Lexeva to wyłącznie wyszukiwarka aktów prawnych. Nie udzielamy porad prawnych i nie oceniamy spraw. Czym Lexeva nie jest

Sąd Najwyższy Wyrok · 15 czerwca 2010 r.

II CSK 27/10

Wydział II

Przepisy powołane w orzeczeniu

Treść orzeczenia

Sygn. akt II CSK 27/10

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 15 czerwca 2010 r.

Sąd Najwyższy w składzie :

SSN Wojciech Katner (przewodniczący)

SSN Teresa Bielska-Sobkowicz (sprawozdawca)

SSN Bogumiła Ustjanicz

w sprawie z powództwa "S. I." Spółki z ograniczoną

odpowiedzialnością z siedzibą w P.

przeciwko S – G. z siedzibą w K.

o zapłatę,

po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej w dniu 15 czerwca 2010 r.,

skargi kasacyjnej strony powodowej

od wyroku Sądu Apelacyjnego

z dnia 9 września 2009r.,

uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę do ponownego

rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu pozostawiając temu Sądowi

rozstrzygnięcie o kosztach postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

2

Sąd Okręgowy w P. wyrokiem z dnia 14 maja 2009 r. oddalił powództwo „S.

I.” Sp. z o.o. w P. przeciwko S – G. w K. o zapłatę tytułem odszkodowania kwoty

717 366,18 zł wraz z ustawowymi odsetkami.

Z ustaleń wynika, że strony w dniu 24 marca 1997 r. zawarły umowę

o współpracy partnerskiej w zakresie opracowania, dystrybucji i sprzedaży

oprogramowania komputerowego GEOSECMA 2000 i pełne wykorzystanie jego

możliwości komercyjnych. Postanowiono, że partnerzy powinni otrzymać

wynagrodzenie z tytułu sprzedaży modułów GEOSECMA 2000 proporcjonalnie do

swojego wkładu w opracowanie, obliczonego według zwykłych roboczogodzin, przy

czym roboczogodziny miały być liczone od stycznia 1995 r. za pomocą systemu

rejestrowania czasu pracy opracowanego przez pozwaną.

Prace nad programem były prowadzone przede wszystkim w siedzibie

pozwanej w K., ale także w jej filiach w Ł. i W. Część prac powódka prowadziła w P.

W pracę nad projektem byli zaangażowani pracownicy powódki, pracujący zarówno

w Polsce jak i w Szwecji. Z prac wykonywanych przez pracowników powódki były

sporządzane tygodniowe zestawienia czasu pracy, które były przesyłane pozwanej.

Stanowiły one podstawę do ustalenia procentowego udziału stron w realizacji

całego projektu i późniejszego podziału zysku.

Współpraca stron ustała z końcem 1997 r. Powódka uzyskała od pozwanej

kwotę 450 zł tytułem udziału w zyskach ze sprzedaży projektu. Począwszy od

1999 r. pozwana dystrybuowała oprogramowanie przede wszystkim na rynku

skandynawskim, oferując go swoim dotychczasowym klientom, jako aktualizację

poprzednio sprzedanego oprogramowania.

Rozważając przesłanki odpowiedzialności z art. 471 k.c. Sąd Okręgowy

uznał, że powódka nie wykazała, iż zakończenie współpracy w roku 1997 r. było

skutkiem celowego działania pozwanej, mającego na celu zminimalizowanie lub

nawet wyłączenie powódki z prac nad projektem, czego konsekwencją byłoby

ewentualne zmniejszenie jej partycypacji w zyskach. Stwierdził, że prowadzona

przez pozwaną dystrybucja produktu GEOSECMA 2000, polegająca na jego

bezpłatnym udostępnianiu dotychczasowym klientom pozwanej, nie była sprzeczna

3

z łączącą strony umową. W ocenie Sądu Okręgowego, powódka nie wykazała

również związku przyczynowego między działaniem pozwanej a szkodą, którą

miała ponieść.

Zgodnie z twierdzeniami powódki, na dochodzoną pozwem kwotę składa się

358 683,11 zł tytułem kosztów poniesionych bezpośrednio w związku z realizacją

projektu oraz 358 683,11 zł tytułem utraconych zysków, określonych ryczałtowo

jako 20% kosztów rocznie za lata 2000 – 2004, co odpowiadać ma rentowności

przyjętej przez strony dla przedmiotowego projektu.

Roszczenie w części odnoszącej się do poniesionych kosztów Sąd pierwszej

instancji uznał za nieuzasadnione. Wskazał, że zgodnie z postanowieniami łączącej

strony umowy powódka nie może domagać się ich zwrotu. Zwrócił jednocześnie

uwagę na sprzeczność w żądaniu powódki, która z jednej strony oczekuje zwrotu

poniesionych na projekt kosztów, z drugiej zaś strony zysków z projektu,

co oznaczałoby, że domaga się zysków bez konieczności ponoszenia nakładów.

Odnosząc się do żądania zasądzenia utraconych korzyści Sąd Okręgowy

stwierdził, że powódka, określając ich wysokość, nie uwzględniła przewidzianego

w umowie sposobu obliczania wynagrodzenia. Przede wszystkim zaś nie wykazała,

czy pozwany osiągnął jakiekolwiek korzyści z dystrybucji oprogramowania.

Wyrokiem z dnia 9 września 2009 r. Sąd Apelacyjny oddalił apelację

powódki. Nie podzielił zarzutu niewyjaśnienia okoliczność faktycznych istotnych dla

rozstrzygnięcia sprawy. Wskazał, że powódka w piśmie z dnia 4 lipca 2005 r.

wniosła o zobowiązanie pozwanego do złożenia pełnego zestawienia i danych

klientów, którzy posiadają instalację GEOSECMY wraz z wyszczególnieniem wersji

oraz wykazanie obrotów z tymi klientami za okres od 1 stycznia 1999 r. i wydruku

z korespondencji wskazujących na szacowane przychody, ale jedynie na

okoliczność wykonania przez pozwanego umowy o współpracę, a nie celem

wykazania wysokość szkody.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego, przedmiotem umowy była sprzedaż systemu

GEOSECMA 2000. Podzielił on jednak pogląd o braku zasadności roszczenia

w części obejmującej koszty poniesione na realizację projektu. Zwrot tych kosztów

wykluczony został w umowie, a ponadto nie sposób doszukać się, zdaniem Sądu,

4

związku przyczynowego między poniesionymi wcześniej nakładami a późniejszym

zachowaniem pozwanej. Za bezzasadnością roszczenia w tej części przemawia,

w ocenie Sądu, również zgłoszone w apelacji twierdzenie, że rentowność na

poziomie dochodzonym przez powoda (20%) uwzględnia poniesione nakłady

i obejmuje czysty zysk. Stwierdził Sąd Apelacyjny, że żądanie odszkodowania

w postaci utraconego przychodu w wysokości utraconego zysku i dalszego

utraconego przychodu w wysokości pokrywającej poniesione wcześniej nakłady

stanowi niedozwolone na tym etapie postępowania przekształcenie powództwa.

W ocenie Sądu Apelacyjnego nie było również podstaw do zastosowania

w sprawie art. 322 k.p.c.

Wyrok Sądu Apelacyjnego skargą kasacyjną zaskarżyła powódka.

W skardze, opartej na obu podstawach kasacyjnych (art. 3983

§ 1 pkt 1 i 2 k.p.c.),

zarzuciła: błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie art. 361 § 2 w zw. z art.

3531

k.c. przez przyjęcie, że zawarte w pkt 12 umowy o współpracy wyłączenie

obowiązku zwrotu przez strony nakładów na stworzenie wspólnego produktu

stanowi umowne ograniczenie odpowiedzialności za szkodę spowodowaną

niewykonaniem zobowiązania; błędną wykładnię art. 361 § 1 k.c. przez przyjęcie,

że pomiędzy szkodą doznaną przez powódkę, definiowaną przez Sąd Apelacyjny

jako wydatki powódki na realizację projektu, a zdarzeniem szkodzącym,

polegającym na jednostronnym rozporządzeniu przez pozwaną wspólnie

stworzonym produktem, nie występuje adekwatny związek przyczynowy; błędną

wykładnię i niewłaściwe zastosowanie art. 361 § 2 w zw. z art. 354 i 471 k.c. przez

przyjęcie, że wydatki poniesione przez powódkę nie mieszczą się w pojęciu szkody

podlegającej naprawieniu, ponieważ zostały poniesione „z własnej woli”; błędną

wykładnię art. 361 § 1 i 2 w zw. z art. 471 k.c. przez przyjęcie, że pojęcie szkody

w rozumieniu art. 361 § 2 k.c. obejmuje jedynie uszczerbek doznany po

wystąpieniu zdarzenia szkodzącego, a nie uszczerbek doznany w jego wyniku.

W ramach drugiej podstawy kasacyjnej zarzuciła naruszenie: art. 322 k.p.c. przez

jego niezastosowanie; błędną wykładnię art. 322 w zw. z art. 233 i 316 k.p.c. przez

przyjęcie, że ustalenie rozmiarów szkody na podstawie oceny opartej na

rozważeniu wszystkich okoliczności sprawy, wymaga przeprowadzenia pełnego

postępowania dowodowego; naruszenie art. 328 § 2 k.p.c. przez niewyjaśnienie

5

w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku przesłanek, które wyłączają przyjęcie,

że ścisłe wykazanie wysokości szkody ogólnymi środkami dowodowymi jest

niemożliwe lub co najmniej nadmiernie utrudnione, oraz art. 382 w zw. z art. 217

§ 2, 227 i 322 k.p.c. przez uznanie, że nierozpoznanie przez Sąd Okręgowy

wniosków dowodowych powódki z pisma procesowego z dnia 4 lipca 2005 r.

pozostaje bez znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. W konkluzji wniosła o zmianę

zaskarżonego wyroku i zasądzenie od pozwanej na rzecz powódki kwoty 717

366,18 zł wraz z ustawowymi odsetkami, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego

postanowienia i przekazanie sprawy Sądowi Apelacyjnemu do ponownego

rozpoznania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

W pierwszej kolejności należało rozważyć istnienie jurysdykcji krajowej

w rozpoznawanej sprawie; brak jurysdykcji krajowej sąd bierze pod rozwagę

w każdym stanie sprawy, bowiem stanowi on przyczynę nieważności postępowania

(art. 1099 § 2 k.p.c.). Potrzeba badania istnienia jurysdykcji krajowej wynika stąd,

że pozwana spółka ma siedzibę za granicą (w Szwecji). Stosownie do

obowiązującego Polskę od dnia przystąpienia do Unii Europejskiej rozporządzenia

Rady nr 44/2001 z dnia 22 grudnia 2000 r. (Dz. U. UE. L. 01. 12. 1 z dnia

16 stycznia 2001 r.), jeżeli przedmiotem postępowania jest umowa lub roszczenia

wynikające z umowy, osoba mająca miejsce zamieszkania – lub siedzibę –

na terytorium jednego państwa członkowskiego może być pozwana w innym

państwie członkowskim (art. 5 ust. 1a). Przepis art. 1103 k.p.c. w brzmieniu

obowiązującym w dacie wniesienia pozwu stanowił w pkt 3, że jurysdykcją krajową

objęta jest m.in. sprawa, której przedmiotem jest zobowiązanie powstałe lub mające

być wykonywane w Polsce. Istotne zatem było ustalenie przedmiotu umowy

i miejsca jej wykonywania, na co zwrócił uwagę Sąd Najwyższy w wydanym

w niniejszej sprawie postanowieniu z dnia 5 kwietnia 2007 r., II CSK 260/06.

Jak ustalono w sprawie, jej przedmiotem jest roszczenie o zapłatę odszkodowania,

powstałe wobec nienależytego wykonania przez pozwanego umowy o współpracy.,

jest to zatem roszczenie związane z umową. Zgodnie z tą umową powód

otrzymywać miał wynagrodzenie odpowiadające jego udziałowi w zyskach

osiąganych przez pozwanego ze sprzedaży w Szwecji programu GEOSECMA.

6

Wobec tego, że umowa nie określa miejsca wykonania zobowiązania w tej części,

należało się odwołać do zasad ogólnych, a skoro w tym zakresie powód był

wierzycielem, stosownie do art. 454 k.c. miejscem wykonania zobowiązania

w zakresie dochodzonym w pozwie było miejsce jego siedziby w Polsce.

Istnieje zatem jurysdykcja krajowa, co nie określa jeszcze prawa, jakie należało

stosować. Zgodnie z art. 29 prawa prywatnego międzynarodowego w braku innych

łączników do zobowiązań z umowy stosuje się prawo państwa, w którym umowa

została zawarta. Skarga kasacyjna nie zarzucała naruszenia tego przepisu,

należało zatem przyjąć, że zastosowanie prawa polskiego nie było wadliwe.

Niezależnie jednak od tego trzeba wskazać, że z ustaleń wynika, iż umowa nie

została zawarta w trybie ofertowym, ale w wyniku długotrwałych negocjacji.

Wobec tego dla określenia miejsca jej zawarcia nie ma zastosowania art. 70 § 2

k.c. W umowie jako miejsce i datę jej zawarcia określono Karlskronę (24 marca

1997 r.) oraz Poznań (16 kwietnia 1997 r.). Biorąc pod uwagę fakt, że umowa nie

może być zawarta dwukrotnie i w dwóch miejscach, jako miejsce jej zawarcia

należało uznać miejsce złożenia ostatniego podpisu, tym zaś miejscem był Poznań.

W konsekwencji zatem zastosowanie prawa polskiego jako prawa miejsca zawarcia

umowy było prawidłowe.

Odnosząc się do zarzutów podniesionych w skardze kasacyjnej należy

zwrócić uwagę, że nie mogą odnieść skutku te, które dotyczą wykładni łączącej

strony umowy. Skarżąca, zarzucając naruszenie art. 361 § 2 oraz art. 3531

k.c.

wskazywała, że nieuprawniony jest wniosek Sądu Apelacyjnego dotyczący

umownego ograniczenia odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną niewykonaniem

zobowiązania, bowiem takiej interpretacji umowy przeczy wprost jej wykładnia

językowa. Przytoczone w podstawie kasacyjnej przepisy jednak nie wykluczają

możliwości umownego ograniczenia odpowiedzialności, jeżeli natomiast dokonano

wadliwej, w ocenie skarżącego, wykładni umowy, należało w podstawie kasacyjnej

zarzucić naruszenie art. 65 k.c. i wykazać, jakim regułom wykładni oświadczeń woli

sąd drugiej instancji uchybił. Przepisu tego jednak skarżąca w podstawach skargi

nie przytoczyła, a związanie Sądu Najwyższego jej podstawami wyklucza

możliwość poszukiwania niewskazanych uchybień (art. 39813

§ 1 k.p.c.).

7

Trafny jest natomiast zarzut naruszenia art. 361 w związku z art. 354 i 471

k.c., dotyczący wyjaśnienia przez Sąd Apelacyjny kwestii szkody i jej związku

przyczynowego z nienależytym wykonaniem przez pozwanego zawartej przez

strony umowy. Sąd pierwszej instancji zwrócił uwagę, że powód popadł

w sprzeczność określając, jaką szkodę poniósł. Domagał się bowiem zwrotu

poniesionych na opracowanie projektu wydatków i jednocześnie utraconych

zysków, co oznacza, że oczekuje zysków bez konieczności ponoszenia nakładów.

Sąd Apelacyjny natomiast wskazał, że zawierając umowę strony zakładały

sytuację, w której przychody zrekompensują poniesione nakłady i przyniosą zysk.

Z uzasadnienia zaskarżonego wyroku nie wynika jasno, na czym w istocie polegać

miała szkoda, której naprawienia domagał się skarżący, jednak Sąd Apelacyjny

również zdaje się przyjmować, że powód żądał odszkodowania w postaci

utraconego zysku oraz dalszego utraconego przychodu w wysokości pokrywającej

poniesione wcześniej nakłady (str. 19 uzasadnienia).

Jak wynika z art. 361 § 2 k.c., odszkodowanie, w braku odmiennych

postanowień ustawy bądź umowy, obejmuje straty, które poszkodowany poniósł

oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono.

Z ekonomicznego punktu widzenia możliwe są zatem sytuacje, w których żadnych

korzyści nie osiągnięto, działalność gospodarcza przynosi wówczas stratę

(z ustaleń wynika, że każda ze stron pokrywała we własnym zakresie taką stratę),

bądź osiągnięto przychód równy poniesionym nakładom (wówczas nie ma zysku,

ale nie ma również straty), bądź też osiągnięto przychód przewyższający

poniesione nakłady (wówczas jest zysk). Twierdzenie, że odszkodowanie nie może

polegać jednocześnie na zwrocie wyłożonych kosztów i nieosiągniętego zysku

oparte jest na nieporozumieniu. Skarżąca w toku całego postępowania powoływała

się bowiem na tę trzecią sytuację twierdząc, że gdyby umowa została wykonana

należycie, osiągnięłaby przychód pozwalający na zwrot wyłożonych kosztów oraz

na osiągnięcie zysku (ponad poniesione koszty), przy czym wysokość wyłożonych

kosztów określiła kwotowo na podstawie złożonych przez siebie wyliczeń,

a wysokość możliwego do osiągnięcia zysku (ponad koszty) na podstawie

orientacyjnej kalkulacji. Rzeczą Sądu była natomiast ocena, czy złożone dowody

potwierdzają wskazaną przez skarżącego wysokość szkody.

8

Sąd Apelacyjny rozważając istnienie związku przyczynowego uznał, że nie

ma takiego związku pomiędzy poniesionymi wcześniej nakładami a późniejszym

zachowaniem pozwanego. Trafnie zarzucała skarżąca, że tego rodzaju ocena jest

wadliwa, jak wynika bowiem z art. 471 k.c., chodzi o związek przyczynowy

pomiędzy niewykonaniem bądź nienależytym wykonaniem umowy (nazwanym w

skardze kasacyjnej „zdarzeniem szkodzącym”) a szkodą (polegającą według jej

twierdzeń na nieosiągnięciu przychodu pozwalającego na pokrycie poniesionych

kosztów i osiągnięcie ponad nie czystego zysku). W uzasadnieniu zaskarżonego

wyroku brak rozważań odnoszących się do istnienia bądź braku tak rozumianego

związku przyczynowego i już tylko z tego względu wyrok ten podlega uchyleniu.

Odnosząc się do zarzutów podniesionych w ramach drugiej podstawy

kasacyjnej należy zwrócić uwagę na następujące kwestie.

W skardze kasacyjnej skarżąca zarzuciła wadliwe niezastosowanie art. 322

k.p.c. w sytuacji, w której ścisłe wyliczenie wysokości szkody nie było możliwe.

W kwestii stosowania tego przepisu z urzędu przez sąd w orzecznictwie Sądu

Najwyższego zarysowały się dwa stanowiska, które można określić jako „liberalne”

i „rygorystyczne”. Według pierwszego w sytuacji, w której szkoda jest bezsporna,

a tylko nie została w procesie wykazana jej wysokość, sąd powinien, mając

do dyspozycji materiał dowodowy zgromadzony na chwilę zamknięcia rozprawy,

ustalić jej ostateczną wysokość przy uwzględnieniu przesłanek określonych w art.

322 k.p.c. (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 25 stycznia 2006 r., II CSK

108/05; z 14 lutego 2007 r., II CSK 423/06; z 12 października 2007 r., V CSK

261/07; z 23 stycznia 2008 r., V CSK 388/07; z 21 listopada 2007 r., V CSK 207/08

– nie publ.). Według drugiego – z uprawnienia zawartego w art. 322 k.p.c.

sąd meriti może skorzystać dopiero wówczas, gdy po wyczerpaniu wszystkich

dostępnych dowodów okaże się, że ścisłe udowodnienie żądania jest niemożliwe

albo nader utrudnione (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 24 września 1957 r.,

I CR 253/57, OSNCK 1959, nr 3, poz. 73; z 28 stycznia 1976 r., I CR 954/75;

z 4 października 2007 r., V CSK 188/07– nie publ.; z 16 kwietnia 2008 r., V CSK

563/07, OSNC-ZD 2009, nr 2, poz. 420). W ocenie Sądu Najwyższego w obecnym

składzie poszukiwanie sprawiedliwego rozstrzygnięcia sprawy przy odwołaniu się

do art. 322 k.p.c. powinno uwzględniać fakt, że przepis ten ma charakter wyjątku,

9

a co za tym idzie, nie może podlegać wykładni rozszerzającej. Jedynym kryterium

jego stosowania nie może być zatem fakt, że szkoda jest niewątpliwa (w przypadku

wątpliwości co do wystąpienia szkody stosowanie tego przepisu w ogóle nie

wchodzi w grę), strona winna zatem przedstawić dowody także na okoliczność

wysokości szkody lub wyjaśnić przyczyny braku takiej możliwości. Przychylić się

należy do poglądu, że przepis ten nie ma zastosowania w sytuacji, w której

wysokości żądania nie można dokładnie ustalić tylko dlatego, że dowody zgłoszone

w sprawie gospodarczej uległy sprekludowaniu na podstawie art. 47912

k.p.c.,

w przeciwnym razie bowiem dochodziłoby do nieuzasadnionego obejścia reguł

dowodowych rządzących tym postępowaniem. W rozpoznawanej sprawie pewne

dowody i wnioski dowodowe zgłoszone zostały w pozwie, inne w odpowiedzi na

pozew. Sąd Apelacyjny uznał, że wnioski te były spóźnione, uzasadnienie

zaskarżonego wyroku – wbrew wymaganiom z art. 328 § 2 k.p.c. – nie zawiera

wyjaśnienia tego twierdzenia. W skardze kasacyjnej podniesiono zarzut naruszenia

art. 217 § 2 k.p.c. w związku z art. 382 k.p.c. Zarzut ten jest trafny, Sąd Apelacyjny

bowiem uznał za zasadne pominięcie wniosków dowodowych zgłoszonych

w odpowiedzi na pozew wobec tego, że uległy prekluzji, dokonując zatem ustaleń

faktycznych opierał się na materiale nieuwzględniającym środków dowodowych,

które w jego ocenie zostały powołane dla zwłoki. Trzeba jednak zwrócić uwagę,

że art. 47912

§ 1 k.p.c. nie narzuca na powoda obowiązku zgłoszenia w pozwie

wszelkich możliwych twierdzeń i dowodów, mogących np. wskazać pozwanemu

sposób obrony, którego sam by nie podjął. Chodzi zatem o takie twierdzenia

i dowody, które bezpośrednio dotyczą zgłoszonego w pozwie roszczenia (por. np.

wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 maja 2008 r., V CSK 55/06, nie publ.),

a potrzeba powołania innych może powstać np. w związku z treścią odpowiedzi

na pozew. Lakoniczne zatem stwierdzenie, że wnioski dowodowe skarżącego

uległy prekluzji, nie poddaje się kontroli kasacyjnej bez wykazania, jakie

twierdzenia, dowody i wnioski zostały zgłoszone w pozwie, a jakie w późniejszym

toku postępowania i czy ich późniejsze zgłoszenie było uzasadnione.

Dotyczy to w szczególności twierdzeń, wniosków i środków dowodowych na

okoliczność wysokości szkody, w tym wniosków o przesłuchanie świadków,

dowodów dotyczących zestawienia poniesionych wydatków, kalkulacji możliwych

10

do osiągnięcia przychodów, gdyby program komputerowy GEOSECMA był zgodnie

z umową sprzedawany przez pozwanego, a nie udostępniany nieodpłatnie,

wreszcie wniosku o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego. Wymaga oceny

twierdzenie skarżącego, że ścisłe wyliczenie szkody nie jest w ogóle możliwe,

bowiem z uwagi na fakt, że pozwany nie sprzedawał programu, nie ma możliwości

sięgnięcia do faktur lub innych środków dokumentujących zyski ze sprzedaży.

Dopiero wówczas można ocenić, czy w okolicznościach sprawy istniały podstawy

do zastosowania art. 322 k.p.c. i oszacowania, przy uwzględnieniu wszelkich

okoliczności, wysokości szkody.

Z tych względów orzeczono jak w sentencji na podstawie art. 39815

k.p.c.

Lexeva pokazuje treść orzeczenia, nie udziela porad prawnych i nie ocenia, co z niego wynika w konkretnej sprawie. Moc prawną ma wyłącznie dokument wydany przez sąd.