przez niego rozpoznanego oraz w sprawach,

w których występował jako prokurator.

Skarżący upatruje przesłanki obligatoryjnego wyłączenia sędziego A. W. od

rozpoznania niniejszej sprawy w tym, że w tamtej sprawie (VI A Ca …/11)

rozstrzygała ona, w drugiej instancji, kwestię nieważności umowy stron z dnia 11

grudnia 1998 roku, stanowiącej podstawę roszczenia dochodzonego przez powoda

zarówno w tamtej, jak i w niniejszej sprawie. Umowa ta jest, zdaniem powoda,

7

„aktem prawnym rozpoznanym” przez sędziego w rozumieniu cytowanego wyżej

przepisu.

Prezentowanej wykładni cytowanej regulacji Sąd Najwyższy, w składzie

rozpoznającym niniejszą skargę kasacyjną, nie podziela.

Sędzia nie podlega wyłączeniu z mocy ustawy na podstawie art. 48 § 1 pkt 5

k.p.c. z tej tylko przyczyny, że orzekał poprzednio w innej sprawie między tymi

samymi stronami (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 lutego 2002 roku,

II UKN 307/01, OSNP 2003, nr 24, poz. 600). Instytucja wyłączenia sędziego

z mocy ustawy od orzekania z przyczyn wskazanych w art. 48 § 1 punkt 5 k.p.c.

ma na celu zapobieżenie sytuacji, w której sędzia miałby kontrolować swoje własne

rozstrzygnięcia wydane w instancji niższej bądź też przedmiotem jego osądu

miałaby być ważność aktu prawnego zdziałanego z jego udziałem (przykładowo

aktu notarialnego sporządzonego przez sędziego, który wcześniej był notariuszem).

Za takim rozumieniem tego przepisu przemawiają także orzeczenia Sądu

Najwyższego.

W uchwale z dnia 24 sierpnia 1971 roku (III CZP 45/71, OSNC 1972, nr 3,

poz. 45) Sąd Najwyższy zajął stanowisko, że sędzia, który rozpoznał sprawę,

zakończoną zawarciem przed nim ugody sądowej, jest wyłączony z mocy art. 48

§ 1 pkt 5 k.p.c. od orzekania w sprawie, w której przesłanką żądania pozwu jest

zarzut nieważności tej ugody sądowej lub zarzut wad oświadczenia woli,

uprawniających do uchylenia się od skutków prawnych tej ugody. W uzasadnieniu

wskazano, że obowiązkiem sądu (i stanowiących go sędziów) jest czuwanie nad

tym, by strona zawierająca ugodę sądową składała swe oświadczenie woli

swobodnie oraz by pouczona o skutkach prawnych zamierzonego oświadczenia

woli, mogła ocenić sprawę rozsądnie, jak również czuwanie nad tym, by zapobiec

ewentualnemu podstępowi strony przeciwnej. W zarzucie wad oświadczenia woli,

obejmującego ugodę mieścić się może (implicite) zarzut niedopełnienia przez sąd

tych obowiązków wobec strony składającej takie oświadczenie, a co najmniej

zachodzić może potrzeba przesłuchania sędziów, przed którymi ugodę zawarto, na

okoliczności towarzyszące jej sporządzenia. Nie da się zatem pogodzić z zasadami

prawidłowego wymiaru sprawiedliwości sytuacja, w której o skuteczności prawnej

ugody sądowej miałby decydować ten sam sędzia, który dopuścił do zawarcia

8

ugody, dotkniętej wadami oświadczenia woli. Orzekając w takiej sprawie byłby on

w pewnym stopniu iudex in re sua, gdyż sam oceniałby sposób wypełnienia przez

siebie obowiązków przewidzianych w art. 203 § 4 w związku z art. 223 § 2 i z art. 5

k.p.c.

W wyroku z dnia 1 grudnia 1999 r. (I CKN 257/98, OSNC 2000, nr 6,

poz.110) Sąd Najwyższy stwierdził, że sędzia jest wyłączony z mocy ustawy

(art. 48 § 1 pkt 5 k.p.c.) nie tylko wtedy, gdy bezpośrednim przedmiotem żądania

w sprawie jest ustalenie ważności (nieważności) aktu prawnego sporządzonego

z jego udziałem, ale także wówczas, gdy przesłanką rozstrzygnięcia jakiegokolwiek

innego żądania jest ważność takiego aktu. Pogląd ten został wypowiedziany na tle

stanu faktycznego, w którym sędzia, jako członek rady nadzorczej spółdzielni

mieszkaniowej, brał udział w wydaniu przez ten statutowy organ spółdzielni

uchwały, zaskarżonej następnie do sądu. Zachodziła więc oczywista przesłanka

jego wyłączenia od orzekania w tej sprawie.

W rozpatrywanej sprawie nie występują okoliczności uzasadniające

wyłączenie sędziego A. W. od orzekania, albowiem nie stanowi ich fakt wydania

wyroku w innej sprawie między tymi samymi stronami. Niezawisłość sędziowska

wiąże się z obowiązkiem wydania orzeczenia przez sędziego na podstawie jego

własnego, wewnętrznego przekonania o prawidłowości wydanego rozstrzygnięcia,

wyłącznie w oparciu o analizę materiału dowodowego zebranego w sprawie, przez

pryzmat mających zastosowanie norm prawa materialnego z pominięciem wpływu

jakichkolwiek czynników zewnętrznych. Nie narusza zasady niezawisłości

sędziowskiej sędzia, który kierując się własnym wewnętrznym przekonaniem

podziela argumentację prawną co do określonych zagadnień prawnych, wyrażoną

w innej sprawie rozpoznanej przez ten sam albo inny sąd w innym składzie

osobowym.

Przechodząc do omówienia zarzutów materialnoprawnych, wskazanych

w skardze kasacyjnej, podkreślić w pierwszym rzędzie należy, że spór między

stronami koncentrował się wokół paragrafu trzeciego umowy rozwiązującej z dnia

11 grudnia 1998 roku, w szczególności wokół wykładni zawartych w nim

oświadczeń woli stron. Zważyć przy tym trzeba, że dopiero po ustaleniu, zgodnie

z dyrektywami zawartymi w art. 65 k.c., wiążącego znaczenia tego postanowienia

9

umownego, można było przejść do oceny ważności umowy oraz zasadności

dochodzonego powództwa o zapłatę.

Strony ukształtowały łączący je stosunek prawny w umowie przedwstępnej

z dnia 11 grudnia 1996 roku (z aneksami) w sposób mieszczący się w granicach

zakreślonych art. 3531

k.c.

Z umowy tej wynika, że planowały wspólne przedsięwzięcie w postaci

zawarcia w przyszłości umowy przyrzeczonej, o treści określonej w umowie

przedwstępnej. W tym celu powód przekazał pozwanemu określone środki

finansowe na sfinansowanie przyszłego wspólnego zamierzenia i tego faktu,

potwierdzonego w aneksie z dnia 23 kwietnia 1998 roku do umowy, pozwany A. B.

nigdy nie negował. Jak to wynika dalej z przedłożonych do akt sprawy dowodów z

dokumentów, strony zgodnie rozwiązały następnie łączący je stosunek prawny w

umowie z dnia 11 grudnia 1998 roku, a pozwany zobowiązał się, czego także nigdy

nie negował, zwrócić powodowi otrzymane od niego przysporzenie majątkowe,

skoro straciło ono rację bytu wobec rozwiązania łączącej strony umowy

przedwstępnej z dnia 19 grudnia 1996 roku.

Podstawą aktualnie rozpatrywanego roszczenia powoda o zasądzenie

od pozwanego 600.000 złotych jest umowa rozwiązująca z dnia 11 grudnia

1998 roku. W związku z tym ocena nie tylko jej ważności, ale także zasadności

powództwa, wymagała, jak to już wyżej podniesiono, uprzedniego ustalenia treści

wiążącego strony stosunku w drodze wykładni konstytuujących ten stosunek

oświadczeń woli stron.

Wykładnia oświadczeń woli stron w zawartej przez nie umowie z dnia

11 grudnia 1998 roku, mającej formę pisemną, powinna być dokonywana

w pierwszej kolejności na podstawie jej tekstu.

Przyjęta na tle art. 65 k.c. w uchwale składu siedmiu sędziów Sądu

Najwyższego z dnia 29 czerwca 1995 r., III CZP 66/95 (OSNC 1995, nr 12, poz.

168) i późniejszych orzeczeniach Sądu Najwyższego (por. np. wyroki z dnia

21 listopada 1997 r., I CKN 825/97, OSNC 1998, nr 5, poz. 81 i z dnia 20 maja

2004 r., II CK 354/03, OSNC 2005, nr 5, poz. 91) tak zwana kombinowana metoda

wykładni przyznaje, w przypadku oświadczeń woli składanych innej osobie,

pierwszeństwo temu znaczeniu oświadczenia, które rzeczywiście nadawały mu

10

obie strony w chwili jego złożenia (subiektywny wzorzec wykładni). Pierwszeństwo

to jest wyprowadzane z zawartego w art. 65 § 2 k.c. nakazu badania raczej, jaki był

zgodny zamiar stron umowy, aniżeli opierania się na dosłownym brzmieniu umowy.

To, jak same strony rozumiały oświadczenie woli w chwili jego złożenia

można wykazywać za pomocą przede wszystkim dowodu z przesłuchania stron, ale

także wszelkich innych środków dowodowych. Zgodzić się należy z poglądem, że

na rozumienie to może wskazywać także zachowanie się stron po złożeniu

oświadczenia woli, np. sposób wykonania umowy (por. wyrok Sądu Najwyższego

z dnia 17 lutego 1998 r., I PKN 532/97, OSNAPiUS 1999, nr 3, poz. 81).

Prowadzeniu wszelkich dowodów dla ustalenia, jak strony rzeczywiście rozumiały

pisemne oświadczenie woli w chwili jego złożenia, nie stoi na przeszkodzie art. 247

k.p.c., w przypadku bowiem dokonywania wykładni pisemnego oświadczenia woli

zgłaszane w tym względzie dowody nie są dowodami przeciwko osnowie lub ponad

osnowę dokumentu, lecz dowodami co do osnowy dokumentu. Wyrażane niekiedy,

z powołaniem się na paremię - clara non sunt interpretanda, zapatrywanie

o niemożności uznania prawnej doniosłości znaczenia nadawanego oświadczeniu

woli przez same strony, gdy znaczenie to odbiega od jasnego sensu oświadczenia

woli wynikającego z reguł językowych (por. np. postanowienie Sądu Najwyższego

z dnia 7 stycznia 1998 r., III CKN 307/97, OSN 1998, nr 9, poz. 135) pozostaje

w oczywistej sprzeczności z brzmieniem art. 65 § 2 k.c. (por. wyroki Sądu

Najwyższego: z dnia 8 czerwca 1999 r., II CKN 379/98, OSNC 2000, nr 1, poz. 10,

z dnia 7 grudnia 2000 r., II CKN 351/00, OSNC 2001, nr 6, poz. 95, z dnia

30 stycznia 2004 r., I CK 129/03, „Izba Cywilna” 2004, nr 10, s. 33 i 34 i z dnia

25 marca 2004 r., II CK 116/03, „Izba Cywilna” 2004, nr 10, s. 33 i 34).

Gdy się zaś okaże, że strony nie porozumiały się co do treści złożonego

oświadczenia woli, a więc każda z nich odmiennie przedstawia sposób rozumienia

przez nią treści łączącego je zobowiązania, za prawnie wiążące należy uznać jego

znaczenie ustalone według obiektywnego wzorca wykładni. Przyczyna powyższego

rozstrzygnięcia - potrzeba ochrony adresata - przemawia za tym, aby było to

znaczenie, które jest dostępne dla adresata przy założeniu, jak się określa

w piśmiennictwie, starannych z jego strony zabiegów interpretacyjnych, tylko

bowiem zaufanie adresata do znaczenia, będącego wynikiem jego starannych

11

zabiegów interpretacyjnych, zasługuje na ochronę. Potwierdza to zawarty w art. 65

§ 1 k.c. nakaz tłumaczenia oświadczenia woli tak, jak tego wymagają ze względu

na okoliczności, w których zostało złożone, zasady współżycia społecznego

i ustalone zwyczaje.

Ustalając powyższe znaczenie oświadczenia woli, wyrażonego za pomocą

słów, należy wyjść od jego sensu, wynikającego z reguł językowych, przy czym

w pierwszej kolejności należy uwzględnić reguły o regionalnym zasięgu lub

środowiskowe, w tym także ustalone zwyczaje co do posługiwania się określonymi

zwrotami przez środowisko lub grupę zawodową, do której należą strony, a dopiero

potem reguły o ogólnym zasięgu (powszechne reguły danego języka). Trzeba przy

tym mieć na względzie jednak nie tylko interpretowany zwrot, ale i jego kontekst,

czyli pozostałe elementy wypowiedzi, której jest on składnikiem. W związku z tym

nie można przyjąć takiego znaczenia interpretowanego zwrotu, który pozostawałby

w sprzeczności z pozostałymi składnikami wypowiedzi, kłóciłoby się to bowiem

z założeniem o racjonalnym działaniu uczestników obrotu prawnego, na którym

zasadza się funkcja oświadczenia woli jako regulatora stosunków cywilnoprawnych.

Przenosząc powyższe, wynikające z ustabilizowanego orzecznictwa, ogólne

wskazania, na grunt rozpoznawanej sprawy, stwierdzić należy w pierwszym

rzędzie, że treść paragrafu trzeciego umowy z dnia 11 grudnia 1998 roku nie jest

jednoznaczna, nie wskazuje bowiem, w sposób nie budzący cienia wątpliwości, co

jest przedmiotem świadczenia pozwanego, a więc, czy pozwany zobowiązał się do

zwrotu powodowi dolarów czy też złotych polskich, stanowiących równowartość

wskazanych w paragrafie trzecim umowy kwot dolarów. Z jednej strony bowiem,

jest mowa w tym paragrafie nie bezpośrednio o „500.000 USD”, lecz

o „równowartości” 500.000 USD, z drugie strony nie ma dookreślenia w tej

umowie, że chodzi o „równowartość 500.000 USD” w złotych polskich.

Aktualne twierdzenia stron, składane w pismach procesowych, co do tego,

jak się w tym zakresie umówiły, są radykalnie przeciwne. Powód twierdzi, że strony

uzgodniły zwrot sum w złotych przeliczanych w stosunku do dolara i zgodnie z tym

sformułował w pozwie dochodzone roszczenie w złotych. Pozwany twierdzi z kolei,

że zobowiązał się świadczyć na rzecz powoda w dolarach i podnosi, po upływie

wielu lat od zawarcia tej umowy, zarzut jej nieważności jako sprzecznej

12

z ówcześnie obowiązującym prawem dewizowym. Nietrudno dostrzec, że każda ze

stron, dokonując aktualnie odmiennej interpretacji łączącej je umowy, działa we

własnym interesie, które pozostają, rzecz jasna, w sprzeczności, przy czym obie

strony konsekwentnie powtarzają, że umowa przewiduje cyt. „wyraźnie” bądź

świadczenie w złotych (tak powód) bądź w dolarach (tak pozwany), choć lektura tej

umowy w żadnym razie nie upoważnia do takiego wniosku.

Wykładnia oświadczeń woli stron w zawartej przez nie pisemnej umowie

czyli ustalenie „co strony miały na myśli”, podpisując akt o niejednoznacznej treści,

musi być oparta na wszechstronnie rozważonym materiale dowodowym, w tym

przede wszystkim na, podstawowym w tym zakresie, dowodzie z przesłuchania

stron. Dopiero gdy przeprowadzenie tego dowodu okaże się niemożliwe, choćby

z uwagi na postawę stron, bądź nie doprowadzi do pożądanego rezultatu, istotne

dla wyświetlenia rzeczywistej treści łączącego strony zobowiązania, okażą się

pozostałe okoliczności, na które zwrócił już uwagę Sąd Apelacyjny w uzasadnieniu

zaskarżonego orzeczenia, a więc odnoszące się do zachowań stron po zawarciu

umowy, takich jak przelanie przez pozwanego na rachunek powoda 50.000 USD

(k. 358, k. 306-307 akt), sfomułowania zawarte w wezwaniu przedsądowym

do zapłaty (k. 70 akt sprawy) oraz pełnomocnictwie udzielonym przez powoda

(k. 72 akt).

Wykładnia oświadczeń woli stron w kierunku przyjęcia, że pozwany

zobowiązał się świadczyć na rzecz powoda dolary amerykańskie, a strony

nie zastosowały w umowie klauzuli waloryzacyjnej, dokonana została przez Sąd

Apelacyjny przy niewystarczającym materiale, w szczególności bez

przeprowadzenia wskazanego wyżej dowodu z przesłuchania stron

o podstawowym znaczeniu, mimo zgłoszenia wniosku o przeprowadzenie tego

dowodu (k. 39 akt) oraz bez dogłębnej i wnikliwej analizy treści, pozostającej

przecież w integralnym związku z umową rozwiązującą z dnia 11 grudnia

1998 roku, umowy przedwstępnej z dnia 19 grudnia 1996 roku z jej dwoma

aneksami, a także umową z dnia 29 lipca 1996 roku zawartej przez pozwanego

z J. i S. P. Nie sposób przecież przyjąć, że zobowiązanie pozwanego do zwrotu na

rzecz powoda przysporzenia majątkowego można analizować bez causae tego

przysporzenia, czyli w oderwaniu od umowy przedwstępnej stron z dnia 19 grudnia

13

1996 roku z aneksami. Wnikliwe przesłuchanie stron, odnoszące się do wszystkich

powyższych zagadnień i wszystkich, nasuwających wątpliwości okoliczności oraz

sprzecznych twierdzeń stron, prowadzi do odtworzenia rzeczywistego charakteru i

treści łączącego strony zobowiązania.

Trudno nie zgodzić się, co do zasady, z zawartymi w uzasadnieniu

zaskarżonego wyroku, wywodami Sądu Apelacyjnego, odnoszącymi się do

znaczenia art. 162 k.p.c. dla prawidłowego przebiegu postępowania. Stosowanie

przepisów postępowania nie może jednak stać na przeszkodzie, w ocenie Sądu,

Najwyższego, dążeniu sądu orzekającego w wyjątkowo niejednoznacznych

okolicznościach sprawy, do prawidłowego zrekonstruowania treści stosunków

między stronami i wydania sprawiedliwego rozstrzygnięcia. Funkcją art. 162 k.p.c.

jest pobudzenie inicjatywy procesowej stron oraz zapobieganie ich nielojalności

przez zobligowanie stron do zwracania, na bieżąco, uwagi sądu na wszelkie

uchybienia procesowe w celu ich niezwłocznego wyeliminowania. Cel tego

unormowania, mimo braku formalnego zgłoszenia zastrzeżenia, polegający na

zwróceniu uwagi Sądu Okręgowego na potrzebę ponownego przeanalizowania

oddalonego wniosku dowodowego strony, w kontekście jego niezbędności dla

prawidłowego ustalenia podstawy faktycznej, został jednak w niniejszej sprawie

zrealizowany w postępowaniu przed Sądem pierwszej instancji o tyle, że strona

pozwana w piśmie procesowym wniosła jednak ponownie o przeprowadzenie

dowodu z przesłuchania stron, zwracając uwagę Sądu na fundamentalne

znaczenie tego dowodu dla rozstrzygnięcia sprawy (por. k. 453-456 akt).

Powyższe rozważania prowadzą do konkluzji, że nie sposób odeprzeć,

sformułowanego w skardze kasacyjnej zarzutu naruszenia art. 65 k.c., co implikuje

konieczność uchylenia zaskarżonego orzeczenia i przekazania sprawy do

ponownego rozpoznania.

Przy tym bowiem materiale sprawy, przy sprzecznych i w zasadzie

wykluczających się stanowiskach stron, co do treści łączącego je zobowiązania,

zawartych, co należy podkreślić, wyłącznie w pismach procesowych składanych do

akt sprawy przez profesjonalnych pełnomocników stron, nie jest możliwa ocena

sformułowanych w skardze zarzutów, odnoszących się do kwestii, których

rozstrzygnięcie zależy od tego, czy strony zastosowały w umowie z dnia 11 grudnia

14

1998 roku dopuszczalną, w świetle art. 3581

§ 2 k.c., klauzulę waloryzacyjną, czy

też jednak wyraziły zobowiązanie pozwanego do zapłaty powodowi, wskazanych

w umowie z dnia 11 grudnia 1998 roku, kwot w walucie amerykańskiej.

Zwrócić przy tym należy uwagę, że skoro powód sformułował żądanie

w złotych polskich, to przesądzająca dla losów powództwa jest kwestia, czy strony

określiły w umowie z dnia 11 grudnia 1998 roku świadczenie pozwanego w złotych

polskich, stosując, dopuszczalną w świetle art. 3581

§ 2 k.c., klauzulę

waloryzacyjną przez wyrażenie sum dłużnych w pieniądzu polskim w relacji do

dolara.

Ustalenie przeciwne, a więc, że pozwany zobowiązał się świadczyć na rzecz

powoda w dolarach amerykańskich, ma decydujące znaczenie dla rozstrzygnięcia

sprawy, a nadto aktualizuje zagadnienie, czy powstaje, w takiej potencjalnej

sytuacji, potrzeba oceny ważności umowy z dnia 11 grudnia 1998 roku w świetle

prawa dewizowego z 1994 roku. Innymi słowy, czy ma to znaczenie dla losów

powództwa, skoro powód dochodzi zasądzenia od pozwanego kwoty 600.000

złotych, a nie sumy wyrażonej w dolarach amerykańskich, zaś Sąd pozostaje

związany treścią żądania i podstawą faktyczną pozwu.

W tym stanie rzeczy, na podstawie art. 39815

§ 1 k.p.c. orzeczono jak

w sentencji.

db

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.